25 maja 2021

„Zabrać bogatym i oddać biednym” – mówi „Polski Ład”. Tak wybrali(śmy). Czy miliony niepracujących Polaków decydują o tym, na co idą podatki tych, którzy pracują?

„Zabrać bogatym i oddać biednym” – mówi „Polski Ład”. Tak wybrali(śmy). Czy miliony niepracujących Polaków decydują o tym, na co idą podatki tych, którzy pracują?

W Polsce rozgorzała awantura o „Polski Ład”. Lepiej zarabiający oraz przedsiębiorcy nie chcą płacić wyższych podatków, a rządząca partia PiS mówi, że musi im zabrać, by dać biednym, bo inaczej będzie niesprawiedliwie. Ale przecież tę „janosikową” władzę sami sobie wybraliśmy. Pytanie, czy nawet gdyby ci lepiej zarabiający się skrzyknęli i spróbowali odsunąć od władzy Zjednoczoną Prawicę, to mieliby szansę? Można się zastanawiać czy nie mamy w Polsce przypadkiem czegoś a la „antycenzus majątkowy”, który premiuje niepracujących oraz tych, którzy prawie nic nie dokładają do wspólnej kasy. Czy tym czymś nie jest wyborcza metoda d’Hondta?

W starożytnym Rzymie „biletem wstępu” do urny wyborczej był odpowiedni status majątkowy. Kto nic nie miał, nie mógł głosować. Dziś mamy demokrację, wszyscy jesteśmy równi i o cenzusie majątkowym nikt nie myśli. Chociaż patrząc na to, jak wielka liczba głosów wyborczych pochodzi od osób, które nie pracują i nie dokładają się do państwowego budżetu – i na to że, jak wynika z decyzji wyborczych, są one w pewnym sensie decydujące – można się zastanawiać czy nie mamy przypadkiem czegoś a la „antycenzus majątkowy”.

Zobacz również:

Dawno temu, kiedy – jak chyba każdy, młody człowiek – przeżywałem fascynację „korwinizmem”, buntując się przeciwko podatkom, brakowi dostępu do broni oraz obowiązkowi zapinania pasów w samochodzie, byłem również zwolennikiem cenzusu majątkowego przy głosowaniu. Moje rozumowanie było następujące: jeśli ktoś chce decydować o wspólnych pieniądzach, to jego wkład w tę decyzję powinien być porównywalny do tego, ile tych pieniędzy wnosi do wspólnej kasy. Czyli: im więcej podatków płacisz, tym więcej głosów w wyborach ci przysługuje.

Uważałem, że to mogłaby być gwarancja po pierwsze tego, że bogaci przestaliby unikać opodatkowania (bo po co pozbawiać się prawa głosu), a po drugie tego, iż rządy będą mniej populistyczne. A zatem będą promowały ludzi mających pomysły, chętnych do inwestowania pieniędzy, rozbudowywania swoich firm, zatrudniania ludzi i bogacenia się. Takim byłem idealistą.

Później zrozumiałem, że po pierwsze jak ktoś jest bogaty, to nie musi być mądry (pieniądze mógł odziedziczyć), a po drugie, że bogaci nie zawsze są szlachetni. Przeciwnie: mają tendencję zagarniania bogactwa pod siebie. Oraz – co gorsza – że nie znają w tym umiaru. Będąc młodym i naiwnym wydawało mi się, że gdybym miał jacht, to nie musiałbym już mieć drugiego. Teraz już wiem, że nie ma tego limitu. W związku z tym cenzus majątkowy nie byłby gwarancją rządów ani mądrych, ani sprawiedliwych.

Ile osób płaci podatek dochodowy, a ile decyduje o wydawaniu tych pieniędzy?

Gdy już z tego wyrosłem i zacząłem popierać demokrację w jej klasycznej konstrukcji – a więc takiej, która zakłada, że każdy jest równy i każdemu przysługuje jeden głos – też zacząłem być niezadowolony. Bo zauważyłem, że wybory coraz częściej wygrywają ci, którzy złożą więcej obietnic, że komuś coś „dadzą”. Jak wiadomo, polityk nie „daje” z własnej kieszeni, więc musi z czyjejś kieszeni te „dawane” pieniądze wyjąć. Niestety, oni nigdy nie mówili komu wyjmą, a coraz częściej wygrywali.

Doszedłem też do tyleż bolesnej, co oczywistej konstatacji, że tym, którzy „dają”, bardziej opłaca się „dawać” tym, których jest więcej na koszt tych, których jest mniej. Ponieważ nie jesteśmy krajem tak bogatym, jak Szwajcaria – w którym grupa tych, którzy są zamożni jest dość liczna w relacji do tych, którzy są ubodzy – oznacza to, że zawsze obdarowywani będą biedni na koszt tych, którzy coś mają.

To jeszcze nie jest takie najgorsze, bo pozwala wyrównywać nierówności. Jeśli jeden dokłada do budżetu mniej, niż drugi, ale równie ciężko pracuje na życie, to być może należy mu dołożyć kosztem tego, któremu się dobrze powodzi. Choć oczywiście zaimponowali mi Szwajcarzy, którzy kilka lat temu odrzucili projekt dochodu podstawowego, czyli żeby rząd każdemu wypłacał po 500 franków miesięcznie za nic.

Najgorszą byłaby sytuacja, w której część Narodu by w ogóle nie generowała dochodów, a jednocześnie to ona decydowałaby o pieniądzach tych, którzy pracują i płacą podatki. To byłaby dokładna odwrotność cenzusu majątkowego – więcej głosów przy urnie mieliby ci, którzy w ogóle nie mają pieniędzy, niż ci, którzy je mają.

No, ale to chyba niemożliwe. W Polsce pracuje obecnie co prawda „tylko” ok. 17 mln osób (z tego prawie co piąta w sektorze publicznym), ale mamy też jakieś 3 mln przedsiębiorców (w sensie: osób prowadzących działalność gospodarczą). Mniej więcej 7 mln osób to dzieci, a niecałe 7 mln osób to emeryci i renciści. Jakieś 4 mln ludzi nie pracuje zawodowo, bo nie chce, nie może, albo pracuje, ale w domu.

Ilu niepracujących wyborców jest w elektoratach poszczególnych partii?

Zatem na jakieś 38 mln ludzi jakieś 20 mln to ci, którzy dokładają się do budżetu państwa w wymierny sposób, czyli płacą podatki. Uprawnionych do głosowania w wyborach jest zaś 29 mln osób. Oznacza to, że pracujący mają zdecydowaną większość i to oni powinni decydować o tym, na co idą pieniądze z podatków. Wszystko jest więc w najlepszym porządku?

Nie do końca. Długo zbierałem zęby z podłogi, gdy zobaczyłem wykres obrazujący odsetek osób pracujących i niepracujących w elektoratach poszczególnych partii politycznych, które rywalizują o możliwość rządzenia Polską (przy okazji zapraszam do przeczytania tekstu w „Gazecie Wyborczej”, który na kanwie tych statystyk powstał).

odsetek niepracujących wyborców
Odsetek niepracujących wyborów w elektoratach partii politycznych

Wychodzi z niego, że partia obecnie rządząca – która uzyskała nie tak dawno już drugą kadencję – została wybrana w większości głosami osób… niepracujących. W elektoracie Prawa i Sprawiedliwości 55% osób nie pracuje (z tego duża część to emeryci). W elektoratach pozostałych partii 60% osób to pracujący, zaś w elektoracie Konfederacji – nawet 75%.

Można więc skupić wokół siebie osoby, które nie dokładają się do państwowego budżetu, obiecać im, że dostaną pieniądze z kieszeni wszystkich pozostałych i… wygrywać wybory. Czy może być skuteczniejsze perpetum mobile, niż decydowanie o pieniądzach, które wkładają do wspólnej kasy inni? Czyż to nie jest odwrotność cenzusu majątkowego?

Dziwne to zaburzenie, ale wynikające wyłącznie z faktu, że na wyborach obowiązuje w Polsce reguła d’Hondta, która premiuje największe ugrupowanie. Jeśli są trzy partie, z których jedna ma 30% głosów, a dwie pozostałe po 15% głosów, to te dwie ostatnie wprowadzą do parlamentu w sumie mniej posłów, niż ta jedna duża.

Na tej jedności wygrywa wybory Zjednoczona Prawica. Gdyby po drugiej stronie pojawił się drugi sojusz – to on by wygrał. Ale zamiast niego jest grupa kilku partii, które nawet zdobywając więcej głosów, nie są w stanie przejąć władzy.

Czy to dziwne? Może jest tak, że niepracujący zawsze będą bardziej skonsolidowani, bo ich komunikat jest prostszy – zabrać tym, którzy pracują i oddać nam. W zasadzie trudno wpaść na inny. Po stronie „pracujących” zaś nigdy nie będzie jednomyślności, bo jedni będą chcieli, żeby ich pieniądze szły na budowę szpitali i szkół, inni – żeby szły na budowę dróg i stadionów, a trzeci – żeby podatki były niższe i żeby starczyło ich tylko na utrzymanie wojska i policji (a resztę niech każdy sobie kupi sam).

Czy metoda d’Hondta „niechcący” premiuje niepracujących?

To oznacza, że wyborcza metoda d’Hondta jest de facto antycenzusem majątkowym! Czyli zapewnia więcej głosów tym, którzy nie wkładają pieniędzy do państwowego budżetu. Obawiam się, że to może być docelowo równie złe, jak cenzus majątkowy. Może czas pomyśleć, żeby pozbyć się tej metody ustalania zwycięzcy w wyborach, premiującej nie tyle najsilniejszego, co często najbardziej populistycznego?

W tym myśleniu jest jedna słabość. To nie jest tak, że niepracujący nie płacą podatków. Od emerytur i rent jest przecież pobierany podatek dochodowy. Niepracujący zawodowo to przecież również członkowie rodzin wychowujący dzieci. Nie można powiedzieć, że z punktu widzenia państwowego budżetu są bezużyteczni – dzięki ich pracy w domu inni obywatele mogą dołożyć do tego budżetu więcej.

Jest i druga cienkość – przecież podatek dochodowy to zaledwie mniejsza część tego, co oddajemy do państwowego budżetu. Najwięcej w kasie państwa zostawiamy na codziennych zakupach, płacąc VAT wliczany w cenę towarów. Więc nawet osoby niepłacące podatku dochodowego i tak dokładają się do państwowego budżetu poprzez konsumpcję.

Macie jakiś pomysł na to, żeby wyrównać „szanse” przy urnie wyborczej? Idealna koncepcja nie istnieje. No, może poza oświeconą monarchią. Tylko skąd wziąć oświeconego monarchę?

Czytaj też: Wojna pokoleń przy urnie. Kto wybiera rządzących: młodzi czy starzy?

Czytaj też: Czym różni się państwo dobrobytu od polskiego państwa dobrobytu? Sprawdziłem!

————————–

Podcast „Finansowe sensacje tygodnia”: łatwiejszy dostęp do mieszkania czy gwarancja podwyżek cen?

W kolejnym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy o planach Zjednoczonej Prawicy, dzięki którym Polacy mają mieć łatwiejszy dostęp do mieszkania. Naszym gościem specjalnym jest też pani Katarzyna Przybylska z fundacji Habitat for Humanity Poland, która pomaga nam ocenić plany rządzących oraz opowiada o tym jak należałoby wspierać mieszkaniowe aspiracje młodych Polaków. Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem.

Spis treści:

01:24 – Wyższa kwota wolna od podatku, podniesiony drugi próg podatkowy, ale bez możliwości odliczenia składki zdrowotnej. Kto zyska, a kto straci na podatkowych zmianach opisanych w „Polskim Ładzie”?
05:54 – Rząd chce, by młodzi ludzi zaciągali kredyty hipoteczne bez wkładu własnego. Zamiast niego będzie specjalna gwarancja. Czy to dobry pomysł?
13:52 – Czy programy mieszkaniowe z „Polskiego Ładu” wpłyną na ceny nieruchomości?
23:54 – Rozwój mieszkalnictwa w „Polskim Ładzie” okiem eksperta. Katarzyna Przybylska z fundacji Habitat for Humanity Poland podpowiada, jak powinno się wspierać potrzeby mieszkaniowe młodych Polaków.

—————————

SPRAWDŹ INWESTYCJE ZE ZNAKIEM JAKOŚCI SAMCIKA:

>>> Oszczędzaj na emeryturę i dostań 400 zł „samcikowej” premii. Chcesz dostać 200 zł premii za zainwestowanie 2000 zł albo 400 zł premii za zainwestowanie z myślą o dodatkowej emeryturze 4000 zł? Kliknij ten link albo ten link oraz wpisz kod promocyjny msamcik2021.

>>> Zainwestuj ze mną w fundusze z całego świata bez prowizji. Chcesz wygodnie – przez internet – oraz bez żadnych opłat lokować pieniądze w funduszach inwestycyjnych z całego świata? Skorzystaj z platformy F-Trust rekomendowanej przez „Subiektywnie o finansach”. Kupuję tam fundusze. Inwestowanie bez opłat dystrybucyjnych po wpisaniu kodu promocyjnego ULTSMA. w tym poradniku najważniejsze rady w co teraz inwestować.

>>> Zainwestuj w ETF-y z całego świata. Proste inwestowanie w ETF-y u robodoradcy możliwe jest dzięki platformie Finax, w której ja również trzymam kawałek oszczędności. Dzięki temu linkowi zainwestujesz tam pieniądze łatwo i wygodnie.

>>> Wypróbuj fundusze od najsłynniejszych firm zarządzających na świecie. Może warto trzymać pewną część swoich oszczędności pod zarządzaniem ludzi, którzy mogą o sobie powiedzieć: „osobiście znam Warrena Buffeta”? Fidelity, Schroeders, AllianceBernstein – fundusze tych legendarnych firm dostępne są dla klientów mBanku. Zachęcam do sprawdzenia na tej stronie.

—————————

SKORZYSTAJ Z BANKOWEGO OKAZJOMATU SAMCIKA:

Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać. Masz zero na lokacie i koncie oszczędnościowym? Zarabiaj przynajmniej tak:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

—————————

ZGARNIJ TECHNOLOGICZNE BONUSY OD HOMODIGITAL:

>>> Sprawdź hosting od Zenbox: Masz stronę internetową, e-sklep, prowadzisz bloga? Szukasz najlepszego na rynku hostingu? Sprawdź Zenbox, czyli hosting, któremu zaufało „Subiektywnie o finansach”Po szczegóły zapraszam tutaj! tutaj przeczytaj czym różni się porządny hosting od kiepskiego.

>>> Chcesz chronić swoją prywatność podczas przeglądania stron internetowych? Skorzystaj z VPN od firmy Surfshark. Bezpieczeństwo i dyskrecja w sieci level hard za rozsądną cenę. Przetestowane przez ekipę „Subiektywnie o finansach” i Homodigital, czyli subiektywnie o technologii. Sprawdź przed jakimi niebezpieczeństwami chroni cię VPN. Potrzebujesz więcej prywatności i bezpieczeństwa? Kliknij tutaj

Homodigital.pl, czyli subiektywnie o technologii. Codziennie nowy artykuł, w którym walczymy o Twoje prawa, rozwiązujemy problemy, ostrzegamy przed pułapkami, radzimy jak ochronić się przed utratą prywatności, danych lub pieniędzy. Zaglądaj na Homodigital.pl, codziennie nowy felieton!

Subscribe
Powiadom o
150 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Wacław
24 dni temu

Ale monarche to już chyba mamy, może nie oświecony ale jest.

Krzysztof M.
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czy rok temu, w lipcu nie było podobnych akademickich rozważań związanych z wyborami prezydenckimi?

Jacek
18 dni temu
Reply to  Krzysztof M.

Jakie akademickie? To, że Duda jest uzurpatorem powoduje bardzo konkretne skutki praktyczne!!!

aprzyokazji.blogspot.com
24 dni temu

„zabrać bogatym”… żeby bogatym… klasa średnie to nie są milionerzy, a najczęściej ludzie, którym udało i chciało się wyrwać z biedy swoją pracą i zdolnościami (i szczęściem). Milionerem jest Morawiecki i bardzo wątpię, żeby proponowane zmiany uszczupliły jego majątek. Jest jak Warrent Buffet, który KŁAMIE, że jego sekretarka płaci wyższe podatki niż on (np tak, po $20 000 > $300 000). A to wszystko po to, aby klasa średnia nie stała się bogata, aby nie tworzyła nowych firm i konkurencji dla korporacji. Ograniczają wolny rynek, bo na nim by przegrali. Najbardziej tracą na tym ubodzy, go klasa średnia nie będzie… Czytaj więcej »

Rafal
24 dni temu

rety, przecież nie chodzi o podatki wyrażone kwotowo tylko w stosunku do dochodów. Buffet ma całkowitą rację. W stosunku do uzyskiwanych dochodów to jego sekretarka płaci większe podatki. Przecież o tym mówił.

aprzyokazji.blogspot.com
24 dni temu
Reply to  Rafal

Tak jak mówiłem, to jest manipulacja. Jak powie „większe” to większe, a nie „większe procentowo” a może druga pochodna albo całka? Nie można porównywać procentów, bo to jest niesprawiedliwe. Jeden zarabia 1000 zł to powinien płacić 100 zł podatku, a drugi 10 000 zł to powinien płacić 1000 zł podatku. To jest sprawiedliwe (dziesięcina). Dlaczego ten zarabiający 10 000 ma płacić nagle 2000 zł, czyli DWADZIEŚCIA razy więcej, skoro zarabia tylko 10 razy więcej? A jak wyrównasz procenty, to Lewica zażąda „procentowej zmiany procentów”. Bolszewicy szli na Europę z hasłem „wymusimy tak stromą progresję podatkową że koniec końców wszyscy będą… Czytaj więcej »

chennault
24 dni temu

„Dlaczego ten zarabiający 10 000 ma płacić nagle 2000 zł, czyli DWADZIEŚCIA razy więcej, skoro zarabia tylko 10 razy więcej?”

Dlatego że oddanie 2000 zł z 10 000 zł jest dla niego mniej dotkliwe niż dla tego pierwszego oddanie 100 zł z 1000 zł.

BdB
23 dni temu
Reply to  chennault

Udowodnij, że jest tak jak piszesz. Wbrew pozorom, wyższe dochody to i wyższe wydatki.

chennault
23 dni temu
Reply to  BdB

Dlatego że temu pierwszemu zostanie w ręku 900 zł a temu drugiemu prawie 9 razy więcej. Pierwszy za tę kwotę nawet nie zaspokoi podstawowych potrzeb bytowych, drugiemu z pewnością głód i eksmisja w oczy nie zajrzą, a pewnie i na jakieś przyjemności starczy.

John
23 dni temu
Reply to  chennault

Ale przecież on za ta kase coś kupi. A to oznacza wzrost produkcji, odprowadzony VAT, pracę dla innych itd

chennault
23 dni temu
Reply to  John

Albo zakisi tę kasę na lokacie czy w funduszu i tyle ją widziano.

BdB
23 dni temu
Reply to  chennault

Od kiedy to kasa na lokacie czy w funduszu leży i nie wraca na rynek?

Aprzyokazji.blogspot.com
23 dni temu
Reply to  chennault

Och, nie rozumiesz jak gospodarka działa, człowieku!! Jak ktoś nie potrafi sam założyć biznesu to BARDZO DOBRZE, że da na lokatę albo na fundusz: – lokaty – zwiększają aktywa banków, dzięki czemu mogą prowadzić akcje kredytowe dla firm i wspierać gospodarkę. Każda firma potrzebuje kredytu obrotowego, nawet jak dobrze jej idzie; – fundusze – kupują akcje i stabilizują ich ceny – dzięki temu wspierają gospodarkę, bo wartość akcji spółki jest zabezpieczeniem jej kredytu. Akcje o dużej wartości pozwalają firmie łatwiej pozyskać kredyt i taniej, przez co mogą się rozwijać i zatrudniać więcej osób i podnosić pensje! Proponuję książkę „Ekonomia w… Czytaj więcej »

iwona
22 dni temu
Reply to  chennault

a dlaczego chcesz w ogóle oglądać (gdziekolwiek) cudzą kasę? Zarobiłeś, możesz ją sobie wsadzić gdzie chcesz.

Aprzyokazji.blogspot.com
23 dni temu
Reply to  chennault

Nie wiesz co jest dla kogo dotkliwe. Jeżeli ten pierwszy jest młody, a ten drugi ma 4 dzieci – to wyjdzie na to, że zabierzesz rodzinie 6 osobowej i dasz kawalerowi „bo mniej zarabia”.
Po drugie, skoro ktoś więcej zarabia to ma szansę otworzyć firmę i zatrudnić parę osób. Stworzyć miejsca pracy, dać zarobić. Skąd ci ubodzy mają mieć pieniądze? Na bezrobociu siedzieć? Te firmy i miejsca pracy są tworzone właśnie przez osoby, którym się udało zebrać kapitał. Bez kapitału nie będzie firm i pracy.

iwona
22 dni temu
Reply to  chennault

PRZECIEŻ w podatkach nie chodzi o to, co dla kogo jest mniej dotkliwe. Podatki idą na cele wspólne, a częstotliwość korzystania ze wspólnych rzeczy (jak drogi, szkoły czy służba zdrowia) nie ma związku z wysokościa dochodów. Ja mam takie zdanie, ze każdy do wspólnej kasy powinien płacić KWOTOWO tyle samo, skoro tyle samo takich samych usług z tej kasy otrzymuje.

chennault
21 dni temu
Reply to  iwona

„Ja mam takie zdanie”

Cały cywilizowany świat ma na ten temat odmienne zdanie. Czy wiesz, że w USA, symbolu wolnego rynku i strażniku świętego prawa własności, po wojnie aż do lat 80. zeszłego wieku obowiązywała ostra progresja podatkowa z najwyższą stawką podatku od dochodów osobistych wynoszącą 90% ? I wiesz, że w tym okresie Stany były w największym rozkwicie społeczno-gospodarczym w całej swej historii, wysłały ludzi na Księżyc, wynalazły internet i szereg innych technologii, które służą nam dzisiaj? Wszystko to właśnie dzięki założeniu, że lepiej zarabiający mogą i powinni dorzucać się więcej na wspólne cele.

Jacek
18 dni temu
Reply to  chennault

I dlatego Trump obniżał podatki pod egidą MAGA…

Grucha
1 dzień temu
Reply to  chennault

heh ten co ma 1000 i płaci 100 na koniec w ręku ma 900.
to w takim razie może temu co ma 10000 zabrać 9100? też mu zostanie 900 i bedzie sprawiedliwie… no może dorzucić mu 100 na pocieszenie

Gienek
24 dni temu

W przedostatnim akapicie brakuje fragmentu tekstu (po zdaniu „Więc nawet osoby mają…„)

stef
24 dni temu

W polskim systemie wyborczym zwycięzca zabiera głosy partii, które nie osiągnęły progu wyborczego. Mając popracie ok.30% można mieć większość w parlamencie.

BdB
23 dni temu
Reply to  stef

Za to trzeba podziękować SLD, PO i PiS.

QVX
24 dni temu

1. W Republice Rzymskiej były 3 systemy wyborcze (inne kompetencje) – kurialny, centurialny i tribusowy. Cenzus dotyczył tylko tego drugiego.

2. D’Hondt jest być może zły, ale nie wiem, czy sytuacja z początku lat 1990, kiedy w Sejmie było mnóstwo planktonu, jest lepsza. Wtedy PC (poprzednik PIS-u) radziło sobie doskonale.

3. Najwięcej szkody narobiła mentalność PO – „Jako elita elit wszystko wiemy najlepiej i wam wyborcy, nie musimy się tłumaczyć; wasze jedyne prawo i obowiązek to wybierać nas.”. W końcu Kidawa-Błońska, gdy miała kilka %, to tylko potrafiła mówić, jaka jest elitarna, bo jej tatuś i dziadek to byli ho…ho.

QVX
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Może niedokładnie napisałem. Ale chodziło mi o coś innego. Po prostu w PO uwierzyli, że mają rację a priori, a wyborcy na nich zawsze zagłosują bez zastrzeżeń, więc po co o nich walczyć.

bbt
24 dni temu
Reply to  QVX

A może pasowałoby chociaż troche robić to o czym się mówiło, tak żeby nie stracić tych którzy oddali im swój głos?
Jestem pewien że sporo ludzi (tak jak ja) w dalszym ciągu marzy o „tanim państwie” 🙂
A im podatki są większe, marzy tym bardziej….

stef
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

PO nie zauważyło że dobrobyc nie skapuje do polski gminnej i powiatowej. patrzyli przez pryzmat miast wojewódzkich.
Polityka ciepłej wody w kranie: budowy dróg, oczyszczalni, aquaparków na niewiele się komuś przyda jak nie ma co do garnka włożyć. W tv słyszysz jak to jest wspaniale a w twojej wiosce: zamknęli szkołę, zabrali PKS, zniknął sklep. (celowo przykłady nie będące w kompetencji rządu)

QVX
23 dni temu
Reply to  stef

W kompetencji rządu (a ściślej partii rządzącej) leżą zmiany w prawie. A jak było z egzekucją na „bliźniaka”. Pierwsze opisy w 2008 r., a PESEL na wyrokach dopiero w 2013 r.

Jacek
18 dni temu
Reply to  stef

(…)PO nie zauważyło że dobrobyc nie skapuje do polski gminnej i powiatowej. patrzyli przez pryzmat miast wojewódzkich.(…)
I dlatego Kaczyński zgrywa Chaveza?

Jacek
18 dni temu
Reply to  QVX

Adn. 3)
Bo DobraZmiana prowadzi dialog społeczny…

Belbeniusz
24 dni temu

„W starożytnym Rzymie „biletem wstępu” do urny wyborczej był odpowiedni status majątkowy.” No nie do końca, plebejusze mieli też prawo wybierania swoich urzędników (zwłaszcza trybunów), ale to dygresja. Przede wszystkim w moim przekonaniu zwiększenie opodatkowania pracy (czy tam działalności) spowoduje zabetonowanie podziału na bogatych i resztę, bo od pewnego poziomu utrudni osiągnięcie wyższego poziomu zamożności. Gdyby prawodowcy naprawdę zależało na wyrównaniu poziomu poszedłby raczej w kierunku wyższego opodatkowania spadków i zysków kapitałowych- bo na teraz wygrani są Ci którzy już są bogaci. Złośliwie przytoczyłbym przykład jednego lewicowego posła, który z wynajmu mieszkań rocznie wyciąga więcej niż większość pracujących płacąc od… Czytaj więcej »

Dwaidwa
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko on chce wszystko równać w górę a nie w doł.

Belbeniusz
24 dni temu
Reply to  Belbeniusz

Nie wiem, dlaczego „Ci” mi weszło wielką literą. Chyba przez szacunek dla bogactwa.

Maciej
24 dni temu

Czy powiedzenie że osoba nie pracująca nie dokłada się do budżety nie jest zbyt daleko idącym uproszeniem ? Np. emeryci płacą podatki i są konsumentami, a zatem generują dochody z VATu.

Krzysztof M.
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

„Komunizm”. „Janosik”. „Inwazja marksizmu”. Dlaczego rozmawiamy tak głupio o podatkach? 24.05.2021 wywiady Sroczyńskiego, ciekawe argumenty w tej dyskusji.

aprzyokazji.blogspot.com
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

„Macie pomysły” – na początek bym zaproponował, aby karta do głosowania kosztowała tyle, aby zwrócił się koszt organizacji wyborów (czyli podzielony na ilość wyborców). Ogólnie to temat skomplikowany, ale jak ktoś nie da 10 zł na pokrycie kosztów, to jak można oczekiwać, że pokryje koszt podatków? Inaczej powinien być „na utrzymaniu innych podatników”.

Wacław
24 dni temu
Reply to  Maciej

Ludzie żyjący z socjalu też się dokładają bo płacą VAT, ale czy o takie dokładanie nam chodzi?

stef
24 dni temu
Reply to  Wacław

To zależy. Może się okazać , że osoba żyjąca z socjalu płaci wyższe podatki niż pracujący. Szczególnie jeśli kupuje benzynę i alkohol.

McGregor
24 dni temu
Reply to  stef

… i papierosy 🙂

Pan Krzysztof
24 dni temu
Reply to  stef

Nieprawda. Osoba żyjąca z socjalu żyje z podatków. VAT itp to tylko wydawanie reszty.

aprzyokazji.blogspot.com
24 dni temu
Reply to  Wacław

Ale wiesz, że dopóki VAT nie będzie większy niż 100% to i tak wyciągają od reszty podatników więcej pieniędzy niż się dokładają? Demokracja „każdy głosuje” brzmi fajnie, ale jeżeli biednych jest więcej niż bogatych, to przegłosują ich i zażądają oddania kasy na dystrybucję. To tak jakbyś miał 4 dzieci i głosował z nimi czy jemy obiad czy deser najpierw. Każdy ma 1 głos, łącznie z rodzicami. Efekt będzie taki, że dzieci demokratycznie zrobią sobie krzywdę. PS. A gdy już biedni przegłosują, to będzie zdziwienie, że ilość ofert pracy spada, bo bogaci staną się biedni i zamiast tworzyć miejsca pracy będą… Czytaj więcej »

Last edited 24 dni temu by aprzyokazji.blogspot.com
Jacek
18 dni temu

(…)Demokracja „każdy głosuje” brzmi fajnie, ale jeżeli biednych jest więcej niż bogatych, to przegłosują ich i zażądają oddania kasy na dystrybucję.(…)
Czy ja wiem… u nas (…)każdy głosuje(…) nigdy nie dostał uczciwej oferty, która przedstawiałaby pełne spektrum zmian wywołanych daną propozycją. Jakoś nawet opozycja nie potrafi wyrazić tej prawdy, że ceną za te wszystkie 500plusy jest druga fala prywatyzacji…

Dariusz
24 dni temu

Maciek, jesteś wielki i wielki dzięki za ten artykuł. To i ten polski ład opracowany przez kolegów narodowego przekretasa Obajtka wyczerpują znamiona kradzieży.

I dodatkowo, ja proponuje program Polska Praca dla Nieroba, niech te nieroby co chcą wydawać czyjaś kasę zostaną pozbawione głosu do czasu znalezienia pracy. Tępienie niebieskich ptaków było w komunizmie, można przywrócić, Jaro może tez to lubił… Okaże się, ze wszystkie ptaszki są w PiS.

chennault
24 dni temu
Reply to  Dariusz

„niech te nieroby co chcą wydawać czyjaś kasę zostaną pozbawione głosu do czasu znalezienia pracy. ”

Aktualne bezrobocie wynosi 5-6%. Ogromna większość niepracujących to emeryci (oni na swoją emeryturę zapracowali) i osoby wykonujące pracę niepłatną (opieka nad rodziną).

Ja odwrócę kota ogonem i będę apelował o zapędzenie do pracy rentierów! 😛

Dariusz
24 dni temu
Reply to  chennault

Jak to delikatnie ująć…nie chodzi o bezrobocie tylko o trwale niepracujących z własnej woli, żyjących na koszt innych. Takie osoby, co na imprezę nic nie przynoszą, tylko wyżerają cudze chipsy.

Ten pomysł z rentierami to wypróbuj może gdzieś w mniejszej skali i daj znać co ci się udało 😂

Pan Krzysztof
24 dni temu
Reply to  chennault

A ile wynosi bezrobocie nierejestrowane?

hdhfbc
23 dni temu
Reply to  Pan Krzysztof

Mniej niż nierejestrowane robocie

Don Q.
23 dni temu
Reply to  hdhfbc

Ale osoby pracujące na czarno właśnie też się uchylają od utrzymywania tego państwa, choć korzystają ze składników utrzymywanych przez podatników bardziej, niż bezrobotni (choćby dojeżdżając do pracy). Dlatego właśnie to nasze rozważania tutaj upraszcza, bo nawet jeśli ktoś pracujący na czarno pracuje ciężko, to i tak, gdy uchyla się od płacenia podatków, można go zaliczyć do tych żyjących na koszt innych. Najprościej więc podejść do tego od drugiej strony i policzyć tych, którzy państwo utrzymują, którzy płacą podatki i pracując wytwarzają produkt krajowy (co wyklucza np. polityków i innych szkodników, którzy nawet jeśli podatki z naszych „danin” płacą, to więcej… Czytaj więcej »

hdhfbc
23 dni temu
Reply to  Don Q.

,,co wyklucza np. polityków i innych szkodników”

A menedżer w Twojej firmie też nie wytwarza dochodu? Dalej dyskusji nie podejmę, bez Excela nie da rady.

Zalecałbym szacunek do polityków, od Tuska do Kaczyńskiego i od radnego do prezydenta. Na hejcie zarabiają tylko dziennikarze.

Jacek
18 dni temu
Reply to  hdhfbc

(…)Zalecałbym szacunek do polityków, od Tuska do Kaczyńskiego i od radnego do prezydenta.(…)
Za co mam ich szanować… za to, że mamy wakat na stanowisku prezydenta?

Jacek
18 dni temu
Reply to  hdhfbc

Dowody pls…

Marek
24 dni temu

Wydaje mi się, że stwierdzenie „W elektoracie Prawa i Sprawiedliwości 55% osób nie pracuje (z tego duża część to emeryci)” jest dość populistycznym chwytem. Czy emeryta można nazwać po prostu osobą nie pracującą? I zrównać go – to wybrzmiewa z artykułu – z ludźmi, którym się pracować po prostu nie chcę. Nie zauważenie, że ten emeryt przez X lat dokładał się do tego Państwa swoją pracą, powinno dawać mu – i na szczęście daje – możliwość decydowania o tym jak jest kształtowana polityka tegoż Państwa. Można to zaklinać, można jakoś gumkować, można zdzierać zęby z podłogi, że Ci ludzie maja prawo głosu…ale jak widać ta… Czytaj więcej »

BdB
23 dni temu
Reply to  Marek

Ale redystrybucja ma dotyczyć podatku od obecnych dochodów, a nie tych jakie ktoś miał wiele lat temu. Wobec tego emeryci, którzy nie pracują, uzyskają preferencje z kieszeni pracujących.

Don Q.
23 dni temu
Reply to  BdB

Właśnie, co więcej, nawet jeśli taki emeryt wcześniej ciężko pracując i skutecznie wypracowując produkt krajowy dużo zarabiał — to teraz korzystając z usług państwa (np. lekarza) korzysta z naszych składek/danin/podatków, a sam wcześniej mógł sobie majątek gromadzić przy niższych (niż nasze) obciążeniach…

Jacek
18 dni temu
Reply to  Don Q.

(…)a sam wcześniej mógł sobie majątek gromadzić przy niższych (niż nasze) obciążeniach…(…)
Ciekawe jak? Chyba nie sugerujesz, że układając gotówkę na paletach niczym współcześni narcos?

Marek
23 dni temu
Reply to  BdB

Państwo – budowane społeczeństwo – działa raczej na innych zasadach… korzystałeś i korzystasz z podatków, które kiedyś Ci emeryci odprowadzali do systemu, żebyś mógł się kształcić, korzystać z kolei, szpitali etc…

chennault
23 dni temu
Reply to  Marek

Oni to wiedzą ale uporczywie wypierają ze świadomości…

BdB
23 dni temu
Reply to  Marek

I pamiętam jak dziadowska była Polska w tamtych czasach. O kolei, drogach i szpitalach nie wspominając.

Marek
23 dni temu
Reply to  BdB

Pełna zgoda…była dziadowska. Z jednej strony to Państwo wstało z kolan po II wojnie światowej – mogło inaczej, szybciej, lepiej ale to poza nami. Historia powinna być wszystkim znana jaki był nasz start i dalsze 50 lat po tym wydarzeniu. Teraz jeszcze z drugiej strony spójrz gdzie jesteśmy teraz – bo jednak jesteśmy 30 najzamożniejszym Państwem na świecie a za nami jest 170 biedniejszych. Oczywiście wchodzimy już w dość jałową wymianę zdań ale wydaje mi się mimo wszystko, że należy na wszystko patrzeć szerzej i w dłuższej perspektywie. Rządzący to zauważyli stąd zapewne wygrają kolejna kadencję. Życzę wszystkim partiom opozycyjnym… Czytaj więcej »

Jacek
18 dni temu
Reply to  Marek

(…)dalsze 50 lat po tym wydarzeniu.(…)
I co z tego? W Polsce nadal w wielu kwestiach widać granice rozbiorów… zakończonych 103 lata temu.

Jacek
18 dni temu
Reply to  BdB

Z drugiej strony obecna kolej jest bardziej dziadowska niż ta z PRL…

Tomek
24 dni temu

Wydaje mi się, że wrzucenie do jednego worka osób bezrobotnych i emerytów/rencistów czyni analizę błędną. To są zupełnie inne grupy.

BdB
23 dni temu
Reply to  Tomek

Jedni i drudzy nie mają udziału w produkcji.

Don Q.
23 dni temu
Reply to  BdB

Właśnie, może pod względem jakichś norm etycznych jest różnica między emerytem, który „całe życie tyrał w hucie […]” a cwaniakiem wyciskającym socjal, ale pod względem finansowym to nie ma znaczenia, to nie oni wytwarzają produkt narodowy, to nie oni utrzymują państwo…

Jacek
18 dni temu
Reply to  BdB

Dobrze, że Sasin w niej udział…

ioj
24 dni temu

Pracowałem jako programista w Białostoku i zarabiałem 3500 na rękę a mój szef [CENZURA-red] kupywał se drugiego mercedesa. To gdzie tu sprawiedliwość? Powiedziałem sobie [CENZURA-red] i od roku siedze na kuroniówce a jak mi brakuje kasy to ide na jume i mam głęboko [CENZURA-red]

McGregor
24 dni temu
Reply to  ioj

Drogi Panie, widać więcej jak te 3,5k nie był Pan wart dla swojego pracodawcy. A druga sprawa, proszę poprowadzić swój biznes i też „kupić” sobie kolejne auto za najczęściej comiesięczną ratę leasing w celu optymalizacji podatków..
Proszę też nie używać słów powszechnie używanych za wulgarne, bo to nie ten blog.

Sauk
24 dni temu
Reply to  ioj

Jeśli jako programista zarabiałeś 3500, to byłeś dokładnie takim programistą jakiego określenia użyłeś w stosunku do swojego szefa, robiąc przy tym błąd ortograficzny.

QVX
23 dni temu
Reply to  ioj

Marna prowokacja.

BdB
23 dni temu
Reply to  ioj

[CENZURA-red] – moderacja śpi czy co?!

Jacek
18 dni temu
Reply to  ioj

Idziesz na jume z Białegostoku? No to musisz mieć zdrowe nogi…

dizzy
24 dni temu

Dlaczego by praw wyborczych (czynnych oraz biernych) nie powiązać chociaż częściowo z wymogiem zdania jakiegoś rodzaju okresowego egzaminu? Mógłby on obejmować chociaż podstawową wiedzę z zakresu ekonomii, geopolityki, prawa, etc. a jego zaliczenie dawało by pełne prawo wyborcze. Niezrozumiałe jest dla mnie to, że głos każdego jednego półgłówka lub ignoranta nie rozumiejącego zmieniającego się świata wokół ma taką samą wartość jak głosy ekspertów. Proste rozwiązanie – z urodzenia należy Ci się np. 0,5 głosu, a jak chcesz mieć wartość 1 to na nią zapracuj. Podejrzewam, że u 30% populacji nie byłoby zainteresowania nawet podejściem do tematu, niezależnie od poziomu trudności.… Czytaj więcej »

Last edited 24 dni temu by dizzy
Andrzej
24 dni temu
Reply to  dizzy

Proszę rzucić okiem na kilka przykładów egzaminów państwowych od matury, przez prawo jazdy kończąc na jakiś zamkniętych zawodach. Jak łatwo zauważyć nic to nie wnosi, poza kolejną okazją by utrudnić życie obywatelą i zmarnować kolejne publiczne pieniądze. Sytuacja w kraju po prostu jest odzwierciedleniem nas jako społeczeństwa.

BdB
23 dni temu
Reply to  Andrzej

obywatelą? Co to za wyraz?

Andrzej
23 dni temu
Reply to  BdB

Dziękuję i obiecuję poprawę 😉

Ralf
23 dni temu
Reply to  dizzy

Dość kontrowersyjne. Od razu przychodzi mi na myśl film „In time”. Kto nie oglądał, to polecam (proszę nie oglądać trailera, bo popsuje seans!).
Ale może to byłby sposób na tępy, niereformowalny motłoch.
Kilka pytań z konstytucji, tabliczka mnożenia, wiedza ogólna – historia i geografia, dla katolickiej części wiedza z katechizmu…
„Gdzie ukrzyżowano Jezusa?” ???? „Na G…”, „Na Giewoncie?”.

Tomek
23 dni temu
Reply to  dizzy

Jest prostsze rozwiązanie – powiązać wagę głosu wyborczego z wysokością płaconego podatku PiT. Nie płacisz podatków /nie pracujesz/ – to głos masz, ale jest mnożony x 0,5. Płacisz od minimalnej krajowej do średniej krajowej – mnożnik x1, zarazbiasz powyżej średniej krajowej do – dajmy na to – 10k na miesiąc (brutto) – mnożnik x1,5 a powyżej 10k – mnoźnik x2. I koniec. W ten sposób: najbogatsi dostają mocniejszy głos ale jest ich relatywnie niewielu, tzw. „klasa średnia” ma również nieco mocniejszy głos. Osoby nisko zarabiające – bez zmian, a osoby niepłacące podatków – mają głos nieco mniej ważny, ale nadal… Czytaj więcej »

Radek
23 dni temu
Reply to  Tomek

Czyli sprzedawca golfów z kręconymi licznikami miałby dzięki legalnym (choć nieuczciwym) zarobkom ważniejszy głos niż nauczyciel? I dokąd taka elita by nas poprowadziła?

PIT/CIT nie jest wyznacznikiem pracowitości, mądrości czy uczciwości.

Tomek
19 dni temu
Reply to  Radek

A iluż mamy tych sprzedawców golfów a ilu nauczycieli, hę ?? To po pierwsze. Po drugie, czy ja gdziekolwiek napisałem, że PIT/CIT jest wyznacznikiem pracowitości, mądrości, uczciwości?? Nic takiego nie napisałem. Napisałem li tylko o propozycji powiązania wysokości płaconego podatku PIT z wagą głosu wyborczego, dzięki czemu osoby wnoszące wyższą kontrybucję do budżetu za pośrednictwem PIT miałyby NIECO większy wpływ na ich późniejsze wydatkowanie zaś osoby nie płacące PIT miałyby NIECO mniejszy wpływ na wydatki publiczne, skoro sami do publicznej kasy się nie dokładają.

Jacek
18 dni temu
Reply to  dizzy

(…)Dowodem dotychczasowa frekwencja w wyborach i referendach.(…)
Nie koniecznie… wielu niegłosujących mogą wiedzieć, że np. wynik referendum, nawet <b>ważnego</b>, nie jest dla władz państwowych wiążących, a zatem i tak zrobią co chcą.

Jacek
18 dni temu
Reply to  dizzy

(…)Dowodem dotychczasowa frekwencja w wyborach i referendach.(…)
Nie koniecznie… wielu niegłosujących mogą wiedzieć, że np. wynik referendum, nawet <b>ważnego</b>, nie jest dla władz państwowych wiążących, a zatem i tak te władze zrobią co chcą.

Szymon
24 dni temu

Moim zdaniem każdy powinien mieć swoją reprezentację zależnie od sytuacji życiowej/ekonomicznej. Wobec tego Sejm należałoby podzielić tak, żeby była pewna liczba mandatów np. dla emerytów i rencistów, bezrobotnych, pracujących, przedsiębiorców. Każda grupa społeczna mogłaby być reprezentowana przez taką samą liczbę posłów. Wtedy unikamy sytuacji, że emeryci z bezrobotnymi dyktują warunki, a często te grupy mają sprzeczne interesy. A wiadomo, że zdecydowana większość ludzi głosuje przez pryzmat własnego interesu.

Marek
24 dni temu

Niestety błędne rozumienie procentów (wstyd dla kogoś prowadzącego blog o finansach) prowadzi do mylnych wniosków.

Dane z artykułu:
20 mln pracujących
9 mln niepracujących
Przy założeniu, że frekwencja wśród pracujących i niepracujących jest równa, otrzymujemy:
36,1% z 20 mln = 7,2 mln
52,6% z 9 mln = 4,7 mln
Uwzględniając frekwencję 61,74%, głosy pochodzą od:
4,5 mln od pracujących
2,9 mln od niepracujących.

Nie jest więc prawdą, że „W elektoracie Prawa i Sprawiedliwości 55% osób nie pracuje”, chociaż prawdą jest, że to oni przyczynili się do tego, że PiS może rządzić.

Marek
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Takie założenie jest najprostsze. I wydaje mi się bardziej prawdopodobne, niż fakt, że frekwencja wśród pracujących wynosiła 40%, a wśród niepracujących 110%, bo tylko wtedy byłoby prawdziwe te „ 55% osób nie pracuje”

Marek
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Takie drobne pytanie: jakie znaczenie ma zmiana głosów pracujących/niepracujących w drugiej turze wyborów prezydenckich przy dyskusji o wyborach parlamentarnych odbytych rok wcześniej?

Don Q.
23 dni temu
Reply to  Marek

@Marek, ale czego nie rozumiesz? Masz przecież zalinkowany artykuł, z którego Samcik wziął te wykresy, tam metodologia jest opisana. Rzeczywiście, należy te wyliczenia uznać za obarczone pewnym błędem (wykorzystują dane exit poll), ale co Ci dokładniej nie pasuje? A może w ogóle nie klinąłeś w link do źródła? Przyjąłem dalej, że w wyborach do Sejmu z października 2019 r. frekwencja w grupie emerytów i rencistów wyniosła 66,2 proc. (czyli taka, jak oszacowana przez Ipsos w badaniu exit poll dla grupy wiekowej 60+), w grupie uczniów i studentów – 46,4 proc. (równa oszacowanej przez Ipsos frekwencji w grupie 18-29 lat), a… Czytaj więcej »

Marek
23 dni temu
Reply to  Don Q.

A Ty czego nie rozumiesz?
Jeśli osób pracujących jest 20 mln, niepracujących 9 mln, frekwencja wynosiła 61,74%, to nie ma takiej możliwości, aby liczba niepracujących głosujących na Pis była większa, niż pracujących. Jeśli się mylę, proszę o KONKRETNE liczby (ilość pracujących i niepracujących), aby spełniało JEDNOCZEŚNIE założenia:
20 mln wyborców jest pracujących
9 mln wyborców jest niepracujących
52,6% niepracujących głosujących głosuje na Pis (Czyli max 52,6% x9mln=4,7mln)
36,1% pracujących głosujących głosuje na Pis
55% wyborców Pis jest niepracujących
Sumaryczna frekwencja wynosi 61,74%

Konkretne dwie liczby, które spełniają te wszystkie warunki.
Ja podawałem liczby, podaj swoje 🙂

Don Q.
23 dni temu
Reply to  Marek

„A Ty czego nie rozumiesz?”
Ja w ogóle nie rozumiem Twoich liczb.
Jak wynika z zacytowanego przeze mnie powyżej fragmentu, wyliczenia w Wyborczej były złożone i nie są w całości rozpisane (ostatnie zdanie cytatu). W efekcie autor uzyskał 54,9% niepracujących wśród wyborców PiS, czyli 4,42 mln, co zarazem daje 52,6% spośród wszystkich głosujących niepracujących (których było 45,5% z 18,47 mln, czyli 8,4 mln). Dopełniają to dane o pracujących: 3,63 mln, czyli 45,1% wszystkich głosujących na PiS i 36,1% spośród wszystkich głosujących pracujących.

Marek
22 dni temu
Reply to  Don Q.

Jesteś idealnym wyborcą. Nie potrafisz sam niczego obliczyć, tylko opierasz się na propagandzie innych. Naprawdę nie zauważyłeś, że skoro są podawane w artykule dane 9 mln nie płacących podatków (=niepracujących), a wyliczeniach Wyborczej „ 54,9% niepracujących wśród wyborców PiS, czyli 4,42 mln, co zarazem daje 52,6% spośród wszystkich głosujących niepracujących” i jednocześnie „frekwencja w grupie emerytów i rencistów wyniosła 66,2 proc., w grupie uczniów i studentów – 46,4 proc.), a w grupie bezrobotnych i „innych niepracujących” – 65,3 proc.” to jest tu wyraźna rozbieżność? Niemniej już wiem skąd te wszystkie liczby nie pasowały. Autor pisze: „20 mln to ci, którzy dokładają się do budżetu państwa w wymierny… Czytaj więcej »

Don Q.
22 dni temu
Reply to  Marek

Rozumiem już, w końcu Ci coś w umyśle zaiskrzyło i zacytowałeś skąd Ci się wzięło te 9 mln; właśnie nie mogłem zrozumieć, co to za liczba, skoro wszystkich głosujących w tych wyborach było 18,47 mln. Przyznaję, że ja w te cyferki w Samcikowym tekście się nie wgłębiałem, bo te dokładniej podane były w oryginalnym tekście Wyborczej. Gdyby kliknięcie w link do źródłowego artykułu nie przekraczało Twoich zdolności intelektualnych, to od razu byś przeczytał, że wg założeń autora „wśród uprawnionych do głosowania w wyborach z października 2019 r. (30 254 tys.) było 16 730 tys. pracujących i 13 524 tys. niepracujących”. Wtedy zamiast… Czytaj więcej »

Last edited 22 dni temu by Don Q.
Marek
22 dni temu
Reply to  Don Q.

Gdybyś natomiast Ty miał odrobinę rozumu to byś najpierw zauważył, że tekst pod którym komentujesz zawiera błędy. Ja nie komentuję artykułu wyborczej, ale tutejszy wpis. Zrozumiałbyś też skąd i na podstawie czego te wyliczenia. Gdybyś miał więcej rozumu to byś nawet napisał gdzie był błąd, ale tu jednak trzeba by go było więcej, więc złudne nadzieje. Wszak wyraźnie napisałem „Konkretne dwie liczby, które spełniają te wszystkie warunki. Ja podawałem liczby, podaj swoje”. Nie potrafiłeś, jedynie kopiuj/wklej z innego źródła. Wreszcie mając też minimum rozumu wiedziałbyś, że cytowany link był płatny, a ja nie mam zamiaru wspierać mediów braci Kurskich. Ani… Czytaj więcej »

Marek
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli felieton jest tylko reklamą Wyborczej? Niesamodzielnym, niepełnym wpisem, kto nie zapłaci abonamentu nie ma prawa zweryfikować tez felietonu?

Marek
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mając konkretne dane, porównuję (dane z https://www.money.pl/gospodarka/nie-pracuje-blisko-45-proc-polakow-mimo-rekordowo-niskiego-bezrobocia-nie-zmienilo-sie-to-od-dekady-6398360703572097a.html )
Procent pracujących: 55,0%
Procent głosów pracujących:54,5%

Procent niepracujących:45,0%
Procent głosów niepracujących:45,5%

Jak widać frekwencja wśród tych grup była jednak taka sama (z dokładnością do 1 pp), więc chyba moje założenie było zgodne z rzeczywistością.

Marek
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Skutek? Pan w swoim wpisie pisze, że stosunek pracujących do niepracujących wynosi 2,2. Jednak z danych GUS ta proporcja wynosi 1,2. To drastyczna zmiana, prawda? To pokazuje, że jeśli niepracujących jest tak dużo, to partie populistyczne które rozdają tym niepracującym pieniądze mają łatwą drogę do wygranej, aż do czasu dopóki te pieniądze będą i będą je rozdawać. Przy proporcji 2,2 byłaby realna szansa na bunt pracujących i zmianę populistycznej władzy. Przy proporcji 1,2 wystarczy przeciągnąć na swoją stronę rolników i najmniej zarabiających aby rządzić bez względu na opór tych którzy płacą podatki. A skądinąd nadal w artykule niezgodne dane. Nie… Czytaj więcej »

BdB
23 dni temu
Reply to  Marek

Z tych obliczen wynika, ze nawet wszystkie glosy PiS moga byc od niepracujacych.

Marek
23 dni temu
Reply to  BdB

czyli nie zrozumiałeś… bywa

Polak
24 dni temu

Nie pracujesz – nie głosujesz. Inaczej socjalni i emeryci zawsze przegłosują płacących na ich utrzymanie

McGregor
24 dni temu
Reply to  Polak

A jak łatwo jest kupić ich głosy za pieniądze pracujących i płacących podatki..

chennault
24 dni temu
Reply to  Polak

A ja proponuję, żeby emeryci mieli podwójny głos, bo pracowali dłużej niż zatrudnieni obecnie i swoją krwawicą zafundowali im wykształcenie, infrastrukturę życiową i możliwość obecnej pracy 🙂

Radek
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No tak, z młodych to mało kto załapał się do elitarnych formacji jak PZPR czy ZOMO 🙂

Wacław
23 dni temu
Reply to  chennault

Dokładnie zasłużyli na 15 emeryturę, wczasy pod grusza i deputat na węgiel!

bbt
24 dni temu

Cenzus majątkowy / społeczny – jest najrozsądniejszy, każdy ma głos – ale głos może mieć różną wagę w zależności od wieku / wykształcenia / płaconych podatków.
A wykres troche naciągany – grupa niepracujących powinna być rozbita – chyba nikt nie oczekuje że emeryci powinni pracować, a bezrobotni – jak najbardziej, studenci – może też. No ale pewnie ze względów propagandowych lepiej było te grupy połączyć…

Dwaidwa
24 dni temu

Przepraszam, co to za wyrażenie, że się komuś lepiej powodzi. A może po prostu pracuje ciężej, ryzykuje więcej? No chyba że wygrał w totka.

chennault
24 dni temu
Reply to  Dwaidwa

Pielęgniarka albo pracownik sortowni śmieci pracują ciężej i ryzykują więcej niż programista lub menedżer, a mimo to statystycznie powodzi im się gorzej.

BdB
23 dni temu
Reply to  chennault

Po prostu za ich prace nikt nie chce placic wiecej, ergo jej wartosc jest nizsza.

hdhfbc
23 dni temu
Reply to  BdB

Proponuję wycenić samodzielne zarządzanie śmieciami.

chennault
23 dni temu
Reply to  BdB

Niekoniecznie. Po prostu pracują dla podmiotów gospodarczych obracających mniejszymi pieniędzmi niż np. bank czy wielka korporacja

Najlepiej zarabiają nie ci, których praca jest najbardziej wartościowa dla społeczeństwa, tylko ci, którzy pomagają właścicielom kapitału pomnażać kapitał.

Radek
23 dni temu
Reply to  chennault

Za chleb też nie płacisz tyle co za Merca. To co? Podnosimy cenę chleba? Wszak jest bardziej szlachetny i do życia niezbędny

Tomek
23 dni temu
Reply to  chennault

Błąd poznawczy. Znam pielęgniarki, które zarabiają więcej od swoich partnerów/męzów – informatyków. Tyle, że najpierw musiały się wiele nauczyć, zdobyć praktykę no i nie pracują w państwowej służbie zdrowia. Czyli praca tej pielęgniarki jest warta więcej niż innej pielęgniarki.

Andrzej
21 dni temu
Reply to  chennault

jako programista odpowiem ci tylko, że nie masz pojęcia o czym piszesz. skończyłem niedawno 40 lat, a można powiedzieć, że już 34 poświęciłem na edukację i ta się nigdy nie skończy o ile będę pracować ciągle w zawodzie. od lekarza neurologa usłyszałem kiedyś, że współczuje mi takiego zawodu bo w tym fachu już po przekroczeniu 30 lat problemy z kręgosłupem czy wzrokiem to nic niezwykłego. do tego specyfika pracy powoduje często wypalenie zawodowe i stany depresyjne. siedzenie ciągle nad książkami jest dużo bardziej wyczerpujące, przede wszystkim psychicznie, niż machanie łopatą. poza tym czy wiesz, że godzina pracy przy komputerze to… Czytaj więcej »

chennault
20 dni temu
Reply to  Andrzej

No cóż, każdy dostrzega i stawia na piedestale głównie swoje problemy. Jako programista masz przynajmniej wystarczająco wysokie dochody aby szybciej i skuteczniej leczyć swoje choroby zawodowe w prywatnej służbie zdrowia. Ja też pracuję przy komputerze, muszę stale uaktualniać swoją wiedzę, i też dorobiłem się od tej pracy problemów z kręgosłupem, oczami i innymi elementami hardware. Software też wymagałby przynajmniej zdebugowania , a najlepiej instalacji od nowa 😉 Mimo to nie powiedziałbym, że moja praca jest cięższa i bardziej uciążliwa od roboty pielęgniarki, nauczyciela, śmieciarza albo robotnicy w przetwórni rybnej. Nie muszę wstawać o świcie i przebijać się przez korki na… Czytaj więcej »

chennault
24 dni temu

„W Polsce rozgorzała awantura o „Polski Ład”.”

A cała ta awantura o to, że jeden z drugim programista zapłaci w miesiącu raptem parę stówek więcej od dochodu trzykrotnie większego od średniej krajowej 😀

Przemek
23 dni temu
Reply to  chennault

Nawet jeśli, to programista ten spędził wiele wieczorów na nauce żeby tyle zarabiać. Dlaczego teraz mu zabrać żeby oddać na tych, którym się nie chciało uczyć/dokształcać?

BdB
23 dni temu
Reply to  chennault

Co dostanie w zamian za te kilka stowek podatku wiecej?

chennault
23 dni temu
Reply to  BdB

Nic nie dostanie. Na Ziemi nie państwa, w którym za płacenie wyższych podatków dostawałbyś coś ekstra.

BdB
23 dni temu
Reply to  chennault

Zatem to zwykłe podniesienie podatków, zabranie więcej nie dając nic w zamian i nie ma się co dziwić, że ci ludzie się mu sprzeciwiają.

hdhfbc
23 dni temu
Reply to  BdB

Lepsze drogi, szpitale, policję, straż pożarną, kulturę i ochronę przyrody. Tyle że dla większości poniżej progu mierzalności.

Ale jeżeli ktoś chce mieć coś wymiernego za swoje, to proponuję zbudować 5 cm drogi ekspresowej.

Zbigniew
23 dni temu
Reply to  chennault

Chyba nie do końca. Ja pracuję na etacie i jak wprowadzą te zmiany to zapłacę dodatkowo dokładnie tyle ile powinienem odłożyć na emeryturę w związku z jej ograniczeniem kwotowym. Jakoś wszyscy zapomnieli, że tzw. degresja podatkowa ma taki rodowód, że nadwyżkę powinno się odkładać w tzw. trzecim filarze, W ten sposób lepiej zarabiający mają zapewnić sobie lepszą emeryturę niż minimum, a państwo mieć kapitał na inwestycje. Niestety, jak zwykle, robi się kolejny zamach na tych co płacą najwięcej i korzystają najmniej kupując np. opiekę lekarską prywatną i nie korzystając z państwowej. Ja nie znam mojego lekarza rodzinnego, a co miesiąc… Czytaj więcej »

McGregor
24 dni temu

Jakże ciekawy i merytoryczny artykuł!!
Patrząc na wyładowane po brzegi wózki sklepowe przy kasach, to chyba ci najbiedniejsi wydają najwiecej, bo nawet największe mają brzuchy. Szkoda że wydają pieniądze które otrzymali w zamian za wrzucenie karty wyborczej do urny… Ale w sumie dobrze że wydają i nie odkładają, bo ta ich konsumpcja napędza gospodarkę. A pieniądz coraz rzadszy..

hdhfbc
23 dni temu
Reply to  McGregor

To jest modus operandi tego bloga. Trochę bejtowych artykułów na nośne i emocjonalne tematy, potem ,,seria edukacyjna” za prowizję.

Osobiście wpadam tu przede wszystkim na ploty.

Panie Redaktorze, ile na tacę?

hdhfbc
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jasne, z jedną małą uwagą: powyżej napisałem ,,bejtowe”, nie ,,hejtowe”.

Sauk
24 dni temu

Można mieć rozsądnie małe stawki podatkowe i duże wpływy z podatków, bez populizmu i bez monarchii. Trzeba wychować i umożliwić zarabianie pieniędzy szerokiej klasie średniej. Jeśli ktoś zarabia 1 milion rocznie i płaci 15% podatku, to odprowadzi do budżetu 150 tysięcy złotych. Jeśli umożliwimy mu zarabianie 2 milionów rocznie, to budżet z jego podatków dostanie 300 tysięcy złotych.

Łukasz
22 dni temu
Reply to  Sauk

Ale tego „socjalistom” nie przetłumaczysz… przecież jak mu się dowali 45% to z miliona odda 450.000 to po co ma zarobić 2 miliony i oddać 300.000 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu