Ukraina zaatakowana przez armię Rosji. To może być koniec ery spokoju w Europie. Zamiast handlu – sankcje i embargo. Jak możemy pokonać Putina?

Ukraina zaatakowana przez armię Rosji. To może być koniec ery spokoju w Europie. Zamiast handlu – sankcje i embargo. Jak możemy pokonać Putina?

Ukraina została zaatakowana przez Rosję. To może być koniec spokojnego świata, w którym mocarstwa handlują między sobą surowcami i towarami w poczuciu bezpieczeństwa i wzajemnego zrozumienia. To zaboli Rosję – która jednak od dawna przygotowywała się na retorsje gospodarcze – i Europę. Rosja to „energetyczny spichlerz” naszej części świata. Jak możemy ukarać Putina? Czy możemy przestać z nim handlować? Skąd wziąć surowce energetyczne? Czy Polska i Europa mogą się obyć bez handlu z Rosją?

Z Rosją świat ma problem. Prezydent Władimir Putin najpierw uznał niepodległość zbuntowanych republik na wschodzie Ukrainy, a teraz ruszył z inwazją. Trwają ataki rakietowe i bombardowania wielu ukraińskich miast. Putin ostrzegł, że jeśli sam w odwecie zostanie zaatakowany, to nie wyklucza użycia broni jądrowej „w samoobronie”. I że celem jego działań jest „rozbrojenie” Ukrainy.

Zobacz również:

Zapoznajcie się z tym, co już na temat nadchodzącej wojny napisaliśmy na „Subiektywnie o Finansach”:

>>> [MACIEJ SAMCIK] Na jaką wojnę stać Putina? I jak rosyjski dyktator przygotował się do tej wojny? Analiza budżetu rosyjskiego państwa. W jakim stopniu zaszkodzi mu ewentualne embargo i sankcje? Czy okupowana Ukraina ma dla niego sens? Zapraszam do przeczytania tutaj.

>>> [IRENEUSZ SUDAK] Inwazja na Ukrainę jest także za nasze pieniądze. Ile każdy z nas – chcąc, nie chcąc – włożył Putinowi do kieszeni? I co możemy zrobić, żeby mu zaszkodzić. Bardzo krótka lista. Zapraszam do przeczytania tutaj.

>>> [IRENEUSZ SUDAK] Czy Polska wykupiła „ubezpieczenie” na wypadek wojny w Ukrainie. Czy zdążymy uniezależnić się od rosyjskiego gazu? Zapraszam do przeczytania tutaj.

>>> [MARCIN KUCHCIAK] Ile może kosztować wojna na Ukrainie? I jak mogą wyglądać sankcje Zachodu? Czy da się odciąć Rosję od międzynarodowych systemów finansowych i rozliczeniowych, np. od SWIFT? Przeczytaj w tym tekście

>>> [MARCIN KUCHCIAK] Czy da się zabezpieczyć majątek i oszczędności na czas wojny? Które aktywa w przeszłości zyskiwały na wartości? W co inwestować, a czego unikać, gdyby Ukraina została zaatakowana? Co zrobić z pieniędzmi, żeby nie stracić? Do poczytania tutaj

>>> [MACIEJ SAMCIK] Jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, to zaatakuje też Polskę. Ale będą to cyberataki. Czego nie robić, żeby nieświadomie nie stać się narzędziem w rękach hakerów Putina? Do poczytania tutaj.

A więcej o tym, jak dziś wygląda cyberwojna – i jak może nas dotknąć – piszemy na multiblogu Homodigital, czyli subiektywnie o technologii:

>>> Wojna idzie ze wschodu. Ukraina już to przeżywa. Czy mamy szykować się na cyberataki? (homodigital.pl)

>>> Cyberwojna na Ukrainie. Czy Polska może czuć się zagrożona? (homodigital.pl)

>>> Wojna na Ukrainie. Jaki jest informatyczny stan polskiej armii? (homodigital.pl)

>>> Cyberwojna. Izrael, Palestyna, Iran i cyfrowe rozgrywki wielkich mocarstw. (homodigital.pl)

Zapraszam też do posłuchania podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”, w którym jednym z głównych tematów jest ten, co zrobić z pieniędzmi w tak niepewnych, wojennych czasach. Do posłuchania pod tym linkiem, jak również na Spotify, w Google Podcast, Apple Podcast i na pięciu innych, popularnych platformach podcastowych.

Ukraina zaatakowana przez Putina. A więc wojna

Zachód po aneksji części obwodów ługańskiego i donieckiego ogłosił sankcje w wersji light. Już wiemy, że nie powstrzymały one Putina, który powiedział światu „sprawdzam”. Ukraina staje dziś przed groźbą utraty niepodległości. Zdaniem USA świat stoi na krawędzi dużej wojny. Poniżej macie mapkę obrazującą miejsca, które zostały zaatakowane przez rosyjskie rakiety i bombardowania.

Ukraina zaatakowana przez Rosję. Mapka bombardowań i ataków rakietowych
Ukraina zaatakowana przez Rosję. Mapka bombardowań i ataków rakietowych

Ukraina to według Rosjan ich strefa wpływów. Ale czy wojna opłaca się Rosji? Z jednej strony to kraj w pewnym sensie samowystarczalny, a jego szef – ma ideę, by odbudować ZSRR. Z drugiej strony – świat od czasów ZSRR się zmienił, Rosja zbiedniała i w dużej części „żyje” ze sprzedaży surowców. Ropa i gaz odpowiadają za 40% budżetu tego kraju. Ograniczanie dostaw węglowodorów do Europy na dłuższą metę nie leży w interesie Rosjan. No chyba że liczy na „skolonizowanie” innych krajów i „wysysanie” z nich wszystkiego, co się da. A nie na handel.

Ukraina zaatakowana przez Rosję. Wybuchy w Charkowie
Ukraina zaatakowana przez Rosję. Wybuchy w Charkowie

Ukraina jest uważana za „spichlerz Europy” (produkuje pszenicę i kukurydzę), a inwazja może doprowadzić do mocnego uderzenia w łańcuchy dostaw żywności. Rosja jest też jednym z największych eksporterów pszenicy. Oba kraje wspólnie odpowiadają za 29% światowego rynku eksportowego pszenicy.

Rosja kontroluje 10% światowych rezerw miedzi i jest głównym producentem niklu i platyny – zauważa „Gazeta Giełdy Parkiet”. Nikiel jest kluczowym surowcem wykorzystywanym w akumulatorach pojazdów elektrycznych, a miedź jest szeroko stosowana w produkcji elektroniki i w sektorze budowlanym.

Wojna w Ukrainie może zamrozić wymianę handlową. Rosjanie musieliby wtedy poszukać innych rynków zbytu, np. w Chinach (ale uzależnienie od jednego odbiorcy to strategiczne ryzyko). A Europa – zaakceptować wyższe ceny. Na jak długo starczyłoby nam w takiej sytuacji surowców? Zwłaszcza tych kluczowych, czyli ropy naftowej i benzyny, gazu i węgla, z którego produkujemy energię? I czy możemy kupować je gdzieś indziej niż w Rosji?

Ropa naftowa, benzyna, olej napędowy: od kogo kupować?

Ropa naftowa jest surowcem, którego prawie w Polsce nie mamy, a jest potrzebny m.in. dla branży transportowej, która jest jedną z najsilniejszych w Polsce. Inaczej niż w sprawie gazu i węgla – nie mamy dużych własnych źródeł i nie jesteśmy w stanie kupować ropy naftowej w innych, bliskich miejscach. Możemy ją transportować tankowcami oraz starać się zużywać jej jak najmniej. Żeby kupować jej też jak najmniej.

Oczywiście nie jest to nic dziwnego – Europa generalnie jest uzależniona od zakupów ropy naftowej i w sporej części jej potęga urosła na tym, że z użyciem tego surowca produkowaliśmy rzeczy, które eksportowaliśmy w świat.

Byłoby super, gdyby można było uniezależnić się od ropy naftowej, ale nie jest to ani tanie, ani łatwe, ani szybkie. Koniec ery ropy naftowej jako głównego źródła energii jest zapowiadany od dawna. Szejk Zaki Yamani, były minister ds. przemysłu naftowego w Arabii Saudyjskiej, powiedział – cytuję za „Obserwatorem Finansowym” – że „epoka kamienia nie skończyła się z powodu braku kamieni i epoka ropy naftowej zakończy się, ale nie z powodu braku ropy”.

W tym samym „Obserwatorze Finansowym” celnie zauważyli, że miks energetyczny i paliwowy w USA przeszedł dwie gruntowne transformacje w ciągu zaledwie jednego stulecia. Węgiel wyeliminował drewno w latach 1850-1895, a ropa naftowa i gaz zastąpiły węgiel w latach 1910-1955. A teraz zaczyna się trzecia rewolucja – przejścia na energię odnawialną. Generalnie plan jest taki (po lewej kraje najbardziej rozwinięte, czyli OECD):

Ropa naftowa - tak ma się zmieniać popyr
Ropa naftowa – tak ma się zmieniać popyt

Na razie jednak ropy naftowej potrzebujemy sporo, a tak się składa, że Rosja jest jednym z jej głównych dostawców. Polska importuje rocznie 25 mln ton ropy. Z tego 16 mln ton jest zasysanych z Rosji przez ropociąg „Przyjaźń”, jeden z największych ropociągów na Starym Kontynencie. Jeszcze w 2000 r. udział Rosji w imporcie ropy wynosił 93%.

Po 20 latach import od wschodniego sąsiada utrzymuje się na niemal niezmienionym poziomie, ale całkowity wolumen sprowadzanej ropy urósł do poziomu 25,4 mln ton – czyli nowe zamówienia na ropę składaliśmy już w innych krajach: Arabii Saudyjskiej (15%), Kazachstanie (11%), Nigerii (6%), Norwegii (2%). 

Aby wykorzystać możliwość transportu ropy z wybrzeża w głąb lądu, Polska podpisała długoterminowe umowy na dostawy z Arabią Saudyjską. Obecnie z Arabii Saudyjskiej importujemy 3,8 mln ton ropy rocznie. W przyszłości będzie więcej, jeśli zostanie sfinalizowana umowa sprzedaży Saudyjczykom części rafinerii w Gdańsku. Nie zmienia to faktu, że – jak wynika z danych Bloomberga – Polska jest jednym z krajów najbardziej zależnych od dostaw ropy z Rosji.

Prawdopodobnie najważniejszym zadaniem polskiego rządu – a także władz państwowej spółki Orlen, która odpowiada za dostarczanie paliw do polskich domów oraz firm – będzie przyspieszenie dywersyfikacji dostaw z innych kierunków niż Rosja. Nie wiemy, jaką skalę będą miały sankcje gospodarcze nałożone przez Unię Europejską na Rosję. Tak jak Niemcy drżą przed odcięciem dostaw rosyjskiego gazu, tak my mielibyśmy duży problem, gdybyśmy musieli nagle zrezygnować z rosyjskiej ropy. I Putin to wie, dlatego tak odważnie sobie poczyna na Ukrainie.

Czy w Polsce może zabraknąć paliwa, gdyby handel z Rosją został zamrożony?

Czy mamy wystarczające rezerwy ropy naftowej? To określa ustawa, a Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS) podaje, że ropy naftowej i paliw powinniśmy mieć na 90 dni. To zapasy interwencyjne, które tworzą przedsiębiorcy i RARS. Są jeszcze zapasy obowiązkowe na 53 dni, tworzone przez przedsiębiorców.

Nie wiemy, czy te wartości się sumują i czy zapasy są utrzymywane na wymaganych poziomach. W razie zakręcenia kurka mamy kilka miesięcy teoretycznie niezakłócanych dostaw. W praktyce pewnie konieczna byłaby reglamentacja (np. danego dnia tankują tylko auta z parzystymi numerami tablic rejestracyjnych).

Na razie jeszcze nie mamy embarga handlowego Rosji z Europą, a już widać nerwówkę na rynku. Portal „Świat Paliw” jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę opublikował informacje, z których wynika, że odbiorcy hurtowi nie mogli zrealizować swoich zamówień na olej napędowy. Pojawiły się też doniesienia, że w kraju jest duży problem z zamówieniem i odbiorem oleju napędowego. Prawdopodobnie zaczęła się gra o to, by jak najwięcej zarobić na cennym surowcu.

„Rzeczywiście, mieliśmy sygnały o problemach z realizacją zamówień na olej napędowy, ale dotyczy to przede wszystkim klientów poszukujących ofert tzw. spotowych, a nie tych, którzy mają umowy długoterminowe. Wyjaśnienie może być bardzo proste. Np. importerzy oleju napędowego, widząc wzrost notowań produktów naftowych na rynkach europejskich, nie chcieli sprzedawać paliwa w niższych cenach”

– mówił nam Grzegorz Maziak, redaktor naczelny serwisu E-Petrol.pl. Jego zdaniem nie ma powodów do paniki, ale na pełen obraz sytuacji trzeba będzie poczekać kilka dni. Jeśli problem się powtórzy, będzie to oznaczało, że „coś” się dzieje. Zapytaliśmy też hurtowych sprzedawców paliw: Orlen, Lotos i Unimot (jeden z większych sprzedawców niezależnych). Odpowiedział Orlen:

„W Grupie Orlen nie występują żadne zakłócenia ani przerwy w funkcjonowaniu terminali i baz magazynowych. Paliwa w Polsce nie brakuje i nie zabraknie. Zarówno zapasy ropy, jak i produkcja paliw są na odpowiednim i wystarczającym poziomie dla pokrycia obecnego zapotrzebowania. Wszystkie stacje paliw Orlen funkcjonują bez zakłóceń”.

Wojna w Ukrainie zmniejsza szansę na tanie paliwo, prąd i gaz. Ceny ropy naftowej Brent przekroczyły właśnie 100 dolarów za baryłkę. Ale co by się stało, gdyby Moskwa – w odwecie za sankcje – zakręciła kurek (jak to już kiedyś bywało)? To trzeci na świecie producent ropy naftowej (600 mln ton rocznie, 13% światowego zapotrzebowania), więc na pewno by zabolało.

Ale Rosja też nie jest z żelaza, a brak możliwości handlowania najważniejszym surowcem byłby dla niej dużym ciosem. Poniżej macie notowania ropy naftowej w ostatnich 10 latach (ceny oczywiście w dolarach za baryłkę).

ropa naftowa notowania
Ropa naftowa – notowania

Czytaj też: Putin i jego wojsko wchodzi na Ukrainę. Ale czy go na to stać? Zachód zapowiada (niby)sankcje, a ja sprawdzam, czy budżet Rosji wytrzyma tę awanturę

Czytaj też: „Polskie elektrownie” na plakatach obwiniają Unię Europejską o podwyżki cen prądu. Kto naprawdę odpowiada za wyższe rachunki? Winnych jest aż czterech

Gazowa pętla na szyi? Miały być łupki i Nabucco. A jesteśmy robieni w bambuko

To gaz jest najmocniejszym narzędziem politycznym Rosji. W drugim kwartale 2021 r. z Rosji pochodziło 42% gazu ziemnego trafiającego do Unii Europejskiej rurociągami. Dla porównania – jeszcze dziesięć lat wcześniej udział rosyjskiego gazu w unijnym imporcie wynosił 30% (w tym czasie zmniejszył się import węgla – gaz go po prostu „wyparł”).

Wzrost importu gazu to głównie „zasługa” Rosji i gazociągu NordStream, który ma przepustowość 55 mld m3 rocznie. Ponad 20 lat temu był pomysł budowy gazociągu Nabucco, który tłoczyłby gaz głównie z Azerbejdżanu oraz z Iranu. Byłby konkurencyjny wobec NordStream i zwiększyłby niezależność Europy Środkowo-Wschodniej od Rosji, ale pomysł jego wybudowania w 2013 r. upadł. Decydująca była postawa Azerbejdżanu i Turcji, które wolały realizować inne projekty.

Udział przesyłanego statkami gazu skroplonego (LNG) w imporcie gazu ziemnego do UE to ok. 23%. W pierwszych dniach stycznia 2022 r. kraje Europy Zachodniej kupowały LNG w ilości 250 mln m3 dziennie (tak obliczył Bloomberg na podstawie danych o ruchu morskim). Choć import LNG rośnie, wciąż na razie w żaden sposób nie może zastąpić rosyjskiego gazu.

Jak obliczyli analitycy Commerzbanku, których cytuje Daily Telegraph, przy obecnym zapełnieniu magazynów gazu – gdyby Moskwa zakręciła kurek – surowca wystarczyłoby na sześć tygodni. Europejskie magazyny są zapełnione w 33%, polskie w 70%.

Sezon grzewczy się kończy. Europa ma czas do kolejnej zimy, żeby zakontraktować sobie wystarczająco dużo gazu spoza Rosji. Z końcem 2022 r. wygaśnie kontrakt jamalski i prawdopodobnie przestaniemy kupować gaz z Rosji, a zastąpi go gaz z Norwegii, tłoczony przez nowy gazociąg Baltic Pipe.

Polska była kiedyś ogłoszona potęgą w gazie łupkowym, którego – według szacunków amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej – mieliśmy mieć 4,2 bln m3. Ale gdy firmy zaczęły wiercić, okazało się, że gazu nie ma albo nie da się go na masową skalę wydobywać. I marzenia, że zostaniemy drugim Katarem, którego skarbem jest właśnie gaz, prysły.

Czytaj też: PGNiG i ceny gazu. Czy państwowy gigant wykorzystuje sytuację rynkową i „strzyże” małe firmy? Ten wykres daje do myślenia. Do tego prowadzi brak konkurencji?

Polska bez rosyjskiego węgla? Energetyka sobie poradzi. A zwykli ludzie?

Eksport węgla do Europy w ostatnich latach spadał, bo Zachód zamykał elektrownie węglowe. Ale akurat Polska rosyjskiego węgla kupuje coraz więcej. W ostatnich latach – w porównaniu z 2000 r. – import węgla zwiększył się 12-krotnie do prawie 12-13 mln ton rocznie. Z Rosji pochodzi 75% importowanego węgla. Pozostałe kierunki, z których pozyskiwaliśmy „czarne złoto”, to: Australia (8%), Kolumbia (7%), Kazachstan (7%), USA (2%), Mozambik (2%).

A jak to wygląda w innych krajach europejskich? Import węgla do Niemiec, Holandii oraz Belgii opiera się w 67% na surowcu sprowadzanym z rosyjskich kopalń. W ubiegłym roku import węgla z Rosji do Europy mógł wynieść ok. 48 mln ton. W pierwszej połowie 2021 r. wyniósł 22,5 mln ton. Na obrazku poniżej macie wydobycie węgla w poszczególnych krajach (na czerwono brunatny, na niebiesko kamienny) oraz import (zielone słupki).

Kto w Polsce kupuje rosyjski węgiel? Przede wszystkim pośrednicy, którzy sprzedają go odbiorcom indywidualnym do ogrzewania domów. W 2020 r. spółki Skarbu Państwa kupiły „tylko” 1,8 mln ton rosyjskiego. Do energetyki i ciepłownictwa trafia 18% importowanego z Rosji węgla. Odbiorcy indywidualni dotąd chwalili sobie węgiel ze Wschodu, bo jest dobrej jakości i nie jest bardzo drogi.

Ponieważ polski rząd tylko pozoruje walkę ze smogiem, konsumenci są poniekąd „skazywani” na zakup rosyjskiego węgla. Pytanie, czy można zablokować administracyjnie jego kupowanie ze Wschodu. Handel węglem jest rozdrobniony, nie ma jednej firmy, której można tego zabronić.

Czy węgla wystarczy, gdybyśmy zamknęli granice albo gdyby zrobiła to Rosja? Jeszcze przed rokiem (w grudniu 2020 r.), według danych Agencji Rynku Energii, zapasy węgla przekraczały 5,5 mln ton. W grudniu 2021 r. było to już tylko 2,2 mln ton. Co się takiego stało? Polskiej energetyce, w związku ze wzrostem cen prądu, zaczęło się opłacać spalać zapasy węgla. W niektórych elektrowniach zapasy węgla są na poziomie krytycznym.

Zła wiadomość jest taka, że Polska potrzebuje relatywnie dużo węgla (decyduje o tym wspomniany wyżej miks energetyczny i fakt, że ogrzewamy się w dużej części kotłami węglowymi). Dobra jest taka, że wciąż wiele go wydobywamy. W 2019 r. wykopaliśmy 61 mln ton węgla kamiennego i 16,7 mln ton sprowadziliśmy z zagranicy. W 2020 r. krajowa produkcja wyniosła już tylko 54,4 mln ton, a import niecałe 13 mln.

Pytanie brzmi, na ile jesteśmy w stanie szybko zwiększyć swoją „samowystarczalność węglową” poprzez spadek zapotrzebowania na ten surowiec oraz poprzez wzrost wydobycia, mimo coraz mniejszej opłacalności ekonomicznej. Sytuacja nie jest tak dobra, jak w przypadku gazu, który – mimo że będzie drogi – możemy kupować w całości spoza Rosji.

Czytaj więcej o tym: Drogi, polski węgiel jest wreszcie przedmiotem pożądania. Ale czy warto kupować akcje polskich kopalń i też zarabiać na „czarnym złocie”?

Ukraina zaatakowana. A czego tak naprawdę boi się Władimir Putin?

Trudno było nie robić interesów z Rosją, gdy oferowała i oferuje relatywnie tanie (do tej pory) surowce w bliskim sąsiedztwie geograficznym. Polska, kiedy tylko pojawiła się taka możliwość, próbowała ograniczyć uzależnienie od rosyjskich surowców – na pomysł Baltic Pipe wpadł już rząd Jerzego Buzka w 2000 r. Ale rząd Leszka Millera projekt anulował.

Jeszcze trochę i uwolnimy się od gazu z Rosji, ale zostanie węgiel i ropa naftowa. Ukraina pokazuje, że nie wolno wisieć na rosyjskich surowcach, bo to się może źle skończyć. Co możemy zrobić Putinowi? „Nowy Hitler” – pod takim przydomkiem Putin przejdzie pewnie do historii – bardziej od sankcji boi się spadku cen surowców na świecie.

I to właśnie taka powinna być strategia świata – Rosja jest schyłkowym mocarstwem, które jest samowystarczalne energetycznie i żywnościowo, ale będzie biedniało, gdy nie będzie w stanie sprzedawać surowców energetycznych po dobrych cenach. Tutaj Maciek Samcik analizował rosyjski budżet państwa i stopień jego zależności od cen surowców.

Ukraina: wojna nie oszczędzi cywilów. Mdlący się ludzie
Ukraina: wojna nie oszczędzi cywilów. Mdlący się ludzie

W mniejszym stopniu Putin boi się uniezależnienia Europy od paliw kopalnych (a więc przejścia na odnawialne źródła energii). Wtedy jako główny rynek zbytu zostaną mu Chiny, które zaczną dyktować warunki i mogą zwasalizować Rosję. Dumna Rosja stanie się w ten sposób chińską „kolonią”. Destabilizując sytuację polityczną, Rosja pcha Europę do poszukiwania konkurencyjnych sprzedawców surowców, więc na dłuższą metę strzela sobie w kolano.

Nie stanie się to jednak z dnia na dzień i jeszcze przez jakiś czas Putin mógłby być ważnym dostawcą surowców dla Europy, gdyby się uspokoił. Ale nie zamierza tego robić, więc jest wysoce prawdopodobne, że wojna nerwów skończy się rzeczywistym zamrożeniem handlu z Rosją. Stracą na tym obie strony, ale długoterminowo chyba najbardziej Rosjanie – za awanturę w Europie zapłacą handlowym uzależnieniem się od Chin, czego bardzo się boją.

źródło zdjęcia: Wybuchy w Charkowie, Ukraina

Subscribe
Powiadom o
83 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ralf
7 miesięcy temu

W skali mikro – instalacje PV oraz własne ujęcia głębinowe. Może warto też powrócić do uprawy własnych warzyw, jak za komuny.
Jak będzie prąd, woda i kartofle, to chociaż placki ziemniaczane się zrobi 😉

Mateusz
7 miesięcy temu
Reply to  Ralf

No, byleby w tych instalacjach PV dziury po pociskach nie zostały

Lodzia
7 miesięcy temu
Reply to  Ralf

Ralf, do własnych instalacji, ujęć głębinowych i własnych warzyw przydałby się swój domek albo chociaż działka. A jest sporo osób, w tym ja, którzy nie mają ani własnych domów, ani działki:(((. I dlatego zwyczajnie boją się tego, co jeszcze urodzi się w głowie pewnego bandyty.

Tobiasz
7 miesięcy temu

Z pewnością długoterminowo Rosja straci na wojnie z Ukrainą. Pytanie tylko czy mówimy o okresie kilku miesięcy, czy kilkunastu. Bo to, że Putin w ciągu najbliższych tygodni się nie wycofa to raczej pewne (wtedy przyznałby się do porażki). Wszystko zależy także od tego, jak bardzo zachód będzie chciał przycisnąć Rosję do ściany poprzez sankcje – wciąż pozostała opcja atomowa, czyli nacjonalizacja majątku należącego np. do rosyjskich miliarderów i odcięcie systemu SWIFT. Co zakupu węgla to Polska może próbować go pozyskiwać z Kolumbii, względnie z RPA, ale wiadomo, że będzie on droższy. Niemniej i tak gospodarczo solidnie oberwiemy. Benzyna z wciąż… Czytaj więcej »

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Putin postawil wszystko na jedną kartę więc pola do negocjacji nie ma a sytuację pogarsza fakt że wojna w Europie opłaca się USA. Tak jak zawsze daleko od nich. I to nie tylko z powodu Putina należy kreślić negatywny scenariusz ale również a może głównie z powodu interesów USA. Czasami zastanawiam się kto tu jest zly

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

Europa teraz już wie, że koniec pieszczot i żyrowania bezpieczeństwa przez USA. Trzeba mieć częściowo wspólną, silną, nowoczesną armię. Rosja jest przecież relatywnie biednym krajem, więc spuścić jej tzw. wpierdol w wojnie obronnej to nie jest rocket science

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pytanie tylko czy mamy faktycznie niezależnych europejskich polityków? Czy też siedzą w kieszeni pozaeuropejskich dobrych wujków? Np Mario Draghi?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

Pewnie za chwilę będzie konieczność podjęcia decyzji dotyczących zbrojeń, które będzie trzeba podjąć w miarę jednogłośnie

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)Rosja jest przecież relatywnie biednym krajem, więc spuścić jej tzw. wpierdol w wojnie obronnej to nie jest rocket science(…)
Jasne… właśnie Ukraina udawadnia to w praktyce.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Come on, mówimy o całym bogatym kontynencie, drugim najbogatszym regionie świata

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kiedyś ich odpowiednikiem było Imperium Rrzymskie, które… poległo od Wandali.

Tobiasz
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Amerykanie są już zbyt słabi, żeby czuwać nad pokojem na świecie. Ich gospodarkę przeorał COVID, teraz atakuje wysoka inflacja.

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Pamiętajmy jeszcze o długach za wojnę z terroryzmem…

Pan Krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Niby bieda, a co kilka lat tworzą nowe zaawansowane „zabawki” i sprzedają, a u nas jedyne co potrafią, to zbudować nieuzbrojony okręt i nakupować starocie z zachodu. W europie jedynie Francja i niemcy mają potencjał. U nas Ci co potrafiliby ruszyć ciężki przemysł zbrojeniowy lub lotnictwo w większości są na emeryturze lub jest ich zbyt mało. Jest kilka wyjątków jak Rosomak czy produkcja systemów teleinformatycznych do zarządzania polem walki, ale to za mało.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Pan Krzysztof

Rosja zbroi się kosztem swojego społeczeństwa, które biednieje, jak również kosztem gospodarki, która – nie licząc przemysłu pracującego na rzecz zbrojeń – staje się coraz bardziej archaiczna

Pan Krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dobrze, że w innych krajach to rządzący sponsorują wydatki na zbrojenia.

Tobiasz
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

Wojna w Europie (w sensie Rosja vs. UE) nie opłaca się ani Rosji, ani USA ani UE. USA też stracą na wojnie ukraińsko – rosyjskiej, bo skoczą ceny surowców, co podniesie koszty produkcji komponentów.

Pan Krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

USA na rękę jest destabilizacja Europy, bo dotknie to Chiny, które są ich największym zmartwieniem. USA mają swoje surowce, więc nie muszą się martwić. Dzięki II W ŚW Stany prześcignęły gospodarczo resztę świata, przejęli ponad 80% produkcji, handlu i złota. A najważniejsze jest to, że mieli tyle siły by narzucić nowy porządek monetarny całemu światu.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Pan Krzysztof

To prawda, Chińczycy mają zgryz, bo cały problem dotyczy ważnego dla nich regionu eksportowego. USA są daleko i mają własne surowce. Ale z drugiej strony odizolowana Rosja będzie skazana na Chiny jako na biorcę jej surowców – i to jest dla Chińczyków dobre, bo łatwiej zrobią sobie z Rosji swoją kolonię

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chiny też będą skazane na Rosję jako, że w obliczu destabilizacji POŁUDNIOWO-WSCHODNIEJ Europy jako bezpieczna nitka NJS ostaje się tylko ZBiR.

Eustachy
7 miesięcy temu

Za wcześnie na taki bilans zysków i strat obecnej sytuacji, jaki przedstawił Pan redaktor na końcu artykułu.
Mnie ciekawi jaki wpływ ta sytuacja będzie miała na nieruchomości w Polsce. Złoty i GPW oberwały. Na nieruchach moga być zarówno wzrosty (bo ludność z Ukrainy będzie uciekała do Polski, a gdzieś muszą mieszkać, więc mieszkania na wynajem znowu będa w cenie) jak i spadek (Polska jest w bezpośrednim sąsiedztwie strefy wojny, mam też sygnały, że ukraińcy są powoływani do wojska i wracają do ojczyzny bronić kraju, więc odpływ z rynku pracy i wolne lokale na wynajem).

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Eustachy

Ciekawe pytanie

Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Eustachy

Ja myślę że jak się Putin rozpędzi to może do nas wjechać kilkaset tysięcy rosyjskich żołnierzy którzy będą musieli gdzieś mieszkać także najem to the moon 🙂

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Ale będą płacić w rublach transferowych

Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Oby aczkolwiek mogą szacownemu właścicielowi zaoferować w zamian działkę na Syberii dokąd zawiozą go w bydlęcym wagonie.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Tak, transfer do hotelu może być w pakiecie

anonymous
7 miesięcy temu

Putina możeny pokonać poprzez odesłanie ukraińców z polski z powrotem na ukrainę żeby bronili swojego kraju. Bo jak nie obronią to następnym celem ataku może być polska.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  anonymous

Putina możemy pokonać udzielając pomocy ludziom, których atakuje

Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie jestem przekonany czy będą chcieli zostać w kraju frontiwym będącym następnym w kolejce.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

To jest pytanie o postrzeganie gwarancji sojuszniczych NATO

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Tak, jak my w 1939-tym. Pytanie co by było, gdyby byli w NATO

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakoś w większą wiarę pokładam w sojuszach typu jak ten zwany z francuska Ententa. Wtedy słowo porozumienie znaczyło więcej jak teraz słowo traktat. Przecież art. 5 jest rozwodniony na maxa.

Last edited 7 miesięcy temu by jsc
Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tego nie wiem wiem tylko że nie mam ochoty się przekonywać ile to jest warte a mam pewne obawy że Putin może zechcieć to w jakimś stopniu przetestować.

Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Jeszcze jedno niezależnie od tego czy będziemy bronieni czy nie to będziemy jednym wielkim polem bitwy pytanie brzmi na ile będziemy się w stanie po czymś takim podnieść.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Leżymy w takim miejscu na świecie, gdzie co prawda rzadko są tajfuny, trzęsienia ziemi, ale za to każda wojna w Europie dzieje się na naszym terenie

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Nie miała gwarancji. Wkleiłeś link na temat Memorandum Budapeszteńskiego, a memorandum to żadne gwarancje, wg słownika PWN to «pismo dyplomatyczne bez adresu, podpisu i pieczęci, przedstawiające najczęściej poglądy rządu na sprawy będące przedmiotem rokowań»; nie można tego porównywać do ratyfikowanych traktatów, sojuszy.

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

To samo można powiedzieć o art. 5 NATO… ale, wiesz co? Dam ci szansę znalezienia tych gwancji: (…)Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu… Czytaj więcej »

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Czego nie rozumiesz? „Ratyfikacja” to za trudne słowo? Bo widzę, że „memorandum” na pewno.

(Oczywiście nawet ratyfikowany traktat może nie zadziałać, ale to inna sytuacja.)

krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

chyba nie do konca…pomijajac aspekty gospodarcze czy humanitarne w jaki sposb np przyjecie kilku milinow uchodzcow( teraz naprawde uchodzcow a nie tych z Bialorusi o ktorych sie tak czule Pan wypowiadal a ktorzy po socjal ptrzyszli) pomoze w walce z Putinem? zeby go pokonac to trzeba broni i ludzi a tego Europa i swiat dac nie chce…

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Przede wszystkim niepotrzebni nam durnie, którzy siłę Polski budują na sojuszach z pomagierami Putina, takich jak Salvini, Le Pen, czy Orban.
I zamykam Pana udział w dyskusji, przekazy dnia z Pańskiej farmy trolli nie interesują czytelników „Subiektywnie o finansach”

anonymous
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

amerykanie już raz w Afganistanie udzielili pomocy ludziom zaatakowanym przez zsrr (wśród napastników byli ukraińcy). Dobrze wiemy jak to się skończyło. Nie lepiej zamiast trolować uczyć się na cudzych błędach?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  anonymous

Na cudzych błędach to by się mogła uczyć żałosna namiastka Hitlera na Kremlu. Kraj biedny, żyjący tylko z surowców, teraz zostanie odcięty od 40% swojego eksportu oraz od wszystkich nowoczesnych technologii. Zdechnąć przyjdzie. I kto będzie wtedy płacił ruskim trollom, żeby pisali takie durnoty? 🙂

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Widzę, że lepiej zapomnieć kto wychodował Bin Ladena.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Chyba wychodził 😉

Don Q.
7 miesięcy temu

Skąd ta „Mapka bombardowań i ataków rakietowych”?

Sosna
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Właśnie, nie pierwszy raz irytuję się widząc na tym portalu spiracone grafiki bez podania źródła.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Staramy się podawać wszędzie źródła, uzupełnimy

stef
7 miesięcy temu

Pokonać Putina? Żen\by się nie skończyło jak w latach 1939-45. Najpierw Hitler sobie wziął kawałek Austrii – zachód ubolewał, potem Czechy j.w., nastepnie Polskę. Dopiero jak stał u Bram Paryża to się zachód obudził.

Kto wie co Putin uwaza za część imperium? Następna mniejszość która poprosi o pomoc to będzie ta na Łotwie i Estonii?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  stef

Tylko teraz to Putin jest Hitlerem. I to chyba biedniejszym, niż III Rzesza w okresie przed II Wojną Światową

Tobiasz
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To fakt, III Rzesza była potęgą przemysłową, miała ogromny majątek (jako państwo) + sporo zrabowała w trakcie samej wojny. Poza tym w przypadku Putina wojny nie prowadzi się samemu. Dziś obstawiałbym raczej, że III wojna światowa będzie cyberkonfliktem, względnie wojną gospodarczą niż typową wojną militarną.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

To dobra wiadomość – Putin jest tylko nędzną namiastką Hitlera, zarówno gospodarczo, ani militarnie. Chociaż właśnie załatwił sobie miejsce na kartach historii obok niego

krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

[KOMENTARZ UŻYTKOWNIKA WYKLUCZONEGO Z DYSKUSJI]

Tobiasz
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zgadzam się w pełni, że nie będzie to postać pozytywnie zapamiętana. Różnica jest taka, że Hitlera stworzył przypadek, a Putin to dzieło dawnego KGB.

Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Putin może mieć ciche przyzwolenie i wsparcie Chin wjedzie do nas a tymczasem chińczycy zajmą Tajwan i sobie mogą Amerykanie na dwa fronty walczyć.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

To jest pytanie: czy Amerykanie mają interes, żeby walczyć za Europę

Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przede wszystkim okaże się wtedy czy mają możliwości żeby walczyć na dwa fronty między chcieć a móc jest jednak pewna subtelna różnica.

krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

[KOMENTARZ UŻYTKOWNIKA WYKLUCZONEGO Z DYSKUSJI]

Sylwester
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Biedniejszym, więc bardziej zdeterminowanym. Adolf był tylko ideowym pomyleńcem, a tutaj mamy wyszkolonego stratega.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

No, nie wiem czy stary Putin to też nie jest ideowy debil

krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

ideowymi debilami to byli wszyscy ci politycy europejscy i polscy, ktorzy z Putinem robili deale pomimo Gruzji i Krymu…czyli obecnie rzadzacy w EU plus nasza wspaniala opozycja…a teraz udaja glupa,ze to nie oni

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Największe deale z Rosją robi Obajtek i jego Orlen. Przypomni Pan komu sprzedał stacje paliw w Polsce? Pomagierowi Putina je sprzedał.
Zamykam Pana udział w dyskusji, nie potrzebujemy tu ruskich trolli

krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

[KOMENTARZ UŻYTKOWNIKA WYKLUCZONEGO Z DYSKUSJI. KOD WYKLUCZENIA: „RUSKI TROLL”]

Sosna
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Tia, bo PiS to z Rosją żadnych deali nie robił, żadnych…

Pan Krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Dodałbym jeszcze podjudzaczy majdanowych, dzięki ktorym Ukraina trafiła z deszczu pod rynnę.

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Za to Japonia to ubogi krewny jak się patrzy… ale jak ruszyli to kilka gongów sprzedali Chinom, Francji, UK… a nawet Stanom.

Zosia
7 miesięcy temu

Jakiś czas temu szanowny redaktor pisał że za utratę suwerenności Polacy zyskują od Europy bezpieczeństwo i brak wojny

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Zosia

Trzeba każdego dnia dziękować wszystkim, którzy doprowadzili, że jesteśmy w NATO i Unii Europejskiej. Gdyby tak nie było, to ten mały Hitler już by nas bombardował

krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

widac ile sa warte niemeickie gwarancje…szczerze to nie wiem czy gdyby tak nastapila pelnoskalowa ofensywa Rosji na Polske czy pierwszymi ewakuowanymi nie byliby zolnierze Nato….potem jakies naloty ale nie bardzo widze niemieckie dywizje walczace z Putinem o Warszawe…

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Jak coś nie odpowiada, to leć Pan po gwarancje Salviniego, Len Pen i Orbana, czyli tej całej zgrai podnóżków Putina. Może nawet jednym samolotem z Morawieckim polecicie. W zasadzie to możecie bezpośrednio do Moskwy, po tamtejsze gwarancje…
Zamykam dyskusję z Panem

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)W zasadzie to możecie bezpośrednio do Moskwy, po tamtejsze gwarancje…(…)
Po co lecieć na lotnisko Domadiewo jak jest Siewiernyj.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Nie upieram się 🙂

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

(…)pierwszymi ewakuowanymi nie byliby zolnierze Nato(…)
Znaczy się żołnierze amerykańscy.

Pan Krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Lepiej mieć kilka tysięcy niemieckich chełmów za darmo, czy nie mieć?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Pan Krzysztof

Chełmów? Lódzie… 😉

Sylwester
7 miesięcy temu

Powstrzymać Putina? Tylko militarnie, wysyłając niewielkie wojska na Ukrainę, aby stanęły w połowie kraju jak wisząca groźba – „nie rusz, bo dostaniesz po łapach”. Świetnie by się spisały systemy półautomatyczne, np. drony bojowe.
Sankcje „finansowe” niewiele dadzą, będzie to pewna uciążliwość dla „kacyków”, ale nie na tyle, by powstrzymać agresora.
Sytuacja bardzo mocno przypomina tę sprzed II WŚ, gdzie też było machanie paluszkiem, sankcje itd.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

Good idea – postawić technologiczną, półautomatyczną armię i trzymać bydlaka na dystans. Tylko w tym celu trzeba ten cały interes unowocześnić…

krzysztof
7 miesięcy temu

Widac jak mozna polegac na Europie…Ukraina wlasnei widzi niemieckie gwarancje…najpierw przez lata pompowali miliardy za surowce i zbroili Putina a potem nawet tych symbolicznych 5 tysiecy helmow nie zdolali wyslac nie mowiac o innej broni gdy jednoczesnei sa jednym z najwiekszych ieksporterow broni na swiecie… a neijak Samcik pisal o gwarancjach niemeickich…widac ile one sa warte

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Powinien Pan każdego dnia na kolanach:
a) dziękować wszystkim politykom, którzy wprowadzili Polskę do NATO i Unii Europejskiej (w przeciwnym razie też bylibyśmy już bombardowani)
b) przepraszać wszystkich czytelników bloga za poparcie, które Pan zgłasza dla polityków, którzy dzięki agenturze Putina przejęli władzę w Polsce. Przy następnych wyborach pewnie będą chcieli przyjechać na ruskich czołgach
I tym akcentem kończę Pański udział w dyskusji

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Nic nie wiem, żeby Niemcy byli sygnatariuszem Traktatu Budapesztańskiego… to były raczej USA.

Ralf
7 miesięcy temu

Niestety Ukraina nie ma szans. Źle im nie życzę, bo zgadzam się z Piłsudskim, że Polska powinna mieć bufor w postaci państw oddzielających ją od Rosji, ale zapytajcie na ulicach Berlina, Rzymu, Paryża, lub Madrytu (o Lizbonie nie wspominając), czy ktoś chce ginąć za Ukrainę…
Ekonomicznie podtrzymuję to, co mówiłem wcześniej – we Franciszku pokładaj swe (finansowe) losy! Może parę złotych sygnetów też załóż niczym cygański książę 🙂

Pan Krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Ralf

Zamiast od lat ’90 przeciągać Łukaszenkę na naszą stronę władze Warszawskie wolały opłacać Biełsat i opozycję. Teraz wielce zdziwieni, że wepchnęli Białoruś w objęcia Rosji.

jsc
7 miesięcy temu

No i odcięcie od SWIFT’a okazało się bluffem… https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Wojna-na-Ukrainie-na-zywo.-Najnowsze-informacje-aktualizowane-co-minute-Rosja-zaatakowala-sa-pierwsze-filmy
(…)19:59
Pytanie o odcięcie Rosji od systemu SWIFT. Biden: sankcje, które zaproponowaliśmy, mają takie same konsekwencje, a nawet większe. Poza tym reszta Europy nie chce tego na razie. 
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Wojna-na-Ukrainie-na-zywo.-Najnowsze-informacje-aktualizowane-co-minute-Rosja-zaatakowala-sa-pierwsze-filmy(…)
Nie użyliśmy opcji atomowej, bo znaleźlimy atomowszą. Oni są żałośni… to jest po prostu dno.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!