20 stycznia 2022

PGNiG i ceny gazu. Czy państwowy gigant wykorzystuje sytuację rynkową i „strzyże” małe firmy? Ten wykres daje do myślenia. Do tego prowadzi brak konkurencji?

PGNiG i ceny gazu. Czy państwowy gigant wykorzystuje sytuację rynkową i „strzyże” małe firmy? Ten wykres daje do myślenia. Do tego prowadzi brak konkurencji?

„Za gaz płaciłem 5000 zł miesięcznie, teraz płacę 20 000 zł” – żalił się właściciel piekarni byłemu premierowi Donaldowi Tuskowi. Można by powiedzieć: „wina Tuska”, ale kto naprawdę za to odpowiada? Putin z Gazpromem? A może to PGNiG narzuca przedsiębiorcom wyższe taryfy, niż wynika to z kosztów, które ponosi? Czy tak właśnie NIE działa „niewidzialna ręka rynku”? A jeśli nie działa, to kto ją zepsuł i sprawił, że teraz płacimy zbyt wysokie rachunki?

„Wzrost cen gazu jest główną przyczyną inflacji w Polsce” – powiedział niedawno wicepremier Henryk Kowalczyk. Inflacji, która może wynieść nawet 10% w połowie roku. Rząd powinien zrobić wszystko, by ją ograniczyć. Wprowadza więc tarcze antyinflacyjne i „prosi” państwowy PGNiG, żeby obniżył taryfy dla małych przedsiębiorców.

Zobacz również:

Nie jest to najbardziej „ofensywne” posunięcie, jakie można sobie wyobrazić. Rząd Belgii ogłosił, że dopłaci dopłaci gospodarstwom domowym do rachunków 80 euro miesięcznie. Pytanie brzmi: czy takie doraźne działania mogą rzeczywiście zmienić sytuację na rynku? Zwłaszcza w kraju, w którym mamy niemal monopol na rynku sprzedaży gazu, a jedna firma – PGNiG – kontroluje 85% rynku? Może u nas zawsze będzie drogo lub drożej?

To pytanie stawiamy nie bez powodu. Wpadł nam w ręce wykres, który pokazuje różnicę między cenami płaconymi przez polskich przedsiębiorców, a kursem gazu na towarowej giełdzie w Warszawie. Różnica ta jest zastanawiająca.

Czytaj też: Czy PGNiG nieudolnie spekulował instrumentami pochodnymi i dlatego płacimy teraz wyższe rachunki za gaz? A może ten zarzut to bzdura? Sprawdzam

Czytaj też: Są nowe ceny prądu i gazu. Kiedy przyjdą nowe rachunki? Kogo dotyczą podwyżki? Czy warto szukać innego sprzedawcy? Ile pomoże Tarcza? Energetyczny FAQ

Czytaj też: Rząd chce rozszerzyć ochronę przed wysokimi cenami gazu. Kto zapłaci? Ile każdego z nas będzie kosztował drogi gaz w rachunkach, cenach w sklepie oraz w wyższych podatkach?

Taryfy za gaz i ceny rynkowe. Ten wykres pokazuje, kto przepłaca

Gaz jest drogi z kilku powodów. Pierwszym jest mroźna i długa poprzednia zima (która osuszyła magazyny gazu, a przez pandemię nikt nie kwapił się do ich uzupełnienia, bo spodziewano się kolejnych lockdownów). Drugim jest to, że gospodarka przyspieszyła. W Azji skoczyło zapotrzebowanie na gaz, a tamtejsze firmy zaproponowały wyższą cenę na płynny gaz LNG (zaczął on statkami płynąć na Daleki Wschód, a nie do nas). A po trzecie Gazprom – widząc ten splot czynników – ogranicza podaż gazu na europejski rynek.

Ponad 80% gazu zużywanego w Polsce pochodzi z zagranicy, więc nie jesteśmy w stanie odizolować się od zwyżek cen. Jesienią 2021 r. ceny na europejskich giełdach paliw poszybowały – w październiku cena za 1 MWh gazu na holenderskiej giełdzie TTF wyniosła 116 euro (rok wcześniej: 13,1 euro). W grudniu 2021 r. padł kolejny rekord – 180,2 euro za 1 MWh.

Ale od tamtego czasu ceny gazu spadły o ponad połowę. Niestety, wiele wskazuje na to, że to, co oferują klientom firmy gazowe jest oparte na założeniu, że bardzo wysokie ceny będą się utrzymywały. Jeden z naszych czytelników naniósł cenę taryfową gazu dla gospodarstw domowych i dla małych firm na wykres cen gazu na giełdach (polskiej i europejskiej).

Co się okazało? Zobaczcie sami. Na niebiesko ceny na polskiej giełdzie, na szaro – na europejskiej. Pomarańczowy kolor to ceny z taryfy dla klientów indywidualnych w Polsce, a czerwony – z taryfy dla firm.

I jeszcze dodatkowa, krótka legenda: TGE DA to benchmark cen gazu na Towarowej Giełdzie Energii; TGE +1 to cena gazu z dostawą za rok. THE to ceny gazu w przeliczeniu na złote na niemieckiej giełdzie energii (Hub Europe, jest też holenderska giełda TTF). Co wynika z tego wykresu?

Po pierwsze: PGNiG wprowadził bardzo drogą taryfę „Gaz dla Biznesu” (od 1 stycznia 2022 r., nieco później, niż sugeruje wykres naszego czytelnika) z ceną 79 gr. za kWh, gdy cena paliwa na giełdach była już znacznie niższa i wynosiła 40 gr. za kWh, a w kontraktach rocznych nawet 20 gr.

Co prawda wicepremier Jacek Sasin  14 stycznia ogłosił obniżkę cen w taryfie „Gaz dla Biznesu” do 59 gr. za kWh, ale to obniżka tylko czasowa, do końca lutego. A poza tym nawet z jej uwzględnieniem PGNiG każe płacić małym firmom za gaz znacznie więcej, niż wynosi jego cena rynkowa. Czy PGNiG zakontraktowało duże ilości gazu po rekordowych cenach, zbliżonych do 1 zł za kWh, a teraz próbuje ten koszt przerzucić na przedsiębiorców?

Nie wiemy po jakich cenach PGNiG kupuje gaz, ale raczej nie są to ceny wyższe od tych z giełdy europejskiej. Narodowy gazownik, zasłaniając się wysokimi cenami gazu, zafundował firmom podwyżki taryf, ale gdy ceny gazu spadły, nie spieszy się z obniżkami.

Po drugie: PGNiG dopłaca do sprzedaży gazu dla odbiorców indywidualnych. W tym roku cena gazu dla klientów indywidualnych to 20 gr. netto za kWh. Przed rokiem było to 10 gr. netto. Już w minionym roku gospodarstwa domowe płaciły 2-3 krotnie mniej za gaz, niż wynosiły ceny rynkowe. Jak widać, za tańszy gaz dla gospodarstw domowych płacą firmy zaszywając wyższe ceny gazu w cenach produktów finalnych.

Zmiany wymusi na nas dopiero Unia Europejska, bo od 2024 r. taryfowanie gazu dla gospodarstw domowych się skończy. Ile wtedy będziemy płacić za gaz? Nie wiadomo. Być może PGNiG, która jest kontrolowana przez państwo, utrzyma ceny gazu na poziomach zbliżonych do taryfowych. Prezes PGNiG i URE zapowiadają, że koniec taryf wcale nie oznacza dużych podwyżek cen gazu. Ale szpitale i spółdzielnie, które nie są w taryfach, dostały podwyżki o kilkaset procent. Dlaczego PGNiG tak robi? Bo może.

Na tle krajów UE regulowane ceny gazu w Polsce nie należą do wysokich. Zarówno pod względem wartości nominalnych (0,038 euro za kWh w pierwszym półroczu 2021 r.) jak i z uwzględnieniem siły nabywczej (0,07 PPS/kWh).

PGNiG nie ma konkurencji, więc robi co chce?

Dlaczego PGNiG pozwala sobie na dyktowanie cen wyższych, niż cena gazu na giełdzie? Bo (prawie) nie ma konkurencji. Na koniec 2020 r. koncesję na obrót paliwami gazowymi (czyli po prostu sprzedaż gazu) posiadało 185 firm, ale działalność prowadziły tylko 94 przedsiębiorstwa. PGNiG ma 85,6% rynku i od kilku lat umacnia się na pozycji lidera.

Dlaczego tak mało firm w Polsce chce konkurować z PGNiG, kupując gaz na giełdzie i sprzedając klientom po cenach niższych od tego, co proponuje PGNiG? Jak wyjaśnia URE wzrost udziału PGNiG w sprzedaży gazu do odbiorców końcowych wynikał m.in. z tego, że kilku sprzedawców zaprzestało działalności, a klienci „wpadli” w ramiona PGNiG.

W sektorze handlu i usług (czyli taryfie dla biznesu) niezależni sprzedawcy próbują konkurować z PGNiG – mają 27,8% udziałów w rynku. Ale jeśli chodzi o gospodarstwa domowe, to ich udział wynosi tylko 4,26%. Konkurencji praktycznie nie ma, ale też trudno się dziwić – skoro ceny są regulowane, to nie ma też miejsca na grę rynkową.

Konkurenci PGNiG też nie zawsze mają ochotę mieć… konkurencyjne ceny. Opisywany przez nas przypadek 1000-procentowej podwyżki ceny za gaz (do 80 gr. za kWh) dla mieszkań komunalnych dotyczy firmy prywatnej, która też postanowiła skorzystać z „gazowej hossy” i zaproponować klientom taryfę z najwyższej półki.

Jak wynika z danych Rachuneo, czyli porównywarki ofert cen gazu, oferta PGNiG jest obecnie najdroższą dostępną. Taniej można kupić gaz w innych spółkach (nawet państwowych), gdzie ceny gazu są zbliżone do rynkowych. W PGE można kupić gaz w cenie 34 gr. za kWh, a w prywatnej firmie Axpo – po 40 gr. Oczywiście, bywa że firmy stosują wyższe stawki opłat abonamentowych, więc żeby sprawdzić czy oferta jest konkurencyjna, trzeba wszystko przeliczyć samodzielnie.

Ceny gazu, które firmy oferują klientom innym, niż „indywidualsi” (czyli taryfy dla firm), zależą od trzech rzeczy: od obowiązującej ceny giełdowej surowca, od zdolności skutecznego kontraktowania gazu dla swoich klientów (firmy zajmujące się handlem gazem mogą zawrzeć kontrakty terminowe i uzyskać prawo do zakupu surowca po znanej z góry cenie) oraz od marży. Mogłoby się wydawać, że duża firma, taka jak PGNiG, ma większe zdolności kupowania tańszego gazu. Ale, jak widać na załączonym obrazku – firma wykorzystuje swoją moc raczej do wyciskania jak najwyższej marży na klientach.

Ten przykład – maksymalnie podkręcone taryfy dla firm – pokazuje, że gdybyśmy mieli silny rynek niezależnych od PGNiG sprzedawców gazu, to przedsiębiorcy mogliby płacić mniej. Ale tam, gdzie rozpycha się państwo i chce wszystko regulować, prywatne firmy nie mają pola do popisu. Takie posunięcia jak zamrożenie cen prądu przed kilku laty, które wykończyło część prywatnych firm zajmujących się sprzedaż prądu, wpływają długoterminowo na to, że na rynku robi się luźno i ci, którzy na nim pozostali (często państwowi monopoliści) mogą dyktować ceny.

źródło zdjęcia: Unsplash

Subscribe
Powiadom o
19 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marek
8 miesięcy temu

Firma państwowa, stołeczki obsadzone po kluczu partyjno-kolesiowskim. Czego się więc spodziewać? Wykręcają jak najwyższy zysk bo pewnie niejeden od tego dostanie premię a i wyprowadzić coś bokiem będzie można, jeżeli tych pieniędzy w firmie będzie cała góra – wtedy i trudniej zauważyć a i mniej się ktoś będzie czepiał (jeżeli było z czego kraść).

Przemo
8 miesięcy temu

Warto zauważyć, że 20-25% gazu pochodzi z naszych krajowych źródeł, eksploatowanych przez PGNiG.
Tu ceny giełdowe nie mają zastosowania, pytanie jakie są realne koszty wydobycia.
Tak czy inaczej to własne wydobycie prawdopodobnie zaspokaja w większości zapotrzebowanie gospodarstw domowych, czyli teza o dopłacaniu może być mocno naciągana. O ile oczywiście gaz wydobywany u nas nie jest droższy od importowanego nieważne skąd.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Kosztu wydobycia krajowego nie znam. Ten gaz i tak jest sprzedawany na giełdzie i tam kupuje go spółka PGNiG OD, która sprzedaje go ludziom po cenach taryfowych.

Przemo
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ciekawe rozwiązanie. Jednak gdzieś ta nadwyżka wędruje, do jakiejś kieszeni…

stef
8 miesięcy temu

ciekawe ile m3 gazu zakupił PGNiG na górce?

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  stef

Teoretycznie powinni mieć jakieś zabezpieczenia na rynku terminowym, żeby to wypłaszczyć

stef
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

buahaha, juz widzę jak partyjni nominaci potrafili się zabezpieczyć przed ryzykiem, które nawet im sie nie śniło. Wypowiedzieli kontrakt bo myśleli, że ceny zawsze będa niskie, więc po co się zabezpieczać przed czymś co się nigdy nie wydarzy? Niespodzianka ceny wzrosły a my zostaliśmy z ręką w ….

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  stef

To duża firma, zabezpieczeniami tam się zajmują profesjonaliści, o ile mi wiadomo od lat ci sami, a nie politycy. Zapewne nie są bezbłędni, ale ogólnie znają się na robocie

jsc
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zdaje się, że mają jakieś derywaty… na których popłynęli.

Bogumił
8 miesięcy temu

Czyli spółka państwowa chce rozpierdzielic nasz rynek cenami gazu bo inaczej tego nie można nazwać firmy tego nie udzwigna

Ralf
8 miesięcy temu

Znam kogoś, kto obrabia wnioski o kredyty samochodowe i jeżeli szokują Was pensje dwórek Glapy, to jesteście cienkie leszcze i g… widzieliście. Tak po męsku to ujmując. Biały wywiad, czy rzut oka na FB i wszystko staje się jasne – kto, kogo i z kim. Taki Orlen tego za bardzo nie poczuje, nawet jak podłączy się pod niego stado tłustych kotów, ale PGNiG przy dekoniunkturze na kolana upaść może. Przy takiej ilości pijawek do wykarmienia, to nawet prezes cudotwórca nie pomoże. Spółki miejskie to ta sama patologia, tylko w mniejszej skali. Płacicie dużo za wodę i śmieci?! I bardzo dobrze!… Czytaj więcej »

Damian
8 miesięcy temu

A czemu nie ma tu wliczonych kosztów utrzymania i modernizacji sieci i infrastruktury? Rozbudowy sieci czy budowy nowych przyłączy? Zajmuje się tym PSG które finansuje PGNiG, warto było by te koszta wziąć pod uwagę.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Damian

To trochę inny temat, ale przy analizie wyników PGNiG weźmiemy to pod uwagę

Gall
8 miesięcy temu

To jest ch*j póki co nas administrator budynku potrafił kasować za 2.02zl za 1 kWh. Stwierdził również że mamy biznesową taryfę bo za dużo zużywamy. W PGNiG byli w szoku jak to opisywaliśmy

Marcin
8 miesięcy temu

Ja wypowiadam umowę złodzieją, 600% wyzszy rachunek w ciagu miesiąca solidarnie połóżmy ta firmę i masowo wypowiadajmy umowy. Przechodźmy do innych operatorów.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Bojkoty konsumenckie w Polsce się nie sprawdzały, ale podzielam pogląd, że w tym przypadku to mógłby być skuteczny nacisk na firmę

Dawid
8 miesięcy temu

Dalej wierzycie w Plandemie?Żeby sfinansowac uprzywilejowane grupy komuś muszą zabrać kasę.Podwyżki w sklepach/gazu/prądu są celowo żeby Społeczeństwo zubożało.Rząd który straszy zakażeniami organizuje Sylwestra w Zakopanym i to jest normalne??I dalej myślicie że chodzi o nasze zdrowie??

Gazownik
8 miesięcy temu

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na faktyczny monopol PGNiG na import gazu. Teoretycznie go nie ma, podmioty gospodarcze mogą uzyskać koncesję na import bez większych problemów. Ale od 2017 obowiązują przepisy o obowiązkowych zapasach. Magazyny ma tylko PGNiG i dyktuje ceny 3 razy wyższe niż za granicą. Teoretycznie można ten gaz i za granicą magazynować ale wtedy trzeba wykupić z góry usługę przesyłową w gazsystemie co też tanie nie jest. Praktycznie żadnej dużej firmie nie opłaca się importować gazu na tych zasadach. Na rynku zostało niewiele firm o małym wolumenie importu których nie obowiązują zapasy. Teraz dużo się pisze o tym… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!