25 kwietnia 2022

Sądne dni WIBOR-u. Trzy kolejne pozwy zbiorowe wkrótce trafią do sądu. Jaka może być skala roszczeń klientów? I jak to się skończy?

Sądne dni WIBOR-u. Trzy kolejne pozwy zbiorowe wkrótce trafią do sądu. Jaka może być skala roszczeń klientów? I jak to się skończy?

Zdaniem prawników z kancelarii prawnej Frejowski i Wspólnicy wskaźnik WIBOR od dawna nie odzwierciedla kosztu pieniądza na rynku międzybankowym, a banki zrobiły z niego ukrytą marżę, czyli dodatkowy i nieuprawniony zarobek. Pierwszy pozew wpłynął już do sądu. Kolejne trzy pozwy zbiorowe w sprawie WIBOR trafią tam niebawem. Jaki wyrok może wydać sąd? Jakie scenariusze należy rozważyć? I jaka może być skala roszczeń klientów, jeśli banki przegrają „wiborowe” procesy?

Serwis „Subiektywnie o Finansach” jako pierwszy poinformował o pierwszym pozwie w sprawie wskaźnika WIBOR. O tym, że coś jest z nim nie tak, mówiło się w wąskim gronie od lat. Ale dopiero ostatni cykl podwyżek stóp procentowych zapoczątkowany jesienią 2021 r. sprawił, że klienci banków zaczęli głośno protestować, podejrzewając, że ich raty są zawyżone.

Zobacz również:

To nietypowy cykl podwyżek stóp procentowych głównie z uwagi na skalę i tempo ich wprowadzania. Stopy procentowe są narzędziem, którym Rada Polityki Pieniężnej próbuje ograniczyć wzrost cen (a inflacja dosłownie nam szaleje). Gdy kredyt drożeje, kupujemy mniej mieszkań, samochodów i innych dóbr. Mniej cyrkulującego pieniądza w gospodarce obniża popyt na towary i usługi, co z kolei powinno wywierać presję na spadek cen.

Inflacja zaczęła wyraźnie rosnąć już na początku 2021 r., ale wówczas RPP nie widziała potrzeby podnoszenia stóp procentowych, nawet w symbolicznej skali, żeby wysłać sygnał, że tanio wiecznie nie będzie. Zamiast tego utrzymywała stopy procentowe na poziomie 0,1%, a prezes NBP Adam Glapiński jeszcze w połowie zeszłego roku zapewniał, że inflacja jest przejściowa i że za jego kadencji stopy procentowe nie wzrosną.

Polacy, wierząc, że stopy procentowe jeszcze długo będą niskie, rzucili się na kredyty hipoteczne, głównie ze zmiennym oprocentowaniem. Wkrótce prezes Glapiński i członkowie RPP zmienili optykę i jesienią zobaczyliśmy pierwsze podwyżki, zdecydowanie za późno. W ciągu pół roku stopy procentowe urosły z 0,1 do 4,5%. Tanie kredyty szybko stały się drogie.

Przeczytaj też: Czy wartość wskaźnika, od którego zależy oprocentowanie milionów kredytów, bywa „wyssana z palca”? Co się dzieje z WIBOR-em? Czy klienci będą kwestionować odsetki?

Czy WIBOR trzeszczy w szwach?

Poziom stóp procentowych ustalanych przez RPP nie wpływa bezpośrednio na oprocentowanie kredytów hipotecznych. To rola wskaźnika WIBOR, czyli w teorii kosztu pieniądza na rynku międzybankowym. WIBOR zwykle podąża za stopami procentowymi banku centralnego. A gdy te poszły szybko w górę, napęczniał też WIBOR, a w ślad za nim raty kredytowe. To sprawiło, że przeciętny kredytobiorca – „złotówkowicz” – miał okazję przekonać się, czym jest ryzyko stopy procentowej.

I zadaje sobie pytania: skoro urzędowe stopy procentowe wynoszą 4,5%, to dlaczego WIBOR sięga już 6%? Czy to faktyczna cena pieniądza na rynku bankowym? Oprocentowanie kredytu to suma wskaźnika WIBOR i marży banku, a więc za kredyt hipoteczny już trzeba płacić nawet 8% w skali roku. A skoro tak, to dlaczego na depozycie bank płaci marne 1-2%, jeśli nie mniej (średnie oprocentowanie depozytów nadal jest poniżej 1%).

Czy WIBOR spełnia wymogi unijnego rozporządzenia BMR regulującego funkcjonowanie wskaźników referencyjnych? Rozporządzenie mówi, że wskaźnik powinien opierać się na realnych transakcjach międzybankowych. A wiemy, że takich transakcji praktycznie już nie ma. Czy na bazie pojedynczych transakcji można zbudować wskaźnik, od którego zależy wysokość rat milionów kredytów?

Czy nie mamy również do czynienia z konfliktem interesów? „Wsad” do ustalenia wskaźnika WIBOR, czyli dane, dostarcza dziesięć banków – panelistów. W ich interesie ekonomicznym jest więc, by WIBOR był jak najwyższy. Skoro nie ma realnych transakcji, na bazie których powinien być obliczany WIBOR, łatwo o takie przypuszczenia.

Wiadomo też, że akcja kredytowa banków bazuje obecnie na depozytach. Jeśli za depozyty banki płacą średnio poniżej 1%, to co WIBOR robi na wysokości 6%? Zdaniem niektórych prawników (chcących zapewne ubić kolejny interes na pozywaniu banków), te 5 pkt proc. WIBOR-u może stanowić ukrytą marżę, na której – zgodnie z umową kredytową – banki nie mogą zarabiać.

Przeczytaj też: Co się dzieje ze wskaźnikiem WIBOR? Oto dowód na to, że nigdy nie był tak „odklejony”. Kto jest temu winny? Banki? Rząd? NBP? I jak to naprawić?

Trzy pozwy zbiorowe w sprawie WIBOR

Prawnicy nie tylko drążą i zadają pytania dotyczące wskaźnika WIBOR, ale też działają. W lutym do sądu trafił pierwszy pozew przeciwko bankowi PKO BP. Kancelaria prawna Frejowski i Wspólnicy w imieniu klienta tego banku uważa, że wskaźnik WIBOR jest zawyżony i nie oddaje rzeczywistego kosztu, po jakim banki pozyskują finansowanie.

Po ujawnieniu tej informacji do kancelarii zaczęli zgłaszać się kolejni kredytobiorcy, którzy też chcą podważyć w sądzie sposób ustalania wskaźnika WIBOR. Kancelaria postanowiła więc wybrać nieco inną strategię. Przygotowuje trzy pozwy zbiorowe przeciwko trzem bankom. Problem w tym, że instytucja pozwu zbiorowego w Polsce to droga przez mękę.

Oprócz spełnienia wymogów formalnych, sąd musi m.in. przeczytać wszystkie umowy, co oznacza, że proces może ciągnąć się latami. Dlatego kancelaria Frejowski i Wspólnicy postawiła na „mini-pozwy” zbiorowe, w każdym „upychając” po dziesięć spraw (to minimum przy pozwie zbiorowym).

Przeczytaj też: Wkurza cię, że rosnący WIBOR podnosi raty kredytów? Pierwszy bank w Polsce zaoferuje kredyt hipoteczny ze stałym oprocentowaniem aż przez 10 lat. Wiemy z jakim

Prawnicy w obronie WIBOR-u

Po złożeniu pozwu uaktywniła się też strona broniąca sposobu ustalania wskaźnika WIBOR (początkowo bankowi prawnicy nie chcieli publicznie przedstawiać kontrargumentów w obronie WIBOR-u). Niedawno na „łamach” Polskiej Agencji Prasowej wypowiedzieli się w tej sprawie Marcin Bartczak i  Marek Trzos-Rastawiecki, prawnicy z kancelarii prawnej ITMA Bartczak, Dulska, Trzos-Rastawiecki.

Prawnicy opierają obronę WIBOR-u na kilku filarach. Pierwszym jest to, że wskaźnik WIBOR, jak każdy inny wskaźnik referencyjny, musi posiadać administratora oraz licencję organu nadzoru (KNF). W pewnym sensie KNF, wydając czy przedłużając licencję, bierze odpowiedzialność za to, że WIBOR obliczany jest w sposób właściwy, a więc jest w zgodzie z unijnym rozporządzeniem BMR.

„Bank, stosując dany wskaźnik w umowie z klientem, nie musi zastanawiać się, czy jest on zgodny z BMR lub czy dany administrator oraz jego wskaźniki spełniają wymogi prawa. Każdy wskaźnik opracowywany przez administratora wpisanego do rejestru ESMA [Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych – mój dopisek] jest zgodny z BMR. Banki nie mogą stosować innych wskaźników nawet, gdyby subiektywnie uznawały je za lepsze”

– piszą prawnicy. I porównują stosowanie wskaźnika do szczepionek przeciw Sars-CoV-19. Lekarze mogą stosować tylko szczepionkę „certyfikowaną”, a nie taką, którą uznają za lepszą. Drugi filar obrony WIBOR-u to jego zgodność z BMR. Rozporządzenie preferuje wskaźniki, które opierają się na realnych transakcjach i oddają realia gospodarcze. Ale nie jest tak, że jeśli wskaźnik nie opiera się na transakcjach, to z góry jest dyskwalifikowany.

BMR dopuszcza zasadę tzw. kaskadowości, zgodnie z którą do wyliczenia wskaźnika wykorzystuje się dane, jeśli są. Jeśli ich nie ma, można sięgać po inne metody, w tym modele matematyczne, na czym „wisi” WIBOR. Krytycy WIBOR-u mówią jednak, że nie powinno się z wyjątku tworzyć reguły, a więc WIBOR powinien zostać gruntowanie zreformowany lub powinno się opracować zupełnie inny wskaźnik. Prawnicy z kancelarii prawnej ITMA Bartczak, Dulska, Trzos-Rastawiecki widzą to inaczej:

„Preferencja ta [faworyzowanie przez BMR wskaźników opartych na realnych transakcjach – mój dopisek] wynika z przekonania, że wskaźnik oparty o dużą liczbę transakcji jest mniej podatny na manipulacje niż wskaźnik oparty o inne dane. Brak wystarczającej liczby transakcji w danym momencie nie oznacza jednak, że wskaźnika nie można opracowywać. Niską liczbę transakcji trzeba zrównoważyć zwiększeniem wymogów i kontroli w zakresie danych innych niż dane transakcyjne”

I dodają, że proces ustalania wskaźnika WIBOR i przekazywania przez banki danych na potrzeby jego ustalania „jest chyba najbardziej obwarowanym procedurami i kontrolą procesem, jaki funkcjonuje na polskim rynku finansowym”.

Kolejnym argumentem prawników jest to, że WIBOR nie jest wskaźnikiem, który powinien odzwierciedlać koszt pozyskiwania przez banki finansowania. Tu wracamy do gigantycznej różnicy między wysokością wskaźnika WIBOR a oprocentowaniem depozytów. Prawnicy twierdzą, że stworzenie takiego wskaźnika byłoby trudne, bo banki mają różne źródła finansowania. Jedne opierają się na lokatach terminowych, inne na depozytach bieżących, a jeszcze inne – na emisji obligacji.

Prawnicy przyznają, że gdyby banki stosowały wskaźnik opierający się na oprocentowaniu depozytów klientów detalicznych (nota bene w Polsce jest taki wskaźnik – WKF, czyli Wskaźnik Kosztu Finansowania), koszt kredytu byłby dziś znacznie niższy, ale wówczas banki stosowałyby wyższe marże.

Przeczytaj też: Coraz droższe kredyty? Jest plan pomocy. Zamrażanie WIBOR-u, kasowanie marż, dopłaty. Sprawdzam, co jeszcze rząd powinien zamrozić, by żyło się lepiej

Wyrok w sprawie WIBOR? Możliwe scenariusze

W bataliach sądowych nie zabraknie więc prawników broniących wskaźnika WIBOR, ale ostateczny werdykt należy do sądu. Jakie scenariusze możemy brać pod uwagę? Pierwszy jest oczywiście taki, że sąd przyzna rację obrońcom WIBOR-u. Jeśli jednak uzna rację krytyków wskaźnika, najbardziej prawdopodobny może być następujący scenariusz:

„W grę wchodzi uznanie przez sąd, że WIBOR ustalany jest wadliwie i w związku z tym wykreślone z umowy zostaną postanowienia dotyczące oprocentowania. Wskutek tego kredytobiorcy zostaną zwrócone wszystkie dotychczas wpłacone raty odsetkowe. Kredytobiorca wciąż spłacać będzie kredyt na dotychczasowych warunkach, a więc tyle samo rat przez ten sam okres kredytowania, tyle że bez odsetek. Innymi słowy, kredytobiorca zwraca wyłącznie udostępniony kapitał”

– mówi mecenas Adrianna Twardygrosz z kancelarii Frejowski i Wspólnicy. To sytuacja analogiczna do sankcji kredytu darmowego. W trzecim scenariuszu sąd może uznać, że WIBOR ustalany jest wadliwie i w związku z tym wykreśla z umowy tylko WIBOR, a więc oprocentowanie bazować będzie oparte wyłącznie na marży. W efekcie umowa przeobraziłaby się w kredyt o stałym oprocentowaniu, bo marża jest stała w całym okresie kredytowania.

Kolejna możliwość to uznanie przez sąd, że doszło do tzw. nadzwyczajnej zmiany stosunków związanej z sytuacją na rynku i zastąpienie WIBOR-u innym wskaźnikiem. Obecnie w grę wchodzi tylko wspomniany WKF. Wskutek tego, kredytobiorcy zostanie zwrócona różnica wynikająca z oprocentowania opartego o WIBOR i oprocentowania opartego o WKF. Kredyt w dalszym ciągu jest spłacany, lecz z oprocentowaniem opartym na WKF plus marża.

Można też przyjąć, że sąd uzna, iż WIBOR ustalany jest wadliwie i w związku z tym unieważnia całą umowę kredytową. Adrianna Twardygrosz uważa, że to rozwiązanie może być najmniej korzystne dla kredytobiorcy, ponieważ wiąże się z koniecznością zwrotu całej kwoty udostępnionego kredytu. Natomiast spora część kredytobiorców nie wpłaciła dotychczas kwoty równej kwocie udostępnionego kapitału, co mogłoby wymagać zaciągania kolejnego zobowiązania.

Ile zapłacą banki, jeśli przegrają batalię o WIBOR?

O jakiej skali roszczeń możemy mówić, gdyby sąd stanął po stronie krytyków WIBOR-u? Trudno oczywiście o precyzyjne dane. Nie wiadomo, ilu kredytobiorców postanowiłoby pójść do sądu i jaki wariant wyroku może zapaść. Od 2006 r. średnia wartość wskaźnika WIBOR 3M to blisko 3%. Kredyt o wartości 300.000 zł udzielony na 25 lat z oprocentowaniem 3% wygeneruje odsetki o wartości od 143.000 do 168.000 zł w zależności od tego, czy spłacany jest w ratach równych czy malejących. Uśredniając wychodzi ok. 155.000 zł.

Można przyjąć, że taka kwota odsetek generowana jest przez sam WIBOR. Jeśli więc sąd „wyjąłby” z umowy WIBOR, bank musiałby zwrócić klientowi (lub zaliczyć na poczet spłaty kapitału) ponad 150.000 zł. Teraz wystarczy przemnożyć tę kwotę przez liczbę kwestionowanych umów. Jeśli byłoby ich 100.000, wartość roszczeń można oszacować na 15 mld zł. Jeśli mówimy o milionie umów, roszczenia urosną do 150 mld zł. Obecnie złotowe kredyty hipoteczne spłaca ponad 2 mln Polaków.

Subscribe
Powiadom o
72 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
bartosho.eu
3 miesięcy temu

„I porównują stosowanie wskaźnika do szczepionek przeciw Sars-CoV-19. Lekarze mogą stosować tylko szczepionkę „certyfikowaną”, a nie taką, którą uznają za lepszą” Tylko że to lekarz finalnie ponosi ODPOWIEDZIALNOŚĆ za podanie szczepionki (tak przynajmniej w przypadku dzieci). Więc to taki argument strzał w kolano

Marcin
3 miesięcy temu
Reply to  bartosho.eu

Chyba żartujesz z tą odpowiedzialnością lekarzy. Ręka rękę myje. Chirurg popełnia błąd, rodzina idzie do sądu i słyszy 'blad lekarza, zdarza sie’. Internista przepusuje lek lub szczepionkę nieprzebadanemu poprawnie, a choremu dziecku, który po wszystkim cofa się w rozwoju o kilka lat – zero odpowiedzialności. Historie z najbliższej rodziny

Wroclovianka
3 miesięcy temu
Reply to  bartosho.eu

jeżeli chodzi konretnie o SARS -COV-2 lekarz nie ponosi żadnej odpowiedzialności!!!

Agata
1 miesiąc temu
Reply to  bartosho.eu

Odpowiedzialność za skutki uboczne po szczepionce spada na rodzica.To rodzic podpisuje oświadczenie i zwalnia przy tym lekarza z odpowiedzialności.

Sylwester
3 miesięcy temu

Jeśli prawnicy bankowi w sądzie przyznają, iż „gdyby banki stosowały wskaźnik opierający się na oprocentowaniu depozytów klientów detalicznych (nota bene w Polsce jest taki wskaźnik – WKF, czyli Wskaźnik Kosztu Finansowania), koszt kredytu byłby dziś znacznie niższy, ale wówczas banki stosowałyby wyższe marże”, to sprawę mają z gruntu przegraną, gdyż dokładnie to wykazuje, iż ów wskaźnik zawiera ukrytą marżę. W końcu nie chodzi o samą marżę, ale o poinformowanie klienta, jaka ta marża jest, w kontekście zmiennych i niezależnych od banku sytuacji. Gdy Wibor staje się zmiennym, a wręcz ukrytym elementem marży, to robi się z tego drugi spread, więc… Czytaj więcej »

Mateusz
3 miesięcy temu

Może napiszcie wprost zamiast gdybać, zakwestionowanie wiboru i masowe eliminowanie umów spowoduje koniec złotówki, polskiej waluty, a jedyne co będzie coś warte to towary i obce waluty, nawet rubel będzie więcej wart od złotówki.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Ale to chyba zbyt daleko idąca hipoteza. Chyba, że mówimy o zakwestionowaniu WIBOR-u jako podstawy oprocentowania – i będzie to dotyczyło wszystkich instrumentów, których WIBOR jest podstawą

Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Większość leasingów w PL oparte jest też o WIBOR, ciekawe jakby się potem na to US zapatrywał 🙂

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Michał

Fakt, byłoby ciekawie

Tomasz
3 miesięcy temu

Tak się zastanawiam dlaczego oprocentowanie kredytu miałoby być oparte o WFK? Bank jest przedsiębiorcą i jako taki ma prawo pozyskiwać finansowanie po jak najniższym koszcie i nie dzielić się zyskiem z tego tytułu z klientami. Czy ktoś poszedł do sądu podważać cenę pralki tylko dlatego że później producent pozyskał tanie finansowanie? Dalej – to nie banki wyliczają WIBOR więc dlaczego i o co pozywać banki? Niech sobie frustraci pozywają KNF a jeśli WIBOR zostanie podważony to właściwie banki też powinny pozwać KNF 🙂 Powiedzmy sobie szczerze – póki niski WIBOR pasował to był ok a teraz jak nie pasuje to… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Ale WKF przynajmniej odzwierciedla koszt finansowania 🙂

Tomasz
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To było „biedni spłacają kredyty na podstawie oprocentowania depozytów bogaczy – trzeba płacić mniej bogaczom”. Socjalizm pełną gębą i wiadomo jak to się skończy.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Z całą pewnością nie pomoże to oprocentowaniu depozytów

KGb
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale który WKF? 1M, 3M, 6M, 1Y? 🙂 Tak naprawdę, to tylko wskaźnik mówiący jak oprocentowane są lokaty na dany okres. Nic nie mówi o proporcji tych lokat, użytych do finansowania kredytów. Nie uwzględnia też zwykłych depozytów, zazwyczaj oprocentowanych na 0% 😉

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  KGb

No, ale mówi o koszcie pieniądza więcej, niż WIBOR 🙂

Grzegorz
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale ktoś musi podnieść ten koszt pieniądza przy takiej inflacji. Rząd sam tego jak widać nie zrobi bo się boi reakcji społeczeństwa. Wiem że zarabiają na tym banki ale jak wartość pieniądza została obniżona poprzez obniżenie stóp to nikt nie mówił, że to było sztuczne a moim zdaniem było. Nie chciałbym żeby kredyty były drogie ale jak wpadniemy w prawdziwą spirale płacowo cenowa to nie wiem co będzie gorsze.
Zresztą Polski Ład też hucznie zapowiadali :). Pożyjemy zobaczymy bo narazie poszedł próbny balon i teraz czekają na reakcje, analizy itp.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Pieniądza wydrukowano mnóstwo, więc na razie jego koszt nie jest zbyt wysoki

Andrzej
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pytanie brzmi z czym tak naprawdę powinien być powiązany kredyt? Mamy zawartą umowę na bardzo długi okres i chcemy mieć jakiś punkt odniesienia do wyliczenia zobowiązania na dany dzień. Co powinien odzwierciedlać ten punkt?Koszt finansowania kredytu, czyjeś widzimisię a może ogólną sytuację gospodarki? Jeśli bank centralny ma realizować politykę pieniężna to musi mieć narzędzie które mu umożliwi chłodzenie bądź stymulowanie rynku. Stopy procentowe i ich wpływ na wibor są wręcz do tego stworzone. Działają na przyszłe umowy jak i na te już aktywne. Nasza siła nabywcza wzrasta, bądź maleje. Dla mnie jedyny problem to brak świadomości konsumenta jak działa rynek.… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Kredyt powinien być powiązany z czymś, co odzwierciedla rzeczywistość ;-). A najlepiej gdyby było stałe i finansowane listami zastawnymi o stałym oprocentowaniu

Gosc
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Odwołanie do listów zastawnych, czy też obligacji emitowanych przez banki to akurat argument za WIBOR. Bo listy zastawne mają zmienne oprocentowanie na nim oparte, taka rzeczywistość

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Gosc

No ale mogłyby mieć stałe – po prostu nasze banki nie próbują takich emitować (chociaż coś mi się kołacze, że PKO BH kiedyś coś takiego wypuścił)

Vayha
3 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Ok… tylko jak ma się zmienić wskaźnik infacji jeżeli stopy depozytów nie idą w górę. Nie idą bo nie muszą. Banki mają pieniędzy jak lodu a teraz przez wibor kreowany z Marsa mają ich jeszcze więcej. Inflacja się zatrzyma jak zabierzemy pieniądze bankom, ktore beda zmuszone do podniesienia stop depozytów i walkę o kliena/pieniądze. Zwykły transfer od Kowalskiego do bankstera nic nie da poza tym że bankster nadal utrzyma niskie oprocentowanie depozytów co powoduje że bardziej opłaca się wydawać niż gromadzić.

Andrzej
3 miesięcy temu
Reply to  Vayha

Sytuacja wygląda tak że statystycznie nie mamy oszczędności za to kochamy wydawać te pożyczone, więc chcesz chłodzić rynek przykręcasz kurek z tanim kredytem. Widać że ten mechanizm działa bo stąd ten cały lament.

Piotr
3 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Jeśli Bank określa w umowie gdzie jest jego marża to tam ma prawo zarabiać. Wszystko inne nie może być zarobkiem bo wprowadzało by klienta w błąd.

Dociekliwy
3 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

> Czy ktoś poszedł do sądu podważać cenę pralki tylko dlatego że później producent pozyskał tanie finansowanie?

O ile nie mylę się, konsument zna całkowita cenę zakupu pralki przed zakupem…?

Michal
3 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Nieprawda, jako ze jest malo realnychj transakcji opartych na WIBOR-ze to de facto banki same sobie kwotuja WIBOR

Piotr
3 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Dlatego, że realnie pokazuje cenę pieniądza, zakładam że Bank moze go pozyskać jeszcze taniej a nie drożej…

Sławek
3 miesięcy temu

Oglądacie konferencje naszego premiera? Pomoc dla kredyciarzy złotówkowych… Niech ktoś w końcu powstrzyma to szaleństwo. „Kapitan Państwo” jest wszędzie. Znowu trzeba zrewidować prognozy inflacji…

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Sławek

PO też chce pomagać, czyli jest zgoda ponad podziałami w tej sprawie 😉

Rafał
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A najemcom kto pomoże? Są gorszym sortem w stosunku do kredytobiorców? Albo sypać hajs wszystkim albo nikomu.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Pełna zgoda. To mój największy problem z pomocą dla kredytobiorców

Stra
3 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Możesz zmienić mieszkanie jeśli Ci nie pasuje. Wlasciciel wywindował cenę, bo zobaczył stadko ty przyjąłeś ofertę

Sławek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, tu trzeba szukać ratunku dla naszych pieniędzy, a nie przerzucać się nazwami partii prowadzących populistyczną politykę. To, że banki przeniosą swoje koszty na klientów, to pewnik.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Zgoda, będziemy ratować ile się da. A w zasadzie radzić o tym jak ratować

Konstantyna
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja już to kilka razy pisałam: idą wybory więc czas zrobić porządek z WIBOR-em. Zawsze kilka stówek w kieszeni zostanie.

Pawceluto
3 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Inflacje to Polacy mają na własne życzenie, bo populistyczny rząd akurat wprost dopasowuje się do sondażowych słupków oczekiwań ludu znad Wisły. I nie chodzi tutaj tylko o niewykształconych i biednych na socjalu , bo jak ruszyła pandemia to i ci niby inteligentni żądali ciągłych lockdownów, a nawet stanów nadzwyczajnych, ze strachu. Oczywiście to wszystko w połączeniu z drukarką pieniędzy wpompowanymi w tarcze, odszkodowania, dodatki covidowe itd. Brali nawet ci aktualnie narzekający – jak jeden mąż. W ubiegłym tygodniu już zatwierdzili 4 dawkę szczepionki dla osób starszych, teraz tylko kwestia kilku następnych i będzie dla wszystkich. Sasinowe kilkadziesiąt baniek robi na… Czytaj więcej »

Piotr
3 miesięcy temu
Reply to  Sławek

To nie jest pomoc dla kredyciarzy tylko dla Banków. Gdzieś premier musi przecież wrócić.

Lesko
3 miesięcy temu

„Sądne dni WIBOR-u.” – premier przeczytał i ogłosił likwidację

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Lesko

I ja to rozumiem. Gdyby premier częściej czytał „Subiektywnie o finansach” to nie popełniłby wielu błędów 😉

Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Lesko

„Dobra to kredyty drogie bo Wibor to go zlikwidujemy. Zmienmy nawet na WKF, a kurde bank nas pozwą, dobra to dodajmy wskaźnik korekcyjny, przeciez nawet tak w umowach pozapisywane to będzie na kogo zwalić winę. A potem wygramy wybory to sie dalej będziemy martwić, przegramy to wtedy już nie nasz bajzel” 🙂

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Michał

„Wymyślmy jakiś wskaźnik, który zawsze jest nisko” 😉

KGb
3 miesięcy temu
Reply to  Lesko

„Dlatego od 1 stycznia 2023 r., razem z regulatorem rynku, ale przede wszystkim we współpracy z Sejmem, narzucimy obowiązek posługiwania się inną niż WIBOR, transparentną stawką pochodzącą z rynku międzybankowego depozytów overnight – zapowiedział szef rządu.”

Ktoś rozumie, o co tu chodzi? Premier chce zamienić WIBOR na wskaźnik POLONIA?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  KGb

GPW też pracuje nad nowym wskaźnikiem

Tadeusz
3 miesięcy temu

Problemem nie jest wibor tylko wysokie ceny mieszkań spowodowane tanim kredytem. Po podniesieniu stop procentowych do obecnego poziomu popyt się załamuje , i bardzo dobrze bo w końcu jest szansa ze ceny zaczną spadać, bo obecne nikomu nie służą. Likwidacja wiboru była by końcem rady polityki pieniężnej która utraciła by zdolność kształtowania polityki pieniężnej . Dobre będzie nie likwidowanie wiboru a właśnie powiązanie oprocentowania depozytów oszczędnościowych od stawki wibor. To takie proste a mam wrażenie ze nikt na to nie wpadł . Masz rachunek oszczędnościowy ? Twoje prawnie gwarantowane minimalne oprocentowanie to wibor 1M +( od 4,93% ). Lokata na… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Tadeusz

Problemem są niskie zarobki i wysokie ceny mieszkań. Hipoteza do weryfikacji: czy wysokie ceny mieszkań wynikały z taniego kredytu czy z czegoś jeszcze

Tobiasz
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Niska lub mówiąc wprost żenująco niska podaż mieszkań + tani kredyt. Oba te czynniki wywołały dramatyczny wzrost cen nieruchomości. Zaraz dojdzie 3 czynnik – wzrost cen materiałów budowlanych.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Zgadam się, niestety

Andrzej
3 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Tak to wygląda na pierwszy rzut oka ale prawda jest zupełnie inna https://www.bankier.pl/wiadomosc/Najwiecej-mieszkan-w-Europie-buduje-sie-w-Polsce-8163520.html. Obecne wyśrubowane ceny mieszkań są w głównej mierze spowodowane tanim, łatwo dostępnym kredytem hipotecznym. Ostanie lata to pełne spełnienie się starego porzekadła „zastaw się, a postaw się”. Niestety ale tacy jesteśmy, statycznie myślimy chwilą.

mko
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale pomysł z powiązaniem depozytów z WIBORem jest genialnie prosty. Panie Macieju, co Pan na to?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  mko

Uważam, że to jest OK. Być może nadzór powinien wprowadzić zasadę, że każdy kredyt oparty na WIBOR powinien mieć „pokrycie” w depozycie opartym na WIBOR

Kamil Piekarski
3 miesięcy temu
Reply to  Tadeusz

Problemem jest roszczeniowe społeczeństwo 20-latków, którzy myślą że wszystko powinno być podane na tacy, bo przeczytali dwa rozdziały książki o rozwoju osobistym i sukcesie zawodowym. A potem zderzenie ze ścianą, że w pierwszej pracy jednak nie dostaną 10k netto za picie kawy w korpo u Janusza, a Państwo jednak nie rozdaje komunalnych na prawo i lewo.

Tomasz
3 miesięcy temu
Reply to  Tadeusz

Wysokie ceny mieszkań piszesz, zobacz na ceny samochodów to się zdziwisz jak zobaczysz, że zwykły samochód kompaktowy typu astra może kosztować (200tys) nawet połowę tego co mieszkanie

Tomasz
3 miesięcy temu

A może by tak nazwać rzecz po imieniu? Dotrzeć do mieszkaniowego „jądra ciemności”? Wibor to przecież skutek, a nie przyczyna. Pisząc o mieszkaniach w Polsce trzeba poruszyć dwie podstawowe kwestie; 1. Kompletny brak polityki mieszkaniowej Państwa; począwszy od planowania przestrzennego, poprzez model korzystania z zasobów (wynajem, czy własność), aż do finansowania. To co się dzieje od 30 lat przypomina zachowanie starego, zmęczonego wuefisty, który rzuca piłkę młodzieży ze słowami „mata i grajta”, po czym udaję się do kanciapy, aby zalec. Używając tej narracji wygląda to tak; „weźta se kredyt, kupta/wybudujta i nam (rządzącym) d…. nie zawracajta” Żeby było jeszcze zabawniej,… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Ad 1. Zgoda
Ad 2. Połowa sektora bankowego w Polsce należy do państwa, więc to poniekąd zrozumiałe 😉

Jan
3 miesięcy temu

Panie Maćku, wygląda na to, że wiemy jak to się skończy dla nowych (a może i obecnych?) kredytobiorców. Premier właśnie zapowiedział zastąpienie wskaźnika WIBOR od 2023 roku.

Czekamy z niecierpliwością na artykuł z analizą całego proponowanego pakietu „pomocy kredytobiorcom” 🙂

Admin
Konrad
3 miesięcy temu

A co z obligacjami 3-letnimi z Wiborem 6M?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Konrad

Zamieni się je na 4-letnie z jednym darmowym rokiem ;-). Pojęcia nie mam

Grzegorz
3 miesięcy temu
Reply to  Konrad

Właśnie na takie pytania i wątpliwości czeka teraz rząd bo na pewno wszystkiego nie przewidzieli 😉. Tak jak z Polskim Ładem.
W TVP nie powiedzą dzisiaj że rząd złożył propozycje pomocy tylko że już pomaga i tak pójdzie w świat 😀

Last edited 3 miesięcy temu by Grzegorz
Witold
3 miesięcy temu

Jak protestowali „frankowicze” to wszyscy mówili o „ryzyku walutowym” i że trzeba było się nauczyć finansów a nie wysyłać pozwy…… teraz nagle jakoś dziwnie nikt nie wspomina o „ryzyku stopy procentowej” – tylko każdy chce pomagać.

Mateusz
3 miesięcy temu

A jednak, rząd pomaga na ostro, oby to jednak nie była niedźwiedzia przysługa, bo po tweecie z analityków mBanku na taką wygląda

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

To prawda, zmienią na taką samą stawkę, tylko krótkoterminową, która będzie stała wyżej, niż długoterminowa, bo zaczną być uwzględniane oczekiwania obniżek stóp 😉

Mario
3 miesięcy temu

„– piszą prawnicy. I porównują stosowanie wskaźnika do szczepionek przeciw Sars-CoV-19”

Hm…. Czy prawidłowo powinno być „Sars-CoV-2”, lub „Covid-19”?

Konrad
3 miesięcy temu

A co z obligacjami 3-letnimi powiązanymi z Wiborem 6M?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Konrad

Sam chciałbym wiedzieć. Ale WIBOR jako taki nie będzie zlikwidowany (chyba), tylko nie będą na nim oparte kredyty hipoteczne

Marcin
3 miesięcy temu

Znów to samo – [CENZURA-red] nie czytają umów, lub czytają ale nie są idiotami tylko [CENZURA-red] i będą się teraz sądzić. Bank to nie instytucja charytatywna.

Michal Glapa
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Hmmm….serio?

Michal Glapa
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Na szczescie jest takie cos dla nie umiejscych czytac . Nazywa sie UOKIK . Generalnie jest tak , ze ten co ma kredyt na milion zalatwi kase na splate. Jego pracownicy nie dostana podwyzek . Dwoch zwolni. Potem pojdzie jeszcze do sadu i wygra. A biedny kowalski dostanie wakacje od Mateuszka , a potem na drzewo – polowe dlugu przepada po smierci. Pamietaj…to dzieki biznesowi Mateuszek ma hajs. A jak ktos ma banke w kredycie to wie jak to zalatwic. Generalnie nie jest dobrze jak ktos Ci mowi ze teraz zaplacisz 2 tys za kredyt i 8 za odsetki .… Czytaj więcej »

Polsk
3 miesięcy temu

Glapinski gdzie teraz jesteś [CENZURA-red]

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Polsk

Jak to gdzie? W mercedesie 😉

Kasper
2 miesięcy temu

„KNF bierze odpowiedzialność” – bardzo zabawny argument. I te szczepionki. Komedia.

Żaneta
1 miesiąc temu

A może warto zajrzeć do aplikacji sklepu Google są tam przecież aplikację Banków , Parabanków , NBP , Banku Centralnego , Banki innych Państw ,Tokeny , Szybkie chwilówki i jest aplikacja WIBOR, są też kalkulator procentów , Przelewy , Transakcje , konta a nawet jest aplikacja za wejście do rządu i zarządzanie własnym ludem i prawem Są szybkie transfery , kalkulatory obliczeń procentów , jest BIK i inne rejestry dowodów , Blik oraz zabronione prawem instrumenty banków płatnicze A żeby wyjść za kryzys należy instalować tę aplikacje oraz IBAN czyli przelewy za następne aplikacje innych krajów Procesy sądowe są za… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!