19 kwietnia 2022

Co się dzieje ze wskaźnikiem WIBOR? Oto dowód na to, że nigdy nie był tak „odklejony”. Kto jest temu winny? Banki? Rząd? NBP? I jak to naprawić?

Co się dzieje ze wskaźnikiem WIBOR? Oto dowód na to, że nigdy nie był tak „odklejony”. Kto jest temu winny? Banki? Rząd? NBP? I jak to naprawić?

Jeśli ktoś chce się przekonać, że ze wskaźnikiem WIBOR jest „coś nie tak”, wystarczy że spojrzy na wykres pokazujący go na tle oprocentowania depozytów. W przeszłości były okresy, kiedy WIBOR był wyższy od poziomu odpowiadającego średnim odsetkom za lokaty terminowe. Ale z takim „odklejeniem” jak obecnie nie mieliśmy wcześniej do czynienia. W marcu różnica między WIBOR a oprocentowaniem depozytów była rekordowa

Milionom kredytobiorców WIBOR może śnić się po nocach. I nie są to spokojne sny. Suma tego wskaźnika i marży banku określa oprocentowanie kredytu hipotecznego. Marża jest stała w całym okresie kredytowania. Znamy ją jeszcze przed podpisaniem umowy. Poniekąd mamy też wpływ na jej wysokość. Bank może zaproponować niższą stawkę np. w zamian za założenie konta, wzięcie w pakiecie karty kredytowej czy wykupienie ubezpieczenia. Marżę można też obniżyć, wnosząc większy wkład własny.

Zobacz również:

Co innego jest z coraz bardziej krytykowanym wskaźnikiem WIBOR. Teoretycznie odzwierciedla on to, po jakiej cenie banki pozyskują finansowanie. Stawki każdego dnia roboczego określane są przez dziesięciu panelistów, którymi są banki, a nad wszystkim czuwa administrator wskaźnika – spółka GPW Benchmark.

Pod jednym z niedawno opublikowanych na „Subiektywnie o Finansach” artykułów poświęconych rosnącemu oprocentowaniu kredytów jeden z czytelników wziął w obronę WIBOR. Stwierdził, że jak WIBOR był niski i praktycznie jego wartość się nie zmieniała, to nikt nie narzekał, a gdy poszedł w górę, ludzie zaczęli lamentować, a prawnicy chcą nawet unieważnić w sądach umowy kredytowe, ponieważ ich zdaniem WIBOR jest wyliczany wadliwie, jest zawyżony i właściwie stanowi ukrytą marżę. Szczegóły pierwszego pozwu w sprawie WIBOR opisałem w tym artykule.

Przeczytaj też: Posiadacze kredytów hipotecznych są przerażeni wzrostem rat. Kłopot w tym, że większość wzrostu dopiero… nastąpi. I rozejdzie się po kościach?

WIBOR zawyżony i wadliwie obliczany?

WIBOR „podgryzany” jest z kilku stron. Jedni uważają, że jest źle obliczany i nie spełnia wymogów unijnej dyrektywy BMR regulujących wskaźniki referencyjne. Kredytobiorcy psioczą, że idzie w górę jak szalony. Posiadacze oszczędności narzekają i pytają, jak to jest, że skoro WIBOR rośnie i banki zarabiają krocie na odsetkach, to banki nie podwyższają oprocentowania depozytów. A to właśnie depozyty stanowią dla banków bazę finansowania akcji kredytowej.

Rozumiem czytelnika, który oburza się, że lament się zaczął, gdy WIBOR zaczął gwałtowanie rosnąć, a wcześniej nikomu nie przeszkadzał. Z drugiej strony trzeba znaleźć się w określonej sytuacji, żeby zdać sobie sprawę z wadliwości tego wskaźnika. Ta sytuacja to oczywiście nowy cykl podwyżek stóp procentowych, który Rada Polityki Pieniężnej zainicjowała jesienią 2021 r. Główna stopa referencyjna wzrosła od tamtego czasu z 0,1% do 4,5%. I zapewne to nie koniec podwyżek. A w ślad za nimi w górę poszedł „rynkowy” WIBOR.

To trochę tak jak z jazdą samochodem. Jeśli nic złego z autem się nie dzieje, nie panikujemy. Dopiero, gdy zaczyna szwankować, psioczymy na producenta czy warsztat, który gmerał ostatnio przy samochodzie.

Przeczytaj też: Wkurza cię, że rosnący WIBOR podnosi raty kredytów? Pierwszy bank w Polsce zaoferuje kredyt hipoteczny ze stałym oprocentowaniem aż przez 10 lat. Wiemy z jakim

Lokaty oparte o WIBOR to marketingowa ściema

Chciałbym pokazać „niedoskonałość” WIBOR-u w kontekście oprocentowania depozytów. Bo jeśli widzimy rosnące w szalonym tempie raty kredytów, a po stronie bankowych pasywów, czyli m.in. depozytów, nic się nie dzieje, to człowieka może trafić szlag. Jest co prawda na rynku kilka lokat czy kont oszczędnościowych, których oprocentowanie podąża za wskaźnikiem WIBOR (tu warto wspomnieć też o obligacjach skarbowych opartych na podobnym mechanizmie).

I można byłoby o takich produktach powiedzieć, że są uczciwe i transparentne, gdyby nie fakt, że w większości przypadków banki stosują tzw. marże korygujące. Oprocentowanie lokaty wynosi tyle co WIBOR, ale… minus np. 2 pkt proc. I co ciekawe, banki zaczęły bawić się korektą oprocentowania, gdy zauważyły, że WIBOR rośnie, a więc musiałby zapłacić klientom więcej odsetek.

A może jest tak, że WIBOR coraz bardziej odklejony od oprocentowania depozytów to nic nadzwyczajnego i w przeszłości było podobnie? Zajrzałem więc do danych historycznych. Wziąłem średnią miesięczną wartość wskaźnika WIBOR 3M oraz średnie oprocentowanie lokat terminowych w danym miesiącu. Dane dla obydwu wskaźników dostępne są od 2006 r. W przypadku oprocentowania depozytów (zbiera je NBP) ostatnie dane obejmują luty 2022 r.

Przeczytaj też: Getin, Santander, mBank… Klienci kolejnych banków dostają aneksy z planami awaryjnymi na wypadek zniknięcia wskaźnika WIBOR. Podpisać?

Rekordowa różnica między WIBOR a oprocentowaniem lokat

Jakie wnioski można wyciągnąć z poniższego wykresu?

Od razu rzuca się w oczy korelacja między wskaźnikiem WIBOR a oprocentowaniem lokat. Gdy jeden wskaźnik rośnie lub spada, drugi niemalże natychmiast podąża w tym samym kierunku, choć oczywiście widać okresowe odchylenia od tego trendu. Są okresy, kiedy WIBOR jest wyższy od oprocentowania lokat, oraz takie, kiedy banki płacą na depozytach więcej, niż wynosi rynkowa cena pieniądza.

Drugie spostrzeżenie to różnica między wskaźnikami. W przeszłości rekordowy pod tym względem był 2008 r., kiedy WIBOR był wyższy od średniego oprocentowania depozytów od 2,04 pkt proc. do 2,68 pkt proc. W latach 2006 i 2007 ta różnica sięgała ok. 1,5 pkt proc. Ale mamy też długie okresy, kiedy WIBOR i średnie oprocentowanie lokat właściwie się pokrywają albo różnice są symboliczne.

Natomiast to, co obserwujemy w ostatnich miesiącach, a więc gdy ruszyły podwyżki stóp procentowych, wcześniej się nie zdarzyło. WIBOR nigdy nie był tak odklejony od oprocentowania lokat jak obecnie. W lutym średnie oprocentowanie depozytów wynosiło 0,7%, a WIBOR 3M 3,33%. Różnica wynosiła więc 2,63 pkt proc.

Niewiele brakowało do pobicia rekordu z sierpnia 2008 r. (przypomnę: 2,68 pkt proc.), choć ten rekord już na pewno został pobity. Nie wiemy jeszcze, ile wynosiło średnie oprocentowanie lokat w marcu i kwietniu, ale obserwując ofertę depozytową, mogę spokojnie prognozować, że jeśli były jakieś wzrosty, to do poziomu 0,8-0,9%. To oznacza, że różnica między WIBOR-em a oprocentowaniem depozytów już grubo przekracza 4 pkt proc. Tak ogromnej rozpiętości nie obserwowaliśmy nigdy.

Gwoli dokładności: tak naprawdę oprocentowanie depozytów lepiej byłoby porównywać ze wskaźnikiem WIBID, czyli stawką oprocentowania depozytów międzybankowych (powstaje analogicznie do WIBOR-u, paneliści się spotykają i debatują: „na jaki procent mógłbym złożyć u ciebie depozyt, inny banku?”). Ale WIBOR i WIBID to ta sama historia. Obie stawki „chodzą razem” (o czym przypomniał ostatnio na Twitterze ekonomista Rafał Mundry), tyle że WIBOR jest bardziej „medialny”.

Dlaczego WIBOR się odkleił od oprocentowania depozytów?

Przyczyna? Winnym są nie tylko banki, ale i rząd oraz Narodowy Bank Polski. Przypomnijmy sobie, jak wyglądała walka z pandemią COVID-19. Ministerstwo Finansów, Bank Gospodarstwa Krajowego oraz Polski Fundusz Rozwoju emitowały obligacje, które kupowały banki, a potem odsprzedawały do Narodowego Banku Polskiego, który w ten sposób „drukował” pieniądze. Banki – za uzyskane pieniądze – kupowały kolejne obligacje. Ich bilanse napuchły obligacjami i nie potrzebują już naszych depozytów.

Są pomysły na to, by je trochę „wysuszyć” z nadmiaru gotówki. To obligacje antydrożyźniane. Pomysł ma dobre założenia, ale jest z kilku powodów ryzykowny, o czym przeczytacie tutaj.

Zobacz też wideokomentarz:

Źródło zdjęcia: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
51 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Winston
5 miesięcy temu

Pamieta ktos jeszcze lokate WIBORną w Raiffeisen Banku? Zmienne oprocentowanie WIBOR1M+1pp dzisiaj to byłby hit…

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Winston

Cały Raiffeisen Bank to dzisiaj byłby hit. Jakie oni mieli kredytówki… A jaki program lojalnościowy… I chyba mieli oprocentowany ROR. Nawet polisę inwestycyjną u nich kupiłem i była w miarę uczciwa. I komu to przeszkadzało? 😉

Maxxx
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Fakt chyba lepszej kredytowki nie mialem. Kursy walut rozliczane po kursie Visa/MC. 3% cashback i 20 transakcji do zwolnienia z rocznej oplaty… ale to se ne wrati

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Maxxx

Cześć ich pamięci 🙂

Stef
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Za dobrą oferta była i właścicielowi przestało się zgadzać w excellu.

Zimmo
5 miesięcy temu
Reply to  Stef

Było dokładnie odwrotnie. Właściciel poniósł ogromne straty po wchłonięciu Krymu przez Rosję i by je skompensować sprzedał najbardziej dochodowy bank jaki miał w portfelu.

Bogdanov
5 miesięcy temu

Z punktu widzenia makro, niskie oprocentowanie lokat jest być może korzystne – niewielkim kosztem trzyma pieniądze w bankach, przecież to nie jest tak że ludzie masowo wycofują pieniądze z rachunków. Jest trochę ofert, np. 4,74% (do 100k) w Toyocie, 3% Getin, Facto 3,25% na 1 miesiąc, które są dosyć bliskie stopom procentowym, ale to w żaden sposób nie zmienia globalnej sytuacji kiedy mamy ogromną ilość pieniędzy trzymanych na kontach oszczędnościowych oprocentowanych na 0,1% (a czasem nawet mniej) w dużych bankach. Skoro tak duża różnica nie powoduje wyciągania pieniędzy z PEKAO itp., to znaczy że znacząca ilość posiadaczy środków po prostu… Czytaj więcej »

Grzegorz
5 miesięcy temu

Dopóki z banków nie ściągną tej nadpłynności np. przez podniesienie jeszcze bardziej rezerwy obowiązkowej to niestety możemy sobie tylko pisać i dyskutować. Oczywiście trzeba to robić bo może coraz więcej ludzi zrozumie przyczyny. W TVP takie wiadomości powinni puszczać 😉. A co do rozjechanych wykresów/wskaźników to jest jeszcze jeden. Inflacja też chyba nigdy tak się nie rozjechała ze stopami procentowymi i tutaj też mamy anomalię.
Stopy nigdy nie powinny być tak nisko i dodatkowo już co najmniej w 2019 powinni je lekko ruszyć do góry.

71a04f6008d852-948-485-0-0-1308-670.png
matt
5 miesięcy temu

Na wykresie widać za to, jak banki „spieszą się” z obniżaniem oprocentowania lokat w przypadku spadku WIBOR oraz jak „odkładają” na później podniesienie ofert 🙂

Krzysztof
5 miesięcy temu

Dzięki, bardzo fajny artykuł, w kontrze do tego na Business Insider, pytanie „kto ma rację”
https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/wibor-bez-tajemnic-od-czego-zalezy-i-jak-sie-zmienia-wskaznik-decydujacy-o-ratach/gnzd2tq

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

To jest trochę na inny temat, bo zasadniczy problem polega na tym dlaczego WIBOR ma stanowić o cenie kredytu, a nie stanowi o oprocentowaniu depozytu

David
5 miesięcy temu

Zasada powinna być taka % od Depozytów = WIBOR. Zarobkiem banku powinna być marża. Obecny system jest nieuczciwy (delikatnie rzecz ujmując).

Sosna
5 miesięcy temu
Reply to  David

Zgoda, z tym że WIBOR z lekką korektą w dół (wskaźnik tej korekty powinien być ściśle regulowany). Korekta dlatego, że pozyskanie depozytów na rynku jest nieco bardziej kosztowne, niż wzajemne pożyczki międzybankowe (koszty kampanii reklamowych, ludzkiej obsługi itp.).

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Trzeba by się było pogodzić z tym, że gdyby depozyty były na WIBOR minus 2%, to kredyty pewnie na WIBOR plus 3% (punkty procentowe). Zamiast obecnej ukrytej marży byłaby wyższa marża „oficjalna: dla kredytów

Rafał
5 miesięcy temu

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że przed kredytobiorcami, branżą budowlaną oraz rynkiem nieruchomości dopiero ciężkie czasy. Przy stopie 6,5 % okaże się, że gro inwestycji jest przestrzelona co wówczas zrobią banki? Nowe kredyty hipoteczne będą luksusem a obecne i przyszłe raty sprawią, że ludzie będą na granicy wypłacalności. Pozostaje pytanie czy nie lepiej teraz zadziałać i ograniczyć zyski banków czy czekać na katastrofę.

Nie chce robić krypto reklamy ani lansować innego portalu ale dzisiaj na konkurencyjnym portalu jest artykuł o tym, że WIBOR nie jest sztucznie zawyżany przez banki.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Pytanie czy WIBOR dojdzie do poziomu, który spowoduje katastrofę. Wciąż jest nadzieja, że nie

Dociekliwy
5 miesięcy temu

Panie Redaktorze, pomysły na sanację posypią się jak z rogu obfitości po pierwszym skuteczny zakwestionowaniu kredytu hipotecznego z oprocentowaniem opartym o WIBOR… Niestety, dopiero lanie w sądzie budzi kumatych i decyzyjnych w temacie.

TMarcin
5 miesięcy temu

Patologia sposobu wyliczania wiboru polega na tym, że o wysokości oprocentowania de facto decydują banki które udzieliły kredyty a nie NBP. To banki poprzez wyssane z palca deklaracje windują WIBOR bo… Mogą! Rzetelność tych wiliczen można między bajki włożyć i wie to każdy kto choć trochę zgłębił temat

Robert
5 miesięcy temu
Reply to  TMarcin

A jaką masz gwarancję że NBP lepiej ustali koszt pieniadza? To przecież NBP odpowiada za stabilność cen (zgodnie z Konstytucją) a tymczasem mamy 11% inflację i ujemne realne (nie nominalne) stopy %. Czyli jak ktoś ma kredyt hipoteczny na WIBOR + 2pp = ~8% to de facto ma realne oprocentowanie swojego dlugu ujemne (inflacja – % kredytu). To jest chore i z czasem doprowadzi do problemow i napięć w gospodarce. Jak bym miał wybierać rynek czy NBP to wybieram rynek. Ostatecznie rynek ma zawsze rację. Politycy nigdy.

E.G
5 miesięcy temu

Pomyśleć że Największy Psuj Złotego Glapiński przez kolejne 6 lat , nadal chce niszczyć finanse a Jarosław Polskezbaw , Adrian i Pinokio go forsują. Za 6 lat nie będzie co zbierać.

Sosna
5 miesięcy temu

Apeluję o poprawne opisywanie źródeł danych.
Wg podpisu pod wykresem, źródłem danych są „NBP i GPW Benchmark”.
Tymczasem, jak Autor sam stwierdza, „W przypadku oprocentowania depozytów (zbiera je NBP) ostatnie dane obejmują luty 2022 r.”. Jak można wnioskować z dalszej części artykułu, dane o oprocentowaniu depozytów za marzec i kwiecień, to są własne szacunki Autora. Zatem bezpośrednio pod wykresem, obok wskazania NBP powinna być gwiazdka i dopisek o szacunkach własnych za marzec i kwiecień. Inaczej jest to wprowadzanie czytelników w błąd.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Zarzut nie jest trafny, bo na wykresie nie ma szacunków, są tylko dane. Szacunki są w treści artykułu

Sosna
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zwracam honor. Wszystko (od strony formalnej) jest prawidłowo.

Natomiast wizualnie jest to nieczytelne (przynajmniej dla mnie, przypuszczam, że dla dużej części czytelników również). Patrząc na wykres, na którym obie linie się tak bardzo rozjeżdżają, trudno zauważyć, że kończą się w innym miesiącu, za to postrzega się rozjazd odrobinę większy, niż szacowany, a zupełnie nie wiadomo o ile większy, niż rzeczywisty.
Może rozwiązaniem byłoby właśnie przedłużenie niebieskiej linii w formie przerywanej (czy jaśniejszej), z zaznaczeniem, że to przedłużenie to szacunki?

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Sosna

No może. Ale wtedy pojawiłby się zarzut, że mieszamy fakty ze spekulacjami 🙂

Sosna
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bez przesady. Prezentowanie danych szacowanych razem z rzeczywistymi jest bardzo częste – byle szacunki wyraźnie odróżnić.

Kamil
5 miesięcy temu

Ja myśle, ze podstawowym błędem czynionym przez krytyków Wiboru jest założenie, ze Wibor jest lub powinien być w jakikolwiek sposób powiązany z oprocentowaniem depozytów. No i druga sprawa, to założenie, ze dochodem banku ma być wyłącznie marza. Z czego wynikaja takie założenia? Wibor pokazywać ma po jakiej cenie banki pożycza sobie pieniądze i to tyle, nic więcej. W żaden sposób nie jest powiązany z oprocentowaniem depozytów klientów. Nigdy nie był powiązany z oprocentowaniem depozytów. Relacja między wiborem, a oprocentowaniem depozytów wynikała z korelacji, a nie przyczynowości. Tetaz ta korelacja się zerwała, dlaczego? Bo państwo nadrukowało pieniędzy, wlało je w gospodarkę,… Czytaj więcej »

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Panie Kamilu, byłbym skłonny przyznać Panu rację, ale analogicznie powstaje pytanie dlaczego oprocentowanie kredytów ma być powiązane ze wskaźnikiem fikcyjnej ceny pieniądza (bo prawdziwa jest przecież inna)

Kamil
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, a jaka jest realna wartość pieniądza i dla kogo ten pieniądz ma taka właśnie wartość? Tak konkretnie poproszę? 😉

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Pieniądz jest wart tyle, ile przyjemności pozwala wygenerować 🙂

Kamil
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No z tym się akurat zgadzam 😀

jsc
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Hmmm… to samo można powiedzieć o kryptowalutach. Niektórych jarają się już sama spekulacja, czyli wzloty i upadki w skali kilkudziesięciu procent mają wartość i to bardzo wysoką.

Tomasz
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To już kwestia porozumienia między dobrowolnie układającymi się stronami. Stosowanie WIBOR w umowie kredytu nie jest obowiązkowe.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

No tak, ale już widzę jak banki akceptują wnioski klientów o zmianę w umowie, która zamiast WIBOR wprowadza choćby WKF…

Kamil
5 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

A no troche taki obowiązkowy jest 😉 zgodnie z ustawa o kredycie hipotecznym (a o ten typ kredytu zakładam, ze się tu rozchodzi) można w tych kredytach stosować wskaźniki zgodne z bmr, a takie w pl są dwa, jeden znany wszystkim, czyli Wibor i drugi WKF (czyli wskaźnik będący zasadniczo średnia oprocentowania depozytów w kilkunastu bankach spółdzielczych). Innych wskaźników nie bylo i nie ma. A WKF pokazuje zasadniczo ile jest warty ten piniądz dla kilkunastu podmiotów, które tego piniądza nie chcą (bo płaca od niego podatek). Banki komercyjne w to nie wejdą, bo nie będą przecież na łasce kilkunastu podmiotów,… Czytaj więcej »

jsc
3 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Nie jest… ale wyznacza on maxymalne oprocentowanie, zatem nie musi, ale musi.

Paweł
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo tak się umówiły obydwie strony (czyli bank i kredytobiorca) – czy to wystarczająco dobry argument? 😉

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Teoretycznie tak 😉

Hieronim
5 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Nie, w relacji przedsiębiorca – konsument tego typu argument jest dalece niewystarczający.

Grzegorz
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To czy tak powinno być czy nie to jedna sprawa a jest tak dlatego, że tak stwierdziły banki w swoich umowach kredytowych a regulator póki co im na to niestety pozwala. A bank jak to bank jak będzie mógł zarobić to na pewno z tego skorzysta.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

To prawda, dlatego trzeba bankowców trzymać krótko

jsc
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo tak stanowi ustawa…

Sosna
5 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Uzupełnię jeszcze Twoją analizę o punkt: kredyty nie schodzą, bo firmy nie chcą inwestować w tak niepewnych warunkach, jakie stworzyły po pierwsze nasze kochane polskie władze, a po drugie wojna.

Waldek
5 miesięcy temu
Reply to  Kamil

A ja mam pytanie czy banki sobie pożyczają po tym „kursie” pieniądze czy tylko deklarują, że mogą pożyczyć? Ile jest takich transakcji w skali roku i jak to się przekłada do liczby banków w naszym kraju. Czy WIBOR pokazuje realne transakcje czy to takie gdybanie, że może po tyle być?

Kamil
5 miesięcy temu
Reply to  Waldek

Pożyczają, ale ostatnimi laty niewiele. A dlaczego tak się dzieje? Odpowiedz jest w moim pierwotnym poście. Ogromna nadpłynność wynikająca z dodruku pieniądza. Jak masz za darmo, to nie będziesz pożyczać na procent

Colato
5 miesięcy temu

Staram się wyważyć co lepsze, ale utykam:
jest mieszkanie 20 letnie na wynajmie długoterminowym, przychód netto 1500 miesięcznie,.
Ale jest też kredyt na dom aktualnie rata 3300 miesięcznie z opcją wzrostu oczywiście. Do spłaty jeszcze przez 8,5 roku około 290tys kapitału i 43tys odsetek. A niedawno było do spłaty tylko 14 tys odesetek…
Czy sprzedać mieszkanie i spłacić kredyt, czy nie?

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Colato

A jaka to część Pana majątku? Bo generalnie wzrost rat kredytu nie musi być trwały. A przychody z najmu poprawiają cash flow. Poza tym mieszkanie z wyposażeniem to jest de facto hedge na wzrost cen surowców ;-). Więc o ile nie będzie problemu z obsługą kredytu, to bym nie robił nerwowych ruchów. Ale odpowiedź zależy od tego co to są za nieruchomości (lokalizacja) oraz jak wygląda ogólna sytuacja finansowo-cashflowowo-inwestycyjna 😉

Colato
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziękuję za odpowiedż. Obie nieruchomości są w bardzo dobrych lokalizacjach. To duża część mojego majątku. Dam radę spłacać bez problemu. Tak więc poczekam, popatrzę:)

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Colato

Good idea

Bogdanow
5 miesięcy temu
Reply to  Colato

Sprzedałbym i spłaciłbym.
W imię prostoty, odpadnie zajmowanie dwiema sprawami, wynajmem mieszkania i płaceniem kredytu. Życie jest krótkie, trzeba upraszczać żmudne zajęcią.

jerzy
5 miesięcy temu

Złodzieje!

Michalxp
1 miesiąc temu

Ciekawe co się stanie z tymi depozytami opartymi na Wibor, jak Wibor zniknie. Coś wiadomo o tym?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!