14 kwietnia 2022

Posiadacze kredytów hipotecznych są przerażeni wzrostem rat. Kłopot w tym, że większość wzrostu dopiero… nastąpi. I rozejdzie się po kościach?

Posiadacze kredytów hipotecznych są przerażeni wzrostem rat. Kłopot w tym, że większość wzrostu dopiero… nastąpi. I rozejdzie się po kościach?

Kredytobiorcy przerażeni wzrostem rat hipotecznych. Rzeczywiście, zanosi się na to, że już latem (albo najdalej jesienią) raty wielu kredytów hipotecznych niemal się podwoją w porównaniu z poziomem sprzed roku. Na razie widzimy tylko czubek góry lodowej tych wzrostów. Nie ma więc sensu teraz głośno krzyczeć, że raty rosną, bo… główne powody do krzyczenia dopiero nadejdą. Ale jest i drugi powód, dla którego nie warto krzyczeć. O nim jest ten felieton

Prezes NBP Adam Glapiński mówił na ostatniej konferencji prasowej, że to odwieczne prawo natury, że jeśli stopy procentowe są niskie, to pewnie niedługo wzrosną. A jak wzrosną, to później spadną. Można się wyzłośliwiać, że nie przeszkadzało mu to gloryfikować zadłużania się Polaków na cele mieszkaniowe, gdy kredyt był rekordowo tani, ale… obiektywnie rzecz biorąc – ma człowiek rację.

Zobacz również:

Z drugiej strony, uderzenie wzrostem stóp procentowych i w konsekwencji WIBOR-em w gospodarstwa domowe jest bezprecedensowe. Jak mówił nam w rozmowie (podcast do odsłuchania tutaj) Adam Czerniak z SGH i Polityki Insight, jeszcze nigdy tak wiele osób w tak krótkim czasie nie doświadczyło tak dużej podwyżki raty kredytu.

Pytanie, czy to będzie problem czy tylko komplikacja. Jeśli ktoś z kredytem na głowie z powodu wzrostu raty nie pojedzie na wakacje do Tajlandii i zrezygnuje z jedzenia na mieście (to pierwsze, z czego rezygnują osoby, które tracą płynność finansową), podwyżka stóp rozejdzie się po kościach. Ale jeśli problem będzie masowy – wzrost liczby kredytów niespłacanych w terminie, ogromny spadek konsumpcji – to gorzej.

Wzrost rat kredytowych: najgorsze dopiero przed nami

Kredytobiorcy są przerażeni wzrostem rat hipotecznych. Strach i krzyk związany z podwyżkami rat jest duży, ale przecież… na razie większość z tych podwyżek jeszcze nie nastąpiła! Oprocentowanie kredytów nie zmienia się z dnia na dzień, bo jest aktualizowane w cyklach co trzy miesiące (jeśli kredyt jest oparty na WIBOR 3M) lub co sześć miesięcy (gdy w grę wchodzi WIBOR 6M).

Oznacza to, że większość kredytobiorców nie odczuła jeszcze pełnego efektu nawet tych podwyżek stóp procentowych, które już nastąpiły (RPP podnosi stopy od października, czyli minęło dokładnie pół roku). Nie mówiąc już o podwyżkach, które dopiero mają nastąpić.

Jeżeli ktoś spłaca kredyt oparty o WIBOR 6M i przykładowo dostał aktualizację oprocentowania np. w lutym, to uwzględnia ona wzrost WIBOR-u tylko do 3,8%. I ma „spokój” przez kolejne pół roku, czyli do sierpnia. I dopiero potem nadejdzie „rąbnięcie” wysoką ratą. Jeśli ktoś ma kredyt oparty o stawkę WIBOR 3M, to jego umowa prawdopodobnie jest po dwóch podwyżkach rat. Kolejna – za dwa, trzy miesiące – będzie mniej więcej taka sama jak poprzednie dwie łącznie.

Jeśli ktoś pożyczył we wrześniu 2021 r. kwotę 500 000 zł, to jego rata kredytowa – oparta o WIBOR 3M (0,2%) oraz powiększona o marżę banku wynoszącą 2% – wynosiła początkowo 2168 zł. Dziś ta sama osoba powinna płacić już 3534 zł, bo WIBOR wrósł do 5,27% (oczywiście stanie się to za kilka tygodni, gdy bank zaktualizuje WIBOR w umowie). To aż o 1366 zł więcej miesięcznie. W skali roku – 16 392 zł więcej.

Do tej pory podwyżki stóp podniosły więc koszt kredytu o 270-280 zł na każde pożyczone 100 000 zł, przy założeniu, że bank wliczył w ratę wszystkie dotychczasowe podwyżki. A w 95% umów nie zdążył wliczyć co najmniej jednej, dwóch. Kontrakty terminowe na poziom stopy procentowej osiągnęły 8 kwietnia poziom… 7%. Kontrakty na WIBOR są wyceniane na 6,3-6,5%. Zakładając, że WIBOR dojdzie do 7% – wzrost rat będzie wynosił już 405 zł za każde pożyczone 100 000 zł. Poniżej ciekawy wykres od Rafała Mundrego (warto śledzić na Twitterze).

Prawdopodobnie więc typowy kredytobiorca jest dopiero w połowie (lub tuż przed połową) docelowego wzrostu raty kredytowej. Jeśli „przed połową” mówimy o wzroście raty rzędu 1300 zł, to sami widzicie, że jak już będziemy na końcu tego procesu, to wiele domowych budżetów będzie napiętych jak gumka od majtek. Kredytobiorcy przerażeni wzrostem rat hipotecznych są już dziś, ale realny powód do tego przerażenia dopiero nadejdzie.

Czytaj też: Coraz droższe kredyty? Jest plan pomocy. Zamrażanie WIBOR-u, kasowanie marż, dopłaty. Sprawdzam, co jeszcze rząd powinien zamrozić, by żyło się lepiej

Kredytobiorcy przerażeni wzrostem rat. Ale świat nie wierzy „kredytowym” łzom

Warto już dziś przygotowywać domowy budżet do docelowego wysokiego poziomu raty, który nadejdzie. A może właśnie nie trzeba się przejmować, bo rząd pomoże? WIBOR zamrozi? Do raty dopłaci? Marżę banku skasuje? By żyło się lepiej? Przegląd pomysłów opisywałem tutaj.

Ministerstwo Finansów na moje pytanie odpowiedziało, że Fundusz Wsparcia Kredytobiorców jest podstawowym narzędziem pomocy dla kredytobiorców, którzy wpadli w tarapaty. Podstawowe kryterium pomocy w tym mechanizmie to wzrost kosztów raty powyżej 50% dochodów kredytobiorcy lub utrata pracy nie z własnej winy. Więcej na temat Funduszu Wsparcia i innych opcji pomocy – w tym artykule.

Wiceminister finansów Piotr Patkowski powiedział, że w tym roku zainteresowanie funduszem jest większe niż w poprzednich latach. Bank Gospodarstwa Krajowego, który zarządza funduszem, poinformował, że wzrost stóp procentowych powyżej 5,5% wymagałby wprowadzenia działań osłonowych w postaci moratoriów na spłaty rat kredytów hipotecznych. Chodzi o wakacje kredytowe podobne do tych, które zostały ustawowo wprowadzone w 2020 r. w ramach walki ze skutkami pandemii.

Ale dopóki banki nie odnotowują masowych zaburzeń w spłacie rat (a dziś nie odnotowują i się tego nawet nie spodziewają), nie ma powodu, żeby interweniować, bo efekt byłby gorszy od zamierzonego – więcej pieniędzy w portfelu to więcej okazji do wydawania i nakręcania inflacji – a przecież z tym chce walczyć NBP, podnosząc stopy.

Jest kilka powodów, by twierdzić, że żadnej pomocy dla kredytobiorców nie będzie (poza wyżej opisanym Funduszem Wsparcia Kredytobiorców). Po pierwsze dlatego, że podniósłby się krzyk ze strony najemców (im nikt do czynszów nie dopłaca), kredytobiorców frankowych (też złamanego grosza nie dostali) czy deponentów (tracą na lokatach więcej niż kredytobiorcy). Poza tym kredytobiorcy hipoteczni to w dużej części klasa średnia, która na Zjednoczoną Prawicę nie głosuje. Wniosek? Umiesz liczyć – licz na siebie.

Czytaj też: Jak sobie poradzić ze spłatą „taniego kredytu hipotecznego”, który nagle przestał być tani? Czy łatwo było wpaść w tę pułapkę? Przeczytajcie tę historię, jedną z wielu

A może… to się rozejdzie po kościach?

Najbliższe miesiące – nawet kilkanaście – mogą być dla osób, które mają kredyt hipoteczny na głowie, trudne. Wzrost raty np. z 2500 zł do 4500 zł musi zaboleć. Ale to nie będzie trwało wiecznie. A jest szansa na to, że nie będzie nawet trwało zbyt długo. Stopy procentowe mogą zacząć spadać tak szybko, jak zaczęły rosnąć. Oczywiście, o powrocie do poziomu pandemicznego (czyli 0,2%) nie ma co marzyć, ale – zgodnie z wypowiedziami prezesa NBP i opiniami ekonomistów – można już wskazać termin pierwszych obniżek stóp procentowych.

Może to nastąpić w drugiej połowie przyszłego roku – w trzecim kwartale, a może dopiero na koniec 2023 r. Wtedy powinna spaść inflacja, bo po pierwsze świat stoi w obliczu spowolnienia gospodarczego (spowodowanego wysokimi cenami surowców), a po drugie mniej więcej po dwóch latach powinny zacząć działać podwyżki stóp procentowych. Maciek Bednarek w swoim tekście sprawdzał, jak było w przeszłości – i jego wnioski potwierdzają, iż spadek stóp procentowych powinien się zacząć jesienią 2023 r.

Według marcowego raportu NBP prognoza inflacji na 2024 r. wynosi 4,6% i jest ponad dwukrotnie niższa niż prognoza na 2022 r. A więc jeśli dziś kredytobiorcy są w 40-50% wzrostu rat, to ta druga połowa wzrostu, która ich dopiero czeka, raczej będzie przejściowa. Tym, do czego warto się przyzwyczaić, jest obecny poziom rat. Ten, który „zaatakuje” nas latem-jesienią, będzie przejściowy. I nie powinien potrwać dłużej niż rok.

Przez ten czas warto zacisnąć zęby, wykorzystać poduszkę finansową, ściąć przejściowo inne wydatki i po prostu przeczekać. Być może pomoże w tym „inflacyjny” wzrost wynagrodzenia. Oczywiście, trudniej będą miały osoby, które nie mają żadnych oszczędności i nie są w stanie użyć ich jako „tarczy antypodwyżkowej”. Ale mam wrażenie, że generalnie wyjdziemy z tego obronną ręką. W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do bardzo wysokiego poziomu życia. Po prostu czeka nas teraz 12-18 chudszych miesięcy. Zaczną się najpewniej od tego lata lub najdalej od tej jesieni.

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
279 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Paul
2 miesięcy temu

Dadzą radę. Biednych nie stać na kredyt.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Paul

Ja też trzymam kciuki. Ale to miłe, że tak wielu chce im pomóc 😉

Racjonalny
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie rozumiem – dlaczego inni mają pomagać ze swoich podatków…Przeciez stopy % w wys.0,1% to była patologia Prezesa NBP,który miał obowiązek konstytucyjny bronić wartości zlotego.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Racjonalny

No była, aczkolwiek nie było to przedstawiane jako patologia i wielu się nabrało, że tak już będzie zawsze

Wanda
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„Nabrali się” panie redaktorze czy raczej świadomie się zadłużali w celu zwiększenia komfortu życia? 😉

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wanda

Jedno drugiego nie wyklucza 😉

Wanda
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba nie. Bo jak się nabrali to wg słownika pwn zostali oszukani lub/i wykorzystani.
A jak byli świadomi ryzyka to sami chcieli wykorzystać niskie stopy. A chyba byli skoro liczono im zdolność na okoliczność wzrostu stóp i w każdym szmatławcu nawet przeciętnie rozgarnięty człowiek mógł przeczytać, że stopy proc. są historycznie rekordowo niskie a kredyty rekordowo tanie. To nie była wiedza dostępna specjalistom ani przekraczająca możliwości przeciętnego człowieka.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wanda

Prezes NBP mówił, że prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych do połowy 2022 r. wynosi „okrągłe zero”. Jak ktoś ogląda tylko TVP, to miał prawo się nabrać

Wanda
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale brali kredyt na 20-30 lat, nawet satyr Glapiński nie jest tak (…) żeby w TVP powiedzieć, że stopy proc. nie wzrosną przez 20-30 lat 🙂

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wanda

No tak, ale tu chodzi prawdopodobnie o tempo, a nie o poziom. Co innego jak rata dwukrotnie wzrośnie w ciągu pięciu lat (a w tym czasie wzrosną też dochody i wartość nieruchomości), a co innego, jak w ciągu kilku miesięcy. Tego Glapiński nie obiecywał 😉

Wanda
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„Tempo wzrostu rat” to socjalistyczny parametr. Albo mnie stać na kredyt obiektywnie albo nie. I do tego są symulacje wysokości rat przy wzroście stóp. 0:1 stać mnie albo nie. Sformułowanie w stylu „stać mnie pod warunkiem, że % będzie rosło wolno” dla mnie oznacza, że mnie nie stać.
A ten wzrost rat trzeba skorygować jeszcze o przyspieszoną dewaluację kapitału do spłaty, o wzrost wartości nieruchomości, także wzrost wysokości stawek najmu.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wanda

No nie, to wszystko się zmienia na osi czasu…

Grunwi
2 miesięcy temu
Reply to  Wanda

To z ciekawości gdzie jest ta granicą wzrostu tych stóp, przy której ktoś przestał być chciwym człowiekiem który wziął kredyt, na który go „nie stać” bo mógł przewidzieć taką wysokość? 30?40?50?

Roman
2 miesięcy temu
Reply to  Grunwi

No już nie przesadzaj, 6.5% nie jest jakimś wysokim oprocentowaniem.

Tullianum
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tyle ze teoria o wzroscie dochodów niestety nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością indywidualnych sytuacji. A ponadto nie tylko rata rosnie. Koszty nieruchomości, żywność, ubrania, paliwo, samochody. Ew. wzrost (raczej powolny) nie nadąża za wzrostem sumy wydatków.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tullianum

To prawda, 7-8% rocznie podwyżki zdarza się tylko w GUS-ie

Piotr
2 miesięcy temu
Reply to  Racjonalny

Nikt nie chce twoich podatków. Fundusz Wsparcia Kredytobiorców tworzą banki, odkładając procent każdego zaciągniętego kredytu, więc de facto tworzą go sami kredytobiorcy.
Najpierw doczytaj zanim zaczniesz się wypowiadać.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Piotr

W sumie deponenci też, bo on pochodzi nie tyle z kredytu, co z marży odsetkowej

Konstantyna
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Deponenci niech nie marudzą . Mogą kupić obligacje indeksowane inflacją. Dlaczego tego nie robią?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Konstantyna

Też się dziwię. Inna sprawa, że ostrożność nakazuje nie wisieć w stopniu większym, niż 20% portfela, na wiarygodności obligacyjnej Skarbu Państwa 😉

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Już raz mi ukradziono obligacje i obiecano wyższą emeryturę w zamian…

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Sosna

No tak, a realizacja obietnicy zaledwie „w toku” 😉

adam
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A co z resztą portfela, skoro OII tylko 20%?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  adam

Cztery ćwiartki ;-):
https://subiektywnieofinansach.pl/tak-inwestuje-swoje-oszczednosci-czyli-zasada-czterech-cwiartek-2/
Dokładniej to rozpisałem w moich książkach

adam
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„Można sobie pozwolić na dowolną ekstrawagancję, łącznie z zainwestowaniem pieniędzy w piramidę finansową, ale tylko pod warunkiem, że jest to nie więcej, niż 5% naszych oszczędności.”

Czy to oznacza, że przy portfelu o wartości 1mln PLN, na obligacje indeksowane inflacją przeznaczymy jedynie 50k PLN?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  adam

W jedną odmianę żadnych papierów wartościowych nie inwestowałbym więcej, niż 5-10% portfela. Ale mamy przecież obligacje 4- i 10-letnie (indeksowane inflacją), 6- i 12-letnie (dla beneficjentów 500+), 3-letnie (oparte na WIBOR 6M), są jeszcze 2-letnie i trzymiesięczne, ale kiepsko oprocentowane. U mnie w portfelu są 2-letnie, 3-letnie, 4-letnie, 10-letnie i 12-letnie.

Tullianum
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

6 i 12tki to żadna inwestycja *bo ograniczona wartość, ale juz nie bardzo rozumiem dywersyfikacji w rozne obligacje. Ja mam wyłącznie 4 i 10 bo daja maxa, a zawsze mozna umozyc za 2 zl od sta, co i tak da wiekszy zysk niz inne „slabe” obligacje.

Last edited 2 miesięcy temu by Tullianum
Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tullianum

12-tki dają wyższe oprocentowanie (przy limicie wartości zakupu), 4- i 10- faktycznie różnią się tylko marżą, ale 3-latki mają już inny mechanizm ustalania odsetek. Więc dywersyfikacja ma sens

jsc
21 dni temu
Reply to  adam

Na miłość boską! Obligacje to nie kryptowaluty!

Tomek inwestor
2 miesięcy temu
Reply to  Konstantyna

Moze dlatego ze w 1 roku oszczedzania oprocentowanie tych obligacji jest niezalezne od inflacji i wynosi mniej niz 2%. A pozniej wynosi 1.5 plus inflacja minus podatek Belki, ktory to podatek powoduje ze oprocentowanie zjeżdża ponizej inflacji.

Adzik
2 miesięcy temu
Reply to  Konstantyna

1. No tak, super warunki na obligacjach: inflacja 11% (oficjalna!) a w pierwszym roku dostajesz 2% minus podatek Belki. W następnych też przegrywasz z inflacją 🙁 NIe marudzić tylko chwalić.
2. Robią, zobacz jak wzrosła ich ilość

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Adzik

Ja mam na 10-latkach teraz 10,5% w skali roku. Może inflacji nie biję, ale jak mi narzeka posiadacz depozytu w PKO BP na 0,3% w skali roku, że ja nie biję inflacji, to się troche denerwuję 😉

Fazi
2 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Taaa. A banki to swoje $$$ tam wsadzają? Jak wprowadzano podatek bankowy też mówiono, że klient za to nie zapłaci. I co? Wszyscy zapłaciliśmy w podwyższonych opłatach za konto, przelewy, karty…

swiatlak
2 miesięcy temu
Reply to  Fazi

Tylko nie „wszyscy”. Konta mam dalej nie tylko bezpłatne, ale dofinansowywane przez banki, karty – podobnie, za przelewy nie płacę.

Fazi
2 miesięcy temu
Reply to  swiatlak

Z konta oszczędnościowego Alior, Getin 2gi przelew 8-9 PLN, wcześniej był za friko, karta była za darmo teraz musisz wykonać płatności kartą za 300-500 cy 1000 PLN w mcu

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  swiatlak

Też formalnie nie dopłacam – znaczy pieniędzmi. Dopłacam za to poświęceniem czasu i wygody, poprzez konieczność spełniania coraz wyższych wymogów (liczba i wartość transakcji) dla utrzymania bezpłatności produktów.

Bartek
2 miesięcy temu
Reply to  Racjonalny

Nie chodzi o to żeby pomagać kredytobiorcom ale żeby przestali już podnosić stopy procentowe, nie są one jednym instrumentem do zatrzymania inflacji. Jednak polityka Polski jest taka że z klasy średniej trzeba zrobić biednego bo biednymi lepiej się steruje. I wiedz że kredyt hipoteczny ma ponad połowa polskich rodzin. I gdyby nie Ci ludzie „w tym ja” polska gospodarka była by sto lat za murzynami. To dzięki nam w Polsce w dużej mierze jest tak zwany dobrobyt. A gadki typu” trzeba było myśleć i nie brać kredytu” wrzucają osoby które wszystko co mają dostali od rodziców (mieszkanie dom cokolwiek) albo… Czytaj więcej »

Darek
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Jakie inne instrumenty będące w gestii banków narodowych znasz?

jsc
21 dni temu
Reply to  Darek

Hmmm…. wewnątrzną wartość waluty. Powinna wystarczyć analiza fundamentalna, aby inwestorzy ją odkryli.

Stefan
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Ale jedynym do nabijania kasy bankom i państwu

Artur
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

To jest dobrobyt na kredyt.
A każdy kredyt trzeba spłacić.
Jak by się wszyscy nie rzucali na kredyty to ceny domów by tak w górę nie poszly.
I za swój dom byś zapłacił połowę a teraz druga polowe do banku oddasz z procentem.

Oburzona
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

A mnie śmieszą te wysrywy o bogatych rodzicach, albo spadku po babci. To jest myslenie zaprogramowanych na bycie biednym. Ja pochodzę z rodziny małomiasteczkowej, wielodzietnej. Mąż z dużego miasta, ale z rodziny niepełnosprawnych. Wielkich bogactw u nas nigdy nie było. Co gorsze, w relatywnie młodym wieku obydwoje nabyliśmy uszczerbku na zdrowiu, mąż po wypadku, ja po chorobie neurologicznej. Mimo tego robiliśmy w pocie czoła wykonując nadludzki wysiłek w stosunku do naszych możliwości fizycznych. Jak tu już nie dało rady, to wyjechaliśmy za granicę. Wiedzieliśmy, że ze względu na fizyczne niedomagania, a także z racji naszej wiedzy ekonomiczno – geopolitycznej, kredyt… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Oburzona

Podzielam Pani opinię. To nie jest tak, że trzeba być bogatym z domu, żeby nie tkwić w biedzie przez całe życie. Ja też pochodzę z rodziny niezamożnej, nic w życiu nie dostałem za darmo, zaczynałem od kawalerki kupionej w kredycie „Alicja” i od pracy za 1200 zł miesięcznie oraz od excela, w którym spisywałem wydatki, bo nie wolno mi było wydać więcej, niż 12 zł dziennie. I wiem jaka jest różnica między sytuacją, gdy dostajesz od mamy dom „na nowe życie” i gdy zaciągasz w tym celu 300 000 zł kredytu na dwa pokoje ;-). Teraz mam już zabezpieczoną przyszłość,… Czytaj więcej »

McGregor
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zgoda. Ale ja to widzę trochę inaczej. Znam wiele przypadków, gdzie 2 młode osoby kupowały mieszkanie, zdolność na 500tys, to kupujemy za 500tys. A teraz problem, bo rata ostro w górę. Biadolą, że ciężko. Mogli kupić za 300 i mieć komfort. Maja czas, zwłaszcza jedli mają po 25lat. Ja pierwszą nieruchomość kupiłem na kredyt ostrożnie (w tym czasie stać mnie było na kredyt na dwie takie nieruchomości), spłaciłem bardzo szybko w komfortowych warunkach i wtedy inwestowałem w kolejne, mając już dodatkowy dochód.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  McGregor

Zgoda, żyłowanie zdolności to bardzo duży błąd, niezależnie od poziomu stóp

Nieoburzona
2 miesięcy temu
Reply to  Oburzona

Tak jest, dla pokolenia 'z’ nie do zaakceptowania jest fakt, że nie mają gdzie mieszkać. A wynajem mieszkania pochłania ok.2tys miesięcznie (ja za tyle wynajmowałam, Warszawa, bo stąd jestem, tu mam rodzinę, pracę, przyjaciół, standard lata 2000, meble ogarnialiśmy sami, bo nieumeblowane było zwyczajnie tańsze, ot taki brak minimalizmu i umiejętności oszczędzania! Zimy srogiej nie było, to mogliśmy pod mostem koczować, nie?) Myślę że ludzie kredyt na mieszkanie biorą głównie w celach, hmm? Niech Pani zgadnie? Mieszkaniowych? Ja w tym celu wzięłam, żeby zwyczajnie mieć gdzie mieszkać. I tak, ma Pani pełną rację, kupiłam mieszkanie za za niecałe 10tys/m2, a… Czytaj więcej »

Agnieszka
2 miesięcy temu
Reply to  Oburzona

Jaka była stopa inflacji i tempo wzrostu cen mieszkań na etapie gdy Pani oszczędzała z mężem na dom? Jestem z tzw pokolenia „Z”. Mam dobre wykształcenie, cierpliwość, pracuję po 12 h na fabrykach w delegacjach. I oglądanie, jak moje ciężko zarobione oszczędności zżera polityka międzynarodowa i socjalna PiSu raczej nie było przyjemnym widokiem. Więc owszem zdecydowałam się na kredyt, bo inaczej z tygodnia na tydzień odłożone przeze mnie pieniądze wystarczały na coraz mniejszy kawałek mieszkania. I co, czy to takie godne pożałowania i pogardy, że szukałam sposobu na ulokowanie moich pieniędzy tak, żeby nie traciły na wartości na moich oczach?

Last edited 2 miesięcy temu by Agnieszka
jsc
21 dni temu
Reply to  Oburzona

Jasne… można walnąć historią Gatesa i mówić, że każdy w swoim plecaku ma porttfel milionera.

Waldek
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Ja nie dostałem i nie jestem synem krawcowej obajtek i nadal uważam, że trzeba było myśleć…

OtJa
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Ehh, zdolność pozwalała mi na dom za 650, ale przewidując podwyżkę stóp go nie wziąłem, a nie mam ani bogatych rodziców ani kupy kasy. Po prostu nie widziało mi się już wtedy doddać 2x więcej.
Wybacz ale kto myślał to nie popłynął.
A jak napisal autor, podwyżki dla wielu dopiero nastąpią a już po pomoc. Trzeba było się liczyć (od początku analitycy ostrzegali, banki też więc sie zabezpieczyły) że wzrostem rat..

jsc
21 dni temu
Reply to  Bartek

(…)Jednak polityka Polski jest taka że z klasy średniej trzeba zrobić biednego bo biednymi lepiej się steruje.(…)
Proszę bardzo wystarczy wprowadzić więcej sankcji, a póżniej można już robić Zaolzie 2.0 w zemście za Bełchatów.

Bartek
2 miesięcy temu
Reply to  Racjonalny

Nie chodzi o to żeby pomagać kredytobiorcom ale żeby przestali już podnosić stopy procentowe, nie są one jednym instrumentem do zatrzymania inflacji. Jednak polityka Polski jest taka że że z klasy średniej trzeba zrobić biednego bo biednymi lepiej się steruje. I wiedz że kredyt hipoteczny ma ponad połowa polskich rodzin. I gdyby nie Ci ludzie „w tym ja” polska gospodarka była by sto lat za murzynami. To dzięki nam w Polsce w dużej mierze jest tak zwany dobrobyt. A gadki typu” trzeba było myśleć i nie brać kredytu” wrzucają osoby które wszystko co mają dostali od rodziców (mieszkanie dom cokolwiek)… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Nominalne stopy procentowe rzeczywiście wiele wspólnego z walką z inflacją nie mają (w sensie, że nie mają dużego wpływu na ograniczenie jej poprzez wysokość rat kredytów), ale mają dwa inne przełożenia, które są istotniejsze:
1. wpływ na kurs walutowy, a przez kurs walutowy – na inflację importowaną (a tej mamy stosunkowo dużo)
2. wpływ na skłonność oszczędzania (o ile uda się doprowadzić stopy procentowe do poziomu realnie dodatniego, czyli oprocentowanie oszczędności będzie wyższe od przynajmniej oczekiwanej inflacji za rok).
I z tych dwóch przyczyn stopy procentowe rosną, a nie dlatego, żeby coś robić z kredytami

Kermit
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Słuchaj pan, przy:– GUSowskiej inflacji w wysokości 10,9%– oczekiwaniach inflacyjnych rzędu 25% (społeczne)– realnych wzrostach cen dla konsumenta w wysokości 40%– spekulacji na wszelkich materiałach „bo jest okazja by się nachapać”– globalnych zawirowaniach z paliwami Okradzenie kredytobiorców nic nie da. Te 10% społeczeństwa z kredytami z okresu 2018-2022 już przy wibor 3% nadpłaca jak tylko może a 90% społeczeństwa którzy mają małe kredyty lub wcale przeżera i konsumuje aż się uszy trzęsą. Kto w takim razie nakręca inflację wewnętrzną? Kredyciarz, ciułacz czy szarak na minimalnej krajowej/budżetówka? Wystarczy Wibor 3% lub bardzo powolne o 0,25 podnoszeni stóp co 2 miesiące z… Czytaj więcej »

Last edited 2 miesięcy temu by Kermit
Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Kermit

Zgoda, inflację napędzają w dużej części spekulacje cenowe. Ale słaby złoty z jednej strony podgrzewa inflację, a z drugiej przyspiesza cyrkulację złotego (pieniądz zaczyna parzyć ludzi). I tu jest – moim zdaniem – powód podwyżek stóp. To ma mało wspólnego z dostępem do kredytów.

Darek
2 miesięcy temu
Reply to  Kermit

Jakie okradzenie kredytobiorców? Co pan za bzdury wypisujesz.

Hub
2 miesięcy temu
Reply to  Kermit

Generalnie to kredyciarz. Bo bank dla niego z 50 koła wyczarował 500 a on tą kasę od razu w całości puścił w obieg. Żeby konsument przedarł 500 koła to trzeba lat, a ty to zrobiłeś jednym podpisem u notariusza. Więc nie udawaj świętego teraz.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Hub

No, ale w odróżnieniu od pieniądza wykreowanego przez rząd – ten jest zsysany z rynku automatycznie wraz z harmonogramem spłat 😉

Wanda
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze albo jest pan wierny szkole austriackiej i klasycznej ekonomii albo nie.Dlaczego posiadacze kapitału na kontach nie walczą tak sprawnie i agresywnie o podwyższenie oprocentowania lokat/kont o. jak walczą posiadacze kredytów o obniżenie rat? To jak to jest? Jak Wanda traci siłę nabywczą oszczędności to jest ok a jak X ma wyższą ratę kredytu hipotecznego to już potrzebna pomoc w imię sprawiedliwości społecznej? 😉

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wanda

Politycy lubią rządzić ludźmi, którzy niewiele mają. Ci, którzy mają oszczędności, nie są zwykle wyborcami populistów, więc dobrze jest tak zrobić, żeby było ich jak najmniej

jsc
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No to mam podpowiedź…. Wystarczy wprowadzić kolejne sankcje, a potem można już robić Zaolzie 2.0 w zemście za Bełchatów.

Kw1
1 miesiąc temu
Reply to  Kermit

Przez kredyciaży banki wykreowały pustego pieniadza bez pokrycia.Te wasze pieniadze poszły na rynek wywołały inflacje.Wasze nieruchomości w tym czasie zdrożały o 100 % jesteście winni i musicie za to zapłacić.Macie duże szczęscie że stopy są realnie ujemne cały czas jesteście do przodu z tego powodu.

jsc
21 dni temu
Reply to  Kermit

(…)Skoro nawet Soros sobie jaja i wałki z Funta bryt.(…)
A pomyśleć… że przez Sorosa GB do tej pory męczy się z funtem.

jsc
21 dni temu
Reply to  Kermit

(…)Skoro nawet Soros sobie jaja i wałki z Funta bryt.(…)
A pomyśleć… że przez Sorosa GB do tej pory męczy się z funtem. Ależ to musi być męka!!!

Steff
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlatego właśnie te raty powinny być zamrożone.

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Steff

Absolutnie raty nie powinny być zamrożone. Podwyżka stóp procentowych ma swoje cele, czyli „zdjęcie” pieniądza z rynku i umocnienie waluty. Jeżeli swoją walutę będą też umacniały USA to możliwe, że podwyżki u nas zajdą daleko. Śmieszy mnie teraz oburzenie/strach niektórych kredytobiorców. Przypomina mi to stwierdzenie „Polak mądry po szkodzie”. Najbardziej nie lubię, kiedy osoba dorosła nie chce ponosić konsekwencji swoich błędów i szuka winy u innych. Ludzie nabrani na miłe słówka Glapińskiego o utrzymaniu stóp procentowych na niskim poziomie. Dobrobyt budowany na konsumpcji wewnętrznej zamiast na inwestycjach. Przecież dodruk pustego pieniądza, zerwanie łańcuchów dostaw, socjal 500+, 13, 14 emerytura (o… Czytaj więcej »

McGregor
2 miesięcy temu
Reply to  Michał

Wreszcie bardzo konkretny komentarz, osoby myślącej. Popieram 100%

Darek
2 miesięcy temu
Reply to  Steff

Buhahaha. Inflacje może tez zamrozimy.

Hub
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

(2) trzeba by zacząć od powiązania depozytów ze stopami, bo jak dotąd to raczej słabo wpływają na poprawę oszczędzania 🙂
Zapomniałeś o 3 bardzo ważnym czynniku antyinflacyjnym: mniej udzielonych kredytów to niższy poziom kreacji pieniądza, a im mniej pieniądza w obiegu (w stosunku do ilości wytworzonych dóbr) tym niższa inflacja.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Hub

Tak, to prawda, ale ten czynnik wpływa na inflację nieco słabiej, niż pozostałe dwa (chyba)

jsc
21 dni temu
Reply to  Hub

A ja mam pewien zgrzyt… tuzowie tego bloga mówią, że PRAWDZIWE waluty mają tzw. wartość zewnętrzną… ergo ruble, pesy, liry, a nawet dolar Zimbabwe powinne być cenniejsze od kryptowalut. Przynajmniej do momentu, gdy jakiś kraj nie zalegalizuje ich jako powszechnie obowiązujący środek płatniczy na wzór Salwadoru czy ostatnio Republiki Środkowoafrykańskiej. A swoją drogą zwrócę wam na pewien ciekawy fenomen… w Chinach znowu żyje 20% światowego hasrate na miningu BTC… https://bitcoin.pl/chiny-mining Za przeproszenim, ale nie uwierzę, że da wykręcić się drobnym cwaniaczkom. To musi coś być czego nie da się ukryć przed Partią, czytaj z jednej strony delegalizują wszystko co się… Czytaj więcej »

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Albo mają kolego trochę rozumu w głowie pokory i wytrwałości w dążeniu do celu a nie wszystko w kredyt bo jakoś to będzie naiwni kredytobiorcy . A właśnie w życiu chodzi o tą jakości. A ty kolego tak dorobiles tak dzięki tobie ten kraj stanął na nogach że za chwilę żebyś mógł dalej normalnie żyć państwo będzie musiało drugie tyle ci pomóc.

Wanda
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

„A gadki typu” trzeba było myśleć i nie brać kredytu” Szanowny Panie kredyt kosztuje i za korzystanie z cudzego kapitału trzeba płacić! To, że przez krótki czas powstała sytuacja rynkowa ekstremalnie niskich stóp procentowych nie uzasadnia maksymalnego zadłużania się i utrzymywania pomimo wzrostu ekspansywnych wydatków jednocześnie. Jak rośnie rata kredytu to się po prostu mniej wydaje i obniża komfort życia. To się robi najpierw. A nie od razu pretensje do rządu, który przecież swoich pieniędzy nie ma, aby rząd pomagał zmniejszyć raty. To ja poproszę aby rząd zwiększył moje depozytu złotowe i walutowe w takim razie oprocentowane znacznie poniżej inflacji!… Czytaj więcej »

Tom
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Zmień kredyt na stałą stopę i niech podnosza

Stefan
2 miesięcy temu
Reply to  Racjonalny

Też się nad tym zastanawiam jak myślę o 500+

Valadmir
2 miesięcy temu
Reply to  Racjonalny

Jakby Ci tu wytłumaczyć dlaczego ty też masz się dołożyć do inflacji spowodowanej wojną Putina nawet jeśli siedzisz na garnuszku u mamusi?

Hub
2 miesięcy temu
Reply to  Racjonalny

Zrozumiesz jak splajtuje twoja ulubiona restauracja albo firma zredukuje twoje stanowisko na skutek spadku zamówień. Powodów żeby pomagać jest dokładnie tyle samo jak żeby nie pomagać. Generalnie rzecz sprowadza się do tego czy dla nas wszystkich bedzie lepiej jeśli pieniądze zostaną w kieszeni kowalskich czy w kieszeni banków.

Sylwia
2 miesięcy temu
Reply to  Racjonalny

Pewnie nie pomagajmy nikomu. Zaniechany 500+ i innych świadczeń, 13 i 14 wypłat dla emerytów. A w ogóle niech szkoły będą płatne i służba zdrowia… chętnie płaciłbym mniej podatków.
Owszem można rozłożyć kredyt na 30 lat tylko niewiele to zmieni. Trudno go spłacić jak obecnie rata odsetkowa to ponad 2 tysiące, a kapitałowa zaledwie 300 zł.
Jeżeli ktoś stracił pracę, pojawiło się dziecko, materiały budowlane czy wykończeniowe znacząco podrożały. Taki nagły wzrost cen, kredytów i chyba wszystkiego nie pozwolił się przygotować w żaden sposób finansowo. Inflacja dodatkowo pogorszyła stan gospodarstw domowych.

jsc
21 dni temu
Reply to  Sylwia

(…)13 i 14 wypłat dla emerytów(…)
Hmm… nie prościej od razu uchwalić taką emeryturę, że 12 wypłat starczało, bez tego programu Klientelizm Plus?

Jan
2 miesięcy temu
Reply to  Racjonalny

Nie rozumiem czemu ukraincy dostają 500+ z naszych podarków!

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Jan

na tym polegają podarki 🙂

Adam S.
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A kto pomaga mnie oszczędzającemu na lokacie?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Adam S.

Posiadacze oszczędności są dawcami kapitału dla rządu. Ktoś musi płacić, żeby rząd mógł rozdawać

Aga
2 miesięcy temu
Reply to  Paul

Oczywiscie. Biedni zamiast pracować dostają wszystko za darmo bo im się należy. Miasto da lokum, MOPS resztę plus dodatki np. 500+. A człowiek ktory tyra jest bogaty….a co tam….stac go na kredyt. Nie ma co….

Darek
2 miesięcy temu
Reply to  Aga

Jak był na tyle głupi, żeby brać pod korek kredyt przy stopie 0,2% to jego własna wina

Krzyś
2 miesięcy temu
Reply to  Aga

Dlatego musi pani kibicować pomysłom rządowym, żeby do kredytu były dopłaty. Wtedy będzie pani mogła mniej tyrać i przestanie zazdrościć tym biedakom, którzy wszystko mają za darmo.
Zresztą, skoro biedak na tak dobrze i wszystko za darmo to dlaczego do niego nie dołączyć, tylko wylewać frustrację.

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Krzyś

Mam wrażenie, że na forum jest coraz więcej PiSowskich/ruskich trolli.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Michał

Tak, PiS-owskich będziemy reedukować przez pracę, a ruskich niszczyć 🙂

Krzysiek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A ja jestem ciekaw co zrobią osoby/media prezentujące jednostronną narrację, gdy się okaże, że myliły się w oskarżeniach nazywania ruskim trollem każdego, kto próbował spojrzeć inaczej na ten konflikt niż jest to „stosowne” wg. głównego nurtu medialnego.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Krzysiek

Dziwna sytuacja? Gdy ruski troll dziwi się, że jest nazywany ruskim trollem 😉

Anka
2 miesięcy temu
Reply to  Paul

Po dyskusji od razu widać kto pakuje hajs w wynajem i w nie swoje albo dostał swój kąt i kozaczy. Komentarze, że Polacy brali kredyty pod korek i to po to, żeby sąsiadom się pokazać to takie samo uogólnienie, jakbym teraz napisała, że wszyscy dostający 500+ nie pracują i przepijają kasę państwa. Absurd. Ja brałam kredyt naście lat temu, jako gówniara, bo nie chciałam pakować pieniedzy w wynajem i nadal nic nie mieć. Nikt mi nic nie dał, nikomu nie chciałam zaimponować, nie brałam pod korek i nie byłam i nie jestem bogata. Idąc tokiem myślenia, że ludzie biorący kredyt… Czytaj więcej »

Luka
28 dni temu
Reply to  Anka

Bo to jest zawiść i radość, że ktoś ma gorzej. A część pewnie jeszcze ma kredyt przed sobą i dopiero za jakiś czas dotrze do nich, że ta walka z patologiami typu wibor toczy się również o nich i ich przyszłość.

Xxx
2 miesięcy temu
Reply to  Paul

Szczęśliwi ci którzy dostali mieszkanie po mamusi i mogą takie głupoty wygadywać. Biedni też dostali kredyty, na które ciężko pracują. Nie pracującą patologia zapomogi które przechlewują i mieszkania od gmin które zadłużają.

Tomek
2 miesięcy temu

Mała uwaga. Tak naprawdę nie wiemy co będzie. Możemy też zostać z wysoką inflacją i wysokimi stopami na lata. Tak scenariusz też jest niestety możliwy.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Może tak być, chociaż wydaje mi się, że to albo będzie się napędzało (i wtedy mamy bankructwo kraju), albo zacznie wygasać (uspokojenie, tańsze surowce, niższa inflacja, niższe stopy). Raczej mechanika tego typu procesów wyklucza constans. Albo w górę albo w dół, pytanie oczywiście o tempo

Marcin
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zobaczymy co zrobi rząd z pomocą dla kredytobiorców, myślę że po jurnych zapowiedziach uzgodnili z szefem NBP że trochę musi zaboleć

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Ale kogo ma zaboleć? Moim zdaniem szef NBP musi być sztywny jak… a, nieważne. Bo nie po to wystrzelił ze stopami, żeby mu teraz psuli to wszystko dopłatami do kredytów 😉

Hub
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Żeby inflacja gasła trzeba zebrać jakoś nadmiar szmalu wyemitowany w pandemii. Uda się jak przestaniemy emitować, a gospodarka będzie rosła, wtedy PKB dogoni ilość pieniądza w obiegu. Gorzej jak nastąpi stagnacja albo recesja, wtedy nadmierny pieniądz zostanie z nami na lata, będzie płacz i zgrzytanie zębami.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Hub

Tak, na razie niestety rząd nie zsysa, tylko dopala emisję pieniądza, a NBP podnosi stopy. I to jest bardzo źle, bo do innych ludzi płynie kasa rządu, a innym wysokie stopy zabierają pieniądz. To jest taka zawoalowana redystrybucja

karpiofil
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Dokładnie. FED dopiero zaczyna podnosić stopy, ECB jeszcze nie zaczął a my już będziemy kończyć śmiechu warte. Trzeba spojrzeć na słabość PLN. Niestety należy przygotować się na długie lata wysokich stóp albo scenariusz turecki 🙁

Last edited 2 miesięcy temu by karpiofil
Admin
2 miesięcy temu
Reply to  karpiofil

Zasadniczo się zgadzam, ale jeśli na wschodzie się ustabilizuje, ceny surowców spadną, inflacja spadnie, to zadłużone po uszy USA nie będą szalały z podwyżkami stóp. Teraz podwyżki będą i dlatego w Polsce też są tak wysokie. Bo się z nimi ścigamy.

Racjonalny
2 miesięcy temu

Dziwne, że o spadku konsumpcji mówi się teraz jak ludzie mają kredyty w złotych, a wcześniej jak były problemy z kredytami frankowymi to na ten temat nic nie było…a przecież wówczas było ok.1 mln kredytobiorcow,którzy mieli duży wpływ na wzrost PKB w Polsce.
Jeżeli kogoś nie stać na kredyt to jego problem,ja jako osoba z kredytem walutowym liczyłem na rozwiązania ustawowe,których się nie doczekałem. I nikt mi nie pomagał w spłacie, ja nie dostałem x zl z programu Mieszkanie dla Młodych czy Rodzina na Swoim.

Kamila
2 miesięcy temu
Reply to  Racjonalny

Ja też nic nie dostałam od Państwa..ale to złodziejstwo podnosić tak stopy procentowe. Człowiek, który od 17 roku życia jest samodzielny, bo nie pochodzi z bogatej rodziny nie ma w Polsce dobrego życia. Pracuje ciężko na swoje życie, bo jest do tego przyzwyczajony…a ci co idą na łatwiznę i nie zależy im na tym, żeby godnie żyć nie robią nic i mają. Gdzie jest sprawiedliwość. Należy zastanowić się dzięki komu gospodarka się rozwija i czy nie powinno się zabrać dodatków dla nierobów. Ja mając 32 lata nie dostałam nic od kraju..ani dodatku do mieszkania… Wynagrodzenie dla pracowników do 25 r.ż.… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Kamila

Problem polega na tym, że ci, których było stać na kredyt, teraz zapłacą cenę nieudolności w zarządzaniu gospodarką. A ci, którzy nic nie mają, dostaną tarcze antyinflacyjne i antyputinowskie, które jeszcze bardziej nakręcą inflację, więc będzie trzeba dać kolejne. Za które zapłacą m.in. posiadacze kredytów

Kamila
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Oczywiście, rozumiem zasadzę zapętlającego się systemu. Jedno wynika z drugiego. Rządzący są słabymi ekonomistami i szkodzą rodakom. Dojdzie do tego że w kraju zostaną tylko nieroby bo i po co żyły sobie wyprówać skoro nic się z tego nie ma.

Piotr
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja jedyne co dostałem na starcie samodzielnego życia do dług ojca. Teraz, ciężką pracą doszedłem sam do tego że mogę sobie pozwolić na duży dom, na kredyt. Ja sobie poradzę, wiele osób nie. Ci którzy sobie nie poradzą nie powinni w ogóle dostać kredytu, tu sito banków nie zadziało według mnie.
Jedyne o co mogę mieć żal to że w momencie jak stopy był bardzo niskie, nie był masowych głosów żeby przenieść kredyty na stałe oprocentowanie.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Może się okazać, że aby rząd mógł pomóc tym, którzy sobie nie poradzili (albo których głosów potrzebuje) to opodatkuje ten dom 😉
Ronald Reagan kiedyś powiedział o polityce socjalistów/populistów: „jeśli coś się rusza, to ureguluj to, jeśli nadal się rusza to opodatkuj, jak przestaje się ruszać, to zacznij dotować”. Więc może się zdarzyć, że wszyscy kiedyś możemy potrzebować pomocy państwa 🙂

jsc
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)jak przestaje się ruszać, to zacznij dotować(…)
Nawet wtedy, gdy już zdechło?

Krzysiek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziwi mnie określenie „tarcza antyputinowska”. To nie Putin ograniczył nam handel z Rosją (co wywołało wzrost cen produktów importowanych z Rosji np. surowców mineralnych czy zbóż – duża część żywności u nas jest produkowana ze zbóż) lecz nasz własny Rząd. Swoją drogą Putin był przeciwny idei wprowadzania embarg i rozwalania tym gospodarek. Ale cóż Polska postanowiła toczyć wykrwawiającą własnych obywateli wojnę gospodarczą z Rosją. W interesie USA i Ukrainy. Jeśli już tak wychodzimy przed szereg i obciążamy konfliktem w interesie obcych państw (USA i Ukrainy – mających częściowo zbieżne, ale jednocześnie odmienne interesy) swoich obywateli, to zawrzyjmy stosowne umowy miedzynarodowe.… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Krzysiek

Gdyby Putin był przeciwnikiem wprowadzania embargo, to by nie najeżdżał na inne kraje. Oczywiście trochę i nas będzie kosztowało zniszczenie Rosji, ale jest już chyba konsensus, że warto

jsc
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko jedno pytanie… Co ma dać obustronne doprowadzenie do klęski humanitarner oprócz podniesienia atrakcyjności szabru?

Robert
2 miesięcy temu

Jak kogoś nie stać na ratę to sprzedawać mieszkanie i spłacać kredyt…. Za głupotę trzeba płacić.

Bartek
2 miesięcy temu
Reply to  Robert

No tak. Nie ma to jak Tatuś majątek zostawi. Ehhh…

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Nie ma to jak z czterema tysiącami na ręku co miesiąc brać kredyt rzędu kilku set tysięcy złotych żeby pokazać się sąsiadom że bez matury też można świat zwojować 😄😄😄

Kamila
2 miesięcy temu
Reply to  Michał

Jestem po studiach, mam dwa zawody…razem z partnerem mamy około 8 tys miesięcznie na rękę. Nikt nam w życiu nic nie dał. Sami musieliśmy zawalczyć od 17 r.ż. o swoje godne życie. Czy naprawdę uważasz, że lepiej wynajmować i płacić komuś znacznie większe pieniądze i spłacać mu kredyt niż opłacać swój kredyt za mieszkanie, które kiedyś będzie nasze?? Proszę nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Kraj okrada rodaków. Tylko tym, którzy dostali od mamusi i tatusia dach nad głową jest dobrze…i tym którzy nic nie robią i piją wódkę za 500+, które powinni przeznaczyć na swoje dzieci..dzieci żyją w ubóstwie… Czytaj więcej »

Last edited 2 miesięcy temu by Kamila
Michal
2 miesięcy temu
Reply to  Kamila

Zobacz retoryke wyznawcow pisiorow na fb chociazby. „Wroci Tusk I Ci zabierze 500+ 13 emeryture etc.” To sa ludzie ktorzy juz sa uzaleznieni od panstwa. Oni nie mysla, zeby spojrzec na swoj pasek I czy na paragon I zobaczyc ile panstwo najpierw zabiera. Oni zawsze beda glosowac na populistow, ktorzy im „daja”. Wszyscy ktorzy praca doszli do czegoś to złodzieje i totalna opozycja. Pinokio mówi że będzie obniżał pit do 12%. Czemu nie VAT? Chodzi o uzależnienie samorządów od „łaski” budzetu centralnego. Czemu o tym nikt nie mówi? Inflacja 11% a oni dalej rozdawnictwo, tarcze, a NBP lamiac prawo będzie… Czytaj więcej »

Adam S.
2 miesięcy temu
Reply to  Kamila

Całkiem spoko pieniądze. Ja po studiach 20 lat temu miałem ułamek waszej kwoty.

Robert
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Świat idealny: frajerzy płacą za swoje frajerstwo.

Darek
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Co ma tatuś do głupoty kredyciarzy, którzy pobrali kredyty przy historycznie niskich stopach na mieszkania po historycznie najwyższych cenach.

Robert
2 miesięcy temu
Reply to  Darek

Ludzie podpisując umowę kredytową, przeważnie z lenistwa nawet jej nie czytają a później konsekwencją jest ten skowyt „dej” dopłaty do mojego kredytu bo mnie nie stać.

Last edited 2 miesięcy temu by Robert
ŁSZ
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Tatuś nie musi zostawiać majątku, żeby spłacić kredyt lub kupić mieszkanie za gotówkę. Trzeba było się kształcić i rozwijać w pracy, na tyle, żeby nawet podwyższona rata nie sprawiała problemu. Ja jakoś nawet przy wyższych stopach w przeszłości spłacałem kredyty i nie płakałem jak większość teraz.

KGb
2 miesięcy temu
Reply to  ŁSZ

Czyli jeżeli ktoś się kształcił i dużo zarabia, to można go okradać?

Last edited 2 miesięcy temu by KGb
gladki
2 miesięcy temu
Reply to  Robert

[CENZURA-red] człowiek brał kredyt żeby sobie kupić mieszkanie nie dla fanu czy szpanu tylko po to by mieć coś swojego i godnie żyć..a ty Januszku jeden pewnie siedzisz w kawalerce w starej kamienicy która dostałeś od miasta bo Ci się nie chciało pójść uczciwie zarabiać pieniędzy i teraz filozofujesz..

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  gladki

Ale jak nazwałeś już tego januszka nie będzie siedział w kolejce po zapomogę

Darek
2 miesięcy temu
Reply to  gladki

Wiec jak brał kredyt żeby mieć coś swojego to niech teraz spłaca a nie szuka jakby tutaj zrobić żeby kto inny za niego spłacał

Wojciech
2 miesięcy temu
Reply to  Robert

cóż za głupi komentarz..

Darek
2 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

A co w nim głupiego. Przecież to prawda.

Oburzona
2 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Ach, jak ja kocham ten ból dupy leserów i nieuków. Wbijcie sobie do łba, że oprócz spadku i mieszkania socjalnego, jest jeszcze opcja dorobic się samemu. Wystarczy dobre, niszowe wykształcenie, spryt, przebojowość, przedsiębiorczość, chęć ustawicznego uczenia się. Jeżeli cechy te nie są doceniane w Wolsce – wyjechać za granicę.

Wojciech
2 miesięcy temu
Reply to  Oburzona

zupełnie nie rozumiem czemu ta odpowiedź jest do mnie. jak to ma się do mojego komentarza?

ŁSZ
2 miesięcy temu
Reply to  Oburzona

Nie wiem czemu te przegrywy życiowe minusują Twój koemntarz.

Hub
2 miesięcy temu
Reply to  Robert

Myślisz że jak sprzedam chatę to zostanę w PL dalej produkować tu PKB? O naiwny głupcze. Ale jak napisałeś: za glupote trzeba płacić. Więc zapłacisz i Ty 🙂

Adam S.
2 miesięcy temu
Reply to  Robert

Całkowita racja.

daniel
2 miesięcy temu

Szkoda że ich kur pensje są inne od szarego człowieka …

Marek
2 miesięcy temu

Idą wybory więc muślę, że jakaś forma mrożenja WIBORu jednak będzie.

Hub
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Będzie propozycja. Nie wcześniej niż 6 miesięcy przed wyborami. A potem się wygasi. Jak frankowiczow. Żaden rząd nie jest na tyle głupi żeby zadzierać z ludźmi którzy ich finansują 🙂

Piotr
2 miesięcy temu

Teraz moim zdaniem jest dobry czas na wzięcie kredytu. Stopy są wysoko, ale za jakiś czas spadną i będziemy mieli niższe raty.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Pod warunkiem, że to będzie kredyt o zmiennej stopie ;-). W tym sensie jest niezły, że można wyczochrać bardzo niższą marżę.

Hieronim
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, to są jednak spekulacje. Gdy CHF podrożał z 2 na 3 PLN, niektórzy sądzili, że to górka i dobrze byłoby wtedy wziąć kredyt we franku…

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Oczywiście, każda sytuacja zmiennej stopy lub zmiennego kursu to spekulacja i zakład o przyszłość…

Darek
2 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

A teraz jest po 4,5 i nikt systemowo frankowiczom nie pomaga. Ergo kredyciarze zlotowkowi tez będą musieli sobie sami poradzić.

Oburzona
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Samcik, a jak Pan się na to zapatruje z perspektywy globalnych zarządców trzody, w rodzaju Klausa Schwaba, czy innych samozwańczych bonzów? Wystarczy przebrnąć przez dokument Sustainable Development Goals (przypominam, że do realizacji tej Agendy zobowiązane są wszystkie kraje należące do ONZ) czy przewertować strony World Economic Forum, bądź też czytać książki jego ZAŁOŻYCIELA żeby zorientować się, że pauperyzacja klasy średniej nie jest jakims przejściowym zjawiskiem. Ona jest OSTATECZNYM CELEM tzw Zrównoważonego rozwoju. „Gospodarka cyrkularna”, „Kapitalizm interesariuszy” i zewsząd słyszane ostatnio quasi marksistowskie hasła, że budownictwo jednorodzinne jest najbardziej „niesustainable” i nieekologiczne. Ideałem jest chów klatkowy w mikrokawalerkach, w wysokich… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Oburzona

Zgadzam się, że do tego zmierza ta polityka, ale nie jestem pewny czy to efekt zamierzony czy tak im wychodzi, gdy chcą utrzymać się przy władzy

Bartek
2 miesięcy temu

Nie chodzi o to żeby pomagać kredytobiorcom ale żeby przestali już podnosić stopy procentowe, nie są one jednym instrumentem do zatrzymania inflacji. Jednak polityka Polski jest taka że że z klasy średniej trzeba zrobić biednego bo biednymi lepiej się steruje. I wiedz że kredyt hipoteczny ma ponad połowa polskich rodzin. I gdyby nie Ci ludzie „w tym ja” polska gospodarka była by sto lat za murzynami. To dzięki nam w Polsce w dużej mierze jest tak zwany dobrobyt. A gadki typu” trzeba było myśleć i nie brać kredytu” wrzucają osoby które wszystko co mają dostali od rodziców (mieszkanie dom cokolwiek)… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Nominalne stopy procentowe rzeczywiście wiele wspólnego z walką z inflacją nie mają (w sensie, że nie mają dużego wpływu na ograniczenie jej poprzez wysokość rat kredytów), ale mają dwa inne przełożenia, które są istotniejsze:
1. wpływ na kurs walutowy, a przez kurs walutowy – na inflację importowaną (a tej mamy stosunkowo dużo)
2. wpływ na skłonność oszczędzania (o ile uda się doprowadzić stopy procentowe do poziomu realnie dodatniego, czyli oprocentowanie oszczędności będzie wyższe od przynajmniej oczekiwanej inflacji za rok).
I z tych dwóch przyczyn stopy procentowe rosną, a nie dlatego, żeby coś robić z kredytami

Stef
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ad1 tutaj raczej liczy się cena polskich obligacji, a ich stopa % może być inna niż stopa NBP.

mika
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Maćku, czy przwiduje Pan, że banki wreszcie zaczną dawać sensowne oprocentowanie lokat? Czy w związku z tym, że mamy nadmiar dodrukowanej gotówki, nie ma na to szans?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  mika

Dopóki nie uda się zessać z rynku nadmiaru pieniędzy, to raczej nie ma na to szans. Chyba, że ktoś banki do tego zmusi jakąś stawką urzędową

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

A teraz dzięki takimi jak ty będziemy dwieście lat za murzynkami 😄😄😄

Edyta
2 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Popieram , najgorzej jak się z domu wyszło z „goła dupa” i samemu trzeba się dorobić , najpierw nazbierać na wkład zaciągnąć kredyt kupić wymarzone m i płacić niebotyczne raty , gdy w Niemczech płacą dużo niższe przy dużo wyższych zarobkach za taką samą kwotę kredytu jak to możliwe hmm ich banki nie zarabiają? Nie tylko rządzący nie są aż tak zachłanni a i tak zarobią wola żeby ludzie byli szczęśliwi mając własne m i zarobić znacznie mniej niż w naszym Kraju . Przykre

Król Internetów
2 miesięcy temu

Ja się nie boję. Stać mnie. Przegrane będą mieli wlasciciele biznesu w Polsce, ktorzy nie zobaczą moich pieniędzy i mają kredyty inwestycyjne, albo konkurencje, ktora ma kredyty w euro. Oszczędzam na poważnie, bo mnie boli to, że aż tyle odestek muszę płaci, ale boli mnie dla zasady, bo jestem skąpy, więc ograniczyłem konsumpcję do minimum i kupuję głównie za granicą bo jest poporstu taniej (Amaz*n i Alie*pres king), wakacje organizowane przez siebie z Berlina do Turcji, a nie do Włoch, z z polskiego biura podróży, z wyjazdu na Bałtyk już zrezygnuję, na długi weekend pojade do rodzicow zamiast w góry,… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu

Nominalne stopy procentowe rzeczywiście wiele wspólnego z walką z inflacją nie mają (w sensie, że nie mają dużego wpływu na ograniczenie jej poprzez wysokość rat kredytów), ale mają dwa inne przełożenia, które są istotniejsze:
1. wpływ na kurs walutowy, a przez kurs walutowy – na inflację importowaną (a tej mamy stosunkowo dużo)
2. wpływ na skłonność oszczędzania (o ile uda się doprowadzić stopy procentowe do poziomu realnie dodatniego, czyli oprocentowanie oszczędności będzie wyższe od przynajmniej oczekiwanej inflacji za rok).
I z tych dwóch przyczyn stopy procentowe rosną, a nie dlatego, żeby coś robić z kredytami 🙂

Copypasta
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja się nie boję. Stać mnie. Przegrane będą mieli wlasciciele biznesu w Polsce, ktorzy nie zobaczą moich pieniędzy i mają kredyty inwestycyjne, albo konkurencje, ktora ma kredyty w euro. Oszczędzam na poważnie, bo mnie boli to, że aż tyle odestek muszę płaci, ale boli mnie dla zasady, bo jestem skąpy, więc ograniczyłem konsumpcję do minimum i kupuję głównie za granicą bo jest poporstu taniej (Amaz*n i Alie*pres king), wakacje organizowane przez siebie z Berlina do Turcji, a nie do Włoch, z z polskiego biura podróży, z wyjazdu na Bałtyk już zrezygnuję, na długi weekend pojade do rodzicow zamiast w góry,… Czytaj więcej »

Król Internetów
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

AD. 1. w krótkim terminie tak, ale w średnim słabsza złotówką poprawi wyniki eksportu, spowolni import i pozytywnie wpłynie na kurs walutowy. AD 2. ciężko, żeby banki podniosły oprocentowanie lokat przy dużej płynności. nie potrzebują im gotówki, a w Polsce ludzie nie znają w zasadzie innych form oszczędzania niż trzymanie kasy na lokacie. Inflacja to szoki popytowe spowodowane covidem, masowy skup obligacji przez NBP czyli dodrukowane 250 miliardów i rozdane przedsiębiorcom (ponad połowa rocznego budżetu Polski) coraz to nowe pomysły na socjal, rosnące ceny energii, polityka klimatyczna, oczekiwane odbicie na rynkach światowych i potężnae pieniądze wydrukowane przez FED I EBC… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu

Ciekawy wywód, ale de facto potwierdza, że powinniśmy być w strefie euro :-). Słaby złoty nie jest dobry jeśli euro jest powyżej 4,70 zł: https://subiektywnieofinansach.pl/prezes-nbp-chce-silnego-zlotego-tajemnica-kursu-zlotego-slaby-zloty-wkurzyl-rzad/ A to obala główny argument, który jest podstawą Pańskiego dalszego wywodu. Oczywiście zgadzam się z dość opłakanymi konsekwencjami podwyższania stóp procentowych, ale obawiam się, że PiS doprowadził do sytuacji, w której już nie ma innego wyjścia (o ile nie przyjdzie impuls z zewnątrz, który obniży inflację). Nie możemy pozwolić sobie na słabego złotego, bo to „importuje” inflację. A im wyższa inflacja, tym niższy kurs złotego. I tak dalej. A jak inflacja dojedzie do 15-20%, to… Czytaj więcej »

Edyta
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlatego nie rozumiem dlaczego już dawno nie mamy euro przynajmniej nasza złotówka by nie spadała . A tak to mamy g…. . Inni mówią a co chciałabyś dostać 600 euro co za różnica dostać np 2 tys czy 800 euro. Jeden huk, a waluta by tak nie spadała tym samym nie dostawali bysmy po dupie

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Edyta

Ale przy polityce rządu polegającej na rozrzucaniu pieniędzy z helikoptera mielibyśmy dużo wyższą inflację przy zerowych stopach procentowych. Tak to przynajmniej można obciążyć kredytobiorców kosztami walki z inflacją

Tomek
2 miesięcy temu

Damy radę. Kto jak nie polska klasa średnia ;).

Wał od lipca odkręcą rządzący i znajdą się środki na wyższą ratę. A poza tym zawsze spłacić część / całość kredytu w miarę możliwości i zamortyzować przynajmniej częściowo podwyżki.

Także głowa do góry zgodnie z optymistycznym charakterem artykułu 🙂

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Tak jest, głowa do góry!

Tomasz
2 miesięcy temu

Ja mam kredyt i jestem przerażony… wizją „pomocy” ze strony państwa. Zmiany stóp to rzecz normalna, teraz po prostu kończy się promocja. Jeśli ktoś przez to będzie musiał się rozstać z moeszkaniem to trudno – wartość edukacyjna dla wszystkich będzie bezcenna. Nie będę elaborował bo połowa nigdy nie zrozumie a połowa już to dawno wie.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Panie Tomaszu, to Pan jest normalny, a nie świat, a w zasadzie ta jego połowa 🙂

KGb
2 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Może i zmiana stóp to rzecz normalna (choć mocno bym się nad tym zastanawiał). Jednak samowolne powiększanie marży przez banki, wbrew prawu bankowemu, już takie normalne jest.

Marcin Staly Czytelnik
2 miesięcy temu

My z zona z kolei robimy wrecz odwrotnie. Owszem raty za jedna nieruchomosc wzrosly, ale reszta jest bez kredytu i umowy najmu mamy na 2 lata do przodu podpisane wiec wzgledny spokoj. Mamy poduszke finansowa (tez dzieki Panu Maciejowi i temu blogowi) i w tym roku postanowilismy sobie co miesiac gdzies podrozowac. Stwierdzilismy, ze wszystko zdrozeje w najblizszych latach, wiec dopoki nas stac to podrozujemy 🙂 zaplecze jest, wiec na przekor inflacji bedziemy napedzac gospodarke (jezdzimy glownie po kraju). Nie mozna tez dac sie zwariowac przede wszystkim zdrowy rozsadek.

Kamil
2 miesięcy temu

Jeszcze 2 pp wiborku i poleca pierwsze głowy i upadłości konsumenckie. Zaraz po tym albo zlikwiduja wibor i wymyślą coś rzeczywistego i tanszego dla klienta albo uchwala mozliwosc kredytowania się analogiczna do szwedzkiej.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Kamil

No tak, przy WIBOR na poziomie 6% jeszcze bólu nie ma (a się już zbliża). Jak będzie 8% to ból będzie. Ale nie jest możliwe utrzymanie się na tak wysokim poziomie na dłużej. Albo spadnie, albo ruszymy w stronę Turcji

Alojzy
2 miesięcy temu

Pomoc na sąsiadów z zagranicy znalazła się w sekundę, ale przecież rodakom trzeba zrobić gnój, szkoda że zapomnieli iż jeśli podnoszą stopy na wakacje to znów będzie płacz że morze nie zarobi, potem góry itd… Co 3lata średnio to samo. Niedługo wypłata starczy na opłaty ale na dojazd do pracy niekoniecznie 😂😂😂

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Alojzy

Ale my sobie sami zrobiliśmy ten gnój, wybierając do władzy gości, którzy potrafią tylko produkować inflację i którzy do banku centralnego powołali człowieka, który miał im głównie w tym produkowaniu inflacji pomagać. To nie są żadni „oni”. To my zdecydowaliśmy, że chcemy, żeby nas tak rządzili. PiS już w poprzedniej kadencji zostawił kraj z wysoką inflacją. Teraz zrobi to samo. Pytanie czy my się czegoś nauczymy o wartości pieniądza. I że to, czy rządzi populista czy rozsądny gospodarz ma wpływ na ich wartość

Stef
2 miesięcy temu

Autorze. Powiedzmy że 2 000 000 kredytobiorców nie kupi raz w tygodniu posiłku na mieście, to ile restauracji upadnie? Ilu będzie bezrobotnych? Podobnie z wyjazdami jak nie kupimy 2000 000 wycieczek to ile biur upadnie?
Jest Pan pewien że to rozejdzie się po kościach?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Stef

Jeśli dobrze rozumiem autora, to „rozejdzie się po kościach” dotyczyło głównie sytuacji kredytobiorców – być może wystarczy przeczekać najbliższych kilkanaście miesięcy. Jak to „przeczekiwanie” wpłynie na innych – np. na przedsiębiorców – to jest zupełnie inne zagadnienie

Mieczysław
2 miesięcy temu

Masło maślane czyli felieton na poziomie gimnazjum.

Mariusz
2 miesięcy temu

Dlaczego nikt nie mówi, że dzięki inflacji te kredyty się dewaluują, dlaczego?

Wojciech
2 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Człowieku, dlatego, że większość kredytobiorców nie kupuje mieszkania / domu by im się zadłużenie dewaluowało tylko chce gdzieś mieszkać. Tu i teraz. Nie kupują tego w celach inwestycyjnych!

Darek
2 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Tu i teraz to można wynająć. A wysoka inflacja powoduje ze saldo kredytu się dewaluuje. To jest fakt i nie ma co z nim polemizować.

Wojciech
2 miesięcy temu
Reply to  Darek

Idąc Twoim tokiem myślenia można też zastanawiać się, dlaczego ludzie narzekają na wysokie ceny paliw. Dlaczego narzekają skoro inflacja powoduje, że dewaluuje im się utrata wartości samochodu, do którego to paliwo leją? Dlaczego tankując auto nie biorą tego pod uwagę?

Król Internetów
1 miesiąc temu
Reply to  Mariusz

To, że się „dewaluują” będziesz mógł powiedzieć za 10 lat jak już dostaniesz kilka podwyżek i będziesz miał pensję o 100% wyższą, czyli chociaż o ryle wyższy dochód o ile wzrosła eata kredytu (nominialnie) albo proporcjonalnie wyższy dochód w stosunku do wzroatu raty kredytu (realnie). Teraz rosną raty i jest coraz gorzej, więc sorry, ale moim zdaniem opowiadasz głupoty jak Mularczyk.

Stefek
2 miesięcy temu

Genialna retoryka. Nie jest tak źle jak będzie za chwilę.
Gratuluję Barejo

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Stefek

Nie bądźmy defetystami 🙂

Leokwas
2 miesięcy temu

Większych bzdur dawno nie czytałem.

Kris
2 miesięcy temu
Reply to  Leokwas

Ruscy trolle precz

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Kris

Precz!

Damian
2 miesięcy temu

Tylko to zacieśnianie pasa spowoduje że ludzie którzy żyją z handlu i usług już napewno nie dadzą rady spłacać kredytów ,wszystko spowolni i nie będzie premi itp. ale tak musi być ,trzeba póki co żyć z odłożonych i przetrwać i tak co 10 lat…..

Marcin Staly Czytelnik
2 miesięcy temu
Reply to  Damian

Dlatego jesli ma Pan poduszke finansowa i stabilna sytuacje to pasa zaciskac nie nalezy. My z rodzina staramy sie zyc normalnie. W tym rok wrecz wiecej podrozowac po kraju i kupowac. Kto wie czy na te same rzeczy bedzie nas stac za 2-3 lata. Ceny jak juz urosna to raczej rzadko spadaja.

Admin
2 miesięcy temu

Kłopot w tym, że komfort niezaciskania pasa wymaga coraz wyższego budżetu do dyspozycji 🙂

Marcin Staly Czytelnik
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To prawda Panie Macieju, ale miedzy innymi dzieki Pana radom u nas tak wlasnie jest. Podam przyklad- inwestuje w duzej mierze w amerykanskie spolki dywidendowe gdzie dywidendy placone sa w dolarach. Teraz dolar jest drogi co samo w sobie sprawia, ze co miesiac otrzymuje kilkaset pln dywidendy wiecej. Poza tym obligacje indeksowane inflacja jak patrze jak splywa ponad 10% w skali roku to az milo. To sa produkty o ktorych Pan i koledzy z tego bloga wielokrotnie wspominal. Dodatkowo mamy solidna poduszke bezpieczenstwa a moje dochody wzrosly w tym roku (firma zrobila wyrownanie kadrze menadzerskiej z powodu Nowego Nieladu) wiec… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu

Gratuluję, do mnie też spływają te dywidendy i te 10% z obligacji i to miłe, że ktoś jeszcze jest w tym klubie 😉

Kris
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jest nas więcej, m.in. dzięki Pana blogowi

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Kris

Dzięki za dobre słowo 😉

Foo
2 miesięcy temu

No tak, panie menedżerze, tacy jak pan nie stracą nawet gdy chleb będzie po 20 zł. Szkoda że 99% Polaków nie ma tak dobrze.

Marcin Staly Czytelnik
2 miesięcy temu
Reply to  Foo

Nie zawsze bylem managerem i nie zawsze mialem oszczednosci/inwestycje. Kazdy kiedys zaczyna. Niestety nigdy nie jest tak, ze 99% osob zyje w dobrobycie, ale nie oszukujmy sie wiekszosc nie ma takich ambicji. Jesli Pan akurat ma to nic nie stoi na przeszkodzie zeby sie wybic. Natomiast nie bedzie ani latwo ani bezstresowo, swoje trzeba przezyc.

Pibloq
2 miesięcy temu

Super. Tak trzymać. Zgadza się, że nic nie przychodzi darmo. Sporo o tym rapuje np.Kękę, który teraz jest w mainstreamie, ale nie miał prostego startu…

Oburzona
2 miesięcy temu

Brawo. My póki co też żyjemy tak, jak wcześniej. A nawet na wyższym poziomie, bo zaciskanie pasa to było wcześniej, w czasach koniunktury, aby dojść do jakiegoś majątku.

Kris
2 miesięcy temu
Reply to  Oburzona

I tak powinno się gospodarować domowym budżetem

KGb
2 miesięcy temu
Reply to  Oburzona

Rząd by się z tobą nie zgodził, a trudno zarzucić Morawieckiemu brak wykształcenia finansowego 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu