13 lipca 2018

Trudny rozwód z PGE. Klient chciał rozwiązać umowę, ale… zamiast tego dostał kajdanki. I karę umowną. O co tu chodzi?

To są dopiero dziwy: pan Sebastian przyszedł do punktu obsługi PGE, bo chciał tylko przepisać na siebie umowę. A wyszedł z zupełnie nową ofertą, o czym dowiedział się dopiero po kilku miesiącach, gdy dostał karę za… jej zerwanie. Po naszej interwencji PGE obiecuje poprawę.

Od kilu tygodni nasz lubelski czytelnik, Pan Sebastian rozmyślał o prądzie. Spokoju nie dawały mu kilowaty, taryfy, promocje. W końcu się zdecydował i pewnego słonecznego, wiosennego poranka 2017 r. Pan Sebastian postanowił „to” zrobić. Czyli zmienić sprzedawcę prądu.

Rzecz się dzieje na Lubelszczyźnie. Prąd dostarczała i sprzedawała naszemu czytelnikowi PGE, największa grupa energetyczna w Polsce. Pan Sebastian uznał jednak, że jest mu z nią nie po drodze i postanowił zmienić sprzedawcę (dystrybutora zmienić nie można, bo do niego należy infrastruktura).

Zaskakujący przebieg wizyty w salonie PGE

Żeby zmienić sprzedawcę prądu, nasz czytelnik musiał zacząć od porządku w papierach, bo umowa kompleksowa na sprzedaż i dystrybucję prądu była zawarta na jego mamę, co krępowało ruchy. Odwiedził więc razem z mamą lubelski punkt obsługi klienta PGE. Otwiera drzwi, a tam kolejka przez duże „K”. Jeśli chcecie taką zobaczyć na żywo, a nie możecie jechać do Lublina, to zapraszam do salonu Innogy w warszawskiej Arkadii.

Czytaj też:  Finansowe perypetie z ekologią w tle. Jak dostać kredyt na 1% rocznie? Najpierw musisz… mieć pieniądze na ten kredyt. I na kaucję

Czytaj też: PZU zaproponował klientowi indywidualną „kontynuację” polisy grupowej. Okazało się, że „kontynuowana” jest tylko składka

A ponieważ młodzi zawsze gdzieś pędzą, Pan Sebastian napisał upoważnienie do załatwienia sprawy dla swojej mamy, a sam poleciał do pracy. Ale związku z tym, że przeczuwał, że coś może pójść nie tak, zwrócił się do pracownika obsługi:

„Poinformowałem pracownicę salonu, że chcielibyśmy dokonać cesji umowy na mnie i że nie jestem zainteresowany żadną ofertą lojalnościową. Pracownica salonu przekazała, że w takim razie dokona jedynie cesji, a umowa będzie zawarta na czas nieokreślony tak jak sobie życzyłem”

Następnego dnia mama przekazała mu dokumenty, w których faktycznie była informacja, że umowa obowiązuje na czas nieokreślony. Zadowolony czytelnik oddał się rozmyślaniom ile to zaoszczędzi na tańszym prądzie. I na co wyda te pieniądze.

Listonosz zawsze puka dwa razy. I wręcza polecony od PGE

Wiekopomna zmiana dostawcy energii została przez pana Sebastiana zaplanowana na 1 kwietnia 2018 r. Ale jeszcze w marcu do drzwi zapukał listonosz z listem poleconym od PGE. A tam informacja, że firma zamierza naliczyć opłatę za zerwanie umowy w kwocie 159,62 zł.

„Byłem tym mocno zdziwiony, sprawdziłem swoją umowę i skontaktowałem się niezwłocznie z PGE w celu przesłania kopii tej samej umowy, która pozostała w rękach PGE. Na obu dokumentach znajduje się informacja, że umowa jest zawarta na czas nieokreślony. Wysłałem więc reklamację z prośbą o anulowanie kary”

– mówi. Odpowiedź firmy była nieoczywista. I sugerowała, że strony umówiły się na coś zupełnie innego, niż się panu Sebastianowi wydawało. I (co gorsza) niż to, co wydawało mu się, że czyta w podpisanej umowie.

„Szanowny Kliencie, w imieniu PGE Obrót informujemy, że Pana pełnomocnik podpisał ofertę „Prąd z pomocą fachowców. Oferta podstawowa. Edycja wiosenna 2017 r.” wariant 2 z gwarancją niezmienności ceny za energię elektryczną do 30.06.2020 r.”

Czytaj też: Feralny kredyt studencki. Poręczyła go kiedyś synowi i… sama straciła prawo do pożyczki. Biegnę na pomoc!

Czytaj też: Windykatorzy nękają bez przerwy? Dzwonią w nocy i w weekendy? Jest na nich nowy bat. Zapamiętajcie te dwa paragrafy!

PGE w przesłanych na prośbę klienta dokumentach dostarczył nie tylko umowę, ale i – podobno (tak twierdzi firma) – zaakcptowany przez jego mamę regulamin promocji. Dopiero na tym regulaminie jest informacja o dacie obowiązywania umowy. 

„Kłopot w tym, że w pakiecie dokumentów, które dostaliśmy po podpisaniu nowej umowy z PGE nie ma tego regulaminu! A więc mama na pewno go nie otrzymała. Zaś na samym dokumencie regulaminu nie ma także podpisu mojego lub mojej mamy”

W związku z tym, używając parlamentarnego języka, czytelnik uważa, że został „wprowadzony w błąd”. Czytelnik ujął to nieco inaczej, ale nie chcemy epatować Was gwarą stadionową.

Umowa, aneks, regulamin. Gdzie szukać kruczków?

Co z tym fantem zrobić? To trochę dziwne. Olbrzymia, poważna firma, która ma grubo ponad 20 mld zł przychodów rocznie chciałaby się bawić w takie nieeleganckie podchody z klientami, łapanie ich na kruczki w regulaminie i wciskanie dodatkowych umów?

Takie rzeczy też się zdarzają. Tyle, że podsuwanie innych papierów, niż te, na które się umówiono to raczej domena domokrążców naciągających nas na zmianę operatora, a nie rynkowych gigantów. 

Czytaj też: Jakie oświetlenie wybrać do domu? I czy można zaoszczędzić idąc z duchem nowoczesności? LED kontra zwykłe żarówki czyli rewolucja

Sam kiedyś dałem się złapać na trik, który polegał na tym, że informacja o dodatkowych kosztach była zawarta regulaminie, a nie w umowie. Jeden z operatorów komórkowych przesłał umowę kurierem, którą przeczytałem od deski do deski.

I co? I tak dałem się zrobić w bambuko, bo informacja o płatnym pakiecie internetu była w regulaminie, którego operator mi nie dostarczył. Reklamacja dała mi tyle, że zwolnili mnie z opłat za jeden miesiąc, ale że jestem pamiętliwy, to do dziś nie chce mieć nic wspólnego z firmą, która tak mnie okantowała.

Subiektywność pomaga panu Sebastianowi

Wróćmy do historii z PGE. Już jakiś czas temu poprosiliśmy firmę o komentarz, ale na razie nie otrzymaliśmy żadnej informacji.  Natomiast mamy wieści z PGE, że sprawa jest na dobrej drodze. Nie ukrywamy, że liczymy na pomyślne rozwiązanie problemu Pana Sebastiana. A także na zmiany systemowe. Bo nie chodzi już tylko o te 159,62 zł kary umownej (nota bene inne firmy naliczają kary znacznie wyższe), ale o zasady.

Jeśli pan Sebastian i jego mama zostali wprowadzeni w błąd (a jak wiadomo gdzie dwie głowy to nie jedna) – to znaczy, że PGE niewystarczająco klarownie komunikuje klientom warunki umów. Dokumentów jest za dużo, a wszystkie ważne postanowienia nie są zebrane w jednym miejscu. Oprócz zwrotu kary umownej panu Sebastianowi prosimy PGE o pilny przegląd dokumentacji i o stosowne zmiany. Nie chcielibyśmy musieć wracać do tej sprawy. Zwłaszcza, że musimy zająć się innymi.

——————————————————————————

Masz problem z firmą energetyczną albo innym dostawcę mediów? Napisz do mnie e-maila, spróbuję pomóc. Czekam pod adresem: ireneusz.sudak@subiektywnieofinansach.pl. 

——————————————————————————-

Jeśli chcesz uzyskać poradę jak zaoszczędzić na domowych rachunkach, mniej płacić za prąd i gaz – napisz do naszej ekspertki – pani Sylwii Walterskiej z Fortum. Zgłoś pytanie lub problem na adres e-mail ireneusz.sudak@subiektywnieofinansach.pl lub wejdź na www.subiektywnieofinansach, znajdź i kliknij zielony baner z logotypem Fortum i zadaj pytanie. W ciągu kilku dni otrzymasz podpowiedź lub rekomendację.

Partnerem porad dla czytelników „Subiektywnie o finansach” w sferze oszczędzania na domowych rachunkach jest fiński dostawca prądu i gazu Fortum, który oferuje m.in. prąd w stałym abonamencie (tutaj szczegóły) oraz umowę zawierającą 10 godzin prądu dziennie za darmo (tutaj szczegóły, a tutaj recenzja Macieja Samcika).

źródło zdjęcia tytułowego: pixabay/WenPhotos

 

3
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
DariuszMikeVarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Varek
Gość
Varek

No mnie podobnie niemiła historia spotkała w kontakcie z firmą krzak „Tauron Dystrybucja”. Co ciekawe w tym samym czasie firma o podobnym brzmieniu nazwy „Tauron” prowadziła kampanię społeczną żeby nie dać się nabrać oszustom. Jak widać uśpiło to moją czujność kiedy zgłosiła się spółka córka. Telefonicznie zaproponowano mi nowe warunki. Powiedziałem, że nic na odległość nie podpiszę i proszę mi przesłać ofertę wraz z regulaminami na email. To był finał rozmowy. Parę dni później przyszły do domu papiery z zawartą na odległość niekorzystną umową ze stałą ceną i fachowcem od mokrej roboty w pakiecie. Skończyło się wizytą w BOKu (w… Czytaj więcej »

Mike
Gość
Mike

Ta sytuacja nie mogła mieć miejsca, ponieważ Tauron Dystrybucja nie sprzedaje prądu, ponieważ nie jest sprzedawcą. Jest operatorem sytemu dystrybucyjnego, a to dwie całkiem różne rzeczy. Tak więc ta firma żadnej oferty nie mogła złożyć. Nawet telefonicznie

Dariusz
Gość
Dariusz

No właśnie ci „giganci” robią największe wałki. Najlepszy przykład to Energa-Obrót S.A. i ch oferta stałej ceny. Wykorzystują tylko zaufanie klientów i w ten sposób wielu ludzi z mojego otoczenia dało się naciągnąć.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany