12 lipca 2018

PZU zaproponował klientowi indywidualną „kontynuację” polisy grupowej. Okazało się, że „kontynuowana” jest głównie składka

Płacisz przez wiele lat składki pracowniczego ubezpieczenia grupowego, a potem przechodzisz na emeryturę. Co z polisą? Firmy ubezpieczeniowe namawiają do kontynuowania ochrony. Ale czy w tym namawianiu posuwają się do wprowadzania klientów w błąd?

Mąż mojej czytelniczki zakończył pracę zawodową ostatniego dnia września 2017 r. i od 1 października tego roku stał się emerytem. W swoim zakładzie był objęty Grupowym Ubezpieczeniem Pracowniczym w PZU. Polisa oferowała m.in. ubezpieczenie na życie w wysokości 10.000 zł oraz różne świadczenia dodatkowe – aż do 30.000 zł w przypadku śmierci ubezpieczonego w nieszczęśliwym wypadku lub śmierci małżonka. W rubryce „Uposażeni” była wymieniona moja czytelniczka

Już jako emeryt mąż mojej czytelniczki otrzymał pocztą z PZU Życie ofertę kontynuacji tego ubezpieczenia. W polisie, którą dostał, jest tylko suma ubezpieczenia 10.000 zł, bez dodatkowych świadczeń (tych do 30.000 zł). Klient podpisał tę umowę, bo najzwyczajniej w świecie nie zauważył żadnych zmian. Nie dostał jednak żadnego regulaminu ani warunków umowy, a kiedy później ujrzał sumę ubezpieczenia – to zbladł.

Dlatego wstrzymał się z zapłaceniem składki (oszacowanej na tym samym poziomie, co poprzednia – w końcu jak kontynuacja to kontynuacja). Napisał natomiast pismo do PZU w Tychach z pytaniami: czy przedstawiona mu oferta jest kontynuacją polisy jaką miał w pracy, a jeśli tak, to dlaczego w polisie-kontynuacji brak jest kwoty świadczenia 30.000 zł, czyli takiej jaką miał w polisie ubezpieczenia grupowego w pracy?

Kserokopię polisy grupowego ubezpieczenia z zakładu pracy mąż mojej czytelniczki dołączył do pisma do PZU w Tychach, a samo pismo złożył w PZU 16 marca 2018 r.

„Nasza wątpliwość bierze się z tego, że zapytaliśmy pracownicę PZU w Tychach jaką kwotę świadczenia dostaniemy na wypadek naturalnej śmierci opłacając polisę-kontynuację, Pani odpowiedziała, że 10.000 zł, zaś w zakładzie pracy mąż usłyszał, że może dostać 30.000 zł. No i w polisie z pracy też wpisane było 30.000 zł. I tę rozbieżność chcielibyśmy wyjaśnić”

PZU po kilku tygodniach przysłał odpowiedź, z której wynika, że warunki ubezpieczenia inne są dla pracujących, a inne dla starszych, przechodzących na emerytury. Choć składki przy kontynuacji są takie same lub nawet wyższe (w przypadku męża czytelniczki była porządna podwyża), to świadczenia są okrajane. Klienci, którzy decydują się na „kontynuację” – słusznie przypuszczają, że jeśli kontynuują dotychczasową polisę, to warunki powinny być takie same – tak naprawdę są „ubierani” w dużo mniej korzystne finansowo ubezpieczenie.

Czytaj też: Szkolne polisy grupowe. Przeważnie dostaniesz tanie badziewie

Czytaj też: Czy opłaca się wykupić w pracy polisę grupową? Może okazać się niewiele warta. Case study

W przypadku moich czytelników nie dość, że cena ubezpieczenia jest wyższa, to jeszcze odpadają różne świadczenia. W tym  na urodzenie dziecka, czy śmierć rodziców. W sumie nic dziwnego, bo z reguły starszych osób to już i tak nie dotyczy. Sęk w tym, że choć te świadczenia przy kontynuacji nie występują, a pozostające w niej punkty są mniej korzystne – to cena rośnie.

„Panie Maćku, co mamy teraz robić? Czy rzeczywiście tak jest, że ci wszyscy, którzy przechodzą na kontynuację ubezpieczenia z grupowego na indywidualne mają zmieniane ogólne warunki na niekorzystne? Czy PZU wolno tak robić? Czy nikt na to nie zwraca uwagi? Przecież jeśli w ubiegłym roku na emerytury przeszło ok. 400.000 osób, którym (dokładnie to ich współmałżonkom) PZU nie musi wypłacać 30.000 zł tylko 10.000 zł w przypadku ich śmierci, a ci ludzie płacili PZU składki przez 30-40 i więcej lat (jak mój mąż) lat, to to jest rozbój w biały dzień”

– skarży się moja czytelniczka. I pyta czy widzę jakieś rozwiązanie tej sytuacji. Cóż, PZU ma prawo inaczej kalkulować składki w przypadku polis grupowych i indywidualnych. Polisa grupowa to jak zakupy w hurtowni – cena jest niższa, bo kupuje się dużo towaru naraz. Polisa indywidualna to detal, więc może być drożej.

Błąd w całej sprawie polega na tym, że PZU nazywa to coś, co oferuje klientom zamiast polisy grupowej „kontynuacją”. Więc ludziom wydaje się, że dostają mniej więcej to samo. A dostają mniej za tę wyższą cenę.

Czytelniczka sugeruje też, że być może jej mąż mógłby kontynuować polisę grupową mimo przejścia na emeryturę. Nie jestem pewny czy byłoby to możliwe – wiele zależy od postanowień OWU – ale gdyby rzeczywiście tak było, to propozycja zamiany „grupówki” na ubezpieczenie indywidualne byłaby próbą podrzucenia klientowi zgniłego jaja.

Czytaj też: Ubezpieczył pożyczki w SKOK. Zmarł, ale odszkodowania nie będzie. Bo karta zgonu zawierała błąd?

Czytaj też: Dom wariatów? Odmówili wypłaty odszkodowania, bo czują, że… coś jest nie tak. Tylko nie wiedzą co

Czytaj: Dlaczego firmy ubezpieczeniowe tak chętnie wciskają nam tanie polisy? Mam hipotezę

W tej koncepcji, by proponować klientom „kontynuację” polisy ale bez kontynuacji świadczeń na dotychczasowym poziomie jest pewien sens – przynajmniej z punktu widzenia ubezpieczyciela. Gdyby ludzie dostali informację, że teraz będą ubezpieczeni w tej samej cenie, ale dostaną za to znacznie mniej, chętnych na „kontynuację” byłoby niewielu.

To niedobra strategia, bo jeden na kilku emerytów się jednak zorientuje i poczuje się wprowadzony przez firmę w błąd. Tym bardziej, że agenci nie kwapią się nawet do tego, by wytłumaczyć klientom z czego wynika ta sytuacja.

„Nawet agent, pytany dlaczego tak jest, odpowiada wzniośle: „ble, ble, ble, no bo tak jest”. Piszę do Pana, by pomógł nie tylko mojemu mężowi, ale też innym przechodzącym z grupowego na indywidualne kontynuowanie ubezpieczenia. Być może przez nagłośnienie tematu PZU zmieni warunki kontynuacji ubezpieczenia?”

– pisze czytelniczka. Czy ta publikacja zmieni ubezpieczenia – lub chociaż podejście tego konkretnego ubezpieczyciela do klientów zamieniających polisę grupową na indywidualną – nie wiem, bo firmy ubezpieczeniowe nie kochają ubezpieczać emerytów. Ale może przynajmniej ubezpieczyciel nie będzie wprowadzał klientów w błąd co do „kontynuacji”. Albo dokładniej tłumaczył im z jakich przyczyn okraja polisę indywidualną z części świadczeń (zwłaszcza tych wyższych od sumy ubezpieczenia).

zdjęcie tytułowe: Geralt/Pixabay.com

 

6
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
MARIUSZOgurtArturWaleryall Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Leszek
Gość
Leszek

Z tego też powodu zaniechałem kontynuacji opłat dla rodzica w P(ozwól) Z(łodziejowi) U(kraść). Niby składka duża nie była, z roku na rok coraz większe prawdopodobieństwo wypłaty dla uposażonego, ale niesmak zrobił swoje…

all
Gość
all

mi general przy kontynuacji zaproponowało przy podobnej wysokości stawki miesięcznej, ubezpieczenie na wypadek śmierci np. w wypadku komunikacyjnym ok 10 razy mniejsze niż miałem zagwarantowane przy ubezpieczeniu grupowym. kontynuację przyjąłem gdyż z powodu bardzo poważnej choroby, która mnie dopadła, żaden ubezpieczyciel nie chciałby mieć ze mną do czynienia.

Walery
Gość
Walery

30.000 zl w grupowym ubezpieczeniu to mie suma ubezpieczenia a wysokosc świadczenia pragnę zauważyć. Właściwa suma ubezpieczenia moze byc te 10.000 zł i od niej % liczone są świadczenia. Od razu napiszę ze nie jestem pracownikiem PZU…

Artur
Gość
Artur

Witajcie, macie racje. Dlatego takich klientów moja firma potraktuje jako „hurtowych” i zaoferuje zbliżony wariant na emeryturze jaki mieli wcześniej w pracy. Poszukaj mnie na feksie versus Artur Nowak

Ogurt
Gość
Ogurt

Jak to powiedzieć dorosłym ludziom… Firmy ubezpieczeniowe są po to by zarabiać a nie dawać… Kiedy ludzie się zorientują?

MARIUSZ
Gość

Opisana tutaj praktyka PZU jest powszechna wśród ubezpieczycieli. Ubezpieczenia grupowe, pracownicze są przygotowane dla aktywnych zawodowo, w momencie kiedy kończymy pracę kończy się ubezpieczenie. Zakłady ubezpieczeniowe dają możliwość ” kontynuacji” i tu jest pies pogrzebany! Słusznie zauważasz , że słowo:kontynuacja” wprowadza w błąd,bo żadna to kontynuacja. Z punktu widzenia formalno- prawnego jest to całkiem nowa umowa. Nie ma co się na to obrażać, tym bardziej, że możemy „kontynuować ” u innego ubezpieczyciela.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany