17 kwietnia 2020

Dwa miesiące temu szukałem najlepszej lokaty. Dziś znów szukam. I sprawdzam, o ile mniej banki zapłacą za te same depozyty. Jakie wnioski? Czy lokaty mają jeszcze sens?

Dwa miesiące temu szukałem najlepszej lokaty. Dziś znów szukam. I sprawdzam, o ile mniej banki zapłacą za te same depozyty. Jakie wnioski? Czy lokaty mają jeszcze sens?

W marcu ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 4,6% w porównaniu z marcem ubiegłego roku. Inflacja więc nie odpuszcza, a banki – w ślad ze spadkiem stóp procentowych banku centralnego – bezlitośnie tną oprocentowanie depozytów. Dziś już nie pytamy co zrobić z pieniędzmi, by najwięcej w banku zarobić. Dziś pytamy, gdzie są lokaty, na których można realnie stracić jak najmniej

Czarne chmury zawisły nad amatorami bezpiecznego oszczędzania. Na przestrzeni kilku ostatnich tygodni Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe już dwukrotnie, czego efektem jest zjazd głównej stopy referencyjnej z 1,5 do 0,5%. Część banków już dostosowała się do nowych warunków, tnąc oprocentowanie lokat. Obniżki w pozostałych wydają się być tylko kwestią czasu.

Zobacz również:

Drugi cios to inflacja, czyli ukryty mechanizm ogałacający oszczędności z wartości. Bo gdy ceny rosną, za ten sam nominał pieniądza za jakiś czas będziemy mogli kupić mniej towarów i usług niż dziś. W styczniu inflacja sięgnęła 4,4%, co oznacza, że od stycznia 2019 r. w ciągu roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych podskoczyły średnio właśnie o tę wartość. W lutym było jeszcze gorzej – roczna inflacja wzrosła do 4,7%. GUS właśnie podał, że w marcu, a więc w pierwszym miesiącu „koronawirusej gorączki”, ceny wzrosły średnio o 4,6% w porównaniu z marcem 2019 r. Inflacja lekko odpuściła, ale wciąż trzyma się mocno.

To są oczywiście dane historyczne. Bo to, że wskaźnik inflacji sięga np. 5%, nie oznacza, że w ciągu roku – licząc od dziś – ceny wzrosną właśnie w takiej skali. Pandemia koronawirusa i niepewność związana z tym, jak głęboki kryzys ona wywoła, sprawia, że do wszelkich prognoz trzeba dziś podchodzić z dużym dystansem. Czynnikiem hamującym dziś wzrost cen jest m.in. ropa naftowa. Jeśli mieliście ostatnio okazję tankować auto, to zapewne zauważyliście „benzynową taniochę”. Ale kraje, które produkują ropę, właśnie dogadały się w sprawie ograniczenia produkcji, a to oznacza wzrost cen.

———————

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach” i korzystaj ze specjalnych porad Macieja Samcika na kryzysowe czasy – zapisz się na newsletter i bądźmy w kontakcie!

———————

Nie wiadomo, co stanie się z cenami żywności. Mówi się, że po koronawirusie przyjdzie kolejna plaga – susza. Właściwie tej zimy prawie nie padało. Sytuacja w rolnictwie może być więc katastrofalna. Wzrosną ceny. Nie wiadomo też, jak zareaguje odmrażana stopniowo gospodarka. Czy przedsiębiorcy „wracający do życia” będą próbować odbić sobie w wyższych cenach miesiące z zerowymi przychodami.

Przeczytaj też: Banki już każą nam dopłacać do oszczędności! Uważajcie zwłaszcza na konta oszczędnościowe przy niskim „osadzie”. Na cenzurowanym m.in. klienci PKO BP

Przeczytaj też: Odsetki od twojej lokaty znów ostro pójdą w dół. Ale to nie wszystko. Oto pięć rzeczy, które zmienią się w naszym życiu finansowym po ostatnich decyzjach NBP

Strategie depozytowe na wysoką inflację

W lutym, kiedy inflacja wystrzeliła do 4,7%, a bank centralny prognozował (jeszcze), że ceny w ciągu roku wzrosną średnio o 2,8%, pokusiłem się o stworzenie kilku strategii depozytowych, które pozwoliłyby przynajmniej ochronić wartość oszczędności.

Strategie ulokowania środków na 12 miesięcy opierały się zarówno na jednym depozycie rocznym, jak też na depozytowych składach, czyli lokatach złożonych z lokat w różnych bankach na różne okresy. Wniosek nie był optymistyczny. Nie znalazłem lokaty lub depozytów, które przy prognozowanej 2,8-proc. inflacji ochroniłby wartość naszych oszczędności.

Co więcej, w marcu bank centralny musiał zmienić swoją wcześniejszą – listopadową – projekcję inflacji. Oszacował, że ceny w 2020 r. wzrosną średnio o 3,7%. Nadal jednak NBP jest optymistą jeśli chodzi o szacunki wzrostu gospodarczego. Zakłada, że w tym roku wzrost PKB sięgnie okolic 3%, podczas gdy coraz więcej ekonomistów wróży recesję.

Ale na jakiś prognozach trzeba się oprzeć. Przyjmijmy więc, że ceny w ciągu roku wzrosną – jak chce bank centralny – o 3,7%, a my chcemy ulokować 50.000 zł. To oznacza, że za rok powinniśmy wycisnąć z lokaty co najmniej 1850 zł netto (po uwzględnieniu podatku Belki), żeby kupić tyle samo towarów i usług, co dziś za 50.000 zł.

———————-

Obawiasz się inflacji? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać:

>>>  Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

———————-

Przeczytaj też: Czy rząd poprosi posiadaczy oszczędności w bankach, by pomogli sfinansować program antykryzysowy? Prawa ręka premiera przyznaje: „jest pomysł obligacji”

Przeczytaj też: Widmo bezrobocia zagląda w oczy nie tylko kredytobiorcom. Jak pomagać milionom Polaków, którzy wynajmują lub najmują mieszkania?

Polsko-włoska strategia stopniała o 40 zł

Jedną ze strategii depozytowych, którą proponowałem w lutym, nazwałem sosem polsko-włoskim. Oparłem ją bowiem na promocyjnych lokatach w Idea Banku w pierwszych trzech miesiącach oraz na lokatach włoskiego BFF Banking Group w pozostałym okresie.

Na kwartał pieniądze ulokowałem na „Lokacie Happy PRO” (50.000 zł) z oprocentowaniem 2,6%. Taka inwestycja przyniesie więc 262 zł zysku netto. Następnie 50.000 zł przeniosłem na 9-miesięczną „Lokatę Facto” z oprocentowaniem 2,5%. Dziś można taką lokatę założyć na tych samych warunkach co przed dwoma miesiącami. Zarobimy więc 758 zł, a licząc z zyskiem z lokat w Idea Banku – 1020 zł. Ta strategia da więc o ok. 40 zł zysku mniej, niż rozpoczęta w lutym.

A do celu (czyli ochrony wartości pieniędzy w czasie) nadal sporo brakuje – ponad 800 zł – choć mniej niż bazując tylko na ofercie banku z „promocyjnymi” lokatami.

Okres oszczędzania: 1-3 miesiące:

50.000 zł, 3-miesięczna „Lokata Happy PRO” (Idea Bank), 2,6% = 262 zł

Okres oszczędzania: 4-12 miesięcy

50.000 zł, 9-miesięczna „Lokata Facto” (BFF Banking Group), 2,5% = 758 zł

RAZEM: 1020 zł

Przeczytaj też: Jak żyć bez pracy i z kredytem hipotecznym? Oferowane przez banki wakacje kredytowe są za drogie? Jest lepsze rozwiązanie! Ale banki się nim nie chwalą

Przeczytaj też: Tarcza Antykryzysowa druga i pół, czyli premier zapowiada: „będzie żywa gotówka dla firm”. Na trzy lata, częściowo bezzwrotna. Co wiemy o tym pomyśle?

Bonus na przywitanie mniej atrakcyjny

Powyższe strategie depozytowe nie wymagały od klientów zakładania kont osobistych w bankach. Kolejną przygotowałem dla tych, którzy gotowi są założyć nowy ROR czy zainstalują sobie aplikację mobilną banku. Są bowiem banki, które nagradzają za to „lokatami powitalnymi” z oprocentowaniem znacznie wyższym od standardowego. Wybrałem jednak takie konta osobiste, których posiadanie nie wiąże się z opłatami za podstawowe usługi.

Problem w tym, że zwykle lokaty promocyjne mają dość ograniczoną maksymalną kwotę, jaką można zdeponować. W pierwszych trzech miesiącach 50.000 zł rozbiłem (po 10.000 zł) na „Nest Lokatę Witaj” w Nest Banku z oprocentowaniem 4%, lokatę w ofercie „Konto z lokatą” w mBanku (3,5%), „Lokatę Mobilną” w Getin Banku (2,7%), a 20.000 zł ulokowałem w Idea Banku na „Lokacie Happy” (3,8%).

Te lokaty dałyby jeszcze w lutym 355 zł zysku. Ale zmiany nie ominęły depozytów promocyjnych. mBank nie płaci już 3,5%, a 3%, Getin 2% (wcześniej 2,7%), a Idea Bank 3% zamiast wcześniejszych 3,8%. Stawek nie zmienił tylko Nest Bank. Do czasu… Kiedy aktualizowałem dane, nadal można tam było zarobić 4% w skali roku, ale chwilę później bank obniżył oprocentowanie tej lokaty do 3%. Po kwartale zarobimy na takim pakiecie lokat 302 zł, a więc ponad 50 zł mniej niż w lutym. Następnie 50.000 zł włożyłem na 3-miesięczną „Lokatę Facto”, która daje 2% zysku w skali roku. Zarobimy więc 201 zł.

Ostatni półroczny etap to ulokowanie 10.000 zł w Getin Banku na dwóch „Lokatach Mobilnych”, co przy obniżonym oprocentowanie (z 2,7 do 2 %) przyniesie 80 zł zysku (wcześniej 108 zł). Natomiast 40.000 zł zaparkowałem na półrocznej „Lokacie Facto”. Tu nic się nie zmieniło. Bank płaci za taki depozyt 2,5%, czyli zarobimy 403 zł.

Ta sama strategia rozpoczęta w lutym dałaby 1165 zł zysku. W nowej rzeczywistości schudła aż o 200 zł.

Okres oszczędzania: 1-3 miesiące

10.000 zł, 3-miesięczna lokata „Nest Lokata Witaj” (Nest Bank), 3% = 60 zł

10.000 zł, 3-miesięczna lokata w ofercie „Konto z lokatą” (mBank), 3% = 60 zł

10.000 zł, 3-miesięczna „Lokata Mobilna” (Getin Bank), 2% = 40 zł

20.000 zł, 3-miesięczna „Lokata Happy” (Idea Bank), 3% = 121 zł

Okres oszczędzania: 4-6 miesięcy

50.000 zł, 3-miesięczna „Lokata Facto” (BFF Banking Group), 2% = 201 zł

Okres oszczędzania: 7-12 miesięcy

10.000 zł – 2 x 3-miesięczna „Lokata Mobilna” (Getin Bank), 2,7% = 80 zł

40.000 zł, 6-miesięczna „Lokata Facto”, 2,5% = 403 zł

RAZEM: 965 zł

Nie do wiary! Bank podnosi oprocentowanie

Na koniec przyjrzałem się najprostszej strategii (dla „leniuchów”), polegającej na ulokowaniu 50.000 zł na jednym, rocznym depozycie. Szukałem więc najlepiej oprocentowanych lokat na 12 miesięcy. W lutym najlepiej płacił BFF Banking Group. Roczna „Lokata Facto” gwarantowała 2,85% odsetek, co przy depozycie o wartości 50.000 zł daje 1155 zł. Bank nie zmienił warunków.

Na 2,2% mogliśmy w lutym zamrozić pieniądze w estońskim InBanku (zysk 891 zł). I tu, proszę państwa, niespodzianka. Bank symbolicznie podwyższył oprocentowanie tej lokaty do 2,3%, czyli teraz wyciśniemy z niej 930 zł.

Przeczytaj też: Z powodu nadciągającego kryzysu banki przykręcają kurek z kredytami. Idzie złota era dla chwilówek? Na razie firmy pożyczkowe… masowo zawieszają działalność

Przeczytaj też: Koronawirus psuje szyki narzeczonym i może dobić branżę weselną. Co robić, żeby ocalić i przyjęcie, i branżę? Mam pewien pomysł

Ale równowaga w przyrodzie musi być zachowana. Jeszcze w lutym Toyota Bank na rocznej „Lokacie Standard” płacił 2% odsetek (zysk 810 zł), dziś już tylko 1,5%, co oznacza spadek zyskowności o blisko 200 zł. A Idea Bank, który na 12-miesięcznej „Lokacie NR 1” płacił 2% (zysk 810 zł), dziś oferuje oprocentowanie 1%, czyli trzeba podzielić poprzedni zysk przez dwa. W lutym 2-procentową stawką kusił jeszcze Getin Bank na „Lokacie na nowe środki”, ale ta lokata w wariancie 12-miesięcznym wypadła z oferty.

W nowej rzeczywistości cel oszczędzania został wyśrubowany, bo zmieniły się prognozy dotyczące inflacji. W lutym (przy prognozie inflacji na poziomie 3%) musieliśmy szukać depozytu, który z 50.000 zł pozwoli wycisnąć 1500 zł. Przy prognozowanej inflacji na poziomie 3,7% poprzeczka wzrosła o ok. 350 zł. A tymczasem oferty bankowego zamiast ten cel gonić, stają się jeszcze mniej atrakcyjne.

——————————————————

POSŁUCHAJ ROZMOWY Z KAROLEM WÓJCICKIM W CYKLU „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”

Kliknij baner powyżej lub wejdź w ten link i posłuchaj!

——————————————————

Źródło zdjęcia: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
8 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Don Q.
5 miesięcy temu

„Stawek nie zmienił tylko Nest Bank. Nadal można tam zarobić 4% w skali roku” — właśnie zmienił, od dziś Witaj ma tylko 3%.

Darek
4 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Rząd planuje jeszcze obniżyć stopy procentowe.Mają jakiś w tym interes.Podobno chcą zachęcić obywateli do zakupów Obligacji Skarbowych.Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale wszytko zmierza w tym kierunku.Są niby alternatywny na lokaty w Polskich Bankach.Np: Lokatyfacto (BFG Włoski) albo INBANK (Estoński BFG) ale mam obawy przez tymi Firmami.Sam nie założę lokat w tych 2 Bankach i nikomu nie sugeruje

Jarry
4 miesięcy temu
Reply to  Darek

A skąd te obawy? Bff Banking Group z lokatami facto jest jedynym bankiem we Włoszech, który 26 marca otrzymał od agencji ratingowej Moodys ocenę z perspektywą pozytywną.

E.G
5 miesięcy temu

Pomyśleć że jeszcze miesiąc temu szeregowy poseł Kaczyński bo przecież nie rząd , dał Kurskiemu 2 mld na ogłupianie narodu. Rodakom dedykuję „Miałeś chamie złoty róg , miałeś chamie czapkę z piór , ostał ci się ino sznur”

Martin
4 miesięcy temu

Kolejny miesiąc autor artykułu tkwi w błędzie – lokata happy tylko dla nowych klientów wyklucza lokatę happy pro również dla nowych, wiec jakim cudem można skorzystać z obu naraz? Równie dobrze może jednocześnie best lokata witaj na 3M i na 6M sobie włączyć? 😀 przy okazji tam było wyższe oprocentowanie 2 miesiące temu – 4 proc wiec autor poza reklamami na mail nie zajrzał nawet do regulaminu… to był kiedyś dobry portal

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Martin

Ojciec Prowadzący w imieniu autora: sprawdzimy i ewentualnie skorygujemy, dzięki za sygnał

Jan
4 miesięcy temu

To ja sie spytam jesli nie lokaty to co teraz ?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu