17 grudnia 2025

Absolutne szaleństwo na rynku srebra i… miedzi. Udziały w polskiej kopalni globalnym przedmiotem pożądania!

Absolutne szaleństwo na rynku srebra i… miedzi. Udziały w polskiej kopalni globalnym przedmiotem pożądania!
Współautor: Maciej Samcik

Szał zakupów na rynku metali szlachetnych. Złoto zbliża się do rekordu wszech czasów, ale prawdziwe szaleństwo zapanowało ostatnio na rynku srebra i miedzi. O ile wydaje się, że na rynku surowców potrzebnych dla przemysłu zapanowała „panika”, bo wygląda na to, że w najbliższym czasie może ich fizycznie brakować, o tyle rynek złota czeka na rozstrzygnięcie dylematu – czy inwestorzy bardziej będą się cieszyć, że inflacja spada (i dobrze i źle dla złota), czy martwić, że… wzrośnie po zmianach personalnych w amerykańskim banku centralnym (dobrze dla złota)

Złoto już nie walczy o utrzymanie się w okolicach 4 000 dolarów za uncję. Jego cena raźno przekroczyła 4 300 dolarów i znów zbliżyła się do swego rekordu wszech czasów (głównie na fali nowych danych z amerykańskiego rynku pracy, które mogą przekonać Fed do kolejnego cięcia stóp procentowych). Czyżby jednak nie czekały nas jeszcze dwa-trzy lata stabilizacji ceny złota w obecnych okolicach (taki scenariusz obstawia niemała część inwestorów i analityków nie związanych „emocjonalnie” z rynkiem złota), tylko kolejna fala hossy?

Zobacz również:

Spekulanci na rynku złota będą nim „bujać” w zależności od tego, czy obniżki stóp procentowych będą mniej, czy bardziej prawdopodobne, ale z punktu widzenia długoterminowych posiadaczy kruszcu ważna jest inna rzecz: czy w głowach posiadaczy kapitału przeważy radość z pokonania inflacji (wówczas rynek może popłynąć na rynek akcji i innych bardziej ryzykownych niż złoto aktywów), czy też przeważy w nich strach przed tym, że inflacja zostanie „ożywiona” już wkrótce.

Dlaczego miałoby do tego dojść? Otóż wiosną lub latem 2026 r. amerykański bank centralny będzie miał nowego szefa, a pod pewnymi warunkami ludzie Donalda Trumpa mogą nawet przejąć większość w zarządzie. Patrząc na wypowiedzi potencjalnych kandydatów na nowego prezesa Fed, można się nie na żarty obawiać, że pod rządami „trumpistów” stopy będą utrzymywane tak nisko, jak sobie tego zażyczy prezydent. A to prosta droga do odrodzenia inflacji, upadku zaufania do dolara i… hossy złota.

Może warto mieć złoto, ale może warto też mieć miedź?

Nie wiemy jak będzie, ale ogólna geopolityczna niepewność (ostatnio jakby mniejsza z powodu szans na rozejm w Ukrainie) i zakupy banków centralnych (trwają nieustannie) to stałe elementy krajobrazu inwestorów, natomiast gdyby doszła do tego niepewność o to, czy amerykański bank centralny utrzyma niezależność… To mógłby być gamechanger dla rynku złota (choć niektórzy mówią, że nawet to ryzyko jest już uwzględnione w cenie złota, bo ostatnio rosło ono znacznie szybciej, niż wynikałoby to z jego antyinflacyjnej funkcji).

O ile jednak na rynku złota można znaleźć elementy obaw o przyszłość kruszcu, o tyle na rynkach innych metali zapanowało istne szaleństwo. Największy szał zakupów jest tam, gdzie handluje się srebrem – aktualna cena to 65 dolarów za uncję, a więc dwa razy więcej, niż na początku roku. Ale ostro w górę idzie też miedź – na początku roku tona była notowana po 9 000 dolarów, a teraz już po 11 500 dolarów. Polscy inwestorzy mogą bardzo łatwo mieć ekspozycję na ten rynek, bo na giełdzie jest notowany KGHM, jeden z największych wydobywców miedzi na świecie.

Na początku roku KGHM był notowany po 120 zł za akcję (wtedy zresztą w „Subiektywnie o Finansach” zwracaliśmy uwagę na to, że to może być okazja inwestycyjna). Dziś akcje KGHM są kupowane przez cały świat i ich cena przekroczyła właśnie 260 zł za akcję. Jeśli cena miedzi będzie szła nadal w górę, a popyt na fizyczny surowiec będzie nie zaspokojony – można się zastanawiać czy akcje koncernu nie będą nadal szalały (amerykańskie banki inwestycyjne w październiku były bardzo optymistyczne co do przyszłości rynku miedzi).

Amerykański bank Morgan umieścił KGHM Polska Miedź na liście swoich „top picks”, czyli łakomych kąsków. Ogłosił też świetlane prognozy dla cen miedzi. Mają się one utrzymać na wysokim poziomie z powodu zakłóceń w dostawach od największych producentów miedzi i słabnącego dolara. Bank spodziewa się w 2026 r. dużego deficytu miedzy i uważa, że akcje producentów miedzi mogą być „handlowane z podwyższoną premią w stosunku do ich historycznej średniej”.

Warto jednak uważać, bo kupowanie akcji kopalń – niezależnie czy mówimy o kopalniach złota, czy miedzi – jest znacznie bardziej ryzykowne, niż kupowanie samych surowców (wahania cen są większe). Ogólnie ceny akcji firm wydobywających surowce wyglądają relatywnie atrakcyjnie w stosunku do cen samych surowców, ale nie wiadomo czy wynika to z faktu, że surowce są już za drogie, czy z tego, że kopalnie wciąż za tanie.

Przed złotem kolejny „byczy” czas?

Zapraszam do przeczytania komentarza Michała Teklińskiego, głównego eksperta rynku metali szlachetnych w Goldsaver.pl (sklep internetowy, w którym można kupić uncję złota po kawałku) oraz Goldenmark, czyli sieci fizycznych sklepów (oraz sklepu online) z metalami szlachetnymi i innymi inwestycjami alternatywnymi.

Końcówka roku przynosi wyraźne przyśpieszenie na rynku metali szlachetnych, a szczególnie na rynku srebra, które wyrasta na jeden z najmocniejszych aktywów ostatnich miesięcy. Jednocześnie złoto pozostaje stabilnym beneficjentem zmian w amerykańskiej polityce monetarnej oraz narastającego napięcia geopolitycznego.

Rezerwa Federalna zdecydowała się na kolejną obniżkę stóp procentowych (o 25 punktów bazowych), jednocześnie ogłaszając program skupu bonów skarbowych o wartości 40 mld dolarów miesięcznie, co zwiększy płynność w systemie finansowym i prawdopodobnie osłabi dolara w kolejnych miesiącach. W takim środowisku złoto naturalnie zyskuje, a jego notowania wróciły powyżej kluczowych poziomów, potwierdzając trwający trend wzrostowy.

To wydarzenie jest nie tylko technicznym impulsem, ale także sygnałem dla globalnego kapitału, że polityka monetarna USA ponownie skręca w stronę łagodzenia, co tradycyjnie wzmacnia zainteresowanie metalami szlachetnymi. To, co właśnie obserwujemy, to klasyczne środowisko sprzyjające złotu: niższe realne stopy i zwiększona płynność (czyli więcej pieniądza na rynku). Fed nie tylko tnie stopy, lecz także delikatnie odbudowuje rezerwy przez skup emitowanych przez rząd bonów skarbowych, czyli instrument, który w efekcie „pomaga” kruszcowi.

W „byczym” scenariuszu część analiz przewiduje dalsze znaczące zwyżki ceny złota. Banki centralne nie kupują złota dlatego, że to chwilowa moda – to ich działania strategiczne, a rezerwy złota rosną nie tylko w Azji, ale też choćby w Polsce. Dla inwestora indywidualnego to z kolei potwierdzenie, że złoto zasługuje na miejsce w portfelu jako fundament stabilności.

Srebro bohaterem tegorocznej zimy. Jak długo jeszcze?

Jeszcze ciekawszy obraz wyłania się na rynku srebra. Metal ten pobił kolejne historyczne rekordy, przekraczając poziom 65 dolarów za uncję i wyraźnie przewyższając tempem wzrostu ceny dynamikę złota. Kluczową rolę odgrywają tu czynniki strukturalne: rekordowy popyt przemysłowy napędzany przez fotowoltaikę, elektronikę i elektromobilność, a także chroniczny deficyt podaży, wynikający z faktu, że większość globalnej produkcji srebra jest efektem ubocznym wydobycia innych metali.

Bezprecedensowe tempo wzrostów srebra nie jest krótkotrwałą anomalią, lecz konsekwencją nakładających się trendów: presji inflacyjnej, zmian energetycznych oraz nowej fazy akumulacji metali przez globalny kapitał. Ponadto duże instytucje finansowe, takie jak posiadający ponad 750 mln uncji bank JP Morgan, od miesięcy zwiększają swoje pozycje w fizycznym srebrze, co zmniejsza dostępność metalu na rynku i jeszcze bardziej podbija napięcie popytowo-podażowe.

Gdy popyt przemysłowy łączy się z akumulacją fizycznych zapasów u dużych instytucji, a jednocześnie produkcja nie nadąża, może dojść do zjawisk o charakterze squeeze’u. A więc większa część inwestorów lokujących w różnego rodzaju opcje i inne instrumenty pochodne żąda dostarczenia fizycznego kruszcu, a jego okresowe deficyty pompują dodatkowo ceny (bo jeśli coś jest deficytowe, to musi być droższe).

Wszystkie te zjawiska sprawiają, że końcówka roku na rynku metali szlachetnych jest wyjątkowo intensywna. Złoto korzysta na zmianach w polityce monetarnej i słabszym dolarze, podczas gdy srebro doświadcza własnego, niezależnego trendu wzrostowego, wynikającego z fundamentalnych przesłanek podażowo-popytowych. Obniżki stóp i operacje Fed, rekordowe notowania srebra, zakupy banków centralnych oraz pilotażowe projekty związane z walutami powiązanymi ze złotem tworzą scenariusz, w którym rola kruszców jako aktywa ochronnego i rezerwowego rośnie.

Obecne otoczenie sprzyja budowaniu w portfelach ekspozycji na metale szlachetne, ponieważ krótkoterminowe wahania cen nakładają się na głębokie, strukturalne zmiany, które będą kształtować rynek przez kolejne lata. Dla inwestorów to moment, żeby przemyśleć alokację swoich oszczędności, uwzględniając zarówno bezpieczeństwo (złoto), jak i wysoki potencjał wzrostu (srebro), przy jednoczesnym zarządzaniu ryzykiem zmienności.

———————————-

ZOBACZ TEŻ ROZMOWĘ O PRZYSZŁOŚCI ZŁOTA:

———————————-

ZAPOZNAJ SIĘ Z ARTYKUŁAMI Z CYKLU „STAĆ CIĘ NA ZŁOTO”:

>>> Dla niezbyt doświadczonych inwestorów najbezpieczniejszą strategią są zakupy w częściach. Dotyczy to akcji, obligacji i… złota też. Zwłaszcza teraz. Jak robić to wygodnie?

>>> Złoto w monetach lub sztabkach czy w ETF-ach, funduszach i akcjach spółek? Jakie są wady i zalety lokowania pieniędzy w fizyczny kruszec?

>>> Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję

>>> Od czego zależy cena złota? Kiedy zyskamy dzięki ulokowaniu w nim części oszczędności, a kiedy niekoniecznie? Zdecyduje o tym kilka czynników

>>> Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?

>>> Złoto czy nieruchomości? Ten odwieczny spór od lat rozgrzewa zwolenników inwestycji alternatywnych na całym świecie. Kto ma więcej racji?

>>> Złoto jako „ubezpieczenie od końca świata”? Nie tylko. Sprawdzam, jak złoto się sprawdza w kryzysowych momentach na rynku. Bo kryzysów ci u nas dostatek

————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.

————————

ZAPROSZENIE 

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w Subiektywnie o Finansach. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.

Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.

——————————–

Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

 

Subscribe
Powiadom o
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
arek
4 miesięcy temu

Wciąż nie napisaliście dlaczego tak naprawdę srebro rośnie. Znowu. Jakieś dyrdymały o „euforii” i inflacji. Nie o to chodzi. Dla podpowiedzi przewidywalne zdarzenia jakie będą miały wpływ na dalsze kształtowanie ceny: 29.12.2025 – wygasanie kontraktów grudniowych, prawdopodobne wydrenowanie magazynów comex i lbma z fizycznego metalu, świat dowiaduje się, że go nie wystarczy dla przemysłu.Aktualne zapasy przy obecnym tempie spadków magazynowych wystarczą na max 4 miesiące. 1.01.2026 – Chiny wprowadząją pełną kontrolę nad eksportem srebra. Eksport tylko za zezwoleniem. Możliwość całkowitego wstrzymania eksportu. 1.01.2026 – wejście w życie Bazylei III (paragraf dot. metali szlachetnych) w UK / LBMA. Shortowanie pozycji z… Czytaj więcej »

Ppp
4 miesięcy temu
Reply to  arek

Świetne uzupełnienie artykułu! Srebrem mało kto się interesuje, więc taka wiedza jest rzadkością.
Pozdrawiam.

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu

Jeszcze raz napiszę, bo do inteligentnych inaczej nie trafia: inflacja bierze się z dodruku pieniędzy bez pokrycia (inaczej jest matematycznje niemożliwa) a nie z wysokości stóp procentowych, więc nie będzie zależała od FED. Ponieważ nic nie wskazuje, by USA czy nasz kraj zaprzestały wydawać z budżetu o połowę więcej niż mają wpływów i pokrywać to z dodruku, wzrost cen złoto i inflacji jest praktycznie gwarantowany, o ile nie spadnie na nas złota asteroida… :-)))

Derko
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Dodruku teraz chyba nie ma, był w covid, gdy Mati uruchomił lewe, prawie tajne, budżety: BGK puszczał obligacje, a Glapa je skupował, czy coś w tym stylu. Obecnie dziurę łatamy w ten sposób, że pożyczamy pieniądze na zalatanie dziury i dodatkowe wydatki, a za rok pożyczymy jeszcze więcej pieniędzy na większe dziury, odsetki, za 2 lata jeszcze więcej pożyczymy…..na razie się kręci. Panie Macieju……obiecał Pan kiedyś alert związany z narastaniem polskiego długu. Czy ten czas nadchodzi? Balcerowicz zapytany przez Romanowskiego (ale nie z Węgier), czy grozi nam bankructwo, powiedział „TAK”, kiedy? „zależy od polityki finansowej”….

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Derko

Myślę, że najpierw zobaczymy słabnącego złotego, a potem wzrost rentowności obligacji. Ale żeby to nastąpiło musielibyśmy mieć te 7% dziury budżetowej w stosunku do PKB jeszcze przez 2-3 lata. Przy długu 80% do PKB i koszcie obligacji 5% rocznie znajdziemy się w takim samym miejscu, jak teraz Francja przy 100% PKB zadłużenia i 3,5% kosztu obligacji. Chyba, że coś nagłego się wydarzy, jakiś odwrót kapitału z rynków wschodzących (i wzrost rentowności obligacji do 8-9%) wtedy nawet przy obecnym długu możemy mieć problem.

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie znajdujemy się w takiej samej sytuacji jak Francja, bo Francja, nawet będąc prawie bankrutem, może spłacać zadłużenie swoim € a w przypadku naszego bantustanu dołączy się kryzys walutowy i nikt złotówek nie będzie chciał (już nie chce o czym świadczą rekordowe zakupy kruszców i kryptowalut przez Polaków). Po drugie, niczym Grecja staniemy się ofiarą grabieży przez lichwiarzy. Natomiast Francja ma prawo weta w UE (z czego antypolska agentura w rządzie naszego bantustanu zrezygnowała w Traktacie Lizbońskim) a na dodatek raz na pół roku swojego prezesa EBC. Dlatego Francja, Niemcy czy Włochy nie muszą się stosować do wymogów, jakie wymuszają… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Ja to już uwzględniłem. Powody, o których Pan pisze sprawiają, że Polska przy zadłużeniu 60% PKB płaci 5,5% odsetek od obligacji rocznie, a Francja przy zadłużeniu 105% PKB płaci 3,5%.

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Derko

Jeśli na bezludnej wyspie w obiegu jest 1000 papielarów (papierowych talarów – ze srebrnymi by się tak nie dało) i wódz wyspy zaciąga „pożyczkę” (bez zastawu, ale wódz daje „słowo wodza”, że w przyszłości wyspa tak się wzbogaci, że te pieniądze spłaci) 500 papielarów w „banku centralnym” swojego zięcia, który pod tą „pożyczkę” drukuje 500 papielarów, to w obiegu jest o 50% więcej papielarów i takaż inflacja. To po prostu inna forma dodruku pieniędzy bez pokrycia zamaskowana pseudoekonomiczną nowomową. Tak jest za każdym razem, gdy emitowany jest kredyt „z powietrza”, bez realnego zastawu, który można skonfiskować i stanowiący pokrycie pieniędzy… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Przepraszam, że się wtrącę, ale chyba dokładnie to zrobili szefowie partii komunistycznej w Polsce po II Wojnie Światowej. Powiedzieli, że to nie oni emitowali te obligacje, teraz jest PRL i oni nie będą tego honorowali.
I jeszcze jedno: popełnia Pan błąd metodyczny: zastaw jest, są nim dochody budżetowe dość poważnie uzależnione od tempa wzrostu PKB. Dlatego nikt na świecie nie przejmuje się tempem zadłużania się Polski (7% PKB), bo przy wzroście 4% PKB rocznie jest to realnie i tak mniej, niż państwa, które zadłużają się w tempie 4-5% PKB rocznie nie posiadając wzrostu gospodarczego.

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Prawie tak samo: PRL honorował zobowiązania wobec zagranicznych wierzycieli i je spłacił a polskich nie. Teraz Polacy w tym kraju dla władz też są obywatelami IV Kategorii – po Żydach, Amerykanach i Ukraińcach… :-))))

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

O, widzę, że kolejny przedstawiciel frontu gaśnicowego… Biedni Polacy uciskani przez Żydów i Amerykanów. I oczywiście przez Ukraińców obowiązkowo. Owszem, byłem niedawno w poznańskim Sheratonie i jednemu (czarnemu!!!) Amerykaninowi pani w barze podała piwo przede mną. Poczułem się strasznie dyskryminowany. Nie dość, że trwa amerykańska okupacja bazy lotniczej w Krzesinach, to jeszcze Amerykanin dostaje piwo przede mną ;-))). Dobrze, że nie było tam żadnego Rosjanina, bo jeśli on też dostałby piwo przede mną to spadłbym do VI kategorii ;-))).
Proszę nie opowiadać głupot z podręcznika FSB.

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

[CENZURA-red, brak źródeł do podanych faktów w powiązaniu z podejrzeniem prorosyjskiej propagandy]

Ppp
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Istnieje jeszcze inflacja kosztowa, wynikająca albo ze wzrostu kosztów surowców i energii, albo z powodu podnoszenia podatków i opłat.
Niektórzy wliczają tu jeszcze koszty pracy, ale to jest błąd, ponieważ wzrost płac jest SKUTKIEM wzrostu cen, a nie odwrotnie.
Pozdrawiam.

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Nie ma czegoś takiego: jak na odizolowanej wyspie jest 1000 złotych dukatów wartość wszystkich towarów nie może przekroczyć 1000 dukatów. Jak zdrożeje energia czy surowce to muszą np. stanieć buty. Dlatego bez dodruku pieniędzy bez pokrycia inflacja jest matematycznie niemożliwa a to co wypisujesz, to tylko kłamliwe usprawiedliwienia rządu z okradania ludzi przy pomocy inflacji. :-))))

RafałX
4 miesięcy temu

Ceny bija rekordy, a my od 10lat mamy potwierdzone jedne z największych złóż miedzi i srebra na świecie w południowej częsci lubuskiego.
W najlepszym wypadku za 5 lat może ruszy budowa pierwszej kopalni.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  RafałX

Może wreszcie zacznie się opłacać wydobywanie ;-). Bo zakładam, że do tej pory to był bloker – Koszty eksploatacji złóż bywają zabójcze

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ciekawsze jest pytanie, czy te złoża są jeszcze nasze, czy też jak łupki koncesja była sprzedana firmom USA za 1250zł + zwolnienie z podatków + zwolnienie z odpowiedzialności za szkody ekologiczne + prawo do darmowej wody na cele technologiczne + prawo do bezsądowego wywłaszczania tubylców z nieruchomości za groszowym odszkodowaniem? Całe szczęście, że łupki u nas są inne niż w USA i nie ma opłacalnej technologii do ich wydobycia, bo bylibyśmy drugim Kazachstanem, gdzie 99% zysków z wydobycia idzie do USA, 1% zostaje w Kazachstanie (pewnie dla rodziny rządzącej), co nie przeszkadza Kazachstanowi domagać się od Rosji, by Kazachstan finansowała,… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Proszę o link do źródła informacji, że 99% zysków z wydobycia gazu z łupków idzie do USA.

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Moj błąd; USA dostaje tylko 98% zysków – https://vpoanalytics.com/point-of-view/kazakhstan-predyavil-isk-k-zapadnym-monopoliyami-na-150-mlrd-dollarov/ Ale to i tak dużo, bo Wenezuela przed Chavezem nie dostawała nic, bo USA eksportowały jej ropę 4x taniej niż ceny rynkowe i nawet nie płaciły podatku od nieruchomości, bo jak si parę mln $ nazbierało, go ambasador USA wzywał prezydenta Wenezueli na dywanik i kazał anulować. :-)))

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Proszę nie powoływać się na propagandowe źródła finansowane przez Kreml. Poczytałem trochę rzeczy w tym portalu i jest to niestety mało wiarygodna propagandowa szczekaczka, finansowana zapewne przez Kreml. Wybrane tytuły: „UE, domagająca się otwarcia antyrosyjskiego frontu, przeciwko pokojowi i stabilności w Gruzji” albo: „Wiele pomysłów Trumpa umiera zanim zostaną omówione ze stroną rosyjską” O wyborach w Mołdawii, wygranych, jak wiemy, przez siły proeuropejskie mimo licznych prób ingerencji i przekupywania wyborców przez rosyjskie kanalie: „Republika Mołdawii stopniowo przesuwa się nie w stronę „europejskiej demokracji”, lecz w stronę reżimu hybrydowego. Pod rządami Sandu i PAS, pod hasłami „walki z dezinformacją”, kanały telewizyjne… Czytaj więcej »

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

We wspomnianym artykule są źródła z Bloomberga. Płatne. Niech Pan zapłaci i to sprawdzi albo zamiast pomawiania mnie o agenturalność na rzecz Rosji, poda źródła, że Kazachstan z ropy dostaje więcej od USA a nie presstytuuje się. :-))))))

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Nie ma znaczenia jakie są źródła w tekście napisanym przez portal, który – jak dowiodłem w cytatach – jest cały złożony z ruskiej propagandy. Nie ma żadnej gwarancji, że nie są zmanipulowane tak jak cały przekaz. Przykro mi to mówić, ale to, że Pan tutaj promuje takie źródła jest kolejną przesłanką na rzecz tezy, iż jest Pan albo ruskim trollem, albo płatnym propagandystą na usługach ruskich agentów.
Niestety nie mogę pozwolić, żeby walały się tutaj śmieci Putina. Proszę się pilnować, bo znów balansuje Pan na krawędzi bana.

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

[CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No i znowu – proszę opatrzyć nick tego komentatora dopiskiem, że został on tu nominowany na putinowskiego propagandystę, a nie cenzurować wypowiedzi.
Pan z tych, co nawet jak Putin powie prawdę, uważają te słowa za propagandę?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Ja z tych, którzy uważają Putina za śmiecia a naród rosyjski za bezwartościowy. Nie będę dopuszczał do publikacji wymiocin ruskich trolli.

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

[CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi, płatna prorosyjska propaganda]

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu