Szał zakupów na rynku metali szlachetnych. Złoto zbliża się do rekordu wszech czasów, ale prawdziwe szaleństwo zapanowało ostatnio na rynku srebra i miedzi. O ile wydaje się, że na rynku surowców potrzebnych dla przemysłu zapanowała „panika”, bo wygląda na to, że w najbliższym czasie może ich fizycznie brakować, o tyle rynek złota czeka na rozstrzygnięcie dylematu – czy inwestorzy bardziej będą się cieszyć, że inflacja spada (i dobrze i źle dla złota), czy martwić, że… wzrośnie po zmianach personalnych w amerykańskim banku centralnym (dobrze dla złota)
Złoto już nie walczy o utrzymanie się w okolicach 4 000 dolarów za uncję. Jego cena raźno przekroczyła 4 300 dolarów i znów zbliżyła się do swego rekordu wszech czasów (głównie na fali nowych danych z amerykańskiego rynku pracy, które mogą przekonać Fed do kolejnego cięcia stóp procentowych). Czyżby jednak nie czekały nas jeszcze dwa-trzy lata stabilizacji ceny złota w obecnych okolicach (taki scenariusz obstawia niemała część inwestorów i analityków nie związanych „emocjonalnie” z rynkiem złota), tylko kolejna fala hossy?
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Spekulanci na rynku złota będą nim „bujać” w zależności od tego, czy obniżki stóp procentowych będą mniej, czy bardziej prawdopodobne, ale z punktu widzenia długoterminowych posiadaczy kruszcu ważna jest inna rzecz: czy w głowach posiadaczy kapitału przeważy radość z pokonania inflacji (wówczas rynek może popłynąć na rynek akcji i innych bardziej ryzykownych niż złoto aktywów), czy też przeważy w nich strach przed tym, że inflacja zostanie „ożywiona” już wkrótce.
Dlaczego miałoby do tego dojść? Otóż wiosną lub latem 2026 r. amerykański bank centralny będzie miał nowego szefa, a pod pewnymi warunkami ludzie Donalda Trumpa mogą nawet przejąć większość w zarządzie. Patrząc na wypowiedzi potencjalnych kandydatów na nowego prezesa Fed, można się nie na żarty obawiać, że pod rządami „trumpistów” stopy będą utrzymywane tak nisko, jak sobie tego zażyczy prezydent. A to prosta droga do odrodzenia inflacji, upadku zaufania do dolara i… hossy złota.

Może warto mieć złoto, ale może warto też mieć miedź?
Nie wiemy jak będzie, ale ogólna geopolityczna niepewność (ostatnio jakby mniejsza z powodu szans na rozejm w Ukrainie) i zakupy banków centralnych (trwają nieustannie) to stałe elementy krajobrazu inwestorów, natomiast gdyby doszła do tego niepewność o to, czy amerykański bank centralny utrzyma niezależność… To mógłby być gamechanger dla rynku złota (choć niektórzy mówią, że nawet to ryzyko jest już uwzględnione w cenie złota, bo ostatnio rosło ono znacznie szybciej, niż wynikałoby to z jego antyinflacyjnej funkcji).
O ile jednak na rynku złota można znaleźć elementy obaw o przyszłość kruszcu, o tyle na rynkach innych metali zapanowało istne szaleństwo. Największy szał zakupów jest tam, gdzie handluje się srebrem – aktualna cena to 65 dolarów za uncję, a więc dwa razy więcej, niż na początku roku. Ale ostro w górę idzie też miedź – na początku roku tona była notowana po 9 000 dolarów, a teraz już po 11 500 dolarów. Polscy inwestorzy mogą bardzo łatwo mieć ekspozycję na ten rynek, bo na giełdzie jest notowany KGHM, jeden z największych wydobywców miedzi na świecie.
Na początku roku KGHM był notowany po 120 zł za akcję (wtedy zresztą w „Subiektywnie o Finansach” zwracaliśmy uwagę na to, że to może być okazja inwestycyjna). Dziś akcje KGHM są kupowane przez cały świat i ich cena przekroczyła właśnie 260 zł za akcję. Jeśli cena miedzi będzie szła nadal w górę, a popyt na fizyczny surowiec będzie nie zaspokojony – można się zastanawiać czy akcje koncernu nie będą nadal szalały (amerykańskie banki inwestycyjne w październiku były bardzo optymistyczne co do przyszłości rynku miedzi).

Amerykański bank Morgan umieścił KGHM Polska Miedź na liście swoich „top picks”, czyli łakomych kąsków. Ogłosił też świetlane prognozy dla cen miedzi. Mają się one utrzymać na wysokim poziomie z powodu zakłóceń w dostawach od największych producentów miedzi i słabnącego dolara. Bank spodziewa się w 2026 r. dużego deficytu miedzy i uważa, że akcje producentów miedzi mogą być „handlowane z podwyższoną premią w stosunku do ich historycznej średniej”.
Warto jednak uważać, bo kupowanie akcji kopalń – niezależnie czy mówimy o kopalniach złota, czy miedzi – jest znacznie bardziej ryzykowne, niż kupowanie samych surowców (wahania cen są większe). Ogólnie ceny akcji firm wydobywających surowce wyglądają relatywnie atrakcyjnie w stosunku do cen samych surowców, ale nie wiadomo czy wynika to z faktu, że surowce są już za drogie, czy z tego, że kopalnie wciąż za tanie.
Przed złotem kolejny „byczy” czas?
Zapraszam do przeczytania komentarza Michała Teklińskiego, głównego eksperta rynku metali szlachetnych w Goldsaver.pl (sklep internetowy, w którym można kupić uncję złota po kawałku) oraz Goldenmark, czyli sieci fizycznych sklepów (oraz sklepu online) z metalami szlachetnymi i innymi inwestycjami alternatywnymi.

Końcówka roku przynosi wyraźne przyśpieszenie na rynku metali szlachetnych, a szczególnie na rynku srebra, które wyrasta na jeden z najmocniejszych aktywów ostatnich miesięcy. Jednocześnie złoto pozostaje stabilnym beneficjentem zmian w amerykańskiej polityce monetarnej oraz narastającego napięcia geopolitycznego.
Rezerwa Federalna zdecydowała się na kolejną obniżkę stóp procentowych (o 25 punktów bazowych), jednocześnie ogłaszając program skupu bonów skarbowych o wartości 40 mld dolarów miesięcznie, co zwiększy płynność w systemie finansowym i prawdopodobnie osłabi dolara w kolejnych miesiącach. W takim środowisku złoto naturalnie zyskuje, a jego notowania wróciły powyżej kluczowych poziomów, potwierdzając trwający trend wzrostowy.
To wydarzenie jest nie tylko technicznym impulsem, ale także sygnałem dla globalnego kapitału, że polityka monetarna USA ponownie skręca w stronę łagodzenia, co tradycyjnie wzmacnia zainteresowanie metalami szlachetnymi. To, co właśnie obserwujemy, to klasyczne środowisko sprzyjające złotu: niższe realne stopy i zwiększona płynność (czyli więcej pieniądza na rynku). Fed nie tylko tnie stopy, lecz także delikatnie odbudowuje rezerwy przez skup emitowanych przez rząd bonów skarbowych, czyli instrument, który w efekcie „pomaga” kruszcowi.
W „byczym” scenariuszu część analiz przewiduje dalsze znaczące zwyżki ceny złota. Banki centralne nie kupują złota dlatego, że to chwilowa moda – to ich działania strategiczne, a rezerwy złota rosną nie tylko w Azji, ale też choćby w Polsce. Dla inwestora indywidualnego to z kolei potwierdzenie, że złoto zasługuje na miejsce w portfelu jako fundament stabilności.
Srebro bohaterem tegorocznej zimy. Jak długo jeszcze?
Jeszcze ciekawszy obraz wyłania się na rynku srebra. Metal ten pobił kolejne historyczne rekordy, przekraczając poziom 65 dolarów za uncję i wyraźnie przewyższając tempem wzrostu ceny dynamikę złota. Kluczową rolę odgrywają tu czynniki strukturalne: rekordowy popyt przemysłowy napędzany przez fotowoltaikę, elektronikę i elektromobilność, a także chroniczny deficyt podaży, wynikający z faktu, że większość globalnej produkcji srebra jest efektem ubocznym wydobycia innych metali.
Bezprecedensowe tempo wzrostów srebra nie jest krótkotrwałą anomalią, lecz konsekwencją nakładających się trendów: presji inflacyjnej, zmian energetycznych oraz nowej fazy akumulacji metali przez globalny kapitał. Ponadto duże instytucje finansowe, takie jak posiadający ponad 750 mln uncji bank JP Morgan, od miesięcy zwiększają swoje pozycje w fizycznym srebrze, co zmniejsza dostępność metalu na rynku i jeszcze bardziej podbija napięcie popytowo-podażowe.
Gdy popyt przemysłowy łączy się z akumulacją fizycznych zapasów u dużych instytucji, a jednocześnie produkcja nie nadąża, może dojść do zjawisk o charakterze squeeze’u. A więc większa część inwestorów lokujących w różnego rodzaju opcje i inne instrumenty pochodne żąda dostarczenia fizycznego kruszcu, a jego okresowe deficyty pompują dodatkowo ceny (bo jeśli coś jest deficytowe, to musi być droższe).

Wszystkie te zjawiska sprawiają, że końcówka roku na rynku metali szlachetnych jest wyjątkowo intensywna. Złoto korzysta na zmianach w polityce monetarnej i słabszym dolarze, podczas gdy srebro doświadcza własnego, niezależnego trendu wzrostowego, wynikającego z fundamentalnych przesłanek podażowo-popytowych. Obniżki stóp i operacje Fed, rekordowe notowania srebra, zakupy banków centralnych oraz pilotażowe projekty związane z walutami powiązanymi ze złotem tworzą scenariusz, w którym rola kruszców jako aktywa ochronnego i rezerwowego rośnie.
Obecne otoczenie sprzyja budowaniu w portfelach ekspozycji na metale szlachetne, ponieważ krótkoterminowe wahania cen nakładają się na głębokie, strukturalne zmiany, które będą kształtować rynek przez kolejne lata. Dla inwestorów to moment, żeby przemyśleć alokację swoich oszczędności, uwzględniając zarówno bezpieczeństwo (złoto), jak i wysoki potencjał wzrostu (srebro), przy jednoczesnym zarządzaniu ryzykiem zmienności.
———————————-
ZOBACZ TEŻ ROZMOWĘ O PRZYSZŁOŚCI ZŁOTA:
———————————-
ZAPOZNAJ SIĘ Z ARTYKUŁAMI Z CYKLU „STAĆ CIĘ NA ZŁOTO”:
>>> Dla niezbyt doświadczonych inwestorów najbezpieczniejszą strategią są zakupy w częściach. Dotyczy to akcji, obligacji i… złota też. Zwłaszcza teraz. Jak robić to wygodnie?
>>> Złoto w monetach lub sztabkach czy w ETF-ach, funduszach i akcjach spółek? Jakie są wady i zalety lokowania pieniędzy w fizyczny kruszec?
>>> Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję
>>> Od czego zależy cena złota? Kiedy zyskamy dzięki ulokowaniu w nim części oszczędności, a kiedy niekoniecznie? Zdecyduje o tym kilka czynników
>>> Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?
>>> Złoto czy nieruchomości? Ten odwieczny spór od lat rozgrzewa zwolenników inwestycji alternatywnych na całym świecie. Kto ma więcej racji?
>>> Złoto jako „ubezpieczenie od końca świata”? Nie tylko. Sprawdzam, jak złoto się sprawdza w kryzysowych momentach na rynku. Bo kryzysów ci u nas dostatek
————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.
————————
ZAPROSZENIE
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w Subiektywnie o Finansach. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.
——————————–
Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.



