Ponad 20% w ciągu zaledwie dwóch tygodni: tak szalony wzrost kursu zanotowały akcje KHGM Polska Miedź, największej giełdowej spółki surowcowej. Co się dzieje? Wszystko wskazuje na to, że inwestorzy reagują na coraz lepsze prognozy dla miedzi. Amerykański bank Morgan Stanley właśnie wpisał polską spółkę na listę swoich „top picks”, czyli łakomych kąsków. Czy miedź czeka tak samo dobra przyszłość, jak złoto? Jak w nią inwestować?
Akcje KGHM, największego polskiego koncernu wydobywczego, przez ostatnich kilka lat krążyły wokół poziomu 120 zł. Oczywiście, miewały epizody wzrostu, gdy kurs rósł do 160 zł, jaki i okresy smuty, gdy spadały poniżej 100 zł. Ale z punktu długoterminowego inwestora nie był to zbyt ciekawy cel inwestycji. Jeszcze kilka tygodni temu akcje KGHM kosztowały mniej więcej tyle samo, co cztery lata temu. A więc w ogóle nie skorzystały na hossie, która od trzech lat panuje na warszawskiej giełdzie i która spowodowała z grubsza podwojenie cen akcji.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Mieć miedź, czyli nagła hossa akcji KGHM
Ceny akcji spółki, która zarządza kopalniami miedzi i innych surowców, znienacka wystrzeliły w górę w ostatnim tygodniu września. I od tego czasu pną się w górę w iście imponującym tempie, w zasadzie bez żadnej zadyszki. Zbliżają się właśnie do 190 zł. To najbardziej spektakularny wzrost akcji KGHM od 2020 r., gdy w czasie kryzysu energetycznego podrożały w ciągu trzech kwartałów z 60 zł do prawie 200 zł.
Przyczyną tego, że inwestorzy po latach przypomnieli sobie o miedziowej spółce są coraz lepsze rokowania dla cen tego surowca. Notowania miedzi systematycznie pną się w górę już od kilku lat, ale to nie jest takie tempo, w jakim porusza się złoto. KGHM wydobywa miedź dość drogo, polska spółka potrzebuje naprawdę wysokich cen surowca, żeby zarabiać na nim wielkich pieniędzy. Dlatego zwykle bywa wyceniana dość tanio, konserwatywnie. Ale teraz wysokich cen się chyba doczeka.
Amerykański bank Morgan Stanley umieścił KGHM Polska Miedź na liście swoich „top picks”, czyli łakomych kąsków. Ogłosił też świetlane prognozy dla cen miedzi. Mają się one utrzymać na wysokim poziomie z powodu zakłóceń w dostawach od największych producentów miedzi i słabnącego dolara. Bank spodziewa się w 2026 r. dużego deficytu miedzy i uważa, że akcje producentów miedzi mogą być „handlowane z podwyższoną premią w stosunku do ich historycznej średniej”.
Notowania akcji KGHM Polska Miedź

W ostatnich miesiącach notowania wielu metali pruły dziarsko do góry. Ale kurs jednego z najważniejszych mi problem ze wzrostem. Od lat wielu ekspertów wieszczy nadejście ery tego metalu, ale on jest obecnie w cenie niewiele wyższej niż na początku 2022 roku. Mowa właśnie o miedzi, zwanej niekiedy „Doktor Miedź” – z uwagi na to, że ponoć ma doktorat z ekonomii i świetnie „przewiduje” swoimi notowaniami co ma się dziać w światowej gospodarce. Przemysł kupuje ten metal ochoczo zawsze przed poprawą koniunktury, robiąc zapasy.
Nie tylko Morgan Stanley wydał niemal entuzjastyczną opinię o przyszłości cen miedzi. Bank of America podniósł swoje prognozy dla ceny tego metalu, również wskazując na zakłócenia produkcji w największych kopalniach i stały popyt na ten metal na rynkach światowych. Bank oczekuje, że średnia cena miedzi wyniesie w przyszłym roku 11 313 dolarów za tonę, a w kolejnym roku – nawet 13 500 dolarów za tonę. Na giełdzie w Londynie za tonę miedzi płaci się teraz ok. 10 600 dolarów, mówimy więc o prognozowanym wzroście ceny o prawie 30% w ciągu dwóch lat.
Notowania kontraktów na miedź (dolary za funt)

Źródło: Trading Economics
Strukturalna hossa na rynku miedzi?
Miedź, jak mówią, to metal z klasą. Nie jest tak ekstrawagancka jak złoto, ani tak „brutalna” jak żelazo. A w obecnej gospodarce opartej w coraz większej mierze na technologii, staje się po prostu niezbędna. Przewodzi elektryczność, chłodzi serwery, zasila samochody, a nawet ukrywa się w ścianach naszych domów. Jest cichym bohaterem układu okresowego pierwiastków. Jest jedynym z trzech najczęściej użytkowanych metali, po rudzie żelaza i aluminium. Miedź znajduje się właściwie we wszystkim, od domowej instalacji elektrycznej po turbiny wiatrowe. W przeciwieństwie do ropy czy węgla, można ją poddawać recyklingowi niemal w nieskończoność.
Miedź znajduje się obecnie w okresie strukturalnej hossy napędzanej kombinacją silnego, rosnącego popytu wynikającego z globalnej transformacji energetycznej oraz poważnych, utrzymujących się zakłóceń w podaży. Ta asymetria prowadzi do znaczących deficytów i sprzyja utrzymaniu się wysokich cen na globalnych rynkach. Jednak ceny miedzi nie rosną tak szybko, jak np. złota.
W 2024 roku podaż miedzi sięgnęła 26,7 mln ton, a popyt na nią około 26,1 mln ton – wedle danych International Wrought Copper Council (IWCC). Szacuje się, że w 2025 r. na rynku miedzi zapanuje już deficyt, którego wielkość – według niektórych analityków (Goldman Sachs) – może sięgnąć setek tysięcy ton. Prognozy Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) w 2035 r. zapotrzebowanie na metal ma być na poziomie 27 mln ton, przy prognozowanej podaży… nieco powyżej 20 mln ton.
Popyt na miedź pochodzi głównie z przemysłu. Miedź jest krwiobiegiem elektryfikacji, a transformacja ekologiczna opiera się na niej. Dajmy na to pojazdy elektryczne wymagają dwa do trzech razy więcej miedzi niż ich benzynowi poprzednicy – tenże metal jest w akumulatorach, silnikach, okablowaniu i infrastrukturze ładowania. W pewnym sensem niewidzialnym konsumentem miedzi są wielkie centra danych, bo przecież każde użycie dowolnego modelu AI oznacza korzystanie z miedzianego okablowania, systemów chłodzenia i sieci zasilających. Jeśli zsumujemy to wszystko — zieloną rewolucję, cyfrową ekspansję, inteligentną produkcję — perspektywy dla miedzi wydają się świetlane.
Skąd się biorą problemy z podażą miedzi?
Tymczasem z podażą nie jest różowo. Rośnie liczba zakłóceń w wydobywaniu miedzi. W 2025 r. ta lista to właściwie spory katalog. W maju w kopalni Kamoa-Kakula w Kongu doszło do powodzi. W lipcu poważny wypadek miał miejsce w chilijskiej kopalni El Teniente. Niepokoje w Peru wstrzymały prawcę kopalni Constancia.
Następnie, we wrześniu, katastrofa uderzyła w kopalnię Grasberg w Indonezji — drugą co do wielkości na świecie, odpowiedzialną za 4% globalnej produkcji miedzi (lawina błotna zasypała jej tunele i pogrzebała kilku pracowników), a odzyskanie pełnych zdolności przez nią jest mało prawdopodobne aż do 2027 roku. Dodatkowa presja podażowa może wynikać z opóźnień w uruchomieniu kopalni miedzi Quebrada Blanca II firmy Teck w Chile oraz bezterminowego zawieszenia działalności Cobre Panamá firmy First Quantum.
Jednak nawet bez tych nieszczęśliwych zdarzeń, branża ma problemy z zaspokojeniem popytu. Kopalnie się starzeją, coraz częściej pojawiają się problemy z dostępem do wody. Przekształcenie odkrytego złoża w działającą kopalnię zajmuje obecnie od 7 do 10 lat, w zależności od kraju. Oczywiście zakładając, że znajdują się chętni inwestorzy z kapitałem, bo to wcale nie jest takie oczywiste. Podstawowym problemem rynku miedzi zaczyna być niewystarczająca podaż surowca z kopalń – podkreślają analitycy Bank of America.
Geografia miedzi nie pomaga. Produkcja jest skoncentrowana w garstce krajów: dominują Chile i Peru, a za nimi podążają Indonezja, Australia i Kongo. Każdy z tych krajów boryka się z mieszanką niestabilności politycznej, aktywizmu środowiskowego i wąskich gardeł infrastrukturalnych. To oznacza, że cały łańcuch dostaw miedzi jest wrażliwy na lokalne zdarzenia i strajk górników w Limie może wpłynąć na globalne ceny miedzi w Londynie. Jeśli chodzi o zapasy na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME), to pozostają one wyjątkowo niskie, co zwiększa ryzyko gwałtownych ruchów cenowych, jeśli konsumpcja jeszcze bardziej przyspieszy.
Co może zaburzyć realizację prognoz dla miedzi
Trzeba jednak pamiętać, że prognozy to tylko prognozy. Dopiero za 2-3 lata przekonamy się, ile były warte. Tymczasem analitycy J.P. Morgan wyliczyli co najmniej cztery czynniki, które mogą albo przyspieszyć rynek byka na miedzi, albo go ostudzić zanim on jeszcze na dobre się rozpędził.
Po pierwsze, gdyby pojawił się szeroki zakaz eksportu złomu miedzi z USA, poważnie wpłynęłoby to na spowolnienie rozbudowy zdolności przetwórczych w USA. Przez ostatnie trzy lata USA eksportowały około 540-580 kiloton metrycznych (kmt) miedzi zawartej w złomie. Zakaz eksportu złomu miedzi ograniczyłby globalną podaż i zmieniłby perspektywy cenowe dla miedzi na jeszcze bardziej bycze.
Jednak jeśli cena miedzi będzie dynamicznie rosła, to może to doprowadzić do zjawiska zwiększonego zastępowania miedzi innymi materiałami. Chociaż trendy strukturalne w zakresie elektryfikacji wspierają rynek miedzi, to substytucja jest możliwa i może stanowić wyzwanie dla wzrostu popytu. Pojawia się również zagrożenie nadmiernego importu miedzi do USA. Drenaż reszty świata z tego surowca mógłby najpierw wywindować jego cenę, a potem doprowadzić do potężnego kaca .
No i last but not least – szoki cenowe na rynku ropy naftowej. W obliczu konfliktu na Bliskim Wschodzie istnieje możliwość szoku stagflacyjnego. A to z kolei jest niedźwiedzim czynnikiem ryzyka dla popytu na metale nieszlachetne – przekonują analitycy J.P. Morgan.
Kupować jednostki funduszy czy…. kable?
To jak można inwestować w miedź, skoro teraz jest dobry moment? Oczywiście, bazowym sposobem jest nakupienie kilkudziesięciu kilogramów miedzianych kabli i trzymanie ich w piwnicy. To żart, oczywiście. Lepszym sposobem inwestowania w miedź są fundusze notowane na giełdach (ETF, ETC), które są dostępne w ofercie polskich brokerów – jest takich instrumentów co najmniej osiem.
Wśród nich moim faworytem jest WisdomTree Copper ETC (USD), który pobiera ledwie 0,49% opłaty za zarządzanie (to odsetek średniorocznej wartości aktywów). Wartość aktywów zgromadzonych w ramach WisdomTree Copper ETC wynosi 1,2 mld dolarów – w przypadku funduszu skoncentrowanego na jednym surowcu tak duże aktywa to zaleta. WisdomTree Copper ETC śledzi indeks Bloomberg Copper Subindex Total Return.
Innym godnym polecenia instrumentem, głównie ze względu na niskie koszty inwestowania (a koszty są przecież jedynym pewnikiem w inwestowaniu), jest Global X Copper Miners UCITS ETF (USD). To fundusz wysokiego ryzyka, inwestujący w akcje spółek wydobywających miedź. Zachęca opłatą za zarządzanie w wysokości 0,55%, ale należy pamiętać, że tutaj zmienność może być jeszcze większa, niż zmienność samej miedzi. Global X Copper Miners ETF to fundusz działający od 2021 r., wartość jego aktywów wynosi 311 mln dolarów.
Dąży on do naśladowania Solactive Global Copper Miners Total Return v2 Index. W swoim portfelu ma akcje 39 spółek – głównie z Kanady (36%) i Chin (11%), a wśród największych pozycji widać Lundin Mining Corp. (5,2%), Zijn Mining-H (5,2%) czy First Quantum (5%). Jest on do znalezienia bez wielkiego trudu w ofercie największych polskich brokerów (m.in. BM Pekao, DM BOŚ, DM BDM, XTB).
Notowania Global X Copper Miners UCITS ETF (USD) na tle WIG20

Źródło: Analizy.pl
Miedziowe akcje obciążone ryzykiem biznesowym
Mamy na warszawskiej GPW miedziowego giganta: spółkę KGHM. Zakup akcji KGHM jest też inwestycją w miedź, ale dodajmy czynniki ryzyka właściwe li tylko dla tej wielkiej spółki z Dolnego Śląska. Głównym ryzykiem jest postępowanie właściciela – czyli Skarbu Państwa. Jeśli Skarb Państwa nam nie straszny, to trzeba przyznać, że widać silną długoterminową korelację między zachowaniem ceny akcji KGHM a cenami miedzi, ze współczynnikiem korelacji około 0,86 (wyliczony na podstawie danych z lat 2012–2021).
Korelacja jest konsekwentnie wysoka, ponieważ KGHM jest jednym z największych producentów miedzi na świecie. Elastyczność tej korelacji wynosi około 1,3 – co oznacza, że wzrost ceny miedzi o 1% prowadzi zazwyczaj do wzrostu notowań KGHM o około 1,3%. Czyli KGHM jest takim kontraktem na miedź z lewarem. Pytanie jednak, jak odgrywające coraz większe znaczenie czynniki zewnętrzne – takie jak globalny popyt z Chin czy transformacja energetyczna – wzmacniają lub osłabiają korelację akcji KGHM i ceny miedzi.
Notowania KGHM na tle kontraktu futures na miedź

Źródło: Stooq
KGHM nie jest oczywiście jedyną spółką, poprzez którą możemy inwestować na rynku miedzi. Istnieją również duże, stabilne spółki zagraniczne. Największym na świecie producentem miedzi jest BHP Group – australijski koncern z siedzibą w Melbourne, który ma kopalnie na całym świecie. Spółka jest niezwykle stabilna, ma około 12 mld dolarów gotówki, wypłaca co roku dywidendę o stopie około 4%. Obecnie jest wyceniona na około 141 mld dolarów, i przy wskaźniku Forward P/E na poziomie 13,87 można ją uznać na sprawiedliwe wycenioną, a nawet tanią, na pewno nie jest przewartościowana.
Inną zagraniczną spółką, którą na pewno warto byłoby się zainteresować, jest Rio Tinto, wyceniane na około 106 mld dolarów. Wskaźnik Forward P/E aż krzyczy, że jest tanio, bo sięga ledwie 11. Rio Tinto to brytyjsko-australijski koncern działający w segmentach rudy żelaza, aluminium, miedzi i minerałów. Wydobywa miedź w Oyu Tolgoi w Mongolii i Kennecott w USA. Spółka może się pochwalić wysoką rentownością 19% i dywidendą płaconą co pół roku o stopie ok. 5,6%.
Kąskiem nie do pogardzenia wydają się obecnie również akcje Freeport-McMoRan. To amerykański gigant górniczy z siedzibą w Phoenix, skupiony na wydobyciu miedzi, złota, molibdenu i srebra w Ameryce Północnej, Południowej oraz Indonezji. Jego najważniejszym aktywem jest kopalnia Grasberg w Indonezji. Wskaźnik Forward P/E = 16,6 podpowiada, że jest tanio. Koncern jest zdywersyfikowany geograficznie, ma 4,5 mld dolarów gotówki na rachunkach. Wypłaca kwartalnie dywidendy, ale stopa jest niska (około 1,5% w skali roku).
Możliwości zainwestowania w miedź jest więc kilka, zaś akcje polskiego koncernu KGHM, ze wskaźnikiem P/E na poziomie 15,7 wydają się być już „docenione” po 40-procentowych wzroście. Ale z drugiej strony – jeśli cena miedzi ma wzrosnąć o 30% w ciągu kilku najbliższych lat, to być może entuzjazm Morgan Stanley w stosunku do tej spółki nie jest przesadzony? Amerykanie – jak podała agencja Bloomberg – podnieśli wycenę docelową akcji KGHM ze 174 zł do aż 210 zł. Wydali rekomendację „przeważaj” i uznali polską spółkę za swojego faworyta.
———————————-
ZOBACZ ROZMOWY O PIENIĄDZACH:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
——————————
CZYTAJ WIĘCEJ O INWESTOWANIU W SUROWCE:

———————————-
ZOBACZ CO W HOMODIGITAL:
Obok „Subiektywnie o Finansach” stoi w internetach multiblog Homodigital.pl, czyli subiektywnie o technologii. Opowiadamy w nim to, co ważne dla Twojego cyfrowego bezpieczeństwa i jestestwa. Opowiadamy tak, jak w „Subiektywnie o Finansach” – czyli tylko to, co istotne i tak, żeby każdy zrozumiał. Jeśli korzystasz z technologii, to wpadaj na Homodigital.pl, czytaj i komentuj artykuły, pomóż nam się rozwijać.
———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
SUBIEKTYWNIE W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
———————————-
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
———————–
SPRAWDŹ KTÓRY BANK NAJWIĘCEJ PŁACI:
Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.
——————————-
Źródło okładki: KGHM














