6 marca 2024

Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?

Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?

Jak przekonać przeciętnego Polaka do tego, że powinien mieć niedużą część swoich oszczędności ulokowaną w fizyczne złoto? Jest jeden argument nie do zbicia – bo „oni” też tak robią. „Oni” czyli bankierzy centralni. A oni prawdopodobnie wiedzą, co robią, bo zajmują się utrzymywaniem rezerw walutowych dla całych, potężnych często krajów. Po co banki centralne kupują złoto?

Dane zgromadzone przez Światową Radę Złota mówią, że w skarbcach banków centralnych na całym świecie znajduje się obecnie 35 600 ton fizycznego złota. To oznacza, że banki centralne mają ok. 15% całego złota wydobytego w historii ludzkości. Co ciekawe, w ostatnich dwóch latach zakupy złota przez banki centralne były rekordowo duże. W 2023 r. do ich skarbców trafiło prawie 1040 ton nowo kupionego złota. Rok wcześniej popyt wynosił prawie 1100 ton.

Zobacz również:

Bankierzy centralni coraz bardziej lubią złoto

Złoto to dla banków centralnych część tzw. rezerw walutowych. Żeby wytłumaczyć, do czego one służą, trzeba najpierw odpowiedzieć na inne pytanie, po co w ogóle są banki centralne. One są po to, żeby bronić i pilnować wartości waluty danego kraju. Bo jeśli pieniądz jest silny i stabilny, to cały świat chce w danym kraju inwestować – kupować akcje spółek i obligacje emitowane przez firmy oraz rząd. Im większy popyt, tym mniejsze oprocentowanie długu i tym wyższe ceny akcji. I o to chodzi.

Dla Narodowego Banku Polskiego głównym zadaniem jest bronić wartości złotego. Dla amerykańskiego Fed – wartość dolara. Dla Europejskiego Banku Centralnego troską jest wartość euro, dla japońskiego – wartość jena, a dla Banku Anglii – wartość funta szterlinga, ma się rozumieć. A przed czym banki bronią tej wartości? Przed spekulantami, panikarzami, kapryśnym kapitałem krótkoterminowym, który mógłby zabrać „zabawki” i odpłynąć niemal z dnia na dzień, wyprzedając walutę kraju, z którego uchodzi.

Rezerwy walutowe służą właśnie temu – żeby bank centralny miał „siłę” zareagować. Jeśli ma w skarbcach odpowiednio dużo rezerw walutowych, to może rzucić je na rynek, żeby zrównoważyć działania spekulantów. I dzięki temu utrzymać stabilność krajowej waluty.

Im silniejszy i zamożniejszy kraj, tym więcej rezerw walutowych ma jego bank centralny. I czasem już sama ich wartość pokazuje spekulantom, że nie warto „grać” na zniszczenie waluty danego kraju, bo z bankiem centralnym się nie wygra. Polski bank centralny ma 188 mld zł rezerw walutowych. Dwie trzecie tych rezerw to obligacje rządów największych krajów świata, ale w skarbcach NBP są też najpopularniejsze waluty oraz… złoto.

Polski bank centralny był w ostatnich dwóch latach jednym z największych nabywców złota na świecie. Tylko w 2023 r. kupił kilkadziesiąt ton złota, a łącznie ma 360 ton złotego kruszcu i jest to 12% polskich rezerw walutowych. Dla porównania: Wielka Brytania ma w złocie 11% swoich rezerw walutowych, Szwajcaria – 7%, Japonia – 4%, a Chiny – ponad 4% (inna sprawa, że to trzeci co do wielkości posiadacz złota na świecie, po Rosji i USA – 2235 ton).

Banki centralne kupują złoto
Banki centralne kupują złoto

Po co banki centralne kupują złoto?

To może być kluczowa sugestia dla nas, zwykłych ciułaczy. Skoro bank centralny, chcąc bronić wartości pieniądza, kawałek zgromadzonych rezerw (czyli odpowiednika „oszczędności”) przechowuje w złocie, to być może podobnie powinien postąpić każdy ciułacz w swoim domowym budżecie? Ale po co banki centralne kupują złoto? Dlaczego bankom nie wystarczają obligacje i waluty, lecz chcą mieć też sztabki złota? Chodzi o załatwienie kilku spraw:

>>> Dywersyfikacja rezerw walutowych: złoto jest tradycyjnie postrzegane jako „bezpieczna przystań”, czyli w sytuacjach kryzysowych zachowuje się inaczej niż inne aktywa. Banki centralne też poszukują dywersyfikacji i nie chcą w całości zdawać się na „papierowy” pieniądz emitowany przez inne banki centralne. Złoto jest w pewnym sensie „niezależnym” pieniądzem, bo nie można go „dodrukować”.

>>> Bezpieczeństwo i dostępność: złoto można trzymać we własnych skarbcach na terenie kraju. Kupując obligacje denominowane w obcych walutach, przechowuje się je na rachunkach w bankach pośredniczących. O tym, że może być problem z kontrolowaniem tych aktywów, przekonała się Rosja po tym, jak zaatakowała Ukrainę. Amerykański i europejski bank centralny oraz instytucje rozliczeniowe z nimi współpracujące zamroziły Putinowi dostęp do rezerw walutowych w euro i dolarach.

Dyktatorowi zostały pod kontrolą tylko rezerwy w chińskich juanach i… w złocie. W dużej mierze dzięki nim Rosja uratowała swoją gospodarkę przed krachem – zamroził dostęp do walutowych depozytów ludziom, ale umożliwił ich wymianę na złoto, dzięki czemu uniknął ostatecznego krachu rubla.

>>> Ochrona przed inflacją i deprecjacją walut: złoto ma tendencję do zachowywania wartości w dłuższym okresie, co pomaga w utrzymaniu stabilności finansowej. W przeciwieństwie do walut „papierowych”, złoto nie podlega inflacji, co oznacza, że ​​jego wartość nie ulega zmniejszeniu z biegiem czasu. Oczywiście: wartość złota na rynku zmienia się w odniesieniu do różnych walut (i czasami są to wahania dość duże), ale ponieważ złota nikt nie może „dodrukować”, to cena złota dość dokładnie jest skorelowana ze wzrostem podaży „papierowego” pieniądza.

Złoto a podaż pieniądza
Złoto a podaż pieniądza

>>> Prestiż i manifestacja niezależności: banki centralne lubią pokazać, że nie są uzależnione od pieniędzy emitowanych przez inne banki centralne. To dlatego banki centralne trzymają rezerwy walutowe w różnych walutach (a nie w jednej) i dlatego część rezerw mają w złocie. Właśnie ze względu na pokazanie „nie jesteśmy od Was zależni” Chińczycy stopniowo wymieniają amerykańskie dolary na złoto w swoich rezerwach walutowych.

Z kolei amerykański bank centralny (ma 8100 ton złota, najwięcej na świecie) aż 70% tych rezerw przechowuje w złocie. A więc daje do zrozumienia innym: „nie ma nic godniejszego niż złoto, w nim chcielibyśmy przechowywać większość naszych rezerw”.

Nie ma sensu przechowywać rezerw walutowych we własnej walucie, bo do obrony jej wartości służy „cudzy” pieniądz. W przypadku USA jest to głównie złoto. Inna sprawa, że na razie USA nie muszą bronić dolara przed upadkiem, bo choć drukują go w szalonym tempie – wciąż jest to najbardziej wiarygodny „papierowy” pieniądz na świecie.

>>> Płynność rezerw walutowych: banki centralne muszą mieć pewność, że mogą łatwo sprzedać swoje rezerwy walutowe w razie potrzeby. Złoto jest powszechnie akceptowalnym „pieniądzem”, rynek jest globalny, płynny, zaś cena nie zmienia się zbyt gwałtownie, więc jest to dość stabilny element rezerw walutowych (do użycia w razie potrzeby). Dlatego banki centralne chętnie kupują złoto.

Złoto ubezpieczeniem od zniszczenia „papierowego” pieniądza

Nie znamy przyszłości. Nie wiemy, jaką wartość za 10 lat będzie miał złoty, dolar czy euro. Dlatego swoje prywatne oszczędności trzymam właśnie w kilku walutach (a ściślej pisząc – w obligacjach i funduszach inwestycyjnych denominowanych w tych walutach). A kilka procent pieniędzy przechowuję w złocie, które traktuję jak „polisę ubezpieczeniową,” na wypadek gdyby „papierowy” pieniądz zbyt szybko zaczął tracić na wartości.

Złoto warto kupować po kawałku, żeby uśredniać cenę zakupu. Jakkolwiek nie jest to bardzo zmienne (jeśli chodzi o cenę) aktywo, to jednak dziś ceny złota wydają się wysokie. Dlatego – nie chcąc wydawać jednorazowo dużej kwoty – można rozważyć kupowanie jednouncjowych monet po kawałku. Ja tak właśnie robię.

Czytaj też: Złoto czy nieruchomości? Ten odwieczny spór od lat rozgrzewa zwolenników inwestycji alternatywnych na całym świecie. Kto ma więcej racji?

Czytaj też o tym, jak złoto sprawdza się w kryzysowych sytuacjach. Sprawdziłem, policzyłem i już wiem, czy złoto to dobra inwestycja jako ubezpieczenie na wypadek „finansowego końca świata”

Źródło zdjęcia: Goldsaver/Maciej Bednarek

————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto

Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.

————————

Czytaj też inne artykuły z cyklu „Stać cię na złoto”:

>>> Dla niezbyt doświadczonych inwestorów najbezpieczniejszą strategią są zakupy w częściach. Dotyczy to akcji, obligacji i… złota też. Zwłaszcza teraz. Jak robić to wygodnie?

>>> Złoto w monetach lub sztabkach czy w ETF-ach, funduszach i akcjach spółek? Jakie są wady i zalety lokowania pieniędzy w fizyczny kruszec?

>>> Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję

>>> Od czego zależy cena złota? Kiedy zyskamy dzięki ulokowaniu w nim części oszczędności, a kiedy niekoniecznie? Zdecyduje o tym kilka czynników

——————————–

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań.

Subscribe
Powiadom o
35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mike
1 miesiąc temu

Ciężko to powiedzieć, ale Jaszcząb coś dobrze robi. Złoto to przede wszystkim polisa kraju na wypadek ogromnych turbulencji i ewentualnego przejścia do nowego systemu finansowego.

Jeśli zgadzamy się, że Polska nie powinna przyjąć euro (a powinniśmy), to złoto też jest najlepszym amortyzatorem na przyszłość.

W końcu indywidualnie – świetna polisa, te 5-15% na pewno warto mieć w nim.

eawa
1 miesiąc temu
Reply to  Mike

Powinniśmy, ale kiedy? Gdy nie będziemy musieli konkurować ceną, gdy będziemy mogli korzystać z euro a nie być wykorzystywanym przez euro. Czy to będzie 10 czy 20 lat trudno powiedzieć, ale wprowadzenie euro teraz = zatrzymanie rozwoju, patrz Grecja, Włochy, Słowacja, Hiszpania.
Tak w ogóle, to co z tym złotem jak przyjmiemy euro, już chyba nie będzie NBP potrzebny? Czyżby transfer złota do Frankfurtu wraz z „kompetencjami”?

Mike
1 miesiąc temu
Reply to  eawa

eawa – powinniśmy w momencie gdyby nasza gospodarka była silna i innowacyjna, nastawiona na eksport, tak jak niemiecka. Ale my na razie musimy się zmierzyć z pułapką dochodu średniego i jej rozwojem, a nie euro. Właściwie to nigdy nie wiadomo, czy nam się uda. Inaczej tak jak mówisz – zatrzymanie rozwoju przez brak konkurencyjności.

Co do złota – świetne pytanie! Nie mam pojęcia, fajnie jakby ktoś odpowiedział.

Grzegorz
1 miesiąc temu
Reply to  eawa

Nie sądzę by Grecji czy Słowacji akurat euro przeszkadzało w rozwoju ???? Przed euro też jakoś nie brylowały w rozwoju

PolishWoodpecker
1 miesiąc temu
Reply to  Grzegorz

To pogadaj z Grekami czy Słowakami… szczególnie Słowacy tzw. 3litery na € wieszają….

PolishWoodpecker
1 miesiąc temu
Reply to  eawa

Taaa… ,,zatrzymanie rozwoju,, … ale napewno nie niemieckiego…..

0xmarcin
1 miesiąc temu
Reply to  eawa

EURO = zatrzymanie rozwoju w kraju w którym panowała polityka wysokiej inflacji (około 5% rocznie). Kraje które miały inflacje pod kontrolą i w miarę solidny pieniądz nie odczuły zbytnich strat, choć jak się patrzy na przepływy pieniężne widać że od czasu wynalazku EURO Niemcy mają dodatnie rok do roku (teoria spiskowa?, kto wie?). Osobiście wolałbym „normalny” NBP i własną walutę, bo to jednak daje nam więcej elastyczności w prowadzeniu polityki pieniężnej (a EU pokazała że nie zawsze jej z nami po drodze np. blokowanie KPO za rządów PiS – czyli karanie obywateli bo politycy się źle zachowują). Ale z drugiej strony lepsze EUR niż… Czytaj więcej »

Piotr
1 miesiąc temu

Przez fundy surowcowe można kupować.

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Piotr

Jedno drugiego nie wyklucza: połowa w funduszach, połowa w monetach.
Pozdrawiam.

Irek
1 miesiąc temu

Z kolei amerykański bank centralny (ma 8100 ton złota, najwięcej na świecie)”

Tak mówią, ale nikt z zewnątrz nie ma możliwości żeby zrobić audyt i potwierdzić, że prawdziwe złoto w tej ilości jest w Fort Knox.

PolishWoodpecker
1 miesiąc temu
Reply to  Irek

Ponoć za clintona i obamy gdzieś to złoto wyparowało…. ale na papierze nadal ,,jest,,

Zbyszek
1 miesiąc temu

Jak ostatnio oglądałem z dziećmi Kacze Opowieści to widziałem, że Sknerus nadal się w nim kąpie. Hyzio, Dyzio i Zyzio potwierdzają… nie ma się czym martwić.

Marcin Staly Czytelnik
1 miesiąc temu

Panie Macieju, co to znaczy, ze kupuje Pan jednouncjowe monety po kawalku? W sensie mniejsze nominaly 1/4 oz i 1/2 oz?

dzis
1 miesiąc temu

Ale jest też tak, że ceną złota manipulują te banki z Comex – największe.
Kupują teraz, jak cena nominalna wystrzeliła – może żeby ludzie poszli w ich ślady, żeby 'zdoić’ z ludzi więcej.
Wiem, że na świecie robi się recesyjnie, USA tonie w długach itd., ale tak pomyślałem lateralnie.
Najpopularniejsze waluty w NBP – pewnie Hrywna 🙂

Irek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Cena dolarowa ustalana jest na giełdzie Comex, gdzie operuje się papierowymi certyfikatami na złoto. Największe banki mają możliwość manipulowania ceną metali szlachetnych, co zresztą miało już miejsce wielokrotnie i np. na srebrze zostało to udowodnione wielu bankom, z których najsławniejszy to JPM. Przypuszczam, że tak, jak to było w historii, w najbliższych tygodniach ponownie zobaczymy zaniżanie notowań złota (mam nadzieję, że tym razem im się to nie uda). Jeżeli Pan redaktor poszuka, to znajdzie opisy jak to było robione.

Irek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Jedną z motywacji, nie wiem czy nie najważniejszą, do zaniżania ceny złota na COMEXie jest podtrzymywanie zaufania do USD jako …., a nie do tego barbarzyńskiego reliktu 🙂

Irek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

US Army 😉

Last edited 1 miesiąc temu by Irek
dzis
1 miesiąc temu

Przy okazji, fajną stronę znalazłem do barterowej wymiany: wymieniamy.com

PolishWoodpecker
1 miesiąc temu

Hmmmm te ksenofobiczne PiSiory zamiast wydawać pieniendze na LGTBE czy zmiany pći dla potrzebujących, to w 2023r. złotem się okbkupili… skandal!

Adam
1 miesiąc temu

Mam dwa pytania.

1) Czyż ETFa/ETNa na złoto nie chroni naszych oszczędności w taki sam sposób? (Tak, wiem, że nie można go wziąć ze sobą, gdy wybuchnie wojna itd.)

2) Przeczytałem właśnie wypowiedź, że o ile złoto rośnie, to w PLNach jest tańsze. I tak się zastanawiam… jak to jest tańsze? Przecież cena w zł za uncję, to teraz 8549PLN, a to w dolarach jest jakieś 2165USD, więc właściwie ciut wyżej niż pokazuje wykres złota w USD. Czego nie rozumiem?

Adam
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziękuję za odp. Panie Macieju. Nadal jednak nie rozumiem jednego. W Mennicy Skarbowej moneta 1 oz Wiedeńscy Filharmonicy, to wydatek 8,800zł. Po dzisiejszym kursie Google, to 2227 USD… czyli de facto więcej niż obecna cena złota – 2163 USD. Więc już na samym starcie taka strata? Nie pojmuję…

Pawceluto
1 miesiąc temu

Ja bym raczej obstawiał, że banki kupują złoto bo faktycznie idzie kolejna wielka wojna. Jeśli tak to okaże się, że NBP było prowadzone pod tym względem wzorcowo bo w momencie wybuchu wszystkie internetowe „oszczędności”, długi, zobowiązania, akcje, obligacje itp. wyparują (bo po prostu mogą i nikt nie przegapi takiej okazji). Wówczas lokalnie tylko pieniądz papierowy (u nas złotówka, na zachód euro, a cała reszta dolar) będzie mieć znaczenie, a globalnie rzeczywista własność kruszcu.

Adam
1 miesiąc temu

Czy ktoś miał do czynienia z Mennicą24? Mają podejrzanie dobre promocje na niektóre monety.

EG.
1 miesiąc temu
Reply to  Adam

Mennica Polska produkuje też polskie złotówki . Myślę że to ją uwiarygadnia.

0xmarcin
1 miesiąc temu

Cena złota rośnie gdy: * Ludzie spodziewają się wysokiej inflacji (przed niską chronią obligacje) * Ludzie spodziewają się wojny lub innej katastrofy (pandemia) Myślę że wiele osób spodziewa się 3 wojny światowej. Pomijając propagandę nie wierzę w atak Rosji na Europę, po prostu Rosja nie ma kim, a teraz także czym walczyć. Za to Chiny zbroją się na potęgę, nie trzeba być geniuszem żeby obstawiać ten właśnie scenariusz: globalne starcie USA vs Chiny o hegemonię w Azji południowo-wschodniej. Dopiero gdy ten konflikt nabierze rumieńców, inni mniejsi gracze tacy jak Rosja czy Iran mogą dołączyć do gry (choć pewnie raczej będą po cichu wspierać Chiny niż iść na otwarty konflikt).… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu