Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję

Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję

Wrocławski Goldenmark, jeden z największych w Polsce sprzedawców metali szlachetnych, chce, żeby złote sztabki trafiły pod strzechy. I wraca po latach z pomysłem Goldsaver – sprzedawania złota w kawałkach z hasłem „Stać Cię na złoto”. Na jednouncjową sztabkę można wpłacać od 50 zł w sklepie internetowym, kupując ją w kawałkach. A potem odebrać osobiście lub kurierem. Czy to rzeczywiście pozwoli oswoić miliony Polaków z lokowaniem oszczędności w złoto?

Popularność złota rośnie zarówno w skali globalnej, jak i w naszym krajowym wydaniu. Z szacunków sprzedawców złota wynika, że w zeszłym roku Polacy kupili jakieś 19 ton kruszcu w sztabkach i monetach. To wciąż nie są duże inwestycje w porównaniu z krajami Zachodu (Niemcy rocznie kupują 100 ton złota), ale jeszcze pięć lat temu sprzedaż złota w Polsce nie przekraczała 4-5 ton. Teraz jest pięć razy większa.

Zobacz również:

Na pewno „pomogła” w tym wojna w Ukrainie, jak i wystrzał inflacji oraz osłabienie polskiego złotego. A ostatnio jeszcze pierwsze „zajawki” kryzysu bankowego (upadłości banków w USA i szwajcarskiego Credit Suisse). Kto dwa lata temu ulokował pieniądze w złocie, powiększył ich wartość o 25%, co oznacza, że kruszec był jednym z nielicznych sposobów na skuteczne „zaparkowanie” gotówki, by ochronić ją przed inflacją.

Ani akcje, ani obligacje, ani nieruchomości, ani bankowe depozyty tego nie zapewniły. Więcej o tym mówiłem podczas specjalnego webinaru o inwestowaniu w erze dezinflacji:

Czytaj też: Czy złoto powyżej 2000 dolarów za uncję to będzie „nowa normalność”? Tak, ale jest jeden warunek. I wcale nie musi się spełnić 

Wraca Goldsaver, czyli kupowanie złota w kawałkach

Na tym sukcesie złota zamierza powiększyć swoją popularność Goldenmark, jeden z największych w Polsce sprzedawców metali szlachetnych. I uruchomił właśnie sklep internetowy, w którym złoto można kupować w kawałkach (trochę na sposób podobny do zakupów ratalnych, ale w Goldenmark bardzo nie lubią, jak mówi się o „ratach”, bo one kojarzą się z produktami finansowymi, a to ma być usługa „składania” uncji złota z więcej niż jednej płatności).

Sklepów ze złotem (internetowych i stacjonarnych) jest multum. Można w nich kupować sztabki i monety duże i małe. Aczkolwiek standardem jest minimum jedna uncja – mniejsze „tonaże” są przede wszystkim proporcjonalnie droższe, a poza tym trudniejsze do ewentualnej sprzedaży.

Sklep Goldsaver (bo pod taką marką działa) pozwala kupować złoto w kawałkach. Nie trzeba więc „wyskakiwać” z prawie 9000 zł (tyle mniej więcej kosztuje uncja złota), tylko można przelewać systematycznie (albo od czasu do czasu) dowolną kwotę – minimum 50 zł – tak długo, aż uzbiera się sztabka. Poszczególne porcje złota kupuje się po aktualnych cenach, więc cena uncji jest de facto średnią wszystkich zakupów.

Niektórzy z Was mogą pamiętać markę Goldsaver, bo już kiedyś o niej pisałem w „Subiektywnie o Finansach”. Jakieś sześć lat temu ten model już w Polsce działał. Wzbudzał jednak kontrowersje w głowach urzędników UOKiK (którzy wyostrzyli – i słusznie – czujność po aferze Amber Gold) i został zamknięty. Ale wieloletni spór z urzędnikami Goldenmark ostatecznie wygrał w sądzie i dlatego teraz, pod tą samą marką, wraca do gry.

Jak to działa? Przelałem pieniądze i…

Jako jeden z pierwszych – prawdopodobnie jako pierwszy dziennikarz – przetestowałem Goldsavera. Rejestracja jest bardzo prosta. Wpisuję tylko e-mail oraz hasło, a w kolejnym kroku aktywuję konto, klikając w link przesłany na podaną przeze mnie skrzynkę e-mail. W drugim kroku podaję imię, nazwisko, numer telefonu i PESEL (firma tłumaczy, że potrzebuje tych danych, by zweryfikować moją tożsamość, gdy będę odbierał sztabki).

Trzeci krok to podanie adresu, na który sztabki mają być przesyłane, gdy nie będę chciał odebrać ich osobiście w sklepach stacjonarnych Goldenmark). I na tym formalności się kończą. Zakup złota jest prosty jak drut: podaję kwotę, za którą chcę kupić kruszec i jestem przekierowany do bramki płatniczej Przelewy24, gdzie opłacam zamówienie przelewem ekspresowym lub BLIK-iem. Podobno ma być też możliwość zapłaty poprzez Google Pay i Apple Pay oraz kartą płatniczą.

I to w zasadzie tyle. Po fizycznym przetransferowaniu pieniędzy na moim koncie w Goldsaver pojawia się informacja o tym, ile złota zakupiłem (w gramach) oraz ile mi jeszcze brakuje, by uzbierała się uncja – to jedyna porcja złota, którą można odebrać. Przy każdym zakupie firma wysyła też fakturę VAT, więc mamy nie tylko „dowód” zakupu na ekranie monitora po zalogowaniu się na konto, ale też w formalnym dokumencie.

Kupowanie złota w Goldsaver
Kupowanie złota w Goldsaver

Gdzie haczyki? Jakie pułapki? Po ile kupuje się kawałki sztabek w Goldsaver?

To, czego mi brakuje, to cena zakupu, która powinna być dostępna w historii transakcji. Jest podana tylko ilość złota i kwota oraz saldo kruszcu po transakcji. Cenę można sobie na podstawie tych parametrów wyliczyć, ale i tak potem trzeba ją przeliczyć na uncję, więc jest przy tym trochę zawracania głowy. Ta informacja (jaka jest cena zakupu PO przeliczeniu na uncję) sklep powinien podawać.

Pogrzebałem na stronie Goldsaver i znalazłem informację, że cena, po której firma sprzedaje złoto, jest odzwierciedleniem ceny NBP powiększonej o marżę 6,9%. To dobrze, że firma nie bierze cen „z powietrza” ani z publikowanych przez siebie tabel kursowych, bo skończyłoby się jak z kredytami frankowymi. Tutaj jest twardy punkt odniesienia w postaci tabel NBP.

Czy te prawie 7% to wysoka marża (czy też raczej narzut do giełdowej ceny złota)? W momencie, w którym kupowałem złoto, kurs NBP (czyli przeliczone na złote popołudniowe notowanie z londyńskiej giełdy złota LBMA) wynosił 271,18 zł za gram, czyli 8434 zł za uncję.

Cena rynkowa (w sensie notowań non-stop, podaję za Stooq.pl) w tym samym momencie wynosiła 8322 zł, zaś w większości sklepów internetowych jednouncjową sztabkę można było kupić po 8700-8900 zł. Po doliczeniu 7 -procentowej marży do kursu NBP okazało się, że za 100 zł kupiłem 0,34 g złota po cenie 9024 zł za uncję. Ciut drożej, niż gdybym kupił od razu całą uncję, ale nie jest to różnica miażdżąca.

To nie bank, a złoto nie zawsze się świeci

Sklep jest estetyczny, zakup łatwy, rejestracja prosta, a pomysł niezły. Ostatnio pisze do mnie sporo osób z pytaniem o to, jak np. lokować 1000 zł miesięcznych oszczędności. Kupowanie za kawałek tych pieniędzy fragmentów sztabki złota może być jednym z pomysłów. Oczywiście: równie dobrze można odkładać te pieniądze i później kupić całą sztabkę, ale jednak rynek złota w Polsce wciąż jest elitarny i nie ma na nim zbyt wielu drobnych ciułaczy.

Ryzyko polega oczywiście na tym, że wpłacamy prywatnej firmie („niebankowi”) pieniądze na kawałek sztabki, który dostaniemy dopiero po połączeniu go z kolejnymi kawałkami i uzbieraniu uncji. Te pieniądze oczywiście nie są objęte ani Bankowym Funduszem Gwarancyjnym, ani żadną inną gwarancją (poza reputacją firmy Goldenmark i jej wieloletnią obecnością na rynku, co swoje – nota bene – też waży). Gdyby Goldsaver nie wydał sztabki i nie oddał pieniędzy – jesteśmy traktowani jak zwykli wierzyciele prywatnej firmy, bez szczególnej ochrony państwa.

Natomiast to ryzyko jest ograniczone do wartości jednej uncji, bo w momencie jej „uzbierania” następuje „weryfikacja modelu biznesowego” w postaci żądania klienta, by wysłać mu sztabkę. W Goldenmark mówią, że będą namawiali klientów na odbiór sztabek, bo jest to w ich interesie (klient, który poczuje uncję złota w rękach prawdopodobnie będzie chciał tego więcej i stanie się stałym klientem sklepu).

Tego elementu jednak – wymiany wpłaconych pieniędzy na sztabkę – akurat jeszcze nie przetestowałem, nie opowiem Wam więc, jak wygląda procedura odbioru sztabki. Ale za kilka tygodni i tę część testów będę miał za sobą i może się podzielę przemyśleniami.

Większy problem mam z tym, że ogólnie złoto jest teraz bardzo drogie. Pamiętam, że gdy ostatnio było po 2000 dolarów za uncję, to potem zjechało w ciągu kilku lat do 1300-1400 dolarów. Ludzie, którzy w ten sposób lokują swoje ciężko zarobione pieniądze, muszą pamiętać, że to nie jest pomysł na korzystne przechowanie wartości na 2-3 lata, ani nawet na 10-15 lat. Złoto ma być tą częścią oszczędności, która jest relatywnie mniej wahliwa niż inne, zabezpieczona przed dewaluacją tradycyjnego pieniądza i antyinflacyjne w bardzo, bardzo długich okresach.

Czytaj też: Złoto znów drożeje, a niektórzy Polacy zamieniają część oszczędności na kruszec. Jak bezpiecznie kupić złoto? I jak sprawdzić autentyczność sztabki lub monety?

Czytaj więcej: Komu srebro, komu złoto? Czy inwestycja w metale szlachetne to dobra opcja dywersyfikacji portfela? Przewodnik po lokowaniu oszczędności w złoto i srebro

Pomysł z kupowaniem sztabek w kawałkach może trafić na swój czas, bo złoto jest teraz w modzie. To, czego mi brakuje, to możliwość „podglądania” mojego złota na półce w jakimś skarbcu. Z drugiej strony to i tak nie ma większego znaczenia, bo skąd mam mieć pewność, że pokazaliby mi akurat moje złoto? Miałem już (podobno) skrzynki z winem w piwniczce pod Londynem, podobno mam metale szlachetne w skarbcu w Szwajcarii, teraz mogę mieć gramy złota w magazynie Goldsaver.

Zobacz też wideofelieton o inwestowaniu w obligacje:

 

Przed Goldsaverem i jego właścicielem – siecią sklepów ze złotem Goldenmark – są dwa wyzwania. Pierwsze to „nauczenie” ludzi, że złoto można kupować po kawałku, a drugie – zbudowanie zaufania do tego rodzaju inwestycji czy też oszczędzania albo po prostu lokowania kawałka nadwyżek kapitału (co kto woli).

Początkujący inwestorzy ze skromniejszym portfelem mogą być nieufni, jeśli będzie to ich pierwszy pozabankowy sposób oszczędzania. Goldenmark nie jest wyłącznie sklepem internetowym, ale w największych miastach w Polsce prowadzi sieć salonów, gdzie swoją potencjalną fizyczną inwestycję można obejrzeć oraz dotknąć, co może być ważne dla osób wkraczających w świat inwestycji alternatywnych.

To już coś, ale firma nie jest też bankiem i nie dysponuje żadnymi gwarancjami państwowymi (jak banki w przypadku depozytów), co może chłodzić entuzjazm najbardziej konserwatywnych ciułaczy.

Tym niemniej dopóki inflacja będzie wysoka, a w Polsce będzie rządził polityczny populizm, chyba wzrost popularności złota mimo wszystko jest niezagrożony. A większość Polaków nie dysponuje oszczędnościami, które pozwoliłyby im przeznaczyć tak z marszu 8500-9000 zł na zakup złotej sztabki. Odkładanie po kilka stówek miesięcznie i kupowanie w częściach – uśredniając przy okazji cenę – może być kuszące.

Czytaj więcej: Coś ci mówi, że czas „uciekać w złoto”, ale… to nie takie proste? Które złote monety warto kupić z myślą o długoterminowych profitach?

————

ZOBACZ OKAZJOMAT SAMCIKOWY: 

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o Finansach” i korzystaj ze specjalnych porad Macieja Samcika na kryzysowe czasy  zapisz się na weekendowy newsletter Maćka Samcika i bądźmy w kontakcie! W każdą sobotę lub niedzielę dostaniesz e-mailem najnowsze porady dla Twojego portfela.

>>> Zapisz się też na nasz „powszedni”, poranny newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie” – przy porannej kawie przeczytasz wszystkie najważniejsze wieści dla Twojego portfela, starannie wyselekcjonowane i luksusowo podane przez Macieja Danielewicza i ekipę „Subiektywnie o Finansach”.

————

POSŁUCHAJ NASZYCH PODCASTÓW:

Ekipa „Subiektywnie o Finansach” co środę publikuje nowy odcinek podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” (w skrócie: FST). Rozmawiamy o tym, co nas zbulwersowało albo zaintrygowało w minionym tygodniu, i zapowiadamy przyszłe sensacje wokół naszych portfeli. Do tej pory ukazało się 150 odcinków podcastu, zaprosiliśmy też kilkudziesięciu gości.

Poza cotygodniowym podcastem możesz też posłuchać tekstów z „Subiektywnie o Finansach” czytanych przez ich autorów – w każdy piątek nowy odcinek. Ten cykl podcastowy nazywa się „Subiektywnie o Finansach do słuchania” (w skrócie: SDS)Wszystkie podcasty znajdziesz pod tym linkiem, a także na wszystkich popularnych platformach podcastowych w tym Spotify, Google Podcast, Apple Podcast, Overcast, Amazon Music, Castbox, Stitcher)

————

ZNAJDŹ NAS W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH

Jesteśmy także w mediach społecznościowych, będzie nam bardzo miło, jeśli zaczniesz nas subskrybować i śledzić: na Facebooku (tu profil „Subiektywnie o Finansach”), na YouTube (tutaj kanał „Subiektywnie o Finansach”) oraz na Instagramie (tu profil „Subiektywnie o Finansach”). Obserwuj nas też na Twitterze.

Instagram

————

POSŁUCHAJ FINANSOWYCH RAD MAĆKA SAMCIKA NA ŻYWO!

Jeśli chcesz, aby Maciek Samcik albo któryś z jego kolegów przeszkolił pracowników Twojej firmy z finansów osobistych – zarządzania domowym budżetem, wychodzenia z problemów finansowych, oszczędzania i inwestowania, zagadnień związanych z kredytami hipotecznymi – pisz na kontakt@subiektywnieofinansach.pl.

————

ZRÓBMY RAZEM AKCJĘ EDUKACYJNĄ!

Jeśli masz uczciwy, tani, rozwiązujący ważne problemy lub zaspokajający istotne potrzeby produkt albo usługę i chcesz wspólnie z nami edukować Polaków – napisz! I zobacz na stronie O nas/Współpraca, co możemy Ci zaoferować. Nie obiecujemy, że się dogadamy (jesteśmy wybredni), ale przynajmniej poznasz nasz sposób myślenia o edukowaniu Polaków. Warto spróbować, „Subiektywnie o Finansach” to miejsce o porządnej reputacji w polskim internecie.

————

Maciej SamcikMACIEJ SAMCIK POLECA PORZĄDNE OFERTY:

>>> Prosto i tanio inwestuj w porządnych funduszach inwestycyjnych TFI UNIQA. W ramach programu „Tanie oszczędzanie” można kupić fundusze inwestujące na całym świecie bez opłat dystrybucyjnych. Opłata za zarządzanie wynosi – dla niektórych funduszy w ramach „Taniego oszczędzania” – 0,5% w skali roku. Żeby założyć konto „Tanie oszczędzanie” i zacząć inwestować pieniądze przez internet, kliknij w ten link i wpisz kod SAMCIK2023. W TFI UNIQA konto IKZE ma Maciek Samcik.

>>> Waluty obce kupuj po dobrych kursach na Cinkciarz.pl. „Subiektywnie o Finansach” poleca fintech Cinkciarz.pl oferujący m.in. usługę portfela walutowego. Na Cinkciarz.pl kupisz dolary i euro – i kilkadziesiąt innych walut – po bardzo dobrych kursach, w ofercie są też karty walutowe. Dostępna jest fizyczna i wirtualna wielowalutowa karta płatnicza z możliwością legalnego udostępnienia jej na określony czas innej osobie. Zarejestruj się tutaj i przetestuj portfel walutowy Cinkciarz.pl, łatwiej już nie będzie.

>>> Po kredyt na uszczelnienie okien i ocieplenie domu idź do BNP Paribas. To najbardziej „zielony” bank w Polsce, który wspólnie z „Subiektywnie o Finansach” edukuje Polaków już od kilku lat. Bank umożliwia skorzystanie nie tylko z kredytu, ale też z różnych narzędzi w ramach programu finansowania efektywności energetycznej – PolREFF. Klienci mogą skorzystać np. z kalkulatora oszczędności energii, mają też do dyspozycji Wirtualnego Doradcę Technologicznego i mogą sprawdzić, jakie produkty będą dla nich najbardziej opłacalne i spełnią wymogi energooszczędności. Szczegóły kredytu „Czyste Powietrze” – tutaj.

>>> Gotówkę wypłacaj w sieci Euronet. Co potrafią nowoczesne bankomaty? Jak wpłacać pieniądze i transferować je na drugi koniec Polski za pomocą bankomatu? Jak w bankomacie wspomóc swoją ulubioną organizację charytatywną? W jaki sposób w bankomacie odebrać nagrodę z konkursu? Jak w bankomacie wymienić walutę? Jak bezpiecznie korzystać z bankomatu? Jak wypłacać pieniądze na… odcisk palca? O tym wszystkim piszemy na “Subiektywnie o Finansach” w ramach akcji edukacyjnej #Cashlovers, której Partnerem jest sieć Euronet. Zapraszam na stronę tej akcji!

>>> Kredyt firmowy i konto dla przedsiębiorcy wypróbuj w Alior Banku. Jeśli jesteś przedsiębiorcą i masz obecnie zwiększone potrzeby płynnościowe, to przemyśl ofertę Alior Banku oferującego m.in kredyt firmowy na cele obrotowe, bez prowizji. Decyzja kredytowa jest w 20 minut – trzeba tylko dostarczyć PIT za minimum 10 miesięcy działalności. Szczegóły tutaj. Zapraszam też do przetestowania konta firmowego w Alior Banku. Prowadzenie konta, przelewy w Polsce i Europie (SEPA), wypłaty z bankomatów w oddziałach banku, karta firmowa, aplikacja księgowa, internetowy kantor powiązany z kontem – bez opłat. Do tego 10% zwrotu za zakupy na stacjach paliw. Szczegóły tutaj.

>>> Punkty zbieraj w programie PAYBACK. Jednym z największych w Polsce programów lojalnościowych jest PAYBACK. Z jego pomocą możesz zbierać punkty w 1500 stacjonarnych sklepach popularnych sieci handlowych i ponad 250 sklepach online – łącznie obejmujących dużą część Twojego domowego budżetu. Maciek Samcik też to robi. Zbieranie punktów i ich wymienianie na zniżki na zakupach to szansa na „oszukanie” inflacji. Jeśli jeszcze nie jesteś w programie PAYBACK – zarejestruj się tutaj i go wypróbuj.

>>> Fotowoltaikę zainstaluj z pomocą Polenergia Fotowoltaika (jej klientem jest Maciek Samcik). To wiarygodny partner dostarczający instalacje fotowoltaiczne z montażem, serwisem, audytem i wsparciem na lata, a także innowacyjne rozwiązania z zakresu ciepła i optymalizacji zużycia energii. Spółka oferuje również w 100% zieloną energię wytworzoną w farmach wiatrowych i farmach fotowoltaicznych, z gwarancją ceny prądu na okres nawet 8 lat. Więcej szczegółów znajdziesz tutaj.

zdjęcie tytułowe: Zlataky/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
87 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Robert
11 miesięcy temu

Czy to jest bezpieczne jedna sprawa, ale podrzucam temat do sprawdzenia – jak łatwo jest takie otrzymane sztabki potem sprzedać. Bo to jednak jedna z obietnic goldbugów, że złoto to zabezpieczenie na „gorsze czasy”.

Do tej pory pamiętam jednego z największych sprzedawców metali inwestycyjnych, który miał też stronę ze „skupem złota” i który na początku pandemii ją zawiesił i wprowadził wyłączne sprzedaż komisową… 🙂

jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)Wenezueli czy Argentynie(…)
W przypadku totalnego upadku gospodarki nie trzeba złota, za które trudno kupić chleb tylko USD…

Monetarnie na Youtube
5 miesięcy temu
Reply to  jsc

Trudno kupić chleb? W Wenezueli za opiłki złota kupuje się wodę w butelce i płaci za fryzjera

jsc
5 miesięcy temu

I póżniej piekarnie zawalają tymi opyłkami młyny…

Ehhh… gdyby to było takie proste to kartele nie kisiły się z tymi górami dolarów tylko zamienialiby ją na walutę, która charakteryzuje się… brakiem numerów seryjnych.

Monetarnie na Youtube
5 miesięcy temu
Reply to  jsc

to jest proste, mam znajomą z Wenezueli 😀 Nie piekarnie tylko sklepy spożywcze. Zbierają opiłki i przetapiają później wszystko w małe sztabki albo medale.

RAFAL
11 miesięcy temu

W 2013 kupiłem sztabkę złota 1 un. za 5400zl.Mineło 10 lat .Za ile bym sprzedał.Pewnie coś koło 8500zl,biorąc pod uwagę spredy .Czy to taka fajna inwestycja.Przez ten czas lokaty lub obligi ,chyba więcej .Nie mówiąc o mieszkaniach a tym bardziej garażach murowanych w miastach .Garaż w Kielcach w 2013 ok 2O koła ,teraz ok 60-70kola.Mieszkanie metr wtedy ok4500 teraz 7500-8000.Odpowiedzcie sobie sami .Najważniejsze to po prostu dobrze kupić w dobrym momencie ,to zawsze się dobrze sprzeda .

swiatlak
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Z pewnością nie był dwa razy tańszy, bo wtedy musiałby mieć cenę ujemną.
Dwa razy droższe – dobrze. Dwa razy tańsze – niedobrze, i do tego gwałt na logice.

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli chodzi o petspektywę to jak najbardziej .Najlepiej ok 100 lat.

Monetarnie na Youtube
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Błąd w nastawieniu do złota. Złoto fizyczne nie służy do spekulacji. Złoto przenosi wartość pieniądza w czasie. Nieruchomości nie zabierzesz pod pachę w czasie kryzysu. Przestańcie patrzeć na złoto jako okazję do zarobku. Ono nie do tego służy. Rowerem też możesz przejechać do Zakopanego z Gdańska ale nie do tego on służy. O wiele szybciej dojedziesz tam samochodem.
Na złoto zawsze jest dobry moment bo kupujesz je na bardzo długi termin. Jakie znaczenie dzisiaj ma cena złota kiedy kupowałeś w roku 1993 lub 2003? Żadne.

jsc
5 miesięcy temu

(…)Nieruchomości nie zabierzesz pod pachę w czasie kryzysu.(…)
Żeby mieć dobry start na nowym miejscu to trzeba z parę milionów… a złota o takiej wartości pod pachę też raczej nie zmieścisz.

Monetarnie na Youtube
5 miesięcy temu
Reply to  jsc

Jakie parę milionów? Ukraińcy zaczęli nowe życie w UK z kilkoma tysiącami funtów a niektórzy z niecałym tysiącem 😀 A skąd wiem? Mieszkam w Londynie i spotykam codziennie różnych ludzi z całego świata, którzy tu przylatywali z konfliktów i uciekali chociażby z Afryki. Złoto o wartości pięćdziesięciu tysięcy FUNTÓW mieścisz w jednej małej kieszeni. To jest 250000 złotych.

jsc
5 miesięcy temu

Serio 50 tys. funtów ma starczyć do czasu, w którym taki uciekinier co nie zna nawet języka stanął na nogi? Dodajmy, że pochodzenie z innych krągów kulturowych, zwłaszcza TYCH kręgów kulturowych, też jest nielichą przeszkodą.

A zresztą… z końcem tego roku ma wygasnąć pomoc dla Ukraińców, którzy mają dużo lepsze uwarunkowania, a i tak się wieszczy wielką katastrofę. Wystarczy wspomnieć, że nawet w Niemczech są wielkie problemy ze znalezieniem pracy.

Last edited 5 miesięcy temu by jsc
Monetarnie na Youtube
5 miesięcy temu
Reply to  jsc

Tak, serio i nawet dużo mnie wystarczy na start. Kolega chyba nie łapie jak wygląda sytuacja w innych krajach. W UK Ukraińcy dostają pracę bo mają wizę 🙂 Nie powielaj mitów

jsc
5 miesięcy temu

Wystarczy mieć wizę, żeby dostać pracę? Na prawdę mają tam taki deficyt urzędników?

Monetarnie na Youtube
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Złoto fizyczne nie służy do inwestowania tylko do przenoszenia wartości pieniądza w czasie. Lokaty i obligacje są roszczeniem a złoto nie. Na tym można zakończyć porównania 😀

aopirhgaopierh
11 miesięcy temu

to mi nie wygląda na zakup sztabki złota na kawałki (bo nie dostaję kawałka sztabki) tylko na raty, gdzie dostanę sztabkę po zapłaceniu wszystkich rat. Z prowizją prawie 7%. To się nie spina, już lepiej odkładać po 100 zł na EDO i kupić sztabkę, gdy się odpowiednio dużo uzbiera w jakiejś perspektywie czasu.

jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ehhh… można jeszcze kupować na kontraktach terminowych…

Michał Tekliński
11 miesięcy temu
Reply to  aopirhgaopierh

Tu mi się wydaje tylko małe sprostowanie – prowizja 7% to duże uproszczenie. Cena sztabki to cena giełdowa powiększona o prawie 7%, a to nie jest prowizja, tylko różnica względem ceny giełdowej. W tych prawie 7% znajdują się wszystkie koszty związane z produkcją, opakowaniem, logistyką, ubezpieczeniem itp. Oczywiście, jest w tym też marża sprzedawcy, ale to nie prowizja i nie wynosi ona 7% 😉

Hottie
11 miesięcy temu

Gdzie jest przechowywane złoto będące depozytami klientów ? Po doświadczeniach z Amber Gold jasne określenie czy nabywam złoto i gdzie ono fizycznie jest czy tylko „opcje” jest zasadnicza. Mam nadzieję że tu szukanie mojego depozytu nie zacznie się po upadłości spółki. Możemy prosić o doprecyzowanie tego aspektu ?

Hottie
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Więc co kupuję? Fizyczny kruszec czy jakieś mityczne prawo ?

Przemysław
11 miesięcy temu

Ok, dostajemy sztabkę i co dalej? Chowamy pod materacem? Zakopujemy w ogródku? Chowamy w sejfie?

Pytam poważnie. Ze złotymi sztabkami mam tyle wspólnego co z Mercedesami czyli nic.

swiatlak
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tam ciężkie… Kot w reklamie Blikomanii na luzaku trzyma kilkadziesiąt sporych sztabek, a w filmach rzucają sobie całe torby złota.

Przemysław
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Łatwo schować i równie łatwo zgubić!

E.G
11 miesięcy temu
Reply to  Przemysław

Słyszałem że ktoś zaszył monetę w zasłonie .

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  E.G

Słyszałem o zaszywaniu w bieliźnie .Ale trzeba wtedy ręcznie prać .Są pewne niedogodności.

Piter
11 miesięcy temu

Skąd wiemy, że NBP nie bierze kursu z ceny Goldsaver kiedy ten to złoto kupować powinien? Waloryzacja ceną czegoś nie może uwzględniać ceny samej w sobie inaczej waloryzowana jest własną transakcją. Przykład, kwota PLN waloryzowana kursem CHF i spłacana w CHF. Ustawa antyspreadowa się kłania. Istne perpetum mobile kredytów podobno w walucie obcej nie będących nawet kredytami, ale takim „forexem” pod zastaw nieruchomości 😉

Last edited 11 miesięcy temu by Piter
Piter
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pewnie nie ta liga, ale kiedy się dowiedziałem, że NBP bazował na kursie Banku Millenium do 2017 i Bank Millenium chce ten własny kurs zastąpić kursem NBP jako niezależnym to szczęki mi opadły i nic mnie już nie zdziwi. No chyba, że argumentacja jeszcze taka, iż spłacający te pseudo frankowe kredyty świadcząc dobrowolnie świadczenie nienależne godzą się na zubożenie. Nie ma lepszego adwokata w sprawie niż wysoko specjalizowany prawnik bankowy. Pro bono załatwia od ręki zabezpieczenie nie tylko w sądzie warszawskim 😉 Swoją drogą do parytetu złota pewnie już nie wrócimy, ale poszukiwania równowagi w ilości pieniądza na rynku i… Czytaj więcej »

Piter
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dealer rynku pieniężnego NBP? Kwotowania na rynku międzybankowym i szczegółowa analiza techniczna? Dobry algorytm i wystarczająca moc obliczeniowa maszyny jak w pogodzie 😉 Można budować popyt i podaż poprzez oczekiwania, ale również uciekając się do oszustwa. Ludzie uwierzą to i walutę dostarczać sami będą. Co jednak kiedy jest ta waluta i rzeczywiste transakcje? Piramida finansowa w systemie szwajcarskim (wypłata/spłata) na adhezyjnej umowie banku? Banki niech dziękują Sądom, że te jedynie widzą (na razie) w tych umowach „kredyt waloryzowany” z klauzulami abuzywnymi. Kapitał CHF, odsetki JPY, prowizja USD, udostępniona kwota PLN, stopy procentowe Burkina Faso, a marża w złocie 😉 –… Czytaj więcej »

Last edited 11 miesięcy temu by Piter
cinciarz za rogiem
11 miesięcy temu

Brakuje przypomnienia, ze spadek uncji do 1300/1400 wiazalby sie ze wzrostem dolara o polowe, wiec w zlotowkach mozna wyjsc nawet na plus. Przeciez nikt w Polsce nie kupuje i nie sprzedaje za dolary.
Poza tym, w razie ewakuacji przed np. jakas operacja specjalna lepiej jednak byloby w szwajcarii trzymac takie rzeczy a nie u lokalnego prywaciarza.

Last edited 11 miesięcy temu by cinciarz za rogiem
Misio2023
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wkrótce dolar może być w okolicach 4 zł, co Pan parę miesięcy temu wskazał na okazję do zakupu, więc może warto byłoby się do tego odnieść? Druga sprawa – srebro w dołku wieloletnim do złota, może zamiast stówkę wpłacać na ułamkowe „złotekonto” lepiej dołożyć grosze na uncję srebra i mieć ją w ręku?

swiatlak
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ze srebrem często wiąże się problemik w postaci VAT-u.

Misio2023
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zawsze ma sens tylko VAT jest problemem, ale przy tej skali dysproporcji to może się nadal opłacać przy perespektywie naprawdę długoterminowej.

Stef
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czy na udzielanie porad inwestycyjnych nie trzeba mieć licencji? 😉

Piter
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Z dywersyfikacją jest jak z dietą, im bardziej urozmaicona tym lepsza, aby zachować szczupły i zdrowy organizm na długie lata. Portfel każdy chce mieć jednak gruby więc jest jak jest 😉

Piter
11 miesięcy temu

Lepiej trzymać zawsze u tego, który jest zdolny do takiej operacji specjalnej, a szwajcarską to milką się zajadać.

Łukasz
11 miesięcy temu

W czym to jest, poza łatwością założenia konta na platformie, lepsze od prostego ETF-a na fizyczne złoto? Bo gorsze jest, moim zdaniem, pod względem:
– wysokości prowizji,
– wiarygodności pośrednika,
– kłopotu z przechowywaniem sztabki, gdy się już na nią uzbiera,
– kłopotu ze spieniężeniem sztabki złota, gdy się już będzie chciało ją spieniężyć.

Łukasz
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziękuję za odpowiedź. Nie przekonał mnie Pan 🙂

Tematu prowizji i wiarygodności pośrednika Pan nie poruszył, więc zakładam, że po tych punktach jest 2:0 dla ETF-ów.

Nieprzekazywanie złota klientom, to moim zdaniem zaleta (brak kosztów i kłopotów z przechowywaniem). Ale rozumiem, że nie każdy musi ten pogląd podzielać. Tu więc bez punktów.

Co do spieniężenia, to poproszę o rozwinięcie tematu, bo po lekturze tego wpisu:
https://subiektywnieofinansach.pl/co-z-pieniedzmi-w-banku-w-czasie-wojny-konta-bankowe-biuro-maklerskie-fundusz-etf-wojna/
byłem raczej spokojny o ETF-y.

Adam
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Też z góry rzuciła mi się w oczy przewaga ETF, ale w kontekście kupowania „kawałka” uncji i zamiany na fizyczne złoto po uzbieraniu okrągłego wolumenu, zwłaszcza, jeśli dla kogoś złoto jest tylko jakimś ułamkiem portfela. I również przy takim podejściu widzę część zalet wskazanych przez pana Łukasza, tj.: niższy koszt (ETF za zarządzanie pobiera ułamki procenta, część maklerów przy małych transakcjach nie pobiera prowizji więc nawet przy spreadzie docelowego sprzedawcy złota jesteśmy do przodu), wiarygodność biura maklerskiego i funduszu. Żeby być sprawiedliwym, to w takim przypadku przy ETFach dochodzi nam jeszcze kwestia podatkowa, która jest oczywista – jeśli kupujemy złoto… Czytaj więcej »

Marcin
11 miesięcy temu

Ja chyba jednak skłaniałbym się ku opcji ETF na złoto. W końcu je też można dokupować po trochu. Spojrzałem sobie na historyczne wyniki złota i ceny jednostki udziału w Xetra Gold i wyszło mi, że od 1 stycznia 2008 r. z poziomu 887$ za uncję urosło do około 2025$ obecnie. Wzrost jak dobrze liczę o blisko 130% na przestrzeni prawie 15,5 roku. Jeśli spojrzeć na Xetrę to jeśli dobrze liczę od 1 stycznia 2008 r. do teraz wzrost wartości j.u. o prawie 150%. Oczywiście ETFów na złoto jest multum, podałem akurat ten, który najbardziej kojarzę. I w sumie gdyby tak… Czytaj więcej »

Jacek
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Podchodzicie do tego złota jak pies do jeża. Od kilku lat kupuję i sprzedaję sztabki zlota w firmie Tavex. (nie jest to żadna reklama tej firmy, po prostu lubię tam robić zakupy). Kupuję wyłącznie sztabki 100-gramowe Valcambi i Fortuna. Zarówno sprzedaż jak i kupno przebiegają bez najmniejszych problemów. sztabki przechowuję oczywiście w domowym sejfie, masywnym , sprytnie ukrytym i niezmiernie trudnym do sforsowania przez nieuprawnionych. Nigdy w życiu nie trzymałbym złota poza domem – straciłoby to dla mnie wszelki sens. Od kilku lat wyłącznie na tym zarabiam. W tym czasie były już wahania od 6000 do 8450 zł za uncję.… Czytaj więcej »

Jacek
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, nie, to nie do Pana była ta uwaga. Tylko trochę mnie bawi ta nadmierna ostrożność (a raczej niewiedza) moich przedmówców. Złoto to bardzo fajna sprawa i autentycznie sprawiająca radość inwestycja. Oczywiście, że nie ma sensu często kupować i sprzedawać złota. Akurat trochę do tego zmusiła mnie sytuacja, ale i tak na tym zarobiłem. Co do reszty – nie zmienię zdania. Żadne papierowe złoto i żadne tam przechowywanie go gdzie idziej niz pod własnym kluczem. Myślę raczej o złocie jako ostatecznym zabezpieczeniu na jakieś ciężkie czasy, kiedy być może trzeba będzie się ewakuować tylko z tym, co się zmieści do… Czytaj więcej »

E.G
11 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Masz fizyczne złoto to masz złoto, a papier w razie zawieruchy zostanie tylko papierem.

Piter
11 miesięcy temu
Reply to  E.G

Jedno i drugie żołądka nie napełni. W świecie po apokalipsie inne walory się liczą.

jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Piter

W świecie postapo trzeba zapomnieć, że pojęcie waluta wogóle istniało… cały handel cofnie się do takiego czy innego barteru.

Last edited 11 miesięcy temu by jsc
Monetarnie na Youtube
5 miesięcy temu
Reply to  Piter

ZŁota nie kupuje się po to żeby napełnić żołądek. Za coś trzeba kupić jedzenie kiedy waluta fiat straci wartość jak chociażby w Republice Weimarskiej a do tego złoto i srebro nadają się idealnie. Będzie barter. Te argumenty o tym, że złotem się nie najemy są niedorzeczne. Chlebem się nie ogolisz a wodą nie napiszesz książki. Rzeczy używamy zgodnie z ich przeznaczeniem a nie powielamy mity o złocie 😀

jsc
5 miesięcy temu

Tylko, że w przysłowiowym getcie nie było tak wesoło… Żyd mógł nabyć jakiś 1 % wartości złota, z którego wyskakiwał.

Monetarnie na Youtube
5 miesięcy temu
Reply to  jsc

W jakim przysłowiowym getcie? W swoim komentarzu mówię o Weimarze i hiperinflacji. Złoto nie służy do jedzenia i o tym micie mówię. Kolega chyba nie widzi komu odpowiada i kogo taguje

Nie Nowy
11 miesięcy temu

Przy takich inwestycjach jedna z dzisiejszych walut – zaufanie kuleje. Nie ma gwarancji BFG etc. Choć to też, rzekłbym, raczej psychiczny spokój niż realny, w razie gospodarczej tragedii. Czyli dojdzie, niektórym :-), nerwowe kontrolowanie co jakiś czas sytuacji firmy. Jak w życiu, może warto mieć zawczasu scenariusze, jakby co…
Co do srebra zdecydowanie polecam wróbla w garści. No i żeby na całym świecie móc go ew. wypuścić – bulionowy standard.

Piter
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Działka na Księżycu, to taka inwestycja z gigantyczną stopą zwrotu. Trzeba obadać, gdzie może stanąć baza, albo lepiej cały brać od razu, a stamtąd Mars też już lepiej widać 😉

jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Piter

Na Księżycu? Będzie dziki zachód na całego!!!

Jacek
11 miesięcy temu

Złote zęby i srebrny sztylet to sposób na ulokowanie tych kruszców w celach obronnych 😉

Jacek
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To się takiemu czartowi serce przebije tym srebrnym sztyletem i zaraz sceźnie 😉

jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Jak kto potrafi się posługiwać to poradzi sobie z byle kozikiem, a jak nie potrafi to na nic nie zda się i sztylet samego Sulejmana.

jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Jacek
Tomek
11 miesięcy temu

Niby można odebrać osobiście – więc po co wymagany jest adres zamieszkania, imie, nazwisko, pesel ?

Już prawie się zdecydowałem jednak zrezygnuje. Śmierdzi mi to zbieranie tylu danych.

Tomek
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W dowodzie osobistym nie ma adresu zamieszkania.
Dostawa do paczkomatu również nie wymaga podania adresu.

qwertyazerty
7 miesięcy temu

to, że monety i sztabki w gramaturach mniejszych niż1 uncja trudniej sprzedać to absolutna bzdura. proszę nie rozprowadzać falszywych informacji, a tym samym zniechęcać do inwestowania w fizyczny kruszec w tychże mniejszych gramaturach.

Monetarnie na Youtube
5 miesięcy temu

Złoto wcale nie jest bardzo drogie. Jest wręcz tanie. Każdy może sobie ciągle pozwolić na zakup na przykład suwerena.
Będzie drogie kiedy trzeba będzie zapłacić dziesiątki tysięcy dolarów za uncję.
I to nie złoto będzie drogie. To waluta w której wyrażona jest cena będzie warta bardzo mało. Złoto jest pieniądzem. Waluta fiat jest tylko roszczeniem wobec emitenta.

jsc
5 miesięcy temu

(…)Każdy może sobie ciągle pozwolić na zakup na przykład suwerena.(…)
Ehhh… pomyśleć, że kiedyś grosz był warty całej wsi.

Monetarnie na Youtube
5 miesięcy temu
Reply to  jsc

Koniec XIX wieku w Anglii czyli w latach powiedzmy 1860-1899 a nawet do początku pierwszej wojny światowej – jeden suweren to była tygodniowa wypłata pracownika fizycznego. Rocznie około 50 suwerenów.

jsc
5 miesięcy temu

Ehhh… Widzę, że kolega nie łapie ironii. W czasach, do których się odwołuję, to grosz był monetą ze srebra.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu