26 października 2021

W Polsce rusza usługa Revolut Stays. Popularny fintech idzie na wojnę z Booking.com i touroperatorami. Tylko czy może ją wygrać?

W Polsce rusza usługa Revolut Stays. Popularny fintech idzie na wojnę z Booking.com i touroperatorami. Tylko czy może ją wygrać?

Ciekawy ruch Revoluta. Najpopularniejsza w Polsce aplikacja fintechowa uruchomiła dla klientów nad Wisłą funkcję Revolut Stays, czyli możliwość rezerwacji pobytów w hotelach. Czy Revolut jest na kursie kolizyjnym z aplikacjami rezerwacyjnymi, takimi jak Booking.com i TripAdvisors, czy raczej z bankami? I czy to będzie trik, który pozwoli Revolutowi uzyskać rentowność?

Z nowej funkcji mogą od dziś korzystać wszyscy polscy użytkownicy aplikacji. Wystarczy zaktualizować ją do najnowszej wersji. A potem – żeby się do niej dostać – kliknąć na głównym ekranie aplikacji Revolut ikonkę z czterema kwadracikami. Stays jest jedną z trzech żółtych ikon w sekcji „Podróże”.

Zobacz również:

Revolut Stays: rezerwacja pokoi w hotelach i cashback do 10%

Nowa funkcja pod względem oferowanych możliwości i ergonomii jest bardzo podobna do tego, co znamy choćby z aplikacji typu Booking.com czy Trip Advisors. Wybieramy miejsce, do którego chcemy się wybrać, datę podrózy, a aplikacja wyświetla dostępne hotele (a w ramach hoteli – opcje pokoi i wyżywienia). Wybór nie jest tak duży jak w aplikacjach turystycznych, ale w Revolut Stays wstydu nie ma.

Revolut Stays - Zakopane, Sopot
Revolut Stays – Zakopane, Sopot

Różnica pomiędzy Revolut Stays a aplikacjami rezerwacyjnymi polega na integracji z elektronicznym portfelem. Niezależnie od tego, czy kupujemy pokój z opcją bezzwrotną czy też z możliwością odwołania pobytu – pieniądze od razu schodzą z konta w Revolucie. Niektórzy uznają to za zaletę, inni za wadę – ale jest faktem, że dwie zwykle rozdzielne czynności są tu w zasadzie połączone w jedną.

Drugim atutem ma być cashback, czyli rabat za korzystanie z funkcji Revolut Stays. Formalnie ów cashback ma sięgać aż 10%, ale w przypadku większości hoteli, które zaproponowała mi aplikacja, wynosił 7,5%. Biorąc pod uwagę, że ceny wyjściowe są zbliżone do standardowych cen proponowanych przez hotele klientom „z ulicy”, po uwzględnieniu cashbacku mówimy o cenach porównywalnych do tych obowiązujących na Booking.com. I tylko niewiele wyższych niż te przygotowane przez same sieci hotelowe dla lojalnych klientów.

W sieci Accor, której jestem częstym klientem (w programie lojalnościowym mam status Gold), standardowa cena pokoju ze śniadaniem w jednym z hoteli w Poznaniu to 427 zł. W Revolut Stays – 438 zł. W Booking.com – 445 zł. Ze względu na status stałego klienta Accor zaproponował mi w swojej aplikacji zniżkę do 384 zł. Revolut Stays – 7,5% rabatu, czyli zjazd ceny o 33 zł.

Zarówno pod względem wygody i ergonomii, jak i pod względem oferowanych cen, oferta Revolut Stays jest porównywalna z czołowymi aplikacjami rezerwacyjnymi. Odstaje na razie, jeśli chodzi o wybór. Ale mimo wszystko może być nie lada wyzwaniem dla firm takich jak Booking.com czy TripAdvisor.

Revolut Stays - Fuerta, Egipt
Revolut Stays – Fuerta, Egipt

Revolut, czyli superogarniacz?

Jakkolwiek Revolut nie kojarzy się z rezerwacjami hoteli, to jeśli przyzwyczai swoich użytkowników do korzystania z nowej funkcji, to bezpowrotnie odpłyną oni do ekosystemu oferowanego przez Revolut. I to fintech będzie kosił od hoteli prowizje, które dotąd trafiały do portali rezerwacyjnych.

Z punktu widzenia Revoluta uzupełnienie oferty o rezerwacje pokoi hotelowych to naturalny ruch – aplikacja wyrosła jako narzędzie do wygodnych i bezprowizyjnych płatności, które przeznaczone jest dla osób podróżujących za granicę. A teraz po prostu wzbogaca się o coraz więcej usług dodatkowych.

Z jednej strony są to możliwości lokowania pieniędzy (konta oszczędnościowe, skarbonki „tematyczne”, automatyczne oszczędzanie na końcówkach transakcji, inwestowanie w akcje amerykańskich spółek, surowce i kryptowaluty), z drugiej strony – oszczędności na zakupach (cashback oraz wtyczka Shopper, która umożliwia wyszukiwanie rabatów w sklepach internetowych). Z trzeciej strony – pojawiła się możliwość pożyczania pieniędzy (ostatnio Revolut rozczulił mnie propozycją udzielenia mi do 100 000 zł pożyczki i przyznania karty kredytowej z limitem do 50 000 zł).

Czytaj też: Revolut wprowadza nowy pakiet usług – Revolut Plus. Co w cenie? (subiektywnieofinansach.pl)

Są też w ofercie Revoluta ubezpieczenia podróżne, które „włączają się” automatycznie po przekroczeniu granicy, a także rodzaj assistance na wypadek opóźnienia samolotu (włącza się wtedy opcja skorzystania z VIP-owskiego saloniku lotniskowego). Były też klasyczne usługi concierge, ale Revolut chyba się z nich wycofał, bo brzmiały zbyt metalicznie.

Strategia Revoluta jest dość klarowna – stać się omnipotentną aplikacją ogarniającą nie tylko rodzinne finanse (zwłaszcza, że istnieje wersja juniorska Revoluta), ale i reagującą na różne potrzeby związane z podróżowaniem, a w przyszłości pewnie i na inne.

—————-

ZAPROSZENIE:

Aion Bank – nowy bank na polskim rynku – ma propozycję dla czytelników „Subiektywnie o Finansach”. To konto bankowe bezwarunkowo za zero złotych (nie ma znaczenia, jakie masz wpływy i jak często płacisz kartą – nigdy nie pobiorą prowizji), z pakietem bezpłatnych wypłat z bankomatów do 900 zł miesięcznie i z kartą bezspreadową oraz z  darmowym kontem walutowym i oprocentowanym na 1% rocznie kontem oszczędnościowym (bez limitów kwotowych i czasowych). Ten pakiet nazywa się Plan Light. Jest w nim tylko jednorazowa opłata za dostarczenie karty debetowej – 11,99 zł.

Jeśli skorzystasz z tego linku oraz wpiszesz kod promocyjny SOFFREE – dostaniesz 30 zł w prezencie po założeniu konta w planie Light i wykonaniu jednej transakcji kartą fizyczną lub wirtualną (przypiętą do smartfona przez Google Pay lub Apple Pay).

Kod promocyjny SOFFREE uprawnia też do dwumiesięcznego, darmowego okresu próbnego w płatnych planach taryfowych Aion Banku (tutaj szczegóły tych planów). Możesz też skorzystać z kodu SUBIEKTYWNIE50 i mieć przez pół roku 50% zniżki na te same dwa płatne plany taryfowe.

—————-

Revolut Stays, czyli hotele to tylko początek. Booking.com ma problem? Niekoniecznie

Revolut Stays to opcja, która w Wielkiej Brytanii (na rodzimym rynku Revoluta) pojawiła się w lipcu tego roku jako pierwsza stricte „pozafinansowa” funkcja w tej aplikacji. Na razie będzie oferować pobyty w hotelach, ale w planach jest wstawienie do Revoluta rezerwacji samolotów, wynajmu samochodów i inne usługi przydatne w podróżowaniu. Revolut wzoruje się na azjatyckich aplikacjach, które organizują ludziom życie wieloaspektowo.

Kłopot w tym, że ta strategia nie bardzo sprawdza się w bankach. One też próbują dołączać do swoich aplikacji mobilnych dodatkowe funkcje (np. zamawianie taksówek, płacenie za parkingi, kupowanie biletów na pociąg), ale – jak wynika z nieoficjalnych rozmów z bankowcami – nie zyskują one wielkiej popularności.

Powód? Po aplikacjach bankowych ludzie oczekują, że będą ułatwiały przelewanie pieniędzy, robienie zakupów, oszczędzanie i pożyczanie. Inne funkcje ludzi nie interesują. A w każdym razie nie w czasie korzystania z aplikacji mobilnej banku.

Pytanie brzmi, czy użytkownicy Revoluta oczekują od niego oferowania usług pozafinansowych? I czy wartość dodana w postaci wygody (możliwości zakupu różnych usług wewnątrz aplikacji) jest wystarczająco cenna, by zrezygnować z używania specjalizujących się w nich zewnętrznych apek i przypinania do nich kart.

Wydaje się jednak, że jeśli Revolut znajdzie nie tylko marketingowe, ale i funkcjonalne połączenie między finansowymi i niefinansowymi usługami, które oferuje. Mamy przecież aplikację, w której można pożyczyć pieniądze, za te pieniądze wynająć hotel (w przyszłości też dolecieć i na miejscu wynająć samochód), zapłacić za zakupy, korzystać z ubezpieczenia oraz wygód w przypadku opóźnienia podróży.

To wszystko – teoretycznie – można zaplanować i przeprowadzić za pomocą kilkunastu kliknięć w ramach jednej aplikacji. Pamiętam, że kiedy planowałem objazdową wycieczkę po południowej Hiszpanii, to mniej więcej trzy dni zajęło mi rezerwowanie hoteli, wybór wynajmu samochodu na miejscu, wybieranie opcji dolotu i powrotu (chcąc optymalizować koszty trzeba się mocno spocić, by zmieścić się w budżecie).

Zobacz też najnowszy odcinek wideoblogu „Subiektywnie o Finansach” oraz zasubskrybuj nasz kanał na Youtubie , żeby nie przegapić kolejnych odcinków:

—————-

Nowe usługi to tylko początek. Trzeba dać klientowi wartość

Krótko pisząc, to, że w Revolut można mieć mniej więcej to samo i tak samo (lub ciut taniej), co w Booking.com jeszcze mnie nie podnieca. Ale jeśli jedna aplikacja połączy usługi finansowania wyjazdu, wszystkie jego elementy, zapewni serwis w podróży i bezpieczeństwo – a przy tym będzie potrafiła pomóc zoptymalizować wybór (czyli podsunie tylko te miejsca i opcje, które lubię), koszty (czyli zaproponuje podpowiedzi co do wyboru poszczególnych składników podróży), ogarnąć płatności i wszystko opakuje w swój „opiekuńczy” brand…

To, że banki nie potrafiły zbudować wystarczająco rozbudowanego ekosystemu usług, by opłacało się go użyć jako „superogarniacza życia”, nie oznacza, że nie może się to udać fintechowi takiemu jak Revolut. Tyle że wymaga to nieco więcej wysiłku niż tylko dołączania kolejnych usług pośrednio łączących się z mobilnością.

Te usługi muszą zazębić się w łańcuch dający klientowi wartość, której nie dostanie nigdzie indziej. I ta wartość to nie może być tylko oszczędność 10 zł na rezerwacji miejsca w hotelu, lecz cały „kombajn” korzyści i oszczędności czasu, pieniędzy oraz nerwów. I dopiero wtedy Revolut stanie się żyłą złota dla swoich akcjonariuszy (którzy na razie wciąż do niego dopłacają). Dość szybko w tym kierunku idzie wydawca kart American Express, który ma narzędzie pozwalające planować podróż przez robota.

Opisywany na „Subiektywnie o Finansach” oraz na Homodigital.pl przykład ekosystemu Amazona pokazuje, że świat idzie w tym właśnie kierunku – budowania przez najbardziej technologicznie rozwinięte firmy łańcuchów usług, którym trudno się oprzeć (zwłaszcza że synergia przekłada się na realnie niższe ceny).

Czytaj też: Sztuczna inteligencja załatwi ci rabat? Revolut Rewards już w Polsce (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj też: Revolut wprowadza nowe limity i prowizje. Na celowniku Plan Standard (subiektywnieofinansach.pl)

—————-

ZAPROSZENIE:

>>> Przetestuj aplikację pozwalającą kontrolować rachunki za prąd. Trójmiejska firma Fortum – renomowany, pochodzący ze Skandynawii sprzedawca energii – oferuje rozwiązanie „Prąd w telefonie”, dzięki któremu – w powiązaniu z inteligentnym licznikiem w Twoim mieszkaniu – możesz bardzo łatwo kontrolować swoje wydatki na prąd, obniżyć rachunki za energię i wygodnie doładowywać konto w czasie rzeczywistym. Z propozycji dołączenia do tej innowacji możesz skorzystać Klikając ten link

>>> Obok konta firmowego w banku ściągnij aplikację ZEN oferującą wielowalutowe konto z kartą do bezspreadowych zakupów na całym świecie, program cashback (dzięki któremu można odzyskać część pieniędzy z zakupów firmowych) oraz przedłużoną o rok gwarancję na opłacone kartą ZEN zakupy. ZEN ma też system, dzięki któremu przyjmiesz płatność od swoich klientów w dowolnej formie – kartą płatniczą, BLIKiem, a także za pomocą PaySafeCard, Trustly, WebMoney, Skrill, Neosurf. Do tego błyskawiczne rozliczanie transakcji, które trafiają od razu na zbiorcze konto w ZEN – pieniądze możesz wydać natychmiast. Więcej o ZEN i możliwościach dla małych firm jest tutaj. Polecam też felieton o tym, gdzie jest ten moment, w którym przestajesz w ogóle potrzebować tradycyjnego banku

>>> W imieniu Cinkciarz.pl zapraszam do udziału w loterii z nagrodami. Do wzięcia jest od 5000 zł do 24.000 zł (łącznie 19 losowań, 90 nagród). Żeby wziąć udział w losowaniu trzeba zbierać punkty za transakcje (im więcej punktów tym większe szanse), w których jedną z walut jest USD, GBP, CHF lub EUR. Jako transakcja liczy się nie tylko wymiana walut na platformie Cinkciarz.pl, ale też przekazy pieniężne, transakcje kartowe i płatności internetowe przez Cinkciarz Pay. Szczegóły są pod tym linkiem. A pod tym linkiem więcej o możliwościach, jakie oferuje Cinkciarz.pl wszystkim, którzy pewniej się czują, gdy mają pod ręką trochę „twardej waluty”

——————————

Podcast „Finansowe sensacje tygodnia” w najpopularniejszej „10” na Spotify!

„Finansowe sensacje tygodnia”, czyli cotygodniowy podcast nagrywany przez ekipę „Subiektywnie o Finansach”, znalazł się właśnie w dziesiątce najpopularniejszych podcastów newsowych na platformie Spotify. Dziękujemy bardzo wszystkim, którzy słuchają, subskrybują i polecają nasz podcast. Kolejnych odcinków „Finansowych sensacji tygodnia” słuchajcie w każdą środę. Podcast jest dostępny na www.subiektywnieofinansach.pl, na platformie Anchor, oczywiście na Spotify, Google Podcast, Apple Podcast oraz na kilku innych platformach podcastowych. Poszczególne odcinki można znaleźć i odsłuchać pod tym linkiem.

Subscribe
Powiadom o
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
ORRO
1 miesiąc temu

Wpisuję „Jeseniky” — nie ma; wpisuję „Broumov” — nie ma.
Więc wielki ROTFL.

ORRO
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli jest Lądek, Lądek Zdrój, ale takiego miasta jak Londyn nie ma 😉

K.T
1 miesiąc temu

Hmmm… chyba nie do końca taki superogarniacz. „Stays” to okrejone rozwiązanie typu white label od Expedii.
Expedia potrafi oferować konkurencyjne ceny – jednak jakby poszukać np. Na Skyscannerze czy Trivago, często się okaże, że można jeszcze taniej. Wiele większych sieci (np. Hilton czy Marriott) oferuje gwarancję ceny (a nawet dalszy rabat, jeśli znajdziemy dany hotel taniej).
Mając. A uwadze żenująco niski poziom obsługi klienta w revolucie – podziękuję.
Średnia to rewolucja – amex od dawna jest również travel agentem (sam – beż udziału stron trzecich) I umożliwia rezerwację hoteli, ale i innych elementów podróży w aplikacji.

Screenshot_20211026-075728_Chrome.jpg
Maciej
1 miesiąc temu

To raczej nie jest (nie będzie) tak, że Revolut przejmie prowizje od hoteli. Żaden hotel nie podpisze umowy z Revolutem bo to kolejny, raczkujący kanał sprzedaży, który trzeba spiąć z istniejącymi kanałami, a jak jest już więcej niż jeden, to trzeba mieć Channel Menadżera, aby ten sam pokój nie sprzedał się jednocześnie w trzech miejscach. Więc raczej podpisali umowę z którymś z wielkich, nie ujawniając którym. Prowizja hotelu dla bookingu.com to minimum 12% (do 49% jak chce się być wysoko w wynikach wyszukiwania) więc jest się czym tu dzielić. Mogli na przykład dogadać się, że oferują tylko te hotele, które… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!