4 lutego 2018

Posiadaczom tej karty płatniczej robot zaplanuje podróż, kupi bilety i wyszuka najlepsze ceny

Posiadaczom tej karty płatniczej robot zaplanuje podróż, kupi bilety i wyszuka najlepsze ceny

Jak myślicie: co zadecyduje w niedalekiej przyszłości o tym gdzie będziecie trzymali pieniądze? Wysokość oprocentowania oszczędności? Opłata za prowadzenie rachunku? Wysokość dostępnego debetu? Owszem, to wszystko wciąż będzie miało pewne znaczenie dla ostatecznego wyboru, ale tak naprawdę liczyć się będzie coś innego. A co?

Usługi dodatkowe, czyli wartość dodana do usług stricte finansowych, które w każdej instytucji finansowej są mniej więcej takie same. W przyszłości liczyć się będzie to w jaki sposób dana instytucja będzie pomagała nam w zarządzaniu pieniędzmi i w podejmowaniu ważnych dla naszego życia decyzji.

Zobacz również:

Porządny planer domowego budżetu, pomoc w wyborze najtańszych usług dla domu, wsparcie w zarządzaniu majątkiem… A na to wszystko nałożona sztuczna inteligencja, czytająca w naszych konsumenckich myślach i rozpoznająca potrzeby. Jeśli banki wprowadzają dziś usugi takie jak możliwość robienia zakupów w aplikacji mobilnej, programy lojalnościowe oparte na geolokalizacji, czy proste ubezpieczenia torebki lub smartfona – to właśnie początek tego procesu

Czytaj też: Play ubezpieczy ci torebkę i… ciebie od kleszcza. Przez smartfona, w minutę, za grosze. To przyszłość ubezpieczeń?

Czytaj też: I jak tu nie kochać takiego banku? O wszystkim pamięta, nie pozwala zbłądzić. Bardziej troskliwy, niż żona?

Sztuczna inteligencja American Express zaplanuje ci podróż

Ważnym obszarem życia konsumentów – zwłaszcza tych zamożnych, najcenniejszych dla każdej instytucji finansowej – są podróże. Najlepsze banki kuszą porządnymi pakietami usług na lotniskach (fast-track, saloniki lotniskowe), ubezpieczenia od spóźnienia samolotów i pomoc w razie choroby, nieszczęśliwego wypadku bądź kradzieży. American Express poszedł jeszcze dalej.

Ten wydawca najbardziej prestiżowych kart płatniczych na świecie ostatnio poinformował o zakupie aplikacji Mezi, osobistego, mobilnego asystenta podróży. Część klientów może już korzystać z pilotażowej wersji projektu pod nazwą AskAmex. Aplikacja pomaga posiadaczom kart American Express planować podróż i rezerwować wycieczki.

Posiadacz aplikacji wysyła do niej żądanie dotyczące rezerwacji lotów, podróży kolejowych, bukowania pokojów hotelowych lub stolików w restauracjach. A apka zajmuje się całą resztą, jak klasyczny concierge. Z tym, że o ile concierge w wersji live zawsze dostępny będzie tylko dla najzamożniejszych klientów, o tyle auotmatyczna aplikacja ułatwiająca planowanie podróży może w przyszłości zejść pod strzechy.

Aplikacja wykorzystuje sztuczną inteligencję, co oznacza, że nie tylko dobiera optymalną trasę, wyszukuje najtańsze bilety i hotele (a w większości przypadków ma także dokonywać w imieniu klienta rezerwacji), ale też dostosowuje się do zwyczajów użytkowników. Z jednej strony oznacza to, że np. w wyszukiwaniu hoteli uwzględnia ulubione marki danej osoby. Z drugiej – że może sugerować weekendowy wyjazd w ulubione miejsce.

W sumie nie jest to nic wielce zaskakującego: z jednej strony rozwija się „przemysł” wirtualnych asystentów (takich jak Alexa), którym można wydawać coraz więcej poleceń, które będą w stanie zrozumieć i wykonać (widziałem na targach MWC w Barcelonie eksperymentalny dom, w którym wszysto załatwia za ciebie robot-asystent). Z drugiej strony branża turystyczna jest już coraz bardziej opanowana przez czat-boty, roboty i sztuczną intelogencję. Biura podróży mają problem.

Więcej o tym: Wirtualni asystenci boty, roboty – wykończą biura podróży 

W American Express liczą, że Mezi pomoże im wykorzystać nowe sposoby na zbudowanie z klientami lepszej relacji. I nawiązanie z nimi kontaktu innego, niż tylko bycie pośrednikiem w płaceniu i dostawcą pieniądza kredytowego. I niewątpliwie coś w tym jest, choć akurat wydaje mi się, że tego rodzaju usługi robo-konsjerża turystycznego są bardziej stworzone „pod” klienta z niższej półki, dla którego nie opłaca się otwierać klasycznych usług asystenckiego.

Czytaj też: Monzo chce znajdować dla nas najtansze usługi i do nich „przepinać”. Czy to przyszłość bankowości?

Czytaj też:11 technologicznych trendow, które z zaskoczenia mogą cię zaatakować w tym roku. Nastaw się psychicznie!

Zrób zdjęcie swojej polisy, a oni powiedzą ci czy jest dobra czy nie

To tylko jeden, pierwszy z brzegu przykład. Bo przeczesywanie rynku w poszukiwaniu najlepszych dla klienta ofert, rozwiązań i pomysłów niejedno ma imię. Nie wiem czy słyszeliście o aplikacji Gabi. Zapewne nie, bo nie jest jeszcze dostępna w Polsce (tak jak w większości świata – na razie apki można używać tylko w stanie Kalifornia w USA, ale już pozyskała kasę na rozwój na inne stany). A warto na nią poczekać, bo ma to być ultranowoczesna porównywarka cen i warunków ubezpieczeń.

W Gabi doszli do słusznego wniosku, że większość z nas przepłaca za ubezpieczenie samochodu lub domu, ale nie wie jak porównywać oferty lub po prostu nie ma na to czasu. Gabi chce pomóc znaleźć najlepsze i najmniej kosztowne plany ubezpieczeń domowych i samochodowych. Ale nie w taki sposób jak porónywarki, np. nasz rodzimy Rankomat.

Tu nie ma wypełniania formularzy, podawania danych i parametrów do porównań, odpowiadania na obowiązkowy zestaw pytań. W przeciwieństwie do większości porównywarek Gabi po prostu skanuje twoją obecną polisę, wrzuca do bazy danych i „wypluwa” konkurencyjne oferty.

Właściciel aplikacji jest licencjonowanym agentem ubezpieczeniowym, co oznacza, że nie tylko skanuje oferty rynkowe na moment zakończenia jednej polisy i zawierania nowej. Może to robić permanentnie. Jeśli stawki ubezpieczeń się zmienią lub okaże się, że możesz uzyskać lepszą ofertę, której jeszcze miesiąc temu nie było, Gabi o tym poinformuje.

Oczywiście: trochę czasu w Wiśle oraz w kalifornijskich rzekach upłynie zanim ta technologia pokaże swoje oblicze w skali globalnej. Ograniczeń jest mnóstwo. A pierwszą z nich są nieczytelne, skomplikowane, nieustandaryzowane i nieporównywalne dokumenty, które na każdym rynku trzeba analizować na nowo.

Tym niemniej np. kupowanie ubezpieczenia jedynie na podstawie zdjęć dokumentów potrzebnych do jej wystawienia – bez konieczności wypełniania formularzy – jest już technologią dość mocno rozpowszechnioną. Rozmawiałem niedawno z jednym z współtwórców informatycznej firmy Apreel, która właśnie takie rozwiązania dostarcza teraz kilku polskim ubezpieczycielom.

Czytaj też: Ubezpieczenie auta da się już kupić u bota? Czatuję, skanuję i…

Chcesz utrzymać klientów? Zaoferuj im wartość dodaną

W bankach – oraz pozabankowych firmach fintech, które dzięki dyrektywie PSD2 uzyskają możliwość „przypięcia się” do naszych kont w bankach – są dziś inwestowane niemałe pieniądze w prace nad wprowadzeniem zautomatyzowanych usług (także niefinansowych), używających sztucznej inteligencji i stanowiących wartość dodaną dla klientów.

Czytaj też: Zaczęło się! Co unijna dyrektywa PSD2 zmieni w naszych portfelach. Dużo!

Z naszego punktu widzenia to świetna sprawa, nadchodzą czasy, w których nasze oczekiwania wobec instytucji, w których trzymamy pieniądze, mogą być coraz większe.

ilustracja: Karsten Bergman

 

Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
zgryźliwy_tetris
3 lat temu

Już się nie mogę doczekać, aż instytucja pomoże mi w zarządzaniu pieniędzmi.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!