21 czerwca 2021

Revolut podał wyniki finansowe za pandemiczny rok. Czy najpopularniejsza w Europie aplikacja fintechowa wreszcie zacznie zarabiać pieniądze?

Revolut podał wyniki finansowe za pandemiczny rok. Czy najpopularniejsza w Europie aplikacja fintechowa wreszcie zacznie zarabiać pieniądze?

Revolut, najpopularniejszy fintech w Polsce i jeden z największych w Europie, podał swoje wyniki finansowe. To ciekawe, bo wielu analityków ma wątpliwości, czy na „podrabianiu” banków można zarobić prawdziwe pieniądze. Revolut sam jest już cyfrowym bankiem, ale zarabianie idzie mu kiepsko. Przynajmniej na razie. Czy to się może w przyszłości zmienić? A może to będzie „Uber finansów”?

Revolut opublikował właśnie swój roczny raport, w którym pochwalił się nie tylko liczbą pozyskanych klientów – jak zawsze imponującą – ale też wynikami finansowymi za pandemiczny 2020 r.  Co z tych wyników można wyczytać? Ano tyle, że Revolut przez rok zwiększył liczbę klientów do 14,5 mln, czyli pozyskał w tym czasie 4,5 mln nowych „indywidualistów”, i że obsługuje już 500 000 firm. Rozpędzają mu się też finanse rodzinne, bowiem już kilka procent użytkowników postanowiło obdarować aplikacją swoje dzieci (o czym świadczy 400 000 kont typu Junior, które ułatwiają transfer kieszonkowego do smartfonów małolatów).

Zobacz również:

Pandemiczny rok nie był dla Revoluta łatwy, bo choć aplikacja weszła na kilka strategicznych i bogatych rynków (Australia, Japonia i, przede wszystkim, Stany Zjednoczone – a na tych ostatnich chce się skupić w 2021 r.), to oczywiście pandemia podcięła podstawową gałąź dochodów, czyli transakcje podczas podróży międzynarodowych. Wiosną zeszłego roku Revolut zanotował spadek liczby użyć swoich kart o 40%, co oczywiście przełożyło się na finanse.

Revolut podał wyniki: wiemy już na czym zarabia pieniądze

Przychody Revoluta w zeszłym roku wyniosły 222 mln funtów, czyli równowartość prawie 1,2 mld zł. Rok wcześniej było to 166 mln funtów, czyli firma zanotowała wzrost przychodów. I tu dobra wiadomość – wzrost przychodów był nieco szybszy, niż przyrost liczby klientów.

Firma podała na czym zarabia. 36% jej przychodów to dochody z prowizji interchange, czyli z mikroopłaty wynoszącej średnio 0,2% od każdej transakcji, którą wydawca karty płatniczej (zarówno bank, jak i niebank) pobiera od sklepu, w którym robimy zakupy. 31% dochodów to prowizje od wymiany walut (czyli od spreadu walutowego, gdy płacimy kartą za granicą i Revolut przewalutowuje nam transakcję), zaś 29% to dochody z subskrypcji.

Zwłaszcza ta ostatnia liczba jest ważna, bowiem świadczy ona o tym, jak duża część klientów Revoluta jest skłonna nie tylko mieć w portfelu jego kartę, nie tylko czasem (łaskawie) jej używać, a może i traktować Revoluta jako jeden z głównych „skarbców” dla domowych finansów, lecz także płacić za jego usługi premium – czyli bardziej wypasione karty, wyższe limity transakcji z niskim spreadem, większy dostęp do gotówki, większe możliwości kupowania akcji czy kryptowalut.

Czytaj więcej – a jeśli nie Revolut to co? Planujesz wyjazd na wakacje za granicę? Będziesz potrzebował(a) waluty. Lepiej nie zdawać się ślepy los i zawczasu zapewnić sobie euro tanie niesłychanie. Ale jak?

Poza Wielką Brytanią Revolut nie jest żyłą złota

Mówimy o 75 mln funtów dochodów z subskrypcji w skali roku. Nie wiemy jaki jest podział dochodów z subskrypcji między klientów detalicznych i biznesowych, ale gdybyśmy założyli, że 70-80% pochodzi jednak od „detalu”, to otrzymamy kwotę 4 funtów (21 zł) rocznie na klienta detalicznego.

To mniej więcej tyle, ile pobiera od klienta przeciętny bank w skali miesiąca (na rynkach zachodnich) lub w ciągu dwóch miesięcy (w Europie Środkowej i krajach rozwijających się).

Można więc przyjąć założenie, że „duże” kilka procent posiadaczy aplikacji Revolut lubi ją tak bardzo, że jest skłonna płacić za pakiety premium. Dużo? Mało? To kwestia sporna – aplikacja startowała od pełnej darmowości, więc konwersja dużej części użytkowników na wersje płatne nie jest możliwa. Zapewne Revolut będzie tak zmieniał pakiety usług, żeby zmobilizować więcej niż kilka procent swoich użytkowników do płacenia jakichkolwiek opłat.

Czytaj jak Revolut będzie to robił: Popularna aplikacja finansowa przykręca limity i wprowadza nowe ograniczenia. Kogo będzie bolało?

Czytaj też: Revolut chce przekonać klientów, by mu wykupili abonament. Dlatego wprowadza nowy, tańszy pakiet usług – Revolut Plus. Co można w nim mieć?

Niepokojące jest to, co widać w tabelce prezentującej podział geograficzny przychodów firmy. Z 222 mln funtów aż 196 mln przypada na rynek brytyjski, czyli ten, z którego Revolut się wywodzi (ale niewykluczone, że są tam ujęte przychody z niektórych rynków Europy Zachodniej, które przez część 2020 r. działały w ramach „dywizji brytyjskiej”).

Dochody w Europie, ale poza Wielką Brytanią (czyli głównie Europa Środkowa po przeniesieniu tych operacji Revoluta na Litwę), wzrosły prawie od zera do 23 mln funtów (3 mln funtów firma zarabia poza Europą), ale to wciąż grosze, biorąc pod uwagę, że Revolut poniósł duże koszty, by rozciągnąć swoją działalność na 35 krajów.

Wyniki Revolut: gdzie są pieniądze?

222 mln funtów przychodów (260 mln euro) to zacna kwota, ale nie na tyle zacna, by pozwoliła Revolutowi przestać przynosić straty.

Firmę pogrążył wzrost kosztów nazywanych jako „administracyjne” ze 125 mln funtów do 266 mln funtów w skali roku. Z kolei koszty operacyjne (bezpośrednio związane z prowadzoną działalnością) w zasadzie pozostały na stałym poziomie mimo zwiększania o jedną trzecią skali tej działalności – wyniosły 152 mln funtów.

Koszty „administracyjne”, to zapewne te związane z rozbudową działalności Revoluta, czyli ekspansją na nowe rynki. Wszędzie, gdzie firma wchodzi, musi zbudować infrastrukturę oraz ponieść koszty związane z obsługą startu działalności. Prawdopodobnie duża część kosztów wiąże się z tym, że Revolut postanowił na większości rynków, na których działa, mieć licencję bankową – a to oznacza wyższe koszty związane z compliance i bezpieczeństwem oraz podleganiem nadzorowi bankowemu.

Czytaj też: Revolut coraz częściej blokuje użytkownikom konta. Bo podobno coś podejrzewa

Same tylko koszty wynagrodzeń dla 2200 pracowników to 170 mln funtów. Revolut podał, że na badania nad usprawnieniami aplikacji i na nowe produkty wydał 31 mln funtów. Już tylko te dwa elementy w zasadzie „zjadają” prawie cały zysk Revoluta z podstawowej działalności.

Z drugiej jednak strony licencja bankowa pozwala Revolutowi kusić klientów produktami kredytowymi (karta kredytowa, limit pożyczki gotówkowej) oraz próbować pozyskiwać kapitał na działalność w formie depozytów (na razie są one niewielkie, klienci trzymają w Revolucie 4,6 mln funtów). Gdyby udało się zwiększyć skalę finansowania działalności Revoluta przez użytkowników, to wyniki Revolut miałyby szansę odbić się od dna.

Czytaj też: Dane osobowe w Revolut. Udostępniamy je, bo musimy. Ale czy Revolut nie chce ich od nas za dużo? I na zbyt długo?

Revolut wypływa na nieznane morza

W 2020 r. strata netto Revoluta wyniosła 206 mln funtów, a po doliczeniu przychodów nadzwyczajnych – 168 mln funtów. To oznacza, że Revolut oddalił się od rentowności biznesu, bowiem rok temu był „tylko” 107 mln funtów na minusie.

W latach 2016-2018 Revolut pokazywał jedynie 7-15 mln funtów rocznej straty netto, ale miał wtedy tylko 2 mln użytkowników, a dziś jest to co najmniej siedem razy więcej. Strata jest zaś 10-krotnie większa.

Firma, która ma 222 mln funtów przychodów i 168 mln funtów straty netto, nie jest przykładem kury znoszącej złote jajka. Widać też, że poza Wielką Brytanią wyniki Revoluta nie są kwitnące i firma ma duże problemy z zarabianiem pieniędzy. Jej użytkownicy – a poza Wyspami jest ich sporo, choć nie znalazłem nigdzie danych, ile dokładnie – najwyraźniej albo używają aplikacji zbyt rzadko (Revolut podaje, że 1,1 mln ludzi używa jego aplikacji codziennie), albo nie chcą wybierać pakietów płatnych.

Czytaj też: Revolut wprowadza bolesną zmianę. Zabiera klientom „polskie” numery kont. Czy to oszczędności? 

Przyszłość Revoluta o tyle trudno prognozować, że wypływa na dwa nieznane morza. Pierwszym jest rynek amerykański, który jest gigantyczny (ponad 300 mln potencjalnych użytkowników), ale konkurencyjny. Sukces w USA może zbudować rentowność Revoluta niezależnie od jego obecnych mizernych osiągnięć finansowych w Europie (nie licząc Wielkiej Brytanii, gdzie jest potęgą).

Drugim nieznanym morzem są produkty bankowe, a zwłaszcza kredytowe. Gdyby udało się nie tyle sprzedać użytkownikom więcej abonamentów (czyli pakietów premium), ale „ubrać” ich w kredyty gotówkowe i karty kredytowe, wtedy Revolut mógłby uruchomić jeszcze jeden silnik swoich dochodów. Wtedy wyniki Revolut mogłyby skokowo się poprawić.

Czytaj więcej o tym: Kredyt w Revolut już dostępny. Karta kredytowa też. Czy Revolut to już całkiem bank? Sprawdzamy warunki i testujemy proces pożyczkowy

Revolut jak Uber? Czy bankowe fintechy mają szansę zarobić pieniądze

Na razie to nie nastąpiło i mamy kolejny wzrost straty Revoluta. Łącznie aplikacja „przepaliła” już jakieś 340 mln funtów, czyli równowartość 1,8 mld zł. Oczywiście do Ubera, który potrafi też stracić miliard (ale dolarów i to kwartalnie, a nie w skali roku), Revolutowi sporo brakuje, ale publikacja najnowszych cyferek zapewne wzmocni spekulacje o tym, czy przypadkiem perspektywy fintechów finansowych w kontekście rywalizacji z bankami nie są mniej optymistyczne, niż się do tej pory mówiło.

Na obracaniu pieniędzmi (wziąć depozyt i przetworzyć go na kredyt) zarabia się bowiem coraz mniej, a próg rentowności biznesu opartego na prowizjach od transakcji jest coraz wyższy. Czyli trzeba mieć coraz więcej klientów, żeby utrzymać się na powierzchni. Z kolei tworzenie usług, za które klient byłby skłonny zapłacićw ramach abonamentu, to zadanie trudne i kosztowne, zwłaszcza że są to często usługi, które konkurencja może łatwo skopiować.

Revolut zasilił się w poważny zastrzyk kapitału. Rok temu miał od udziałowców (głównie funduszy inwestycyjnych) niecałe 100 mln funtów kapitału. Teraz ma już ponad 400 mln funtów. I zapewne dopóki na rynku będzie dużo pieniądza, przy swojej reputacji, może powalczyć o wzrost finansowania. Ale nie powinien więcej pokazywać tak poważnych strat, zwłaszcza w trosce o słabe serca właścicieli firm, które go finansują.

Revolut ma przed sobą dwie drogi – albo będzie w stanie na kilku dużych rynkach zbudować skalę działalności wystarczającą, by pokazać przynajmniej punktowo rentowność, albo w końcu trafi w ręce jakiegoś globalnego banku. 15-20 mln użytkowników (choćby i okazjonalnych) w kilkudziesięciu krajach to mógłby być niezły kąsek.

——————-

Posłuchaj najnowszego podcastu Ekipy „Subiektywnie o finansach”

W najnowszym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” ekipa blogu „Subiektywnie o Finansach” w galowym składzie omawia ważne dla świata sprawy. Na kanwie boomu na kredyty hipoteczne rozmawialiśmy o tym, czy banki nie zatrzymały się przypadkiem w XIX wieku, jeśli chodzi o badanie naszej wiarygodności i zdolności finansowej. Sprawdzaliśmy też, czy planowane przez rząd zmiany systemu wsparcia dla fotowoltaiki mogą sprawić, że jej montowanie na dachach stanie się nieopłacalne. Mówimy też o tym, ile znaczy słowo bankiera. Na przykład takie o „dożywotniej gwarancji stałej ceny”. Do posłuchania pod tym linkiem. Zapraszam serdecznie!

Minutowa rozpiska odcinka

01:20 – Banki wciąż premiują klientów zatrudnionych na etacie, ale czy właściwie oceniają naszą zdolność kredytową? System do zmiany?
11:25 – Nadchodzą zmiany w systemie wsparcia na rynku fotowoltaiki. Czy fotowoltaika przestanie się opłacać?
20:06 – Miało być konto z gwarancją niezmienności ceny, a wyszło jak zawsze. Ile warte są dożywotnie obietnice banków?

Subscribe
Powiadom o
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Wacław
1 miesiąc temu

Orlen już czeka aby przejąć kolejna strategiczna inwestycje…

Dariusz
1 miesiąc temu

Revolut zaliczy spadki i to potężne… Ludzie chętnie dodawali aplikacje do swojego telefonu i korzystali, ale niestety Revolut zaczął blokować ludzią konta i środki na nim zgromadzone, każe tłumaczyć dochody lecz problem w tym że tam nie ma ludzi tylko booty, roboty weryfikują twoje źródło dochodu, mi zablokowali duże pieniadze zainwestowane w kryptowaluty, przez blokade nie mogłem wykonywać ruchów i straciłem bardzo dużo, mie polecam Revolut, proszę sobie tylko wpisać w Google blokada pieniędzy na Revolut… Od razu każdemu odejdzie ochota mieć pieniądze powieżone takiej słabej instytucji, problem mają poważny, nie mają obsługi, nie ma do kogo zadzwonić, nawet napisać,… Czytaj więcej »

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  Dariusz

Ludzią? A co to ta „ludzia” i jak nią blokują konta? 🤣

Aleksander
1 miesiąc temu

Kilka dni temu usunąłem konto. Revolut po ostatnich rewolucjach nie jest mi do niczego potrzebny.

Aleksander
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Opłaty za przelewy USD, obniżenie do 5000 PLN kwoty do wymieniania na inne waluty na lepszych warunkach, potencjalne blokady konta, nachalna promocja wielkoliterowców, brak polskiego IBAN…

Dominik
1 miesiąc temu

„ Oczywiście do Ubera, który potrafi przynosić też potrafi stracić miliard”. Czy autorzy artykułów mogliby przed opublikowaniem przeczytać swój tekst i poprawić te najbardziej rzucające się w oczy błędy? Czytałoby się takie artykuły lepiej. Ci do samego revoluta. Używam go do codziennych zakupów jednak coś mnie powstrzymuje przed trzymaniem tam większych pieniędzy. Niby mają licencję bankową i gwarancje litewskiego odpowiednika BFG, niby nie znam osobiście nikogo komu zablokowaliby konto, ale wolę nie ryzykować. Część funkcjonalności, na których mi zależało nie działa prawidłowo – np. śledzenie subskrypcji. Jedyny plus dla mnie to jednorazowe karty do płatności w internecie. Zastanawiałem się nad… Czytaj więcej »

Arek
1 miesiąc temu
Reply to  Dominik

Wiem, że w przypadku zen cashback jest do 15% natomiast mógłby Pan podać kilka szczegółów np. Jakiej wysokości cashback jest w sklepach z elektroniką typu rtveuroagd, media Markt itp.?

zenek
1 miesiąc temu

a coś zamiast revoluta? obecnie mam k antor aliora, kurs delikatnie groszy a potrzebuję dostawać $ na konto i przelewać zł na konto w Polsce. Kwoty >> 5tys więc musiałbym opłacać premium. Znajomi mieli blokowane konta więc nie wiem czy chce mi się przez to przechodzić dla 30zł zysku

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!