12 lutego 2018

Klient PKO, by uniknąć komornika, proponuje ugodę. I przekonuje, że czas to pieniądz. Co bank na to?

Klient PKO BP, by uniknąć komornika, zaproponował bankowi układ: szybka spłata w zamian za anulowanie 25% długu. Co bankowcy na to? Posłuchajcie

 

Kłopoty ze spłatą kredytów dotyczą setek tysięcy ludzi. Niedawno cytowałem dane, z których wynika, że przeterminowane zaległości (nie tylko kredytowe, ale też np. nie zapłacone rachunki, mandaty i alimenty) dotyczą 2,5 mln osób. Część z nich zapewne nigdy nie wyjdzie na prostą. Niestety również dlatego, że wierzyciele nie byli skłonni do wsparcia ich starań.

Oczywiście: pierwszym winnym istnienia przeterminowanego długu jest zawsze sam dłużnik. Przeważnie tarapaty zaczynają się w momencie, gdy zadłużona osoba przestaje spłacać raty, ale nie próbuje dogadać się z wierzycielem, tylko liczy, że „jakoś to będzie”. Jeśli po drugiej stronie jest wierzyciel, któremu też nie zależy, to sprawa może się skończyć w firmie windykacyjnej, a potem u komornika. A na tym etapie uratować się jest już bardzo trudno.

Wydaje się, że wierzyciel powinien być otwarty na ugodę niezależnie od tego na jakim etapie jest egzekucja długu. Pośrednictwo sądów, windykatorów, komorników zawsze kosztuje i trwa. Jeśli dłużnik prosi o ugodę, a jego propozycja wygląda na rozsądną, wygrywają wszyscy (no, może poza komornikiem). Wyjątkiem jest sytuacja, w której wierzyciel oceni, iż owa gotowość jest wyłącznie grą na czas. Albo taka, w której ugoda jest nierozsądna.

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na newsletter i odbierz zestaw praktycznych poradników, w tym przegląd najlepszych kont bankowych ułatwiających oszczędzanie

Czytaj też: Miała groszowy dług, a teraz… każą oddać jej kilka stówek. A wszystko przez… adres. Uważajcie!

Czytaj też: Przez trzy lata walczyła o pieniądze, które bank zabrał jej przez pomyłkę. Pomogła dopiero moja interwencja

Klient do banku: „wycofaj komornika, to szybko oddam 75% pieniędzy”

Opiszę Wam sytuację, która spotkała jednego z moich czytelników. Ma on 45.000 zł długu w banku PKO BP (dwa kredyty), którego od pewnego czasu nie spłacał. Nie znam przyczyn tego stanu (wiem tylko, że jego dochód netto nie przekracza 2000 zł i że utrzymuje się z tych pieniędzy trzyosobowa rodzina). Sprawa dojrzała do wszczęcia egzekucji komorniczej.

Nawet w takiej sytuacji można próbować negocjować, ale oczywiście nie z komornikiem, lecz z wierzycielem. Mój czytelnik napisał więc do banku prośbę o wstrzymanie bądź umorzenie egzekucji. Przedstawił trzy propozycje ugody.

Pierwsza to zapłacenie w ciągu siedmiu dni 25.000 zł i umorzenie przez bank reszty (czyli 20.000 zł). Pisząc w skrócie: żart. Druga oferta to trzy raty po 10.000 zł spłacane miesiąc po miesiącu (i umorzenie 15.000 zł). Trzecia – 15.000 zł od razu i 20.000 zł w ratach przez rok (i umorzenie przez bank 10.000 zł).

Czytaj też: 150 zł prowizji za przelanie 136 zł? Uważajcie gdzie zakładacie konto firmowe

Czytaj też: No i kto jest debeściak? Firma windykacyjna chciała wpuścić swoją podopieczną w maliny. Ależ kontratak!

Bank do klienta: „wycofam komornika, jak w ciągu trzech miesięcy oddasz wszystko”

Co na to bank? Odpowiedział na tę propozycję chłodno, by nie powiedzieć, że ozięble. Mianowicie oświadczył, że wchodzi w grę wstrzymanie na cztery miesiące egzekucji, ale pod warunkiem, że klient spłaci w ciągu kilkunastu dni 25.000 zł, a w ciągu dwóch kolejnych miesięcy dwa razy po 10.000 zł i na koniec jeszcze odsetki – 611 zł. Pisząc w skrócie: bankowcy są gotowi w ramach ugody poczekać ze zwrotem całej kwoty przy miesiące. A jak nie? Komornik i egzekucja.

I co o tym myślicie? Czy bank okazał się wyjątkowo nieelastyczny (lub wręcz zadziałał na własną szkodę, skazując się na koszty komornika, choć mógłby ich uniknąć, gdyby zgodził się na ugodę)? A może to klient przycwaniakował, żądając nawet w tak dramatycznych dla siebie okolicznościach umorzenia od 10.000 zł do 20.000 zł długu (a więc co najmniej jednej piątej)?

Mój czytelnik oczywiście ma bankowi za złe i uważa, że dział restrukturyzacji ma nierówno pod sufitem. Bo jak klient chciałby się zrestrukturyzować i pomóc bankowi uniknąć kosztów licytacji majątku, to bank powinien się zgodzić.

„Rozumiem, że pacta sunt servanda oraz że istnieje obowiązek spłaty swoich długów. Tyle, że czasami nie ma takiej możliwości. Z różnych powodów: choroby bądź przez złe decyzje życiowe. Zastanawiam się na czym restrukturyzacja ma polegać? Bank, przy praktycznie jednorazowej spłacie 100% długu rozumianego jako kwota główna, koszty sądowe i odsetki, nie jest w stanie nawet przestać naliczać dalszych odsetek!”

Klient o banku: „Będziesz ściągał przez pięć lat, a i tak nie dostaniesz wszystkiego”

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że bank nie jest w stanie szybko ściągnąć z pomocą komornika żywej gotówki z konta. Konto jest bowiem puste, dochody niewielkie, a do tego obowiązuje kwota wolna od zajęcia. Bank będzie musiał prowadzić egzekucję z nieruchomości dłużnika (kredyty były pod zastaw), która – nawet prowadzona w ekspresowym tempie, gdy nikt się nie skarży i nie ma żadnych opóźnień w sądzie – trwa rok, a nierzadko dwa lata.

„Przy scenariuszu zakładającym składanie przez dłużnika skarg na każdą czynność komornika, na operat biegłego, na tzw. postanowienie o przybiciu oraz postawienie o przysądzeniu czas odzyskania pieniędzy przez bank prawdopodobnie będzie wynosił około 5 lat. Takie są fakty”

– potwierdza znajomy prawnik, który specjalizuje się w obsługiwaniu sporów banków z konsumentami. Do tego dochodzą koszty – komornik pobiera 15% opłaty od uzyskanej kwoty z egzekucji z nieruchomości. Bank, przez swoją nieugiętość, ryzykuje też złożenie przez klienta wniosku o upadłość konsumencką. A w procedurze upadłościowej często dochodzi do umorzenia części długu, zaś spłata pozostałej części jest rozłożona w czasie.

„Podsumowując, dziwię się, że bank nie jest zainteresowany zawarciem umowy restrukturyzacyjnej oraz szybkę spłatą zadłużenia. Zapłata 100% kwoty głównej (na którą składają się m.in. skapitalizowane odsetki), 100% odsetek bieżących i kosztów w trzech ratach nie jest żadną restrukturyzacją”

– zauważa klient. Czy ma rację? Bardzo jestem ciekaw Waszej opinii. Rzeczywiście: zarówno próba „siłowej” egzekucji, jak i ryzyko wejścia w procedurę upadłości konsumenckiej skazuje bank na to, iż przepadnie mu duża część długu (minimum 20-25%), a resztę będzie odzyskiwał bardzo długo. Dlaczego więc bank odrzuca propozycję ugodową, dzięki której mógłby pozostałe 75% długu uzyskać najdalej za rok?

Czytaj też: Komornik-leń, przypadkowy klient i trzy banki. Każdy zachował się inaczej. Który był fair wobec klienta?

Czytaj też: „Piła” przy tym to pieszczota. Dwa banki, windykator i komornik w akcji. I przypadkowy przechodzień

Bank nie chce ugody. Dlaczego? Trzy hipotezy

Na moje oko są trzy możliwości. Pierwsza jest taka, że w tej sprawie jest drugie dno, które sprawia, że bank nie wierzy już w żadne ugody z tym klientem (traktuje jego propozycje wyłącznie jako grę na czas, obliczoną na to, by zyskać jeszcze kilka miesięcy). Druga jest taka, że bankowcy są jak linia lotnicza, która nawet mając połowę miejsc w samolocie wolną nie obniża w ostatniej chwili ceny biletów, żeby nie uczyć klientów, że warto czekać z rezerwacją do ostatniej chwili.

Trzecia opcja jest taka, że dział windykacji ma tyle egzekucji na głowie, iż mało go obchodzi ile odzyska pieniędzy i kiedy. Jest jak urząd państwowy, który ma obsłużyć sprawę według procedury możliwie mało o niej myśląc. Ten ostatni scenariusz byłby bardzo smutny, biorąc pod uwagę, że mówimy o największym banku w kraju.

Czytaj też: Szczyt pecha? Gdy twoja żona przychodzi drugi raz po alimenty, które już zapłaciłeś, a twój bank…

Morał dla wszystkich „przeterminowanych” wierzycieli jest następujący: jeśli nie chcecie doprowadzić do sytuacji takiej jak na powyższym obrazku, to starajcie się powalczyć o ugodę z umorzeniem kawałka długu na wcześniejszym etapie, zanim jeszcze zacznie się postępowanie komornicze.

 

33
Dodaj komentarz

avatar
17 Comment threads
16 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
18 Comment authors
JoannaMaciej SamcikPiotrKorpoMaciej Samcik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
samozl0
Gość
samozl0

Propozycje klienta są jak pokazanie kart w pokerze. Wygląda na to, że klient ma pieniądze, ale chce coś jeszcze ugrać.
Moim zdaniem tak to odbiera bank i dlatego się nie zgodził.

mmk_mikor
Gość
mmk_mikor

Dłużnik bardzo roszczeniowy choć i bank nieelastyczny. Istnieje wiele narzędzi, które na etapie postępowania egzekucyjnego może wierzyciel zastosować jako gest dobrej woli – np. zawieszenie postępowania komorniczego – co można podpiąć pod hasło „wycofaj komornika”. Z drugiej strony, niedługo bankom nie będzie się opłacało bawić się samemu w odzyskiwanie długów i będą to sprzedawać profesjonalistom zanim sprawa dojrzeje do przekazania komornikowi…

EKF
Gość

Bank zachował się zgodnie ze swoim interesem i prawem. Skoro klient zaproponował spłatę 75% to pokazał, że jest jako tako wypłacalny to dlaczego ma nie oddać wszystkiego? Koszty i przewlekłość postępowań sądowych i komorniczych bankowi nie przeszkadzają bo za wszystko ostatecznie i tak zapłaci dłużnik a im później zapłaci tym wyższe odsetki.

Inna byłaby sytuacja, gdyby klient w ogóle nie spłacał. Wtedy bankowi nie pozostałoby nic innego jak sprzedać dług jakiemuś NSFIZ-owi za ułamek wartości lub dogadać się z klientem na spłatę jakiejkolwiek kwoty.

mazi
Gość
mazi

Na miejscu banku wysunąłbym propozycję w stylu:
1. wyliczymy Ci zdolność kredytową dla pożyczki gotówkowej na 5 lat
2. wyliczoną ratę pomniejszymy o 10%
3. jeśli nie zanotujesz ani jednego opóźnienia w spłacie, to po 5 latach będziesz wolny, niezależnie od tego, ile kapitału zdążysz spłacić
ALE
najdrobniejszy poślizg oznacza, że bezwarunkowo cofamy umorzenie i sprawa wraca do komornika.

To byłoby o wiele uczciwsze zarówno od propozycji dłużnika jak i od odpowiedzi PKO.

Piotrek
Gość
Piotrek

Jeżeli bank stworzy precedens w takiej sprawie to za chwilę wyhoduje setki i tysiące cwaniaków, którzy wezmą kredyt tylko po to, żeby bank odpuścił im 25% zaciągniętej sumy. Wyczyszczą rachunki z pieniędzy i zaproponują ugodę – spłacą 75% gotówką, a resztę dajcie do umorzenia. Rozumiem, że można starać się o umorzenie odsetek czy prowizji, ale szantażowanie banku tym, że nie oddam jak mi nie umorzycie to jest gruba przesada.

Ppp
Gość
Ppp

Nieprawdą jest, że winnym istnienia przeterminowanego długu jest zawsze sam dłużnik. 1 – Dłużnik może być ofiarą przestępstwa, katastrofy naturalnej lub mieć inne, obiektywne problemy, np. choroba własna lub członka rodziny. 2 – Wierzyciel może zawrzeć w długu mechanizm jego pompowania, w wyniku czego dług jest niespłacalny – ostatnim przykładem są kredyty we frankach. 3 – Wierzyciel może narzucić dłużnikowi rachunki niemożliwe do spłaty – jak przy “czyszczeniu kamienic”. Skoro od tylu lat pisze Pan o sprawach finansowych i ekonomicznych, to powinien Pan to wiedzieć! A w sprawie: Pracownicy banku nie pomyśleli o kosztach CZASU – nawet jeśli propozycje klienta… Czytaj więcej »

mmk_mikor
Gość
mmk_mikor

Nikt nie ocenia powodu powstania niespłaconego zadłużenia, dłużnik również nie wskazuje na krzywdzące wysokości roszczenia. Aby zrozumieć postępowanie banku warto poznać mechanizmy księgowe tego zagadnienia. Kiedy kredyt jest niespłacany czy nawet zagrożony – już zaczynają się odpisy/rezerwy – wszystko idzie w koszty (co jak widać nie przeszkadza wykazywaniu zysków co roku). Przy mechanizmie kreacji pieniądza przez banki dość łatwo policzyć i wykazać „jak to jest, że przy tylu niespłacanych kredytach bankom się opłaca np. sprzedać je funduszowi sekurytyzacyjnemu za np. 5%”. Panie Redaktorze – pokusi się Pan o takie wyliczenia?

rozważny
Gość
rozważny

Za mało informacji, by osądzić sprawę. Nie wiemy na przykład, czy klient/dłużnik całkowicie zaprzestał spłaty zadłużenia, czy stara się dokonywać regularnych, adekwatnych wpłat. Po wtóre – nie znamy dotychczasowej współpracy dłużnika z bankiem – czy wychodził z inicjatywą rozwiązania swoich problemów ze spłatą, czy może chował głowę w piasek i unikał tematu. I najważniejsze – nie wiemy, jak wygląda kondycja finansowa klienta w oczach banku – np. czy posiada inne zobowiązania finansowe raportowane do bik , jakie są salda zobowiązań, czy są wśród nich pożyczki pozabankowe itd. Bank może nie uwierzyć w dobre intencje klienta, jeśli ten posiada inne zobowiązania,… Czytaj więcej »

Sas
Gość
Sas

Uśmiałem się z tych propozycji dłużnika, pewnie tak samo jak czytający je pracownicy banku – dług 45k, a ten przedstawia propozycje żeby mu darować od 10 do 20 tysięcy. Gdyby wierzycielem była osoba prywatna, która potrzebuje tych pieniędzy na już, to miałoby to sens, ale największy bank w Polsce spokojnie może sobie czekać. Na miejscu dłużnika zaproponował bym coś realnego, czyli darowanie jakiegoś tysiąca czy dwóch w zamian za spłatę np w ciągu miesiąca.

Callipso
Gość
Callipso

Bank go wyśmiał bo: – zastawem jest nieruchomość – na pewno droższa niż 45 000 zł – dłużnikowi rosną odsetki za przeterminowanie – bank zarabia na nim maksymalne odsetki – dla niego to łatwa kasa – im dłużej będzie trwała cała procedura tym więcej zysku będzie dla banku, nawet większym kosztem procedury. Za te koszty zapłaci dłużnik z wartości mieszkania – bank nie jest osobą – to machina która ma mieć zysk, może poczekać kilka lat. Do puki bank ma łapę na mieszkaniu to dłużnik nic nie uzyska. Jestem natomiast przekonany, że gdyby zburzył mieszkanie i było by nieubezpieczone z… Czytaj więcej »

oxo
Gość
oxo

1) W banku pracują ludzie, ktoś by się musiał pod decyzją umorzenia podpisać. W korporacji chętnych do podpisania takiego kwita nie będzie, łatwiej iść z procedurami – czyli zero ugody, sprzedaż firmie windykacyjnej albo komornik.
2) Paskudny precedens, jakby się rozniosło, że bank umarza długi …
3) Dłużnik ma nieruchomość pod zastaw (wpis hipoteczny? – chyba tak), więc teoretycznie jest wypłacalny łącznie z odsetkami i opłatą dla komornika. W teorii bank zarobi swoje za kilka lat.

Gerard
Gość
Gerard

Spokojnie, Bank nawet jak straci na egzekucji, to zaksięguje sobie to tak, że wykaże zysk, a uniknie być może nieprzyjemnego i kosztownego w przyszłości precedensu. Tylko smród zostanie:-). Cóż, banki nigdy nie grzeszyły odpowiednią dozą instynktu samozachowawczego np. tutaj https://www.bankowebezprawie.pl/mbank-w-prokuraturze/
Ja na pewno zlikwiduję lokatę w tym banku, skoro nie potrafią respektować prawomocnych wyroków sądu…Nie mamy Pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi? Klasyka wiecznie żywa..

Panie Macieju, może jakiś komentarz na ten temat?

henryk5pio
Gość
henryk5pio

Przepraszam bardzo, ale postawa dłużnika jest śmieszna – taki szantażyk, zapłacę wam tyle, ale resztę macie mi umorzyć. Skoro może zapłacić tyle, to niech wpłaci i okaże dobrą wolę, jak sprawa trafi do sądu to będzie miał jednak coś na swoją obronę. Pamiętajmy, że nawet jak doprowadzi do przedawnienia, to za taki dług nadal może być wpisany do BIG i KRD.

Tom
Gość
Tom

Panie Redaktorze, podobnie jak człowiek w opisanym przypadku, popadłem w utratę płynności finansowej. Zanim całkowicie przestałem płacić swoje zobowiązania (raty kredytów, alimenty, czynsz, media, itp), bo przewidziałem, że góra za 3 miesiące nie będę miał już z czego, złożyłem do swoich banków wierzycieli podania o restrukturyzację, wydłużenie okresu kredytowania, kadencję. Dla przykładu Alior zaproponował w ramach tzw „pomocy” wyjścia z trudnej sytuacji dłużnika, że kredyt 8 letni dotychczas będę miał spłacić w okresie 5 lat! Czyli zamiast ulżyć dłużnikowi, zmniejszając jego miesięczne obciążenie, aby nie utracił płynności, Alior podniósł poprzeczkę. Mało tego obwarował zawarcie takiej ugody posiadaniem zdolności kredytowej (w… Czytaj więcej »

Korpo
Gość
Korpo

Prawda jest taka, że banki to korporacje. Pracowałam w korporacji i wiem co piszę. Każdy dział pracuje niezależnie. I każdy musi się wykazać. Dla wszystkich istotne są tylko procedury i wytyczne itp. Nikt nie zastanawia się nad długoterminowym zyskiem dla firmy a jedynie nad wykazaniem się tu i teraz oraz działaniem w zgodzie z procedurami.

Piotr
Gość
Piotr

Tom, mam podobne doświadczenie. W mniejszej skali co prawda, ale.. Wskutek nieprzewidzianych okoliczności obawiałem się, że nie dam rady spłacić kilku następnych rat. Pamiętając, że na subiektywnie o finansach wielokrotnie czytałem o komunikowaniu takich sytuacji, rozmawianiu z bankiem.. odezwałem się do pekao (sa). Zapytałem o możliwe opcje. Brak. O wakacje kredytowe (jakie pamiętałem z czasu podpisania umowy, że istnieje coś takiego). Usłyszałem, że 11 miesięcy temu spóźniłem się z ratą 2 dni, a wakacje to nagroda dla tych co spłacają regularnie przynajmniej ostatnie 12 miesięcy, także taka opcja jest również niemożliwa. Po tej reakcji, jeśli kiedyś znów znajdę się w sytuacji, w której będę przewidywał kilka miesięcy… Czytaj więcej »

Piotr
Gość
Piotr

Natomiast co do historii dłużnika, poleciał po całości. Umorzenie 20%?
Dłużnik przesadził. Bank również mało elastyczny, nawet odsetek nie byli w stanie umorzyć? Pewnie takie są procedury, więc po co się zastanawiać czy nie będzie to bardziej opłacalne, przedstawiać pomysł przełożonemu, skoro można wysłać gotową formułkę.

Joanna
Gość
Joanna

Ja walczę o ugodę z PKOBP od samego początku, gdy wypowiedział mi limit w koncie firmowym, trwa to 18 m-cy – zastawiają się BGK, który był gwarantem a ja nie mogę z nim negocjować – Rzecznik Finansowy nie ma żadnego wpływu, nic sobie bank nie robi z jego opinii – nie liczcie na jego pomoc… Smutne, ale prawdziwe – straszą mnie komornikiem za część BGK, aswojej się nie domagają… Nadmienię, żę wpłaciłam im przez te m-ce prawie 50 tys., więc stratni nie są, a ja nie mogę odpisać wpłaconej kwoty, bo nie mam ugody i wyrzucam pieniądze w błoto –… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij