Połowa Polaków ma długi, 2,5 mln nie spłaca ich na czas. Ilu już nigdy nie spłaci? Nowe dane

Świat stoi długami i jest to tak naturalne, że nikt już nawet się zbytnio nie przejmuje. Globalne zadłużenie tzw. sektora niefinansowego, czyli gopodarstw domowych i firm, wynosi aktualnie ponad 150 bilionów dolarów, czyli grubo ponad dwa razy tyle, ile wynosi roczna wartość wyprodukowanych na świecie dóbr i usług. Jak na tym tle wyglądamy my, Polacy? Jak wielu z nas jest niewolnikami długów lub – co gorsza – nie spłacanych rat lub rachunków?

Czytaj też: Wreszcie nagrodzą nas za rzetelne płacenie rachunków? Będzie wspólna laurka dla uczciwych konsumentów?

Czytaj też: GUS mówi, że powinno ci zostać co miesiąc w portfelu 370 zł. Nie zostaje? Chyba wiem dlaczego…

Czytaj też: Optymiści-hazardziści, wielbiciele rulety. Obstawiają tylko dobry scenariusz na życie. Ilu ich jest? Duuużo…

Połowa Polaków ma kredyt. Co dziesiąty ma problem

Zebrałem kilka danych, które opublikowały ostatnio instytucje zajmujące się naszym zadłużeniem: Biuro Informacji Kredytowej, Konferencja Przedsiębiorstw Finansowej oraz biuro informacji gospodarczej Infomonitor. Wynika z nich, że z naszymi długami jest nie najgorzej. Aż połowa Polaków jest od nich po prostu wolna. Według BIK-u spośród 31,5 mln Polaków (po odjęciu dzieci) jakikolwiek kredycik ma na koncie 15,2 mln, czyli 48,3%.

Łącznie nasze zadłużenie wynosi 584 mld zł, z czego ponad dwie trzecie to kredyty hipoteczne, czyli relatywnie „dobry” dług. Dobry, bo nie zaciągany na wyuzdaną konsumpcję, lecz na poprawę jakości życia. W większości przypadków mamy po jednym lokalu kupionym na kredyt, w którym po prostu mieszkamy. Łącznie spłacamy 2,2 mln kredytów hipotecznych (z tego co czwarty to kredyt frankowy).

Jedna trzecia długów (175 mld zł) ma charakter wybitnie konsumpcyjny. Takie zadłużenie ma na koncie więcej niż co trzeci z nas (12-13 mln osób). Większość z „konsumpcyjnego” długu przypada na osoby, które mają na głowie więcej, niż jedną formę zadłużenia. Spłacamy bowiem aż 13,2 mln kredytów konsumpcyjnych (przeciętnie taki kredycik ma wartość 11.500 zł), ponad 6 mln kart kredytowych i drugie tyle linii kredytowych przypiętych do kont bieżących (w ich przypadku zadłużenie wynosi średnio 2.000 zł).

Czytaj: W 2016 r. pożyczyliśmy od banków i firm pożyczkowych 120 mld zł!

Czytaj też: Gdy bank ma zadatki na złego windykatora. I w sprawie kredytu hipotecznego pisze do twojego… pracodawcy

Dwa razy więcej osób nie płaci rachunków, niż rat

Z 15 mln osób zadłużonych (w tym 10 mln na wyuzdaną konsumpcję) mniej więcej co dziesiąty nie radzi sobie ze spłatą. Liczbę osób mających co najmniej trzymiesięczną obsuwę z zapłatą rat BIK podsumowuje na 1,2 mln głów. Oczywiście: nie wszyscy z nich są bankrutami, w krytycznej sytuacji – to już moje przypuszczenie – może się jednak znajdować mniej więcej co trzeci z nich, może nawet połowa. Na jakiej podstawie tak twierdzę? O tym za moment.

Kredyty nie są jedynym utrapieniem zadłużonej części Polaków. Jeśli ponad milion z nas nie spłaca na czas rat kredytowych, to 2 mln nie płaci comiesięcznych rachunków, alimentów, czynszów, mandatów. Te obie grupy mają pewną część wspólną, którą BIG Infomonitor szacuje na pół miliona osób. Wygląda na to, że duża, może nawet przygniatająca część z nich to faktyczni bankruci, który nie są w stanie zapłacić ani rat kredytów, ani czynszu za mieszkanie, ani rachunku za telefon.

Trudno powiedzieć o jakich kwotach mówimy w przypadku tego pół miliona osób, ale z pewnością są to grube miliardy. Łączna kwota nie spłacanych długów kredytowych to 30 mld zł, zaś pozakredytowych – 32,5 mld zł. Gdyby założyć – co jest dużym uproszczeniem – że na osoby w najgłębszych tarapatach przypada symetrycznie 20% tych długów, mówilibyśmy o tym, że konsumenci-bankruci mają na rachunkach dług rzędu 12,5 mld zł. Tak naprawdę trzeba jednak założyć, że ich zadłużenie jest ponadprzeciętnie duże, nie wykluczałbym, że mają do spłaty nawet kwoty podchodzące pod 20 mld zł.

Czytaj też: „Piła” przy tym to pieszczota. Dwa banki, windykator i komornik w akcji. I przypadkowy przechodzień

Czytaj też: Wytypowali najlepsze miejsca dla pożyczek pozabankowych. Zgadnijcie gdzie będzie eldorado?

Które długi przestajemy spłacać w pierwszej kolejności?

A kiedy już „to” się dzieje, czyli wpadamy w pętlę zadłużenia, to których rachunków nie płacimy najpierw? Na ten temat powiedziano już wiele, ostatnie badanie przeprowadziła w tej kwestii skupiająca m.in. firmy pożyczkowe Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych.

Wnioski nie są zaskakujące: gdy w życiu zaczyna nam się chrzanić to w pierwszym rzędzie przestajemy oddawać pieniądze znajomym, w drugim rzucie przestajemy płacić mandaty, a zaraz potem na liście do odstrzału znajdują się firmy telekomunikacyjne, które muszą się pożegnać z rachunkami za abonamenty i połączenia. Wśród długów, które przestają być istotne, jest też karta kredytowa.

„Zaoszczędzone” w ten sposób pieniądze staramy się przeznaczyć na zapłacenie rat kredytu hipotecznego, opłat za prąd, gaz i wodę oraz czynsz za mieszkanie. Stracić dach nad głową lub mieszkać w zimnym mieszkaniu bez prądu to nie jest przyjemne i za wszelką cenę pragniemy tego uniknąć.

W „rozkroku” jesteśmy jeśli chodzi o spłaty kredytów gotówkowych – są ważniejsze niż alimenty, czy opłaty za telefon. Obawiamy się, że bankowcy sprzedadzą nasz dług jakimś bezlitosnym windykatorom, a ci przyślą komornika, który będzie chciał naruszyć nasz mir domowy i wynieść telewizor. Inna sprawa, że to już coraz rzadziej tak wygląda.

Czytaj też: No i kto jest debeściak? Firma windykacyjna Best chciała przechytrzyć moją czytelniczkę. A ona…

Czytaj też: Miała groszowy dług, ale firma windykacyjna chce z nich ściągnąć kilka stówek. Wszystko przez… adres

 

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
elixir_2012PawłowskaDobraFanfikcjapotworek-otworekAntoś Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Antoś
Gość
Antoś

Stara prawda: Pożyczasz 1000 zł to ty masz problem. Pożyczasz 1 000 000 zł to problem ma bank 🙂
Jak pożyczać to miliony 🙂
Oczywiście wcześniej trzeba zadbać, by być posiadaczem tylko rzeczy osobistych, wszelki majątek umiejętnie „zabezpieczając” 🙂
Pozdrowienia dla umiejących korzystać z IQ 🙂

potworek-otworek
Gość
potworek-otworek

trochę mało opcji do wyboru, pensja prezesa wielokrotnością pensji minimalnej krajowej to zbyt niejednoznaczne, ale mogłaby być wielokrotnością pensji szeregowego pracownika firmy- czyli chcesz prezesie zarabiać więcej niż np. 20x minimalna krajowa, to podnieś swoim pracownikom pensje, w końcu rentowność firmy którą prowadzisz, i która uważasz pozwala zapłacić ci więcej, zawdzięczasz nie tylko sobie, ale ludziom, którzy stanowią fundament piramidy którą zbudowałeś 😉 zarobiłeś dużo, to podziel się też z tymi, którzy pomogli ci tyle zarobić 😉 Problemem w Polsce nie jest uważam minimalna płaca, czy minimalna stawka godzinowa, tylko niebotyczna różnica między tymi stawkami, a tym co faktycznie szeregowym… Czytaj więcej »

DobraFanfikcja
Gość

Az połowa nie ma żadnych kredytów? No, nie spodziewałabym się… (choć w sumie ja też nie mam żadnego, ale zawsze myślałam, że jestem raczej wyjątkiem 🙂 )

Pawłowska
Gość

Niektórzy po prostu nie potrafią przekalkulować swoich możliwości i poprzez to wskakują w głęboką wodę. Wpis świetny! Bardzo dokładny. Co do zarobków w naszym kraju to zdecydowanie jest przesada. Niektórzy zarabiają tyle, by móc ledwie przeżyć do kolejnej wypłaty a prezes banku 100 000..

elixir_2012
Gość
elixir_2012

Polacy nie są nauczeni finansów. To jest najgorsze. Już pwoiedzmy coraz więcej osób ogarnia, że musi oszczedzac, szczególnie na emeryturę, ale zarzadzanie finansami uwzgledniajac swoje zobowiązania i dlugi to za wysoka szkola jazdy dla większości. A przecież opcji z długami jest coraz więcej – na raty, jakies przestoje w spłacaniu, jest dużo firm i rozwiazan, z których można korzystać. Tylko trzeba wiedzieć jak, a tu się klania edukacja.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany