7 lipca 2026

SpaceX w Twoim portfelu, czy tego chcesz, czy nie. Kosmiczna rewolucja w ETF-ach ruszyła. Jakie będą skutki dla naszych inwestycji? Ryzyko w górę?

SpaceX w Twoim portfelu, czy tego chcesz, czy nie. Kosmiczna rewolucja w ETF-ach ruszyła. Jakie będą skutki dla naszych inwestycji? Ryzyko w górę?

Czy możesz kupić akcje SpaceX w portfelu, nie kupując SpaceX? Oszczędności milionów inwestorów na świecie – także w Polsce – mogą w najbliższych dniach zacząć częściowo zależeć od szalonych zmian wartości rynkowej SpaceX, choć nie złożą oni żadnego zlecenia kupna. Wystarczy, że posiadają fundusz ETF odwzorowujący giełdowy indeks Nasdaq 100. To efekt decyzji o włączeniu spółki Elona Muska do jednego z najważniejszych indeksów technologicznych świata. Jak to właściwie działa? I czy można na tym skorzystać?

To nie jest jednak zwykła zmiana składu indeksu. Nasdaq 100 śledzą fundusze inwestycyjne i ETF-y zarządzające aktywami szacowanymi na 800 miliardów dolarów. Gdy do indeksu trafia nowa spółka, zarządzający tymi funduszami nie podejmują oddzielnej decyzji, czy warto ją kupić. Muszą to zrobić, aby jak najwierniej odwzorować skład indeksu. W praktyce oznacza to automatyczny popyt na akcje nowego uczestnika indeksu.

Zobacz również:

SpaceX w Twoim portfelu (choć może jeszcze o tym nie wiesz)

Mechanizm ten dotyczy również inwestorów z Polski. W ostatnich latach ogromną popularność zdobyły tanie fundusze indeksowe i ETF-y inwestujące w amerykańskie spółki technologiczne. Wiele osób kupuje je przez rachunki maklerskie, IKE czy IKZE, często traktując je jako długoterminowy fundament portfela. W efekcie zmiany zachodzące w amerykańskich indeksach coraz częściej wpływają także na portfele polskich inwestorów.

Przypadek SpaceX jest szczególnie interesujący z jeszcze jednego powodu. Pokazuje nie tylko, jak działają fundusze indeksowe, ale również – jak bardzo zmienił się współczesny rynek kapitałowy. Coraz częściej o pojawieniu się miliardów dolarów nowego popytu nie decydują analitycy ani zarządzający funduszami, lecz algorytmy i z góry określone zasady funkcjonowania indeksów. Często indeksy nie tyle odzwierciedlają rynek, ile coraz częściej same stają się siłą, która kształtuje rynek kapitałowy pod swoje potrzeby.

Nasdaq 100 to jeden z najważniejszych indeksów giełdowych na świecie, obejmujący sto największych spółek niefinansowych notowanych na giełdzie Nasdaq. Dominują w nim firmy technologiczne, takie jak Apple, Microsoft, Nvidia czy Amazon, dlatego dla wielu inwestorów stał się symbolem amerykańskiego sektora nowych technologii. Jego znaczenie wykracza jednak daleko poza rolę giełdowego rankingu. Dla tysięcy funduszy inwestycyjnych i ETF-ów na całym świecie jest wzorcem, który muszą odwzorowywać.

Ten mechanizm odwzorowania widoczny jest w inwestowaniu pasywnym. Zarządzający aktywnym funduszem może uznać, że akcje danej spółki są zbyt drogie lub zbyt ryzykowne i zrezygnować z ich zakupu. ETF odwzorowujący Nasdaq 100 nie ma takiej swobody. Jego zadaniem nie jest ocena atrakcyjności spółek, lecz jak najdokładniejsze odzwierciedlenie składu indeksu. Jeśli więc do indeksu dołącza SpaceX, fundusz również musi kupić jego akcje, niezależnie od bieżącej wyceny czy opinii własnych analityków rynku.

Po ogłoszeniu zmian w składzie Nasdaq 100 fundusze mają określony termin na dostosowanie swoich portfeli. Najczęściej dokonują zakupów tuż przed wejściem zmian w życie, aby od kolejnej sesji ich wyniki jak najwierniej odpowiadały zachowaniu indeksu. Im większe aktywa zgromadził fundusz, tym większy pakiet akcji nowej spółki musi kupić w tym momencie.

Nasdaq 100 jest jednym z najczęściej odwzorowywanych indeksów na świecie. Największym ETF-em, który go śledzi, jest jest fundusz Invesco QQQ, ale podobnych funduszy działają dziesiątki – zarówno w USA, jak i w Europie oraz Azji. W związku z boomem na AI indeks rósł w szaleńczym pędzie i przebił wzrostem najważniejszy amerykański indeks giełdowy S&P 500. Widać to na wykresie Seeking Alpha:

Będzie giełdowy pojedynek gigantów?

Ogromna popularność ETF-ów w ostatnim czasie powoduje, że decyzje podejmowane przez twórców największych indeksów coraz częściej wpływają również na nasze portfele. Z automatu uzyskujemy ekspozycję na spółkę wartą na giełdzie aż 2,1 bln dolarów, czyli jedną z najwięcej wartych spółek technologicznych świata. Może z czasem prześcignie nawet Nvidię – teraz z wyceną 4,74 bln dolarów?

Co innego wycena, a co innego udział w indeksie. Wycena SpaceX stawia spółkę na 6. miejscu w indeksie Nasdaq 100, po takich gigantach jak Nvidia, Apple, Alphabet (Google), Microsoft i Amazon. SpaceX może oczywiście dalej dynamicznie rosnąć. Ale udział w samym indeksie będzie początkowo zaskakująco mały. Ograniczenie wynika z niewielkiego pakietu akcji możliwych do kupienia na giełdzie, czyli free float. Poniżej tabela – tradingview.com – 10 największych spółek na Nasdaq 100 pod względem kapitalizacji.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że spółka wyceniana na około 2 bln dolarów powinna od razu znaleźć się w ścisłej czołówce Nasdaq 100. Tymczasem początkowy udział SpaceX wyniesie mniej niż skromne 1%.

W przypadku SpaceX tylko 5% akcji trafiło do inwestorów podczas czerwcowej oferty publicznej. Zdecydowana większość wciąż pozostaje w rękach Elona Muska, dotychczasowych inwestorów i pracowników objętych specjalnymi korporacyjnymi okresami ograniczającymi możliwość sprzedaży akcji. Obecna wartość akcji dostępnych dla inwestorów na giełdzie to około 300 mld dolarów. Indeks potraktuje więc SpaceX jak firmę wartą właśnie tyle, a nie jak giganta wartego 2 biliony.

Ta indeksowa korekta o wielkość free float ma bardzo praktyczny cel. Gdyby indeks opierał się wyłącznie na pełnej kapitalizacji rynkowej, fundusze indeksowe musiałyby kupować ogromne pakiety akcji, których zwyczajnie nie byłoby na rynku. Mogłoby to prowadzić do gwałtownych wzrostów cen i zaburzać funkcjonowanie samego rynku, gdyby spółek takich jak SpaceX, czyli będących w większości w posiadaniu inwestorów prywatnych było więcej. A tak zakupy funduszy śledzących indeks będą mniejsze.

Nie oznacza to jednak, że udział SpaceX w indeksie pozostanie na tym poziomie na stałe. W kolejnych miesiącach i latach będą wygasały okresy blokady sprzedaży akcji przez pracowników i dotychczasowych udziałowców, więc pakiet free float będzie rósł. Również jeśli spółka utrzyma wysoką wycenę, jej udział w Nasdaq 100 będzie stopniowo wzrastał. Wejście do indeksu to początek drogi. SpaceX będzie spółką coraz mocniej obecną w portfelach milionów inwestorów na całym świecie, jeśli utrzyma wzrost.

A jak wygląda „wspaniała siódemka” spółek, które mogą pochwalić się na Nasdaq 100 najlepszymi wynikami kwartalnymi rok do roku? Widać to w tabeli poniżej. Spółki zostały wybrane w kolejności najlepszych wyników kwartalnych spośród tych firm, których przychody i zyski rosły kwartalnie w porównaniu z rokiem poprzednim o więcej niż 25%. Tabela za finance.yahoo.com:

SpaceX w (każdym) portfelu, bo fundusze indeksowe rządzą?

Jeszcze kilkanaście lat temu większość pieniędzy na giełdach była zarządzana aktywnie. Zarządzający funduszami analizowali sprawozdania finansowe, spotykali się z zarządami spółek i decydowali, które akcje kupić, a które sprzedać. Proces kupna czy sprzedaż bywał poprzedzony długimi dyskusjami i analizami. Dziś coraz większa część nowych pieniędzy trafia do funduszy indeksowych, których zadaniem nie jest wybór najlepszych spółek, lecz wierne odwzorowanie indeksu.

To właściwie samonapędzający się mechanizm. Inwestorzy wpłacają pieniądze do ETF-ów, ETF-y kupują największe spółki, największe spółki zyskują na wartości, ich udział w indeksach rośnie, więc przy kolejnych wpłatach fundusze kupują ich jeszcze więcej.

Dlatego ekonomiści coraz częściej dyskutują o wpływie pasywnego inwestowania na wyceny największych spółek. Jednym z koronnych argumentów za tym rodzajem inwestycji jest to, że fundusze indeksowe mają niskie koszty wejścia w inwestycję, oferują bardzo dużą dywersyfikację akcji i rynków, łatwy dostęp do giełd, a także zapewniają systematyczne dobre wyniki dla inwestorów długoterminowych. Dzięki ETF-om miliony ludzi na świecie zaczęły inwestować na giełdzie. Widać to również w Polsce.

Inwestowanie pasywne miało powolny start, ale w ciągu ostatnich dwóch i pół dekady zyskiwało na sile. Według wyliczeń ośrodka CFA Institute, pod koniec ubiegłego roku już 53% inwestycji na amerykańskim rynku akcji było ulokowanych w funduszach indeksowych ważonych kapitalizacją, w porównaniu z 3% na przełomie wieków.

Są jednak opinie, że tak ogromna skala zaangażowania w fundusze pasywne, w tym głównie ETF-y, tworzy nową bańkę na rynku kapitałowym. Taki pogląd wyznaje np. Michael Burry, znany z przewidywania dwóch największych baniek w najnowszej historii rynków – dotcomów i kryzysu finansowego w 2008 roku). Burry jeszcze przed pandemią ostrzegał, że kiedy inwestowanie pasywne przekroczy 50% środków inwestowanych na rynku kapitałowym, to może być nowa bańka – pasywnego inwestowania.

Burry twierdził, że ustalanie cen na tym rynku nie jest przeprowadzane przez fundamentalną analizę poziomu bezpieczeństwa, a zamiast tego przez „ogromne przepływy kapitału oparte na modelach ryzyka, które okazały się nieprawdziwe”. Jego zdaniem, fundusze ETF generują ogromne przepływy kapitału bez podstawowej analizy bezpieczeństwa, co przypomina instrumenty CDO, czyli m.in. obligacje zabezpieczone kredytami hipotecznymi, które przyczyniły się do kryzysu finansowego w 2008 roku.

Czy SpaceX w portfelu ETF-ów da zyski? Co prognozują analitycy?

Z okazji wejścia SpaceX do indeksu Nasdaq 100 największe instytucje finansowe zaproponowały swoje oceny inwestycyjne. Deutsche Bank zainicjował wyceny SpaceX na giełdzie rekomendacją „kupuj” i wyznaczył cenę docelową na poziomie 255 dolarów. Ten cel oznacza około 60% potencjału wzrostu w stosunku do ceny akcji z momentu wystawienia rekomendacji (wynoszącej 160 dolarów), choć szacunki innych analityków są bardzo zróżnicowane – ceny docelowa SpaceX wahają się od 62 dolarów do 310 dolarów.

Autorzy rekomendacji Deutsche Banku podkreślili osiągnięcia SpaceX w zakresie „tworzenia niezawodnych, wielokrotnego użytku i przystępnych cenowo rakiet”. Ważnym składnikiem wyceny był też system Starship jako kluczowy element infrastruktury transportowej. Deutsche Bank zauważył też, że system Starlink stał się „efektywną globalną siecią łączności obsługującą konsumentów, przedsiębiorstwa i rządy dzięki pionowej integracji i zaawansowanej inżynierii”.

Rekomendacja pokazuje, że SpaceX ma przewagę w zakresie wdrażania infrastruktury sztucznej inteligencji zarówno na ziemi, jak i na orbicie, co pozwala spółce dostarczać moc obliczeniową po niskich kosztach. Spółka wygenerowała 19,3 mld dolarów przychodów w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a analitycy prognozują niemal podwojenie przychodów w tym roku. Deutsche Bank stwierdził, że widzi niewielu konkurentów zdolnych do zakwestionowania pozycji SpaceX w poszczególnych kategoriach działalności.

SpaceX było oceniane ostatnio przez wiele raportów analitycznych prezentujących różne perspektywy dotyczące przyszłości spółki. Analiza InvestingPro sugeruje, że „akcje SpaceX są obecnie przewartościowane względem ich wartości godziwej”. Investing.com zebrał inne najnowsze rekomendacje:

>>>Macquarie zainicjował obserwację spółki rekomendacją „outperform” i ceną docelową 250 dolarów, podkreślając zintegrowaną platformę SpaceX obejmującą przestrzeń kosmiczną, łączność satelitarną i infrastrukturę AI.

>>>Clear Street również zainicjował obserwację spółki rekomendacją kupna, wyznaczając cenę docelową na poziomie 217 dolarów. Firma podkreśliła wiodącą pozycję SpaceX w satelitarnym szerokopasmowym dostępie do internetu oraz oczekujące na finalizację przejęcie widma o wartości 22 mld dolarów.

>>>Bank of America dołączył do gry z rekomendacją kupna i ceną docelową 235 dolarów, opartą na długoterminowej analizie zdyskontowanych przepływów pieniężnych, czyli na tym, że – zdaniem banku – SpaceX będzie „produkował” coraz więcej gotówki i zysków.

>>>MoffettNathanson przyjął bardziej ostrożne stanowisko, przyznając rekomendację neutralną i cenę docelową 131 dolarów, wskazując na podzielone opinie na temat prognoz finansowych spółki.

>>>Mizuho wystawił rekomendację „outperform” z ceną docelową 200 dolarów, powołując się na znaczące obniżenie kosztów wynoszenia ładunków przez SpaceX dzięki technologii wielokrotnego użytku.

SpaceX w portfelu. Czy da zarobić
SpaceX w portfelu. Czy da zarobić

Goldman Sachs: uważajcie na technologie!

Z kolei Brian Garrett, specjalista ds. instrumentów pochodnych w Goldman Sachs, prognozuje, że inwestorzy ograniczyli udział akcji spółek technologicznych w portfelu. Jego zdaniem w drugiej połowie 2026 roku to może być nie najlepszy pomysł na inwestowanie pieniędzy, zwłaszcza jeśli mówimy o Wspaniałej Siódemce (Magnificent 7). Z jego analizy wynika, że mentalny dystans do spółek technologicznych o największej kapitalizacji ma proste uzasadnienie:

„Jeden z powodów zmniejszenia ekspozycji na Mag7 wydaje się niemal zbyt oczywisty — był widoczny gołym okiem od miesięcy. Rynek słusznie nagradza spółki, które zarabiają (beneficjenci wydatków kapitałowych, producenci półprzewodników), jednocześnie kwestionując te, które wydają pieniądze (dostawcy usług chmurowych na masową skalę, tzw. hyperscalerzy)”

Goldman Sachs pisze, że spółki dotychczas niewymagające dużych aktywów stają się coraz bardziej kapitałochłonne, co rodzi pytania o wyceny i mnożniki. Garrett zauważył, że próby ograniczenia wydatków hyperscalerów mogą przynieść korzyści poszczególnym firmom, ale dla całego rynku okażą się niekorzystne. Dopóki hyperscalerzy nie wykażą wyraźnej ścieżki wzrostu zysków, Goldman Sachs uważa, że ograniczanie potencjalnego ryzyka poprzez ograniczanie inwestycji w największe spółki technologiczne powinno być dominującą strategią inwestorów.

ZOBACZ ROZMOWĘ O TYM:

Bank wskazuje na wyceny rynku opcji jako dowód na swój pogląd, zaznaczając, że koszt zabezpieczenia przed spadkami w ETF jest znacznie wyższy niż odpowiadający mu poziom dla spółek o małej kapitalizacji. To ostrożne nastawienie pojawia się w momencie, gdy Wspaniała Siódemka radzi sobie gorzej niż średnia rynkowa w ostatnich miesiącach, a inwestorzy coraz wyraźniej rozróżniają swoje zaangażowanie między spółkami czerpiącymi zyski z wydatków na infrastrukturę AI a tymi, które te koszty ponoszą.

Goldman Sachs uważa, że ta dynamika prawdopodobnie pozostanie kluczowym czynnikiem kształtującym pozycjonowanie portfeli w w drugiej połowie tego roku. W tej sytuacji SpaceX musi postarać się bardziej o zarabianie pieniędzy, a nie tylko planowanie dalekich lotów na Księżyc czy Marsa… A inwestorzy muszą się zastanowić, czy oprócz ETF-ów kopiujących całą branżę technologiczną (w tym kosmiczną) nie włożyć do portfeli funduszy lub ETF-ów, które tę branżę „omijają” albo przynajmniej minimalizują.

CZYTAJ TEŻ:

papierowy bilioner

SpaceX w Nasdaq 100. Co to oznacza dla inwestorów?

Żyjemy w świecie, w którym jednym z najważniejszych trendów rynkowych jest systematyczny napływ globalnego kapitału do funduszy indeksowych kosztem funduszy aktywnie zarządzanych. Dla wielu inwestorów decydujące okazały się niższe koszty, szeroka dywersyfikacja i wyniki, które w długim terminie często okazują się lepsze od rezultatów osiąganych przez aktywnych zarządzających. Wszystko wskazuje na to, że ten trend będzie kontynuowany i że coraz więcej pieniędzy będzie płynąć do ETF-ów.

Kiedyś indeks giełdowy był przede wszystkim obiektywnym miernikiem rynku, zbierał i porządkował funkcjonujące na rynku instrumenty. Dzisiaj indeks staje się coraz bardziej jednym z uczestników rynku. A decyzje o tym, które spółki trafiają do najważniejszych indeksów i z jaką wagą, mają coraz większy wpływ na wielkie przepływy kapitału. Oznacza to, że dostawcy indeksów stają się ważnymi uczestnikami współczesnego rynku finansowego, choć sami nie kupują ani nie sprzedają akcji.

Kiedyś wejście do prestiżowego indeksu było potwierdzeniem sukcesu spółki. Dziś oznacza również automatyczny dostęp do kapitału napływającego z funduszy pasywnych. SpaceX nie jest pierwszą firmą, która korzysta z tego mechanizmu, ale ze względu na swoją skalę i rozpoznawalność medialną doskonale pokazuje, jak bardzo zmieniły się zasady funkcjonowania rynku.

Inwestorzy indywidualni powinni być świadomi, że kupując dziśfundusz indeksowy, inwestują nie tylko w największe spółki świata, ale też w sposób funkcjonowania współczesnych rynków finansowych. A te funkcjonują tak, że o przepływie miliardów dolarów decydują nie emocje i opinie inwestorów ani nie rekomendacje analityków, lecz… zasady zapisane w metodologii indeksów. To jedna z największych zmian, jakie dokonały się na światowych giełdach w ostatnich dwóch dekadach. I to jest nowy czynnik ryzyka w Waszych inwestycjach, z którego warto zdawać sobie sprawę.

—————————-

CZYTAJ WIĘCEJ O SPACEX:

debiut spacex na giełdzie

sprzedaż akcji spacex

CZYTAJ O SPÓŁKACH ZMIENIAJĄCYCH ŚWIAT:

czwarte wcielenie nokii

jaka przyszłość amazona

czy kosmos da zarobić

CZYTAJ O ETF-ACH:

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

Źródło zdjęcia: SpaceX/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu