Coraz pokaźniejsza grupa analityków jest zdania, że złoto zaczęło proces „uklepywania dna”. A to oznacza, że raczej nie będzie już dużo tańsze. A czy w przewidywalnej perspektywie może być droższe? Jest ważna podpowiedź z rynku obligacji! A tymczasem w Chinach nastąpił przewrót kopernikański – największym notowanym na giełdzie ETF-em w tym kraju jest dziś ten, który inwestuje w złoto, przebijając popularnością największy ETF inwestujący w akcje
[Ujawnienie potencjalnego konfliktu interesów: redakcyjna część artykułu powstała bez udziału Goldenmark, ale firma ta jest Partnerem merytorycznym i komercyjnym „Subiektywnie o Finansach”]
- Bank dopłaci do wakacji 2400 zł, a Lewandowski pomoże. Rusza nietypowa promocja: Urlopowicze będą porzucać inne banki? Analizuję! [POWERED BY BANK PEKAO]
- Trwa walka banków o portfele urlopowiczów. Czy podróżnik pokona piłkarza? 700 zł w prezencie, dobra lokata na rok, wiecznie darmowa karta bezspreadowa [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Razem czy osobno? Wspólne konto do inwestowania to w Polsce wciąż niezbyt popularne rozwiązanie. A daje poczucie bezpieczeństwa [POWERED BY SAXO BANK]
W Ameryce oraz Europie Zachodniej widzimy ostatnio bolesny rozjazd preferencji inwestorów dotyczących inwestowania w złoto. Ci krótkoterminowi, specjalizujący się w poszukiwaniu najlepszych inwestycji na kilka miesięcy (inwestujący za pomocą ETF-ów), wyprzedawali złoto i przerzucali się na przyzwoicie oprocentowane (wyżej od inflacji) obligacje. Ci bardziej długoterminowi (kupujący raczej sztabki) pozostali po stronie kupujących kruszec, ale to nie oni decydują o rynkowych cenach złota.
Chińczycy kupują złoto, bo… nie mają innego wyjścia
Tymczasem w Azji dzieją się rzeczy zaskakujące. Jak podaje agencja Bloomberg, w Chinach największym notowanym na giełdzie funduszem ETF został właśnie ten inwestujący w… złoto. Chodzi o Huaan Yifu Gold ETF, którego kapitalizacja rynkowa przekracza 90 miliardów juanów (13 mld dolarów) i przebiła właśnie wartość rynkową funduszu ETF CSI 300, opartego na indeksie chińskich akcji. Ten ostatni ETF był kiedyś potworem. W szczytowym momencie było w nim 440 mld juanów. Dziś ma już tylko 83 mld juanów aktywów.
Inna sprawa, że ETF kopiujący chiński indeks akcji był kiedyś mocno wspierany przez chińskie państwo. Za jego pośrednictwem na rynku akcji interweniował rząd Chin, żeby ustabilizować ceny największych chińskich firm. W 2024 r. do tego ETF-u pieniądze włożył Central Huijin Investment, ramię chińskiego funduszu majątkowego. Teraz państwo nie interweniuje już na rynku z taką determinacją, więc i ETF mocno stopniał.

ETF inwestujący w złoto też miewał lepsze czasy – jego wartość na początku roku wynosiła 136 mld juanów. Ale mimo wszystko jest teraz największym giełdowym ETF-em w Chinach. Ale wartość największego na świecie ETF-u inwestującego w złoto – SDPR Gold Shares – jest wart 136 mld dolarów, czyli dziesięć razy więcej, niż największy „złoty” ETF w Chinach. A największy ETF świata – SPDR S&P 500 ETF Trust, inwestujący pieniądze w amerykańskie spółki – jest wart 550 mld dolarów.
Tym niemniej zmiana na pozycji lidera w Chinach daje to obraz tego, gdzie chińscy inwestorzy inwestują swoje pieniądze, gdy widzą, że wsparcie państwa na rynku akcji jest „wyłączone”, a juan słabnie. Trzecim i czwartym co do wielkości ETF-ami w Chinach są obecnie HFT CSI Short Term Note ETF oraz Hwabao WP Cash Tianyi Traded Money Market ETF. Oba to typowe fundusze rynku pieniężnego, inwestujące w krótkoterminowe obligacje i będące alternatywą dla lokat bankowych.
W Chinach sytuacja jest specyficzna ze względu na relatywnie wolny ostatnio wzrost gospodarki i problemy rynku akcji. Złoto jest w hermetycznych Chinach popularną alternatywą inwestycyjną dla posiadaczy kapitału, zwłaszcza w sytuacji, gdy rynek nieruchomości od dekady przynosi głównie straty. Na Zachodzie sytuacja jest nieco inna – mamy hossę na giełdach akcji i wysokie oprocentowanie obligacji, więc alternatywy dla inwestowania w złoto są i błyszczą jasnym blaskiem. Dlatego złoto jest zakotwiczyło w rejonie 4000-4200 dolarów za uncję.
Złoto złapało oddech: czy trwa „uklepywanie dna”?
Ale coraz więcej analityków uważa, że etap wyrzucania złota z portfeli powoli się wypełnia i kruszec jest dziś w trakcie „uklepywania dna”. W swojej najnowszej analizie na temat metali szlachetnych Ole Hansen, dyrektor ds. strategii surowcowej w Saxo Banku, twierdzi, że złoto przesuwa się obecnie z fazy likwidacji (czyli sprzedawania przez inwestorów) w stronę konsolidacji. „Kolejny krok prawdopodobnie zależeć będzie od tego, czy warunki makroekonomiczne będą się nadal łagodzić, czy też znów staną się wrogie” – stwierdził Hansen.

„Oczekiwania inflacyjne załamały się, więc zaostrzanie polityki pieniężnej nie ma sensu. Gdy taki pogląd przyjmie rynek, dolar osłabnie, a rentowność obligacji krótkoterminowych powróci do poziomu wyznaczanego przez stopy procentowe Fed” – mówi Hansen i dodaje, że pewnym sygnałem również niedawna zmiana trendów na rynku srebra. Wyprzedaż tego kruszcu została zatrzymana sporo przed kluczowym poziomem 50 dolarów za uncję i odbiło się do ponad 60 dolarów.
„Srebro jest szczególnie atrakcyjne dla inwestorów oczekujących szybkiego wzrostu, gdy poprawiają się warunki, a jednocześnie naraża ich na większe straty w przypadku pogorszenia nastrojów” – przypomina Hansen. Dlatego poprawa nastrojów na tym rynku, o ile będzie trwała, może być też sygnałem końca intensywnej wyprzedaży złota przez krótkoterminowych inwestorów.
To oczywiście nie musi oznaczać, że złoto od razu ruszy w górę. Wyczerpywanie się potencjału wyprzedażowego (czyli „strząśnięcie” z rynku najbardziej chwiejnych inwestorów) to tylko szansa na koniec spadków. A do powrotu hossy na rynek złota potrzebne byłyby jakieś dodatkowe czynniki. Wśród nich najczęściej wymienia się powrót nadziei na niższe stopy procentowe lub powrót obaw o wypłacalność świata, ewentualnie podważenie wiarygodności dolara.
Jeśli chodzi o stopy procentowe, to ich podwyżki być może są mniej prawdopodobne, ale obawa o to bynajmniej nie wygasła. Patrząc na notowania krótkoterminowych obligacji amerykańskich widać wyraźnie, że ich rentowność na rynku wtórnym (czyli tam, inwestorzy handlują „używanymi” obligacjami) oderwała się od oficjalnej ceny pieniądza. To wygląda na wołanie rynku obligacji o podwyżkę stóp procentowych.

Fani złota z pewnością powinni wypatrywać sygnałów na powrót „złotej” hossy właśnie na rynku obligacji. Ewentualne zmniejszenie rentowności obligacji to mógłby być sygnał rzeczywistej zmiany sytuacji jeśli chodzi o cenę pieniądza. Ale kiedy do tego dojdzie – nie wiadomo. Rentowność dwuletnich obligacji skarbowych, która zawsze dostarczała amerykańskiemu bankowi centralnemu dość wiarygodnych sygnałów dotyczących interpretacji napływających danych z gospodarki, wzrosła od początku lutego o 0,76 punktu procentowego, osiągając 4,14%.
Rynek obligacji wyraźnie daje szefom Fed do zrozumienia, że nadchodzące z gospodarki dane powinny – zdaniem inwestorów – doprowadzić do podwyżek stóp procentowych, niezależnie od tego, czy Fed tego chce, czy nie. I to wciąż pozostaje hamulec dla cen złota w krótkim terminie.
Dolar traci siłę, złoto ją zyskuje?
A w długim? Zapraszam do przeczytania komentarza Michała Teklińskiego, analityka rynku złota w Goldsaver.pl (sklep internetowy, w którym możecie kupować złoto w częściach uncji) oraz Goldenmark (sieć sklepów ze złotem, srebrem, innymi metalami szlachetnymi, a także z biżuterią i inwestycjami alternatywnymi).

Po kilku tygodniach korekty rynek złota dostał wreszcie impuls do odbicia. Notowania kruszcu ponownie wróciły powyżej 4100 dolarów za uncję, a inwestorzy zaczęli ograniczać oczekiwania dotyczące kolejnych podwyżek stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną
Czerwiec był dla złota trudnym miesiącem. Metal zaliczył serię spadkowych tygodni, a inwestorzy finansowi wyraźnie ograniczali inwestycje w kruszec. Jeszcze do niedawna dominowało przekonanie, że amerykański bank centralny pozostanie „jastrzębi” na dłużej, a scenariusz podwyżek stóp procentowych w kolejnych miesiącach będzie coraz bardziej realny. Dla złota był to czynnik negatywny, ponieważ wyższe stopy procentowe i mocniejszy dolar zwiększają atrakcyjność aktywów oprocentowanych, a jednocześnie podnoszą koszt alternatywny posiadania kruszcu.
Ale ostatnie dane z gospodarki amerykańskiej (głównie z rynku pracy) sprawiły, że prawdopodobieństwo szybkiej podwyżki stóp procentowych Fed spadło, dolar osłabił się nieco, a złoto zyskało oddech. To klasyczny mechanizm: im mniejsze oczekiwania na wzrost stóp procentowych, tym większa atrakcyjność aktywów, które nie wypłacają odsetek, ale chronią wartość kapitału w środowisku niepewności.
Warto jednak podkreślić, że nic nie kończy na razie dyskusji o kierunku polityki pieniężnej Fed. Inflacja nadal pozostaje problemem, a bank centralny będzie musiał balansować między ryzykiem zbyt wysokiej dynamiki cen a ryzykiem spowolnienia gospodarczego. Z punktu widzenia złota to oznacza podwyższoną zmienność. Nadchodzące dane będą przesuwać oczekiwania inwestorów w jedną lub drugą stronę.
Drugim czynnikiem, który sprawia ostatnio, że złoto ma się trochę lepiej, jest kurs dolara. Amerykańska waluta osłabiła się po publikacji danych z rynku pracy, co poprawiło atrakcyjność złota dla inwestorów spoza USA. Złoto jest wyceniane w dolarze, więc słabszy dolar automatycznie obniża jego relatywną cenę dla kupujących posługujących się innymi walutami.
To ważny element całej układanki. W ostatnich miesiącach złoto coraz częściej reagowało nie tylko na same decyzje Fed, ale przede wszystkim na zmianę oczekiwań wobec realnych stóp procentowych i siły dolara. Gdy rynek zakładał bardziej jastrzębią politykę, kruszec pozostawał pod presją. Gdy dane makroekonomiczne pokazały mniejszą siłę gospodarki, złoto natychmiast odzyskało część utraconego gruntu.
Jeżeli następne dane również będą wskazywać na lekkie spowolnienie amerykańskiej gospodarki, inwestorzy mogą zacząć mocniej wyceniać scenariusz łagodniejszej polityki Fed. Jeżeli jednak inflacja okaże się uporczywa, a Fed utrzyma twardą komunikację, złoto może pozostać w pobliżu obecnych poziomów cenowych.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
Dwie warstwy rynku złota
Najważniejszy kontrast obecnego rynku polega na różnicy między zachowaniem kapitału krótkoterminowego a strategią banków centralnych. Fundusze i inwestorzy spekulacyjni reagują na bieżące dane, a banki centralne patrzą znacznie dalej. Według najnowszych danych World Gold Council banki centralne pozostają aktywnymi nabywcami kruszcu. W maju zwiększyły rezerwy netto o 41 ton.
Krótkoterminowa korekta ceny nie zmienia faktu, że złoto pozostaje jednym z najważniejszych aktywów rezerwowych w globalnym systemie finansowym. Banki centralne kupują kruszec nie po to, by zarobić na krótkoterminowej zmianie ceny, ale aby dywersyfikować rezerwy, ograniczać zależność od walut fiducjarnych i wzmacniać wiarygodność finansową państwa.
W tym sensie obecna sytuacja pokazuje dwie warstwy rynku. Pierwsza to codzienna zmienność, napędzana przez dane makroekonomiczne, dolara i oczekiwania dotyczące stóp procentowych. Druga to długoterminowy trend, w którym złoto odzyskuje znaczenie jako aktywo strategiczne, niezależne od decyzji pojedynczego banku centralnego czy sytuacji politycznej w jednym kraju.
Geopolityka i rynek ropy pozostają ważnym tłem, choć w ostatnich dniach zeszły na drugi plan. Tańsza ropa zmniejsza presję inflacyjną, a więc także osłabiła argumenty za bardziej agresywną polityką Fed. Odbicie cen złota powyżej 4100 dolarów po kilku tygodniach spadków pokazuje jednak, że popyt nie zniknął, a niższe poziomy ceny kruszcu nadal przyciągają kupujących.
Fundamenty pozostają bez zmian: banki centralne nadal kupują złoto, zadłużenie największych gospodarek jest wysokie, a ryzyko walutowe i geopolityczne nie znika. Krótkoterminowo złoto może pozostawać zmienne, ale długoterminowe argumenty za jego obecnością w portfelach i rezerwach państwowych pozostają silne.
————————
WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.
————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.
————————
ZAPROSZENIE:
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli jeden z najważniejszych na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.
——————————–
Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Źródło zdjęcia: Chat GPT


