Miłość, pożądanie, seks i… bezlitosna matematyka. Ważne wzory dla tych, którzy w związku ze związkami myślą tylko o jednym. Ile powinna kosztować polisa od tego?

Miłość, pożądanie, seks i… bezlitosna matematyka. Ważne wzory dla tych, którzy w związku ze związkami myślą tylko o jednym. Ile powinna kosztować polisa od tego?

Walentynki to święto motylków w brzuchu, gorących przytulasów, namiętnych pocałunków i wyuzdanej konsumpcji wrzących uczuć. Gratulujemy każdemu, kogo „to” dopadło. A jeśli mowa o konsumpcji, to seks jest super, lecz czasem ma swoją cenę. Pewien naukowiec opracował matematyczne wzory, które odpowiadają na pytanie: jakie jest finansowe ryzyko… promiskuitywizmu. Co to takiego? Wiem, niszczę teraz romantyczny obraz Walentynek i zapewne będę się za to smażył w piekle. Ale takie jest „Subiektywnie o finansach” – kompletnie nieromantyczne i nieomal monotematyczne. My tu myślimy tylko o jednym

Kilkumiesięczne lockdowny – ten wiosenny i ten zimowy – pozwoliły prawdopodobnie uratować mnóstwo istnień ludzkich i w dużym stopniu zdusiły rozprzestrzenianie się koronawirusa. Ale skutki społeczne są ogromne i jeszcze niepoliczone. Jakiś czas temu czytałem o tym, że – według jednej z chińskich kancelarii specjalizujących się w rozwodach – liczba chętnych do zakończenia oficjalnego związku zwiększyła się po jesiennym lockdownie z 2020 r.  dwukrotnie.

Zobacz również:

Prawniczka Anita Yip Hau-ki, która prowadzi w Hong-Kongu kancelarię prawniczą specjalizującą się w rozwodach, mówiła niedawno w jednym z internetowych serwisów, że od stycznia codziennie otrzymuje co najmniej 2-3 zapytania rozwodowe, podczas gdy wcześniej było co najwyżej jedno takie zapytanie dziennie. „Pandemia była katalizatorem zmian w wielu obszarach życia ludzi. To czas testowania niestabilnych relacji” – mówi.

Czytaj też: Tu PornHub, tam Tinder i do tego lockdown. Jak romansować, randkować i zakochać się w czasie pandemii? Czy technologie to ułatwiają, czy utrudniają?

Prawnicy od rozwodów zarobią więc krocie w wyniku pandemii. Szkoda, że nie pojawią się polisy ubezpieczeniowe, które będą pokrywały straty ludzi z tytułu zmiany partnera i rozwodu. Nie pojawią się, bo ubezpieczenie jest od tego, by chronić przed zdarzeniami losowymi, a nie przed zdarzeniem, które od nas zależy, a w niektórych przypadkach jest zdarzeniem… niemal pewnym.

Czytaj też: Walentynki 2021 to dzień, w który się nie oszczędza, ale… ile można dostać cashbacku od walentynkowych prezentów?

Pandemia się skończy, będą rozwody. Jakie jest finansowe ryzyko chwilowej (?) zmiany partnera?

Mam nadzieję, że zdążyliście się już przyzwyczaić do tego, iż czasem usiłuję Was zbulwersować, zniesmaczyć, zawstydzić i wprowadzić w zakłopotanie. Robota nie jest trudna, bo wystarczy zacząć przeliczać bezcenne uczucia, ciche westchnienia, ukradkowe spojrzenia oraz miłosne wyznania na zwykłą, bezuczuciową kasę. Dziś liczymy na jakie pieniądze można wycenić promiskuityzm (zaraz wyjaśnię co to znaczy).

Kilka lat temu – z okazji Walentynek – sprawiłem sobie książkę „Seks i pieniądze. Kalkulacja w miłości”, doktora Marina Adshade (wydawnictwo PWN). Facet ma fajną robotę: zgłębia tak kluczowe dla wzrostu światowej gospodarki problemy, jak związek pomiędzy rosnącym wskaźnikiem przypadkowych kontaktów seksualnych, a rosnącymi rozbieżnościami w zarobkach.

Rozważa też wzrost narodowego dobrobytu w państwach, w których mężczyźni statystycznie mają większe „narzędzia”, w stosunku do rozwoju dobrobytu w krajach zamieszkiwanych przez facetów mniej hojnie obdarzonych przez naturę. Jeśli myśleliście, że to obfitość surowców naturalnych decyduje o dobrobycie narodów, to błądziliście. Nawet nie wiecie jak bardzo ;-).

Mój ulubiony badacz opracował również matematyczne wzory, które opowiadają o tym, ile warte jest finansowe ryzyko dwóch sytuacji: rozwiązłości przedmałżeńskiej i pozamałżeńskiej. Przedmałżeńska jest wtedy, gdy jesteśmy już po zaręczynach, planujemy ślub, ale niedługo przed „zaprzysiężeniem” jednemu z partnerów zdarza się coś, co komplikuje małżeńskie plany z powodu nieoczekiwanej ciąży w równie nieoczekiwanej konfiguracji personalnej. Pozamałżeńska rozwiązłość jest wtedy, gdy już mamy stałego partnera, ale mimo wszystko coś nas rzuciło w ramiona innej osoby.

Czytaj też: Dlaczego jednym łatwiej pójść na randkę, a innym trudniej? Ile jesteś wart(a) na randkowym „rynku”? Wylicz wskaźnik SMV, a stanie się jasne jaką masz szansę na niebiańskie Walentynki i nie tylko

Czytaj też: Walentynki, czyli święto miłości. Ale nie dla wszystkich. Ile kosztuje nas to, że nie wszyscy się kochamy?

Rozwiązłość, czyli promiskuityzm. Ile to kosztuje? I dlaczego tak drogo?

Jeśli w któryś piękny, romantyczny, pełen feromonów i pożądania dzień życie pchnęło Was (lub dopiero pchnie) do łóżka nieznajomej lub nieznajomego (niepotrzebne skreślić), to nie zapomnijcie – przed skonsumowaniem tej sytuacji – wyliczyć sobie szacowanego kosztu swego promiskuityzmu. Miłość miłością, seks seksem, ale kasa musi się zgadzać, nieprawdaż? Przypadkowy seks niestety bywa kosztowny. I da się statystycznie obliczyć ryzyko finansowe takiego „pójścia w tango” z nieznajomym lub nieznajomą, których później już w życiu być może nigdy nie spotkacie.

Ów koszt dr Adshade opisuje wzorem: prawdopodobieństwo ciąży (czyli nieślubnego dziecka) pomnożone przez prawdopodobieństwo planowanego małżeństwa, pomnożone przez utracony dochód z małżeństwa (oba ostatnie parametry odnoszą się do tego małżeństwa, które nie dojdzie do skutku z powodu Waszego promiskuityzmu, czyli – pisząc wprost – rozwiązłości).

Jeśli więc prawdopodobieństwo ciąży wynosi 0,05 (czyli 5%), a prawdopodobieństwo małżeństwa to 48% (taki podobno jest teraz współczynnik zawierania małżeństw), zaś ewentualny oblubieniec (lub oblubienica) wniósłby do małżeństwa swoje mieszkanie (warte np. 300.000 zł), to koszt promiskuityzmu trzeba oszacować na 7.200 zł.

Jak należy czytać tę liczbę? To po prostu koszt ryzyka wynikający z faktu, że przez przypadkowy seks mogą zajść pewne zmiany w Waszym życiu, które da się wycenić w pieniądzu. Czy to przykładowe 7.200 zł to dużo? Mało? Jedno jest pewne: no risk, no fun. Oczywiście jeśli mówimy o promiskuityzmie w sytuacji, gdy partnerzy już planują ślub, są po zaręczynach itp., to prawdopodobieństwo małżeństwa sięga już prawie 1 (czyli 100%), a nie podane w przykładzie 48%. Z drugiej strony prawdopodobieństwo ciąży też zależy od kilku czynników.

Czytaj też: Pięć rzeczy, o które warto się pokłócić, gdy już połączyliście się duchem i ciałem

Czytaj też: Apple Pay, nagie dziewczyny i rachunek na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Czasem udaje się wygrać w sądzie!

Seks „poza oficjalnym obiegiem”. Ile kosztowałoby ubezpieczenie od jego konsekwencji?

No i trzeba pamiętać, że w tym wyliczeniu jako parametr decydujący o tym, czy ryzyko się zrealizuje, czy nie, jest to, czy efektem promiskuityzmu jest ciąża. A przecież oprócz ciąży można przyjąć także inne ryzyko, np. przyłapania przez narzeczoną lub narzeczonego, czego skutki będą podobne – odwołanie ślubu.

Czytaj też: Walentynkowe dylematy zakochanych. Wziąć kredyt razem, czy osobno?

Nie jest to jeszcze – niestety – koniec mych rozważań, które zapewne już wpłynęły zgubnie na Wasze libido. Dr Adshade oblicza też finansowe ryzyko sytuacji, w której znajdziecie się w sytuacji intymnej nie ze swoim partnerem oficjalnym, ale zupełnie z kimś innym. Jak należałoby „wycenić” takie wydarzenie? Jaką „rezerwę” finansową należałoby utworzyć, albo ile należałoby zapłacić za jakąś polisę ubezpieczeniową, żeby pokryć takie ryzyko?

Pytanie może dziwne, ale przecież w każdym banku są modele wyliczające ile trzeba zarobić na kredycie w sytuacji, gdy jest ryzyko, że jakiś procent całej puli kredytów nie zostanie spłacony i będzie trzeba z zysku od tych spłaconych zapłacić posiadaczom depozytów. Seks też da się w ten sposób wycenić, wyliczając ryzyko ewentualnych konsekwencji w żywym pieniądzu.

Seks to oczywiście jedna z największych przyjemności w życiu (ja tak przynajmniej uważam), więc tym bardziej ciekawe może być spojrzenie na to, jak należałoby go wycenić „rynkowo”. Skoro są ubezpieczenia od konsekwencji punktów karnych za zbyt szybką jazdę, to dlaczego – do jasnej cholery – nie miałoby istnieć ubezpieczenie od (nie)przyjemności wynikających z rozwiązłości?

Czytaj też: Seks słono kosztuje. I nie chodzi tylko o koszty randkowania. Po płatny seks sięga 10% Polaków, którzy wydają na to fortunę. Jak dużą?

Dobry seks jak wygrana Lotto, ale nikt nie chce „głównej nagrody”

Wzór na koszt ryzyka niewierności jest następujący: prawdopodobieństwo przyłapania pomnożone przez ryzyko bycia porzuconym z tego powodu przez oficjalnego partnera i pomnożone przez stratę finansową z powodu ewentualnego rozwodu. Proste jak – za przeproszeniem – drut. Dr Adshade, nie wiedzieć czemu, jako przykład podaje gospodynię domową i szacuje prawdopodobieństwo jej przyłapania przez męża w czasie igraszek z niemężem na aż 30%, zaś prawdopodobieństwo rozwodu na 50%. Utracony w razie rozwodu majątek to 300.000 zł. Ile wynosi przy tych założeniach koszt przyjemności? 45.000 zł (0,3*0,5*100.000 zł).

Oczywiście: prawdopodobieństwo przyłapania oraz prawdopodobieństwo rozwodu w każdym przypadku należy ocenić indywidualnie. W pewnych okolicznościach oba parametry pewnie przyjmują znacznie mniejszą wartość, niż podane przez autora książki. Z drugiej zaś strony na prawdopodobieństwo przyłapania ma wpływ „intensywność promiskuitywistyczna”.

Wzór podany powyżej powinien być popularny prawie tak bardzo, jak – bo ja wiem… Twierdzenie Pitagorasa, czy Prawo Archimedesa (zwłaszcza, że tam też jest ciało, co prawda tylko jedno i to zanurzone w cieczy, a nie w namiętności, ale jednak). Sytuacje, przy których wzór by się przydał, zdarzają się dużej części populacji.

Czytaj też: W te Walentynki planujecie nagrać seks-taśmę? Dobra rada: sprawdźcie ustawienia backupu w chmurze. Bo „chmury nie ogarniesz”

Najlepiej być singlem? Niekoniecznie

Wynika z tego, Szanowni Czytelnicy, że najbardziej warto być singlem. Ich promiskuitywizm nie dotyczy, a tym bardziej „koszt ryzyka” i rezerwa finansowa, którą trzeba by z tego powodu tworzyć. A może jednak single też mają przerąbane? Jak wynika z różnych wyliczeń, kondycja finansowa singli jest gorsza, niż tych obywateli, którzy postanowili się sparować (pod warunkiem, że obaj partnerzy pracują). No bo tak: przeciętny dochód singla jest niższy, niż dochód pary. Wynajęcie kawalerki w Warszawie to dla singla koszt 2500 zł, a dwupokojowego mieszkania dla parki – pewnie ze 3000 zł. Miesięczne wyżywienie jednej osoby to 260 zł (dla parki będzie to 400 zł, bo mamy efekt skali).

Do tego dochodzą możliwości wspólnego opodatkowania oraz tańsze podróżowanie (za osobę) dla par, niż dla singli. Oczywiście rachunek będzie zupełnie inny, kiedy parka staje się trójeczką, albo czwóreczką, czyli ulegnie rozmnożeniu. Ale to już zupełnie inna historia. I rachunek wcale nie będzie oczywisty, bo przecież Polska jest krajem, w którym rodziny obdarowuje się szczodrze, by powiedzieć tylko o uldze na dzieci, zasiłku 500+, Karcie Dużej Rodziny, „Kosiniakowym” i jeszcze kilku bonusach. No i coraz częściej mówi się o wprowadzeniu podatku od bezdzietności.  Jeśli jeszcze całkiem nie przeszła Wam ochota na igraszki, to niniejszym życzę Wam udanych Walentynek.

——–

Posłuchaj podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

W tym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” pytamy czy to już przypadkiem nie jest ten moment, w którym trzeba zmienić strategię lockdownową? Być może czas otworzyć niektóre hotele, niektóre restauracje i niektóre kluby? Np. tylko te, w których można spędzać czas nie „zgęszczając się” zanadto? Sprzeczne badania dotyczące tego, gdzie się zakażamy wirusem to przesłanka, by zacząć uzależniać „otwartość” lub „zamkniętość” danego miejsca nie od tego, jak się nazywa, tylko od tego, czy można tam zachować bezpieczne odległości między ludźmi.

Poza tym polecamy pięć rzeczy, które już dziś musisz wiedzieć o wakacjach 2021, żeby zaplanować tegoroczny urlop, o tym czy po wyroku Trybunału Konstytucyjnego będzie trzeba dopłacić rodzicom 4500 zł w ramach 500+, o tym czy można by umorzyć covidowe długi oraz o tym, kiedy w restauracji i klubie można bezpiecznie spędzać czas. Zapraszamy!

Do posłuchania tutaj oraz na Spotify, Google Podcast, Apple Podcast i na czterech innych platformach (szukajcie pod hasłem „Finansowe sensacje tygodnia”).

Rozpiska minutowa odcinka:

01:31 – „Temat tygodnia”: Ruszają hotele, baseny i teatry. Czy będzie szturm Polaków i trzecia fala pandemii? I co z odszkodowaniami dla przedsiębiorców?
18:17 – „Poradnik Ekipy Samcika”: Wakacje 2021, czyli jak zaplanować tegoroczny urlop?
29:06 – „Liczba tygodnia”: Czy po wyroku Trybunału Konstytucyjnego rodzice dostaną dodatkowe 500+ za 9 miesięcy życia swoich dzieci i czy trzeba będzie przeliczyć wszystkie emerytury?
33:29 – „Cytat tygodnia”: Ekonomiści apelują: trzeba umorzyć covidowe długi. Co by to oznaczało?
44:11 – „Ciekawostka tygodnia”: Wynik covidowego eksperymentu, który pokazuje, czy można by było bezpiecznie otworzyć restauracje, bary i kluby?

zdjęcie tytułowe: raquelcarmo/Pixabay

 

Subscribe
Powiadom o
27 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Małgorzata
13 dni temu

Inteligentnie , z poczuciem humoru. Świetna lektura w Walentynki!

Aleksander
13 dni temu

Nie spodziewałem się tutaj tematu, który często porusza Jordan Peterson. 😀

Jan kowalski
13 dni temu

Z przyjemnością przeczytałbym realną, długoterminową rozpiskę tego wyżywienie za 260/400 zł miesięcznie.

Sławomir
12 dni temu
Reply to  Jan kowalski

Od 10 lat spisuję wszystkie paragony z supermarketów, uważam się za oszczędnego i za 2 osoby wychodzi średnio mi 900 zł miesięcznie, plus 100 zł na artykuły niejadalne (szampon, płyn do zmywania itp.)

Halle Selasje
12 dni temu
Reply to  Sławomir

I po co żyjesz?
900 miesięcznie… ja wczoraj wieczorem wydałem 750 na zakupy online w sklepie z ubraniami… z głową, 10 sztuk wysokiej jakości z Niemiec, których normalnie w sklepie nie dostaniesz. ogarnąłem rabat 20%. A Ty jesz za 900 na dwie osoby, chore.

Sławomir
11 dni temu
Reply to  Halle Selasje

Jeśli oceniasz wartość swojego życia ilością wydawanych pieniędzy, to współczuję

Krzysztof M.
11 dni temu
Reply to  Sławomir

Pogodzę kolegów, mój śp. kolega powtarzał: są różne zboczenia i kółka zainteresowań. Tekst można ocenzurować.

Zenek
13 dni temu

Dwie uwagi. Primo: „kondycja finansowa singli jest gorsza, niż tych obywateli, którzy postanowili się sparować” – tak, tylko glowna przyczyna nie jest to kobiety ewolucyjnie wybieraja zamoznych mezczyzn i jak ognia unikaja golodupcow, ktorzy czesto zostaja starymi kawalerami. Secundo: koszt rozwodu jest wielokrotnie wyzszy w przypadku mezczyzn, ktos kiedys wyliczyl ze przecietny rozwodnik w Stanach traci 70% majatku po rozwodzie. Kobieta dostaje dom, dzieci i alimenty. Dlatego w 2/3 przypadkow to kobiety zglaszaja rozwod.

Artur
12 dni temu
Reply to  Zenek

I właśnie to nazywa równouprawnienie.

Stef
12 dni temu
Reply to  Zenek

Ciekawe co wyjdzie jak porównamy kondycję finansową singli z rodzinami 2+1 i 2+2

Halle Selasje
12 dni temu
Reply to  Stef

Porównaj rodzinę 35 lat ojciec + 32 matka vs. 35 letni singiel. Wyjdzie Ci, że singiel ma większy majątek. Dlaczego? Bo stała kobieta kosztuje szczególnie dużo w okresie pierwszych 2 lat, dochodzą do tego imprezy rodzinne, wesela, przyjęcia, urodziny etc. Będąc singlem wydajesz tylko na siebie, czasami dużo czasami mało ale na siebie wobec czego zarabiając powiedzmy średnią krajową nie dasz rady tego wydać na siebie, ogarnięty facet wyda może połowę, reszta zostaje w kieszeni. Pytanie co zrobi z tymi pieniędzmi, bo jeśli przepierdoli no to nie ma czego porównywać, ale jeśli wyjdziemy z założenia że ma zmysł inwestycyjny/oszczędnościowy to… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
11 dni temu
Reply to  Halle Selasje

Moje dzieci lub państwo przejmą te singielskie majątki. Co to za język przepier… Fe.

krzysztof
12 dni temu

po przeczytaniu tego artykuly, nawet biorac pod uwage jego luzny charakter, nasuwa sie jedna kwestia, o ktorej autor nie pomyslal przed publikacja: czasami lepiej milczec…

krzysztof
12 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

no jezeli wyglad pana partnerki/partnera do tego zmusza to trzeba😉

krzysztof
12 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

nie wiem jak jest w Pisie,bo nigdy do tej partiii( ani zadnej innej nie nalezalem) ale widze,ze na Czerskiej z uroda slabo skoro trzeba gasic swiatlo;)

Krzysztof M.
12 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Rozwód to koszt, od zdrady opisanej ekonomicznie lepiej się opłaca spotkanie z profesjonalistką. Pozornie drogie, aczkolwiek darmowe psi na końcu jedzą.
Nie spodziewałem się takowego artykułu acz sprawę analizowałem /oczywiście żona w burzy mózgów udziału nie brała/. W każdym razie gratuluję poczucia humoru.

Piotrek
12 dni temu

To wszystko głupoty, z dziewczynami jest tak, że albo nic nie warte, albo zajęte, praktycznie nie da się stworzyć żadnego sensownego zwiazku, jeśli się nie ma farta jak zwycięzcy Lotto…

Krzysztof M.
12 dni temu
Reply to  Piotrek

Z takim podejściem człowiek Kolumbem ni Einsteinem nie zostanie.

Izydor
12 dni temu
Reply to  Piotrek

Z konkretnymi dziewczynami jest tak, że trzeba trafić na dobry moment czyli generalnie szukać na mieście, które Ci się podobają – podchodzisz zagadujesz i nawet jeśli mówi że jest zajęta to w sytuacji gdy zrobi na Tobie wrażenie nie dajesz za wygraną. Jeżeli nie oleje Cię, jeżeli zauważysz błysk w oku i uśmiech to znaczy że jest zainteresowana nawet gdy jest naprawdę zajęta. A to oznacza jedno – nie jest szczęśliwa w związku i poszuka czegoś lepszego jeżeli się trafi. Sprawiasz że „trafiasz się” Ty. Prawda, że kobiet pięknych i inteligentnych jest niewiele, a jeszcze mniej jest tych które są… Czytaj więcej »

Piotrek
11 dni temu
Reply to  Izydor

No właśnie, trafili na super dziewczyny juz w liceum, to jest klucz. U mnie w pracy jest jedna świetna dziewczyna, w styczniu troszeczkę ja zagadywałem, po czym po trzech tygodniach wyszło, że ma juz męża (mloda dziewczyna, na oko 22 może 23 lata). Szlag…

Radek
12 dni temu

najbardziej warto być singlem. Ich promiskuitywizm nie dotyczy, a tym bardziej „koszt ryzyka” i rezerwa finansowa”

Singiel też może musieć zacząć płacić alimenty. A czasem może nawet zwiać do innego miasta a wtedy to koszty się zwiększa albo wpływy spadną. Jakieś ryzyko finansowe zawsze jest

Sielczyk
12 dni temu

Żeby sięgnąć tam gdzie trzeba staję na portfelu!

Michal
12 dni temu

ja cyferek nie rozumiem:
Koszty utraconego w czasie rozwodu majątku to 300.000 zł. Mamy więc: 0,3*0,5*100.000 zł, co czyni 45.000 zł.”

skąd 100.000 we wzorze ?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu