13 lutego 2026

Miłość, pożądanie, seks i… bezlitosna matematyka. Ważne wzory dla tych, którzy w związku ze związkami myślą tylko o jednym. Ile powinna kosztować polisa od tego?

Miłość, pożądanie, seks i… bezlitosna matematyka. Ważne wzory dla tych, którzy w związku ze związkami myślą tylko o jednym. Ile powinna kosztować polisa od tego?

Walentynki to święto motylków w brzuchu, gorących przytulasów, namiętnych pocałunków i wyuzdanej konsumpcji wrzących uczuć. Gratulujemy każdemu, kogo „to” dopadło. A jeśli mowa o konsumpcji, to seks jest super, lecz czasem ma swoją cenę. Pewien naukowiec opracował matematyczne wzory, które odpowiadają na pytanie: jakie jest finansowe ryzyko… promiskuitywizmu. Co to takiego? Wiem, niszczę teraz romantyczny obraz Walentynek i zapewne będę się za to smażył w piekle. Ale takie jest „Subiektywnie o finansach” – kompletnie nieromantyczne i nieomal monotematyczne. My tu myślimy tylko o jednym

Mam nadzieję, że zdążyliście się już przyzwyczaić do tego, iż czasem usiłuję Was zbulwersować, zniesmaczyć, zawstydzić i wprowadzić w zakłopotanie. Robota nie jest trudna, bo wystarczy zacząć przeliczać bezcenne uczucia, ciche westchnienia, ukradkowe spojrzenia oraz miłosne wyznania na zwykłą, bezuczuciową kasę. Dziś liczymy, na jakie pieniądze można wycenić promiskuityzm (zaraz wyjaśnię, co to znaczy).

Zobacz również:

Kilka lat temu – z okazji Walentynek – sprawiłem sobie książkę „Seks i pieniądze. Kalkulacja w miłości” doktora Marina Adshade (wydawnictwo PWN). Facet ma fajną robotę: zgłębia tak kluczowe dla wzrostu światowej gospodarki problemy, jak związek pomiędzy rosnącym wskaźnikiem przypadkowych kontaktów seksualnych a rosnącymi rozbieżnościami w zarobkach.

Rozważa też wzrost narodowego dobrobytu w państwach, w których mężczyźni statystycznie mają większe „narzędzia”, w stosunku do rozwoju dobrobytu w krajach zamieszkiwanych przez facetów mniej hojnie obdarzonych przez naturę. Jeśli myśleliście, że to obfitość surowców naturalnych decyduje o dobrobycie narodów, to błądziliście. Nawet nie wiecie jak bardzo ;-).

Mój ulubiony badacz opracował również matematyczne wzory, które opowiadają o tym, ile warte jest finansowe ryzyko dwóch sytuacji: rozwiązłości przedmałżeńskiej i pozamałżeńskiej. Przedmałżeńska jest wtedy, gdy jesteśmy już po zaręczynach, planujemy ślub, ale niedługo przed „zaprzysiężeniem” jednemu z partnerów zdarza się coś, co komplikuje małżeńskie plany z powodu nieoczekiwanej ciąży w równie nieoczekiwanej konfiguracji personalnej. Pozamałżeńska rozwiązłość jest wtedy, gdy już mamy stałego partnera, ale mimo wszystko coś nas rzuciło w ramiona innej osoby.

Czytaj też: Dlaczego jednym łatwiej pójść na randkę, a innym trudniej? Ile jesteś wart(a) na randkowym „rynku”? Wylicz wskaźnik SMV, a stanie się jasne, jaką masz szansę na niebiańskie Walentynki i nie tylko

Czytaj też: Walentynki, czyli święto miłości. Ale nie dla wszystkich. Ile kosztuje nas to, że nie wszyscy się kochamy?

Rozwiązłość, czyli promiskuityzm. Ile to kosztuje? I dlaczego tak drogo?

Jeśli w któryś piękny, romantyczny, pełen feromonów i pożądania dzień życie pchnęło Was (lub dopiero pchnie) do łóżka nieznajomej lub nieznajomego (niepotrzebne skreślić), to nie zapomnijcie – przed skonsumowaniem tej sytuacji – wyliczyć sobie szacowanego kosztu swego promiskuityzmu. Miłość miłością, seks seksem, ale kasa musi się zgadzać, nieprawdaż? Przypadkowy seks niestety bywa kosztowny. I da się statystycznie obliczyć ryzyko finansowe takiego „pójścia w tango” z nieznajomym lub nieznajomą, których później już w życiu być może nigdy nie spotkacie.

Ów koszt dr Adshade opisuje wzorem: prawdopodobieństwo ciąży (czyli nieślubnego dziecka) pomnożone przez prawdopodobieństwo planowanego małżeństwa, pomnożone przez utracony dochód z małżeństwa (oba ostatnie parametry odnoszą się do tego małżeństwa, które nie dojdzie do skutku z powodu Waszego promiskuityzmu, czyli – pisząc wprost – rozwiązłości).

Jeśli więc prawdopodobieństwo ciąży wynosi 0,05 (czyli 5%), a prawdopodobieństwo małżeństwa to 48% (taki podobno jest teraz współczynnik zawierania małżeństw), zaś ewentualny oblubieniec (lub oblubienica) wniósłby do małżeństwa swoje mieszkanie (warte np. 300.000 zł), to koszt promiskuityzmu trzeba oszacować na 7.200 zł.

Jak należy czytać tę liczbę? To po prostu koszt ryzyka wynikający z faktu, że przez przypadkowy seks mogą zajść pewne zmiany w Waszym życiu, które da się wycenić w pieniądzu. Czy to przykładowe 7200 zł to dużo? Mało? Jedno jest pewne: no risk, no fun. Oczywiście, jeśli mówimy o promiskuityzmie w sytuacji, gdy partnerzy już planują ślub, są po zaręczynach itp., to prawdopodobieństwo małżeństwa sięga już prawie 1 (czyli 100%), a nie podane w przykładzie 48%. Z drugiej strony prawdopodobieństwo ciąży też zależy od kilku czynników.

Czytaj też: Pięć rzeczy, o które warto się pokłócić, gdy już połączyliście się duchem i ciałem

Czytaj też: Apple Pay, nagie dziewczyny i rachunek na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Czasem udaje się wygrać w sądzie!

Seks: ile kosztowałoby ubezpieczenie od jego konsekwencji?

No i trzeba pamiętać, że w tym wyliczeniu jako parametr decydujący o tym, czy ryzyko się zrealizuje, czy nie, jest to, czy efektem promiskuityzmu jest ciąża. A przecież oprócz ciąży można przyjąć także inne ryzyko, np. przyłapania przez narzeczoną lub narzeczonego, czego skutki będą podobne – odwołanie ślubu.

Nie jest to jeszcze – niestety – koniec mych rozważań, które zapewne już wpłynęły zgubnie na Wasze libido. Dr Adshade oblicza też finansowe ryzyko sytuacji, w której znajdziecie się w sytuacji intymnej nie ze swoim partnerem oficjalnym, ale zupełnie z kimś innym. Jak należałoby „wycenić” takie wydarzenie? Jaką „rezerwę” finansową należałoby utworzyć albo ile należałoby zapłacić za jakąś polisę ubezpieczeniową, żeby pokryć takie ryzyko?

Pytanie może dziwne, ale przecież w każdym banku są modele wyliczające, ile trzeba zarobić na kredycie w sytuacji, gdy jest ryzyko, że jakiś procent całej puli kredytów nie zostanie spłacony i będzie trzeba z zysku od tych spłaconych zapłacić posiadaczom depozytów. Seks też da się w ten sposób wycenić, wyliczając ryzyko ewentualnych konsekwencji w żywym pieniądzu.

Seks to oczywiście jedna z największych przyjemności w życiu (ja tak przynajmniej uważam), więc tym bardziej ciekawe może być spojrzenie na to, jak należałoby go wycenić „rynkowo”. Skoro są ubezpieczenia od konsekwencji punktów karnych za zbyt szybką jazdę, to dlaczego – do jasnej cholery – nie miałoby istnieć ubezpieczenie od (nie)przyjemności wynikających z rozwiązłości?

Czytaj też: Walentynkowe dylematy zakochanych. Wziąć kredyt razem, czy osobno?

Czytaj też: Seks słono kosztuje. I nie chodzi tylko o koszty randkowania. Po płatny seks sięga 10% Polaków, którzy wydają na to fortunę. Jak dużą?

Dobry seks jak wygrana Lotto, ale nikt nie chce „głównej nagrody”

Wzór na koszt ryzyka niewierności jest następujący: prawdopodobieństwo przyłapania pomnożone przez ryzyko bycia porzuconym z tego powodu przez oficjalnego partnera i pomnożone przez stratę finansową z powodu ewentualnego rozwodu. Proste jak – za przeproszeniem – drut. Dr Adshade, nie wiedzieć czemu, jako przykład podaje gospodynię domową i szacuje prawdopodobieństwo jej przyłapania przez męża w czasie igraszek z niemężem na aż 30%, zaś prawdopodobieństwo rozwodu na 50%. Utracony w razie rozwodu majątek to 300.000 zł. Ile wynosi przy tych założeniach koszt przyjemności? 45.000 zł (0,3*0,5*100.000 zł).

Oczywiście: prawdopodobieństwo przyłapania oraz prawdopodobieństwo rozwodu w każdym przypadku należy ocenić indywidualnie. W pewnych okolicznościach oba parametry pewnie przyjmują znacznie mniejszą wartość niż podane przez autora książki. Z drugiej zaś strony na prawdopodobieństwo przyłapania ma wpływ „intensywność promiskuitywistyczna”.

Wzór podany powyżej powinien być popularny prawie tak bardzo, jak – bo ja wiem… Twierdzenie Pitagorasa czy Prawo Archimedesa (zwłaszczazwłaszcza że tam też jest ciało, co prawda tylko jedno i to zanurzone w cieczy, a nie w namiętności, ale jednak). Sytuacje, przy których wzór by się przydał, zdarzają się dużej części populacji.

Czytaj też: W te Walentynki planujecie nagrać seks-taśmę? Dobra rada: sprawdźcie ustawienia backupu w chmurze. Bo „chmury nie ogarniesz”

Najlepiej być singlem? Niekoniecznie

Wynika z tego, Szanowni Czytelnicy, że najbardziej warto być singlem. Ich promiskuitywizm nie dotyczy, a tym bardziej „koszt ryzyka” i rezerwa finansowa, którą trzeba by z tego powodu tworzyć. A może jednak single też mają przerąbane? Jak wynika z różnych wyliczeń, kondycja finansowa singli jest gorsza, niż tych obywateli, którzy postanowili się sparować (pod warunkiem że oboje partnerów pracuje). No bo tak: przeciętny dochód singla jest niższy, niż dochód pary. Wynajęcie kawalerki w Warszawie to dla singla koszt 2500 zł, a dwupokojowego mieszkania dla parki – pewnie ze 3000 zł. Miesięczne wyżywienie jednej osoby to 260 zł (dla parki będzie to 400 zł, bo mamy efekt skali).

Do tego dochodzą możliwości wspólnego opodatkowania oraz tańsze podróżowanie (za osobę) dla par niż dla singli. Oczywiście rachunek będzie zupełnie inny, kiedy parka staje się trójeczką, albo czwóreczką, czyli ulegnie rozmnożeniu. Ale to już zupełnie inna historia.

I rachunek wcale nie będzie oczywisty, bo przecież Polska jest krajem, w którym rodziny obdarowuje się szczodrze, by powiedzieć tylko o uldze na dzieci, zasiłku 500+, Karcie Dużej Rodziny, „Kosiniakowym” i jeszcze kilku bonusach. No i coraz częściej mówi się o wprowadzeniu podatku od bezdzietności.  Jeśli jeszcze całkiem nie przeszła Wam ochota na igraszki, to niniejszym życzę Wam udanych Walentynek.

zdjęcie tytułowe: raquelcarmo/Pixabay

 

Subscribe
Powiadom o
59 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Małgorzata
5 lat temu

Inteligentnie , z poczuciem humoru. Świetna lektura w Walentynki!

Aleksander
5 lat temu

Nie spodziewałem się tutaj tematu, który często porusza Jordan Peterson. 😀

Jan kowalski
5 lat temu

Z przyjemnością przeczytałbym realną, długoterminową rozpiskę tego wyżywienie za 260/400 zł miesięcznie.

Sławomir
5 lat temu
Reply to  Jan kowalski

Od 10 lat spisuję wszystkie paragony z supermarketów, uważam się za oszczędnego i za 2 osoby wychodzi średnio mi 900 zł miesięcznie, plus 100 zł na artykuły niejadalne (szampon, płyn do zmywania itp.)

Halle Selasje
5 lat temu
Reply to  Sławomir

I po co żyjesz?
900 miesięcznie… ja wczoraj wieczorem wydałem 750 na zakupy online w sklepie z ubraniami… z głową, 10 sztuk wysokiej jakości z Niemiec, których normalnie w sklepie nie dostaniesz. ogarnąłem rabat 20%. A Ty jesz za 900 na dwie osoby, chore.

Sławomir
5 lat temu
Reply to  Halle Selasje

Jeśli oceniasz wartość swojego życia ilością wydawanych pieniędzy, to współczuję

Krzysztof M.
5 lat temu
Reply to  Sławomir

Pogodzę kolegów, mój śp. kolega powtarzał: są różne zboczenia i kółka zainteresowań. Tekst można ocenzurować.

Stef
2 miesięcy temu
Reply to  Sławomir

Sławomir naucz się czytać ze zrozumieniem. On nie napisał, że twoje życie jest bezwartosciowe bo wydajesz mało pieniędzy, tylko zapytał jaki jest sens marnowania życia i czasu na to co opisałeś. Koszt kupiwania byle czego w końcu cię i tak dopadnie tylko od strony medycznej. Nikt tutaj nie wartościuje życia ilością wydanych pieniedzy, tylko pyta czemu takie problemy z psychiką zalatwiasz paragonami zamiast u specjalisty?
I to jest bardzo dobre pytanie.

Last edited 2 miesięcy temu by Stef
Sylwek
2 miesięcy temu
Reply to  Stef

Stef, wygląda na to że to Ty nie zrozumiałeś.
Halle Selasje napisał komentarz z wyrzutem mając na celu ubliżenie czytelnikowi i obniżenie samooceny Sławomira.
Zarzucił mu, że sposób w jaki wiedzie życie może pozbawiać go odczuwania przyjemności na poczet odkładania pieniędzy do skarpety lub na jakiś – wedle tonu komentarza – bezsensowny cel.

Nikt tutaj nie poruszył jakości zakupów spożywczych, a jak widzisz za 900 miesięcznie można naprawdę spoko się odżywiać, chociaż na dwoje taka kwota rzeczywiście sugeruje że ktoś tu może wpieprzać głównie tanie węglowodany czyli chleb, ziemniaki – których nie powinno się spożywać. Wcale!

Sylwek
2 miesięcy temu
Reply to  Stef

Podczas gdy w rzeczywistości być może pakuje walizki i leci w weekend do Kolumbii, na Zanzibar albo na Koh Samui.

Sylwek
2 miesięcy temu
Reply to  Halle Selasje

Jak ktoś się zdrowo odżywia czyli je kurczaka z ryżem, brokuły, paprykę i cebulę jako danie dominujące w jadłospisie (koszt 20 złotych dziennie) Na śniadanie jogurt naturalny (1,69 zł) z białkiem (Whey Protein – miarka wychodzi jakieś 0,50 zł.) Na kolację wafle ryżowe z pasztetem i pomidorem lub z almette lub z twarogiem lub jajka sadzone lub pizza domowa w ramach cheat-day. (średnio wyjdzie 10 zł). Do tego napoje – woda gazowana soda-stream (0,10 zł za litr) lub sok świeży wyciskany samodzielnie (5 zł za litr). Policzmy: śniadanie 2,20 zł Obiad 20 zł Kolacja 10 zł. Dziennie 32,20 zł. Miesięcznie… Czytaj więcej »

Zenek
5 lat temu

Dwie uwagi. Primo: „kondycja finansowa singli jest gorsza, niż tych obywateli, którzy postanowili się sparować” – tak, tylko glowna przyczyna nie jest to kobiety ewolucyjnie wybieraja zamoznych mezczyzn i jak ognia unikaja golodupcow, ktorzy czesto zostaja starymi kawalerami. Secundo: koszt rozwodu jest wielokrotnie wyzszy w przypadku mezczyzn, ktos kiedys wyliczyl ze przecietny rozwodnik w Stanach traci 70% majatku po rozwodzie. Kobieta dostaje dom, dzieci i alimenty. Dlatego w 2/3 przypadkow to kobiety zglaszaja rozwod.

Artur
5 lat temu
Reply to  Zenek

I właśnie to nazywa równouprawnienie.

Stef
5 lat temu
Reply to  Zenek

Ciekawe co wyjdzie jak porównamy kondycję finansową singli z rodzinami 2+1 i 2+2

Halle Selasje
5 lat temu
Reply to  Stef

Porównaj rodzinę 35 lat ojciec + 32 matka vs. 35 letni singiel. Wyjdzie Ci, że singiel ma większy majątek. Dlaczego? Bo stała kobieta kosztuje szczególnie dużo w okresie pierwszych 2 lat, dochodzą do tego imprezy rodzinne, wesela, przyjęcia, urodziny etc. Będąc singlem wydajesz tylko na siebie, czasami dużo czasami mało ale na siebie wobec czego zarabiając powiedzmy średnią krajową nie dasz rady tego wydać na siebie, ogarnięty facet wyda może połowę, reszta zostaje w kieszeni. Pytanie co zrobi z tymi pieniędzmi, bo jeśli przepierdoli no to nie ma czego porównywać, ale jeśli wyjdziemy z założenia że ma zmysł inwestycyjny/oszczędnościowy to… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
5 lat temu
Reply to  Halle Selasje

Moje dzieci lub państwo przejmą te singielskie majątki. Co to za język przepier… Fe.

Sylwek
2 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof M.

Sfrustrowany facet koło 40-tki obstawiam 🙂

Jacek
5 lat temu
Reply to  Halle Selasje

Pamiętasz, że piękna kobieta to czasami wejściówka na giełdy (…)jutrzejszych newsów(…).

RafałX
2 miesięcy temu
Reply to  Halle Selasje

To ciekawy temat, ale jednak chyba mocno indywidualny i zależy pewnie od charakteru, wykształcenia, miejsca zamieszkania itp

BartoszX
2 miesięcy temu
Reply to  Halle Selasje

„Wyjdzie Ci, że singiel ma większy majątek.” Prawda. „Dlaczego? Bo stała kobieta kosztuje szczególnie dużo w okresie pierwszych 2 lat, dochodzą do tego imprezy rodzinne, wesela, przyjęcia, urodziny etc.” Ja miałem inaczej, w trakcie bycia singlem otwartym na związek wydawałem najwięcej „na kobiety”. Oczywiście to może być mój specyficzny przypadek, bo żonę mam dość oszczędną, która lubi gesty ale dla niej ważniejsza jest pamięć niż to żeby bukiet kosztował 400 zł zamiast 80 zł, bo dobrze wie, że te pieniądze można zagospodarować w lepszy sposób niż w kwiatki, które postoją kilka dni. „Będąc singlem wydajesz tylko na siebie, czasami dużo… Czytaj więcej »

Sylwek
2 miesięcy temu
Reply to  Halle Selasje

To zależy od tego jak się partnerzy dobrali.
Z reguły pewnie 90% kobiet nie ma zmysłu inwestycyjnego, nawet tak podstawowego jak lokaty/konta oszczędnościowe/promocje bankowe, a z 70% skutecznie przepieprza pieniądze na głupoty.
W większości przypadków, Twój wywód może być prawdziwy, aczkolwiek przeziera przez niego MGTOW i mało „match’y” na Tinderze 😛

BartoszX
2 miesięcy temu
Reply to  Zenek

Uwaga do uwagi. Nie można porównywać majątku singla i rodziny przez wzięcie losowego singla i losowej rodziny. Jeżeli twoja rodzina, to 35 latek zarabiający 2 średnie krajowe i jego 32 letnia żona zarabiająca średnią krajową, którzy mają i wychowują dziecko, to porównywanie ich z losowym singlem, który może pracować np. w sieci fastfood i resztę życia spędzać grając na konsoli nie ma sensu. Nikt nie zabrania singlowi dokoptować sobie drugiego singla do mieszkania żeby obniżyć koszty. Trzeba porównywać porównywalne czyli tego 35 latka z rodziny z 35 latkiem singlem o podobnym zawodzie i dochodach i wtedy patrzeć jak ich życia… Czytaj więcej »

krzysztof
5 lat temu

po przeczytaniu tego artykuly, nawet biorac pod uwage jego luzny charakter, nasuwa sie jedna kwestia, o ktorej autor nie pomyslal przed publikacja: czasami lepiej milczec…

krzysztof
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

no jezeli wyglad pana partnerki/partnera do tego zmusza to trzeba😉

krzysztof
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

nie wiem jak jest w Pisie,bo nigdy do tej partiii( ani zadnej innej nie nalezalem) ale widze,ze na Czerskiej z uroda slabo skoro trzeba gasic swiatlo;)

Krzysztof M.
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Rozwód to koszt, od zdrady opisanej ekonomicznie lepiej się opłaca spotkanie z profesjonalistką. Pozornie drogie, aczkolwiek darmowe psi na końcu jedzą.
Nie spodziewałem się takowego artykułu acz sprawę analizowałem /oczywiście żona w burzy mózgów udziału nie brała/. W każdym razie gratuluję poczucia humoru.

Sylwek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, to że czytelnik wypowiedział się w sposób uwłaczający inteligencji tutejszych komentujących oraz personalnie Pana zaatakował nie oznacza że od razu jest z PiSu 🙂

Sylwek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakim seksem? 😉

Piotrek
5 lat temu

To wszystko głupoty, z dziewczynami jest tak, że albo nic nie warte, albo zajęte, praktycznie nie da się stworzyć żadnego sensownego zwiazku, jeśli się nie ma farta jak zwycięzcy Lotto…

Krzysztof M.
5 lat temu
Reply to  Piotrek

Z takim podejściem człowiek Kolumbem ni Einsteinem nie zostanie.

Izydor
5 lat temu
Reply to  Piotrek

Z konkretnymi dziewczynami jest tak, że trzeba trafić na dobry moment czyli generalnie szukać na mieście, które Ci się podobają – podchodzisz zagadujesz i nawet jeśli mówi że jest zajęta to w sytuacji gdy zrobi na Tobie wrażenie nie dajesz za wygraną. Jeżeli nie oleje Cię, jeżeli zauważysz błysk w oku i uśmiech to znaczy że jest zainteresowana nawet gdy jest naprawdę zajęta. A to oznacza jedno – nie jest szczęśliwa w związku i poszuka czegoś lepszego jeżeli się trafi. Sprawiasz że „trafiasz się” Ty. Prawda, że kobiet pięknych i inteligentnych jest niewiele, a jeszcze mniej jest tych które są… Czytaj więcej »

Piotrek
5 lat temu
Reply to  Izydor

No właśnie, trafili na super dziewczyny juz w liceum, to jest klucz. U mnie w pracy jest jedna świetna dziewczyna, w styczniu troszeczkę ja zagadywałem, po czym po trzech tygodniach wyszło, że ma juz męża (mloda dziewczyna, na oko 22 może 23 lata). Szlag…

Przemo
5 lat temu
Reply to  Piotrek

W liceum i trochę później może być i super. Ale lata lecą, panna się rozwija, idzie do korpo i… zaczyna się bajlando…

Rob
2 miesięcy temu
Reply to  Piotrek

Tam od razu „szlag…” – los bywa przewrotny, a kobiety – jeszcze bardziej. U mnie też taka jest. Obrączka taka, że widać z kosmosu. Zagadnąłem raz, drugi, i kolejne, bez żadnej nadziei, bo mężatka, wyraźnie młodsza. Ale jakoś zaiskrzyło, to zacząłem sprawdzać, na ile pozwoli. W pewnym momencie wydarła się, żebym dał jej spokój, bo ma męża. No to uważaj, czego sobie życzysz, bo ci się spełni: dałem jej spokój, natychmiast i bez zadawania pytań. Sama przyszła, po kilku miesiącach tego upragnionego spokoju.

Last edited 2 miesięcy temu by Rob
Xxx
2 miesięcy temu
Reply to  Rob

[CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

Radek
5 lat temu

najbardziej warto być singlem. Ich promiskuitywizm nie dotyczy, a tym bardziej „koszt ryzyka” i rezerwa finansowa”

Singiel też może musieć zacząć płacić alimenty. A czasem może nawet zwiać do innego miasta a wtedy to koszty się zwiększa albo wpływy spadną. Jakieś ryzyko finansowe zawsze jest

Sielczyk
5 lat temu

Żeby sięgnąć tam gdzie trzeba staję na portfelu!

Michal
5 lat temu

ja cyferek nie rozumiem:
Koszty utraconego w czasie rozwodu majątku to 300.000 zł. Mamy więc: 0,3*0,5*100.000 zł, co czyni 45.000 zł.”

skąd 100.000 we wzorze ?

Przemo
5 lat temu

Zanim rozbierzesz kobietę, zastanów się czy będzie Ciebie stać by Ją ubrać…

Przemo
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Tym gorzej dla Ciebie, bo widać jest w tym jakiś interes/podstęp/pułapka…

Jacek
5 lat temu

(…)pomnożone przez utracony dochód z małżeństwa(…) To jest sprowadzanie instytucji małżeństwa do prostytucji, tylko że uswięconej przez Państwa, Boga czy co tam jeszcze. (…)Seks „poza oficjalnym obiegiem”. Ile kosztowałoby ubezpieczenie od jego konsekwencji?(…)Ten seks jest objęty takim ostracyzmem, że z tych ubezpieczeń będą korzystały głównie sexworkerki i to raczej zdeklarowane (głównie członkinie związków zawodowych czy innych organizacji reprezentujące tą branżę). (…)Pytanie może dziwne, ale przecież w każdym banku są modele wyliczające ile trzeba zarobić na kredycie w sytuacji, gdy jest ryzyko, że jakiś procent całej puli kredytów nie zostanie spłacony i będzie trzeba z zysku od tych spłaconych zapłacić posiadaczom depozytów. Seks też da się w ten sposób wycenić, wyliczając ryzyko ewentualnych konsekwencji w żywym… Czytaj więcej »

RafałX
2 miesięcy temu

Jak sobie pomyśle, że miałbym mieć teściowa 2 , teściowa 3 , … To jednak nie opłaca się:)

Pozdrawiam dla wszystkich zakochanych 🙂

Jakub
2 miesięcy temu

Macie ciekawe publikacje, ale rażą mnie w nich powtarzane konsekwentnie błędy interpunkcyjne, zwłaszcza przecinek przed każdym „niż”, niezgodny z zasadami poprawnej polskiej pisowni: https://www.ortograf.pl/zasady-pisowni/przecinek-przed-niz

janpaweł
2 miesięcy temu

Dlatego warto rozważyć swing – można utrzymywać stabilne 'opłacalne’ relacje, jednocześnie realizujac naturalna dla dużej czesci ludzkosci niemonogamie seksualna, bez ryzykownych glupich zdrad 🙂

kol
2 miesięcy temu

Podoba mi się takie myślenie, Kochajmy się jak rodzina liczmy się jak Zydzi.

Krzyżak
13 dni temu

Panie Macieju, niespełna 10 PLN dziennie na wyżywienie osoby (260/msc)? Jakie menu pan proponuje w tej cenie? Chyba niezbyt zdrowe…
Mój miesięczny koszt wyżywienia (w parze) szacuje na około 500-600 PLN/msc/os. i uważam go za niski oraz skromny.

Last edited 13 dni temu by Krzyżak

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu