Komisja Europejska chce kar finansowych dla Polski za nierespektowanie wyroków unijnego sądu TSUE. Ile mogą wynieść? Czy zabolą? Jaka będzie Twoja „składka”?

Komisja Europejska chce kar finansowych dla Polski za nierespektowanie wyroków unijnego sądu TSUE. Ile mogą wynieść? Czy zabolą? Jaka będzie Twoja „składka”?

Komisja Europejska chce dziennych kar finansowych dla Polski za nierespektowanie wyroku europejskiego sądu TSUE. „Skończyły się żarty, wszyscy zapłacimy za antyeuropejską politykę rządu Kaczyńskiego i Morawieckiego” – grzmi opozycja. Czy rzeczywiście jest się czego bać? Jak wysokie mogą być kary nałożone przez TSUE? I czy może zabraknąć pieniędzy na budowę dróg lub inwestycje energetyczne?

Komisja Europejska wkurzyła się chyba na rząd Mateusza Morawieckiego, bo niespodziewanie zawnioskowała do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (czyli TSUE) o nałożenie na Polskę dziennych kar finansowych w związku z sytuacją wokół Sądu Najwyższego. To oznacza, że Unia Europejska może zacząć kasować pieniądze, które nam do tej pory wysyłała. Czyli stanie się „zepsutym bankomatem”.

Zobacz również:

O co jest ten dym? Polska wciąż nie wykonała jednego z wyroków TSUE, czyli nie rozpędziła na cztery wiatry Izby Dyscyplinarnej działającej w ramach Sądu Najwyższego. Została ona powołana przez polityków, co jest – zdaniem większości konstytucjonalistów – złamaniem trójpodziału władzy, stanowiącego fundament demokracji.

Izba Dyscyplinarna ściga sędziów, którzy podpadli rządowi, co się Brukseli nie podoba. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro uważa, że regulowanie zasad działania sądownictwa nie należy do kompetencji Unii Europejskiej. Premier – po niedawnym wyroku TSUE dotyczącym Izby Dyscyplinarnej – zapowiedział (skracając jego myśli), że zrobi tak, żeby było dobrze. Czyli żeby TSUE i Komisja Europejska z nas zeszły. Ale na razie nie ma nawet projektu ustawy w tej sprawie. Jest za to zapowiedź kar finansowych dla Polski.

Komisja Europejska chce zepsuć „bankomat”. Ile z niego wyciągamy?

Czy jest się czego bać? Ogólnie to byłoby smutne, gdyby „bankomat” w Brukseli się zepsuł, bo wypłaca nam niemałą kasę. W ostatnich latach do Polski z Unii Europejskiej płynęło 40-65 mld zł rocznie, zaś nasze wpłaty do kasy unijnej wynosiły mniej więcej 15 mld zł rocznie. Mieliśmy więc rocznie 25-40 mld zł w budżecie państwa więcej, niż byśmy mieli bez przynależności do Unii Europejskiej.

Teraz teoretycznie te przypływy mogą być większe, bo oprócz standardowego budżetu na siedem lat (97 mld euro dla Polski, co nie jest wielkim sukcesem, bo w poprzednim było 125 mld euro) Unia Europejska powołuje Fundusz Odbudowy po COVID-19. Jego kawałek – 36 mld euro według ostatnich ustaleń – ma popłynąć do nas (choć na razie też jest zablokowany, bo premier Mateusz Morawiecki był niegrzeczny).

W sumie z unijnego „bankomatu” moglibyśmy wypłacać po mniej więcej 80-90 mld zł rocznie (minus składka 15 mld zł rocznie). Biorąc pod uwagę, że budżet państwa na przyszły rok wart jest 505 mld zł po stronie wydatków (oraz 475 mld zł wpływów) – nie są to grosze. Mówimy o „dużych” kilkunastu procentach budżetu państwa.

Czytaj więcej o tym: Europejski Fundusz Odbudowy, czyli miliardy do wzięcia. Ale ile pieniędzy naprawdę dostaniemy?

Czytaj też: Kto płaci podatki, a kto o nich decyduje? Czy w Polsce jest antycenzus majątkowy?

Kłopot w tym, że polski rząd działa na nerwy europejskiemu rządowi i ignoruje wyroki europejskiego sądu TSUE. A tak się składa, że ten może zasądzić karty finansowe za nierespektowanie wyroków. W katalogu są dwie kary: okresowa (coś w rodzaju „mandatu” zgodnego z taryfikatorem) oraz ryczałtowa, która pośrednio zależy od tego, jak długo nie respektujemy wyroku.

Kary finansowe dla Polski: ile mogą nam „przywalić”?

Zasad ustalania „mandatów” (czyli kar okresowych) nie znam, przeczytałem jedynie w ogólnodostępnych źródłach, że za każde pół roku niegrzecznego zachowania można dostać 40-60 mln euro kary. Z kolei kara ryczałtowa ma dość dokładne zasady wyliczania. To stawka bazowa (wynosząca ok. 1050 euro) pomnożona przez współczynnik „n” odzwierciedlający możliwości finansowe państwa (dla Polski wynosi 1,3, ale np. dla Niemiec 4,6, a dla Włoch – 3,3), pomnożony przez współczynnik powagi naruszenia prawa (od 1 do 20) i pomnożony przez współczynnik „długotrwałości” wkurzania TSUE (od 1 do 3).

Jeśli dobrze liczę, wychodzi z tego maksymalnie jakieś 80 000 euro dziennie, które Unia Europejska mogłaby nam zarekwirować – po prostu o tyle obniżyć różne transfery. Aha, ryczałt ma wartość minimalną – 3,2 mln euro. Czyli nawet gdybyśmy już po tygodniu przestali być niegrzeczni, płacić będzie trzeba znacznie więcej, niż wynikałoby z „przelicznika”.

Mówimy więc o jakichś 2,5 mln euro miesięcznie i 30 mln euro rocznie (czyli 135 mln zł). Z tego, co wyczytałem w różnych źródłach, kara okresowa przeważnie jest mniej więcej tak samo wysoka jak kara ryczałtowa, więc można się spodziewać od TSUE łącznej kary na poziomie maksymalnie 60 mln euro rocznie.

Do tej pory największe kary, które nakładała TSUE na państwa (np. na Grecję, Włochy, Francję), wynosiły 100-120 mln euro, więc nie mówimy tutaj o kwotach, które mogłyby „zabić” polski budżet państwa, choć oczywiście mieć a nie mieć pół miliarda złotych to jest drobna różnica.

Nawet gdybyśmy zapłacili – albo gdyby nam „odessali” – te 60 mln euro kary finansowej rocznie, to nie jest to wielki pieniądz w skali budżetu państwa. Na każdego pracującego Polaka przypadłoby nieco ponad 2 euro, czyli jakieś 10 zł. Natomiast warto pamiętać, że mamy z Unią Europejską jeszcze kilka innych sporów (m.in. o Elektrownię Turów), więc nie można wykluczyć, że prawem serii dostalibyśmy kolejne kary i w sumie mowa byłaby już nie o setkach milionów złotych, które nie przyjdą z Brukseli, lecz o miliardzie.

Poza tym Czesi nie przejmują się konwenansami i żądają od nas – za zanieczyszczanie im środowiska przez Elektrownię Turów – nie 80 000 euro dziennie, lecz 5 mln euro dziennie. A więc ponad 1,8 mld euro w skali roku (ponad 8 mld zł). Oczywiście to nie oznacza, że tyle Czesi dostaną (Polska negocjuje z nimi ugodę, choć idzie to jak krew z nosa). Gdybyśmy mieli takie pieniądze zapłacić, to już by zabolało.

Czy Komisja Europejska i TSUE mogą nam zabrać nie setki milionów, lecz miliardy euro?

Na stronie stowarzyszenia sędziów Iustitia jest niepokojąca informacja, że te wszystkie przeliczniki mogą być… unieważnione. I TSUE może nałożyć karę finansową „po uważaniu”. Naprawdę?

„Traktat Unii Europejskiej nie określa górnej granicy. Wytyczne Komisji podkreślają, że celem sankcji musi być „apewnienie, że sama kara zapobiega i odstrasza od dalszych naruszeń. Wytyczne przewidują także szczególne grzywny gdy jest to adekwatne (stosowne) w szczególnych przypadkach. Komisja wyraźnie stwierdza, że ​​ponieważ każda sankcja finansowa musi zawsze być dostosowana do konkretnego przypadku, Komisja zastrzega sobie prawo do skorzystania z dyskrecjonalnej władzy i odejścia od tych ogólnych zasad i kryteriów, z podaniem szczegółowego uzasadnienia i w szczególnych przypadkach”.

Czyli można sobie wyobrazić coś takiego jak w przypadku kierowcy łamiącego przepisy – kara uzależniona od jego wynagrodzenia, a nie od jakichś dziwnych współczynników. No ale jak zastosować taką zasadę w stosunku do państwa? Iustitia przywołuje możliwość uzależnienia kary od… wysokości PKB.

„Jeśli prawo do skutecznej ochrony prawnej gwarantowane przez sądy krajowe w ramach art. 19 traktatu, jest naruszone przez państwa członkowskie, które nie eliminują naruszenia, sankcja finansowa powinna być wymierzona w wysokości odpowiadającej, co najmniej 1 procent PKB kraju rocznie”.

W przypadku Polski (nasze PKB to ok. 2,3 biliona złotych), oznaczałoby to karę w wysokości około 5 mld euro rocznie. A więc – w zależności od kursu – 22-23 mld zł rocznie.  Biorąc pod uwagę, że rocznie bierzemy z Unii Europejskiej (a raczej chcielibyśmy „ssać” w ciągu najbliższych siedmiu lat) jakieś 15 mld euro netto (85 mld zł minus 15 mld zł składki) – mówimy o obcięciu jednej trzeciej unijnych pieniędzy.

W porównaniu do wartości budżetu państwa (505 mld zł) to kwota w dalszym ciągu do zniesienia, ale w tym momencie mówilibyśmy już o naprawdę dużym pieniądzu: mniej więcej 1100-1200 zł na każdego pracującego Polaka w skali roku. I jednej piątej tego, co wydajemy np. na szkolnictwo albo na ochronę zdrowia w skali całego kraju. Tylko dlatego, że premier Mateusz Morawiecki był niegrzeczny?

Oczywiście PKB nie musi być jedynym miernikiem adekwatności kary. Gdybyśmy mówili np. o 5% budżetu państwa (kary nakładane na korporacje są często procentem ich przychodów lub zysków – najczęściej jest do 10%) – rachunek byłby podobny. Jakieś 5-6 mld euro.

Tak naprawdę nie ma dla nas bardziej bolesnej kary niż zablokowanie Krajowego Planu Odbudowy, czyli co najmniej 36 mld euro (160-170 mld zł). A żeby tych pieniędzy nam nie dać, nie trzeba angażować sądu TSUE. Wystarczy, że Komisja Europejska się zbierze i stwierdzi, że plan jej się nie podoba.

—————————

POSŁUCHAJ PODCASTU: JANUSZ LEWANDOWSKI O ZADŁUŻENIU POLSKI I FUNDUSZU ODBUDOWY

W „Finansowych sensacjach tygodnia” specjalny gość – Janusz Lewandowski, były komisarz unijny ds. budżetu (czyli w Komisji Europejskiej odpowiednik ministra finansów), obecnie europoseł, wcześniej minister w dwóch rządach Rzeczpospolitej. No i liberał, bo współzakładał Kongres Liberalno-Demokratyczny. Zapytaliśmy Janusza Lewandowskiego oczywiście o europejski plan odbudowy i o to, czy awantura o jego zawartość na obecnym etapie ma sens, a także o to, ile realnie pieniędzy może do nas przypłynąć. No i nie odmówilibyśmy sobie pytania o to, czy nasz rozmówca już spalił książki o liberalnej ekonomii i przyzwyczaił się do tej nowej, w której można się zadłużać ile wlezie. Zapraszamy do posłuchania TUTAJ!

—————————

A może… nie będzie żadnych kar (albo będą symboliczne)? Komu to się opłaca?

Wydaje się, że cały ten dym jest raczej straszakiem, który ma skłonić polski rząd do respektowania zasad ustalonych przez właścicieli „bankomatu”. I przypomnieć, że kto płaci, ten wymaga. Oczywiście nie musimy zasysać 80-90 mld zł rocznie z unijnego budżetu, ani płacić 15 mld zł składki. Wielka Brytania stwierdziła, że jej się nie opłaca i zrobiła sobie Brexit. My też możemy.

Tyle że nikomu na tym nie zależy. Komisja Europejska zapewne też doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Po pierwsze dlatego, że jesteśmy buforowym państwem Unii Europejskiej i NATO. Wypchnięcie nas ze wspólnoty oznacza, że automatycznie wchodzimy w strefę wpływów Rosji i sytuacja robi się niebezpieczna np. z punktu widzenia Niemiec.

Po drugie jesteśmy dużym rynkiem zbytu dla państw Zachodu. Unia Europejska nie dlatego daje nam 80 mld zł euro rocznie, że nas kocha (lub ma wyrzuty sumienia za II Wojnę Światową). Zachodowi to się zwyczajnie opłaca, bo duża część z euro, które dostajemy, wraca do „sponsorów” (głównie do Niemiec, które są naszym głównym partnerem handlowym).

Nikomu w Brukseli nie powinno zależeć na wzroście eurosceptycyzmu w Polsce i na powtórce z Brexitu. Na naszej obecności w Unii Europejskiej zyskujemy my i zyskują Niemcy, Francuzi, Włosi, Hiszpanie i Holendrzy. Nie wierzę więc w to, że dojdzie do wielomiliardowych kar. Chyba, że Niemcy i Francuzi mają plan, by Unię Europejską skonsolidować wokół strefy euro, a wszelkie „spady” w postaci państw hamulcowych wyrzucić z jadącego coraz szybciej pociągu. Tyle że Europa i tak dostaje gospodarczy łomot od USA oraz od Chin, więc po co miałaby jeszcze iść w stronę samookrojenia?

——-

Posłuchaj podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”: czy opłaca się założyć spółkę, żeby uciec przed „Polskim Ładem”?

W tym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy z Samirem Kayyali, doradcą podatkowym, przedsiębiorcą i wykładowcą. Zadaliśmy mu kilka ważnych pytań w sprawie „Polskiego Ładu”:

>>> czy planowane przez rząd obniżenie „nieodliczalnej” składki zdrowotnej z 9% do 3% pozwala cieplejszym okiem spojrzeć na zmiany podatkowe? Czy przedsiębiorcy mogą odetchnąć z ulgą? (od 02:26)

>>> Rząd zachęca przedsiębiorców do przejścia na ryczałt. Czy faktycznie warto? (od 15:45)

>>> Czy dobrym sposobem na ucieczkę od wyższych podatków może być przekształcenie jednoosobowej działalności gospodarczej w spółkę? Jakie są plusy i minusy takiego rozwiązania? Od jakiej skali działalności to się może opłacić? (od 20:48)

>>> „Polski Ład” może namieszać na rynku mieszkaniowym. Czy koszty najmu wzrosną? Co z ulgą mieszkaniową? (29:15)

>>> Zapłata za towar droższy niż 20 000 zł tylko w formie bezgotówkowej – proponuje się w „Polskim ŁAdzie”. Czy zakaz płacenia gotówką wysokich rachunków ma sens? (37:11)

Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem oraz na popularnych platformach podcastowych: Google Podcast, Apple Podcast i Spotify

na zdjęciu: szefowa Komisji Europejskiem Ursula von der Leyen, źródło: Parlament Europejski

Subscribe
Powiadom o
63 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Paweł
9 dni temu

Cała ta wielka polityka. Osobiście sądzę, że kary nam nie grożą. Unia pogrozi , polska trochę ustąpi i po sprawie. A gdyby faktycznie zamrozili środki z Funduszu odbudowy? ” Wódz” Jarosław zmieni zadnie i otworzymy granice dla nielegalnych emigrantów w imię humanitaryzmu ( a Francja i Niemcy boją się tego jak ognia po Polska nie jest krajem docelowym). Przykład szedł z Turcji. Smutne ale prawdziwe.

jsc
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Po tym jak ogłosili stan wyjątkowy, bo grozi Polsce (…)ubogacenie kulturowe(…)?

Mirek
7 dni temu
Reply to  Paweł

Wątpię żeby to poszło w stronę przepychania imigrantów, z wielu powodów to się nam nie opłaci. Jeżeli mielibyśmy machać szabelką to myślę że poszukamy innych „argumentów”. Ja obstawiam że Jarek ugnie się pod karami, wie że przelicytował. Z drugiej strony Ziobro na pewno będzie robił wtedy dym, zobaczymy czy Jarek sobie z nim poradzi.

Artur
8 dni temu

Rozumiem że Niemcy, Francja, Hiszpania i Włochy też zapłacą za nierespektowanie wyroków tsue. A może jednak Polska to chłopiec do bicia przez Niemcy bo przecież ma być po ,, europejskiu,, a nie jakieś tam Polaczki chcą po swojemu.

Artur
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No nie. Żarty na bok. My polaczkowie jak zwykle powinniśmy słuchać jaśnie oświeconej Europy. Ja wiem że to pana wpis to ironia. Ale Francuzi i Niemcy nas nie sponsorują. Oni tu niezłe pieniądze z Polski wyciągają. Szczególnie Niemcy. Jako tanią siła robocza i rynek zbytu.

Free money
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A to spoko, nie musza respektowac tego co sami buduja ;).

Ten eurokolchoz jest przezabawny w gloszonych przez siebie ideologiach-wydmuszkach :).

Free money
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

ciesze sie, ze mamy jasnosc co do tego jak ta cala unia wyglada :).

Za wielkimi sloganami, haslami i lewicowymi wynurzeniami kryje sie uklad klient – prostytutka ;).

Oby jak najwiecej ludzi przejrzalo na oczy.

jsc
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Niby dumny naród, a potrafi tylko żebrać… może trzeba zabrać mu ciężar własnego państwa?

jsc
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Znam wielu biednych, ale żadnego, który się [ODDAJE SWE CNOTY NIEWIEŚCIE ORAZ MĘSKIE – red.]

jsc
8 dni temu
Reply to  jsc

(…)ODDAJE SWE CNOTY NIEWIEŚCIE ORAZ MĘSKIE(…)
Do sexworkerów mam więcej szacunku niż do polskich polityków…

krzysztof
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

ale poco Pan bredzi o tym sponsorowaniu? wystarczy zobaczyc ile wplacamy i ile dostajemy z EU by taka argumentacje wysmiac…abstarhujac wogole od tego,ze unijne reglacje kosztuja nas miliardy( vide certyfikaty co2) to i tak te slynne dotacje z Eu to maly procent calego naszego budzetu.Tymczaem Pan i eurofanatycy piszecie jakby pol polskeigo budzetu do darowizna od Niemiec i spolki…

E.G
7 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Na tym wątku pisze sporo ruskich trolli .

BdB
8 dni temu
Reply to  Artur

Kara zależy od skali przewinienia. Sytuacja gdy politycy wybierają sędziów jest poważna i zasługuje na karę. Rozstrzygnięcie TSUE nie dotyczy wcale szczegółów, a jedynie fakty zawisłości sędziów jaką obecnie w Polsce mamy, a przykładów nie brakuje.

Mirek
7 dni temu
Reply to  Artur

Polska to nie pierwszy i nie ostatni kraj, który Unia dojeżdża karami. Wymienione przez Ciebie kraje jak wyczerpią wszystkie możliwości stawiania się to też zapłacą, tak. Martwmy się o siebie póki co.

Astra
8 dni temu

Unia Europejska już powoli chyli się ku upadkowi. Decydujące będą wybory prezydenckie we Francji, gdzie zwycięstwo Marie LePen (mocno prawdopodobne) oznacza natychmiastowe wyjście tego kraju z UE i tym samym koniec Unii. Może to już czas, żeby o tym pomyślała również polska władza? Należy wtedy dobrze wykorzystać położenie geograficzne między Wschodem a Zachodem, co nie jest łatwe, ale wykonalne.

jsc
8 dni temu
Reply to  Astra

Z tego co się orientuje to FN nie jest taki szybki do wychodzenia z UE… np. parę lat temu ogłosili, że nie zamierzają powracać do franka co musiało się wiązać z niezłym fikołkiem, bo do tej pory jechali na teorii optymalnego obszaru walutowego… https://frankofil-francja-przede-wszystkim.blogspot.com/2019/01/ewolucja-frontu-narodowego-prawda-czy.html

Już prędzej Le Pen zrobi to co Charles de Gaulle i potwierdzi coś Macron nazwał (…)Śmiercią mózgową NATO(…).

BdB
8 dni temu
Reply to  Astra

Natychmiastowe? Jeszcze referendum musiałoby się odbyć, a jego wynik po tym ile Brexit kosztuje UK, jest niepewny.

Tobiasz
8 dni temu

Sądzę Panie Macieju, że błędnie Pan zakłada, że nikomu w UE aż tak bardzo nie zależy na ukaraniu Polski. Zależy podatnikom państw członkowskich, którzy składają się na różne pakiety pomocowe i inne świadczenia wypłacane z budżetu. Naciski będą na poziomie wyborca – polityk wybierany do organów UE. Co do kar, to ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. Tu coś zasądzą, tam coś zasądzą i sumarycznie może się okazać, że będziemy płacić bardzo wysokie kary. Bo oprócz kar ryczałtowych, TSUE nam dorzuci kary dzienne (tu sama kwota może wynieść nawet kilka milionów euro dziennie) za nierespektowanie postanowienia zabezpieczającego. Dodatkowo wciąż… Czytaj więcej »

jsc
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mieli 2 lata, aby się cofnąć… a teraz z ich narracją, porozumienie z Czechami nie będzie kompromisem tylko zdradą narodową.

jsc
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A co zrobią z Ziobrą… przecież zacznie ich wyzywać od miękiszonów.

jsc
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej zrobić to co z Gowinem…

Marek
8 dni temu
Reply to  jsc

Na to już nie ma miejsca, braknie im posłów do rządzenia. Usunięcie Ziobry to wcześniejsze wybory. To już chyba sensowniej po cichu (czyli bez usuwania) rozpisać wcześniejsze wybory, a ludzi ziobry wysłać na dalekie miejsca w zachodniej Polsce.

jsc
8 dni temu
Reply to  Marek

Zapomniałeś, że mamy stan wyjątkowy…

Tobiasz
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Generalnie się zgadzam tylko pytanie, która siła przewyższy – naciski od wyborców, by wreszcie zająć się Polską i Węgrami, czy jednak kalkulacja długookresowa. Mam jednak wrażenie, że to pierwsze. Obecnie zmienia się nieco geopolityka wokół UE (problemem dla nas jest odejście Angeli Merkel, która jednak nie była taka aż tak radykalna.). Czech bym nie lekceważył, premier już powiedział, że do wyborów nie będzie porozumienia z Polską. Czytałem, że Czechy żądają, by Polska usunęła wszystkie szkody związane z działalnością kopalni (chodzi tutaj o indywidualne odszkodowania + rozwiązanie problemu wody dla okolicznych mieszkańców), a koszt tego jest podobno astronomiczny. Tak czy inaczej… Czytaj więcej »

krzysztof
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

tak tak…wszystko w Polsce finasnuje EU…to blog finansowy, prosze zestawic liczby i nie pisac bajek

Tobiasz
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ogólnie polski rząd w sprawie Czech zachował się jak typowy PiS – czyli potraktował lokalnych działaczy z buta, którzy wysyłali pisma do MSZ. Stąd też dzisiaj ma bardzo małe pole do jakichkolwiek negocjacji. Zobaczymy jak ten Turów ostatecznie się zakończy. Moim zdaniem świadomość jest coraz większa, że UE żywi się pieniędzmi podatników państw członkowskich. Z jakiegoś względu np. w kampanii wyborczej w Niemczech toczy się dyskusja o konieczności radykalizacji stanowiska wobec Węgier i Polski (pomijam oczywiście, że odwraca ona uwagę od problemu pandemii). Podobne głosy już podnoszą politycy w Szwecji i Finlandii (Reuters podawał ostatnio takie informacje). Polsce może zaraz… Czytaj więcej »

jsc
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)Pytanie czy dla Kaczyńskiego ważniejsze będzie zostanie przy władzy czy 600 mld zł(…)
Kaczyński już się kończy… zatem trzeba się pytać o to jak będzie wyglądała walka o schedę.

Tobiasz
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Póki co zarysowuje się trend dalszego pogłębiania się integracji europejskiej, choćby ze względu na „uwspólnotowienie” długu. Niestety Polskę czeka w najbliższym czasie członkostwo „B” w ramach UE, skoro już przy negocjacjach nad funduszem odbudowy pojawiały się głosy, żeby powołać go bez Polski i Węgier. Problemem Kaczyńskiego jest jego własny elektorat i niemożność znalezienia nowych, młodych wyborców (sondaże pokazują poparcie na poziomie od 2 do 5% u wyborców w przedziale 18-29 lat). Jeśli pójdzie w stronę innych wyborców, jego elektorat ucieknie do Konfederacji albo w ogóle nie pójdzie głosować. Jeśli zostanie przy swoim elektoracie to straci szansę na elektorat umiarkowany i… Czytaj więcej »

jsc
8 dni temu
Reply to  Tobiasz

A ta opozycja to ichnie POKO czy Konfa?

E.G
7 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Polską jednoosobowo rządzi Kaczyński jego plan to dożywotnia władza a – ” po mnie choćby potop”. Przez 6 lat byliśmy w UE koniem trojańskim , Kaczyński zrobił z kraju pośmiewisko UE i USA . Na granicach sami wrogowie a wokół niego same skundlone tzw nowe elity . Samobójcy czy agentura ? Pytam serio.

jsc
8 dni temu
Reply to  Tobiasz

(…)Dodatkowo wciąż wisi nad nami wizja nawet 5 mln euro kary dziennie za kopalnię w Turowie (Czesi nie wycofali przecież skargi ani wniosku o nałożenie kary).(…)
Jeszcze ich nie przywalli… meli to w końcu zrobić po miesiącu od ogłoszenia, a w tym czasie Salwador zdążył już wprowadzić w życie ustawę o legalizacji BTC, a jej vacatio legis było 3 MIESIĄCE!!!

jsc
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Kto wie… otwarcie wieszczy zdechnięcie PLN’a, do EUR wielkiego zaufania nie ma, a do RU jest z kolei awersja.

Marek
8 dni temu

Na tutejsze oceny komentarzy nie patrzę jako wyznacznika sensowności ocenianego komentarza, ale jako sondaż opinii na dany temat.
Zauważam więc, że jest tu coraz więcej osób podobnych krzysztofowi w jego patrzeniu na świat. I że niestety słowa Ziobry trafiają na podatny grunt.

Radek
7 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko że za granice jeździmy wygodnie dzięki Schengen, nie UE.
Poza tym większość i tak ogranicza się do hotelu, basenu, plaży i drinków i przesadnie mądrzejsi i obyci w świecie to nie wracają.

E.G
8 dni temu

Od zgniłego jabłka – teraz już dwóch Polski i Węgier – cała Europa środkowa wpadnie prosto w łapy Putina. Dziś Terlecki zapowiedział że rozważany jest polexit . Być może to szantaż i próbuje wymusić na UE wypłatę środków , ale mamy do czynienia z rosyjską agenturą a nie polskim rządem i scenariusz polexitu trzeba brać pod uwagę. Targowica może się powtórzyć , już to mieliśmy w historii .

Mirek
7 dni temu
Reply to  E.G

Opozycja ma szansę w kolejnych wyborach na Węgrzech, trzymam za nich kciuki, może jeszcze wszystko się ułoży,,,

anonymous
7 dni temu

Przypominam że decyzją kaczyńskiego jesteśmy ustawowo zmuszeni do wykonywania unijnych decyzji i zapłaty unijnych kar. Oraz proszę o jakiś dowód na to że po pleksicie automatycznie wpadniemy w ruskie ramiona.

Radek
7 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Turcja balansuje między wschodem i zachodem. Dlaczego Polska nie może i musi trafić koniecznie tu lub tu?

jsc
7 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Może i jest… ale i tak to będzie takie lawirowanie jak Łukaszenki. Wcześniej czy póżniej będzie musiał wybrać stronę.

E.G
7 dni temu
Reply to  anonymous

A co niby miałoby powstrzymać Putina ? Zawsze mówił że rozpad ZSRR był największą katastrofą po wojnie i jego zadaniem jest odwrócić bieg historii. W takim położeniu geograficznym jak jest Polska nie można być neutralnym .Wysyłanie emigrantów do Polski i Litwy to test dla UE jak zareaguje gdy Putin powtórzy scenariusz krymski. Niedługo największe rosyjskie i białoruskie manewry tuż przy Polsce . Kogo wyślemy na granicę do obrony ? Dziewczyny z kucykami i chłopaków którzy bawili się w wojnę jako WOT ? Przyjaciół na granicach już nie mamy. Nawet w USA mają nas dość.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!