2 stycznia 2022

Jak inwestować pieniądze w 2022 r.? Czy akcje i ETF-y znów obronią przed inflacją? Czy fundusze obligacji wreszcie będą zarabiały? Co ze złotem, surowcami i krypto?

Jak inwestować pieniądze w 2022 r.? Czy akcje i ETF-y znów obronią przed inflacją? Czy fundusze obligacji wreszcie będą zarabiały? Co ze złotem, surowcami i krypto?

Mamy za sobą rok, który przyniósł wysoką inflację – średniorocznie w Polsce sięga ona już 6%, a w tym roku będzie jeszcze wyższa – ale nie był zły dla tych inwestorów, którzy postanowili wystawić swoje pieniądze na ryzyko wahliwości i spróbowali w ten sposób obronić się przed inflacją. Jaki będzie kolejny rok? Jak inwestować pieniądze w 2022 r.? Czy akcje dadzą jeszcze zarobić? Czy fundusze obligacji przestaną przynosić straty? Czy surowcowa hossa będzie trwała? Co ze złotem i kryptowalutami? 

Indeks amerykańskiej giełdy S&P 500 pozwolił zarobić ok. 27%. Indeks światowych akcji MSCI World – 20,5%. Indeks akcji europejskich MSCI Europe – poszedł w górę o 13,5%. Na polskiej giełdzie indeks WIG zyskał na wartości 21,5%. W zasadzie tylko akcje azjatyckie były w bessie, co sprawiło, że indeks MSCI Emerging Markets stracił w przeciągu roku na wartości 4,5%.

Zobacz również:

Kto postawił na polskie obligacje – zarobił albo stracił, w zależności od tego, jaką przyjął strategię. Bezpośrednie inwestycje w obligacje długoterminowe (4- i 10-letnie) przyniosły w 2021 r. kilkuprocentowy (2,3-8,6%) zysk uzależniony od miesiąca „zarezerwowania” sobie kolejnych odsetek (chyba że był to pierwszy rok inwestycji – wtedy tylko 1,3-1,7%).

Czytaj więcej o obligacjach antyinflacyjnych: Jak kupić obligacje skarbowe? I jak one „działają”?

Kto postawił na fundusze inwestujące w obligacje – poniósł mniejsze lub większe straty. Średni wynik funduszy polskich obligacji to aż 9,9% rocznej straty. W przypadku funduszy obligacji globalnych – strata wyniosła 3,5%. Fundusze globalnych obligacji korporacyjnych – przyniosły średnio 0,2% straty.

Czytaj więcej o tym: Te fundusze sprawiły w tym roku ogromny zawód. Miał być stabilny zysk, a jest… dramat 

Czytaj też: Oprocentowanie depozytów bankowych po podwyżkach stóp. Coś wreszcie drgnęło?

Wśród inwestycji alternatywnych najpopularniejsze jest złoto. Kto ulokował oszczędności w monety lub sztabki – uwzględniając osłabienie kursu złotego, zarobił 4% w skali roku. Kto „bawił” się na rynku „cyfrowego złota”, czyli Bitcoina – w skali roku zanotował 70% zarobku.

Czytaj więcej o inwestowaniu w Bitcoina: Inwestowanie w Bitcoina łatwiejsze niż kiedykolwiek. Dwa ETF-y na krypto

Jaki będzie 2022 r. na rynku kapitałowym? Porozmawiałem o tym z Michałem Krajczewskim, szefem działu doradztwa inwestycyjnego w BNP Paribas.

Maciej Samcik: Czy 2022 r. może być tak dobry dla inwestycji w akcje jak poprzedni. Wśród dużej części inwestorów panuje przekonanie, że trzymanie teraz akcji to błąd, bo przy niezbędnych podwyżkach stóp procentowych mamy jak w banku droższy kredyt, wyższe bezrobocie, niższą rentowność firm oraz wyższe oprocentowanie bezpiecznych inwestycji. W dodatku amerykański bank centralny będzie wycofywał wsparcie dla gospodarki (czyli „odkręcał” druk pieniądza), co spowoduje odpływ kapitału z rynku akcji.

Ale inni mówią, że nie ma się czym przejmować, bo zadłużone po uszy światowe gospodarki nie będą walczyły do upadłego z inflacją – pozwolą, żeby była umiarkowanie wysoka, a stopy procentowe pójdą w górę tylko o tyle, ile to absolutnie konieczne. To by dawało szansę, że hossa na rynkach akcji potrwa. A przynajmniej – że akcje radykalnie nie potanieją, zwłaszcza akcje spółek dywidendowych. Którą tezę Pan popiera?

Michał Krajczewski: W krótszym terminie bliżej mi do pierwszej hipotezy, bo chyba wychodzimy z okresu niskich stóp i niskiej inflacji, a historia pokazuje, że pierwsze podwyżki zbiegają się ze szczytami na rynkach akcji. Łatwiej na rynku już było. Wzrost PKB nie będzie już tak silny, ale gospodarka będzie się rozwijać całkiem solidnie – podwyżki stóp procentowych nie zduszą koniunktury do tego stopnia, żeby doprowadzić do recesji.

Rynek będzie bardziej zmienny, trzeba będzie inwestować bardziej selektywnie, ale w dłuższym terminie akcje pozostają czołową klasą aktywów, pozwalającą bronić się przed inflacją. Patrząc na dłuższą historię stóp zwrotu z indeksów, mamy 7-8%. Mając wybór w postaci pewnej realnej straty na depozycie bankowym i szansy na długoterminowy dochód – przy ryzyku przejściowych korekt rzędu 10-20% – rozważyłbym tę drugą opcję. Oczywiście jeśli jesteśmy gotowi na ryzyko wahliwości i na długoterminowe podejście do inwestowania.

Czy inflacja zniszczy inwestowanie w akcje?

Nie obawia się Pan stagflacji, czyli połączenia wysokiej inflacji – wynikającej z cen paliw i surowców – ze stagnacją gospodarczą wynikającą z tego, że wielu konsumentów i firm „nie wytrzymuje” rosnących cen?

Owszem, inflacja będzie wyższa niż do tej pory, ale daleko mi do porównywania obecnej sytuacji z kryzysu stagflacyjnego z lat 70-tych poprzedniego stulecia. Wtedy inflacja była porównywalna do obecnej. I trwała przez dobrych kilka lat. Ale gospodarka była wówczas w znacznie gorszej kondycji. W latach 70. mieliśmy problem podażowy na rynku surowców. Obecnie inflacja wynika z wysokiego popytu konsumpcyjnego po jednej stronie i zerwanych łańcuchów dostaw po drugiej stronie. A więc sytuacja jest zupełnie inna – lepsza.

indeks akcji amerykańskich SP500
Indeks akcji amerykańskich S&P500 w 2021 r. (Stooq.pl)

Ale nie uważa Pan, że ta inflacja powoli staje się już niebezpieczna? Jeśli słyszę, że właściciele szklarni muszą zamykać interes, bo nie ma takiej ceny pomidorów, która pozwoliłaby im pokryć koszty gazu, to zaczynam się bać…

Na ten moment nie widzę zagrożenia, że z tego się wykluje stagflacja. Raczej wykuwamy pojęcie „slowflation”, czyli spowolniony wzrost gospodarczy połączony z podwyższoną inflacją. Stopniowo powinniśmy dojść do normalizacji i znalezienia punktu równowagi między wzrostem gospodarki i inflacją.

Jest oczywiście ryzyko, że wyższe ceny zduszą popyt, ale z drugiej strony one są też przecież zachętą dla przedsiębiorców, żeby inwestowali w rozwój produkcji. Efekty tego procesu będziemy mieli za rok lub dwa. I to powinno wpłynąć na obniżenie inflacji – oczywiście nie na takim poziomie jak przed pandemią i oczywiście przy wolniejszym wzroście gospodarki.

Czyli nie zgadza się Pan z tezą, że wysoka inflacja będzie nas męczyła przez co najmniej 10 lat?

Kilka argumentów przemawia przeciwko tej tezie. Jest nim postęp technologiczny – on jest siłą deflacyjną, bo technologie tanieją – oraz demografia. Tempo wzrostu populacji świata spada, średnia wieku rośnie – to nie sprzyja wysokiej inflacji. Z drugiej strony inflacja była niska przez ostatnie dziesięciolecia, bo gospodarki państw rozwijających otwierały się, znoszono bariery celne. W pewnym sensie doszliśmy do ściany i na tym polu mamy raczej odwrócenie sytuacji – tzw. reshoring, przenoszenie mocy produkcyjnych do kraju. To będzie sprzyjało utrzymywaniu się podwyższonej inflacji.

——–

POSŁUCHAJ TEŻ PODCASTU! NASZ GOŚĆ: ROBERT ANTCZAK Z ARVAL POLSKA

W kolejnym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy o samochodach elektrycznych. Czy opłaca się je kupować? Wypożyczać? Leasingować? Jeździć nimi? Co zmieniają w tych kalkulacjach dopłaty rządowe? Kto dziś kupuje samochody elektryczne? Jak oferta banków może wspomóc popularyzację aut elektrycznych? O tym wszystkim opowiada nam Robert Antczak z Arval Polska. Zapraszam do posluchania pod tym linkiem!

Słuchaj podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” również na platformie Spotify, gdzie znalazł się w dziesiątce najpopularniejszych w Polsce podcastów o tematyce newsowej. Jesteśmy też na Apple Podcast, Google Podcast i pięciu innych popularnych platformach do słuchania.

——–

W co inwestować pieniądze w 2022 r.? Jakie spółki wybierać do portfela?

Wspomniał Pan, że w 2022 r. trzeba będzie patrzeć na rynek akcji bardziej selektywnie. Czyli nie będzie już tak, że kupujemy ETF na jakiś indeks i liczymy zyski, bo wszystko rośnie. W ramach tego indeksu pojawią się spółki silnie rosnące i te silnie malejące 

Hossa ma już wybiórczy charakter od połowy 2021 r. Obecnie połowa spółek z S&P 500 jest poniżej swoich 200-sesyjnych średnich. Spodziewamy się z dużymi różnicami między najlepszymi a najgorszymi spółkami na poszczególnych rynkach, a nawet w poszczególnych branżach.

Jeśli chodzi o nasze preferowane branże to są to spółki z kilku kategorii. Np. takie, które zyskują na podwyżkach stóp procentowych (banki, inne spółki z branży finansowej, REIT-y, czyli spółki zajmujące się wynajmem nieruchomości), spółki posiadające tzw. pricing power, czyli możliwość i zdolność przerzucania wzrostu cen na klientów (w tym spółki specjalizujące się w sprzedaży detalicznej, FMCG) oraz spółki charakteryzujące się niską kapitałochłonnością.

Uważamy, że w dalszym ciągu ciekawe perspektywy mają spółki surowcowe i energetyczne (zajmujące się przerobem ropy naftowej, gazu, innymi surowcami). W związku z rozpędzającymi się inwestycjami w światowej gospodarce wybrane surowce – miedź, aluminium, lit – mogą nadal być w cenie.

Jak inwestować pieniądze w 2022 r.: surowce i złoto

Ale przecież jesteśmy po gigantycznym wzroście cen surowców. Czy hossa surowcowa potrwa jeszcze przez lata, czy też nie ma już sensu inwestować w surowce?

Uważamy, że hossa surowcowa będzie kontynuowana, ale – podobnie jak na rynku akcji – ta najłatwiejsza część, gdy rosło wszystko, jest już za nami. Wysoki popyt powinien napędzać ceny surowców, ale już bardziej selektywnie. Nasze prognozy przewidują, że cena baryłki ropy będzie zmierzać do 80-90 dol. To już nie to samo, co wzrost z 20 dol. za baryłkę do 70 dol. w zeszłym roku. Transformacja energetyczna będzie jednak podtrzymywać popyt na surowce. Nie ma oczywiście mowy o wzrostach rzędu 100%, jak ostatnio. Ale 10-20% rocznego wzrostu jest możliwe.

jak inwestować pieniądze w 2022 r. 2
Jak inwestować pieniądze w 2022 r.? W surowce? (zdjęcie: v2osk/Unsplash)

A jakie perspektywy widzi Pan dla złota? Warto je teraz kupować?

Złoto i srebro to aktywa kryzysowe, które w krótkim terminie mogą być pod presją wzrostu stóp procentowych, zwykle taka okoliczność im nie służy. Jeśli dziś mamy realną stopę zwrotu z depozytu bankowego minus 7%, a dzięki wzrostowi stóp procentowych to będzie np. minus 3%, to ten fakt nie przeszkadza rynkowi akcji – bo nadal stopa procentowa jest ujemna – ale dla rynku złota to jest problem.

Czy ewentualny spadek cen złota w związku z podwyżkami stóp procentowych trzeba traktować jako okazję do zakupu złota? A może złoto trwale wychodzi z mody i jest zastępowane przez cyfrowe złoto, czyli kryptowalutę?

Złoto ma tę zaletę, że bardzo dobrze dywersyfikuje portfel. Złoto ma to do siebie, że historycznie znacznie lepiej radziło sobie w okresie zawirowań czy turbulencji na rynku, tak jak w zeszłym roku. Teraz takich niepokojów nie ma. Rosły akcje, rosły surowce, spadało złoto i spadały obligacje. Kryptowaluty są skorelowane z popytem na ryzykowne aktywa, czyli nie pełni takiej funkcji – on nas przed korektą nie chroni. Ale jest to na pewno jakiś dodatkowy kierunek inwestycyjny, aczkolwiek bardzo ryzykowny. Złoto jest wciąż aktywem zabezpieczającym portfel i w tym sensie każdą mocniejszą korektę wykorzystywałbym jako okazję do uzupełnienia niewielkiej części portfela alternatywnymi aktywami.

——–

POSŁUCHAJ TEŻ PODCASTU. NASZ GOŚĆ: JERZY NIKOROWSKI Z BIURA MAKLERSKIEGO BNP PARIBAS

W najnowszym podcaście z cyklu „Finansowe sensacje tygodnia” naszym gościem jest Jerzy Nikorowski z biura maklerskiego BNP Paribas, z którym rozmawiamy o tym, jak zastąpić dochód z bankowych lokat, gdy nie ma się dużego doświadczenia na rynku kapitałowym. Rozmawiamy o tym, jakie produkty mają sens, a jakie nie, jak nie dać się wpuścić w większą wahliwość, niż byśmy chcieli, oraz jak inwestować w czasach, gdy akcje są drogie (niektórzy mówią, że przewartościowane), a obligacje nie będą przynosiły zysków (bo nie zanosi się na spadek stóp procentowych). Zapraszam do posłuchania – dużo cennych porad! Trzeba kliknąć ten link albo znaleźć „Finansowe sensacje tygodnia” w Spotify, Google Podcast, Apple Podcast lub na kilku innych platformach.

——————–

Gdzie inwestować pieniądze w 2022 r.: Ameryka, Europa czy Azja?

Czy w najbliższych latach lepszym kierunkiem będą akcje amerykańskie – drogie, lecz reprezentujące gospodarkę najszybciej podnoszącą się z kryzysów – europejskie, tańsze, lecz pochodzące z regionu wolniej się rozwijającego się? A może raczej warto postawić na nie docenianą ostatnio Azję? Jak inwestować pieniądze w 2022 r. przez pryzmat geografii?

Jeśli chodzi o 2022 r. mam lekką preferencję w kierunku rynku europejskiego. Amerykański bank centralny jako pierwszy będzie zacieśniał politykę pieniężną, co nie pomoże amerykańskim akcjom. Poza tym w USA jest większy odsetek spółek wzrostowych, technologicznych, co wspierało tamten rynek w czasie niskich stóp procentowych, ale teraz może zadziałać na jego niekorzyść. W Europie mamy większy udział banków i spółek cyklicznych, które w tym momencie cyklu gospodarczego lepiej sobie poradzą.

Jeśli chodzi o Azję to w krótkim terminie rynek chiński będzie ciążył, ryzyko regulacyjne jest coraz większe. Warto pamiętać, że Azja to nie tylko Chiny. Stawiamy na kraje Azji Południowo-Wschodniej: Korea Południowa, Singapur, Tajwan, Indonezja. Niestety w indeksach azjatyckich Chiny stanowią ponad połowę składu.

gdzie inwestować pieniądze w 2022 r. Europa Azja Ameryka
Gdzie inwestować pieniądze w 2022 r.? Europa? Azja? Ameryka? (zdjęcie: Kyle Gleen/Unsplash)

Natomiast w dłuższym okresie nie ograniczałbym się geograficznie, tylko raczej myślałbym sektorowo. To jest zawsze wybór: inwestować w spółki „przyszłości”, których przychody rosną 50-100% rocznie, ale nie mają jeszcze zysków, ani tym bardziej dywidendy, czy w spółki tradycyjnej gospodarki (FMCG, przemysł), którym przychody rosną po 5% rocznie, ale i nie będzie z tego fajerwerków, najwyżej kilka procent rocznie wzrostu wartości. Każdy musi mieć swój styl – albo większa wahliwość i szansa na wysoki zysk, albo mniejsza wahliwość i pewniejszy, lecz nie przekraczający długoterminowo kilku procent rocznie dochód.

Czy fundusze obligacji znów zaczną zarabiać pieniądze?

Na koniec chciałbym żebyśmy porozmawiali o obligacjach. Fundusze obligacji w ostatnim roku doznały wysokich strat. Czy te fundusze mają szansę wrócić do łask i znów zarabiać pieniądze? Jak inwestować pieniądze w 2022 r. w fundusze obligacji?

Prędzej czy później wrócą dodatnie stopy zwrotu. Na razie mamy korektę rynkową wynikającą wyłącznie z faktu, że przejściowo spadły notowania rynkowe „starych” obligacji o niższym oprocentowaniu, które są w portfelach funduszy. Ale przecież te obligacje zostaną wykupione i fundusze dostaną zakontraktowane odsetki.

Spełniło się po prostu ryzyko wynikające z rynkowych notowań obligacji. A co dalej? Wydaje mi się, że większa część wzrostów rentowności na rynku obligacji się już wypełniła. Z poziomu 1,5% doszliśmy do 3,5%, pewnie będziemy się powoli zbliżać do 3,7-3,8%.
Tak długo jak rentowności na rynku obligacji będą rosły, tak długo ceny obligacji znajdujących się w portfelach funduszy będą spadały. Ale na pewno już nie w takiej skali jak w obecnym roku. Notowania funduszy obligacji powinny się wypłaszczyć, a w drugiej połowie 2022 r. może być znów dobry moment, żeby kupować fundusze obligacji.

Niniejsza rozmowa jest wycinkiem podcastu, w którym Michał Krajczewski opowiadał o prognozach inwestycyjnych na 2022 r. Cały podcast jest do posłuchania pod tym linkiem.

Czytaj też o ofercie banków łączącej bezpieczeństwo z szansą na zysk: Złoty środek między bankiem i giełdą: produkt strukturyzowany. Ma sens? (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj też o odpowiedzialnej bankowości: Banki i zielone finanse. Co z tego będzie miał Kowalski? Tani kredyt? (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj też o autach elektrycznych w leasingu: Rządowe dopłaty do auta elektrycznego i zastępcze spalinowe. Opłaci się? (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj też o erze paperless w kredytach i nie tylko: Umowa z bankiem paperless, bez ani jednej kartki papieru? To możliwe (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj też o tym, że banki zaczynają mówić do nas po ludzku: Misja: „prosty język”, Banki chcą zacząć mówić do nas „po ludzku” (subiektywnieofinansach.pl)

—————————

Niniejszy artykuł jest częścią cyklu edukacyjnego „Odpowiedzialne finanse”, który „Subiektywnie o Finansach” realizuje wspólnie z bankiem

zdjęcie tytułowe: Nong V/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
28 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mariusz
10 miesięcy temu

Robert Kiyosaki w skrócie opisał rynek akcji: byk wchodzi po schodach a niedźwiedź skacze prze okno. Akcje amerykańskiej giełdy są tak napompowane tanim kapitałem, że trudno oczekiwać kolejnych dużych wzrostów indeksu, nie wiem jak poszczególne spółki, ale tu wchodzi większe ryzyko. Pamiętam bardzo dobrze krach 2008 roku na warszawskiej giełdzie, gdzie akcje w krótkim czasie poszybowały w dół o 80% i wszyscy załadowali się w fundusze bo były wzrosty przez kilka dobrych lat. Sprawdzałem ile lat zajmuje odrobienie strat i indeks giełdy wrócił do poziomu ze szczytu w 2007 dopiero w 2016 roku. W tym czasie depozyty bankowe płaciły więcej… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
10 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Dobrze prawisz, tylko umknął Ci mały fakt, stosunkowo małej podaży pieniądza. Obecnie nawet małe dzieci trzymają kasę na biurkach i jej nie chowają bo po co. W USA giełda stosunkowo szybko nadrobiła straty.

Grzegorz
10 miesięcy temu

A co z gruntami?

Józef
10 miesięcy temu

„Jeśli chodzi o Azję to w krótkim terminie rynek chiński będzie ciążył, ryzyko regulacyjne jest coraz większe” – proszę o rozwinięcie. O jakie ryzyko regulacyjne chodzi? Dlaczego rynek chiński ma ciążyć?

Ppp
10 miesięcy temu

Dziwi mnie stwierdzenie, że „FED jako pierwszy będzie zacieśniał politykę pieniężną” – na razie przystąpili do taperingu, a stopy podniosą może w połowie roku – u nas już są podnoszone, podobnie na Węgrzech, w Cechach i kilku innych krajach.
Jeśli chodziło o to, że FED będzie podnosił przed EBC (OK, jest taka możliwość), to trzeba to było powiedzieć precyzyjnie.
Pozdrawiam.

Cookie
10 miesięcy temu

Teraz gdy efekt bazy moze byc wysoki zasnanawiam sie czy warto kupowac obligacje EDO. Z drugiej strony za rok inflacja raczej nie spadnie. Rynek akcji to loteria, a w EDO jest teoretcznie koło 8-10% od przyszlego roku i zero ryzyka.

Cookie
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlaczego „zero ryzyka” w cudzysłowie? 🙂 Bankructwo kraju jest zawsze możliwe, ale w tym komentarzu brzmi to jakby szansa wynosila conajmniej kilka procent, a przecież sa spore rezerwy zlota, dolarow czy nawet opcja sprzednia spolek SP i nieruchomosci. Do tego czasu odpowiednio wczesnie dokonam zwrotu.

Syn Kornela
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakie ryzyko mamy przy EDO? Chyba tylko niewypłacalności kraju?

Krzysztof M.
10 miesięcy temu
Reply to  Syn Kornela

Tylko?

grzybek
10 miesięcy temu
Reply to  Syn Kornela

Jakie ryzyko przy EDO? Takie że jak Polska pójdzie w Erdogany ten zarobek na obligacjach to wyniesie tyle co kot napłakał. Oficjalna inflacja w Turcji jest jeszcze wyzsza niż podają. Odejmij Belkę i masz co masz. Ryzyko niewypłacalnosci jest mniejsze niż właśnie to opisane bo każdy kraj wolałby pozbyć się długu w ten sposób a nie przez odpisanie tego długu w kajecie czyli zostawienie ludzi z pustymi rękoma, bo to ryzyko strat na inflacji jest wpisane w naturę tego papieru. To na razie scenariusz bardzo mało prawdopodobny, ale nie niemożliwy. jak politycy nie będą mieli wyboru to poświecą inflację na… Czytaj więcej »

Jakub
9 miesięcy temu
Reply to  Syn Kornela

Ryzyko spadku kursu złotówki. Co z tego że nominalnie dostaniemy 10% wzrostu, jak waluta spadnie w tym czasie o 20%?

Rafał
10 miesięcy temu

Zasada nr jeden: nie traktuj zbyt poważnie opinii analityków / doradców inwestycyjnych.

Piotrek
10 miesięcy temu
Reply to  Rafał

10/10

Mirek
10 miesięcy temu

W jaki sposób przeciętny Kowalski może inwestować w miedź i inne surowce? Da się w nie inwestować równie łatwo jak w złoto i srebro w Revolucie?

Syn Kornela
10 miesięcy temu

„Mając wybór w postaci pewnej realnej straty na depozycie bankowym i szansy na długoterminowy dochód – przy ryzyku przejściowych korekt rzędu 10-20% – rozważyłbym tę drugą opcję”. Pan Michał raczy żartować, w bessie akcje zostaną przecenione grubo powyżej kilkudziesięciu procent

Piotrek
10 miesięcy temu
Reply to  Syn Kornela

A kiedy będzie bessa?

Mariusz
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114873,5828012,jak-dlugo-potrwa-bessa.html Tutaj artykuł niejakiego Macieja Samcika, w którym wyraźnie wskazuje, że do października 2008 r. od swych historycznych szczytów ceny akcji straciły średnio 55-60 proc (na GPW). 🙂

Krzysztof M.
10 miesięcy temu

Aktualnie trzymam gotówkę wprost na rachunkach maklerskich, kupuję tylko okazyjnie po AF, ostatnio Orange w połowie grudnia. Przy aktualnej sytuacji epidemiologicznej i niekompetencji rządów wszelkie analizy to wróżenie z fusów od kawy. Zalecana wysoka ostrożność.

Jacek
10 miesięcy temu

Można także inwestować w instrumenty spoza rynku kapitałowego. Uniknie się w ten sposób ryzyka wahliwości (OCZYWIŚCIE SĄ INNE RYZYKA).Od jesieni 2017 r inwestuję w mało znane i niedoceniane (jeszcze) na polskim rynku tzw. Life Settlements. Osiąganie stóp zwrotu takich jak na rynkach kapitałowych w 2021-S&P 500 ok. 27% p.a. MSCI World – 20,5% p.a. MSCI Europe 13,5% p.a.indeks WIG 21,5%p.a. jest tu trudne (ale nie niemożliwe!) Można oczekiwać za to stabilnej średniorocznej stopy zwrotu od 5 do 10% w USD (w ponad 93 % przypadków). Stosuję ten instrument jako uzupełnienie/dywersyfikację (stabilizator) mojego portfela. Pozwala na to brak jego korelacji z rynkiem… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!