5 grudnia 2021

Ekologiczna rewolucja w finansach. Umowę z bankiem możesz już podpisać bez ani jednej kartki papieru. Czy warto być paperless?

Ekologiczna rewolucja w finansach. Umowę z bankiem możesz już podpisać bez ani jednej kartki papieru. Czy warto być paperless?

Jak stać się paperless, czyli całkiem wyeliminować papier z komunikacji z instytucjami finansowymi? Narzędzia do tego już są. Potrzebna jest zmiana przyzwyczajeń, większe zaufanie do elektronicznych kanałów komunikacji i cyfrowych form archiwizacji dokumentów, choć czasem na drodze do eliminacji papieru stają bariery prawne

Nie mam pojęcia, ile zużywam papieru. Mam na myśli nie tylko to, co sam wydrukuję, ale przede wszystkim papier, który potrzebny jest innym firmom, urzędom i instytucjom do kontaktów ze mną. Chodzi o przesyłaną do mnie korespondencję „urzędową”, ale też ulotki w skrzynce pocztowej. Z całą pewnością jednak zużywam znacznie mniej papieru niż 10 czy 20 lat temu.

Zobacz również:

Przyczyna jest oczywista – rozwój internetu. Od lat faktury za telefon czy internet przychodzą na e-mail. Sprawy bankowe załatwiam prawie wyłącznie przez bankowość elektroniczną, a więc papier jest tu zbędny. Nie proszę o wydruk transakcji bankomatowej czy potwierdzenia płatności kartą w sklepie. Podobnie jest ze sprawami urzędowymi czy zdrowotnymi. Mając w ręku odpowiednie narzędzia – np. profil zaufany, czyli formę podpisu elektronicznego – mogę to zrobić przez internet.

Przeczytaj też: Każdy z nas może tego używać, ale prawie nikt tego nie robi! Jak podpisać dokument profilem zaufanym? Bez drukowania, bez papieru, za darmo

Polska w „papierowej” czołówce

A skoro w skali globalnej aktywność coraz mocniej przenosi się do sieci – jesteśmy wręcz świadkami internetowej rewolucji – wydawało mi się, że popyt na papier będzie spadać. Okazało się, że jestem w błędzie. Sięgnąłem do danych Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego, z których wynika, że produkcja papieru trzyma się mocno.

Ponoć Polska (dane za 2020 r.) pod względem zużycia papieru znajduje się na 19. miejscu na świecie, a na każdego Polaka przypadają 143 kg papieru rocznie. Szacuje się, że w naszym kraju rocznie wystawia się 1,5 mld papierowych faktur. Eksperci wspomnianego instytutu policzyli, że taka ilość oznacza wycinkę 255 000 drzew, zużycia 120 000 MWh energii elektrycznej oraz ok. 6,6 mld litrów wody – to pojemność mniej więcej 30 000 basenów olimpijskich. Jedna faktura (jej produkcja i wysyłka) odpowiada za emisję ok. 50 gramów dwutlenku węgla, podczas gdy „produkcja” jednej e-faktury uwalnia tylko 5 gramów tego cieplarnianego gazu.

Rzecz jasna, drastyczne ograniczenie zużycia papieru nie powstrzyma nagle negatywnych zmian klimatycznych. Do tego potrzebne są globalne działania systemowe na wielu płaszczyznach, ale zgodnie z przysłowiem „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, ograniczenie zużycia papieru ma sens. Zwłaszcza że używanie papieru często jest… pozbawione sensu.

Przeczytaj też: Auto elektryczne wreszcie się opłaci? Oni kuszą niecodziennym pakietem. Rządowa dotacja, ładowarka na własność i… spalinowe auto zastępcze

Bezsens, bariery prawne, przyzwyczajenia…

O „bezsensowości” mówił Grzegorz Wójcik, prezes Autenti, firmy dostarczającej narzędzia do elektronicznego podpisywania dokumentów, w wywiadzie dla serwisu Homodigital. Wójcik stwierdził, że obecnie prawie wszystkie dokumenty powstają w wersji cyfrowej (powstają w jakimś edytorze tekstowym), następnie z jakiś przyczyn muszą zostać przerobione na papierowe, by na końcu znowu ktoś je zarchiwizował w formie cyfrowej.

Zdarza się, że konieczność użycia papieru wynika z barier prawnych. Przykładem może być branża leasingowa. Dziś umowa leasingowa wymaga formy pisemnej, w innym razie jest nieważna. Firma Carsmile policzyła, że przed pandemią w Polsce podpisywano rocznie ok. 300 000 umów na leasing samochodów osobowych, ok. 55 000 umów leasingu pojazdów ciężarowych i ok. 150 000 umów leasingu maszyn i urządzeń.

Biurokracja związana z samym zawarciem pojedynczej umowy leasingu auta osobowego, bez późniejszych aneksów, kosztować może nawet 200 zł. Składa się na to koszt pracownika lub kuriera, który z papierową umową jedzie do klienta po podpis, koszt paliwa, a także druku oraz archiwizacji papierowych dokumentów. Koszty związane z „papierologią” na całym rynku leasingowym mogą przekraczać 100 mln zł rocznie.

Banki stawiają na paperless

Często jednak powodem, dla którego papier nadal jest w użyciu, choć nie musi, są nasze przyzwyczajenia. Wydaje nam się, że papier jest „prawdziwym dowodem”, a nie jakiś tam cyfrowy zapis (de facto tego samego). Dlatego to od nas – konsumentów – zależy, czy przyczynimy się do ograniczenia zużycia papieru.

Zalezy od nas, bo narzędzi pozwalających przejść na „paperless” jest coraz więcej, m.in. w bankowości. Jakiś czas temu opisywałem usługę firmy Nanovo – Work Station, która pozwala prawie do zera wyeliminować obieg papierowych dokumentów.

To system działający w bankowych placówkach, które kojarzą się z produkcją papieru np. w procesie zakładania konta czy zaciągania kredytu. System Work Station pozwala „wyciągnąć” z sytemu dowolny formularz w formie elektronicznej. Ten formularz jest od razu widoczny dla klienta na monitorze. Klient może go wtedy cyfrowo wypełnić. Może go też elektronicznie podpisać – specjalnym rysikiem.

System zapamiętuje nie tylko wzór samego podpisu, ale też jego cechy biometryczne, np. nacisk i dynamikę. A przy następnej wizycie w placówce system porówna aktualnie złożony podpis z wcześniej zapisanym jego wzorem. Podpisywanie się w ten sposób nie jest obowiązkowe. Jeśli klient woli tradycyjną formę, będzie mógł nadal podpisać się na papierze. Narzędzie jest, decyzja, czy z niego skorzystać, należy do klienta.

Przeczytaj też: Piszącym Yodą bądź nie, czyli jak banki starają się komunikować z nami po ludzku. Czy w ten sposób mogą jeszcze przyciągnąć klientów?

Jak „paperless” robią w BNP Paribas?

Od kilku lat projekt o nazwie „paperless”, a więc eliminację papieru, realizuje Bank BNP Paribas. Zaczęło się kilka lat temu od zmiany treści umów tak, by zajmowały jak najmniej miejsca. Dzięki temu, zamiast drukować np. dziesięć stron umowy, wystarczyło np. siedem stron. Kolejnym krokiem była propozycja przejścia na e-korespondencję. Dodatkowo bank sadził drzewa w imieniu klientów, którzy zgodzili się otrzymywać korespondencję w formie elektronicznej.

W 2018 r. bank wprowadził nowy proces udzielania kredytów ratalnych w punktach sprzedaży. Do tej drukarki pracowały pełną parą. Drukowana była umowa, regulaminy, z którymi klient musiał się zapoznać, a następnie podpisać. A z racji tego, że dokumenty zawierały dane wrażliwe, musiały być odpowiednio zabezpieczone i co jakiś czas przewożone, a właściwie konwojowane do archiwum. Nowy sposób zawierania umów o kredyt ratalny przygotowała dla banku wspomniana już firma Autenti.

„Wszystkie dokumenty, jakie są generowane w procesie kredytowym, są wyświetlane klientowi na ekranie, a umowa podpisywana jest przy pomocy kodu SMS, czyli formy podpisu elektronicznego”

– mówi Michał Miszułowicz, dyrektor ds. współpracy z sektorem innowacji w Banku BNP Paribas, który jest odpowiedzialny za projekt „paperless”. Dodaje, że w ten sposób umowę można podpisać tylko z klientem, który wyrazi na to zgodę. A więc to od nas – klientów – zależy, czy przyczynimy się do zmniejszenia zużycia papieru.

W 2018 r. bank w formie „bezpapierowej” zaczął zawierać również umowy o kartę kredytową, a w kolejnych latach o konto osobiste, umowy leasingowe czy wpłaty i wpłaty gotówki. W 2020 r. w sumie w formie elektronicznej bank podpisał blisko 291 000 dokumentów.

Bank policzył, w jaki sposób te zmiany wpłynęły na środowisko. Od stycznia 2020 r. do maja 2021 r. (17 miesięcy) bank zaoszczędził 3100 ryz papieru. Jeśli przyjąć, że średni koszt środowiskowy jednej ryzy papieru to 2,1 kg CO2 i 56 litrów wody, oznacza to redukcję emisji CO2 o 6,5 tony oraz oszczędność blisko 174 000 litrów wody. Taka ilość CO2 jest neutralizowana przez 1,5 hektara lasu w rok. Woda zaoszczędzona dzięki projektowi „paperless” to blisko 7 cystern.

—————

Posłuchajcie też podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”!

Wyobraźcie sobie taką sytuację: ubiegacie się o kredyt hipoteczny i od A do Z nie podpisujecie żadnego papierka. Wszystko #paperless. Czy jesteśmy jeszcze daleko od tego stanu? Owszem, ale banki są coraz bliżej sytuacji, w której wszystkie umowy z klientami będą bez papieru. Gdzie są największe przeszkody i problemy? Zapraszam do wysłuchania rozmowy z Michałem Miszułowiczem z Banku BNP Paribas

——————–

Podpis kwalifikowany jak odręczny

Michał Miszułowicz zapewnia, że forma pisemna, która jest zarezerwowana dla niektórych czynności, np. wspomnianej umowy leasingowej, wcale nie oznacza konieczności zastosowania podpisu mokrego, czyli odręcznego.

„W tym celu możemy użyć podpisu kwalifikowanego. Przy jego zastosowaniu oferujemy podpisywanie umów leasingowych. Nie ma w banku dokumentu, który nie mógłby być poświadczony podpisem kwalifikowanym, bo zgodnie z prawem jest on równorzędny podpisowi odręcznemu”

Taki podpis funkcjonuje w Polsce już od 20 lat. To odmiana podpisu elektronicznego i jest wydawany jest przez certyfikowane podmioty (m.in. KIR, Asseco, PWPW). Podpis kwalifikowany regulowany jest na poziomie Unii Europejskiej (rozporządzenie eIDAS), co oznacza, że w Polsce możemy posługiwać się podpisem kwalifikowanym wydanym np. przez niemieckiego wystawcę.

W uproszczeniu podpis kwalifikowany to elektroniczny długopis wydawany dla konkretnej tożsamości. Podmiot, który go wydaje, musi najpierw zidentyfikować użytkownika podpisu. W przeszłości odbywało się to w fizycznych punktach. Użytkownik otrzymywał certyfikat kwalifikowany, czyli fizyczny zestaw kryptograficzny, który składał się z karty kryptograficznej i czytnika kart, który należało podłączyć z komputerem wyposażonym w specjalne oprogramowanie.

Obecnie certyfikaty dostępne są w chmurze. Złożenie podpisu kwalifikowanego to połączenie podpisu z dokumentem, który chcemy podpisać. Podpis kwalifikowany kosztuje, ale w banku BNP Paribas w przypadku umów leasingowych to bank ponosi jego koszt.

Stan gry jest taki, że z wyjątkiem umów, które trzeba podpisać w obecności notariusza, właściwie każdą umowę można podpisać bez użycia papieru. W niektórych umowach (np. założenie konta, zaciągnięcie kredytu ratalnego) można wykorzystać prosty podpis elektroniczny, który bazuje np. na kodach SMS, w innych będzie wymagany bardziej skomplikowany podpis kwalifikowany. Narzędzia pozwalające eliminować papier z obiegu już są. Teraz musimy się do nich przekonać i zacząć stosować.

——–

POSŁUCHAJ TEŻ PODCASTU! NASZ GOŚĆ: ROBERT ANTCZAK Z ARVAL POLSKA

W kolejnym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy o samochodach elektrycznych. Czy opłaca się je kupować? Wypożyczać? Leasingować? Jeździć nimi? Co zmieniają w tych kalkulacjach dopłaty rządowe? Kto dziś kupuje samochody elektryczne? Jak oferta banków może wspomóc popularyzację aut elektrycznych? O tym wszystkim opowiada nam Robert Antczak z Arval Polska. Zapraszam do posluchania pod tym linkiem!

Słuchaj podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” również na platformie Spotify, gdzie znalazł się w dziesiątce najpopularniejszych w Polsce podcastów o tematyce newsowej. Jesteśmy też na Apple Podcast, Google Podcast i pięciu innych popularnych platformach do słuchania.

—————————

Niniejszy artykuł jest częścią cyklu edukacyjnego „Odpowiedzialne finanse”, który „Subiektywnie o Finansach” realizuje wspólnie z bankiem

Źródło zdjęcia: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
39 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Sceptycznie
6 miesięcy temu

To się nazywa zielone pranie mózgu. Zaoszczędzona przez bank energia i CO2 zostaną zużyte przez konieczność użycia większej mocy obliczeniowej do przetwarzania danych w serwerowniach. Cyfryzacja dla środowiska nie jest bezkosztowa, serwery wymagają zasilania, chłodzenia, budynków, zarządzania, rozbudowy. Cyfryzacja każdego dokumentu to dodatkowe CO2 wyprodukowane w centrach danych. Dla banku jest to po prostu wygodne, bo ułatwia dostęp do danych, a przy okazji i zielony marketing, czyli to zielone pranie mózgu się załatwi.

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  Sceptycznie

Po angielsku green washing warto poczytać na ten temat, jak to koncerny są pseudo ekologiczne.

Mirek
6 miesięcy temu
Reply to  Sceptycznie

Nie zgadzam się. Wiadomo, że bank nie robi tego dla dobra środowiska czy klientów. Ale jeżeli to że ułatwi sobie obsługę dokumentów pociągnie za sobą mniejsze zużycie papieru to środowisko na tym skorzysta. Nie widzę nic złego w tym że właśnie ten aspekt bank wypunktowuje na ulotkach marketingowych. Nie przesadzajmy, że wrzucenie jednego dokumentu do chmury kosztuje środowisko więcej niż jego wydruk w dwóch egzemplarzach, a potem składowanie tego w odpowiednio klimatyzowanym archiwum.

Papier w bankowości to przeżytek. Dostaję jeszcze trochę papieru od banku i 95% tej korespondencji idzie do niszczarki.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Mirek

Słusznie. Może od tego Ziemi się nie uratuje, ale lepiej nie zużyć tego papieru, niż go zużyć

kjonca
6 dni temu
Reply to  Sceptycznie

„Zaoszczędzona przez bank energia i CO2 zostaną zużyte przez konieczność użycia większej mocy obliczeniowej do przetwarzania danych w serwerowniach.”
Nieprawda. W końcu te umowy I TAK bank przechowywał formie elektronicznej. Więc jeśli chodzi o zakres pracy serwerowni to nic się nie zmieni.

Tony
6 miesięcy temu

Przecież tu nie chodzi o żadną ekologię tylko o niższy opex banku, za który ktoś dostanie premię.

ORRO
6 miesięcy temu

> elektronicznie podpisać – specjalnym rysikiem

Mówienie o mazaniu rysikiem po ekraniku per „elektronicznie podpisać” to ryzyko, że robi się wodę z mózgu… ale jak zawsze nikt nie zauważa PODPISU OSOBISTEGO, który może mieć — jeśli obie strony się zgodzą — skutek zachowania formy pisemnej. Więc wystarczy, żeby te wszystkie banki, leasingodawcy, etc. łaskawie wprowadziły możliwość składania oświadczeń woli przy użyciu podpisu osobistego, a życie będzie prostsze…

Aaa
6 miesięcy temu
Reply to  ORRO

Kto nie wie to podpis osobisty siedzi w dowodzie osobistym (o ile przy wydawaniu się zażyczyło ów podpis posiadać). Do jego używania jest aplikacja np na telefon (z NFC) więc nie jest potrzebne żadne dodatkowe urządzenie.

Jakub
6 miesięcy temu

proste, po latach bank sprzedaje do firmy windykacyjnej jakąś „tabelkę w excelu” z niedopłaconą ratą, a Ty jak nie masz zarchizowanej umowy, harmonogramu i potwierdzeń to leżysz

gosc
6 miesięcy temu

Zespół SOF ulega/propaguje ekościemę? Greenwashing https://pl.wikipedia.org/wiki/Greenwashing Greenwashing (rzadziej greenwash) – w wolnym tłumaczeniu „ekościema”[1], „zielone mydlenie oczu”[2] czy „zielone kłamstwo”[3], zjawisko polegające na wywoływaniu u klientów poszukujących towarów wytworzonych zgodnie z zasadami ekologii i ochrony środowiska wrażenia, że produkt lub przedsiębiorstwo go wytwarzająca są w zgodzie z naturą i ekologią. Z greenwashingiem mamy do czynienia, gdy (wybrałem trzy pozycje z długiej listy, które pasują do artykułu): – firma stosuje ukryte koszty alternatywne – podaje błędne informacje na temat cech produktu, odnoszących się do jego oddziaływania na środowisko (np. energooszczędna elektronika wykonana jest faktycznie z niebezpiecznych dla środowiska materiałów)[1] – firma… Czytaj więcej »

jsc
6 miesięcy temu
Reply to  gosc

(…)Warto do jego listy dodać koszty utylizacji zużytych serwerów/elektroniki.(…)
Przy systemie papierowym masz to samo tylko, że dochodzą koszty:

  • drukarek
  • skanerów albo pełnego stanowiska pracy przepisywacza
  • dużooooooo większej powierzchnii magazynowej przeznaczonej na archiwum
Last edited 6 miesięcy temu by jsc
gosc
6 miesięcy temu
Reply to  jsc

Masz racje, dzięki.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  gosc

Chwila, moment. Który z punktów opisywanych w tym tekście jest ściemą? Jeśli zostaną zrealizowane – rzeczywiście będzie szybciej zielono. Wątpliwości mogą dotyczyć – ja też je mam – tego czy deklaracje firm finansowych będą wypełniane. Ale zgadzam się z tezą, że to od banków zależy los Ziemi – od tego komu będą dostarczały kasę. I o tym jest ten tekst

Kamil
6 miesięcy temu

A jak się ma do podpisu kwalifikowanego podpisywanie dokumentów profilem zaufanym?

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Profilem zaufanym możesz podpisać dokumenty „państwowe” i „samorządowe” (ZUS i US też). podejrzewam że jednak nie wszystkie,
Nie da się np. zawrzeć w ten sposób umowy kredytowej, kupić/sprzedać nieruchomości czy wnieść skutecznie pismo procesowe do sądu.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Dlaczego nie?

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę zapytać notariusza dlaczego nie. Ja nie wiem dlaczego, stwierdzam fakt.
Sądy to samo, musi być kwalifikowany podpis elektroniczny.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Głupie to strasznie, przecież to podpis „państwowy”.
No, ale umowy między dwoma osobami fizycznymi już można tak podpisywać.

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Na jakiej platformie i w jaki sposób technicznie?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Nie na platformie, tylko np. najpierw jedna osoba podpisuje profilem zaufanym pdf, a potem druga. Poza tym są oczywiście platformy takie jak mSzafir, Autenti i podobne, niestety już płatne

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Żeby podpisać dokument ePUAP`em, adresat dokumentu musi być zarejestrowany na tej platformie. O ile wiem, nie da się w ten sposób przesłać dokumentu do osoby fizycznej.
Zresztą nawet w kontaktach z uprawnionymi jednostkami nie ma opcji obustronnego podpisania dokumentu.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Czyli jak mój kontrahent podpisze ePUAP-em to ja już nie mogę podpisać ePUAP-em tego samego dokumentu???

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Rzecz w tym, że na platformie nie znajdę Pana na przykład na liście odbiorców, aby podpisany dokument Panu wysłać.

Aaa
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo
Bit
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Można to zrobić faktycznie, ale podpisanie przez PZ nie jest wskazane w kodeksie, ani to nie podpis kwalifikowany, więc tak jakby go nie było.

ORRO
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

> No, ale umowy między dwoma osobami fizycznymi już można tak podpisywać.

Można tak podpisywać umowy między dowolnymi osobami (także prawnymi), pod warunkiem, że przepis nie wymaga zawarcia takiej umowy w formie pisemnej.

A wszystko to jest konsekwencją prostego założenia: z mocy prawa tylko kwalifikowany podpis elektroniczny jest zrównany w skutkach z podpisem odręcznym, a więc dokument tak podpisany traktuje się jak sporządzony w formie pisemnej (natomiast podpis osobisty można traktować jak odręczny, jeśli obie strony się na to zgodzą).

ORRO
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Dlatego, że umowa sprzedaży nieruchomości wymaga formy aktu notarialnego — więc nawet „po prostu na papierze” nie da się sprzedać / kupić domu czy ziemi.

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  ORRO

To wiem, ale teoretycznie akt notarialny można by podpisać online i potwierdzić kwalifikowanym podpisem. Teoretycznie oczywiście.
Wniesienie pisma procesowego do sądu nie wymaga notariusza, a też ePUAP nie daje rady, trzeba pakować w koperty i wysyłać. Co ciekawe takie wysłane ” pocztą z trąbką”pismo jest przez sąd przyjmowane bez cienia wątpliwości odnośnie tego, kto je podpisał.

ORRO
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Teoretycznie można sobie wyobrazić, że przychodzimy do kancelarii notarialnej i w obecności notariusza wszyscy składamy podpis kwalifikowany, a następnie rejent opatruje ów plik swoim podpisem kwalifikowanym… ale właściwie po co?

Co do sądu, to zależy jaki sąd — w postępowaniu administracyjnym tryb elektronowy jak najbardziej „chodzi”.

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  ORRO

W każdy sądzie można, ale podpisem kwalifikowanym.
Co do notariusza to miałem na myśli tele-transakcję i zdalne złożenie podpisów kwalifikowanych.

jsc
6 miesięcy temu
Reply to  ORRO

Tylko po co to wszystko jak wystarczy przepuścić dokument przez skrót kryptograficzny, aby pozbawić jest wystawcę możliwości wiarygodnego zaprzeczenia?

Aaa
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlatego, że ustawodawca nie przewidział takiej możliwości. Profil zaufany odpowiada odręcznemu tylko w stosunku do kontaktów z urzędami państwowymi.

Za to ktoś wspomniał o podpisie osobistym (tym siedzącym w dowodzie osobistym) i ten podpis może być równoważny podpisowi odręcznemu (ustawodawca to przewidział) – w sytuacji gdy obie strony się na to zgodzą. Podpisanie przez obie strony podpisem osobistym za taką zgodę pewnie można by uznać (podobnie jak swego czasu zapłacenie za fakturę elektroniczną było uznawane za zgodę na taką fakturę).

ORRO
6 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Zasadniczo nijak.

Przemo
6 miesięcy temu

Podpis kodem SMS nie jest podpisem i nie ma jakiejkolwiek prawnej wartości. Warto o tym pamiętać.

ORRO
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

To też niekoniecznie musi być prawdą — jest jeszcze forma dokumentowa (acz rzeczywiście nie jest to „podpis”).

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  ORRO

Zasady podpisywania nieco się rozluźniły w pandemii.
Przyjmowane są podpisane skany dokumentów, co też nie jest „podpisem”, jakieś dziwne potwierdzenia SMS itp.
Wszystko jest pięknie, dopóki nie dojdzie do sporu i sąd nie zacznie badać takiego „podpisu”. Nieważnego podpisu…

ORRO
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Nigdy nie było problemów ze skanami podpisów czy nawet napisanym na komputerze — w mejlu, w pliku — „Jan Kowalski”. Pod warunkiem, że dana czynność nie wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.

Marcin
6 miesięcy temu

Proponuję spróbować zmienić zwykły adres meldunku w Banku Pekao. Jak nie masz dostępu do bankowości elektronicznej, nic nie zmienisz nawet chcąc użyć podpisu cyfrowego.

Aaa
6 miesięcy temu
Reply to  Marcin

W obligacjeskarbowe.pl prowadzonym przez PKO BP wprowadzono ostatnio wymuszenie potwierdzenia (dla umów zawartych zdalnie) kim się jest. Można to zrobić przez edowód. Ale już takiej prostej rzeczy jak zmienić dane korespondencyjne w ten sposób nie można. Ot takie państwo i takie rozwiązania informatyczne.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!