15 listopada 2021

Te fundusze sprawiły ogromny zawód: miał być bezpieczny zysk, są (czasem szokujące) straty. Co się stało? I czy warto jeszcze inwestować w fundusze obligacji?

Te fundusze sprawiły ogromny zawód: miał być bezpieczny zysk, są (czasem szokujące) straty. Co się stało? I czy warto jeszcze inwestować w fundusze obligacji?

Miał być bezpieczny zysk, a są szokujące straty. Fundusze obligacji, najbezpieczniejszy sposób Polaków na ratowanie oszczędności przed inflacją, totalnie zawodzi w tym roku. Co się stało? Czy te fundusze odbiją się od dna? I czy opłaca się dziś inwestować w fundusze obligacji?

Wielu początkujących inwestorów przeżywa w ostatnich miesiącach niemiłą niespodziankę. Uciekając od bankowych depozytów, ulokowali część oszczędności w bezpiecznych funduszach obligacji. Przekonały ich m.in. świetne wyniki tego typu funduszy w poprzednich latach (można było zarobić nawet 6-7% w skali roku), a także zapewnienia doradców, że jest to dość bezpieczny, a przy tym bardziej dochodowy, zamiennik lokaty bankowej w erze ultraniskich stóp procentowych.

Zobacz również:

To właśnie fundusze obligacji są bowiem klasycznym pomostem pomiędzy trzymaniem pieniędzy w banku na zafiksowany procent a inwestowaniem na rynku kapitałowym, gdzie czymś normalnym jest wahliwość. Wahliwość jest, ale i potencjalny dochód – zwłaszcza w długim terminie – znacznie przekracza to, co można zarobić w banku. W większości funduszy obligacji znajdują się głównie obligacje emitowane przez polski rząd, które powszechnie uznawane są za mało ryzykowne. Stąd ich duża popularność zwłaszcza wśród mniej doświadczonych inwestorów.

aktywa funduszy obligacji
Aktywa funduszy obligacji

Przenieśli więc ludzie pieniądze do takich funduszy i… stało się nieszczęście. Od początku tego roku nie tylko większość z nich nie przynosi żadnych zysków, ale wręcz tracą na wartości. I to dużo. Od początku roku przeciętne spadki funduszy obligacji sięgają 2-3% w przypadku funduszy, które postawiły na obligacje krótkoterminowe, oraz 5-6%, jeśli mówimy o funduszach, które zainwestowały w obligacje długoterminowe. Straty najbardziej pechowych funduszy obligacji zbliżają się powoli do 10% w skali roku.

Straty funduszy obligacji
Straty funduszy obligacji

Jestem na rynku kapitałowym od 10 lat i nie pamiętam tak potężnych spadków wycen funduszy obligacji w dłuższym terminie. Owszem, w okresach destabilizacji i krachów rynkowych notowania funduszy obligacji potrafią spaść o „duże” kilka procent, ale był to efekt chwilowy. A tutaj mamy rzeźnię, która trwa już niemal rok i której końca nie widać.

Na „Subiektywnie o Finansach” – przede wszystkim w ramach cyklu „Fundusze bez tajemnic” – pojawiały się teksty nawiązujące do słabości wyników funduszy obligacji. Próbowaliśmy nawet znaleźć wśród funduszy obligacji takie, które mają szansę w największym stopniu oprzeć się kiepskiej koniunkturze. Sporo na ten temat było też w wiosennym webinarium w ramach cyklu „Wyciskanie emerytury”, gdzie podrzuciliśmy kilka pomysłów na takie inwestowanie w obligacje, które pozwoli przeczekać złe czasy.

Mówili, że warto inwestować w fundusze obligacji. Co poszło nie tak?

Co się stało, że fundusze polskich obligacji nagle zaczęły przynosić kiepskie lub fatalne wyniki? Złożyły się na to dwie rzeczy: szybko rosnąca inflacja (powodująca wzrost oprocentowania nowo emitowanych przez rząd obligacji) oraz oczekiwanie inwestorów światowych na podwyżki stóp procentowych w Polsce.

W portfelach funduszy inwestycyjnych znajdują się bowiem „stare”, wyemitowane wcześniej obligacje. Mają one stałe lub zmienne oprocentowanie i kilkuletni okres tzw. zapadalności. Przeważnie są notowane na giełdzie i to właśnie po cenie giełdowej są wyceniane w portfelu funduszu (bo każdy klient może się z funduszu w dowolnym momencie wycofać, wtedy fundusz musi sprzedać obligacje po bieżącej cenie, żeby oddać klientowi pieniądze).

Jeśli z jakichś przyczyn rośnie oprocentowanie nowo emitowanych obligacji – np. dlatego, że państwo ma coraz niższą wiarygodność – to te „stare” są mniej atrakcyjne (bo oferują niższe odsetki) i ich ceny giełdowe spadają. To właśnie obserwujemy teraz – pod postacią strat ponoszonych przez fundusze obligacji.

Jeśli dodatkowo inwestorzy oczekują podwyżki stóp procentowych (np. w wyniku coraz wyższej inflacji), to spodziewają się wejścia na rynek bardziej opłacalnych obligacji. Czekają więc na nie z gotówką w portfelu i nie kupują „starych” obligacji, powodując obniżenie ich ceny giełdowej. I to również powoduje, że wyniki funduszy obligacji cierpią.

Czytaj też: Obligacje przestały zarabiać. Czy inwestowanie w faktoring ma sens? (subiektywnieofinansach.pl)

Siła złego na fundusze obligacji

Z czego bierze się tak koszmarna skala strat? Z tego, że oba czynniki zmniejszające wyceny obligacji w portfelach funduszy uderzają z dość dużą siłą. Inflacja w Polsce jest tak wysoka, a zadłużenie kraju tak szybko rośnie, że inwestorzy żądają coraz wyższych odsetek za nowo emitowane obligacje…

Rentowność polskich obligacji 10-letnich
Rentowność polskich obligacji 10-letnich

…a jednocześnie jest bardzo silne oczekiwanie inwestorów, że w warunkach tak wysokiej inflacji, jaką mamy dziś, bardzo ostro pójdą w górę stopy procentowe NBP (a więc i w konsekwencji oprocentowanie nowych obligacji). Zwłaszcza że w krajach sąsiednich (zwłaszcza w Czechach) stopy są znacznie wyższe niż w Polsce.

Indeks odzwierciedlający notowania polskich hurtowych obligacji skarbowych (a więc tych, które kupują fundusze) spadł przez rok o 6,3%…

Indeks cen polskich obligacji hurtowych
Indeks cen polskich obligacji hurtowych

…zaś z wyliczeń serwisu Analizy.pl wynika, że średnie wyniki funduszy obligacji długoterminowych w tym czasie mniej więcej odzwierciedlały ten trend. Lepiej spisują się fundusze obligacji krótkoterminowych (im szybciej bowiem rotuje portfel i szybciej kończą się obligacje kiepściej oprocentowane, zaś w ich miejsce wchodzą te nowsze, lepsze).

wyniki funduszy obligacji
Wyniki funduszy obligacji

Nie oznacza to oczywiście, że nie ma na rynku funduszy obligacji, które w tym roku zyskują na wartości. Owszem, są. Ale są to przeważnie fundusze podejmujące znacznie wyższe ryzyko, a więc inwestujące w obligacje korporacyjne (a nie tylko rządowe), w obligacje na całym świecie (a więc podejmujące ryzyko kursowe) oraz w obligacje państw i firm o niższej wiarygodności (obligacje high yield), czyli o większym ryzyku – ryzyku, że nie oddadzą pożyczonych pieniędzy.

Czy inwestować w fundusze obligacji? Najlepsze fundusze w ostatnim roku
Czy inwestować w fundusze obligacji? Najlepsze fundusze w ostatnim roku

Niestety, nastały takie czasy, że nie istnieje sposób inwestowania, który łączy niskie ryzyko i możliwość ochrony pieniędzy przed inflacją. Nawet inwestowanie w fundusze obligacji pozwala zarobić tylko w przypadku podjęcia wyższego niż zwykle ryzyka.

—————-

ZAPROSZENIE:

Aion Bank – nowy bank na polskim rynku – ma propozycję dla czytelników „Subiektywnie o Finansach”. Ta propozycja to konto bankowe bezwarunkowo za zero złotych (nie ma znaczenia, jakie masz wpływy i jak często płacisz kartą – nigdy nie pobiorą prowizji), z pakietem bezpłatnych wypłat z bankomatów do 900 zł miesięcznie i z kartą bezspreadową oraz z darmowym kontem walutowym i oprocentowanym na 1% rocznie kontem oszczędnościowym (bez limitów kwotowych i czasowych). Ten pakiet nazywa się Plan Light. Jest w nim tylko jednorazowa opłata za dostarczenie karty debetowej – 11,99 zł.

Jeśli skorzystasz z tego linku oraz wpiszesz kod promocyjny SOFFREE – dostaniesz 30 zł w prezencie po założeniu konta w planie Light i wykonaniu jednej transakcji kartą fizyczną lub wirtualną (przypiętą do smartfona przez Google Pay lub Apple Pay).

Kod promocyjny SOFFREE uprawnia też do dwumiesięcznego, darmowego okresu próbnego w płatnych planach taryfowych Aion Banku (tutaj szczegóły tych planów). Możesz też skorzystać z kodu SUBIEKTYWNIE50 i mieć przez pół roku 50% zniżki na te same dwa płatne plany taryfowe.

—————-

Fundusze obligacji: co będzie dalej?

Pytanie brzmi, co będzie dalej i co zrobić z pieniędzmi, jeśli „umoczyliśmy” je w funduszach obligacji, zwłaszcza obligacji długoterminowych. Po pierwsze wygląda na to, że mamy jedną z największych przecen w historii tego rynku. Pokazuje to poniższy wykres (dolna jego część), a to oznacza, że skala spadków cen obligacji zbliża się do historycznie rekordowych poziomów. To daje okruchy nadziei na odbicie, bo każda zła seria kiedyś się kończy. Im bardziej jest źle i beznadziejnie, tym bliżej do przesilenia.

Czy inwestować w fundusze obligacji? Zasięg spadków jest rekordowy
Czy inwestować w fundusze obligacji? Zasięg spadków jest rekordowy

Inwestorzy uwzględnili już w cenach obligacji ostry wzrost stóp procentowych do 2-2,5%. Jeśli więc okaże się, że inflacja nieco odpuszcza i nie będzie trzeba aż tak podwyższać stóp procentowych – notowania obligacji odbiją się od dna.

Po drugie wzrost oprocentowania nowo emitowanych polskich obligacji jest już spory, jest ono blisko poziomów z 2017-2018 r. Jeśli przyjmiemy, że sytuacja gospodarcza Polski nie jest zła i jeśli zapanujemy nad inflacją – nie powinno już zbyt długo rosnąć. Po trzecie obligacje w funduszach przez cały czas rotują, im więcej czasu upływa, tym mniej jest w portfelach funduszy „starych”, niżej oprocentowanych obligacji, a więcej jest „nowych”, których giełdowe notowania są wyższe.

Po czwarte – wreszcie – trzeba mieć na uwadze, że inwestowanie w obligacje to długoterminowa „zabawa”. Tu nie zostaje się z dnia na dzień ani milionerem, ani bankrutem. Zobaczcie na długoterminowy wykres indeksu hurtowych obligacji Skarbu Państwa. W ciągu ostatnich 10 lat średniorocznie przynosił 4,6% zysku rocznie. Jeśli ktoś na długoterminowe podejście do swojego portfela inwestycji – takie zaburzenia jak obecnie nie powinny zmieniać jego podejścia do tego sposobu lokowania oszczędności.

Czy inwestować w fundusze obligacji? Oto indeks zmian cen obligacji za ostatnich 10 lat
Czy inwestować w fundusze obligacji? Oto indeks zmian cen obligacji za ostatnich 10 lat

Czy inwestować w fundusze obligacji? Tak, ale portfelowo

Oczywiście, są zagrożenia. Należy do nich ewentualny dalszy wzrost inflacji, spadek kursu złotego oraz pogorszenie wiarygodności polskiego rządu – wtedy inwestorzy zagraniczni będą żądali coraz wyższych odsetek od nowo emitowanych obligacji.

W moim prywatnym portfelu obligacje – zarówno oszczędnościowe obligacje Skarbu Państwa, jak i fundusze obligacji polskich, globalnych i korporacyjnych – niezmiennie zajmują 25-30%. Nauczka z obecnej sytuacji dla mniej doświadczonych inwestorów jest taka, że obligacje obligacjom nierówne i warto rozłożyć pieniądze na kilka ich rodzajów.

Czytaj też: Wysoka inflacja? Pięć pytań, które dręczą czytelników. Odpowiadam! (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj też: Ciekawy wywiad o przyszłości funduszy obligacji

Detaliczne obligacje oszczędnościowe to jedno, fundusze obligacji skarbowych polskiego rządu to drugie (przy czym zupełnie inną parą kaloszy są fundusze obligacji długoterminowych i krótkoterminowych, te ostatnie są znacznie mniej wahliwe, mniej zarabiają i mniej tracą), fundusze obligacji globalnych to trzecie (w tym obligacji amerykańskich oraz high yield, czyli bardziej ryzykownych), a fundusze obligacji korporacyjnych – to czwarte.

W bardziej zaawansowanych portfelach warto mieć „zabezpieczoną” każdą z tych podkategorii obligacji. A początkujący inwestorzy powinni przynajmniej podzielić pieniądze na obligacje detaliczne oraz fundusze obligacji polskich i globalnych.

—————-

NOWY ODCINEK PODCASTU „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”:

W tym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” Ekipa Samcika w galowym składzie – Maciek Bednarek, Irek Sudak i sam Samcik – zastanawia się nad tym, co przyniosą zmiany w rządowych programach wspierania fotowoltaiki, co dalej z kredytami frankowymi po likwidacji wskaźnika LIBOR oraz jak powinniśmy przygotować nasze portfele na nieuchronny wzrost cen żywności i energii. Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem oraz na Spotify (na tej platformie nasz podcast jest w dziesiątce najpopularniejszych podcastów newsowych) oraz na Google Podcast, Apple Podcast i na kilku innych platformach.

—————

SPRAWDŹ INWESTYCJE ZE ZNAKIEM JAKOŚCI SAMCIKA

>>> Oszczędzaj na emeryturę i dostań 200 zł „samcikowej” premii. Załóż przez internet konto IKE i ulokuj pieniądze w jednym z tanich funduszy – TFI UNIQA. To TFI pobiera jedne z najniższych w Polsce opłaty za zarządzanie funduszami inwestycyjnymi (dla części funduszy 0,5%). Nie ma też żadnych opłat przy zakupie (a kupujesz nie ruszając się z fotela). Koniecznie wpisz kod promocyjny: msamcik2021. Jeśli nie chcesz blokować oszczędności aż do emerytury – załóż przez internet konto „Tanie oszczędzanie” w TFI UNIQA – te same fundusze z niskimi opłatami, ale bez obowiązku „mrożenia” pieniędzy aż do emerytury. Maciek Samcik trzyma tam kawałek swoich prywatnych oszczędności. Jeśli nie jesteś do końca przekonany/a, to zerknij do tego artykułu

>>> Zainwestuj z Samcikiem w fundusze z całego świata bez prowizji. Chcesz wygodnie – przez internet – oraz bez żadnych opłat lokować pieniądze w funduszach inwestycyjnych z całego świata? Skorzystaj z platformy F-Trust rekomendowanej przez „Subiektywnie o Finansach”. Kupuję tam fundusze. Inwestowanie bez opłat dystrybucyjnych po wpisaniu kodu promocyjnego ULTSMA. w tym poradniku są najważniejsze rady, w co teraz inwestować.

>>> Proste inwestowanie w ETF-y z całego świata jest możliwe dzięki platformie Finax, z której korzysta też Samcik. Rejestrujesz się pod tym linkiem, odpowiadasz na kilka pytań, na ich podstawie robot ustawia portfel inwestycji w ETF-y (czyli „automatyczne” fundusze inwestycyjne) z całego świata. Dzięki temu linkowi nie zapłacisz opłaty 1,2% za zainwestowanie mniejszej kwoty niż 1000 euro, o ile w danym momencie ta promocja będzie aktywna w Finax.

——–

zdjęcie tytułowe: Gosiak1980/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
54 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Lesko
14 dni temu

Przecież o tym pisało wiele krajowych i zagranicznych portali ekonomicznych 2 lata temu i rok temu. Chyba oczywiste, że przy zerowych stopach inwestowanie w obligacje było bardzo złym pomysłem. Proszę nie udawać zaskoczenia.

Marek
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeszcze rok temu pisaliście, że fundusze obligacji to dobry pomysł, dopiero od kilku miesięcy zmieniła się narracja.

Marek
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Zaczęliście pisać gdy fundusze obligacji zaczęły tracić. Rok temu (3 stycznia) twierdziliście: „Dają w tym roku szansę na 1-2% zysku w skali roku.” Pamiętam że sprzeciwiałem się zachwalaniu funduszy obligacji przy zerowych stopach procentowych.
Proszę zacząć myśleć a nie patrzeć na wykres. Zyski z obligacji długoterminowych były możliwe dzięki stopom procentowym rzędu 20% (w USA) które systematycznie spadały. Stąd był regularny zysk zarówno ze wzrostu wartości wyżej oprocentowanych obligacji jak i samego oprocentowania. Obecna sytuacja z obligacjami jest analogiczna co najwyżej do sytuacji sprzed 40 lat, krótszy wykres odzwierciedla inne sytuacje makroekonomiczne.
https://stooq.pl/mol/?id=22690

Fabian
14 dni temu

Jeżeli TFI pobiera w swoim funduszu roczną opłatę porównywalną z rocznym wzrostem wartości tego funduszu, to inwestor jest tylko dostarczycielem kapitału z którego „żyje” TFI.
Dotyczy to wielu polskich funduszy i nie zmienia się od lat, poza dosyć krótkimi okresami koniunktury na rynkach sprzyjającej dla danego rodzaju aktywów funduszu, kiedy to inwestor może odnotować zysk.

Marek
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

I wtedy fundusz zamawia artykuł np. tu jak to fundusz jest lepszy od lokaty/ETF, itp.

erdwa
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

no właśnie. Jak jest różnica między etf-em a funduszem w wypadku krachu? Bo nie złapałem sedna. Obie formy przyniosą straty. Przy kilkuletniej bessie fundusz skasuje jeszcze opłaty bieżące, które dodatkowo obciążą wynik. Chodzi może o konstrukcję samych rozwiązań? w przypadku funduszu mamy realne akcje a w etf-ie niekoniecznie. I taki etfik może się po prostu przewrócić? Fundusz ma pieniądze w banku a nie na koncie TFI wiec ewentualne bankructwo nie skutkuje automatyczną utratą wszystkich środków i teoretycznie stracić można jedynie na przecenie aktywów jakie fundusz zakupił. A wystawca etfa jak wpadnie w kłopoty to co będzie?

erdwa
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dzieki. jest nad czym pomyśleć przy inwestowaniu dlugoterminowym. Jak tak sobie to ogarnę to najbardziej podoba mi się jednak realne złoto i realne akcje dobrych spółek z pozycją na rynku bo te etf-y rzeczywiscie kiedyś moga narobić kłopotu.

Marek
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę poczytać komentarze pod tym podlinowanym „artykułem” na zamówienie to Pan zobaczy, co ludzie myślą o jego rzetelności i bezstronności. Nie tylko ja. A w temacie fundusze vs ETF to taki najbardziej znany przykład: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ad_Buffetta Wnioski płynące z zakładu Buffeta Koszty niwelują zyski. Do tych kosztów można zaliczyć opłaty stałe pobierane za zarządzanie funduszem hedgingowym, prowizje oraz opłaty związane z transakcjami[11]. Warren Buffet oszacował, że w okresie 9-letnim nawet ok. 60% osiągniętych zysków może być przejęte przez menadżerów zarządzających takimi funduszami. Przeciwstawia temu prawie bezkosztowe zarządzanie funduszami pasywnymi[2]. Inwestowanie w fundusze pasywne, jako najlepszy wybór dla większości inwestorów. Inwestor funduszu… Czytaj więcej »

Tomek
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Gdyby to była prawda, to żadnej reklamy TFI by tutaj nie było, bo one z definicji zawsze opłacają się tylko zarządzającym. Teraz zbliża się bańka na giełdzie, więc inwestujmy w Fundusze, żeby znowu mogły zarobić na naiwniakach krocie.

Marek
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

„W każdym razie hipotezę, że „TFI opłacają się tylko zarządzającym” może wygłosić tylko ktoś, kto albo nigdy nie miał w funduszach pieniędzy, albo miał, ale źle się za inwestowanie zabrał (postawił na jeden, kiepski fundusz).” Takim przykładem jest np. Warren Buffet. „Amerykańscy inwestorzy corocznie płacą oszałamiające sumy doradcom (…) Czy inwestorzy naprawdę otrzymują cokolwiek w zamian?” – pyta retorycznie Warren Buffett w rocznym liście do akcjonariuszy Berkshire Hathaway. Buffett zwraca uwagę, że żaden z setek dobrze opłacalnych i dobrze zmotywowanych, ciężko pracujących profesjonalistów nie potrafił regularnie osiągać wyników lepszych niż rynek. „Wyrocznia z Omaha” nie bez lekkiej dozy złośliwości przypomina,… Czytaj więcej »

Marek
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No i trzeba pamiętać, że „wyrocznia z Omaha” nie umywa się w doświadczeniu i wiedzy o rynku finansowym do naszej wyroczni z Czerskiej. 🙂

bbt
14 dni temu
Reply to  Marek

Ciekawy sposób też mnie osobiście dotknął:
Fundusz – WIOF (dokładnie nie pamiętam który) – po stracie około 70% kapitału, po prostu się zamknął, a środki przeniósł do zupełnie nowego świeżego funduszu – z czystą historią.

Marek
13 dni temu
Reply to  bbt

Ten który na tej stronie był reklamowany zrobił podobnie: szło mu kiepsko, bo „miał totalnie inną strategię” to ogłaszamy inną strategię i reklamujemy się „nowymi” wynikami udając, że starych strat nie było.

Marek
14 dni temu

To było pewne że tak skończy się.Ci którzy wpłacali do funduszy obligacji na przykład rok temu na co liczyli że stopy procentowe pójdą poniżej zera wtedy pewnie fundusze obligacji notowały by nadal nie złe wyniki ale to było od początku nierealne gdyż mieliśmy coraz większy problem z inflacją. Z drugiej zaś strony osoby które inwestowały w obligacje detaliczne indeksowane inflacją już obecnie mają stopy zwrotu rzędu 8% a na początku przyszłego roku zapewne zbliży się do 10.Kolejny raz okazuje się iż najważniejsza jest wiedza w inwestowaniu sam miałam przypadek w ubiegłym roku gdy pani z banku dzwoniła w celu tak… Czytaj więcej »

Marek
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Moim zdaniem lepszą klasą aktywów na najbliższe 10 do 20 lat są jednak obligacje detaliczne indeksowane inflacją wydaje mi się że w najbliższym czasie problem z inflacją tak szybko nie minie jak Pan uważa.

Dominik
14 dni temu
Reply to  Marek

Spadające stopy procentowe dają zysk. Spada rentowność poprzez to stare emisje są jeszcze bardziej cenne niż nowe. Teraz nie warto. Jeżeli koniecznie to indeksowane inflacją na IKE – Obligacje lub Super IKE w PKO BP żeby nie było belki. Alternatywa to 12 letnie rodzinne jak ktoś ma dzieci.

gosc
14 dni temu
Reply to  Marek

W miarę jak kraj się bogaci rośnie ryzyko, że trafimy na nieuczciwego przedsiębiorcę/sprzedawcę. Zarabianie pieniędzy staje się ważniejsze niż dobre relacje z ludźmi. Jeśli sprzedawca (wszystko jedno z jakiej branży) zorientuje się, że nie mamy zielonego pojęcia na temat tego co kupujemy / do kupna pcha nas strach przed potencjalną stratą / nie znamy swoich praw, to znacząco rośnie ryzyko, że nie będziemy zadowoleni z kupionego towaru lub usługi.

Mieczysław
14 dni temu

Ponad pół roku temu zauważyłem, że z funduszami obligacji dzieje się niedobrze. W związku z tym wycofałem prawie całą kasę, jaką miałem w tych funduszach i przerzuciłem się na fundusze akcji / głównie polskich/ w AXA obecnie UNIQA. Był to mój b.dobry ruch, bo zarobiłem, jak na razie, ponad 30 procent.

Arkadiusz
14 dni temu

Jeśli po 10 latach indeks hurtowych obligacji Skarbu Państwa wzrósł o 46% to średniorocznie zarabiał 3.85% a nie 4.6% – średnia arytmetyczna nie ma tutaj sensu, należy zastosować średnia geometryczną.

Sauk
14 dni temu
Reply to  Arkadiusz

Na złe obliczanie procentów i nieuwzględnianie procentów składanych zwracałem tutaj uwagę wielokrotnie, ale „ekonomiści” z SoF są odporni na taką elementarną wiedzę… P. Samcik nawet stwierdził, że takie uproszczone liczenie jest usprawiedliwione. Więc przestałem pisać… I przestałem regularnie czytać…

Arkadiusz
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

„Ale z punktu widzenia długoterminowej inwestycji to nie zmienia ostatecznego wyniku” – przez ostatnie 50 lat indeks sp500 wzrósł z około 100 do 4682, taka dość długoterminowa inwestycja. Poprawnie wyliczony średnioroczny zwrot to blisko 8%, średnia arytmetyczna to 91% rocznie. Interpretacje pozostawiam autorowi czy nie ma znaczenia jak liczymy średnioroczny zwrot, zwłaszcza przy długoterminowych inwestycjach.

Marek
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Trochę mi to przypomina tłumaczenie Morawieckiego, że z punktu widzenia ludzi nie ma znaczenia inflacja skoro więcej zarabiają bo wszak mogą za wypłatę kupić tyle samo. Ten sam styl „tłumaczenia”.

Panie Samcik, nie jest wstydem przyznać się do błędu. Wstydem jest brnąć w zaparte i go bronić.

Jakub
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

I to jest idealny przykład nieprzyznania się do błędu. „Masz rację ALE …”

erdwa
14 dni temu

Sprawdziłem kilka dni temu jak się mają polskie fundusze dłużne do TBSP i szczerze mówiąc to te które sprawdzałem wygrywać zaczęły z tym indeksem dopiero od 3-4 lat, od kiedy zarządzajacy zmuszeni niskimi rentownosciami zaczęli handlowac aktywniej i wychodzić poza polski rynek szukając okazji za granicą. Wcześniej ci którzy trzymali się polskiego rynku z TBSP przegrywali. Zresztą benchmarki polskich funduszy to czasem nieporozumienie. jeśli ktoś bierze 70% tbsp +30% jakiegoś wibidu czy wiboru to taki fundusz po odjeciu kosztów bedzie miał zawsze gorszy wynik niż czysty TBSP/IROS czy fundusz indeksowy oparty o TBSP. Na analizach jak sprawdzałem to w 20-letnim… Czytaj więcej »

erdwa
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Co do funduszy total return to obecnie jakąs część mam ulokowaną w takich funduszach. Konkretnie Quercusie i PZu. Chodziło mi o to żeby uciec właśnie przed ryzykiem stopy procentowej i długimi obligacjami które mocno odbiły się na wynikach tradycyjnych funduszy stabilnego wzrostu. Rezultaty umiarkowanie pozytywne (PZU niestety zawiódł) Niestety nie stać mnie mentalnie na na podjecie dużego ryzyka i zainwestowanie jakiejś większej części oszczędności w fundusze czysto akcyjne. Zwłaszcza teraz. A co do skarbowych detalicznych to tez miałem takie obiekcje 3-4 lata temu jak zaczynałem je kupować. Przy wszystkich swoich wadach – a jest ich cała masa – to mimo… Czytaj więcej »

Marek
13 dni temu
Reply to  erdwa

Obligacje detaliczne „inflacyjne” zaczęły się opłacać dopiero od 2018-2019 roku. Wcześniej depozyty (nie średnie, ale te np. w Idei) były znacznie korzystniejsze. Oczywiście do kwoty 100 tys euro, bo więcej w Idei było zbyt ryzykowne. A jak już Idea zakończyła swój żywot i niedługo potem stopy procentowe spadły do 0 to w zasadzie nie ma innej porównywalnej alternatywy.

bbt
14 dni temu

A może jednak inwestując w obligacje państwowe – lepiej samemu najpierw się zastanowić nad horyzontem czasowym, wybrać odpowiednio dopasowane, kupić i trzymać aż do wykupu,
a nie przez fundusze gdzie cenę w duzym stopniu kszałtują ruchy pozostałych inwestorów?

Jakub
13 dni temu
Reply to  bbt

Też nie rozumiem po co inwestycję w obligacje opanowywać w fundusz i płacić prowizje za zarządzanie tym opakowaniem

Jakub
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To jest dobry powód, aczkolwiek jeśli dobrze zrozumiałem to problem wspomniany w artykule dotyczy głównie polskich obligacji. Zatem jeśli ktoś dywersyfikował inwestycje pomiędzy tymi wspomnianymi rynkami to ma to sens, ale wtedy nie ma wtedy też takich spadków.

Adam S.
9 dni temu

Inflacja 7% do tego kilka procent straty na obligacjach. Hahahaha ładne mi bezpieczeństwo.

Tylko kryptowaluty!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!