14 kwietnia 2021

Najpierw przestały zarabiać bankowe lokaty, a teraz fundusze obligacji. „To może potrwać kilka lat”. Co robić? Złoto? Bitcoiny? Pożyczki dla firm? Faktury…?

Najpierw przestały zarabiać bankowe lokaty, a teraz fundusze obligacji. „To może potrwać kilka lat”. Co robić? Złoto? Bitcoiny? Pożyczki dla firm? Faktury…?

Posiadacze oszczędności nie mają dziś łatwego życia. Najpierw skończyła się era, w której można było utrzymać realną wartość pieniędzy trzymając je w banku, a teraz nawet lokowanie w fundusze obligacji przestaje być opłacalne. O co więc uzupełnić komponent obligacyjny? Złoto? Waluty? Bitcoin? Na popularności zyskuje też inwestowanie w dług korporacyjny, pożyczki dla firm, a nawet w faktoring. Ryzyko jest niemałe, zarobić można 6-8% rocznie, ale trzeba uważnie selekcjonować firmy, którym powierzamy pieniądze

Coraz trudniej jest dziś wyciskać procenty ze swoich oszczędności. W banku mistrzostwem świata jest 0,5-0,7% czystego zysku. Kapitał polskich ciułaczy płynie więc szerokim strumieniem na rynek obligacji, zwłaszcza że w ubiegłym roku fundusze inwestycyjne ułatwiające lokowanie w obligacje miały świetne wyniki – nawet 5-7% w skali roku.

Zobacz również:

Tyle, że i to obligacyjne eldorado należy już do przeszłości, bo wynikało z szybkiego obniżania stóp procentowych przez banki centralne. Fundusze inwestujące w obligacje, mając w portfelach sporo „papierów” z poprzednich lat, wyżej oprocentowanych, niż te emitowane obecnie, bardzo korzystały na tym trendzie.

Kłopot w tym, że poziom stóp procentowych się ustabilizował, co nie pomaga funduszom obligacji. Większość z nich od początku 2021 r. ma poważne trudności, żeby wypracować dla inwestorów jakikolwiek zysk.

Czytaj też: Mała sensacja w świecie inwestowania. Amerykańskie obligacje dają zarobić więcej, niż polskie. Czy to czas, by w nie zainwestować? Ale jak to zrobić?

To być może sytuacja przejściowa, ale podwójnie kłopotliwa dla inwestorów. Po pierwsze dlatego, że spora część z nich przesunęła pieniądze z banków do funduszy obligacji z nadzieją na pokonanie inflacji (co dziś może być już nieosiągalne). Na poniższym wykresie saldo wpłat i wypłat pieniędzy z funduszy inwestycyjnych – na niebiesko fundusze inwestujące w obligacje:

Po drugie zaś ta sytuacja może być trudna dla inwestorów dlatego, że znacznie mniejszy sens w tych warunkach ma tzw. strategia zrównoważona, w której część pieniędzy jest ulokowana w akcjach, a część w obligacjach.

Dlaczego? Istotą takiego podziału pieniędzy jest oczekiwanie, że część portfela inwestycji będzie „gwarantowana” stałym dochodem. Akcje – jak wiadomo – raz zyskują na wartości, a raz tracą, ale im większa jest część generująca stały dochód, tym zmienność całego portfela jest mniejsza.

Uwaga, przeczytaj: Ta sytuacja nie dotyczy jednak detalicznych, tzw. oszczędnościowych obligacji skarbowych sprzedawanych zwykłym Polakom. One wciąż dają 4-5% rocznego zysku!

Fundusze obligacji nie dadzą zarobić jeszcze długo?

Niedawno czytałem w Bloombergu analizę dotyczącą właśnie tego typu funduszy. Na poniższym wykresie pokazano wyniki trzech funduszy stosujących strategię 60/40 (czyli 60% pieniędzy ulokowanych w akcjach, a 40% w obligacjach o stałym dochodzie) – to te trzy pierwsze słupki w każdym roku – oraz indeksy akcji i obligacji (czyli stopy zwrotów, które można było osiągnąć inwestując wyłącznie w akcje lub wyłącznie w obligacje):

Jak widzicie, fundusze Vanguard, BlackRock i Dimensional Fund Advisors, stosujące strategię 60/40, potrafiły dość dobrze ochronić inwestorów przed głębokimi stratami w 2018 r., gdy rynki kapitałowe spadały.

Ale ten sposób ograniczania wahliwości portfela się „psuje” w sytuacji, gdy obligacje – czyli składnik portfela, który ma oferować stały dochód – nie generuje już żadnego dochodu. Dwa wielkie, państwowe fundusze majątkowe, Australia Future Fund i Singapur GIC ostrzegły niedawno, że w ciągu czterech najbliższych lat będzie bardzo trudno zarabiać na obligacjach. A to może oznaczać, że utrzymywanie pieniędzy w tych papierach wartościowych nie będzie już spełniało warunku stabilizowania wyników portfela w gorszych czasach dla akcji.

Firma zarządzająca pieniędzmi AQR Asset Management w styczniu 2021 r. obniżyła swoje oczekiwania dotyczące prawdopodobnego rocznego zwrotu z portfela 60/40 amerykańskich akcji i obligacji. Firma oczekuje, że tego typu strategia przyniesie w ciągu najbliższych pięciu-dziesięciu lat tylko 1,4% zysku powyżej inflacji. Rok temu prognoza wynosiła 2,4% powyżej inflacji, a dwa lata temu – 2,9% powyżej inflacji.

Inna firma inwestycyjna Dalio’s Bridgewater Associates dokupiła do portfela mającego zarabiać „przy każdej pogodzie” złoto, zamieniając na kruszec część obligacji. Firma opublikowała w lipcu raport, w którym stwierdziła, że „obligacje nie mogą zapewnić ani zysków, ani redukcji ryzyka”.

Goldman Sachs zastanawia się, czy w kontekście portfeli typu 60/40 nie warto dodać do tej części, która ma zabezpieczyć pieniądze w przypadku spadku cen akcji… kryptowalut. Jest to ryzykowna inwestycja, ale nieskorelowana w żaden sposób z cenami akcji.

—————————

Recommended by Samcik:

Oszczędzaj a emeryturę i dostań 400 zł „samcikowej” premii. Chcesz dostać 200 zł premii za zainwestowanie 2000 zł albo 400 zł premii za zainwestowanie z myślą o dodatkowej emeryturze 4000 zł? Kliknij ten link albo ten link oraz wpisz kod promocyjny msamcik2021.

Zainwestuj w fundusze z całego świata bez prowizji, jak Samcik. Chcesz wygodnie – przez internet – oraz bez żadnych opłat lokować pieniądze w funduszach inwestycyjnych z całego świata? Skorzystaj z platformy F-Trust rekomendowanej przez „Subiektywnie o finansach”. Samcik też tam kupuje fundusze. Inwestowanie bez opłat dystrybucyjnych po wpisaniu kodu promocyjnego ULTSMA.

Zainwestuj w ETF-y z całego świata z obniżoną opłatą. Proste inwestowanie w ETF-y z całego świata jest możliwe dzięki platformie Finax, z której korzysta sam Samcik. Dzięki temu linkowi zainwestujesz jeszcze taniej, bo nie zapłacisz opłaty 1,2% za zainwestowanie mniejszej kwoty, niż 1000 euro.

Wypróbuj usługę „Tematy inwestycyjne” ułatwiającą inwestowanie. Jesteś klientem mBanku? Ja też. Sprawdź stronę „Tematy inwestycyjne”, która ułatwia inwestowanie. Wpisz w co chciałbyś zainwestować, a oni podpowiedzą ETF, który możesz kupić za pomocą kilku kliknięć.

—————————

Obligacje rządowe nie dają zarobić? Chcą zarabiać na pożyczaniu pieniędzy… firmom

Jeszcze inni mówią o inwestowaniu w pożyczki udzielane firmom. One też – jeśli portfel takich pożyczek jest dobrze skonstruowany – a więc ma odpowiednio skrojoną rentowność w relacji do odsetka pożyczek, które nie zostaną spłacone w terminie – mogą generować stały dochód. Ryzyko jest oczywiście wyższe, ale skoro inwestowanie w obligacje emitowane przez rządy przestaje się całkiem opłacać…

Ostatnio jestem przedmiotem marketingowej ofensywy firmy Aforti, która namawia mnie do inwestowania właśnie w pożyczki udzielane przedsiębiorcom (na takiej zasadzie, że ja udzielam pożyczki firmie Aforti, a ona dalej te pieniądze pożycza firmom i dzieli się ze mną zyskiem).

„Proponujemy ulokowanie kapitału na rok, dwa lub trzy lata. Stała stopu zwrotu od inwestycji to kolejno 7% , 8% lub 9% brutto rocznie (w zależności od horyzontu czasowego oraz progu wejścia inwestycji). Zysk w stałej wysokości przekazujemy w trybie comiesięcznym na wskazane konto bankowe”

Kuszące? Być może, ale to w dalszym ciągu jest „tylko” prywatna pożyczka. I to udzielona  firmie, która może te pieniądze dalej pożyczyć mądrze lub głupio. Może je odzyskać, bądź nie odzyskać. Wcześniej Aforti emitowała obligacje, potem weksle inwestycyjne, ale gdy Komisja Nadzoru Finansowego wydała wojnę emitentom takie weksli – przerzuciła się na zwykłe, prywatne pożyczki.

Taka prywatna pożyczka wygląda na rozwiązanie bardziej ryzykowne, niż zwykły fundusz obligacji korporacyjnych (choć on też nie jest rozwiązaniem bez ryzyka).

Czytaj też: Czy kryzys wysadzi w powietrze rynek obligacji korporacyjnych? A może to właśnie dobry moment, żeby w nie zainwestować?

Zarabianie na finansowaniu przedsiębiorców proponuje też fundusz inwestycyjny Ipopema Benefit 3, wspólne przedsięwzięcie towarzystwa funduszy Ipopema oraz biura maklerskiego CVI. Koncepcja jest jeszcze ciekawsza: fundusz kupuje obligacje emitowane przez firmy zajmujące się faktoringiem. Mamy więc de facto na stole inwestowanie w faktoring.

Inwestowanie w faktoring lekiem na niskie stopy procentowe?

To też sposób na finansowanie przedsiębiorców, ale opierający się na długu krótkoterminowym. Faktoring – to wyjaśnienie dla mniej zorientowanych – polega na przejmowaniu od klienta faktur i obowiązków z tym związanych.

Przykładowo: jeśli ktoś ma mi za coś zapłacić, ale czas realizacji wystawionej przeze mnie faktury wynosi np. 60 dni, to mogę iść do firmy faktoringowej, która te pieniądze wypłaci mi natychmiast. Oczywiście pobierze za to kilka procent prowizji, ale ja mam pieniądze już teraz, a nie za dwa miesiące.

Ipopema Benefit 3 to właśnie tego typu fundusz. Istnieje od ponad dwóch lat, w tym czasie osiągnął 18% zysku, co daje mniej więcej 8% w skali roku.

Czy inwestowanie w fundusz, którego wyniki uzależnione są de facto od wypłacalności przedsiębiorstw (bo każda niezapłacona faktura to stracona prowizja) to dobry pomysł na czas pandemii?

Z jednej strony trudne czasy to zawsze wyższe ryzyko upadłości firm. Z drugiej strony – tarcze antykryzysowe rządu zmniejszyły liczbę upadających firm. A gdy ich działanie się skończy, może wzrosnąć popyt firm na faktoring. Firmy znów będą poszukiwały kapitału.
Minimalna inwestycja to ok. 3.000 zł (25 certyfikatów). Do tej pory przeciętny inwestor powierzał temu funduszowi 85.000 zł.

„Pośrednik finansowy, dostając od klienta pytanie: o jaki fundusz może uzupełnić swój portfel, gdy nie chce już kolejnego funduszu obligacji, mieszanego czy akcyjnego – może uwzględniać właśnie nasz fundusz, oparty o finansowanie długu przedsiębiorstw. W portfelach polskich inwestorów takie rozwiązania stanowią niewielki procent. Chcemy z nim wyjść do szerszego grona inwestorów”

– taką odpowiedź dostałem z CVI, gdy zapytałem „komu miałoby przyjść do głowy inwestowanie w coś takiego?”. Ale trzeba oczywiście pamiętać, że mówimy o funduszu zamkniętym, z którego wyjść można tylko dwa razy w roku. Inwestuje on w obligacje firm faktoringowych, których ewentualne błędy biznesowe mogą się skończyć niewykupieniem papierów. Co wtedy?

Inwestowanie w faktoring:  gdzie ryzyko?

Oczywiście, zabezpieczeniem emisji obligacji są portfele wierzytelności faktoringowych, więc w ostateczności fundusz może położyć na nich łapę i próbować odzyskać co się da. Tym niemniej trzeba mieć świadomość, że 8% rocznego zysku z ostatnich dwóch lat jest okupione ryzykiem znacznie wyższym, niż przy inwestowaniu np. w obligacje Skarbu Państwa.

„Według naszej oceny platformy faktoringowo-pożyczkowe finansujące małe średnie przedsiębiorstwa stają się beneficjentami zaistniałej sytuacji. Przedsiębiorcy będą raczej wykazywali zwiększone zapotrzebowanie na rozwiązania faktoringowe i pożyczkowe chcąc zapewnić sobie płynność finansową przy utrzymaniu ciągłości prowadzenia swoich biznesów. Warto wspomnieć, że nadal jesteśmy w otoczeniu bardziej restrykcyjnej polityki kredytowej banków, co rzutuje na skalę finansowania. Oczywiście – gdybyśmy mieli załamanie gospodarki lub kolejny twardy lockdown, to spirala kłopotów będzie dotyczyła wszystkich klas aktywów, także wierzytelności”

– przyznają w CVI. Z całą pewnością mówimy tutaj o rozwiązaniu, które obarczone jest znacznie wyższym ryzykiem, niż inwestowanie w fundusz obligacji skarbowych. Niezależnie jednak od tego, jak spojrzymy na przyszłość polskiej gospodarki oraz na inwestowanie w faktoring, to trudno tam zobaczyć powrót do czasów, w których portfel złożony z akcji i obligacji (np. w proporcji 60/40, ale i dowolnej innej) będzie „pracował” tak dobrze, jak przed pandemią. Być może więc czas pomyśleć o dołożeniu komponentu, który zastąpi brak zysków z funduszy obligacji.

Jedni pomyślą o złocie, drudzy o „twardej walucie”, ktoś zarekomenduje fundusz obligacji korporacyjnych (ale tylko te o nieco wyższym ryzyku mogą generować kilkuprocentowe zyski), jeszcze inni o kryptowalucie, albo o wierzytelnościach. Inwestowanie w faktoring jest kolejną z opcji do rozważenia. Niewątpliwie czas myśleć o zabezpieczeniu się przed bliską zeru rentownością funduszy obligacji skarbowych. Zwłaszcza jeśli przyjmiemy za dobrą monetę prognozy, że ta sytuacja może się utrzymać jeszcze przez dobrych kilka lat.

———–

Posłuchaj podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”, odc. 49

W tym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy o tym, ile kosztuje – i o ile podrożeje w najbliższym czasie – woda, o tym czy moglibyśmy naśladować Brytyjczyków i też otworzyć restauracje oraz puby na świeżym powietrzu, o tym jak banki pomagają nam uniknąć… opłat bankowych oraz o rowerowej bańce spekulacyjnej. W ciągu roku wzrost cen gotowych rowerów sięgnął 25%, a części rowerowych – o połowę. O co tu chodzi? Zapraszam do posłuchania!

Skorzystaj z najlepszych bankowych okazji od Maćka Samcika

Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać. Masz zero na lokacie i koncie oszczędnościowym? Zarabiaj przynajmniej tak:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

zdjęcie tytułowe: Austin Distel/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
46 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marek
5 miesięcy temu

Dobrze, że wreszcie redaktor zrozumiał pułapkę inwestowania w fundusze obligacyjne w obecnym czasie. Trochę to trwało, ale dotarło.

Za to opis tych alternatyw bardzo mi przypomina opis korzyści prezentowanych przez pracowników Idei gdy namawiali na obligacje GetBacku. Prawie identyczny styl, opis korzyści i praktycznie zero przedstawianego ryzyka…

Ludwig
5 miesięcy temu
Reply to  Marek

Ciekawe, że na blogu https://marciniwuc.com/ też pojawił się wpis o wycofywaniu się z obligacji. Czyli polscy guru inwestowania przez 10 lat pisali, że trzeba sobie określić plan inwestycyjny i się go trzymać bez względu na cokolwiek a teraz jak tylko wiatr wieje inaczej to sami się nie trzymają strategii tylko zmieniają zdanie.

floridian
5 miesięcy temu
Reply to  Ludwig

A uważasz, że czekanie aż się straci 20% jest lepszą strategią?

Arek
5 miesięcy temu
Reply to  floridian

W tej wypowiedzi przecież chodziło o to, że guru co innego mówią ludziom a co innego sami robią.

Krzysztof M.
5 miesięcy temu
Reply to  floridian

Drogi Floridian to nie blog gdzie myśli się o strategiach wśród wypowiadających, tu żyje się emocjami ,cenię Twoje przemyślenia ale to miejsce to trochę praca na ugorze.

qwqrqw
5 miesięcy temu
Reply to  floridian

Hmmm… popatrzmy:

,,polscy guru inwestowania przez 10 lat pisali, że trzeba sobie określić plan inwestycyjny i się go trzymać bez względu na cokolwiek”

Bez względu na cokolwiek. Do tego powtarzali jak mantrę o inwestowaniu długoterminowym. I o tym, żeby nie sprzedawać na spadkach.

Zatem, w świetle powyższych deklaracji, 20% wydaje się być drobnym spadkiem.

Stąd, zachowanie owych ,,guru inwestowania” wydaje się być nad wyraz niespójne z głoszonymi tezami.

Chyba, że nie o inwestowanie tu chodzi, a o zarabianie dzięki inwestującym. Ale wtedy wypadałoby chociaż zachować pozory.

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  qwqrqw

To guru inwestowania tylko spekuły.

kemal
5 miesięcy temu
Reply to  Ludwig

e tam, na razie nie zanosi się na podwyżkę stóp procentowych więc nie ma co panikować, no chyba że rzeczywiście inflacja zacznie mocno szaleć…

Krzysztof M.
5 miesięcy temu
Reply to  Ludwig

Nie ma sztywnej reguły, trudno doradzać trzymania się zerowych obligacji, strach też trzymać gotówkę. Każdy podejmuje swoje decyzje i zwalanie winy na jakichś guru to tylko wymówka. Poniżej dostałem parę minusów za powiedzenie prawdy, niewygodnej. Masa ludzi włożyła kasę w mieszkania i domy licząc na ich dalszy wzrost, to nie Holandia czy Londyn. Należy na rynek nieruchomości patrzeć z perspektywy Hiszpanii, Włoch, Francji /poza Paryżem i Lyonem/ i USA /poza częścią wielkich miast/. Wnioski są ciekawe. Tylko, że prawda jest prozaiczna, kolega wychodzący akurat z nieruchomości stwierdził cyt. „Krzysztof, ludzie są leniwi, najprościej jest kupić nieruchomość i żądać najmu, prosty… Czytaj więcej »

Arek
5 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof M.

Od wielu lat czytam większość artykułów w polskiej finansowej blogosferze. Podstawowym przekazem płynącym z tych mediów do początkujących inwestorów jest „nie panikuj, ustal plan i się go trzymaj, nie sugeruj się niczym bo inwestujesz długookresowo”. Problem jednak jest taki, że sami blogerzy nie stosują tej zasady. W pogoni za kontentem tworzą szum informacyjny. Sami nie potrafią się uwolnić od emocji i wykonują nerwowe ruchy inwestycyjne, które potem opisują na blogach. Mam jednak wrażenie, że w blogach nie chodzi o inwestowanie. Model biznesowy jest taki „blog – popularność – książka – własna firma – duże pieniądze” a jak już są duże… Czytaj więcej »

Arek
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak inaczej określić artykuł, w którym pogrąża się klasyczne portfolio 60/40 i proponuje się faktoring lub pożyczki jako alternatywę? To już nie jest daleko do ruletki.

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Arek

W tytule jest rekomendacja nawet krypto, które pan Samcik ostatnio reklamował tak samo jak swego czasu… jak nadzór finansowy.

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nadzór finansowy też reklamował w drugą stronę.

Krzysztof M.
5 miesięcy temu
Reply to  Arek

Sam kolega rozwiązał problem, Ci co mają pieniądze siedzą cicho, mało komentują, nawet wcale bo szkoda czasu, dużo analizują. Blogi finansowe to inny model działalności biznesowej. Nie możemy jednakowoż wylewać dziecka z kąpielą, na początek trzeba poczytać jak się jest laikiem, często cenniejsze są komentarze. Zawsze podejmuję decyzję sam, dla czystego sumienia informuję żonę i pytam co myśli na ten temat. Przy dywidendzie z Atende np. szybko skroiła nowe płaszcze dla wszystkich. Mój błąd bo się wygadałem.

Arek
5 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof M.

Dziękuję. Dało mi to do myślenia, w pozytywnym sensie.

Andrzej
5 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof M.

Zgadzam się że Ci co zarabiają są cicho, bo i mają ku temu powody ;). Za to nie zgodzę się tą analizą. To i tak wciąż jest ruletka. Ci co zarabiają i to dużo po prostu mają dostęp do informacji niejawnych. W dłuższej perspektywie inwestowanie na giełdzie może się zakończyć zyskiem a równie dobrze stratą. I to też warto sobie uświadomić.

Krzysztof M.
5 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Również oglądałem Bilions, podobno na faktach.

floridian
5 miesięcy temu
Reply to  Arek

To prawda, ale nie każdy może zostać blogerem i założyć własną firmę. To też wymaga dużego nakładu pracy. Nie zapominaj jednak, że jeśli sam nauczysz się myśleć krytycznie i długookresowo to chociaż Twój model biznesowy to tylko posada+inwestycje to też daje Ci on szansę osiągnącia samodzielności finansowej. Może zamiast 10 lat będziesz potrzebował 20-30, ale w pewnym momencie trzeba zacząć ignorować szum i robić swoje.

Arek
5 miesięcy temu
Reply to  floridian

Racja, tylko że od tego typu blogerów oczekiwałbym że nie będą swoimi tekstami szumu zwiększać lecz go zmniejszać.

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Arek

(…)Sami nie potrafią się uwolnić od emocji i wykonują nerwowe ruchy inwestycyjne, które potem opisują na blogach.(…)
Bo nie inwestycje tu chodzi tylko o spekułę.

Piotr
5 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof M.

odnośnie demografii i nieruchomości jak Warszawa zacznie się kurczyć to reszta kraju się wywróci.https://300gospodarka.pl/news/demografia-ludnosc-warszawa

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Bez przesady… gdzie indziej też jest życie.

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof M.

(…)Każdy podejmuje swoje decyzje i zwalanie winy na jakichś guru to tylko wymówka.(…)
Racja! Niech każdy spekuluje na własny rachunek.

Anty
5 miesięcy temu

Mieszkania.

Krzysztof M.
5 miesięcy temu
Reply to  Anty

Znam rodziny gdzie goście w pampersach są na swoim. W mojej wszyscy mają swoje lokum, najmłodsi będą mieli za 20 -25 lat po 2-3 bez pracy.

Anty
5 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof M.

Gratuluję, nie każdy urodził się „ustawiony”.

Krzysztof M.
5 miesięcy temu
Reply to  Anty

Nie urodziłem się ustawiony, ojciec, matka, 4 braci w tym jeden niepełnosprawny, wymagający stałej opieki. Na studia zarabiałem pracą w sadach lub sprzątaniem ulic lub częściej świadczeniem usług naukowych /pisanie prac – mam kaca do dziś z tego powodu/, stypendium naukowe. Kuzynostwo, gdzie np. był ojciec alkoholik bardzo wcześnie zakładali biznesy, które wprowadziły ich do klasy niższej średniej. Ja na giełdzie jestem od początku, pierwsze akcje kupiłem ze spłaty stypendium naukowego, zabawna byla przeprowadzona analiza fundamentalna. Kolega przekonał mnie, że akcje Krosna warto kupić bo szkło w narodzie będzie zawsze potrzebne. Dzięki tym akcjom stare lokum zamieniłem w ładne lokum,… Czytaj więcej »

Adam S.
5 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof M.

Gratuluję.

Nie wiem za co ludzie dają te minusy. Chyba z zazdrości.

Andrzej
5 miesięcy temu
Reply to  Adam S.

Pewnie tak, walka klas…

DawidK
4 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Między tymi, którzy skończyli 3 klasy, a tymi, którzy skończyli 12. 😉

Piotr
5 miesięcy temu

zawsze można zainwestować…. w spadki

hdhfbc
5 miesięcy temu
Reply to  Piotr

I w posagi

Krzysztof M.
5 miesięcy temu
Reply to  hdhfbc

To samo powtarzam synom, nie ma to jak bogata ż. lub n. z miasta Łodzi /patrz Ziemia Obiecana/.

Marek
5 miesięcy temu

Zakłady sportowe.

Artur
5 miesięcy temu

Ja w dobrych czasach zainwestowałem w ike w getinie na 7, 29

Arek
5 miesięcy temu

Czy przypadkiem faktoring nie był głównym przedmiotem działalności firmy Greensill, która niedawno upadła? Sprawa podobno doprowadziła na skraj upadłości jedne z największych banków na świecie.
Nie wspominając o prominentnych politykach zamieszanych w ten interes.

Adam S.
5 miesięcy temu

Kryptowaluty to najlepszy wybór.
Oczywiście nie na huraaa, tylko mądrze i z głową.
Teraz poćwiczyć budowanie się bańki i jej pęknięcie, kupić tanie aktywa w bessie (za 1-2 lata) i potem w trakcie kolejnej hossy część sprzedać z przebiciem razy 10, 20 lub nawet 100.

Jakub
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

I co to są właściwie tanie aktywa np. dla BTC? $10 000 ? $100 ? Czy może $50 0000?
Nie ruszam krypto ponieważ nie mam żadnego punktu odniesienia aby oceniać kiedy jest tanie a kiedy drogie

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A co jest np. w takim boliwarze, rublu czy TRY?

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kupić tylko i wyłącznie, aby sprzedać drożej to nie inwestycja tylko spekuła.

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nikt… ale jeśli spadnie, to zamiar (…)inwestora(…) jednak się nie powiódł.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!