28 sierpnia 2022

W chudych czasach częściej będziemy chodzili na zakupy z gotówką. Czy banknoty mogą pomóc w oszczędzaniu i zarządzaniu domowym budżetem?

W chudych czasach częściej będziemy chodzili na zakupy z gotówką. Czy banknoty mogą pomóc w oszczędzaniu i zarządzaniu domowym budżetem?

Gotówka czy karta na zakupach? Zaczęły się chude czasy. Trzeba będzie trzy razy oglądać każdą złotówkę przed jej wydaniem. Niewykluczone, że w związku z tym nadchodzą… złote czasy dla gotówki. Badania naukowe dowodzą bowiem, że planowanie zakupów jest łatwiejsze, gdy widzimy i dotykamy pieniędzy, które mamy do wydania. A statystyki – że w kiepskich czasach rośnie popularność fizycznego pieniądza. Całkiem możliwe, że w kryzysie częściej będziemy chodzili na zakupy z banknotami, a nie z kartą. Czy już tak robicie?

Od lat trwa cicha wojenka między zwolennikami i przeciwnikami gotówki w obrocie gospodarczym. Jej przeciwnicy to m.in. banki oraz firmy żyjące z obrotu bezgotówkowego, który – nota bene – finansują przedsiębiorcy: właściciele sklepów, restauracji i punktów usługowych. Może nie każdy wie, że gdy płaci za zakupy kartą (lub aplikacją płatniczą), ułamek wartości transakcji trafia właśnie do kieszeni banków, agentów rozliczeniowych i organizacji płatniczych.

Zobacz również:

Skoro przedsiębiorcy zrzucają się na funkcjonowanie systemu bezgotówkowego, to powinni lubić gotówkę. Ale chyba ta grupa jest podzielona. Z jednej strony właściciele sklepów finansują, co prawda, system bezgotówkowy, ale… z drugiej strony wiedzą, że konsumenci lubią płacić kartami oraz że z kartą w ręku są gotowi wydać więcej. Ale nie brakuje przedsiębiorców, dla których terminal płatniczy to wynalazek diabła.

Czytaj więcej o tym: „Płatność tylko gotówką”. To tradycjonalizm czy też… rachunek ekonomiczny? Sprawdzamy, dlaczego niektórzy nie lubią być cashless

Przeciwny gotówce jest bez wątpienia rząd, niezależnie od tego, z jakiej opcji politycznej się wywodzi. Dlaczego? Więcej obrotu bezgotówkowego, to mniej transakcji niewidzialnych dla fiskusa, co potencjalnie oznacza wyższe wpływy do budżetu państwa z tytułu podatków.

Rząd w ostatnim czasie poczynił dużo, by nas zniechęcać do gotówki. Mocno wspierał np. działania Fundacji Polska Bezgotówkowa, która finansowała przedsiębiorcom (najpierw na rok, teraz na sześć miesięcy) terminale płatnicze i refundowała opłaty kartowe. Rząd chce też obniżyć limit transakcji, za które możemy zapłacić gotówką. Co jednak ciekawe, tej probezgotówkowej polityce postanowił postawić się prezes NBP, Adam Glapiński.

Przeczytaj też: Nowe limity wypłat w bankomatach Euronet. Czy to sygnał, że czas kończyć z „cenami urzędowymi” na rynku bankomatowym? Stawką nasza prywatność?

Konsumenci powinni bronić gotówki?

Której opcji – gotówce czy bezgotówce – powinni natomiast kibicować konsumenci? Już wspomniałem, że zaletą płatności bezgotówkowych jest wygoda czy krótsze kolejki w sklepach. Transakcja, która nie wymaga podania kodu PIN, trwa naprawdę kilka sekund, czego nie można powiedzieć o płaceniu gotówką.

Płatności bezgotówkowe z pewnością pozwoliły rozwinąć się e-commerce, czyli zakupom w internecie z dostawą towaru przez kuriera pod drzwi lub do paczkomatu. Choć warto wiedzieć, że płatność za pobraniem (czyli w gotówce) to nadal jedna z najpopularniejszych form płatności.

Ale minusów płacenia bezgotówkowego też można kilka wymienić. Nikt nie może powiedzieć, że takie płatności – zwłaszcza w internecie – są stuprocentowo bezpieczne. Odzierają nas z anonimowości, są uzależnione od źródła prądu, natomiast gotówka nie jest na to wrażliwa. Zapłacimy nią wszędzie, co w przypadku kart nie jest takie oczywiste – nie wszędzie karty są akceptowane.

Nad gotówką mamy kontrolę, nie musimy obawiać się, że ktoś odetnie nam dostęp do pieniędzy. Pamiętacie wybuch wojny w Ukrainie i „panikę bankomatową”? Gdybyśmy wierzyli w to, że nasze pieniądze w banku są bezpieczne i nikt nam nie ograniczy do nich dostępu, to nie wyczyścilibyśmy bankomatów do gołego.

Gotówka – może mniej wygodna w codziennym życiu – daje większą kontrolę i poczucie bezpieczeństwa, choć jeśli mamy jej za dużo, warto wyposażyć się w porządny sejf. Tutaj pisałem, jakie parametry powinien wypełniać naprawdę bezpieczny sejf.

Przeczytaj też: Jedziecie nad polskie morze albo w góry? Nie wszędzie da się zapłacić kartą. Będzie za to więcej mobilnych bankomatów

Płacisz gotówką, wydajesz mniej

Myślę, że do zalet gotówki powinniśmy dopisać jeszcze jeden plus – posługując się nią, możemy lepiej zarządzać domowym budżetem i kontrolować wydatki, co jest bezcenne zwłaszcza w kryzysowych czasach, w jakich niewątpliwie żyjemy. W ciągu roku inflacja zjadła nam już (średnio) prawie 16% wartości naszych oszczędności. Za paliwo i energię musimy płacimy kilkadziesiąt procent więcej niż roku temu.

Wiele polskich rodzin musi więc zaciskać pasa: rezygnować z niektórych produktów i przyjemności, inne ograniczać albo kupować tańsze zamienniki. Niewykluczone, że gotówka stanie się instrumentem pomagającym kontrolować wydatki.

Czytaj też: Sześć powodów, które decydują o tym, że w digitalnym świecie wciąż tak trudno nam zrezygnować z gotówki

Naukowcy wielokrotnie już udowodnili, że nasze mózgi inaczej „widzą” wydatki opłacone kartą (albo aplikacją płatniczą) niż gotówką. Karta powiązana ze środkami na rachunku może być postrzegana jak worek bez dna. Płacąc bezgotówkowo nie widzimy – albo nie chcemy widzieć – że pieniądze topnieją na naszym rachunku. A czego nie widać, to i nie żal. Efektem jest to, że z reguły gotowi jesteśmy wydać na zakupach więcej, niż gdybyśmy płacili gotówką. Płacąc kartą, odraczamy ten smutny moment, kiedy zobaczymy wyciąg z rachunku. Obracając gotówką, na bieżąco widzimy „znikające” pieniądze.

Nie chodzi tylko o wydatki na zakupach. W „opcji gotówkowej” łatwiej zaplanować stałe, miesięczne wydatki. Czasem przywołuję sposób, w jaki mój ojciec planował budżet jeszcze w czasach PRL, kiedy niepodzielnie rządziła gotówka. Pensję rozdzielał do kopert. Do jednej trafiały pieniądze na opłacenie rachunków, do drugiej na zakup jedzenia, do kolejnej na ubrania, a jeszcze do innej na wakacje czy coś na czarną godzinę. Kiedy w kopercie kończyły się pieniądze na żywność, to był sygnał, że trzeba zacisnąć pasa albo przełożyć trochę grosza z innej koperty, kosztem zakupu np. nowych butów.

Ten stary sprawdzony model zarządzania budżetem wskrzesił jakiś czas temu Nest Bank. Posiadacz konta może utworzyć tzw. saszetki, które są czymś na kształt subkont. Może je dowolnie nazwać, np. „czynsz”, „żywność na pierwszy tydzień miesiąca”, „wakacje” i przekierować do nich odpowiednie kwoty z rachunku osobistego.

Formalnie pieniądze w saszetkach to środki na rachunku głównym, ale odizolowane są od karty debetowej i od możliwości przesłania ich przelewem. Jeśli mam na koncie np. 5000 zł i do saszetek wrzucę 4000 zł, to kartą w sklepie lub z bankomatu wypłacę tylko 1000 zł. Oczywiście w każdej chwili środki z saszetek można z powrotem przesunąć na rachunek główny bez żadnych opłat czy prowizji.

Trochę się dziwię, że inne banki nie skopiowały jeszcze tego pomysłu. To naprawdę fajne narzędzie dla osób, które chcą lepiej zarządzać wydatkami, a z drugiej strony nie chcą rezygnować z korzystania z bankowości elektronicznej.

Przeczytaj też: Macie przeczucie, że oprocentowanie depozytów jest zbyt niskie? Ile zysku powinna dać uczciwa lokata? Ten wskaźnik wyznacza „sprawiedliwy” procent

Gdy nadchodzi kryzys, gotówka wraca do łask? Oto liczby!

Wiele wskazuje na to, że przeproszenie się z gotówką może pomóc przejść przez kryzysowe czasy. Ale czy Polacy faktycznie częściej korzystają z gotówki w gorszych czasach? Postanowiłem to sprawdzić. Na poniższej grafice nałożyłem dwie linie. Pierwsza – czerwona – obrazuje roczną dynamikę wzrostu lub spadku wartości gotówki w obiegu w poszczególnych miesiącach. Niebieska linia to kwartalna dynamika wzrostu PKB w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.

Badanie korelacji między gotówką w obiegu a dynamiką wzrostu gospodarczego ma sens, jeśli przyjmiemy, że PKB odzwierciedla poziom życia Polaków. Jeśli korelacja zachodzi, a więc kiedy spada wzrost gospodarczy i rośnie wartość gotówki w obiegu, czerwona i niebieska linia powinny podążać w innych kierunkach. Czy tak się działo na przestrzeni ostatnich 17 lat, jakie obejmuje wykres?

 

Wręcz modelową korelację można dostrzec w latach 2020–21. Gwałtowny przyrost gotówki w obiegu był efektem dodruku pustych miliardów w ramach tarcz antycovidowych, choć w przeszłości również widać pewną zależność między tempem wzrostu gospodarczego a dynamiką przyrostu gotówki w obiegu. Trudno jednak wyciągnąć „jedynie słuszny wniosek”, że gdy idą ciężkie czasy, Polacy masowo przerzucają się na gotówkę.

Źródło zdjęcia: Pixabay 

Subscribe
Powiadom o
20 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Michał
27 dni temu

Z ta płatności gotówka wszedzie nawet jak nie ma prądu to tak średnio 😉
Sprzedawca żeby wystawić paragon zwykle potrzebuje mieć prąd w kasie 🙂

Admin
27 dni temu
Reply to  Michał

W sumie racja. Ale czasem może przynajmniej da radę bez internetu 😉

Michał
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No chyba ze kasa połączona z internet ^^
A tzw kasy online sa wymagane dla niektórych branż 🙂

Admin
27 dni temu
Reply to  Michał

To prawda, kiedyś w czasie burzy wywaliło prąd na stacji paliw, na której zatankowałem i nie mogłem uiścić należności nawet w naturze, nie mówiąc już o pieniądzu w dowolnej formule. A gdybym chciał płacić bitcoinem, z telefonu na telefon?

Ppp
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Gotówka nie gwarantuje całkowitego braku problemów, tylko wyraźnie mniejszą ilość – czyli jest lepsza od kart i innych wynalazków.
O czym, nie chwaląc się, wielokrotnie pisałem, kiedy Wy reklamowaliście karty i usiłowaliście udowodnić, że są lepsze od gotówki.
Pozdrawiam.

Admin
26 dni temu
Reply to  Ppp

Nie, nigdy nie mówiliśmy, że coś jest lepsze a coś jest gorsze. Co najwyżej podkreślaliśmy wady i zalety różnych rozwiązań. Karty i pieniądz elektroniczny jest superwygodny, pieniądz cyfrowy jest przyszłością, a gotówka to kontrola i prywatność

Monika
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Naprawdę chciał redaktor płacić w naturze? To raczej brak prądu nie przeszkadza. Nawet czasami wręcz pomaga;)

Admin
26 dni temu
Reply to  Monika

No właśnie się zdziwiłem dlaczego mi odmówiono takiej możliwości. Może po ciemku nie było widać, że jestem przystojny i na zmywaku bym sexy wyglądał 😉

Jacek
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Stacja powinna na taką okoliczność podłączyć agregat prądotwórczy.

Przemo
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Bitcoinem to akurat nie warto bo gas jest nadycko drogi.
Ale ciekawi mnie jak to się skończyło? Bo chyba nie kazali czekać aż zasilanie wróci, żeby wystawić paragon.
Swoją drogą dziwne, że jakiś tam CPN za miliony nie ma zasilania awaryjnego podstawowych systemów choćby na kilkanaście minut.

Mariusz
27 dni temu

Moim pomysłem jest zaczerpnięte z Bitcoin wallety gdzie można przechowywać krypto. Przy przejściu NBP na CBDC to na pendrive można byłoby wypłacać walutę lub nawet na telefon gdzie SIM stanowiłby zabezpieczenie przed pobraniem cyfrowej waluty przez osobę postronną. Wyeliminowałoby to z obrotu te papierowe waluty, które do mnie najczęściej trafiają podarte i potem trzeba się modlić czy kasjerka je przejmie. A tak wciskamy pendrive do kasy fiskalnej wpisujemy kod i dokonujemy płatności. Przydatne byłoby to przy przenoszeniu dużych kwot, bo nie trzebaby walizki przypinać do ręki i maszerować z nią po mieście z duszą na ramieniu. A i tak wszystkie… Czytaj więcej »

Admin
26 dni temu
Reply to  Mariusz

Żeby tylko to nie był pieniądz o ograniczonym czasie ważności 😉

jsc
15 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A gotówka to jest ważna bezterminowo…

Last edited 15 dni temu by jsc
Dan
27 dni temu

Zdecydowanie. Gotówka pozwala lepiej kontrolować wydatki. Poza tym mocniej „boli” jej wydawanie, bo widac jak ubywa fizycznie. Ludzie powinni masowo wracać do obiegu gotówkowego, jeśli nie potrafią inaczej kontrolować wydatków to jest najlatwiejszy sposob. Wypłacone pod koniec miesiąca- kwota x i musi starczyćna kolejny miesiac – nie ma bata :). Robic tak ,zeby starczylo ja tak z żoną się „bawiłem” jakis czas temu w przetrwanie za minimalną krajową. Dla nas to był challenge, a sa ludzie co tak żyją. Dla nas to była formą ogarnięcia się, bo mimo świetnych zarobków (kilka średnich), kasa przeciekała nam przez palce – tzw. Inflacja… Czytaj więcej »

Admin
26 dni temu
Reply to  Dan

Dzięki za ciekawy komentarz! Każdy, komu nie starcza do pierwszego, powinien przemyśleć czy przynajmniej częściowo się nie „ugotówkowić”

Dan
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nawet jeśli nie jest tak że nie starcza, ale tempo oszczędzania było niesatysfakcjonujace. Zasadniczo od tego czasu zmieniło sie o 180* ale to dzięki edukacji finansowej. M.in. za sprawą Twojego bloga, oraz bloga Marcina Iwucia. No i mnóstwa książek z zakresu psychologii biznesu i ekonomii. Można to strescic do krótkiego: zarabiaj i nie wydawaj rozrzutnie, bez sensu.

Admin
25 dni temu
Reply to  Dan

Dzięki za dobre słowo!

jsc
15 dni temu

(…)Więcej obrotu bezgotówkowego, to mniej transakcji niewidzialnych dla fiskusa, co potencjalnie oznacza wyższe wpływy do budżetu państwa z tytułu podatków.(…)
Wojna z terroryzmem pokazała, że to niekoniecznie najlepsza metoda… po paru zamachach okazywało się, że sprawcy już są na krajowej liście potencjalnych niebezpiecznych, tylko że te lista ma ileś tysięcy pozycji, a to są liczby, których służby nie dają rady ogarnąć.

jsc
15 dni temu

(…)Już wspomniałem, że zaletą płatności bezgotówkowych jest wygoda czy krótsze kolejki w sklepach.(…)
Jak robiłem ostatnio zakupy było na odwrót… bardzo szybko się doczekałem na dojście kasy samoobsługowej, która wymaga kart, więc musiałem grzecznie pójść do kolejki… a tam się czekało chyba z kwadrans.

jsc
15 dni temu

(…)W „opcji gotówkowej” łatwiej zaplanować stałe, miesięczne wydatki.(…)
Co niby przebija zlecenie stałe?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!