21 sierpnia 2022

Nowe limity wypłat w bankomatach Euronet. Czy to sygnał, że czas kończyć z „cenami urzędowymi” na rynku bankomatowym? Stawką nasza prywatność?

Nowe limity wypłat w bankomatach Euronet. Czy to sygnał, że czas kończyć z „cenami urzędowymi” na rynku bankomatowym? Stawką nasza prywatność?

Nowe limity wypłat w bankomatach Euronetu to na pierwszy rzut oka niezbyt istotna informacja. Ot, po prostu czasem będzie trzeba rozbić większą transakcję na kilka „podejść” do bankomatu. Ale może to być znak, że jesteśmy na drodze, która może nas doprowadzić w niebezpieczne miejsce – do ograniczenia dostępności gotówki. Może to czas, by skończyć z „cenami urzędowymi” na rynku bankomatowym?

Spore zamieszanie wywołała wśród konsumentów pozornie nieistotna informacja o zmniejszeniu limitu jednorazowej wypłaty w bankomatach sieci Euronet z 1000 zł do 800 zł. Limit co prawda nie dotyczy wszystkich klientów (chronieni są ci, którzy mają w portfelach karty wydane przez banki współpracujące z Euronetem, m.in. BNP Paribas, mBank czy ING Bank).

Zobacz również:

Zmiana nie jest radykalna i w zasadzie niewiele zmienia z punktu widzenia klienta – jeśli potrzebuje większej kwoty, to po prostu wypłaci ją w dwóch transakcjach. W większości banków nie ma żadnych miesięcznych limitów liczby wypłat pieniędzy z bankomatów, więc rozbicie wypłaty na kilka transakcji nie oznacza dodatkowych kosztów dla klienta (choć np. w Toyota Banku i Citibanku tylko 3-4 razy w miesiącu można bez opłat wyjąć pieniądze z bankomatu).

Nowe limity wypłat w bankomatach Euronetu. Co nam mówią?

Ale to, że największa w Polsce sieć bankomatowa wprowadza tego typu regulację, z całą pewnością coś nam mówi. Po pierwsze musi rosnąć liczba dużych wypłat bankomatowych sięgających 1000 zł i więcej. Wysoka inflacja oznacza, że potrzebujemy coraz więcej pieniędzy do zrobienia tych samych zakupów. Rośnie też liczba osób, które z trudem wiążą koniec z końcem – gotówka w ręku pozwala zarządzać sprawniej domowymi wydatkami. Jest też trochę panikarzy, którzy z powodu wojny postanowili przechowywać część oszczędności w domu.

Po drugie firmy bankomatowe nie są zadowolone z opłat, które otrzymują od banków. Na tym rynku panują bowiem ceny urzędowe – sieć bankomatowa dostaje sztywną opłatę ok. 1,30 zł za jedną transakcję. Im większe transakcje, tym częściej trzeba bankomat ładować gotówką, co kosztuje. Więc firmy bankomatowe starają się wprowadzać ograniczenia kwotowe transakcji, żeby ograniczyć ten impakt.

Generalnie przeciętny Polak cieszy się, że w swoim banku ma „wszystkie bankomaty za darmo”, bez żadnych ograniczeń. Bank też jakoś specjalnie z tego powodu nie cierpi. Dopóki płaci sieci bankomatowej niewielką opłatę za transakcje, może sobie pozwolić na takie karesy względem klienta. Owszem, sieci bankomatowe namawiają klientów do małych wypłat (np. wyświetlają komunikat o „szybkiej wypłacie 50 zł bez PIN”), ale z drugiej strony banki zaczęły wprowadzać prowizje rzędu 2-2,5 zł za wypłaty z bankomatów kwot poniżej 100 zł. I tym samym blokują zapędy „bankomatowców”.

Ogólnie to zadowoleni są wszyscy poza sieciami bankomatów. Ich działalność staje się coraz bardziej kosztowna, zaś opłaty od banków najwyraźniej tego nie rekompensują. Efekt może być taki, że bankomatów będzie mniej. Albo przynajmniej nie będzie na tym rynku rozwoju, czyli nie zobaczymy coraz bardziej nowoczesnych, wygodnych dla użytkowników urządzeń.

Tymczasem w interesie konsumentów jest to, by bankomatów było jak najwięcej, bo to dla nas główny kanał dostępu do gotówki. Gdyby nagle wszystkie bankomaty zniknęły, mielibyśmy przerąbane, bo przecież za dostęp do pieniądza gotówkowego w oddziale banki każą sobie słono płacić. Dzięki sieci 21 500 bankomatów mamy komfort, by w każdej chwili zamienić pieniądz elektroniczny na gotówkę. A to daje poczucie bezpieczeństwa.

Bankom niespecjalnie zależy na tym, żeby sieci bankomatów rosły w siłę. One kochają obrót bezgotówkowy. Po co „bawić się w gotówkę”, skoro wszystkie przepływy pieniędzy mogą być robione za pomocą przelewów (banki nie muszą wtedy utrzymywać skarbców, kas, kasjerów i rozwozić gotówki) oraz rejestrowane od razu przez urząd skarbowy i przed dowolną agendę państwową? Życie bez gotówki może być tańsze, choć oczywiście ucierpi na tym nasza prywatność.

Czy powinniśmy domagać się… wyższych opłat za wypłaty z bankomatów?

Dlatego wspólnota interesów banków i ich klientów w sprawie niskich opłat za dostęp do bankomatów jest pozorna. Banki nie zmartwią się, jeśli dostęp do bankomatów będzie kiepski, transakcji w związku z tym będzie niewiele, a Polak z konieczności przerzuci się na płatności kartą. Z kolei my, konsumenci, nie tęsknimy do takiego scenariusza, a – niestety – chyba zaczyna się on rysować na horyzoncie.

Być może to czas na to, żeby odejść od ryczałtowych opłat ponoszonych przez banki za transakcje bankomatowe? Może opłaty powinny być uzależnione od tego, ile pieniędzy w skali miesiąca dany klient wypłacił z bankomatu? A może warto zróżnicować opłaty za transakcje bankomatowe – pierwszych pięć w miesiącu mogłoby mieć inną cenę niż pięć kolejnych?

Są i rozwiązania skrajne: np. opłata surcharge, czyli de facto „uwolnienie” tego rynku i zezwolenie na to, by to sieci bankomatowe ustalały prowizje za swoje usługi? Być może – jak w branży taksówkowej – mogłaby obowiązywać jakaś opłata maksymalna, ale każda sieć mogłaby – w zależności od różnych parametrów – ustalać opłaty za dostęp do gotówki. Np. opłata za wypłatę drobnych mogłaby być trochę wyższa, a „grubych” banknotów – niższa. I klient sam by decydował, jakie banknoty woli. Dziś coraz częściej w bankomacie są tylko „grube”.

Owszem, każde z tych rozwiązań sprawi, że będzie drożej. Albo banki przerzucą na klientów wyższe opłaty na rzecz sieci bankomatów, albo ci ostatni nałożą bezpośrednie opłaty na nas (a banki będą tylko „płatnikami”). Ale z drugiej strony pozbędziemy się ryzyka (które mnie coraz bardziej niepokoi), że bankomatów zacznie nam ubywać, że nie będą przenosiły się z nami np. na wakacje i że nie będą tak wszechstronne, wygodne, multifunkcjonalne, jak być mogły (nie będą oferowały tylu dodatkowych usług, które – moim zdaniem – by się przydały).

Dlaczego bankomat nie miałby „czytać” moich preferencji gotówkowych i podrzucać mi domyślnie takich banknotów, jakich najczęściej potrzebuję? Dlaczego nie miałby przyjmować opłat abonamentowych (po co chodzić na pocztę)? Dlaczego nie miałby autoryzować transakcji okiem, palcem albo inną biometrią? Dlaczego miałby nie udzielić szybkiej pożyczki gotówkowej na kilka stów? Dlaczego nie miałby wypłacać pieniędzy w kilku walutach?

Bankomaty jak oaza finansowej wolności?

Bankomaty to w pewnym sensie gwarancja nieskrępowanego dostępu do gotówki (wygodnego, spersonalizowanego i nowoczesnego też). Im łatwiejszy będziemy mieli dostęp do gotówki, tym trudniej będzie pozbawić nas prywatności. Oczywiście może być też tak, że fizyczną gotówkę wyprze ta cyfrowa, czyli jakiś rodzaj kryptowalut. Ale dopóki to nie nastąpi, bałbym się „dociskać do ściany” branży bankomatowej. A – sądząc po ruchach Euronetu – to właśnie się dzieje.

Dziś sieci bankomatowe zarabiają tam, gdzie mogą. A więc np. na spreadach przy wymianie walut (można wziąć w bankomacie walutę euro, ale po wysokim kursie) albo na obsłudze kart zagranicznych lub wydanych przez fintechy (co trochę ogranicza rozwój rynkowy aplikacji finansowych i neobanków – bez preferencyjnego dostępu do gotówki trudno im „rozwalić system”). Dziwnym trafem ograniczenie kwoty jednorazowej wypłaty w sieci Euronet nie dotyczy kart zagranicznych, bo na nich akurat Euronet zarabia.

Może przesadzam, ale w utrzymywaniu ceny urzędowej na usługi bankomatowe widzę nieformalny sojusz bankowców i organizacji płatniczych (w tle jest też państwo), którym może być na rękę stopniowe zwijanie się bankomatowego interesu. Żebyśmy się nie obudzili w świecie, w którym dostęp do gotówki będzie na tyle utrudniony, że się od niej siłą rzeczy odzwyczaimy. I od prywatności też.

——————————

Nowy odcinek podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

podcast samcik-bednarekW tym (już 117.) odcinku podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” ekipa w składzie trzech Maćków: Danielewicza, Bednarka i Samcika – zastanawia się, co może zwiastować spadek ofertowych cen nieruchomości. Czy realny jest scenariusz przeceny cen nawet o 20%, tak jak miało to miejsce dekadę temu? Maćki nie mogą się też nadziwić fenomenem Japonii – kraju, który nie tylko nie walczy z inflacją, ale wręcz się z niej cieszy (troszkę). A na koniec Maćki wyjaśniają, ile powinno wynosić uczciwe oprocentowanie depozytu. Zapraszamy do odsłuchania pod tym linkiem lub na jednej z siedmiu platform podcastowych (Spotify, Google Podcast, Apple Podcast, Overcast, Amazon Music, PocketCast, RadioPublic, Stitcher).

Subscribe
Powiadom o
53 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Michał
1 miesiąc temu

Wbrew pozorom lepiej jeśli wszystko szło by przelewem/karta. Nastąpiła by likwidacja szarej strefy i te parenascie (może parędziesiąt) mld więcej wpadało do budżetu 🙂

Mariusz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Perwersja to dopiero nastąpi z CBDC i Blockchain, gdzie każdy będzie miał adres w Blockchain i dzięki temu będzie można prześledzić historię każdej operacji: gdzie kiedy i do kogo. Przy jednoczesnym zlikwidowaniu gotówki będzie to Wielki Brat na całego. Fanboys od krypto chcieli wprowadzić wolność od banków centralnych i komercyjnych a sprowadza na wszystkich niewolę. Nie chcesz głosować na PiS? Nagle nie masz dostępu do swoich środków a Twój pracodawca też dostaje propozycję nie do odrzucenia. Widziałem też analizę na YouTube, że banki centralne i politycy uzyskają dane o operacjach i będą wiedzieć gdzie ludzie wydają walutę i firmy do… Czytaj więcej »

jsc
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No ćóż… to taki odwieczny paradox*… zawierzasz w wiarę w bezpieczeństwie narodowym** albo idziesz w wolną amerykankę.

* Na jego temat wypowiadał się już Franklin.
** Co też jest niezłym paradoxem, bo bezpieczeństwo narodowe Rosji jest właśnie pretekstem (proszę prawidłowo odczytać sens tego pojęcia, bo nie chce się przytaczać kłamstw Putina) najazdu Ukrainę co także stanowi zagrożenie narodowe tylko, że Ukrainy.

Last edited 16 dni temu by jsc
jsc
16 dni temu
Reply to  Mariusz

(…)Nagle nie masz dostępu do swoich środków a Twój pracodawca też dostaje propozycję nie do odrzucenia.(…)
Zajmą wallet czy jak?

Wit.
1 miesiąc temu
Reply to  Michał

A rząd przekaże je do MOPS a ta instytucja wszystkim potrzebującym którzy nieraz już w trzecim pokoleniu używają zwrotu , że praca się ich nie ima i nowych naszych posiadaczy leżeli z za granicy….

jsc
16 dni temu
Reply to  Michał

(…)Nastąpiła by likwidacja szarej strefy i te parenascie (może parędziesiąt) mld więcej wpadało do budżetu 🙂(…)
Ehh… gdyby to byłoby takie proste to setki mld. nie zalewałyby magazynów narcos.

PS. Po odcięciu SWIFT Rosja miałą się zawalić…

Last edited 16 dni temu by jsc
Jakub
1 miesiąc temu

Jakich dodatkowych usług brakuje w bankomatach?

jsc
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Personalizacja bankomatu to dodatkowe punkty zaczepienia dla hakerów…

Jakub
1 miesiąc temu

Niestety jestem klientem mbanku a i tak dopadł mnie niższy limit bo wypłacam BLIKiem

Przemo
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Od dawna wypłacałem po tyśku BLIK`iem (Santander). Bo taki był limit tego znielubianego Euronetu.
Ostatnio nieco ponad tydzień temu i jeszcze wtedy się dało.

Przemo
30 dni temu
Reply to  Przemo

No i już się nie da. Bodaj by ich pokręciło…
Ale reklamy chyba skrócili, jakoś szybciej te wypłaty się odbywały.

Jakub
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To nie jest ogólny limit, to jest limit właśnie euronetu. Niedawno wypłacałem 1000 zł, teraz obcięło do 800 zł.

Ewa
1 miesiąc temu
Reply to  Jakub

Ja nie wypłacam blikiem a też zarobiłam niższy limit …też jestem klientem Mbanku…;/

Przemo
30 dni temu
Reply to  Ewa

Bank nie ma tu żadnego znaczenia. To jest limit Euronetu.
Ja dziś wypłacałem z Aiona tradycyjnie kartą i było 800.

Artur
1 miesiąc temu

Moja karta z ING też nie chciała wypłacić więcej, niż 800PLN…

Mikołaj
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

W BNP w zeszłym tygodniu było podobnie, czyli limit 800.

Mateusz
27 dni temu
Reply to  Artur

Euronet obciął też chyba limity wypłaty BLIKiem. W mBanku mogłem wypłacić max 800zł, wcześniej było 4000.

Stef
1 miesiąc temu

Ciekawie to będzie przy kolejnej panice/zawirowaniach. Chcesz wypłacić swoją pensje to Biegaj po kilka razy do bankomatu.

Sebastian
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dodajmy do tego, że taka osoba wypłacając gotówkę kilka razy z rzędu zaczyna na siebie zwracać uwagę złodziei…

jsc
16 dni temu
Reply to  Stef

Żeby doszło da takiej paniki to musiałby u nastać jakiś Mad Max, przy którym nie opłacało się kupować tapety, bo będzie droższa niż ta cała pensja… nawet Prezesa Banku.

Paweł
1 miesiąc temu

Warto tutaj przypomnieć, iż pracownik zatrudniony na umowię o pracę nie ma obowiązku przyjmować wypłaty na konto. Kiedyś zażądałem od pracodawcy wypłaty pensji w gotówce – i musiał płacić, nie miał wyjścia.

Mariusz
1 miesiąc temu

Ograniczenie wypłaty gotówki to przygotowanie się banków na nagły kryzys płynności taki jak wystąpił w Chinach, gdzie wysłano ZOMO do zaprowadzenia porządku wśród zdesperowanych depozytariuszy. Przy pogłębiającej się w gospodarce recesji wielu krydytobiorcow może utracić zdolności do regulowania zobowiązań. Ludzie nagle będą chcieli wypłacić walutę a jak wiemy w banku jest jedynie rezerwa cząstkowa i w przypadku tzw run na banki żaden bank tego nie wytrzyma.

jsc
16 dni temu
Reply to  Mariusz

(…)Ludzie nagle będą chcieli wypłacić walutę a jak wiemy w banku jest jedynie rezerwa cząstkowa i w przypadku tzw run na banki żaden bank tego nie wytrzyma.(…)
Moment, gdy okazało się, że (…)bezpiecznie jak w banku(…) to schemat Ponziego…

Przemo
1 miesiąc temu

No to wprowadźmy sztywny obowiązek akceptacji płatności kartą (nie BLIK`em). Bo póki co CASH ONLY pojawia się zbyt często w zbyt wielu miejscach.
A Euronet omijam jeśli tylko mogę za natrętne i długo wyświetlane reklamy. Wypłata trzech tysięcy to prawdziwy armageddon czasowy.

Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  Przemo

Płatności kartą są droższe, a czasem nawet nieopłacalne dla sprzedawcy. Pomyśl sobie o sprzedawcy np. lizaków na jarmarku, gdzie od każdej płatności 50 gr musiałby zapłacić kilkanaście groszy prowizji plus kilkaset złotych stałej stawki miesięcznej. O ile ktoś wystawia takie stanowisko mając kilka sklepów, to nie jest problem, ale jeśli to jest np. Koło Gospodyń Wiejskich, które nie prowadzi działalności gospodarczej, to konieczność płatności kartą oznacza likwidację takiej sprzedaży w ogóle. W efekcie zostaną same duże podmioty, którym to się opłaca, co oczywiście wymusi odpowiednio wysokie ceny.

Przemo
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

Prowizja jest ok. 0,5-0,6%. Terminal można mieć przez dwa lata za złotówkę (POLCARD: pierwsze pięć miesięcy za free, potem terminal za zeta i niska prowizja). A potem można zmienić operatora i od nowa 🙂 Jak z ZUS`em :))) Środki są na koncie następnego dnia roboczego. Moje obserwacje odnośnie CASH ONLY nie dotyczyły Koła Gospodyń tylko działających punktów różnej wielkości, w tym restauracji NIEBO W GĘBIE w Szklarskiej Porębie, gdzie na stolik się czeka i płaci się grube rachunki. I nikt mi nie wmówi, że ich nie stać. Teraz nawet za wstęp do Parku Narodowego sympatyczne chłopaki w zielonych koszulkach przyjmują… Czytaj więcej »

someone
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

Cześć usług dla programistów ma tak określone cenniki że hobbysta nie płaci. Ma podstawową funkcjonalność. Płaci dopiero gdy jest to większa organizacja. Może dało by się to przenieść na pole terminali. I takie koło gospodyń wiejskich płaciło by symbolicznie.

Wit.
1 miesiąc temu

Powiem tak. Euronet to była dobra , bezpłatna sieć bankomatów mojego banku. Dziś ta sieć kasuje za wypłaty i wpłaty . Więc przestała być dobra. Będą więc stały ich urządzenia pokryte kurzem i tyle. A jak wiadomo środkiem płatniczym w Polsce jest nadal złoty polski, nie karty płatnicze …. I nikt nie chce by jego dziecko leciało z kartą płatniczą po loda …. lub za jakiś czas jak pies z czipem. A uzasadnić można wszystko. Kiedyś już były czasy , gdy jeden naród zaczął więzić inne narody i każdy miał swój identyfikator wytatuowany na przedramieniu.

someone
1 miesiąc temu
Reply to  Wit.

Wolę aby dziecko za loda zapłaciło zegarkiem albo bransoletką.

someone
1 miesiąc temu
Reply to  Wit.

A z euronetem pełna zgoda. Jakoś wole ewentualną reklamacje kierować do „klasycznego banku”.

Piotr
1 miesiąc temu

Bzdury …. obrót bezgotówkowy tylko napędzi kasy bankom , które nigdy nie odpuszczą transakcji bez opłaty ….tylko o to tutaj chodzi …wielkie pieniądze dla banksterow w białych kołnierzykach

someone
1 miesiąc temu
Reply to  Piotr

Bankom czy integratorom?

Zbigniew
1 miesiąc temu

Kuwa, jakie 1,30 prowizji, debil który pisał chyba nigdy nie wypłacał w euronecie, za zwykłe sprawdzenie salda pobierane jest 5 złociszów.

MaciejW
1 miesiąc temu

Ja sobie wyrachowanie właśnie założyłem konto bez karty w PKO BP – ma służyć tylko i wyłącznie do sporych wypłat z bankomatów BLIKiem (limit dzienny do 20K, na dzień dzisiejszy wszędzie za darmo). Będę dla nich złym klientem 🙂 Te największe wypłaty będę pewnie realizował bezpośrednio w bankomatach PKO BP, bo te wypłacją banknoty 200 zł (a może i 500 mam nadzieję niebawem). Polecam mieć wiele banków – każdy do innych zadań 🙂

zenus
1 miesiąc temu
Reply to  MaciejW

a które to konto? jedyne darmowe wymaga 5 transakcji kartą AFAIK

Rafał Szwed
1 miesiąc temu

@Maciej Samcik uprzejmie proszę o zajęcie się sprawą wpłatomatów Planet Cash. Dnia 8 lipca 2022 10:38 oraz 23 sie 2022 07:39 napisałem do SoF w tej sprawie. SoF odpowiedział Dnia 8 lipca 2022 10:38 że zajmie się sprawą. Wpłatomaty Planet Cash przy BNP Paribas. Wspierane do wpłat były wszystkie banki mające umowę z Planet Cash z wyłączeniem Alior Banku. Sprawa pozytywnie rozpatrzona przez Rzecznika Alior Banku. Pismo od Alior umieściłem w e-mailu. Wpłatomaty Planet Cash przy Bankach Spółdzielczych także są uniwersalne (czyli umożliwiają wpłatę przy pomocy karty do kona dowolnego współpracującego banku z Planet Cash) ale tutaj nie jest wspierany… Czytaj więcej »

Tibia
26 dni temu

Jeden z najgłupszych artykułów jakich już dawno nie czytałem.

jsc
16 dni temu

Po co ta panika? Czyżby zapisy o stanie konta mają mniejszą wartość (…)wewnętrzną(…) niż gotówka w portfelu?

Żeby tak się stało to tapety musiałyby mieć taką cenę, że byłyby droższe niż kwota na powiedzmy widniejąca na 100 tys. banknotach… nie mówię, że to niemożliwe, ale to by musiałaby być na prawdę powtórka z lat ’30 poprzedniego wieku. A i to będzie musiało mieć gwarancję, że człowiek nie ma ucieczki w twarde waluty czyt. bez dedolaryzacji z prawdziwego zdarzenia się nie obejdzie.

Last edited 16 dni temu by jsc
jsc
16 dni temu

(…)Tymczasem w interesie konsumentów jest to, by bankomatów było jak najwięcej, bo to dla nas główny kanał dostępu do gotówki.(…)
A kiedyś były czasy, że mało kto miał dostęp do placówek, gdzie mógł zażądać (…)Oddajcie moje złoto!(…)… i jakoś system zwany standardem się nie zawalił.

Last edited 16 dni temu by jsc
Michał
5 dni temu

Nie wiem skąd takie informacje, bo ja w praktyce mogłem wypłacać 5x 4000zł dziennie i to mnie już irytowało, kolejka pod bankomatem…, a teraz 1x 800 zł, co mnie zmusza, do dalekiej jazdy, do oddziału i czekanie w kolejce…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!