23 sierpnia 2022

Macie przeczucie, że oprocentowanie depozytów jest zbyt niskie? Ile zysku powinna dać uczciwa lokata? Ten wskaźnik wyznacza „sprawiedliwy” procent

Macie przeczucie, że oprocentowanie depozytów jest zbyt niskie? Ile zysku powinna dać uczciwa lokata? Ten wskaźnik wyznacza „sprawiedliwy” procent

Ile banki powinny nam płacić za depozyty, żeby ofertę można było nazwać uczciwą? W ostatnich miesiącach politycy kilka razy dali do zrozumienia, że klienci powinni zarabiać więcej. Więcej, czyli ile? Konkretów nie podali, dlatego postanowiłem zrobić to za nich. Znalazłem wzór na to, ile zysku powinna dać uczciwa lokata

Kilka miesięcy temu premier Mateusz Morawiecki zganił banki za to, że płacą marnie klientom za depozyty. Jakiś czas później swoje niezadowolenie w tej sprawie wyraził prezes PiS Jarosław Kaczyński. Sprawa ucichła, ale chciałbym do niej wrócić. W wypowiedziach premiera i prezesa partii rządzącej zabrakło mi bowiem najważniejszego, a więc wskazania, ile powinno wynosić oprocentowanie depozytów, żeby można było z czystym sumieniem powiedzieć, iż warunki są uczciwe.

Zobacz również:

Tak na marginesie, wydaje mi się niemądre krytykowanie przez rząd polityki depozytowej banków. Rząd powinien przede wszystkim zapewnić bezpieczne i stabilne warunki funkcjonowania systemu finansowego, a kwestię cen powinny regulować: wolny rynek, prawo popytu i podaży i zdrowa konkurencja. Chyba że tylko udajemy, że funkcjonujemy w gospodarce wolnorynkowej.

Zresztą nie tylko ja tak myślę. W komentarzu pod tekstem o rozszerzającej się różnicy między oprocentowaniem kredytów i depozytów, czyli o rosnących marżach odsetkowych, pan Grzegorz napisał:

„Banki nas doją, ale tutaj bardziej bym winę zwalił na rząd, KNF itp. Banki to spółki akcyjne więc maksymalizują zyski. Czy to moralne czy nie, to inna sprawa, ale takie mają zadanie. Nie mówię, że instytucje państwowe mają regulować ceny i marże w bankach, ale powinny doprowadzać do sytuacji, żeby pomiędzy bankami powstawała konkurencja i wtedy samo się wyreguluje na korzyść klienta. Tylko że to nie jest takie łatwe jak dorzucenie kolejnych pieniędzy.”

Przeczytaj też: Klient chciał zmienić coś w spłacie kredytu. Bank się zgodził, ale… dorzucił do aneksu zmiany innych warunków umowy! Czy tak mu wolno? Łamie prawo?

Politycy do banków: płaćcie klientom więcej. Czyli ile?

Skoro premier i prezes nie zdobyli się na żadne konstruktywne postulaty, a więc na jaki procent – ich zdaniem – powinien być dziś oprocentowany uczciwy depozyt, postanowiłem im w tym pomóc. Ale czy to w ogóle zadanie wykonalne? Czy to można pokazać na cyferkach?

W ostatnich dwóch dekadach mieliśmy do czynienia z falą wzrostu cen, a więc również podwyżek stóp procentowych, co wiązało się ze wzrostem ceny kredytów, ale też odsetek od depozytów. Były okresy, kiedy inflacja nas oszczędzała, a nawet zaliczyliśmy długi okres deflacji, a więc i niskich stóp procentowych. W takich warunkach kredyty są tańsze, ale też odsetki z depozytów są niższe.

To, co różni obecną sytuację od tej, którą obserwowaliśmy w przeszłości, to wystrzał inflacji. W przeszłości – czy na depozycie można było zarobić mniej czy więcej – pieniądze ulokowane w bankach raczej potrafiły trzymać wartość. Dziś nawet najlepszy depozyt – mam na myśli oferty na 7–7,5% w skali roku – nie ochroni nas przed realnym spadkiem wartości naszych oszczędności.

Nic więc dziwnego, że politycy władzy szukają kozłów ofiarnych, by tylko nie było na nich. Grożenie bankom wprowadzeniem jakiś regulacji, jeśli te nie zaczną płacić klientom więcej, chyba właśnie temu ma służyć. Nie przypominam sobie bowiem, żeby w ostatnich 20 latach politycy próbowali ingerować w politykę depozytową banków.

Przeczytaj też: Wakacje kredytowe to szansa dla domowego budżetu. Ale co zrobić, żeby to nie była szansa stracona? Koniecznie zrób tę rzecz. Już dziś!

Uczciwa lokata powinna dać dziś 4,9% odsetek

Na ile zatem powinna być oprocentowana lokata, żeby było uczciwie? Życzyłbym sobie takiego oprocentowania, które ochroniłoby moje pieniądze przed inflacją. Ale jak już wspomniałem, to dziś niewykonalne. Poza tym to nie banki odpowiadają za drożyznę i nikt nie liczy na to, że zapłacą nam 15–16%, czyli tyle, ile wynosi inflacja.

Pamiętajcie, że o tym, czy lokata ochroni wartość oszczędności, dowiemy się dopiero za jakiś czas. Jeśli dziś założymy np. lokatę roczną na 7%, a za rok GUS poda, że ceny wzrosły o 7% (wiem, marzenie), to lokata spełni antyinflacyjne zadanie. Chodzi po prostu o to, żeby nie mieszać przeszłości (inflacji) z przyszłością (zysk z lokaty).

„Uczciwość” lokaty postanowiłem sprawdzić, porównując oprocentowanie kredytów i depozytów, a właściwie analizując różnicę między tymi wartościami. Po średnie oprocentowanie sięgnąłem do statystyk Narodowego Banku Polskiego. Wziąłem pod lupę średnie oprocentowanie nowych i renegocjowanych umów dla klientów indywidualnych i firm.

Co się okazało? Na poniższym wykresie widać niemal idealną korelację między oprocentowaniem kredytów i depozytów. Jeśli jednak zagłębimy się w szczegóły, to okaże się, że różnica wynosiła od 2,9 pkt proc. w grudniu 2006 r. do 6,3 pkt proc. w kwietniu i wrześniu 2009 r.

 

Średnia arytmetyczna z różnic między oprocentowaniem kredytów i depozytów od 2005 r. wynosi 4,1 pkt proc. Czy można zatem przyjąć, że 4,1 pkt proc. to zdrowa różnica między kosztem kredytów i zyskiem z depozytów? Czyli jeśli bank liczy sobie za kredyty średnio np. 8%, to na depozycie nie powinien płacić mniej niż 3,9%.

Idąc tym tokiem myślenia, czy można powiedzieć, że obecnie lokaty oprocentowane są uczciwie? NBP podaje, że w czerwcu 2022 r. średnie oprocentowanie kredytów wyniosło 9%, a średnie oprocentowanie depozytów 4,7%, czyli różnica wynosi 4,3 pkt proc. Banki musiałyby zatem płacić na lokacie co najmniej 4,9%, żeby nie można się było do nich przyczepić. Pamiętajcie jednak, że bazuję na danych uśrednionych, a więc są banki, które płacą powyżej i poniżej średniej. Te drugie niewątpliwie zasługują na lanie.

Źródło zdjęcia: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
32 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
jjf
3 miesięcy temu

Niby off topic ale trochę na temat.bank nest powiadomił klientów o planowanej zmianie oprocentowania kont oszczędnościowych o 1% argumentując to spadkiem rentowności obligacji:)) manipulacja level perfect. Może dział interwencji SOF trochę przepyta banksterow z jakby nie było „instytucji zaufania publicznego”:) na okoliczność rzetelnego ustalania oprocentowania produktów? O zmniejszeniu % kredytów, kart w nest cisza.

Wera
3 miesięcy temu
Reply to  jjf

Proszę sobie zapimietac raz na zawsze, że banki nie są i nigdy nie były instytucjami zaufania publicznego w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu!

Platnik500
3 miesięcy temu

„Średnie oprocentowanie kredytów” nijak ma się do realnego oprocentowania (RRSO).
Miałoby sens porównywanie tych wartości, gdyby do lokat też były dorzucane przez klientów analogiczne opłaty jak przy kredytach ze strony banków.

Jacek
3 miesięcy temu

Wydaje mi się, że oszczędzający stosują pewien skrót myślowy oceniając atrakcyjność lokat – na podstawie bieżących odczytów inflacji (w tym trendów) budują pewną jej prognozę w momencie zapadalności lokaty i stąd wyraźny rozdźwięk pomiędzy obecnym poziomem tego ukrytego podatku a ofertą depozytową prowadzi do całkiem rozsądnej konkluzji, że przyszła inflacja bez trudu pokona bieżącą ofertę obciążoną dodatkowo 19% podatkiem od nominalnych zysków kapitałowych.

Wera
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Oprocentowanie depozytów zawsze powinno być powyżej inflacji. Koniec kropka! Wszystkie inne działania to wypaczenie rzeczywistości. I jeszcze raz powtórzę banki nie są i nigdy nie były instytucjami zaufania publicznego w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu a wręcz przeciwnie.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Wera

No może „powinno”, ale jak zrobić, żeby było?

Wera
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wszystkie banki uważają swoich klientów za debili. Przykład Bank Millennium przed obniżkami stop procentowych przez NBP stopa referencyjna 1,5% a oprocentowanie ich IKE 3%. Aktualnie stopa referencyjna 6,5% a oprocentowanie IKE z 0,1% podskoczyło do 1% a teraz do 3%.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Wera

No tak, to trochę nie fair

Katarzyna
3 miesięcy temu
Reply to  Wera

To trzeba sobie zabrac IKE np. do Paribasa (chyba ok, 7%) albo Getin (6,5%)

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Wera

Może i być powinno, ale jak to zrobić? Musiałby istnieć tylko jeden państwowy bank, który ustalałby urzędowe oprocentowanie i był instytucją non-profit.
W sumie już takie rozwiązanie jest i nazywa się obligacje skarbowe indeksowane inflacją

Wera
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Rozdawnictwo pisowskie nie zna granic. Za dużo pieniądza na rynku. Za nisko oprocentowane kredyty. Za mała stopa bezrobocia.

jsc
2 miesięcy temu
Reply to  Wera

(…)Za mała stopa bezrobocia.(…)
Skąd niby to wiadomo jak ok. 40% Polaków nie ma prawa do rejestracji?

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To rząd w największym stopniu przyczynił się do obecnej inflacji.

Wera
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Obligacje skarbowe nie są oprocentowane powyżej inflacji oprócz COI i EDO od 2 roku. Wszystkie pozostałe obligacje są poniżej inflacji i to kilkukrotnie.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Wera

Tak, tak, antyinflacyjne (i to nie w całości) są EDO, COI i ROD

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Wera

Problem polega na tym, że RPP dopuściła do ucieczki inflacji daleko poza korytarz. W efekcie realne oszczędzanie jest bardzo trudne.

Baron
3 miesięcy temu

Chyba nie zrozumiałem istoty całego tego artykułu a wnioski mi się jakoś rozjechały

Tytus
3 miesięcy temu

To kredyty są za nisko oprocentowane.

Tytus
3 miesięcy temu

I proszę mi tu nie usprawiedliwić banków. Banki dają kredyty stanowczo za nisko oprocentowane.

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Tytus

Na szczęście nikt nie musi korzystać z oferty, która w jego mniemaniu jest niekorzystna dla oferenta.
A przyczyną zamieszania jest oderwana od stóp procentowych inflacja.

Wera
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

A tym samym oderwane od inflacji gusowskiej (nie mówiąc o prawdziwej realnej rzeczywistej namacalnej inflacji) oprocentowanie depozytów.
Jeszcze raz powtarzam.
Oprocentowanie depozytów zawsze powinno być wyższe od inflacji co spowodowałoby wzrost kosztów kredytów. A teraz przy kredycie tańszym od inflacji to kredytobiorcy faktycznie zyskują a deponenci bezustannie tracą.

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Wera

Nie dam się wciągnąć w ten spór – chociażby dlatego, że należę jednocześnie do obu wskazanych grup.
Podatek Belki sprawia, że depozytom jest jeszcze trudniej pokonać GUS-owską inflację – musiałyby być oprocentowane o około 1/4 więcej niż wskaźnik inflacji. To jest możliwe, ale nie w warunkach, gdy rząd kupuje wyborców ich własnymi pieniędzmi i dodrukiem jak za komuny.

Michał
3 miesięcy temu

„Średnia arytmetyczna z różnic między oprocentowaniem kredytów i depozytów od 2005 r. wynosi 4,1 pkt proc. Czy można zatem przyjąć, że 4,1 pkt proc. to zdrowa różnica między kosztem kredytów i zyskiem z depozytów? Czyli jeśli bank liczy sobie za kredyty średnio np. 8%, to na depozycie nie powinien płacić mniej niż 3,9%. Idąc tym tokiem myślenia, czy można powiedzieć, że obecnie lokaty oprocentowane są uczciwie? NBP podaje, że w czerwcu 2022 r. średnie oprocentowanie kredytów wyniosło 9%, a średnie oprocentowanie depozytów 4,7%, czyli różnica wynosi 4,3 pkt proc. Banki musiałyby zatem płacić na lokacie co najmniej 4,9%, żeby nie można się było do nich przyczepić. Pamiętajcie jednak, że bazuję na danych uśrednionych, a więc są banki, które płacą powyżej i poniżej średniej. Te drugie niewątpliwie zasługują na lanie.” To by miało sens tylko jeśli, banki by nie pobierały… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Michał

Zgoda, ale my nie mówimy o tym ile banki realnie zarabiają na kredytach, tylko o różnicy między oprocentowaniem kredytów i depozytów na przestrzeni historii. A to się nie zmienia niezależnie od tego jak wyglądają przychody prowizyjne banków

Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie zgoda 🙂
Im więcej bank zarabia na oprocentowaniu, tym mniej musi na prowizji

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Michał

Nie do końca, bo zmienia się w czasie odsetek nie spłacanych kredytów oraz koszty regulacyjne

Raider
3 miesięcy temu

Jakim cudem za „złego Tuska” depozyty były oprocentowane powyżej inflacji, a za „dobrego kaczora” depozyty przez wyzerowane stopy procentowe tracą na wartości i jeszcze do tego płaci się 19% podatku Belki od odsetek. Realny zysk po uwzględnieniu inflacji jest ujemny to i podatek powinien być wyzerowany. Czekam na człowieka z jajami jak Balcerowicz, który wreszcie przywróci normalność.

Mariusz
3 miesięcy temu

Jak to powiedział Littlefinger do Sansy: Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, masz taką sprawiedliwość jaką sama jesteś w stanie wymierzyć. Niestety banki płacą tyle ile wynosi cena pieniędzy wyznaczona przez NBP. Na obecnej sytuacji korzystają tylko kredytobiorcy bo inflacja wynosi 16% a oni mają 9% obecnie na hipotecznym i jest duże prawdopodobieństwo że inflacja około 10% utrzyma się przez dwa może trzy lata czyli jeżeli prezes Glapinski zakończy podwyżki stóp procentowych to kredytobiorcy będą spłacać kredyt coraz słabsza walutą i zyskają na wzroście wyceny nieruchomości. GUS twierdzi że pensje w największych przedsiębiorstwach wzrosły o 15%, r/to czyli nic tylko… Czytaj więcej »

Mariusz
3 miesięcy temu

Na YouTube widziałem video o stagflacji w USA w latach 70tych i tam prowadzący przetoczył tok myślenia Nixona: jeżeli będę drukował to zwiększy się inflacja ale z nią mogę walczyć z czym nie mogę walczyć to bezrobocie. PiS prawdopodobnie obrał podobny kierunek i sztucznie pompował wzrost gospodarczy za drukowane PLN, by zapewnić sobie jak najmniejsze bezrobocie głównie wśród swoich wyborców. Do tego rozdaje pieniądze na lewo i prawo mimo że nawet bogata w gaz i ropę Norwegia nie przejada wszystkiego tylko ma fundusz inwestycyjny emerytalny gdzie są lokowane nadwyżki. Polska, która nie ma surowców zachowuje się jak szejkowie i każdy… Czytaj więcej »

jsc
2 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Tylko jak mierzyć skuteczność walki z bezrobociem jak 40% Polaków jest pozbawionych prawo do rejestracji?

przemekp
2 miesięcy temu

czyli przy inflacji 16,1, oprocentowanie lokat 12,0 🙂 to by było coś 🙂

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  przemekp

No, 8% w dwóch bankach już jest (dziś o tym tekst na „Subiektywnie o finansach”, polecam!)

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!