17 kwietnia 2021

Płatności w sklepach gotówką? Obowiązkowo! Prezes NBP chce takiej ustawy. Czy to aby nie przesada? Posłuchajcie co mówi ten szwedzki bankier

Płatności w sklepach gotówką? Obowiązkowo! Prezes NBP chce takiej ustawy. Czy to aby nie przesada? Posłuchajcie co mówi ten szwedzki bankier
Współautor: Maciek Samcik

Żaden punkt sprzedaży nie będzie mógł odmówić płatności gotówką – taką zmianę prawa proponuje prezes NBP. I chce ustawą przymusić sklepy i punkty usługowe do akceptacji „żywego” pieniądza. Co z płaceniem bezgotówkowym na festiwalach, w kasach samoobsługowych, w automatach, czy w sklepach internetowych? Jakie będą kary? I czy prezes NBP przypadkiem nie wymyślił sobie problemu, którego jeszcze w Polsce nie ma? Niekoniecznie. W Szwecji już nakręciła się spirala bezgotówkowa. I mają z tym problem 

Pandemia zmienia nasze przyzwyczajenia płatnicze. Jeszcze rok temu z okładem w mniejszych miejscowościach można było mieć problem ze znalezieniem sklepu, w którym da się zapłacić kartą. Dziś w wielu miejscach wiszą kartki „rekomendujemy płatności bezgotówkowe”, a płacenie gotówką jest niemile widziane. Zdarzały się pojedyncze przypadki, w  których sprzedawca odmawiał przyjęcia banknotu, domagając się płatności kartowej.

Zobacz również:

Prezes NBP, który w ostatnich miesiącach dał się poznać jako zwolennik szeleszczących banknotów i brzęczących monet, przechodzi do gotówkowej kontrofensywy. W piątek wypłynęła do mediów opinia Narodowego Banku Polskiego do ustawy o usługach płatniczych (można ją w całości przeczytać tutaj), a w niej propozycja, by… zobowiązać sprzedawców do akceptowania gotówki. Płatności w sklepach mają być obowiązkowo także gotówkowe.

Czy to byłaby duża zmiana? Przecież banknoty i monety już dziś są „prawnym środkiem płatniczym” w Polsce. I – powiedzmy sobie szczerze – są powszechnie akceptowane. Mimo pandemii łatwiej znaleźć miejsce, w którym nie da się zapłacić kartą, niż takie, w którym nie akceptują gotówki. Czy więc prezes NBP nie wymyśla sobie problemów, których nie ma (albo prawie nie ma)?

Czytaj też: Co wspólnego ma rekordowo drogi Bitcoin z prezesem NBP? Więcej, niż wam się wydaje. Adam Glapiński – na straży gotówki oraz naszej prywatności – postraszy „krypto”?

Płatności w sklepach także gotówką. Obowiązkowo!

NBP tłumaczy, że „celem regulacji jest zapewnienie ochrony konsumentów przed odmową przyjęcia przez przedsiębiorcę płatności gotówką i tym samym niemożliwością dokonania przez konsumenta zakupów lub skorzystania z usług wskutek braku akceptacji gotówki”. Prezes Adam Glapiński sprzedaje swój pomysł pod hasłem ochrony praw konsumenta i swobody wyboru. Chodzi o to, żeby przy płatności w sklepach klient nie był w żaden sposób nakłaniany do konkretnej formy. Wątpliwości? Jest kilka.

Po pierwsze: zasada jednolitej ceny. A co z promocjami? Odbiorca płatności w sklepach nie mógłby nakładać, ani pobierać jakichkolwiek dodatkowych opłat z tytułu przyjmowania zapłaty znakami pieniężnymi emitowanymi przez NBP, ani różnicować ceny w zależności od formy zapłaty. Pozornie wygląda to prosto. Problem w tym, że niektóre sieci – wespół z bankami albo organizacjami płatniczymi – organizują promocje i dają rabat przy płatności w sklepach kartą. Czy takich operacji ustawa zabroni? To ograniczałoby wolność gospodarczą. Poza tym byłoby łatwe do ominięcia – klient płaciłby tyle samo kartą lub gotówką, ale za płatność kartą dostałby punkty lojalnościowe, naklejki albo inną „nagrodę”, którą mógłby zamienić na darmowe zakupy w przyszłości.

Po drugie: co ze sklepami, w których są tylko kasy samoobsługowe? Nakaz równego traktowania gotówki i „bezgotówki” nie będzie bezwzględny i będzie zawierał dużo wyjątków. Chodzi nie tylko o płatności w internecie, gdzie siłą rzeczy trudno jest zapłacić gotówką (chyba że płacąc przy odbiorze), ale też o inne punkty, nie tylko samoobsługowe. Nakaz przyjmowania gotówki nie będzie obowiązywał w „miejscu prowadzenia działalności bez obecności personelu” (np. w automatach z biletami, czy przekąskami). Ale co ze sklepem, w którym jest personel, ale znajdują się w nim wyłącznie kasy samoobsługowe?

A co z festiwalami muzycznymi i innymi dużymi imprezami? Na Open’er od lat nie ma gotówki (można płacić kartą lub opaską przedpłaconą). W tłoku, po ciemku, wśród tysięcy ludzi to wygodniejsze i bezpieczniejsze – zarówno dla imprezowiczów, jak i sprzedawców. Czy gotówka wróci na imprezy? Na szczęście tu będzie kolejny wyjątek – imprezy masowe mają być z obowiązku akceptacji gotówki wyłączone, choć zdaniem NBP wymaga to „unormowania w odrębnych przepisach”.

Po trzecie: co będzie z „ale ja nie mam jak wydać reszty”? Nie wiemy w jaki sposób nowe prawo będzie definiowało brak możliwości odmowy zapłacenia gotówką. Czy sprzedawca będzie miał obowiązek wydać nam resztę przy płatności w sklepie gotówką? Dziś często sposobem zniechęcania nas do płatności gotówką jest stwierdzenie: „uuu, ze stówy to ja nie mam wydać”. I trzeba biegać do wszystkich okolicznych kiosków w poszukiwaniu sprzedawcy, który zgodzi się stówkę rozmienić na drobniejsze pieniądze”. A problem jest niewąski, bo coraz więcej bankomatów jest ładowanych wyłącznie wysokimi nominałami.

Po czwarte: jaka będzie sankcja? Każdy przepis może być martwy, jeśli nie przewiduje kar. Nie wiadomo czy i jakie karty widziałby NBP dla sklepów, które będą odmawiały akceptacji gotówki. Czy byłaby to sankcja finansowa, karna (roboty publiczne?), a może coś bardziej widowiskowego? Nie wiadomo.

Czytaj też: Koronawirusowa wojna gotówki z „bezgotówką”, czyli czego obawia się prezes NBP? I ile na koronawirusie mogą ugrać „karciarze”?

Czy gotówka musi mieć obrońcę? Może w Polsce broni się sama?

Projekt prezesa NBP wpisuje się w strategię obrony gotówki, o której mówi już od jesieni i nawet starł się z Lordem Vaderem, czyli ministrem finansów, dla którego więcej gotówki, to mniejsze wpływy z podatków. „Bezgotówka” to mniejsza szara strefa, większa kontrola wydatków, dokładniejsze ewidencjonowanie obrotu gospodarczego.  Gotówka to niezależność od banków, informatyki oraz dostaw energii i – co dla niektórych jest istotne – anonimowość. Banknoty można co najwyżej zgubić, albo mogą się uszkodzić. Nie zawiodą jednak, gdy zabraknie energii, albo system informatyczny „padnie”.

Patrząc na zapotrzebowanie Polaków na gotówkę trudno sobie wyobrazić, że mogłaby przestać być potrzebna w portfelach Polaków. W 2020 r. wykonaliśmy co prawda tylko 500 mln wypłat z bankomatów (nigdy do tej pory nie było ich tak mało), ale za to wypłacaliśmy większe kwoty. Średnia wypłata wyniosła 650 zł i była większa o 18%, niż w poprzednim roku. Na koniec roku wartość pieniądza gotówkowego w obiegu przekroczyła 320 mld zł. To aż o 80 mld więcej, niż na koniec 2019 r. Dla porównania: w Szwecji zapotrzebowanie na gotówkę od początku pandemii spadło o 20%, bo ludzie – siedząc w domach – kupowali przez internet.

Być może jednak – nawet jeśli nie grozi nam monopol płatności cyfrowych – warto chuchać na zimne? Wspomniana wyżej Szwecja jest symbolem dążenia do gospodarki całkiem bezgotówkowej i tam powoli zaczynają sobie zdawać sprawę, że przeszarżowali. Dziś 80% Szwedów płaci prawie wyłącznie kartami, a odsetek transakcji gotówkowych to tylko 6%. I Szwedzi mają problem. Mówi o tym w dopiero co opublikowanym wywiadzie dla „Obserwatora Finansowego” Stefan Ingves, prezes Riksbanku, szwedzkiego banku centralnego.

W Szwecji jest obowiązek przyjmowania gotówki przy płatności w sklepach. I co? „Omijają prawo. To niepokojące”

stefan ingves
Stefan Ingves, prezes Riksbanku

„Spacerując po szwedzkich miastach można obecnie zobaczyć wszechobecne kartki w restauracjach i sklepach informujące, że gotówki się nie przyjmuje, aby ograniczyć rozpowszechnianie się COVID-19. Badania wykazały, że ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa za pośrednictwem gotówki jest bardzo niskie. Prowadziliśmy w tej sprawie, razem z instytucją zdrowia publicznego i podmiotami rynkowymi, aktywną kampanię informacyjną, niestety bez większych efektów” – mówi prezes Ingves

„Malejące wykorzystanie gotówki skłoniło wiele firm, w tym banków komercyjnych, do przekształcenia się w podmioty całkowicie bezgotówkowe. Prawdę mówiąc, w Szwecji oddziały banków oferujące ręczną obsługę gotówkową klientów indywidualnych należą dziś do nielicznych. Moim zdaniem jest to zjawisko niepokojące. Taka sytuacja przysparza kłopotów osobom, które nadal chcą lub z jakichś powodów potrzebują korzystać z gotówki” – dodaje prezes Riksbanku.

Co ciekawe, w Szwecji – tak, jak w Polsce – banknoty są prawnym środkiem płatniczym. A więc powinny być wszędzie przyjmowane. I co? I nic. „Zasada ta może być omijana przez sklepy, restauracje i inne firmy, które wykorzystują w tym celu swobodę zawierania umów. Moim zdaniem nie należy pozwolić firmom o podstawowym znaczeniu, takim jak większe sklepy spożywcze, apteki i stacje benzynowe, na dyskryminację gotówki” – tłumaczy w wywiadzie dla „Obserwatora Finansowego” Ingves.

Tu chyba już działa sprzężenie zwrotne: im więcej jest miejsc, w których nie da się zapłacić gotówką – mimo że prawo teoretycznie zobowiązuje sklepy do jej przyjmowania – tym więcej ludzi dochodzi do wniosku, że nie ma co się kopać z koniem i trzeba przejść na płatności bezgotówkowe. To z kolei powoduje dalsze ograniczenie liczby miejsc, w których można zapłacić gotówką. U nas na razie jest odwrotnie: jeśli się chce mieć pewność, że uda się zapłacić za zakupy, to łatwiej ją uzyskać mając w kieszeni gotówkę, niż kartę.

Szwedzki BLIK: narzędzie szatana?

Ale tu nie ma żartów, bo karta – nomen omen – może się szybko odwrócić. Prezes Riksbanku wskazał ważny czynnik, który spowodował lawinowy odwrót od gotówki. To aplikacja przypominająca nasz BLIK, pozwalająca przesuwać pieniądze z telefonu na telefon w czasie rzeczywistym. W Szwecji to jest hit, który powoduje, że ludzie w transakcjach między sobą przestają potrzebować gotówki. A jeśli tak, to zaczynają kombinować jak by tu nie używać gotówki także na zakupach. Co ciekawe w Polsce płatności peer-to-peer via BLIK nie mogą się jakoś przebić do jaźni konsumentów. 

Szwedzkie banki wprowadziły aplikację płatniczą o nazwie Swish na smartfony, dzięki której można realizować płatności pomiędzy rachunkami w różnych bankach w czasie rzeczywistym. To rozwiązanie zrobiło furorę, zwłaszcza jeśli chodzi o rozliczenia między osobami fizycznymi. Parę tygodni temu widziałem wyniki ankiety, według której troje na czworo Szwedów korzystało w poprzednim tygodniu z aplikacji Swish” – mówi prezes Riksbanku.

Szwedzi widzą następujący problem: jeśli gotówka trafi do skansenu, to nie tylko nie będzie używana na co dzień, ale też nie da się do niej wrócić w sytuacjach kryzysowych. „Infrastruktura obsługi gotówkowej skurczyła się, przez co płatności coraz bardziej uzależniają się od sieci energetycznej i łączy internetowych. Z perspektywy utrzymania płatności czy gotowości kryzysowej ważne jest zachowanie infrastruktury gotówkowej na odpowiednio wysokim poziomie (…) Usługi gotówkowe, takie jak punkty podejmowania i deponowania gotówki, muszą być dostępne dla wszystkich. Podobnie, podmioty świadczące podstawowe usługi powinny zachować zdolność do posługiwania się gotówką w normalnych warunkach, skoro oczekujemy od nich takiej zdolności w warunkach nadzwyczajnych”.

W Szwecji już „pozamiatane”? Na ratunek cyfrowa e-korona. A w Polsce?

Tylko jak je do tego zmusić, skoro Szwedzi mają już wdrukowane do głów umiłowanie płatności bezgotówkowych lub mobilnych? Szwedzki bank centralny ma na to przynajmniej pół rozwiązania. Chce udostępnić społeczeństwu łatwą w użytkowaniu (bo w smartfonie) cyfrową walutę banku centralnego (ang. central bank digital currency, CBDC). Dzięki niej płatności w sklepach mogłyby być wciąż cyfrowe, ale nie „bezgotówkowe”.

Będzie to e-korona, którą będzie się płaciło tak, jak płaci się kryptowalutami. Ma to być uzupełnienie lub zamiennik gotówki dla tych obywateli, którzy już jej nie będą chcieli używać. E-koronę będzie można wymieniać na gotówkę oraz na odwrót po sztywnym kursie. Do jej przekazywania ze smartfona na smartfon nie będzie potrzebne pośrednictwo banku. Projekt jest jeszcze w fazie testów, ale być może to będzie ratunek dla gotówki w kraju, w którym większość ludzi się już od niej odzwyczaiło?

Przykład Szwecji pokazuje, że jakkolwiek wydaje się, że daleko nam jeszcze od bezgotówkowego społeczeństwa, to być może obawy prezesa NBP nie są wcale tak całkiem wydumane. Zła wiadomość dla Adama Glapińskiego jest taka, że tu nie pomoże wpisanie do prawa obowiązku przyjmowania gotówki. Każde prawo można ominąć. Tym niemniej warto pilnować, żeby w Polsce nie zaczęło się nakręcać takie „antygotówkowe” sprzężenie zwrotne, jak w Szwecji. To co, na sobotnie zakupy tym razem idziemy z gotóweczką?

Czytaj też: Misja – wykosić gotówkę. Czy pandemia zmieni trwale nasze nawyki płatnicze?

Czytaj też: Ważna zapowiedź giganta płatności. Kryptowaluty trafią pod strzechy?

źródło zdjęcia: PixaBay/NBP

Subscribe
Powiadom o
87 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
PAWEŁ
2 miesięcy temu

Tak też było z telefonią analogową i… budkami telefonicznymi, że „obywatele muszą mieć dostęp w sytuacji kryzysowej do automatu na co ważniejszych skrzyżowaniach”. Kto z tych budek jeszcze korzysta? Stoją gdzieś jeszcze? Nawet nie ma ich przyzwoitej mapy.

midway
2 miesięcy temu
Reply to  PAWEŁ

Mogliby zrobić taką aplikację na smartfona z mapą budek 🙂

Fabian
2 miesięcy temu

Glapiński znów staje na uszach by znów coś namieszać w bankowości. Czy „narodowa” gotówka ma być lepsza od karty zagranicznego operatora?
Wydaje mi się, że obowiązek przyjęcia gotówki (gdy klient wyrazi taka chęć), nie wpłynie na możliwość posługiwania się kartą więc rewolucji nie będzie.
Ja od dawna posługuję się tylko kartą i nie zamierzam wracać do gotówki.

Bohdan
2 miesięcy temu
Reply to  Fabian

Glapa to stary chachment który [CENZURA-red] za pieniądze pożyczone w banku kupiło Srebrną w zamian za udostępnienie części pomieszczeń bankowi.

Gustaw
1 miesiąc temu
Reply to  Fabian

Pomijając już samego Glapińskiego, to ma jednak trochę racji. Już przed pandemią zdarzały się punkty, które miały na drzwiach kartkę „gotówki nie przyjmujemy” / „płatność wyłącznie kartą”. Fakt, było ich niewiele. Ostatni rok pozwolił sprzedawcom z jednej strony, a z drugiej różnej maści operatorom, na naciskanie, aby przechodzić na płatności elektroniczne.
W torii płatności kartą są fajne. Do czasu, gdy ktoś zapomni PIN-u (a kolejka stoi) lub okazuje się, że karta zablokowana / brak autoryzacji (a kolejka stoi). Tymczasem stara gotówka działa zawsze, nawet przy świecach. Ponadto, co zostało wielokrotnie udowodnione, płacąc gotówką ma się większą kontrolę nad wydatkami.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Gustaw

Mnie też te kartki wkurzają. Jest też mnóstwo „rekomendujemy płatności kartą”

Damian
2 miesięcy temu

Przepisy można mnożyć.

Obecnie mało kto może zapłacić monetą lub banknotem kolekcjonerskim.

Jest się wyzywanym od oszustów lub odmawia się sprzedaży towarum. W automatach wogóle nie ma takiej możliwości.

Ppp
2 miesięcy temu

„Banknoty emitowane przez Narodowy Bank Polski są prawnym środkiem płatniczym w Polsce” – co w tym trudnego? Jeśli przedsiębiorca nie jest w stanie pojąć tak prostego komunikatu, to chyba czas zmienić pracę.
Autor bloga finansowego powinien pamiętać, że w gotówka ma znakomitą przewagę nad pieniądzem elektronicznym – lepiej się nad nią panuje! Znawcy od wychodzenia z długów i rozpoczynania oszczędzania zgodnie zalecają likwidację kart.
Pozdrawiam.

Miłośnik gotówki
2 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Gotówką możesz zawsze zapłacić bez pytania o zgodę banku i innych urzędników

BdB
2 miesięcy temu

Chyba chodzi mu o zwiększenie akceptacji nowego banknotu ze śp. „profesorem” Lechem K.

Teresa
2 miesięcy temu

Jego prezes nie ma konta, ani karty bankomatowej dlatego…

Michmich
2 miesięcy temu

W Szwecji nie ma obowiązku akceptacji gotówki Panie Redaktorze. W Danii jest. W Szwecji nie – mówi o tym nawet Prezes Ingves w przytoczonym przez Pana wywiadzie…

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Michmich

Zerknę, ale wydaje mi się, że on mówił o ustawie, która tam obowiązuje

Michmich
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, Prezes Banku Szwecji posługuje się tu skrótem myślowym – w ustawie o Riksbanku jest mowa o tym, że korona to prawny środek płatniczy. Podobnie jak u nas złoty w ustawie o NBP. Co do zasady zatem te prawne środki powinny być akceptowane – istnieje generalny obowiązek ich akceptacji, o ile nie dojdzie do pewnych szczególnych okoliczności, związanych z autonomią woli stron (zasada prawa cywilnego). Można zatem, umownie, wyłączyć ich akceptację. I ten problem właśnie rozwiązuje NBP, a Szwecja pewnie uczyni to za jakiś czas (o tym wspomina w wywiadzie Prezes Ingves). Dla potwierdzenia podaję link do ustawy o… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Michmich

Dzięki za uzupełnienie, wyrzucę zdanie o tym, że w Szwecji istnieje obowiązek przyjmowania gotówki.
Pozdrawiam!

Jarosław
2 miesięcy temu

Nie wiem, co knuje prezes NBP, ale w wypowiedziach odnośnie gotówki ma rację i daje nadzieję, że pod jednym względem nasz bantustan będzie normalniejszy od krajów, które zniosą gotówkę, tj. da obywatelom możliwość powszechnego używania pieniądza, który chroni naszą wolność i anonimowość. Brawo Glapiński w tej kwestii!!! Btw, nie chcę rozwijać dalej wątku wymieniając wagę zachowania gotówki dla naszej przyszłości i wolności obywatelskiej (zewsząd ograniczanej), ale jest to kluczowa kwestia.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Jarosław

W sumie się zgadzam, tylko nie bardzo rozumiem po co tutaj ustawa. Będzie ją łatwo obejść. Nawet Szwedzi obeszli, a oni w obchodzeniu nie są dobrzy, bo mają wokół morze 😉

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Mi to wygląda na usypianie czujności. Prędzej czy później u nas wprowadzą pieniądz elektroniczny. Przynajmniej tak się ludziom będzie wydawało, bo to będzie pieniądz programowany z datą ważności i oparty o system oceny przydatności społecznej. Totalitaryzm w białych rękawiczkach z propagandą opartą o wyświechtane pojęcia typu demokracja, bezpieczeństwo i inne bzdury dla mas. Czekam na minusy i teksty o „teoriach spiskowych” od świadomych wykształconych z wielkich ośrodków.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Pan Krzysztof

Odkąd każdy wrzucił już swoją nagą fotkę z wanny na Facebooka totalitaryzm przestał nam przeszkadzać 😉

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Brak prywatności na własne życzenie to będzie najmniejsze zmartwienie. Z resztą nie znam nikogo, kto wrzuca całą swoją prywatność na fejsa i nagie fotki z wanny. A już na pewno nie mam nikogo wśród znajomych na fejsie, kto tak robi, bo nie używam fejsa 🙂

Piotrek
2 miesięcy temu
Reply to  Jarosław

Też uważam, że gotówka jest ważna. Tylko co zrobić jak rozwiązaniem dla braku gotówki ma być e-pieniądz? Który pod względem śledzenia, kontroli i możliwości ograniczania jest wielokrotnie gorszy od obecnego pieniądza elektronicznego (bo jest kontrolowany bezpośrednio bez bank centralny i śledzony przez blockchain)

Cipo.Lożka
2 miesięcy temu

Glapa planuje najpewniej wprowadzenie nowych banknotów z wizerunkiem Wodza Narodu Umiłowanego Towarzysza Jarosława, więc lud mógłby je bojkotować, a tak nie będzie to możliwe, bo ustawa nakarze się obrót gotówkowy.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Cipo.Lożka

Najpierw będzie Lech

Marek
2 miesięcy temu

A ktoś wspomniał jak Szwecjalistycznym Kalifacie bank oglasza co jakiś czas ( w przeszłości w ciągu dekady nawet 3 razy) denominację?
I jak fajnie oszczędzający jeśli przegapią krótki czas na reakcję a jest to na ogół tydzień mogą sobie swoimi oszczędnościami najwyżej wytrzeć dziurę

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Tak, ten Ingvar wspomniał w wywiadzie (link do wywiadu jest w tekście), że on ma niejasne podejrzenia, iż to mogło spowodować delikatny wkurw ludzi na gotówkę 😉

Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Marek

Ale przecież w Szwecji nie było denominacji. A już na pewno nie 3 w ciągu dekady. To niewykonalne. Denominacja to zastąpienie dotychczasowej waluty kraju nową, zwykle w proporcji będącej potęgą liczby dziesięć (np. 10:1, 100:1, 1000:1 itd). Było wycofanie z obiegu jakiegoś wzoru bilonu i monet i może unieważnienie tych starych. I jeżeli ktoś oszczędzał, ale w banku to taki problem go nie dotyczy. Ok, co innego, jak ktoś trzymał gotówkę w kopercie.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Michał

Tam była wymiana pieniędzy z szybką utratą ważności przez te wychodzące z obiegu

Andrzej
2 miesięcy temu

A może skoro to taki problem oraz zapowiadany podatek od pieniędzy na kontach to trzeba aby wszyscy np. w ciągu jednego tygodnia wypłacili swoje oszczędności z kont.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

No, to byłaby akcja, która mogłaby zatrząść płynnością branży bankowej, więc bym chyba tego nie ryzykował

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To banki, nawet narodowe, są dla ludzi, a nie na odwrót.

ks. Wojciech
2 miesięcy temu

W normalnych warunkach uprzywilejowanie form płatności powinno kształtować się w sposób logiczny następująco: Na pierwszym miejscu odwieczny pieniądz naturalny, czyli kruszce, zwłaszcza złoto i srebro. Na drugim miejscu barter i oparte na nim waluty lokalne i prywatne. Na trzecim miejscu kryptowaluty. Na czwartym miejscu gotówka fiducjarnej waluty państwowej. Na ostatnim miejscu bezgotówkowa forma fiducjarnej waluty państwowej. Waluta fiducjarna jest per se najgorszym rozwiązaniem. Skoro władza ma wpływ na jej siłę nabywczą, to może obywateli okradać z ich własności zdalnie i bezdotykowo. A cóż dopiero jej forma bezgotówkowa, której nawet można kogoś w majestacie prawa pozbawić natychmiast, np. blokując środki na… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  ks. Wojciech

Co do kryptowaluty jako pieniądza prywatnego, o wiarygodności żyrowanej w bardzo zróżnicowany sposób to bym się kłócił, że powinna być wysoko. Pieniądz cyfrowy – tak, ale kryptowaluta rozumiana jako prywatny token jakiegoś ziutka…

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Od pewnego czasu do biznesu w krypto wchodzą kartele… a chyba Pan Samcik przyzna, że są to organizacje raczej mocne.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  ks. Wojciech

(…)Na pierwszym miejscu odwieczny pieniądz naturalny(…)
Przed złotem były jeszcze muszelki, bawoły itp.

Dziunia
2 miesięcy temu

Tylko pieniądz. Karty są po to żeby kontrolować ludz i to co robią. Pod płaszczykiem wygody NWO. Następne czipy. Jak ktoś tego nie rozumie jest chyba ograniczony.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Dziunia

Czipy na razie nie, bo jest problem z podażą 😉

E.G
2 miesięcy temu

Jedynym celem tego psuja jest ogolenie przeciętnych Polaków z ich oszczędności. Ten bezczelny ignorant próbuje nam wmówić, że najwyższa inflacja jaką teraz mamy jest w naszym polskim interesie . Moim zdaniem Glapiński stanie kiedyś przed Trybunałem Stanu za zniszczenie NBP.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  E.G

Proponuję nie obrażać, ale co do niszczenia – może nie tyle NBP co oszczędności Polaków – niestety wypada się zgodzić. Inflacja 3-4% jest OK (wolę to, niż deflację), ale do poziomu inflacji trzeba dopasować stopy i to jest psi obowiązek NBP

UUUU
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja jednak wole oficjalną deflację, bo koszyk zawsze był tak dobierany, że 1% deflacji to realna 1-2% inflacji.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  UUUU

Z deflacji się ciężko wychodzi (vide Japonia), więc bym polemizował

E.G
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Inflacja przy obniżeniu stóp do zera to kradzież oszczędności .

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  E.G

Zgadzam się. Nie rozumiem takiej polityki NBP

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja tam wolę niskie podatki lub zwrot podatku niż podwyżki 😉 ale problem oczywiście leży w braku reakcji swinki peppy z rpp. NBP dba o siłę nabywczą obcych w płaceniu za siłę roboczą w Polsce.

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  E.G

Slaba złotówka pomaga eksporterom…. Czego swinka peppa i pinokio wam nie powiedzieli? Tym eksporterem są firmy niepolskie. Slaba złotówka to tańsza siła robocza i inflacja napędzająca owczy pęd na nieruchomości (niemieckie cementownie) i srodki trwałe na 4 kolach (folksdojczwageny).

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Pan Krzysztof

Nie generalizowałbym, polski przemysł też eksportuje. Chociaż sam jestem ciekaw jaka jest proporcja procentowa w strukturze własnościowej polskiego przemysłu

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Polskim eksporterom słaba złotówka pomoże na chwilę. No chyba, że przetwarzają z półproduktów kupionych w kraju, których cena nie rośnie tak szybko jak inflacja lub różnica kursowa albo mają ogromne stany magazynowe.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To nieprawda przykład marki w RFN i liry we Włoszech jasno dowodzi, że słabość waluty plus inflacja /sławetna przy lirze/ nie przekłada się na sukces gospodarczy danego kraju. W naszym przypadku bardzo dużo importujemy nie tylko surowców ale podzespołów i praw autorskich, lekarstw itp. co naturalnie niweluje premię eksportową w postaci taniej złotówki i niskich kosztów siły roboczej /ten walor osłabia postępująca w innych gospodarkach automatyzacja/. Co do wypowiedzi Pana Krzysztofa pęd do własnego kąta istniał w Polsce od zawsze niezależnie od inflacji. Zgadzam się w pełni, że mała inflacja jest korzystniejsza dla ogółu od deflacji, która zamurowuje wzrost gospodarczy… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

Tak, ma Pan rację, dodatnie saldo eksportowe nie musi prowadzić do bogacenia się

Miłośnik gotówki
2 miesięcy temu

Brawo! Brawo! Gotówka to wolność. Kto by się spodziewał takiego wystąpienia w epoce narastającego elektronicznego zamordyzmu.

Jan
2 miesięcy temu

A czym zapłacisz jak szlag trafi internet?
Masz gotówkę , masz czym zaplacic, banki w kazdej chwili moga zamknac konta

Assl
2 miesięcy temu

Galopująca inflacja, finanse państwa w opłakanym stanie, ogromny dług publiczny. To dla glapy nie są problemy. Dla niego problemem jest to czy ludzie płacą gotówką czy kartą.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Assl

Ależ gotówka to wolność, a wolność jest najważniejsza 😉

Kaska
2 miesięcy temu

Dziekuje Panie Profesorze,
Wielki szacunek, że pracuje Pan i chroni przeciętnego obywatela. Krzykacze nie rozumieją, że patrzy Pan dalej i szerzej.
Przecież kto chce moze płacić kartą. Pan profesor chce, aby była możliwość płacenia gotówką tez ( dotyczy to przede wszystkim starszych ludzi, nie mających konta w banku ani karty. ).
Ci ludzie żyją i nie chcą zmiany, słabo chodza, zaopatrują się w pobliskich sklepikach itp.
Dziekuje Panie Profesorze, wlasciwy czlowiek na właściwym stanowisku – działania, które podjąl Pan jako Prezes NBP są super ( zwiekszenie rezerw złota, odebranie polskich depozytów z Londynu, niskie oprocentowanie.
Ekonomiści gora!!!

Ania
2 miesięcy temu

Jeden baran wymyślił sobie elektrownie węgląwą w Ostrołęce teraz inny to…chorzy ludzie

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Ania

Jedną z najważniejszych rzeczy dla państwa jest bezpieczeństwo energetyczne. Rezygnacja z własnych źródeł energii i uzależnianie się od obcych źle się kończy. Elektrownia w Ostrołęce miała być jedną z nowocześniejszych w europie ze sprawnością ponad 50%. Turbiny gazowe wciskane nam przez naszego okupanta mają sprawność ok. 30% i będą zasilane ruskim gazem z tzw. rewersu wirtualnego, który kupują od Rosji. A wystarczyło puścić nitkę przez nasze terytorium, czerpać z tego korzyści i trzymać okupanta w szachu.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Pan Krzysztof

Emocje w/w przedmówcami targają, to prawda, że elektrownia węglowa przegrywa wskutek opłat klimatycznych ale gaz jest efektywniejszy. Ponadto do kosztów węgla należy doliczyć długoletni koszt emerytur i rent górniczych. Tego w bilansie ekonomicznym nikt nie stosuje. Druga kwestia, że przy obecnej polityce klimatycznej gaz też jest paliwem przejściowym, co przy długim życiu elektrowni wygląda niestety podobnie ryzykownie jak palenie węglem.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Pan Krzysztof

(…)Rezygnacja z własnych źródeł energii i uzależnianie się od obcych źle się kończy.(…)
I dlatego lepiej stawiać własne baterie słoneczne.

Piotr Jasek
2 miesięcy temu

System bestii (NWO) dąży do tego by nie było gotówki, kto ma rozum wie z jakich powodów.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Piotr Jasek

To zawsze będzie się wymykać, przykładem choćby bitc. różnego rodzaju barter / czas formą pieniądza/.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!