23 listopada 2019

Czy mały, niemiecki bank spółdzielczy podłożył właśnie bombę pod system bankowy? Skutki tej decyzji mogą być nieobliczalne. Dla nas też?

Czy mały, niemiecki bank spółdzielczy podłożył właśnie bombę pod system bankowy? Skutki tej decyzji mogą być nieobliczalne. Dla nas też?

Tego jeszcze nie było. Niektórzy ekonomiści mówią, że stała się rzecz, która może doprowadzić do zniszczenia europejskiego sektora bankowego. Jeden z niemieckich banków ogłosił właśnie, że wszystkie nowe pieniądze przechowywane przez klientów stricte depozytowych będą objęte ujemnym oprocentowaniem. Klienci dopłacą do swoich rachunków 0,5% w skali roku. Jeśli to się upowszechni, konsekwencje mogą być nieobliczalne. A jakie?

Sprawcą sensacji jest niewielki niemiecki bank spółdzielczy Volksbank Fürstenfeldbruck, którego siedziba znajduje sie niedaleko Monachium. Bank ma zaledwie 1,8 mld euro aktywów i działa wyłącznie regionalnie, ale właśnie stało się o nim głośno w całej Europie.

Zobacz również:

Otóż jego zarząd ogłosił, że wprowadza dla wszystkich klientów „opłatę depozytową” w wysokości 0,5% w skali roku i że opłata będzie pobierana za przechowywanie pieniędzy na rachunkach bieżących i oszczędnościowych, czyli takich, które oferują natychmiastowy dostęp do pieniędzy. Opłata będzie pobierana niezależnie od salda rachunku. Tutaj więcej szczegółów tej dziwnej sytuacji (po niemiecku, artykuł Suddeutsche Zeitung). Bank na swojej stronie internetowej tłumaczy, że informacje niemieckich mediów są niedokładne i że dopłata obejmie tylko nowych klientów lub nowe środki obecnych klientów stricte depozytowych.

O tym, że banki zaczęły wprowadzać ujemne oprocentowanie oszczędności słychać już od 2014 r. Polityka ujemnych stóp procentowych, stosowana przez banki centralne w różnych częściach świata sprawia, że bankowcy mają problem z korzystnym lokowaniem pozyskanych od klientów depozytów. Jeśli nie są w stanie ich wykorzystać do udzielania kredytów, przechowują nadwyżki w obligacjach rządowych (z ujemnym oprocentowaniem) lub w banku centralnym (też na ujemny procent). I coraz bardziej je to wkurza.

„Financial Times” podaje, że do tej pory ponad jedna piąta niemieckich banków zdecydowała się na wprowadzenie ujemnego oprocentowania, ale dotyczyło to wyłącznie depozytów korporacyjnych. Kilkanaście banków wprowadziło tę zasadę także dla klientów detalicznych, ale zawsze dodając próg kwotowy jej obowiązywania. Najczęściej wolny od ujemnego procentu był pierwszy milion euro (choć niektóre banki ustawiły próg niżej, na 100.000 euro).

———————-

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

———————-

Dlaczego każą klientom płacić za przechowywanie pieniędzy? „Nie będziemy dalej subsydiować klientów, zwłaszcza tych z innych banków”

W niemieckim banku spółdzielczym tłumaczą, że skończyła im się cierpliwość po tym, jak po pierwsze Europejski Bank Centralny w październiku obniżył stopy procentowe do minus 0,5% (wcześniej było minus 0,1%), a po drugie do kas banku zaczęli pukać zamożni klienci innych banków, którzy chcieli ulokować „nadwyżkowe” euro, gdy ich bank powiedział, że tylko do 100.000 euro oprocentowanie wynosi 0%, a powyżej tej kwoty jest ujemne.

Prezes Volksbank Fürstenfeldbruck oświadczył, że nie jest w stanie na dłuższą metę prowadzić działalności i jednocześnie subsydiować klientów. Dlaczego „subsydiować”? Ano dlatego, że ma w depozytach klientów 1,6 mld euro, a bank centralny zgodził się objąć zerową stopą procentową tylko 100 mln euro (resztę oprocentuje według ujemnej stawki). A Volksbank jest bankiem oszczędnościowym, mającym przeważnie nadpłynność.

Na pocieszenie szef Volksbanku powiada, że spod półprocentowej opłaty za trzymanie pieniędzy na jego rachunkach wyjęci będą klienci, którzy mają w nim także inne produkty, np. kredyt hipoteczny lub plan emerytalny (fundusze inwestycyjne itp.).

Teraz najważniejsze pytanie brzmi: czy ta zasada się upowszechni. Bo jeśli rzeczywiście zwykli ludzie będą zmuszeni do dopłacania za pieniądze utrzymywane na najprostszym rachunku bankowym, to konsekwencje mogą być nieobliczalne. Jak je sobie wyobrażam? O tym za chwilę.

Europejski Bank Centralny zdaje się widzieć te zagrożenia, bo obniżając stopy procentowe w październiku wprowadził tzw. tiering, czyli „warstwowanie” depozytów utrzymywanych w jego skarbcach przez banki komercyjne. Część z tych depozytów nie jest objęta ujemnym oprocentowaniem. Więcej o tym mechanizmie pisze „Obserwator Finansowy”, zapraszam do poczytania, a poniżej wklejam tylko wykres, który to obrazuje.

Obserwatorzy niemieckiej bankowości nie mają wątpliwości, że teraz to już na pewno pójdzie fala podobnych decyzji innych banków. Na początku listopada inny bank spółdzielczy, Volksbank Magdeburg, jako pierwszy zszedł z ustaleniem ujemnego oprocentowania dla depozytów poniżej 100.000 euro – objął nim nadwyżkę ponad 75.000 euro.

Ujemne oprocentowanie pieniędzy rozpleni się po bankach?

Fala jest możliwa, bo EBC wysłał do banków w całej Europie sygnał, że ujemne stopy procentowe utrzymają się przez pewien czas. Banki w Niemczech postanowiły przenieść koszty z tego wynikające nie tylko na klientów korporacyjnych, nie tylko na zamożnych klientów detalicznych, ale wręcz na wszystkich.

Im więcej instytucji wprowadzi ujemne stopy procentowe, tym więcej klientów będzie próbowało ulokować swoje pieniądze w innych bankach. I tym chętniej kolejne banki będą ustawiały im tamę, proponując również ujemne oprocentowanie pieniędzy.

Niemiecki portal finansowy Verivox policzył niedawno, że spośród 800 działających w Niemczech banków komercyjnych, spółdzielczych i kas oszczędnościowych już 21 instytucji pobiera od swoich klientów indywidualnych opłaty karne za przechowywanie większych kwot. Kolejne 19 banków już to ogłosiło, ale jeszcze nie wprowadziło do tabel oprocentowania. Najbardziej „skąpy” bank, VR-Bank Bayreuth-Hof, ma stawkę minus 0,6% dla klientów, których dzienne saldo na rachunku przekracza 300.000 euro.

Nawet Deutsche Bank ogłosił niedawno zamiar wprowadzenia ujemnych stóp procentowych dla klientów indywidualnych (ale tylko tych zamożnych), zaś Commerzbank poszedł w jego ślady. Na razie jednak żaden z dwóch największych niemieckich banków nie pokazał konkretów.

Nie jest to zjawisko występujące tylko w Niemczech. Latem tego roku szwajcarski bank UBS ogłosił, że klienci przechowujący w nim powyżej pół miliona euro będą musieli płacić rocznie za tę „przyjemność” 0,6% opłaty. Wcześniej opłata obowiązywała przy dwukrotnie wyższym progu. Od września deponenci posiadający saldo przekraczające 1 mln euro w Credit Suisse są obciążani opłatą w wysokości 0,4% wartości kapitału rocznie.

Volksbank Fürstenfeldbruck rozwali system? Fani kryptowalut otwierają szampana

Dlaczego to, co zrobił Volksbank Fürstenfeldbruck, może być brzemienne w skutki? Bo może mieć konsekwencje dla zachowań finansowych zwykłych ludzi. Ktoś, kto ma bardzo dużo pieniędzy, nie zakopie ich w ogródku, ani nie będzie trzymał w domowym sejfie – musi je trzymać w bezpiecznym miejscu, czyli w banku, nawet na ujemny procent.

Ale klient detaliczny nie musi trzymać swoich kilkunastu tysięcy euro w banku, któremu musiałby za to płacić. Istnieje ryzyko, że całkiem duża część klientów po prostu zabierze pieniądze z banków i zacznie się powrót do ery pieniądza gotówkowego.

Pieniądze w gotówce nie tracą na wartości tak szybko, jak te w banku (nie są ujemnie oprocentowane). Jeśli ludzie stwierdzą, że to gotówka jest najbardziej opłacalną formą przechowywania kapitału, to świat finansów cofnie się o kilkadziesiąt lat. Oczywiście: będą firmy, które z tego powodu się nie zmartwią (mennice i sieci bankomatowe). Ale państwa, które ze wszystkich sił wspierają rozwój obrotu bezgotówkowego, mogą sobie w tej sytuacji odpuścić marzenia o „społeczeństwach bezgotówkowych”.

Czytaj też: „Płatność tylko gotówką” – to tradycjonalizm, czy… wynik rachunku ekonomicznego. Czy cashless wciąż nie kosztuje nas zbyt wiele?

Przeczytaj też: Po raz pierwszy więcej kupiliśmy bez gotówki, niż płacąc banknotami. Czy to przełom? A może bezgotówkowa rewolucja dochodzi do ściany?

Czytaj też: Czy w Polsce możliwa jest rewolucja bezgotówkowa na miarę Szwecji? Nie wygląda na to, bo połowa Polaków wciąż kocha zapach pieniądza. W portfelu, nie w smartfonie

Ujemne oprocentowanie tradycyjnego pieniądza bezgotówkowego może tez skłonić ludzi do szukania elektronicznej alternatywy. W niemieckich mediach już pojawiły się entuzjastyczne prognozy fanów kryptowalut, którzy uważają, że ta sytuacja jest wielką szansą dla cyfrowej gotówki. Skoro bankowa aplikacja mobilna działa tak samo, jak kryptowalutowa (są już nawet karty płatnicze, którymi można płacić używając kryptowalut), to po co trzymać pieniądze w banku?

Czytaj też: A może by tak płacić kryptowalutą w każdym sklepie? Oni wiedzą jak to zrobić. Z kartą TenX

Gdyby ludzie masowo zaczęli konwertować swoje oszczędności bankowe na kryptowalutowe, to zrealizowałby się – i to sam, bez „pomocy” złych ludzi, takich jak Mark Zuckerberg – najbardziej czarny scenariusz, który może spotkać branżę bankową. Kto wie, czy niewielki niemiecki bank właśnie nie podłożył bomby pod cały system finansowy.

Czytaj też: Całe życie bez gotówki? W Szwecji już to prawie mają. Ale nie są przesadnie szczęśliwi. Oto relacja z miejsca boju o gospodarkę cashless. To cóż, że ze Szwecji?

Czytaj też: Polska będzie miała swojego bitcoina? Jak będzie działał? Ile stracą na tym banki?

Co to dla nas oznacza? Wanda nie chciała Niemca, ale polskie banki…

Czy to całe zamieszanie może dotrzeć do Polski? Cóż, u nas nie występuje w ogóle źródło problemu, czyli ujemna stopa procentowa banku centralnego. Polacy dostają od depozytów odsetki mniejsze, niż wynosi inflacja, ale dopóki gremialnie się nie zbuntują i nie znajdą alternatywy dla banków – te wydają się być bezpieczne.

Czytaj jednakowoż: Polski bank wprowadził ujemny procent na koncie. Tak wyszło, podobno przypadkiem

Kto wie, czy polskie banki nie zechcą natomiast otworzyć szerzej drzwi dla klientów z Niemiec. Ci ostatni mogą chcieć ulokować pieniądze w polskim banku na dodatni procent, zamiast w niemieckim na ujemny. Gdyby polscy bankowcy się na to zgodzili – mielibyśmy solidny napływ euro. Konsekwencje? Jeszcze niższe oprocentowanie depozytów i zamieszanie na rynku walutowym.

Pytanie czy polskie banki mogłyby mieć ochotę na wyciągnięcie pomocnej dłoni niemieckim konsumentom. Przecież i tak już są nadpłynne, nie są w stanie udzielić tylu kredytów, by „zużyć” cały podkład kapitałowy z depozytów. A idzie spowolnienie gospodarcze i rynek kredytowy pewnie jeszcze trochę „siądzie”.

———————-

Obawiasz się inflacji? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać:

>>>  Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

———————-

Przyjemnie byłoby przejąć niemieckiego klienta nie tylko z jego depozytem, ale też z całym portfolio potrzeb finansowych – kredytowych, inwestycyjnych (plan emerytalny), ubezpieczeniowych. Tylko czy z kolei niemiecki klient chciałby przenieść całe swoje finanse do polskiego banku, trzymać je w polskiej walucie, poza strefą euro?

I pomyśleć, że do tej pory wydawało się, że to niemieckie banki będą musiały obsługiwać Polaków uciekających przed skutkami rządów Jarosława Groźnego…

Czytaj też: Czyżby do Polski dotarły kredyty o ujemnym oprocentowaniu? „Oddajesz mniejsze sumy, niż wziąłeś”

źródło zdjęć tytułowych: annawaldl/Pixabay/TagesSpiegel.de

Subscribe
Powiadom o
54 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Aleksander
1 rok temu

Taka polityka raczej może przyczynić się do ucieczki w gotówkę i wzrost antybezgotówkowych nastrojów w społeczeństwie. Swoją drogą to chore. Banki mają nadpłynność, ale czy to, że nie są w stanie udzielić więcej kredytów, by zużyć kapitał z depozytów, oznacza, że są stratne na przechowywaniu depozytów?! Ile w końcu kosztują dwa zera więcej na dysku twardym w porównaniu do jednego?

1 rok temu
Reply to  Aleksander

Tylko tam nie chodzi o jakieś drobne, a grube kwoty. Gdzie byś trzymał tyle gotówki?

Ppp
1 rok temu
Reply to  Darek M. M.

Ja bym zaczął od sprawdzenia adresów sklepów ze zlotem. Złoto aktualnie kosztuje 1327 EUR, za milion EUR kupilibyśmy 753,5 uncji, czyli 23kg złota. A 23kg złota, to są niecałe dwie standardowe sztaby 12,5kg. Zlolto jest bardzo gęste, więc nie zajmują one wiele miejsca.
Pozdrawiam.

Przemo
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

I ciężko w razie potrzeby „odrąbać” fragmencik z takiej sztaby.
A w wirtualne złoto czy diamenty bym raczej nie zainwestował, choć są ludzie mocno to zachwalający…

someone
1 rok temu
Reply to  Aleksander

Dobre pytanie, czy kosztem jest tylko kilka bitów na serwerach? Pewnie do tego koszty trzymania gotówki ale jej ilość banki też pewnie ograniczają.

Krzysztof
1 rok temu
Reply to  Aleksander

bank chyba musi mieć te pieniądze na swoim rachunku bieżącym w EBC a tam mają ujemne oprocentowanie.

frank
1 rok temu
Reply to  Aleksander

to nie ten ”mały bank” tylko system finansowy siedzi na beczce prochu. Odpowiednio do ujemnych % na depozytach – kredyty powinny być co najwyżej na zero Lub na minus: spłacasz mniej niż pożyczyłeś

Jon
1 rok temu

„Ano dlatego, że ma w depozytach klientów 1,6 mld euro, a bank centralny zgodził się objąć zerową stopą procentową tylko 100 mln euro”

Coś tu nie gra. Bank chyba płaci ujemne odsetki tylko od kwoty którą chce przechować w ECB a nie od wszystkich pieniędzy które ma. Jeśli więc ten bank ma duże nadwyżki depozytów to chyba znaczy że nie potrafi ich skutecznie przekuwać w udzielanie kredytów.

Grzesiek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

… no to może bardziej opłacałoby im się udzielać kredytów na, jeśli nie zero, to powiedzmy 0,5 %? ….

Jarek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jesli dany bank ma depozytu 1000 zl to ile moze z tego wykreowac kredytu ?

Lech
1 rok temu
Reply to  Jarek

Jak bank ma 1000zł depozytu, to może udzielić 1000zł kredytu, minus to, co wpłacił do rezerwy obowiązkowej. Jeśli masz na myśli tzw. kreację pieniądza, to jest to coś innego i nie działa tak, że bank mając 1000zl, może pożyczyć 8000zl.

Michał
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

a czy ryzyko się nie obniży, jak jest prawie darmowy kredyt? Przy tak niskim % bym się nie zastanawiał, a i sprzedaż by ruszyła.

1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Wygląda na to, że w Niemczech ludzie mają tak dużo pieniędzy, że nie potrzebują kredytów, tylko przechowalni pieniędzy.

Czak
1 rok temu
Reply to  Jon

To chyba nie takie proste. Większość kasy to zapisy księgowe w EBC na koncie rzeczonego banku. To wirtualne środki w systemie, do którego należy każdy bank czy tego chce czy nie.

Sauk
1 rok temu

Trzeba zwiększyć zakupy metali szlachetnych i krypto. Będą drożeć.

gosc
1 rok temu

Chciwość banków centralnych rozlewa się na zwykłe banki?

21.08.2019
A Danish bank is launching a 0.6% negative interest rate on its savings accounts for millionaires
https://www.businessinsider.com/jyske-bank-denmark-negative-interest-savings-over-million-2019-8?IR=T

09.10.2019
UniCredit plans to charge negative interest rates from 2020
https://www.ft.com/content/a477dbe0-eaa6-11e9-85f4-d00e5018f061
negative rates would be passed on to clients with deposits well above €100,000,

Artur
1 rok temu

Nie podniecałbym się tym. Chodzi o mały banczek, który pewnie chciał zrobić coś w rodzaju manifestu politycznego. Sytuacja ta pokazuje najlepiej, że banki powinny zabrać się do pracy i sensownie inwestować depozyty klientów. Nie jak niektóre do tej pory – papiery skarbowe albo lokaty międzybankowe. I muszą obniżyć koszty działania bo są one barokowe. Może należałoby rozpocząć od pensji zarządów?

Dr Bank
1 rok temu
Reply to  Artur

Banki muszą zapewnić bezpieczeństwo depozytów. „Sensowne inwestowanie” może oznaczać straty a depozyty muszą być bezpieczne.

BdB
1 rok temu

On nie jest taki mały skoro w każdym mieście są jego oddziały.

Damian
1 rok temu

naokoło tłumaczą nam, że pieniadze ktore sami drukują na potege sa coraz mnie warte

Piotr Misiurek
1 rok temu
Maruda
1 rok temu

Panie Samcik!
Sytuacja była od dawna do przewidzenia. Jest wiele badań które dowodzi że lewe płatności gotówkowe to promil w porównaniu do całego przemysłu prania pieniędzy. Zabierając gotówkę dąży się do zniewolenia społeczeństwa, 'cypryzacji', oddania władzy bankierom i inzynierom finansowym. W tym miejscu apeluje o zaprzestanie promowania na blogu powyższych idei via dzień bez gotówki z Mastercard czy Visa.

Pozdrawiam jako wieloletni czytelnik

Angel
1 rok temu

Zawsze można skorzystać z kryptowalut, bitcoin oraz pozostałe kryptowaluty, polecaj i zarabiaj. https://bitclude.com/r/598720688 to przyszłość

Krzysztof
1 rok temu

2 rzeczy nie rozumiem w tym artykule.
Bank ma 1.6 mld EUR i Musi je obowiązkowo trzymać w obligacjach, pożyczyć innym bankom lub na ujemnie oprocentowanym rachunku bieżącym EBC,
a nie może ich mieć po prostu u siebie? W kasie , w gotówce jakkolwiek formie.
Rozumiem rezerwę obowiązkową ale wszystko ponad to już nie.
Dlaczego Klient niemiecki nie może trzymać EUR w polskim banku na koncie walutowym w EUR ?

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ten bank musi obsłużyć nierezydenta o ile ten, jak Niemiec, jest obywatelem UE albo nawet tylko mieszka legalnie na terenie UE. Jeśli mieszkasz legalnie w jednym z krajów UE, masz prawo do otworzenia tzw. podstawowego rachunku płatniczego. Bank nie może odmówić Ci otworzenia podstawowego rachunku płatniczego tylko dlatego, że nie mieszkasz w kraju, w którym bank ma swoją siedzibę.. https://europa.eu/youreurope/citizens/consumers/financial-products-and-services/bank-accounts-eu/index_pl.htm

Grzesiek
1 rok temu
Reply to  Krzysztof

proszę tego nie odbierać jako próbę ataku na kogokolwiek, ale- czy ty chciałbyć/nie bałbyś się lokować pieniądze w banku za wschodnią granicą?

WojtekM
1 rok temu
Reply to  Grzesiek

Ja po tym jak US zajął mojej żonie konto w wyniku pomyłki urzędnika, bo nie odkliknął czegoś tam w systemie i się naliczyło ekstra 5k podatku, na szczęście taka kwota nie zachwiała naszą płynnością, wręcz boję się trzymać tu pięniędzy. Odkręcenie błędu urzędnika ma trwać 3-6 miesięcy. Na jakieś skomplikowane manewry to mnie nie stać, ale zwykłe konto w Niemieckim banku to może założyć każdy-ja mam np w N26. A tam Urzędowi Skarbowemu pewnie nie wystarczy decyzja administracyjna wysłana poleconym tylko musi wygrać sprawę przed sądem-niemieckim. Naprawdę myslalem, że to jakieś wyjątki, ale jak mnie tak przykrość spotkała od razu… Czytaj więcej »

lech
1 rok temu
Reply to  WojtekM

Robię to samo, też N26.

eds33
1 rok temu
Reply to  Krzysztof

pewnie, że mogą trzymać sami nadwyżki ale to dla nich strata więc część tej straty przerzucają na klientów, karając ich za to, że na rynku panuje inflacja oraz jest za mało chętnych na kredyty, oba powody „kary” spowodował system bankowy, o ironio

E.G
1 rok temu

Pozostaje złoto, wprawdzie są wahania ale w dłuższym okresie czasu zawsze jest zysk. Nawet za 100 lat

Jan
1 rok temu
Reply to  E.G

Chyba, że za 50 lat uda się wydobyć coś z jakiejś komety. Wtedy cały zysk pójdzie w piach (to już nie są żarty) 🙂

Krzysztof
1 rok temu
Reply to  Jan

Chyba nie upłynnią tej komety tak od razu, bo by się nie dało i by im cena za szybko spadła.

Kasia
1 rok temu
Reply to  Jan

Za 50 lat to raczej będziemy o 100 lat do tyłu z powodu coraz częstszych katastrof naturalnych i niestabilności politycznej, o takich mrzonkach więc można już zapomnieć 😉

Michał
1 rok temu
Reply to  E.G

do grobu złota nie wźmiesz, a przynajmniej się nie przyda. Jak widać z zachowań ludzi, to później syn lub wnuczek „wychowany bezstresowo” upłynni te złoto za tyle co dadzą, czyli kupujesz za 10000, a wnuczek sprzeda nawet za 8k, bo dla niego, to i tak darmowa kasa.

Paradoks
1 rok temu
Reply to  Michał

A roszczenia z bankowych serwerów zabiorę do grobu albo mi się tam przydadzą bardziej?
Za to przynajmniej jest w miarę pewne, że syn lub wnuczek nie zrobią z nimi zupełnie nic. 😀

Dawid
1 rok temu
Reply to  E.G

Gratuluję optymizmu! Ja za 100 lat nic z to złoto nie kupię.

Socjalista
1 rok temu

Ech… problemy burżuazji Zachodu. Wybrać forsę z banku, zmienić na najwyższe nominały, wsadzić do sejfu, wypchać eurami kołdrę i poduszkę, wymienić na sztabki złota 😀

Michał
1 rok temu
Reply to  Socjalista

tutaj wspominają o bezpieczeństwie, a rzucający mięsem zapominają o tym, takie to proste…, a pisali niedawno, że kolega spalił właścicielowi mieszkania kupę forsy, a mógł w banku trzymać? Nawet takim to się nie da powiedzieć ” zanim chlapniesz, to pomyśl”, bo właśnie chlapnięcie oznacza brak myślenia

gosc
1 rok temu

Zajrzałem na stronę Volksbank Fürstenfeldbruck. Jeśli dobrze zrozumiałem (tłumacz google) to bank tłumaczy, że informacje w mediach są niedokładne. Ujemne odsetki dotyczą tylko nowych klientów:
https://www.vrbank-ffb.de/wir-fuer-sie/ueber-uns/negativzinsen.html

Jerzy
1 rok temu

Do wiadomości autora / autorów / , tak to działa – ” Szybkie Pobieranie
Ujemne stopy procentowe ….. ” https://www.bloomberg.com/quicktake/negative-interest-rates

JAmes
1 rok temu

Big deal! To problem zamoznych klientow, a dla zamoznych klientow jest duzo opcji. Mozna sobie wymienic EUR na USD, a majac USD ma sie szereg opcji. Mozna zaparkowac szmal na zwyklym money market i miec 1,5%. Mozna pozyczyc kase jakiejs firmie od kart kredytowych, na przyklad capital one i miec 2%. Mozna sobie kupic 2 latki federalne za 1,6%. Jeb@ć europejską biede.

Wojciech
1 rok temu
Reply to  JAmes

odpowiedzi dobrej i ogólnej na pytanie jak sobie w tej sytuacji radzić nie ma. bo wszystko zależy od konkretnej sytuacji. każdy ma inny akceptowalny poziom ryzyka, rożna wysokość środków na koncie, wiek, rezydencje podatkowa, plany sukcesji majątkowej itd itd zmiennych jest kilkadziesiąt. inne podejście będzie dla osób fizycznych inne dla prawnych. rozwiązanie które zadowoli jakiegoś HMWI nie koniecznie zadowoli 80 letniego niemieckiego ciułacza i vice versa. gdybym był klientem takiego banku jak wspomniany w artykule możliwie szybko (bo nie zawsze przecież się da od razu) wycofałbym z niego swoje środki. tego jestem pewien i mogę to z czystym sumieniem doradzić.… Czytaj więcej »

Don Q.
1 rok temu
Reply to  Wojciech

„gdybym był klientem takiego banku jak wspomniany w artykule możliwie szybko” — dlaczego? Przecież te zasady mają „odstraszać” nowych klientów, przynoszących do tego banku tylko swoje depozyty. Starych dobrych („normalnych”) klientów ma to ponoć nie dotyczyć. Może więc wręcz przeciwnie, warto tę relację uznać za cenną, pozostać klientem tego banku i cieszyć się normalnym oprocentowaniem? Ja osobiście jestem wyjadaczem skaczącym od banku do banku i wyjadającym dobrze oprocentowane depozyty; ale też muszę przyznać, że wiele polskich banków dla „obcych” oferuje depozyty oprocentowane wprawdzie nie ujemnie, ale blisko tego. Dopiero po założeniu ror (co niekiedy dla bezpłatności wiąże się np. z… Czytaj więcej »

Jacek
1 rok temu

„Tylko czy z kolei niemiecki klient chciałby przenieść całe swoje finanse do polskiego banku, trzymać je w polskiej walucie, poza strefą euro?”

A dlaczego tak? Przecież mamy całą masę banków umożliwiających zakładanie kont w euro.

Patryk
1 rok temu

Niemieckich klientów zapraszamy do Polskich banków. Zyska nasz zloty poprzez umocnienie i import z Chin będzie tańszy.

Patryk Szczabel
1 rok temu

Niemieckich klientów zapraszamy do Polskich banków. Zyska nasz zloty poprzez umocnienie i import z Chin będzie tańszy.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!