29 grudnia 2018

Całe życie bez gotówki? Tam już to prawie mają. Ale czy są z tego powodu happy? Nasza relacja. To cóż, że ze Szwecji?

Całe życie bez gotówki? Tam już to prawie mają. Ale czy są z tego powodu happy? Nasza relacja. To cóż, że ze Szwecji?

Jak wiecie, Szwecja jest jednym z tych krajów, które szybkim krokiem podążają w kierunku absolutnej bezgotówkowości. Do 2030 r. Szwecja chce bowiem całkowicie wyeliminować gotówkę z obrotu. Do podobnych ruchów przemierzają się Duńczycy, Norwegowie i Finowie. Tylko czy to rzeczywiście tak jest, że obywatele w tych krajach przestali lubić noszenie w portfelu banknotów i monet? A może raczej są do tej bezgotówkowości delikatnie przymuszani? Oto relacja „na żywo”. To cóż, że ze Szwecji?

Z danych szwedzkiego banku centralnego wynika, że jeszcze w 2010 r. 40% transakcji opłacano gotówką (mniej więcej tyle, co obecnie w Polsce), a dwa lata temu udział gotówki spadł tam do 15% i nadal maleje.

Zobacz również:

W wielu szwedzkich sklepach czy restauracjach można spotkać tabliczki z napisami „Nie akceptujemy gotówki, za utrudnienia przepraszamy”. Dwa lata temu Dania zamknęła swoją ostatnią mennicę, a rząd pozwala właścicielom sklepów czy restauracji nie przyjmować gotówki. Podobny trend można obserwować w Norwegii czy Finlandii. W Polsce banknoty i monety są prawnym środkiem płatniczym i nie mozna ich nie przyjąć jako formy płatności.

Spór o bezgotówkowość. Ilu ma fanów w Polsce?

Zwolennicy całkowitego wyeliminowania gotówki słusznie prawią, że pieniądz bezgotówkowy ułatwia walkę z szarą strefą i unikaniem opodatkowania. Każda transakcja jest ewidencjonowana, przypisana do konkretnej osoby lub firmy i zgłoszona do odpowiednich urzędów. Owszem, to uderzenei w prywatność, ale – to popularny argument wśród zwolenników gospodarki cashless – uczciwi przecież nie mają powodu, by się ukrywać ze swoimi wydatkami i dochodami.

Owszem, płacąc begotówkowo jesteśmy w pewnym sensie inwigilowani, ale – przekonują fani bezgotówkowości – dzięki temu oferowane nam produkty mogą być lepiej sprofilowane. A nad naszymi danymi mamy przez cały czas kontrolę, bo możemy wycofać zgodę na ich gromadzenie przez firmy w celach komercyjnych.

Co do tego, że pieniądz bezgotówkowy krąży szybciej, niż gotówka też nie ma sporu. Co do tezy, że bezgotówkowość jest tańsza w skali całej gospodarki pojaiwają się już wątpliwości. Koszt obrotu gotówki – druku, przewożenia, wpłacania, wypłacania, przeliczania – jest gość łatwy do policzenia, ale koszty systemów bezgotówkowych też nie są małe. Wie o tym każdy sprzedawca, który płaci branży finansowej prowizje za możliwość przyjmowania płatności kartowych i smartfonowych.

Z badań NBP oraz banku ING wynika, że 20% polskich konsumentów to zdecydowani miłośnicy gotówki, a kolejne 20% osób „raczej częściej płacą gotówką niż kartą”. Popularność płatności bezgotówkowych rośnie, ale większość z nas to „hybrydowcy”, którzy – nawet jeśli używają kart i płatności mobilnych – nie są gotowi, by całkiem zrezygnować z gotówki.

Jak płaci Szwed? Hybrydowość to już przeszłość

W Szwecji na „hybrydowość” nie ma zgody. Tam gotówka jest wycinana skąd tylko się da. Jeśli chcesz używać gotówki, to musisz mieć do tego dobry powód, bo inaczej będziesz traktowany jak obywatel drugiej kategorii.

Nie chcę wdawać się w oceny czy to dobrze czy źle. Po jednej stronie walka z szarą strefą i unikaniem podatków, po drugiej inwigilacja i utrata przez konsumentów możliwości wyboru. A co na to szwedzcy konsumenci?

Tak się składa, że jeden z moich prominentnych czytelników ma w Szwecji jedną ze swoich „baz” i od czasu do czasu odwiedza ten piękny kraj. Z ostatniej takiej wizyty zdał mi właśnie relację. Spędził w Sztokholmie weekend po roku nieobecności w tym kraju i – jak sam mówi – został zaskoczony poziomem bezgotówkowości.

„Prawie wszędzie byłem zmuszony płacić kartą. W zasadzie jedynymi powszechnie akceptowanymi metodami zawierania transakcji były karta płatnicza lub przelew bankowy, ewentualnie w grę wchodziły transakcje telefonem. W sklepach dość często kartki „płatność tylko kartą”. Nawet płatności między ludźmi odbywaja się poprzez aplikacje mobilne”

– opowiada mój czytelnik. Akurat my w Polsce też mamy taką możliwość – wszystkie największe banki są w systemie BLIK, który umożliwia nie tylko płacenie telefonem w internecie i wyjmowanie pieniędzy z bankomatu bez karty, ale też płatności w terminalach sklepowych i tzw. przekazy peer-to-peer.

Polega to na tym, że jeśli mój znajomy przypiął do konta swój smartfon i czyli ściągnął i aktywował aplikację mobilną banku z funkcją BLIK, to ja mogę mu przesłać na jego konto pieniądze nie znając numeru tego konta. Wystarczy, że kliknę ikonę BLIK w aplikacji banku, wybiorę numer telefonu znajomego i wpiszę ile pieniędzy chcę mu przesłać. Przekaz do 200 zł przejdzie natychmiast i zostanie zaksięgowany na koncie mojego znajomego.

Polak w Szwecji, czyli jak żyć cashless?

Tyle, że w Polsce mało kto wie o takim systemie. Pewnie najwyżej co piąty klient banku w ogóle używa smartfona do bankowania, a wśród nich też nie wszyscy ogarniają system BLIK. W Szwecji wszyscy ogarniają. Może dlatego, że nie mają innego wyjścia, bo dostęp do gotówki jest strukturalnie ograniczony?

„Kupowałem w Sztokholmie samochód. Umawiałem sie z dealerm na płatność gotówką. Wymieniłem euro na korony i wziąłem ze sobą plik banknotów. Podpisuję umowę, dealer daje mi fakturę „kontantbetalning” – czyli „płatność gotówkowa”. Na dole widzę adnotację: płatność kartą lub przelewem. Ale nie zwracam na to specjalnej uwagi. Wyciągam plik banknotów, kładę na stole, mówię do dealera: „licz”. A on mi na to: „tym to możesz zapłacić za kawę. Kartę masz? Przelew możesz zrobić?”. Ja na to: „Jak to, umawialiśmy się na płatność gotówką”. On: „Tak, ale my to rozumiemy jako gotówka, czyli karta lub przelew, a nie np. kredyt”

– opowiada czytelnik. Na nieszczęście nie miał na koncie takiej kwoty, uratowała go karta kredytowa. I to nie byle jaka – American Express. To znaczy myślał, że go uratowała. Bo gdy podał ją dealerowi, ten się uśmiechnął po raz kolejny i powiedział, że takiej karty nie akceptuje, bo są za wysokie prowizje. Można zapłacić kartą, ale Mastercard.

Mój czytelnik zorganizował odpowiedni osad na jedynej karcie MasterCard, jaką posiadał i w końcu zapłacił tak, jak sobie zażyczył dealer. Nieszczęśliwie się złożyło, że ta jedyna zdatna do użytku w Szwecji karta była złotowa, a jej bank-wydawca pobierał wysoki spread.

Strata na przeliczeniach walutowych z powodu braku możliwości zapłaty gotówką lub jakąkolwiek kartą wyniosła… równowartość 1500 zł. To rachunek, który Szwecja-cashless wystawiła mojemu czytelnikowi za to, że przyjechał z kraju, w którym wciąż każdy może sam zdecydować jak chce zapłacić za coś, co kupuje w sklepie.

„Niewiele już w Szwecji jest miejsc, w których „cash is the king”. Sami Szwedzi trochę narzekają, bo system kontroli bankowej jest bardzo wścibski, Trudno wyciagnąć większe kwoty z własnego konta, bo gdy wypłacasz powyżej 10.000 koron to od razu pojawiają się pytania ze strony banku „a po co, a na co, a dlaczego?” Również wpłata gotówki na własne konto oznacza pytania: „a skąd te pieniądze, a jak zarobione?” Szwedzi narzekają, ale akceptują to wszystko, bo to naród praworządny. Kiedy mnie potrzeba zmusiła, to myślałem, że w toalecie zobaczę napisu „płatność tylko kartą”. Na szczęście potrzebę fizjologiczną da się jeszcze załatwić płacąc gotówkowo”

Ciekawe czy jeśli mój czytelnik pojedzie do Szwecji jeszcze raz, za rok, to aby i ta furtka nie zostanie zatrzaśnięta. Chociaż może nie? Bo przecież to, że ktoś chce płacić za dostęp do toalety miejskiej gotówką nie musi oznaczać, że ma nielegalne, nieopodatrkowane dochody pochodzące prosto z szarej strefy.

Zbudujemy drugą Szwecję?

Zmęczyliście się samym czytaniem? Cóż, są w Polsce pomysły, byśmy zaczęli budować drugą Szwecję. Ale brak możliwości zapłacenia tak jak lubię to chyba nie do zrobienia w Polsce, kraju ludzi przekornych, indywidualistów utalentowanych w szukaniu dziur w systemie.

Czytaj więcej: Czy w Polsce możliwy jest wariant szwedzki? Nieprędko, skoro połowa Polaków mówi: „To cóż, że ze Szwecji?”

Choć oczywiście to trochę zależy od poparcia dla płatności bezgotówkowych w społeczeństwie. Jeśli będzie wysokie, to rządzącym będzie łatwiej wprowadzić różne obostrzenia dla innych sposobów płatności.

Z badań ING wynika, że użycie gotówki przynajmniej raz dziennie deklaruje aż 74% Turków, 71% Rumunów i 70% Hiszpanów. Dla Polski ten odsetek wynosi 45%. Większość wszystkich transakcji płatniczych Polaków – to z kolei dane NBP – wciąż ma charakter gotówkowy. O popularności gotówki świadczy popularność bankomatów w handlowe niedziele oraz przed świętami, jak również kolejki do przenośnych bankomatów w letnich kurortach turystycznych.

Czytaj też: Którą formę płatności najbardziej lubimy za szybkość? Którą za niezawodność? A którą za wygodę? Niektóre odpowiedzi zaskakują

Zdecydowana większość ankietowanych przez ING mówi, że nigdy całkowicie nie zrezygnuje z gotówki. Najwięcej, bo 85% takich deklaracji złożyli Włosi, Niemcy i Austriacy (po 84%) i Czesi (82%). Polaków wiernych gotówce „na zawsze” jest 73%, ale najniższy odsetek odnotowano wśród Holendrów – 59%.

Deklaracje deklaracjami, ale trzeba pamiętać, że na wsiach w województwie warmińsko-mazurskim – to z kolei wyniki badań Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i Warszawskiego Instytutu Bankowości w ramach kampanii „Warto Bezgotówkowo” – 60% sklepów w ogóle nie akceptuje kart. Do najbliższego bankomatu mieszkańcy mają średnio 10 km. Krótko pisząc: druga Szwecja raczej nam nie grozi. Cieszycie się czy nie bardzo?

Czytaj więcej: Bezgotówkowa bida z nędzą, czyli połowa sklepów bez terminala, 10 km do bankomatu. Polska jeszcze długo nie będzie cashless

Zdjęcie tytułowe: Sztokholm, GiraFfew, Pixabay.com

Subscribe
Powiadom o
33 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
olga
5 lat temu

Szwecja piłuje podatki w kosmos – ma w końcu przybyszów na utrzymaniu.. Więc zrobi wszystko aby obywatela oskubać.. taka poprawność polityczna.

Piotr
5 lat temu
Reply to  olga

I w jaki to sposób ich skubie, każąc płacić kartą lub przelewem?

Znawca
5 lat temu
Reply to  olga

LOL, co za brednie amebo. Szwecja jest znana z państwa opiekuńczego. Aby było śmiesznej to przez ostatnie lata je mocno ograniczono, a SD (partia skrajnie anty-emigrancka) domaga się powrotu do większego socjalu.

Vavaga
5 lat temu
Reply to  Znawca

Szwecja była krajem miodem i mlekiem płynącym dopóki nie przypłynęło tyłu imigrwmtow, nierobów, niezintegrowanych z resztą społeczeństwa. Ale jak to Szwecji, pokornie dają się obmacywac. Podatki w Szwecji już są i tra wysokie, ludzie narzekają, ale jak wiadomo, Szwedzi zaakceptują i to. A te ich socjale musza o gra ucząc bo jest taka skala naduzyc i tyłu nagle chętnych, że by szybko polecieli z torbami. Podoba mi się ten zapis na początku, gotówką jest prawnym środkiem płatności w Polsce i nie można jej nie akceptować. Serio?!! W tamtym roku było już głośno o knajpach w stolicy co tylko karta akceptują,… Czytaj więcej »

Sauk
5 lat temu

Mi wiele szwedzkich pomysłów się nie podoba. Ten z pełnym brakiem gotówki też. Ale myślę, że brak gotówki to teraz ich najmniejszy problem 🙂

Xing77
1 rok temu
Reply to  Sauk

Brak gotówki to pomysł pochodzący z Chin, a nie Szwecji. Szwecja tylko jako pierwszy kraj w Europie podąża w tym kierunku b

Chlorofil
5 lat temu

Warto rozgraniczyć korzystanie dobrowolne z wygodnych metod płatności od poparcia dla zamordystycznych praktyk.

Osobiście za wszystko (prawie) płacę kartą bądź przelewem ale nigdy nie chciałbym aby zakazać anonimowego obrotu gotówkowego. Nie chcę żyć w kraju totalitarnym.

Krzysztof A.
5 lat temu
Reply to  Chlorofil

Nic dodać, nic ująć 🙂 „uczciwi przecież nie mają powodu, by się ukrywać ze swoimi wydatkami i dochodami.” – ten argument, mimo że pewnie jedynie przytoczony, a nie faktycznie głoszony przez autora, jest tak idiotyczny, że niemal szkoda go obalać, ale może chociaż do jednej osoby która go głosi coś dotrze, więc…: – nie każdy ma ochotę uprawiać ekshibicjonizm każdego finansowego aspektu swojego życia względem firm dysponujących dużymi środkami na analizę danych – to że coś jest legalne, nie znaczy że nie może zostać użyte przeciwko Tobie: * a cóż to za wizyty w nocnym klubie? chyba nie chcesz żeby… Czytaj więcej »

anonymous
5 lat temu

W czwartym akapicie zawarta jest nieprawda w piątym niedomówienie.

american_dream
5 lat temu

Tu chodzi o dużą politykę, tj. łatwą manipulację społeczeństwem przez państwo. Brak gotówki – pieniądze zostają zablokowane jak bank je przechowujący zacznie mieć kłopoty (jest już podstawa prawna). Sprawa druga to ujemne oprocentowanie depozytów, całkiem realny scenariusz przy braku gotówki. Wtedy społeczeństwo zmuszone będzie do inwestycji w ryzykowne aktywa (rynek akcji), więc w pewnym momencie nadejdzie sterowany kryzys i utrata oszczędności przez obywateli. Brak gotówki jest problemem dla obcokrajowców z dalszych krajów, tych mniej „prawomyślnych”. Czy w Europie działają irańskie karty (albo chińskie)? Poza tym prowizje od transakcji kartowych dla obcokrajowców spoza Europy są zabójcze (wspomniany American Express). Na koniec… Czytaj więcej »

Xing77
1 rok temu
Reply to  american_dream

W Chinach się nie płaciło kartą, tylko gotówką lub smartfonem. To właśnie Chiny jako pierwszy kraj na świecie zapoczątkowały płatności całkowicie bezgotówkowe. Tam nawet emeryci płacą kodami QR.

Ppp
5 lat temu

Fakt, że NIEKTÓRZY oszukują, nie stanowi usprawiedliwienia dla utrudniania
życia WSZYSTKIM. Uczciwy też ma prawo do prywatności – z jakiej racji ktoś ma wiedzieć, kiedy i w jakich sklepach kupuję żywność czy jakiej marki sprzęt RTV-AGD?
A co do historii z kupnem samochodu – ja bym po prostu poszedł do innego dilera, a tego bym obsmarował jako niekompetentnego i nieprzygotowanego do obsługi klientów.
Ja się cieszę, że nie będziemy drugą Szwecją pod tym względem – gotówka jest po prostu lepsza.
Pozdrawiam.

Xing77
1 rok temu
Reply to  Ppp

1. W Szwecji nie ma pojęcia prywatności.
2. Jesteś naiwny jeśli sądzisz że tylko niektórzy oszukują.
3. Jak najbardziej masz prawo go obsmarować. W tym właśnie celu Chińczycy wymyślili coś takiego jak Social Credit System, który znając życie pewnie zagości i u nas z czasem w Europie czy w Ameryce.
4. Nie będziemy Szwecją czy Chinami. Do czasu.
Chcesz czy nie, cały świat zmierza powoli w tę stronę.

Robert
5 lat temu

Wystarczy, że zabraknie prądu na kilka dni i nastąpi cudowne odrodzenie gotówki i w sklepie usłyszysz „cash is king”… Nie dajmy się zwariować trzeba umiejętnie korzystać z obu środków płatniczych a jako obywatele wciąż mamy jeszcze głos, chyba że już tak zostaliśmy zmanipulowani jak w Szwecji – wtedy nie ma rady…

Oxygen
1 rok temu
Reply to  Robert

Tak się nie stanie w rozwiniętych społeczeństwach.
Odejście od gotówki planuje co raz więcej państw, które sukcesywnie będą ją powoli wycofywać z obiegu.
Gospodarka cyfrowa to przyszłość ludzi. Tak już po prostu jest.

mborus
5 lat temu

Tak, budujmy drugą Szwecję. Zapewne to bogaty kraj, gdzie nikt nie ma długów, ludzie co miesiąc wyjeżdżają na wakacje i mieszkają w domach co najmniej 200m2 (nie ma przecież mieszkań 50m2 w Szwecji – jest za bogata) z ogrodem co najmniej 4000m2, nie gdzie tam 8000m2. W dodatku mają Volvo (przepraszam pomyłka, sprzedali to chińczykom, z tego powodu najpewniej że znudził im się dochodowy biznes i nie mieli co z kasą robić, a SAAB utonął dla zabawy). Budujmy Szwecję, gdzie dochód na głowę bije kraje takie jak Katar. Kraj, w którym nikt nie zabiera dzieci, za to że chce się … Czytaj więcej »

Oxygen
1 rok temu
Reply to  mborus

Ty chyba Chin nie znasz, że takie rzeczy o Szwecji piszesz.

5 lat temu

Dopóki jest prąd w kiosku ruchu, albo operatorowi GSM nie nawali stacja przekaźnikowa 😉
Dzisiaj w sporej części kraju mocno wieje, i problem jest z radiem, sygnalizacją świetlną na ulicach itp. A co dopiero z rozliczeniem poprawnym transakcji kartowej. Nie mówiąc o przerwach w działaniu kart/systemu transakcyjnego co 2-3 miesiące w każdym banku…

Oxygen
1 rok temu
Reply to  matipl

Karty to przeżytek.

GvS
5 lat temu

Gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego.

Xing77
1 rok temu
Reply to  GvS

Amerykańskie wymysły.
Akurat nie ma wolności bez bezpieczeństwa. Nie ma też bezpieczeństwa bez wolności.

Lyncz
5 lat temu

„Wystarczy, że kliknę ikonę BLIK w aplikacji banku, wybiorę numer telefonu znajomego i wpiszę ile pieniędzy chcę mu przesłać. Przekaz do 200 zł przejdzie natychmiast i zostanie zaksięgowany na koncie mojego znajomego.” – mała uwaga do tego fragmentu: kwota zależy od banku, np. mBank faktycznie daje jednorazowy limit 200 zł, więc większe kwoty trzeba przelewać jako wielokrotność tej wartości; z kolei w PKO BP 2000 zł na pewno nie stanowi problemu – większej kwoty nie próbowałem.

Xing77
1 rok temu
Reply to  Lyncz

Ale z drugiej strony to jest bardzo wygodne rozwiązanie. Nie trzeba latać do bankomatu i się męczyć z wyciąganiem pieniędzy. Wystarczy tylko jeden klik. Tak jest właśnie w Chinach.
Tak samo będzie mieć to przełożenie na biurokrację. Zamiast latać po urzędach i zawracać petentowi 4 litery, wystarczy załatwić sprawę przez Internet. Ja tam jestem za uproszczeniem biurokracji do minimum, więc rozumiem to podejście.

Jane,
5 lat temu

Płatnosc bezgotowkowa + zapedy naszych politykow i mamy przepis na rozwiazanie prosto z Chin, czyli scoring obywateli i pelne uzaleznienie od oceny panstwa. Dziekuje wole gotowke i WOLNOSC WYBORU gdzie chce placic cahsless.

Xing77
1 rok temu
Reply to  Jane,

Wolność wyboru i płacenie gotówką nie przeczy punktowaniu obywateli.

Piotr
5 lat temu

„Polega to na tym, że jeśli mój znajomy przypiął do konta swój smartfon (…)”. No nie, polega to na spięciu numeru telefonu z systemem BLIK-a

Xing77
1 rok temu
Reply to  Piotr

No właśnie, a BLIK jest podpięty pod Twoje konto bankowe.

Paweł
3 lat temu

Trochę to naciągane, mieszkam w Szwecji i jeszcze nie miałem problemu z zapłaceniem gotówką. Sztokholm to pewnie inna bajka ale w mniejszych miejscowościach cash ma tę samą pozycję co karta

Jag
1 rok temu

Pracuje w salonach Toyoty w Sztokholmie i gotówka została zlikwidowana jakieś 4 lata temu. Co za bzdury ktoś pisze, że jeszcze rok temu było inaczej. Chyba, że w auto handel u araba. W sklepach spożywczych nadal można zapłacić gotówką. Tylko po co? Kartą szybciej i bez obsługowo

Gabi
10 miesięcy temu

I tak i nie. Ja sama choć w 99 % płacę bezgotówkowo, jestem za wolnym wyborem. Choć przydałaby się likwidacja banknotów powyżej 100 zł. Piszę to jako kasjerka.

Editor
10 miesięcy temu
Reply to  Gabi

Banknoty 200 i 500 zł przydają się, żeby je chować pod materac na ciężkie czasy! 🙂 Tzw. tezauryzacja!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu