Donald Trump ogłosił rozejm w wojnie między Izraelem i Iranem. A upłynęły zaledwie godziny od zbombardowania przez amerykańską armię irańskich ośrodków badań nad bronią jądrową. Ameryka pokazała siłę, Iran de facto skapitulował. Czy inwestorzy, którzy od początku obstawiali taki scenariusz, mogą otwierać szampana i wracać do zarabiania pieniędzy? Co oznacza rozejm na Bliskim Wschodzie dla posiadaczy oszczędności?
Kiedy niespełna dwa tygodnie temu Izrael zaatakował Iran rakietami, wydawało się, że może zaczynać się coś bardzo groźnego. Zwłaszcza, że Iran nie pozostał dłużny i też obsypał rakietami balistycznymi izraelskie miasta. A ten kraj ma mocne „plecy” – jest w sojuszu z Rosją i Chinami. Potem inwestorów zaniepokoiła zapowiedź, że Ameryka też może się włączyć do tej wojny. I rzeczywiście to zrobiła, bombardując irańskie ośrodki, w których budowano broń jądrową.
- Milion złotych do ręki w przypadku jednej z ponad 60 chorób i miliony euro na leczenie za granicą. Ruszają w Polskę z nową ofertą. „Jest dla każdego” [POWERED BY PZU]
- Wysokie ceny akcji, złoto bije rekordy… Czy to dobry czas na rozpoczęcie przygody z inwestowaniem? Statystyki, które dają do myślenia [POWERED BY SAXOBANK]
- Ameryka czy Europa – na który rynek postawić w najbliższych kilku latach w akcyjnej części portfela? Oto kilka liczb, które pomagają rozstrzygnąć ten dylemat [POWERED BY UNIQA TFI]
Ostatnie godziny przyniosły informacje o bombardowaniu przez Iran amerykańskich baz wojskowych w Zatoce Perskiej (o którym jednak Iran uprzedził, żeby przypadkiem nie narazić życia amerykańskich żołnierzy), a potem informację o zawieszeniu broni w wojnie między Izraelem, a Iranem. Podał ją prezydent USA dodając, że jego zdaniem to zawieszenie broni będzie „trwało wiecznie”.
Co oznacza rozejm na Bliskim Wschodzie?
To oznacza de facto kapitulację Iranu, który nie doczekał się wsparcia ze strony swoich sojuszników. Ameryka pokazała z kolei swoją dominację na świecie – żadne inne mocarstwo nie mogłoby zbombardować wrogiego kraju, nie narażając się na żadne konsekwencje. Trump był jak policjant, który – powiadomiony o awanturze domowej – wpadł do mieszkania, spałował słabszego z kłócących się małżonków i ogłosił powrót miłości.
Na krótką metę oznacza to spadek napięcia geopolitycznego (co to oznacza dla posiadaczy pieniędzy – o tym za chwilę). Na dłuższą – nic nie oznacza. Iran nie dlatego się poddał, że przegrał. Z najnowszych zdjęć satelitarnych wynika, że irańskie reaktory badawcze nie zostały zniszczone. Ajatollah Chamanei wciąż ma o co grać, więc zagrał na czas, zapewne nie porzucając planów zbudowania broni jądrowej.

Inwestorzy od początku obstawiali scenariusz, w którym ta wojna nie przekształci się w coś większego. Owszem, cena ropy naftowej przez moment flirtowała z poziomem 80 dolarów za baryłkę (czyli aż o 25% wyższym niż przed awanturą). Owszem, cena bitcoina spadła na chwilę poniżej 100 000 dolarów (czyli zjechała o 5-7%). Ale już ceny akcji na głównych giełdach pozostały w okolicach maksimów. Wartość dolara też się nie zmieniła (wciąż 1,15-1,16 dolara za euro), podobbnie jak cena złota (okolice 3 350 dolarów za uncję).
Ogłoszenie rozejmu, a w przyszłości pokoju między Iranem i Izraelem na dłuższą metę nic nie zmienia. Prawdopodobnie ani nie został zniszczony potencjał Iranu dotyczący budowy broni jądrowej, ani nie został odsunięty od władzy rządzący Iranem reżim ajatollahów. To nadal jest państwo, które chce mieć możliwość zniszczenia Izraela i Zachodu.
Natomiast w krótkiej perspektywie inwestorzy obawiali się tylko jednego – zablokowania przez Iran cieśniny Ormuz, jednego z trzech strategicznych miejsca dla globalnego obrotu energią. Przez tę cieśninę z państw arabskich w świat (głównie do Azji) płynie 20% światowej ropy. Część z niej da się „przepychać” w sytuacji kryzysowej rurociągami, ale nie całość. Zablokowanie cieśniny na długo oznaczałoby zapewne wzrost cen ropy naftowej do 100-120 dolarów za baryłkę oraz wzrost ryzyka stagflacji na świecie.

Co z naszymi pieniędzmi? Inwestorzy na całym świecie już reagują
Wszystko wskazuje na to, że do tego nie dojdzie i wszystko rozejdzie się po kościach. Inwestorzy mogą więc na jakiś czas wracać do swoich zajęć. Co to oznacza dla naszych pieniędzy i możliwości ich pomnażania? Reakcje na wojnę Izraela z Iranem nie były paniczne, więc też spadek napięcia nie powinien wiele zmienić. Co pokazują światowe rynki?
Ceny ropy naftowej „wracają do bazy”. Notowania ropy amerykańskiej WTI natychmiast wróciły do poziomu sprzed awantury, czyli w okolice 65 dolarów za baryłkę. Jak pisaliśmy kilka dni temu w „Subiektywnie o Finansach” – na rynku raczej jest nadmiar ropy, niż jej deficyt, więc chyba na razie nie będzie kolejnej „ropnej” hossy. Dwutygodniowy wzrost cen ropy raczej nie powinien wpłynąć znacząco na ceny benzyny na polskich stacjach paliw. Musiałby potrwać co najmniej dwa miesiące, żeby to nastąpiło.

Kryptowaluty (i akcje) pokazują ostrożny powrót risk-on na rynek. Inwestorzy kupujący ryzykowne aktywa przez ostatnie dni „dali sobie na wstrzymanie”, ale wieści o zawieszeniu broni spowodowały wzrost ich chęci do zakupów wszystkich aktywów powiązanych z ryzykiem niestabilności cen. Mowa oczywiście nie tylko o kryptowalutach, ale przede wszystkim o akcjach. Amerykańskie i azjatyckie indeksy po ogłoszeniu rozejmu wzrosły o 1-1,5%. Bitcoin znów kosztuje 105 000 dolarów, a więc jego spadek poniżej 100 000 dolarów okazał się chwilowy.
Nie będzie z tego wielkiej hossy, bo teraz inwestorzy zajmą się innymi ryzykami – głównie związanymi z wojną handlową (w pierwszej połowie lipca wygasa amerykańskie „zawieszenie” ceł dla większości państw) oraz stanem finansów największej gospodarki świata (Ameryka może mieć problemy z finansowaniem lawinowo rosnącego zadłużenia, a jej gospodarka słabnie).

Złoto się nie przejmuje drobiazgami. Najbardziej zaskakująca była reakcja cen złota na bliskowschodnią awanturę. Zwykle w takich przypadkach kruszec jest spokojną przystanią dla pieniędzy i jego cena rośnie. Tym razem tak się nie stało. Albo inwestorzy nie uznali, że na Bliskim Wschodzie dzieje się coś na tyle groźnego, by trzeba było uciekać do tak wysoko wycenianego i nie dającego procentów aktywa, albo… czekają na to, co stanie się z dolarem. Jeśli dolar będzie się osłabiał i tracił atrakcyjność – to będzie dobrze dla złota. A dolar w czasie kryzysu bliskowschodniego akurat osłabiać się… nie chciał.
Dolar „wraca do zajęć”, czyli do słabnięcia. Przez kilka ostatnich dni był widoczny wzrost zainteresowania amerykańskimi obligacjami i w ogóle bezpiecznymi papierami o stałym oprocentowaniu z różnych stron świata. Dolar dzięki temu na chwilę przestał się osłabiać. Ale gdy tylko Trump ogłosił zawieszenie broni, inwestorzy natychmiast przypomnieli sobie, że to waluta kraju, który może i lubi sobie coś zbombardować, ale jest zadłużony po uszy, jego waluta przestaje być oazą wiarygodności, a sytuacja gospodarcza będzie zmuszała do obniżania stóp procentowych.

Rentowność obligacji: czy przestanie spadać? Spadek awersji do ryzyka – który nie musi potrwać długo, bo przecież wojna handlowa w lipcu może pokazać nowe oblicza – prawdopodobnie na chwilę zatrzyma trwający od kilku tygodni trend do akceptowania przez inwestorów niższego oprocentowania długoterminowych obligacji (w styczniu amerykańskie obligacje 10-letnie miały rentowność 4,8%, a teraz już tylko 4,3%, aczkolwiek rok temu były nawet poniżej 4%). Ale bardzo ciekawe jak sytuacja rozwinie się w dłuższej perspektywie.
Z jednej strony największa na świecie gospodarka (i nie tylko ona jedna) zdaje się wpadać w problemy, co zwiększa prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych. Z drugiej strony lawinowo rosnące zadłużenie USA może skłaniać inwestorów do żądania wyższych odsetek od amerykańskich obligacji. I to zjawisko może przelewać się na inne kraje z szybko rosnącym zadłużeniem, także na Polskę.
Wojna wojną, ale co z tym długiem?
Gdyby rynkowa rentowność obligacji spadała (czyli gdyby bardziej ważący okazał się argument mówiący o spadku awersji do ryzyka i oczekiwaniach na spadek stóp procentowych), to będzie to dobra wiadomość dla posiadaczy udziałów w funduszach obligacji skarbowych, które dzięki temu będą osiągały dodatkowe zyski z wyceny obligacji już posiadanych w portfelach.
Z całą pewnością perspektywa spadku napięcia na Bliskim Wschodzie na jakiś czas będzie pomagała tym z Was, którzy zainwestowali pieniądze w aktywa o wysokim profilu ryzyka – a więc w akcje lub kryptowaluty. Pytanie brzmi: czy przypadkiem tego zjawiska nie zneutralizuje Donald Trump, powodując jakieś nowe zamieszanie jeśli chodzi o politykę handlową USA. Trump potrzebuje jak największych dochodów z ceł i to jest największe ryzyko dla posiadaczy akcji, kryptowalut i innych ryzykownych rzeczy w portfelu.
CZYTAJ WIĘCEJ O AFERZE NA BLISKIM WSCHODZIE:
CZYTAJ NAJNOWSZE HITY W „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH”:
———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
ZOBACZ NASZE WIDEOCASTY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
——————————-
POSŁUCHAJ NASZYCH PODCASTÓW:
>>> FST (271): NAJGORSZY BŁĄD FINANSOWY NA WAKACJACH. Jak nie dać sobie zepsuć wyjazdu na długi weekend, albo wakacyjnego wypoczynku? Jakie finansowe błędy najczęściej popełniamy i jak możemy ich uniknąć? W podkaście „Finansowe Sensacje Tygodnia” rozmawiamy o tym z Piotrem Ożarkiem, Rzecznikiem Klienta w największej polskiej firmie ubezpieczeniowej, PZU. Zapraszamy do posłuchania!
>>> FST (264): JAK PRZYGOTOWAĆ DOMOWY BUDŻET NA NIESTABILNE CZASY? Jak sprawdzić, czy nasz domowy budżet jest wystarczająco bezpieczny? I jak zareagować, jeśli się okaże, że trzeba domowe finanse zrestrukturyzować? Jakie działania podjąć, gdy przeciążają nas raty kredytów? Gośćmi podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” są Krzysztof Kowalczyk i Barbara Koziar z Raiffeisen Digital Banku. Zapraszam do posłuchania!
>>> FST (212): CZY GROZI NAM PROBLEM W DOSTĘPIE DO GOTÓWKI? W ostatnich latach banki podniosły opłaty za operacje gotówkowe w oddziałach. Naturalnym miejscem wypłat i wpłat gotówki są bankomaty, ale ich operatorzy nie mają łatwego życia. Czy Polska może stać się bankomatową pustynią, a Polacy będą mieć problemy z dostępem do gotówki? Gościem podcastu jest Dariusz Marcjasz, dyrektor generalny Euronet Polska. Żeby posłuchać – trzeba kliknąć tutaj.
zdjęcie tytułowe: Pixabay, Canva, CNN, Bloomberg








