17 czerwca 2025

Co nam mówi zaskakująca reakcja inwestorów na atak Izraela na Iran? Globalny kapitał obstawił tylko jeden scenariusz. Czy popełnia gruby błąd?

Co nam mówi zaskakująca reakcja inwestorów na atak Izraela na Iran? Globalny kapitał obstawił tylko jeden scenariusz. Czy popełnia gruby błąd?

Atak Izraela na irańskie instalacje nuklearne oraz zamordowanie przez izraelską armię wielu irańskich naukowców oraz wojskowych – czy przyniósł początek globalnego odwrotu od ryzyka na rynkach kapitałowych? Na razie nie. Po kilku dniach wzajemnych bombardowań Izraela i Iranu inwestorzy wciąż mają kłopot z interpretacją sytuacji. Czy to tylko szybka wymiana ciosów, po której Iran będzie musiał podpisać rezygnację z nuklearnych aspiracji, czy początek dużej wojny, która może się rozlać na cały świat? Do myślenia daje zwłaszcza reakcja cen złota na coraz bardziej gwałtowny konflikt

W nocy z czwartku na piątek nastąpił atak izraelskiego wojska na strategiczne cele w Iranie, w tym instalacje nuklearne. Zginęli m.in. generałowie najwyższego szczebla: Hossein Salami i Mohammad Bagheri. Reakcja rynków finansowych była jednoznaczna. Cena złota skoczyła do poziomu ponad 3400 dolarów za uncję, ropa naftowa odnotowała wzrost ceny o blisko 10%. Światowe giełdy akcji zachowały się w miarę spokojnie – były spadki cen, ale nie było paniki.

Zobacz również:

Atak Izraela na Iran: będzie eskalacja czy szybka akcja?

Największym zagrożeniem płynącym z wojny Izraela z Iranem jest – poza czarnym scenariuszem, czyli możliwością wciągnięcia innych krajów do wojny – trwały wzrost cen ropy naftowej, blokada cieśniny Ormuz (czyli ogromne utrudnienia w handlu) oraz w konsekwencji skok inflacji. Według analityków JP Morgan w przypadku dalszej eskalacji lub przedłużenia konfliktu cena ropy może osiągnąć poziom 120 dolarów za baryłkę, co pociągnie za sobą wzrost inflacji w USA do nawet 5% w skali roku.

To zniszczyłoby nadzieje na spadek stóp procentowych i zwiększyłoby ryzyko nadejścia globalnej stagflacji, czyli zwolnienia wzrostu gospodarczego niemal do zera przy jednoczesnej wysokiej inflacji. Z taką sytuacją bardzo trudno walczyć, bo obniżanie stóp procentowych – żeby zachęcić ludzi do zakupów – jest niemożliwe.

Stawka w grze jest zatem wysoka. Inwestorzy są w rozedrganiu, bo nie wiedzą, czy konflikt uda się utrzymać w ryzach. Pojawiły się nieoficjalne informacje „The Wall Street Journal” mówiące o tym, że Teheran stara się ponownie zasiąść do stołu negocjacyjnego z administracją Trumpa w sprawie zasad rezygnacji z rozwoju swojego programu atomowego. Iran zaprzeczył i ostrzegł przed „bardziej bolesną odpowiedzią”, jeśli USA nie zdołają powstrzymać Izraela przed dalszą eskalacją.

Izrael sobie nic z tych pogróżek nie robi. Według doniesień izraelskich mediów premier Izraela Netanjahu twierdzi, że nie wyklucza nawet zabicia Ajatollaha Chameneiego, przywódcy Iranu. Zdaniem premiera Izraela działania wymierzone w Iran mogą doprowadzić do zmiany reżimu w Teheranie. Wsparcie dla Izraela, w przypadku kontrataku Iranu, zapowiedziały Wielka Brytania i Francja. A Stany Zjednoczone uruchomiły grupę uderzeniową lotniskowca USS Nimitz, która jest w drodze na Bliski Wschód.

Przedstawiciele irańskiej armii z kolei napinają muskuły i twierdzą, że Iran ma w swoich zasobach „tysiące pocisków balistycznych” i do tej pory nie wykorzystał nawet 5% swojego potencjału. Generał dywizji Mohsen Rezaei powiedział irańskim mediom państwowym, że „możemy dojść do punktu, w którym użyjemy nowej broni”. Nie wiadomo, o jaką broń może chodzić. Patrząc na to, że izraelska armia rządzi na irańskim niebie, można mieć wątpliwości, czy Iran ma jeszcze atuty w ręku.

Zastanawiająca reakcja globalnego kapitału. Błąd czy intuicja?

Jak inwestorzy powinni reagować na ten zestaw sprzecznych sygnałów? Konflikt się zaostrzy i rozleje czy też Iran jest już prawie pokonany? Wydaje się, że inwestorzy obstawiają raczej ten drugi scenariusz, który oznaczałby, że wszystko wróci do normy – rakiety przestaną latać nad głowami, a firmy wrócą do zarabiania pieniędzy. Na fali takiego optymistycznego przekonania indeks S&P 500 utrzymuje się tylko 2% poniżej swojego rekordu wszech czasów, który bił wczesną wiosną.

Bardzo nietypowo zachowuje się też dolar, którego notowania coraz bardziej szorują po dnie. Kurs „zielonego” w stosunku do euro jest najniższy od czterech lat. Nie ma typowej w podobnych sytuacjach ucieczki do dolarowych obligacji. USA to kraj, który jest z dala od wojen, więc jest uznawany za bezpieczne miejsce do „zaparkowania” pieniędzy. A jednak tym razem inwestorzy nie widzą potrzeby, żeby przesuwać tam pieniądze.

Bardzo zastanawiająca jest też reakcja najważniejszego aktywa antykryzysowego, czyli złota. Owszem, tuż po wybuchu wojny przekroczyło ono z impetem granicę 3400 dolarów za uncję i wydawało się, że nie ma siły, która powstrzymałaby kruszec przed pobiciem rekordu wszech czasów. Ale choć rakiety nadal latają i nie zanosi się na deeskalację, inwestorzy chętniej słuchają plotek o możliwych negocjacjach irańsko-amerykańskich niż o dalszym zaognieniu konfliktu.

W efekcie cena złota po dotarciu w pobliże 3 500 dolarów za uncję cofnęła się. Na rynku finansowym nie ma paniki, więc nie ma też szału zakupów aktywów uznawanych za „spokojną przystań”. To bardzo zastanawiające, że przy tak dramatycznej sytuacji w tak kluczowej części świata inwestorzy zachowują się tak, jakby nic się nie stało i jakby to wszystko były tylko zabawy chłopców w piaskownicy.

Być może rynek ma rację, nie wpadając w panikę i uznając to wszystko za krótkotrwałe zaognienie sytuacji? Z całą pewnością ktoś się myli – albo światowi inwestorzy obstawiający szybkie zakończenie jatki, albo przywódcy Iranu i Izraela zapowiadający dalsze niszczenie wrogich sił. Wkrótce się przekonamy, kto ma rację.

Jeśli konflikt będzie nabrzmiewał, złoto w pewnym momencie ruszy w górę. A jak już ruszy, to szybko się nie zatrzyma. Jeśli za kilka dni sytuacja na Bliskim Wschodzie zacznie zmierzać ku zawieszeniu broni, wrócimy do scenariusza, w którym na kolejne rekordy cen złota możemy poczekać dobrych kilka miesięcy, a w tym czasie pojawią się dobre okazje do kupienia kruszcu po nieco lepszej cenie. Który scenariusz obstawia Michał Tekliński z Goldsaver.pl, sklepu internetowego, w którym można kupować uncje złota w częściach?

Pacyfikacja czy eskalacja?

michał teklińskiEskalacja konfliktu wywołała wzrost niepewności na rynkach globalnych. Początkowy wzrost cen złota był bezpośrednio związany z nową odsłoną wojny na Bliskim Wschodzie oraz obawami o potencjalny odwet Iranu, co zwiększa globalną niepewność. I skłania inwestorów do szukania bezpiecznych aktywów. Dodatkowo możliwe obniżki stóp procentowych w USA oraz niepewność w relacjach handlowych pomiędzy USA a Chinami wspierają popyt na złoto.

Konflikt spowodował silne wzrosty cen ropy naftowej, co przełoży się (o ile potrwa dłużej) na wzrost cen paliw i podnosi koszty dla firm i konsumentów na całym świecie. Wzrost cen ropy jest związany z obawami o zakłócenia w dostawach surowców z kluczowego dla światowego rynku regionu Bliskiego Wschodu. Iran odpowiada tylko za 3% wydobycia ropy naftowej na świecie, ale kłopoty z logistyką mogłyby mocno zamieszać w globalnych łańcuchach logistycznych.

Nowy tydzień zaczął się od spadków cen ropy i złota, bo inwestorzy chyba obstawiają szybką pacyfikację Iranu przez Izrael, a sytuacja gospodarcza i geopolityczna na świecie nieco się uspokoiła. Do radykalnej zmiany nastrojów może jednak dojść, jeśli Iran zamknie Cieśninę Ormuz i utrudni światowy handel.

Eksperci oceniają, że jeśli napięcia geopolityczne – których głównym źródłem jest teraz Bliski Wschód – będą eskalować, to dynamika wzrostu kursu złota może przybrać na sile. Z kolei ewentualne uspokojenie sytuacji i ponowne zamrożenie konfliktu pomiędzy Izraelem i Iranem mogłoby ograniczyć spekulacyjny popyt na kruszec – przynajmniej na jakiś czas. Wiele zależy od tego, jak bardzo prawdziwy jest obraz tej wojny, który przedstawia raczej dominującą armię izraelską i bezradny Iran.

Dziś to sytuacja na Bliskim Wschodzie wydaje się decydująca dla ceny złota, ale gdyby ucichły wybuchy bomb i świst rakiet, to inwestorzy wrócą do poprzednich dylematów: a więc czy będą dalsze obniżki stóp procentowych na świecie, co z zadłużeniem największego mocarstwa i wiarygodnością jego waluty oraz dokąd zmierza inflacja. Na razie jednak wszystkie oczy zwrócone są na Izrael i Iran.

*****

Zapoznaj się z artykułami z cyklu „Stać cię na złoto”:

>>> Dla niezbyt doświadczonych inwestorów najbezpieczniejszą strategią są zakupy w częściach. Dotyczy to akcji, obligacji i… złota też. Zwłaszcza teraz. Jak robić to wygodnie?

>>> Złoto w monetach lub sztabkach czy w ETF-ach, funduszach i akcjach spółek? Jakie są wady i zalety lokowania pieniędzy w fizyczny kruszec?

>>> Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję

>>> Od czego zależy cena złota? Kiedy zyskamy dzięki ulokowaniu w nim części oszczędności, a kiedy niekoniecznie? Zdecyduje o tym kilka czynników

>>> Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?

>>> Złoto czy nieruchomości? Ten odwieczny spór od lat rozgrzewa zwolenników inwestycji alternatywnych na całym świecie. Kto ma więcej racji?

>>> Złoto jako „ubezpieczenie od końca świata”? Nie tylko. Sprawdzam, jak złoto się sprawdza w kryzysowych momentach na rynku. Bo kryzysów ci u nas dostatek

————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.

————————

ZAPROSZENIE 

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w Subiektywnie o Finansach. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.

Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, który w ciągu 14 lat działalności dostarczył Polakom około 17 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.

——————————–

Goldsaver jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań.

Subscribe
Powiadom o
27 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Antoni
1 rok temu

Proponuje terrorystow z Izraela od izolowac od cywilizowanego świat wzorem Rosji.. niszcza wszystko co dookola nich a opinia publiczna milczaco podchodzi do tego

Admin
1 rok temu
Reply to  Antoni

Kłopot w tym, że oni mają „mocne plecy”…

kamel
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Oni są raczej głową, która ma plecy, barki, pięści, nogi itd.

Admin
1 rok temu
Reply to  kamel

Aż boję zapytać czym są Stany w tej metaforze 😉

kamel
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Giwerą trzymaną w rękach …czyich rękach? Kto jest UBO BR/V/SS/F?
Gardzę chyba wszystkimi teoriami spiskowymi, no ale tutaj jakoś nasuwają mi się skojarzenia z kompaniami wschodnioindyjskimi, Hanzą, republikami bananowymi…
I jakkolwiek żadnych godnych zaufania źródeł nie znam, to jednak plotki mówią, że na tylnym siedzeniu dominują koszerne przekąski…

Admin
1 rok temu
Reply to  kamel

„Kto jest UBO BR/V/SS/F?”
Z wyżej wymienionych skrótów znam tylko SS, z lekcji historii

kamel
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ultimate Beneficial Owner firm BlackRock, Vanguard, State Street, Fidelity.

Admin
1 rok temu
Reply to  kamel

So what? 😉

kamel
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

No wiesz… jak jesteś zarządzającym, to spowiadasz się właścicielowi. Temu, który trzyma w ręce/rękach odpowiedni pakiet głosów na WZA, który ma bezpośredni telefon – akcjonariat rozproszony można zignorować całkiem. A jak ten właściciel ma podobnie obsadzone „ręce” w innych firmach, to tak nagle bliżej do nich – albo lepiej do współpracy, albo wcale nie tak konkurencyjne się okazują… I tu wkracza teoria spiskowa – że taki zarządzający z wielkiej czwórki mógłby (gdyby miał tylko na to chęć i czas) sterować wybranymi branżami, np. generując dowolne wzrosty cen w dowolnych segmentach (patrz: podwyżki cen samochodów). A jednocześnie ten zarządzający wielkiej czwórki… Czytaj więcej »