Cena ropy naftowej w centrum uwagi przez wojnę na Bliskim Wschodzie. Co będzie dalej? Czy to dobry czas, by inwestować w „czarne złoto”?

Cena ropy naftowej w centrum uwagi przez wojnę na Bliskim Wschodzie. Co będzie dalej? Czy to dobry czas, by inwestować w „czarne złoto”?

Cena ropy naftowej wzrosła przez rozszerzający się konflikt na Bliskim Wschodzie, do którego właśnie włączyła się Ameryka. To nie tylko wpłynie na ceny paliw, ale też na zyski tych inwestorów, którzy lokują kapitał w ropie naftowej, Jak łatwo inwestować w „czarne złoto” bez dostawy baryłki do domu albo do piwnicy? I jak na tym zarabiać? A przede wszystkim: czy obecna cena ropy naftowej to w ogóle jest jakaś atrakcja z punktu widzenia inwestorów budujących długoterminowy portfel inwestycji?

Przykro się patrzy na to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Wojna jest zawsze straszna, ale też bywa – jakkolwiek źle to brzmi – okazją do zarobienia pieniędzy. A czy to etyczne zajmować pozycje inwestycyjne związane z konfliktem zbrojnym? Każdy musi to rozsądzić w swoim sumieniu. Dla wielu inwestorów nie jest to problem. Jednym z aktywów, na których się ostatnio nieźle zarabia z powodu wojny na Bliskim Wschodzie jest ropa naftowa.

Zobacz również:

Jeszcze na początku maja cena baryłki ropy Brent oscylowała w okolicach 58 dolarów, a w ostatnich dniach jest to raczej 74-76 dolarów. Przez miesiąc cena ropy urosła o 18%. Obecnie cena baryłki jest najwyżej od przełomu stycznia i lutego. Niektórzy analitycy wieszczą, że w przypadku przedłużenia się konfliktu na Bliskim Wschodzie cena baryłki ropy naftowej może osiągnąć nawet 120 dolarów, pobudzając na całym świecie inflację i zwiększając ceny paliw.

Dlaczego ropa drożeje w obliczu konfliktu na Bliskim Wschodzie? Jakie są prognozy dla ceny baryłki ropy? W co i jak inwestować, by zarabiać na wzroście ceny ropy naftowej? Warto poznać odpowiedzi na te pytania, bo niewykluczone, że ropa naftowa będzie najgorętszym inwestycyjnym zagadnieniem najbliższych tygodni, o ile nie miesięcy.

Notowania ropy Brent, ostatnie 5 lat

Źródło: TradingView

Czy „czarne złoto” rozpoczęło hossę? A może to tylko chwilowy rajd?

Ropa to oczywiście „czarna krew” gospodarki – potrzebna jest wszystkim i wszędzie, zarówno w formie płynnej, jak i przerobionej. Ropa WTI jest wydobywana w USA w stanie Teksas, reszta świata dostarcza ropy Brent, a Rosja – ropy Ural. To USA są największym producentem ropy, wytwarzają bowiem około 22 mln baryłek dziennie (22% światowej produkcji), wyprzedając znacznie Arabię Saudyjską (11 mln baryłek) i Rosję (również około 11 mln baryłek) – jak podaje agencja US EIA.

Tuż poza podium plasuje się niekojarzona powszechnie z ropą Kanada (5,8 mln baryłek). W pierwszej dziesiątce największych producentów ropy znajdujemy inne kraje z Bliskiego Wschodu: Irak (4,4 mln baryłek), Zjednoczone Emiraty Arabskie (4 mln baryłek), Iran (4 mln baryłek) oraz Kuwejt (3 mln baryłek). Tych pięć krajów z Bliskiego Wschodu z pierwszej dziesiątki największych producentów ropy produkuje około 27 mln baryłek dziennie, czyli zapewnia około 27% światowej produkcji „czarnego złota”.

Produkcja ropy naftowej w podziale na kraje

Źródło: IceCap

Cena ropy idzie w górę w ostatnich tygodniach oczywiście dlatego, że rynek niepokoi się o podaż tego surowca w najbliższej przyszłości. Przypomnijmy, że w niedalekiej przeszłości ropa potrafiła reagować gwałtownie na zaognianie się sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie, a jednym z takich przypadków był atak dronów na rafinerie w Arabii Saudyjskiej we wrześniu 2019 r., o który był oskarżany Iran. Wtedy, w trakcie jednej sesji, notowania surowca wystrzeliły o 15%.

Pojawiają się rozważania, czy możliwe jest zablokowanie przez Iran cieśniny Ormuz, przez którą przepływają transporty z surowcami. Gdyby do tego doszło, mogłoby ustać około 20% światowego handlu ropą naftową. W maju 2025 r. przez tę cieśninę przepływało około 21 mln baryłek dziennie – podaje firma Kpler. Głównie był to transport z Arabii Saudyjskiej, ZEA, ale też Iraku i Iranu.

Przepływ energii przez cieśninę Ormuz (mln baryłek dziennie)

Źródło: Morgan Stanley / Vortexa

Gdyby pojawiły się poważne problemy z podażą ropy, to wszystkie gospodarki zaczęłyby mieć kłopoty, ale największe miałaby chyba gospodarka chińska, która wsysa właściwie całość produkcji irańskiej. Jednak zablokowanie cieśniny Ormuz jest mało prawdopodobne, a na razie rynek ropy zmierza ku znacznej nadwyżce produkcji nad popytem – twierdzi Międzynarodowa Agencja Energii (IEA).

W odpowiedzi na eskalację napięć w Zatoce Perskiej, IEA poinformowała, że jest gotowa do awaryjnych interwencji, ostrzegając przed poważnymi zakłóceniami dla globalnego systemu energetycznego w przypadku ograniczenia zdolności produkcyjnych. „Chociaż rynek wydaje się obecnie dobrze zaopatrzony w ropę, ostatnie wydarzenia wyraźnie podkreślają znaczące ryzyko geopolityczne dla bezpieczeństwa dostaw ropy” – stwierdziła IEA.

Globalne zapasy ropy rosną. Wysoka cena ropy naftowej nam nie grozi?

W swoim rocznym raporcie „Oil 2025”, IEA zauważa, że globalne zapasy ropy wzrosły średnio o 1 mln baryłek dziennie od lutego i zwiększyły się o 93 mln baryłek w samym maju. Kartel OPEC+ kontynuuje produkcję na wysokim poziomie, a szacunki IEA wskazują na wzrost podaży ropy o 1,8 mln baryłek dziennie w 2025 r. i 1,1 mln w 2026 r., w porównaniu z prognozowanymi wcześniej 1,6 mln w 2025 r. i 970 000 w 2026 r.

IEA podtrzymała w najnowszym raporcie stanowisko, że globalny popyt na ropę osiągnie szczyt na poziomie około 106 mln baryłek dziennie w 2029 r. (w porównaniu z około 103 mln baryłek w 2024 r.). Popyt z Chin ma osiągnąć szczyt nawet wcześniej, bo już do 2027 r. To zresztą dwa lata wcześniej niż przewidywano dotychczas. Według ekspertów IEA bariery handlowe (m.in. cła Trumpa) mogą hamować wzrost gospodarczy, a więc i popyt na ropę.

Prognozy IEA kontrastują z prognozami OPEC. Kartel oczekuje, że nowe umowy handlowe ochronią rynki przed znaczącym kurczeniem się gospodarek. W raporcie z 16 czerwca organizacja stwierdza, że globalny popyt na ropę wzrośnie o 1,25 mln baryłek w 2025 r. i 1,28 mln w 2026 r. Z kolei analitycy z S&P Global Commodity Insights brzmią mniej optymistycznie, są bliżej w swoich prognozach do IEA, i zakładają wzrost popytu na ropę na poziomie około 770 000 baryłek w 2025 r., i 740 000 w 2026 r.

Gra podaży i popytu na światowym rynku ropy (mln baryłek)

Źródło: IEA

To co będzie się działo z ceną ropy zależy więc w dużej mierze od napięć geopolitycznych. Trzeba jednak przyznać, że musiałyby być one potężne, by mocno windować w górę cenę baryłki, bo według prognoz analityków banku Morgan Stanley produkcja spoza grupy OPEC+ wzrośnie w 2025 r. o ok. 1,1 mln baryłek dziennie, a to więcej niż oczekiwany wzrost globalnego popytu (0,8 mln). Według nich, w drugiej połowie 2025 r. cena ropy – o ile nie dojdzie do niekontrolowanej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie – może znów spaść do okolic 57 dolarów za baryłkę.

Goldman Sachs również obniżył swoje prognozy dla surowca, oczekując, że ropa Brent będzie kosztować średnio 60 dolarów za baryłkę do końca 2025 r. i 56 dolarów w 2026 r., co stanowi redukcję o 2 dolary w stosunku do poprzednich szacunków. Rewizja w dół nastąpiła głównie po majowej decyzji OPEC+ o przyspieszeniu wzrostu produkcji ropy pomimo spadających cen i osłabionych oczekiwań co do popytu.

Goldman Sachs interpretuje to jako „długoterminową strategię równowagi” OPEC+, mającą na celu utrzymanie wewnętrznej spójności w sojuszu i strategiczne regulowanie podaży ropy łupkowej w USA w obliczu stosunkowo niskich zapasów.

Jak inwestować w ropę? Fundusze i akcje, kontrakty i certyfikaty

Jednakże ci, którzy stawiają na wzrost ceny „czarnego złota” też mają argumenty. Czekają na rozwój konfliktu między Iranem a Izraelem, a ponadto wskazują na to, że ropa ma za sobą trzyletnią bessę. Jeśli doszłoby do znacznej redukcji podaży ropy z Iranu, to cena baryłki mogłaby na dłuższy czas powędrować w przedział 70-80 dolarów – przewidują analitycy Morgan Stanley. W scenariuszu „poważnego konfliktu blokującego cieśninę Ormuz” analitycy JPMorgan widzą cenę ropy w okolicach nawet 120-130 dolarów za baryłkę.

Jak inwestować w ropę? Oczywiście nie tak, jak w złoto, czyli z dostawą baryłek do domu czy do magazynu. Przede wszystkim warto rozważyć fundusze notowane na giełdach. To jest najbezpieczniejszy, najtańszy i najprostszy sposób inwestowania w zmiany cen ropy naftowej. Inwestowanie w fundusz odwzorowujący notowania ropy daje gwarancje nie tyle zysków, co właśnie uzyskania ekspozycji niemal 1:1 na ten surowiec, co niezwykle trudno uzyskać  w formie fizycznej (tak jak można kupować złote sztabki, to trudno kupować baryłki ropy i trzymać je w ogródku).

Jednym z najłatwiej dostępnych tego rodzaju produktów na polskim rynku jest WisdomTree Brent Crude Oil ETC (USD). Skrót ETC oznacza Exchange Traded Commodity – czyli surowiec notowany na giełdzie. Jest to więc fundusz prowadzony przez firmę inwestycyjną WisdomTree, dający ekspozycję na ropę Brent. Istnieje od 2012 r. a jest w nim 830 mln zł aktywów. Dąży on do naśladowania wskaźnika Bloomberg Brent Crude Subindex Total Return.

Inwestowanie w niego kosztuje rocznie 0,49% średniej wartości aktywów. Trzeba zwrócić uwagę, że jest denominowany w USD, więc jest w nim „zaszyte” ryzyko kursowe zmian kursu dolara do złotego. Jest dostępny u wszystkich dużych polskich brokerów dających możliwość inwestowania za granicą – czyli m.in. w BM mBanku, BM Pekao, BM PKO BP, BM Santander czy w DM BOŚ.

Notowania WisdomTree Brent Crude Oil ETC (USD)

Źródło: Analizy.pl

Oczywiście, można próbować też inwestować w ropę pośrednio, poprzez akcje spółek notowanych na giełdach. Firmy zajmujące się poszukiwaniem i wydobyciem ropy naftowej oraz gazu ziemnego bezpośrednio korzystają na wyższych cenach ropy, ponieważ zwiększa to ich przychody. To nie jest reguła, że ich notowania są mocno skorelowane z notowaniami ropy, ale jednak przeważnie tak jest.

Jakie akcje warto rozważyć? Z amerykańskiej giełdy na pewno największe i najbardziej stabilne spółki wydobywcze, które są producentami ropy (upstream): ExxonMobil, Chevron czy ConocoPhillips. Z polskiego rynku giełdowego oczywiście można brać pod uwagę PKN Orlen, tym bardziej że dzięki posiadaniu ponad 50 akcji tej spółki można uzyskać zniżki na paliwie i podczas zakupów na stacjach (program Orlen w portfelu).

Notowania ExxonMobil na tle notowań ropy – 5 lat

Notowania ExxonMobil na tle notowań ropy – 20 lat

Źródło: Stooq

Warto natomiast być bardzo ostrożnym, jeśli chodzi o spółki rafineryjne (downstream). Ich zyski zależą od różnicy między ceną ropy a ceną produktów gotowych (np. benzyny, diesla). Rafinerie mogą zyskać na rosnącej cenie ropy, jeśli marże rafineryjne pozostają wysokie lub jeśli jest okazja by je podnosić – a to nie jest takie oczywiste. Z dużych spółek amerykańskich w segmencie downstream robią m.in. Valero Energy czy Marathon Petroleum. PKN Orlen również ma segment downstream, który jest motorem jego biznesu i generuje około 60-70% przychodów.

Istnieją również instrumenty CFD (kontrakty na różnice kursowe) oraz certyfikaty inwestycyjne dające ekspozycję na ropę. Jednak to są przeważnie instrumenty z dźwignią finansową, którą powinni stosować tylko doświadczeni inwestorzy, co oznacza, że ryzyko jest wysokie i można stracić więcej pieniędzy, niż się ma. A skutecznie pomnażają kapitał dzięki takim narzędziom tylko nieliczni. Kto o nich wie – już inwestuje. Kto nie wie – niech się na wszelki wypadek nie zbliża. W tym artykule darujemy sobie dokładnie omawianie kontraktów CFD na ropę naftową.

Cena ropy naftowej sygnałem dla… akcji

Generalnie inwestorzy giełdowi muszą być ostrożni, gdy ropa drożeje. Wzrost cen ropy naftowej zwykle obniża oczekiwaną stopę wzrostu gospodarczego i zwiększa oczekiwania inflacyjne w krótkiej perspektywie czasowej, a przez to obniżają oczekiwania dotyczące zysków przedsiębiorstw, co powoduje spadek cen akcji – tak wynika z badania przeprowadzonego kiedyś przez ekspertów Europejskiego Banku Centralnego.

Tak więc jeśli zakładamy dalszy wzrost cen surowca – lepiej chyba przyjmować ekspozycję na samą ropę, niż pośrednio poprzez akcje. Z tego punktu widzenia obecna cena ropy naftowej może być sygnałem nie tyle do inwestowania w to aktywo (chyba, że jako w rodzaj zabezpieczenia na wypadek spadku cen akcji), ile sygnałem, że warto być ostrożnym jeśli chodzi o inwestowanie w akcje.

Czytaj więcej o wojnie na Bliskim Wschodzie i jaj skutkach dla portfeli inwestycyjnych:

atak izraela na iran - trzeci szczyt złota

izrael zaatakował iran

———————————————

ZAPROSZENIA:

>>> Akcje, ETF-y, instrumenty finansowe odzwierciedlające ceny surowców kupisz wygodnie za pomocą aplikacji XTB, w której jest mnóstwo możliwości lokowania pieniędzy na dobre i na złe czasy. Osobiście przetestowane przez Macieja Samcika.

>>> Akcje i obligacje z całego świata kupisz oraz pieniądze bezpiecznie przechowasz w Saxo Banku. Polskich klientów do  przechowywania części oszczędności lub inwestowania w bezpiecznej jurysdykcji zaprasza duński Saxo Bank,  który  zgromadził ponad 100 mld dolarów aktywów klientów. Bank oferuje wsparcie techniczne i obsługę w języku polskim, raport podatkowy oraz lokalny numer IBAN dla wpłat w złotych. Ostatnio stał się częścią szwajcarskiej grupy bankowej Safra Sarasin.

>>> Wrotami do lokowania pieniędzy za granicą jest niemiecki fintech Raisin (jego sposób działania prześwietlałem tutaj). Do niedawna Raisin miał w ofercie lokaty terminowe o stałym oprocentowaniu od szwedzkiej firmy pożyczkowej HoistSpar (od trzech miesięcy do roku). Niedawno do oferty Raisin w Polsce trafiły lokaty terminowe francuskiego Renault Banku oraz włoskiego CA Autobanku. Wszystkie powyższe banki objęte są gwarancjami funduszy gwarancyjnych do 100 000 euro w ich krajach pochodzenia. Warto sprawdzić tutaj.

———————————————

Źródło okładki: Unsplash

Subscribe
Powiadom o
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ppp
10 miesięcy temu

Wszystko zależy od terminu: w tym tygodniu będą wstrząsy, w kolejnych – zależnie od sytuacji. W sumie będzie po prostu wyższa inflacja, więc moglibyście dodać do artykułu link do materiału o inwestowaniu przy wysokiej inflacji – był taki kilka lat temu.
Pozdrawiam.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Tak, to bardzo możliwe.

kol
10 miesięcy temu

Z artykułu wynika, że ropa może drożeć lub tanieć 🙂

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  kol

Ale wynika też, że jeden scenariusz spełni się w określonych okolicznościach, a drugi w innych

RAFAL
10 miesięcy temu

Dałem sprawę z WIBOR do sądu . Myślę ,że wyjdę na tym lepiej niż na zakładzie o cenę ropy . Chcę spać spokojnie a nie obserwować non stop WTI czy jakiś brent . Wujek z USA mi powiedział ,, Wy macie taki great court . Ty nie idź w robotę , ty myśl o dobrym ,cwanym lojerze ” .

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Ale cwany lojer nie jest tani 😉

Aleks
10 miesięcy temu

Czyli wzrost cen ropy = zmiana preferencji wyborcow, bo to oznacza wyzsza cene za paliwo, gaz do ogrzewania czy nawet energie elektryczna…a to znowu podniesie ceny gotowych wyrobow. Przy cenie paliwa np. 8 zł za litr Pb95 czy 4,5 zł za litr LPG, to kto bedzie winien? Tusk oczywiscie.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Aleks

No tak, ale to musiałaby być blokada Cieśniny Ormuz trwająca miesiącami albo globalny chaos wynikający jakichś działań dywersyjnych

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu