20 maja 2020

O pożyczkę gotówkową najłatwiej w swoim banku? Już nie. Wniosek złożysz przez internet, a zamiast papierowego zaświadczenia o zarobkach…

O pożyczkę gotówkową najłatwiej w swoim banku? Już nie. Wniosek złożysz przez internet, a zamiast papierowego zaświadczenia o zarobkach…

Nie masz konta w danym banku, ale zainteresowała cię oferta pożyczki gotówkowej? Do niedawna musiałeś dostarczyć świadczenie o zarobkach albo przynieść wyciąg z konta ze swojego banku. To przeszłość. Teraz przez system bankowości elektronicznej Banku Millennium zalogujesz się na swoje konto w innym banku i automatycznie ściągniesz wyciąg. Oto kolejna odsłona otwartej bankowości w praktyce

Jednym z najważniejszych tematów ubiegłego roku dla klientów banków niewątpliwie była unijna dyrektywa o usługach płatniczych (PSD2), której w „Subiektywnie…” poświęciliśmy sporo miejsca. Dyrektywa weszła w życie we wrześniu 2019 r. Do części wchodzących wówczas zmian chyba zdążyliśmy się już przyzwyczaić. A chodzi o bezpieczniejszy sposób logowania się do banków, zatwierdzania transakcji czy płacenia w sklepach.

Zobacz również:

Banki musiały wprowadzić tzw. silne uwierzytelnienie. Dziś już nie wystarczy login i hasło do bankowości elektronicznej. Żeby z niej korzystać, bank może poprosić dodatkowo o podanie hasła, które wysyła SMS-em. Transakcje, np. przelewy, musimy dodatkowo autoryzować kodem z SMS-a, albo w bankowości mobilnej.

A jak jest w sklepach? Jeśli płacimy zbliżeniowo bez podawania kodu PIN, to przy piątej z kolei transakcji system wymusi wklepanie PIN-u. Wiem, że nie wszystkim klientom te zmiany przypadły do gustu, bo sprawy – zwłaszcza załatwiane w bankowości elektronicznej – trwają po prostu dłużej. Ale wszystko dla poprawy naszego bezpieczeństwa w sieci.

Drugą nogą dyrektywy PSD2 jest filozofia funkcjonowania firm z sektora finansowego, którą określa się „otwartą bankowością”. Tu powiew zmian jest nieco słabszy i wolniejszy, a dodatkowo nie sprzyja jej pandemia. Banki zostały zawalone nowymi zadaniami (obsługa wniosków w ramach tarcz antykryzysowych, uruchomienie wakacji kredytowych), dlatego część prac informatycznych związanych z otwartą bankowością musiały sklasyfikować jako mniej istotne.

Przeczytaj też: Dyrektywa PSD2 otwiera drzwi do naszych rachunków bankowych zewnętrznym firmom. Ale czy chcemy je tam wpuścić? Oni to zbadali

Przeczytaj też: Unijna dyrektywa PSD2 miała zwiększyć nasze bezpieczeństwo. Ale… chyba coś poszło nie tak. „Absurd. Pogorszyli zamiast poprawić”

Gniazdka i wtyczki, czyli otwarta bankowość

Czym jest otwarta bankowość? Prze erą PSD2 banki były obwarowanymi twierdzami. Tylko one miały dostęp do danych swoich klientów, na ich podstawie proponowały klientom produkty i usługi. Ale dyrektywa PSD2 zmusiła banki do otwarcia swoich zasobów innym firmom, chodzi o tzw. podmioty trzecie, którymi mogą być fintechy, ale też inne banki.

To otwarcie często obrazuję przykładem gniazdek i wtyczek. Bank wystawia gniazdka, a firma która ma odpowiednią wtyczkę, a więc odpowiednie licencje i spełnia określone wymogi bezpieczeństwa, może się do banku wpiąć i korzystać z jego zasobów, np. korzystać z danych o klientach i oferować im różnego rodzaju usługi. Co ważne, udostępnienie danych innym firmom zawsze musi odbywać na podstawie zgody klienta, którego dane dotyczą.

Przed wejściem w życie dyrektywy PSD2 spekulowano, że na otwartej bankowości skorzystają przede wszystkim firmy fintechowe, które zaoferują klientom ciekawsze i tańsze usługi niż banki. Mówiło się np. o udostępnieniu alternatywnych form płatności. Pierwsze miesiące pokazały jednak, że na otwartej bankowości korzystają przede wszystkim banki.

Zaczęło się od tworzenia przez banki centrum dowodzenia globalnymi finansami. Sporo osób ma konta w kilku bankach. Żeby przejrzeć historię rachunków, ich stan, trzeba zaglądać do każdego banku z osobna. A gdyby tak móc wszystkie swoje finanse podglądać z poziomu jednego banku?

W październiku ING Bank zaoferował swoim klientom możliwość ściągania danych z kont i kart w innych bankach. Z poziomu bankowości elektronicznej ING klient loguje się do innych swoich kont i pobiera dane. Dzięki temu w ING może zobaczyć nie tylko to, co ma w „lwie”, ale też w innych bankach. A konkretnie zaczynał od możliwości „sprzężenia” rachunków prowadzonych w mBanku i Banku Millennium.

Warto w tym miejscu dodać, że pierwszym bankiem, który umożliwił takie podglądanie, był Nest Bank, ale proces był analogowy. Klient musiał najpierw zalogować się do innych banków, w których miał rachunki, ściągnąć plik PDF z historią kont i wgrać je do systemu Nest Banku.

Przeczytaj też: Zmiany w logowaniu i płaceniu za zakupy. Nowe usługi bankowe, błyskawiczne reklamacje i niższa odpowiedzialność za fraudy. Wchodzi w życie PSD2. Co musisz wiedzieć?

Przeczytaj też: Płacą sporo na lokatach, ale jeśli chcesz się dostać do swoich pieniędzy, to je… blokują. Rzecznik Finansowy: „to złamanie prawa bankowego i nie tylko”

Łatwiej o pożyczkę klientowi z „ulicy”

Wygląda na to, że nadchodzi PSD2 w wersji 2.0. W grudniu Alior Bank uruchomił usługę bazującą na otwartej bankowości, ale nie do tego, by stworzyć u siebie centrum zarządzania globalnymi finansami, a po to, by szybciej udzielać kredytów klientom „z ulicy”.

Wcześniej taki pożyczkobiorca musiał dostarczyć do oddziału zaświadczenie o zarobkach. Nowość polegała na tym, że klienci PKO BP, Banku Pekao, Santander Banku i ING Banku mogli wnioskować o kredyt w Alior Banku bez tego zaświadczenia. Przy wnioskowaniu o kredyt musieli udzielić zgody na pobranie i dostarczanie informacji o swoim ROR w banku, do którego wpływa ich wynagrodzenie.

W podobnym kierunku poszedł Bank Millennium, który wprowadził możliwość potwierdzenia dochodu przy ubieganiu się o pożyczkę gotówkową z wykorzystaniem logowania do innego banku.

Do tej pory było tak, że klient musiał dostarczyć wyciąg z konta bankowego, żeby potwierdzić dochody. W nowym procesie klient pobiera historię transakcji logując się na konto, na które wpływa jego wynagrodzenie w innym banku, a wszystko robi za pośrednictwem bankowości elektronicznej Banku Millenium. Ale bank zastrzega, że z tej usługi mogą skorzystać tylko pożyczkobiorcy, od których wymagany jest tylko jeden dokument potwierdzający dochód.

Proces ubiegania się o pożyczkę można rozpocząć w bankowości elektronicznej Banku Millennium (Millenet), w placówce lub bankowości telefonicznej. W dwóch ostatnich przypadkach wniosek do systemu wprowadza doradca klienta, a gdy dochodzi do etapu potwierdzenia dochodu, klient przechodzi przez proces w Millenecie – samodzielnie loguje do innego „swojego” banku i wskazuje konto, na które wpływa jego wynagrodzenie. Umowę można podpisać w Millenecie lub w placówce.

Przeczytaj też: To już zdzierstwo? Przelew zlecony w placówce będzie dwa razy droższy! Banki wykorzystują pandemię koronowirusa, żeby wykurzyć klientów z oddziałów?

Przeczytaj też: Klienci do bankowców: za takie wakacje kredytowe to my dziękujemy! „Pomoc” za 34.000 zł, brak pomocy, bo „rata była za duża” i inne absurdy

Zaczyna się skromnie, ma być na wypasie

Podobnie jak w przypadku usług ING Banku i Alior Banków opartych o otwartą bankowość, zakres usługi w Banku Millennium zaczyna się skromnie. Zautomatyzowane potwierdzanie dochodu możliwe jest obecnie tylko z kont w Alior Banku i ING Banku (lista ma się wkrótce wydłużyć). To chyba nie przypadek. Obserwując nowinki produktowe, wygląda na to, że właśnie tym bankom najbardziej zależy na wykorzystaniu potencjału tkwiącego w otwartej bankowości.

Zastanawiam się, czy ułatwienia dla „obcych” pożyczkobiorców w Aliorze i Millennium wynikają tylko z kalendarza wdrożeniowych prac IT. W dobie pandemii i nadciągającego kryzysu kurczyć się będzie pula potencjalnych pożyczkobiorców. Być może banki zdały sobie sprawę, że własna baza solidnych kredytobiorców nie wystarczy, żeby wykręcić w miarę przyzwoity wynik. Zresztą niektóre już zakręciły kurek z kredytami osobom zatrudnionym w „niepewnych” branżach, albo na podstawie umów cywilno-prawnych. Próbują więc podbierać klientów konkurencji przekształcając proces kredytowy z analogowego w cyfrowy, a więc szybszy i wygodniejszy dla klientów.

Kiedy wchodziła w życie dyrektywa PSD2, mówiło się, że instytucje, której pierwsze skorzystają z jej dobrodziejstw, zyskają przewagę nad tymi, które tę rewolucję prześpią. Dziś można powiedzieć, że otwarta bankowość może być kluczem do tego, by bank przeszedł przez kryzys w miarę suchą stopą.

————————————-

POSŁUCHAJ PODCASTU „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”

W odcinku 10. podcastu moim gościem jest Łukasz Hajduk z AXA TFI, a rozmawiamy o… zgadnijcie, o czym? Tak, o budowaniu funduszu spełniania marzeń. Jak mieć na to pieniądze, a potem jaki mieć na to pomysł. Kliknij baner lub wejdź w ten link, aby posłuchać

————————————-

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu