19 sierpnia 2019

Abonament RTV, Poczta Polska i polowanie na dłużników. Ale polują trochę na ślepo, bo część dokumentów… już w niszczarce

Jak wiadomo, Poczta Polska – w imieniu państwa – ściga osoby nie płacące abonamentu. To nic nowego. Ale dlaczego ściga nawet tych, którzy mają na piśmie, że płacić nie muszą?  

Ta historia jest o tym, że w sprawach urzędowych i w relacjach z firmami wszystko warto mieć na piśmie. Doradca obiecuje cuda na kiju? Niech ofertę wyślę mailem. Jeśli intencje firmy są czyste, pracownik nie będzie miał oporów przed potwierdzeniem tego, co obiecał. Werbalne deklaracje są miłe, ale gdy potem firma ich nie wykona – nie ma się czego uczepić.  Słowa ulatują, zaś to, co zostało napisane, ma wartość dowodową.

Potwierdzenie na piśmie szczególnie przydaje się przy rozwiązywaniu wszelkich umów, które zobowiązywały nas do regulowania należności. Zawsze, kiedy wypowiadałem umowę telekomowi, czy bankowi, proszę o dokument potwierdzający, że nasze wzajemne relacje ustały. Czasem nie jest to łatwe – pracownicy lubią mówić, że „wszystko sobie zaznaczyli w systemie”. I potem zdarzają się monity 0 zapłacenie rzekomych należności.

Niestety, czasem nawet kwity nie pomogą. Przekonał się o tym nasz czytelnik, pan Sebastian, który ma na piśmie obietnicę, że nie musi płacić abonamentu radiowo-telewizyjnego, choć posiada telewizor i czasem go nawet ogląda. Miliony innych konsumentów też mają telewizory i też nie płacą abonamentu, ale oni łamią prawo, zaś pan Sebastian nie płaci „na legalu”.

Kłopot w tym, że dział rozliczania abonamentu radiowo-telewizyjnego – zamiast zabrać się za tych, którzy nie płacą, a powinni, przeczepił się właśnie do pana Sebastiana. I to uczepił się solidnie, jak rzep psiego ogona. 

Czytaj też: Poczta Polska zmienia ceny. Rozmiary listów jak w sklepie odzieżowym. A jak ktoś kupił znaczki na zapas? „Poczta nie gra fair” – alarmuje czytelnik

Czytaj też: Pisz na Berdyczów, czyli Poczta Polska ma cyfrowy kłopot z przekierowaniem listów. Internet pocztowców… nie dotyczy?

Ile osób płaci abonament? Nie chcecie wiedzieć

Abonament radiowo-telewizyjny to przykry obowiązek finansowy na rzecz „misji mediów publicznych” (wiem, zabawne), z którego należy się wywiązywać – tak mówi prawo. Robi to niewiele osób – według szacunków KRRT aż 96,4 proc. gospodarstw domowych posiada odbiorniki telewizyjne, z czego tylko połowa jest zarejestrowana. A wśród właścicieli tych zarejestrowanych tylko 31% opłaca abonament.

Dla przypomnienia – to 7 zł miesięcznie za radio oraz 22,7 zł za radio i telewizor. Z tego, co ludzie wpłacają, uzbiera się ok. 650 mln zł rocznie, z tego połowę dostaje Telewizja Polska, a drugą – Polskie Radio wraz z rozgłośniami regionalnymi. Rząd zdecydował, że budżet będzie pokrywał telewizji i radiu to, czego nie płacą widzowie i słuchacze. W tym roku owa dopłata wynosi ponad 1 mld zł. 

Były pomysły żeby opłaty abonamentowe zaszyć w rachunkach za prąd, a ostatnio pojawiła się myśl, żeby po prostu finansować media z budżetu. Jak będzie? To się okaże po wyborach. Na razie miecz w walce o wzrost ściągalności abonamentu, pobieranego na dotychczasowych zasadach, dostała do ręki Poczta Polska. Bierze ona na cel, tych, którzy choć raz zaistnieli w jej bazach danych – a więc mają lub mieli zarejestrowany odbiornik. 

„Ścigany, wersja 2019″. Zamiast Harrisona Forda – pan Sebastian

Pan Sebastian napisał do nas, że od półtora roku czuje się prawie jak zwierzyna łowna, a poluje na niego – i jego pieniądze – Poczta Polska. Chodzi o abonament radiowo-telewizyjny właśnie. Przedmiotem sporu jest kilkaset złotych. Pan Sebastian czuje się niesłusznie oskarżony, jak bohater filmu „Ścigany”. Z tą różnicą, że on wcale nie zamierza uciekać.

„”Od maja 2018 r. jestem ścigany przez Pocztę Polską, choć odbiornik wyrejestrowałem w 2011 r. I mam na to dowód w postaci dokumentu z pisemnym potwierdzeniem tego faktu. Od roku wymieniam się z Pocztą listami, w tym czasie dostałem też dwa wezwania do zapłaty. Poczta przez cały czas twierdzi, że nie ma w swojej bazie informacji o wyrejestrowaniu mojego odbiornika”

Nie jest tajemnicą, że poczta interesuje się tymi, którzy mają zarejestrowany odbiornik radiowy lub telewizor i nie płacą abonamentu i że owo zainteresowanie przeważnie objawia się wysyłaniem upomnień i wezwań do zapłaty. W ubegłym roku takich pism wysłano było ponad pół miliona. W prawie 150.000 przypadków kończyło się  wezwaniami od skarbówki w sprawie zapłaty abonamentu.

Urzędnicy mogą domagać się opłat do pięciu lat wstecz i to z odsetkami. Poczta – jak wynika z tego, co piszą ludzie – często wysyła też upomnienia tym, którzy odbiornik mieli, ale z niego zrezygnowali.

„Po wrzuceniu na Wykop.pl części dokumentów odezwało się do mnie wiele osób, które są w podobnej sytuacji – tzn. wyrejestrowali odbiorniki, ale dostają upomnienia i wezwania. Żeby się wywinąć trzeba przesłać pisemne potwierdzenie wyrejestrowania odbiornika. W przypadku braku takiego potwierdzenia – a wiele osób po prostu go nie dostało bądź przez lata gdzieś zgubiło – pocztowcy zlecają egzekucję długu”

Pan Sebastian pokazuje nam dowód, że też złożył stosowne pismo, czyli kopię potwierdzenia wyrejestrowania odbiornika. Tym razem jednak to nie zakończyło sprawy, w tzw. międzyczasie przyszło kolejne wezwanie do zapłaty.

Czytaj też:Tajemnica zaginionego przelewu. Klient ma potwierdzenie, że go nadał, a oni… mają to gdzieś

Czytaj też: Subskrypcje i abonamenty: już nie tylko rachunki domowe, VOD, gry online i media. Ile miesięcznie wydajemy na subskrybowanie?

Potwierdzenia wyrejestrowania? 5 lat i kończą w niszczarce

Jak to możliwe, że poczta tak długo analizuje prostą sprawę? Przecież pan Sebastian wyrejestrował telewizor właśnie w placówce pocztowej, więc Poczta powinna mieć to w swoich rejestrach i archiwach. Nie powinna więc w ogóle zaczynać „akcji windykacyjnej”, a skoro zaczęła, to już po pierwszym sygnale naszego czytelnika – ją zamknąć.

Pan Sebastian przypuszcza, że znaczenie dla sprawy ma fakt, że od wyrejestrowania odbiornika upłynęło siedem lat temu. Co na to Poczta? Okazuje się, że potwierdzenia pana Sebastiana nie ma i… mieć nie musi! Bo dokumenty tego typu przechowywane są przez pięć lat, a od wyrejestrowania minęło więcej czasu! Sprawa jest więc taka, że z braku własnej dokumentacji pocztowcy opierają się tylko na tej, którą przekażą jej „podopieczni” po otrzymaniu wezwania do zapłaty abonamentu.

Ci, którzy mają oświadczenie na piśmie o wrejestrowaniu odbiornika, podpisane przez pracownika pocztowej placówki, nie muszą się raczej bać. Prędzej czy później Poczta się od nich odczepi. Czy wystarczy wysłanie skanu? Sprawa pana Sebastiana pokazuje, że nie zawsze. Szkoda straconych nerwów, czasu i dyskusji ze skarbówką.

Zapytaliśmy przedstawicieli Poczty Polskiej, dlaczego molestują Bogu ducha winnego pana Sebastiana, skoro e-mailem najpierw poinformował, że sprawa go nie dotyczy, a potem przekazał skan dokumentu?  Pocztowcy informują, że ten konkretny przypadek przekazali do wyjaśnienia i że dziękują za sygnał. I dodali:

„W sytuacjach wyjątkowych – jeżeli osoba nie posiada dokumentu wyrejestrowania, a posiada zadłużenie w opłatach abonamentowych – może zwrócić się do KRRiT o umorzenie lub rozłożenie na raty zobowiązania. KRRiT w wyjątkowych sytuacjach (jeżeli przemawiają za tym szczególne względy społeczne lub przypadki losowe) może podjąć decyzję o umorzeniu lub rozłożeniu na raty powstałej zaległości”

Nie wiem skąd w ogóle pomysł, że insytucja od dostarczania listów i paczek zajmuje się egzekucją i windykacją. Jeśli jej to nie wychodzi, bo mają nieporządek w papierach, to może już lepiej oddać sprawę w ręce profesjonalistów? ;-). Albo może lepiej nie: jaka misja w mediach publicznych taka egzekucja naszych w związku z nią obowiązków.

źródło zdjęcia: PixaBay

 

11
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
DawidRobertMagdaanonymousRobert Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Łukasz
Gość
Łukasz

Jak to jest, że Poczta Polska ściga tylko tych, którzy zarejestrowali odbiornik i przez wiele lat opłacali abonament a tych, którzy nigdy nie zarejestrowali i NIC nie zapłacili – otacza ochronnym ramieniem domniemanej niewiedzy? Czy to jest równość prawa wobec obywatela? Jeżeli od zawsze się ukrywasz – masz luz. Jeżeli kiedyś się zarejestrowałeś i przez kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt miesięcy opłacałeś – dożywotnio jesteś ścigany. Ten co dał mało – będzie zmuszony do oddania wszystkiego. Ten, co nic nie dał – jest pod ochroną.

Michał
Gość
Michał

Tak dokładnie to działa. Mój teść zapłacił karę, bo miał zarejestrowany odbiornik a nie płacił (uzasadniał tym że pewien polityk stwierdził że nie trzeba). Jego sąsiad też nie płaci ale nigdy nie rejestrował i nikt go nie ściga. Ja płacę za swój dla świętego spokoju chociaż tv oglądam prawie wcale. Wolę streaming

Samozl0
Gość
Samozl0

Przecież to bardzo proste. Jak można ścigać kogoś o kim nie ma się wiedzy, czy posiada odbiornik. Jeżeli ktoś nigdy nie rejestrował odbiornika, to najpierw trzeba by sprawdzić – czyli wejść do jego domu.
Ponieważ pracownicy poczty nie mogą sobie wchodzić do każdego mieszkania, nie maja takiej wiedzy i nie mogą niezarejestrowanych ścigać.
Czego tu nie rozumiesz?

CJa
Gość

Zlikwidować i abonament, i pocztę. Relikty PRL.

Adam
Gość
Adam

Nichil novi, na poczcie potrafią zginąć przesyłki polecane, a tu zdzwienie że poczta nie posiada systemu elektronicznego wydawanych i przyjmowanych dokumentów! Prawda jest taka ten idiota który udzielił pełnomocnictwo PP w sprawach ściągalności abonamentu powinien obecnie oglądać świat zza krat! A sytuacja Pana Sebastiana, można podsunąć kabaretom z tego wyszedłby super skecz! Obśmiać, zgrillować PP to może coś trafi do tych zakutych łbów, iż są idiotami i tłukami w rękach obecnych łże elit!

Kocham kino
Gość
Kocham kino

Większość społeczeństwa nie placi i ma rację. Jak można płacić za durne seriale. Publiczna tv praktycznie bez zadnej oferty telewizyjnej, którą moglibyśmy przypisać pod misję jaką ma tvp w statusie. Pamietam jak najciekawsze niebanalne filmy z kocham kino były emitowane około 22:00. Najciekawsze dokumenty, na ktore wyczekiwalem, pokazywali o 00:15 lub 01:00. Tylko, że wtedy jeszcze będąc studentem można było sobie na taki dyskomfirt pozwolić, a teraz gdy człowiek pracuje na rano to co mi pozostało?…. Same seriale i seriale dokumentalizowane ze scenariuszem filmów klasy B/C i słabą grą aktorską typu: „wspaniali strazacy,..policjanci i detektywi…historie pełne dramatów nastolatków jak to… Czytaj więcej »

Robert
Gość
Robert

Popieram, koszt dekodera to grosze. i można nawet rozdać za darmo. Pytanie tylko kto bedzie płacił za odkodowanie? Idę o zakład, że nie będzie to nawet to 30% :-). To dopiero byłaby weryfikacja!

anonymous
Gość
anonymous

Pan Sebastian ma to szczęście że windykacją zajmuje się poczta. A mogli dług sprzedać getbackowi…

Magda
Gość
Magda

Wyrejestrowałam odbiornik w 2000 roku, oczywiście poczta nie posiada tego w swojej bazie, ja mam przedstawić dowód wyrejestrowania sprzed 19 lat którego już dawno nie mam. Nigdy wcześniej nie otrzymałam wezwania do zapłaty, nr identyfikacyjny nadano mi podobno o poinformowano o tym fakcie w liście wysłanym ponad pół roku po sprzedaży mieszkania, więc nic o tym nie wiedziałam. Co robić? Płacić…

Robert
Gość
Robert

A mnie interesuje, w jaki sposób, znaleźli mnie w nowym miejscu zamieszkania? 9 lat temu zmieniłem miejsce zamieszkania, odbiornik był zarejestrowany na „stary” adres, a tutaj bęc – wezwanie przychodzi na nowe miejsce zamieszkania? Ktoś handuje moimi danymi? Jak ma się do tego RODO?

Dawid
Gość
Dawid

ciekawe skąd mają dane, bo myślę, że teochę ludzi uzbiera się w odchłani, co na mój temat nic nie wiedzą

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss