2 listopada 2026

Coraz dłużej trzeba czekać, żeby sprzedać mieszkanie. Czy cena, którą można dostać, wciąż daje wyższy zysk niż zakup obligacji? A za pięć lat?

Coraz dłużej trzeba czekać, żeby sprzedać mieszkanie. Czy cena, którą można dostać, wciąż daje wyższy zysk niż zakup obligacji? A za pięć lat?

Coraz trudniej sprzedać mieszkanie na rynku wtórnym – wynika z danych jednej z największych agencji nieruchomości w Polsce. Trzeba czekać znacznie dłużej na kupującego i obniżyć cenę wyjściową. Ale i tak już co piąte mieszkanie w Warszawie „idzie” za ponad milion złotych. A co drugie jest kupowane za ponad 700 000 zł. Czy w ostatnich pięciu latach inwestycja w mieszkania dała większy zysk niż obligacje antyinflacyjne? Mam prognozę na kolejną „pięciolatkę”

Z rynku nieruchomości spływa przez cały czas mnóstwo danych i nie jest łatwo wydobyć z tego szumu informacyjnego czegoś wartościowego. Najchętniej spoglądam na dane, które są z jednej strony możliwie najbardziej świeże, a z drugiej pokazują realny stan gry przez pryzmat przepływu prawdziwych pieniędzy. Z tego punktu widzenia dość ciekawy jest kwartalny raport nieruchomościowej agencji Metrohouse. A zwłaszcza ta jego część, która niesie wieści o cenach transakcyjnych mieszkań na rynku wtórnym.

Zobacz również:

Co prawda są to dane konkretnej agencji nieruchomościowej (a nie ze wszystkich), ale za to jednej z największych w kraju. Porównując dane transakcyjne jej klientów (siłą rzeczy wyrywkowe) z innymi danymi, można uzyskać przybliżony obraz tego, co dzieje się na rynku. Ze statystyk opublikowanych przez Metrohouse wyciągnąłem trzy informacje.

Małe mieszkania idą jak woda. Chwilowy kaprys czy początek trendu?

Po pierwsze rośnie popyt na małe mieszkania, ich ceny znów ruszyły w górę. Generalnie na rynku nieruchomości mamy sytuację dość stabilną (z jednej strony rosnący popyt kredytowy, z drugiej duża podaż mieszkań „inwestycyjnych”, których właściciele są niezadowoleni z rentowności), ale średnie ceny realnych transakcji ruszyły w górę. W Warszawie za metr mieszkania klienci Metrohouse płacili w trzecim kwartale już 16 823 zł (wzrost o 7,3% w skali roku), w Krakowie – 14 090 zł (wzrost o 5,5% w skali roku), a we Wrocławiu – 12 086 zł (wzrost o 4,5% w skali roku).

CZYTAJ TEŻ:

coaz więcej gotowych mieszkań

heimstaden niemcy nieinwestowalne

Wygląda na to, że nie tyle wszystkie mieszkania zaczęły znów szybko drożeć, ile ruszył się popyt na te o mniejszym metrażu. Z danych wynika, że w strukturze sprzedaży wzrósł udział mieszkań do 35 m2. Prawie jedna trzecia wszystkich transakcji w Warszawie dotyczyła takich mieszkań (rok temu tylko co piąta). Częściowo potwierdzają to inne dane, publikowane przez portal ZaMetr.pl, z których wynika, że średnia ofertowa cena metra mieszkania w Warszawie zwiększyła się przez rok z 18 300 zł do mniej więcej 18 800 zł. Skala wzrostu mniejsza, ale wektor podobny. Przyczyna zapewne też.

Pytanie, czy to chwilowy efekt wynikający z kupowania mieszkań przez rodziców dla studiujących dzieci, czy coś trwalszego, świadczącego o tym, że ludzie coraz częściej chcą wieść życie w pojedynkę (albo z powodu braku „pary”, albo z powodu rozwodu). Warto obserwować ten trend. Zresztą wygląda na to, że Warszawa jest znów coraz bardziej rozgrzanym rynkiem nieruchomości. Z danych Metrohouse wynika, że tylko 4% ofert mieszkań na rynku wtórnym ma cenę poniżej 12 000 zł za metr (rok temu ten warunek spełniało niemal co szóste mieszkanie wystawione na sprzedaż).

Coraz trudniej sprzedać mieszkanie. Cztery miesiące czekania

Dziś realny wybór zaczyna się w rejonach 14 000 zł za metr. Co trzecie mieszkanie sprzedawane w Warszawie mieści się w tym zakresie. Z drugiej strony przerażające jest to, że już co piąte mieszkanie w stolicy ma cenę powyżej 20 000 zł za metr. I to nie ofertową, lecz realną. Tyle ludzie naprawdę płacą za metr mieszkania w dobrej dzielnicy największego polskiego miasta. De facto oznacza to, że co piąte mieszkanie w Warszawie sprzedawane na rynku wtórnym kosztuje już ponad milion złotych.

Poza Warszawą nie jest tak „gorąco”. W pięciu największych miastach wciąż co trzecie sprzedawane mieszkanie „poszło” po cenie poniżej 7000 zł za metr, ale i tutaj „coś” zaczyna się dziać – o 10% wzrósł odsetek mieszkań, w przypadku których w cenie transakcyjnej „pękła” granica 10 000 zł za metr. Ale Warszawa i inne duże miasta to już dwa światy. W Warszawie połowa mieszkań sprzedawanych na rynku wtórnym ma już cenę powyżej 700 000 zł (rok temu tylko 40%). W pięciu dużych miastach poza Warszawą – ponad połowa mieszkań kosztuje wciąż poniżej 400 000 zł.

Po drugie cierpliwość ma coraz większe znaczenie dla obu stron transakcji. Z danych Metrohouse wynika, że średni czas oczekiwania na kupca w przypadku sprzedaży mieszkania na rynku wtórnym się wydłuża. W Warszawie przeciętne ogłoszenie „wisi” przez cztery miesiące, a więc o prawie miesiąc dłużej niż rok temu. W przypadku innych wielkich miast ten czas też się wydłużył, ale w mniejszym stopniu (tylko o niecałe dwa tygodnie). To nie oznacza, że sprzedający całkiem stracili pewność siebie. Owszem, różne statystyki pokazują, że rośnie różnica między ceną ofertową a realną transakcją, ale nie ma paniki po stronie sprzedających.

W Warszawie przeciętna oferta sprzedaży mieszkania jest „przeceniona” od momentu wystawienia do momentu znalezienia nabywcy o 2,8%. W Krakowie ta przecena sięga 3,3%, a we Wrocławiu aż 4,8%. Dodatkowe 2–3% ceny można utargować w trakcie negocjacji, choć w przypadku mieszkań w Warszawie średnio kupujący „ugrywają” w ten sposób nie więcej niż 1,2% ceny. Nie zmienia to faktu, że sprzedający godzą się z obniżeniem nominalnej ceny o 5–7%. Albo robią to sami, albo pod presją, ale to dobrze świadczy o równowadze na rynku.

Sprzedać mieszkanie i zarobić więcej niż na obligacjach?

Po trzecie realne ceny mieszkań są dziś niewiele wyższe niż pięć lat temu. Metrohouse publikuje indeks cen nieruchomości na rynku wtórnym w ujęciu nominalnym (czyli o ile urosły ceny mieszkań) oraz realnym (to samo, tylko po uwzględnieniu inflacji). To jest bardzo ciekawy wskaźnik. Wynika z niego, że nominalnie mieszkania w pięć lat podrożały o ponad 52%. Ale jeśli odejmie się od tego inflację, to już tylko o 7%. A może nie „tylko”, lecz „aż”? W końcu normalność na rynku nieruchomości polega na tym, że „betonowe złoto” ma chronić przed inflacją, a od zarabiania są inne aktywa.

Porównałem wskazanie tego barometru z dochodowością wyemitowanych dokładnie pięć lat temu detalicznych obligacji dziesięcioletnich. Gdybym jesienią 2021 r. kupił obligacje o oznaczeniach EDO0931 (o oprocentowaniu uzależnionym od inflacji) to do dziś wypłaciłyby mi one ok. 46 zł odsetek z każdych 100 zł wartości nominalnej. Nieruchomość – przy założeniu, że byłaby to „benchmarkowa” nieruchomość, której cena zachowuje się modelowo – dałaby wynik o 6 zł lepszy z każdych zainwestowanych 100 zł.

Inna sprawa, że w przypadku nieruchomości jest ryzyko lokalizacji (wartość nie każdego mieszkania zachowa się tak, jak indeks) oraz płynności (obligacje mogę w każdej chwili sprzedać, tracąc tylko 3 zł z każdych 100 zł, w przypadku mieszkania muszę godzić się na znacznie większy opust, jeśli chcę natychmiast odzyskać pieniądze). Z drugiej strony w przypadku mieszkania może dojść dochód z najmu (ale nie musi, jeśli mieszkanie ma być „czystą” lokatą kapitału bez ryzyka utraty kontroli nad nim).

Jest jeszcze jedna różnica: po pięciu latach mogę sprzedać mieszkanie, nie płacąc żadnego podatku od zysków, a w przypadku obligacji oddaję 19% podatku Belki. A więc z moich 46 zł zysku (minus 3 zł opłaty karnej) robi się tylko 37 zł (w porównaniu z 52 zł w przypadku mieszkania). Oczywiście to podatkowe eldorado nie musi trwać wiecznie. Jest duże ryzyko, że w Polsce pojawi się w jakiejś formie podatek katastralny.

Następnych pięć lat na rynku nieruchomości. Mam prognozę!

Pytanie brzmi, czy drugie pięć lat będzie dla nieruchomości równie łaskawe jak ostatnia pięciolatka? Czy da się za pięć lat sprzedać mieszkanie z realnym zyskiem? Na to pytanie raporty Metrohouse nie odpowiadają, ale miałem ostatnio przyjemność prowadzić panel dyskusyjny na wielkiej konferencji deweloperów w Trójmieście i na koniec tej dyskusji zadałem właśnie takie pytanie moim panelistom (byli nimi: Piotr Bujak z PKO BP, Waldemar Rogowski z BIK, Elżbieta Czerwińska z Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Michał Klimczak z CBRE).

Spodziewałem się sceptycznych prognoz: bo inflacja rośnie, bo stopy procentowe pójdą w górę, bo realny wzrost wynagrodzeń mocno hamuje, bo demografia jest dramatyczna, bo geopolityka straszy… A tymczasem moi rozmówcy dość zgodnie ustalili, że przez kolejne 5–10 lat średnia cena nieruchomości (przy założeniu, że z tak różnych rynków lokalnych jak np. Warszawa i Łódź można wyciągać jakąkolwiek średnią) powinna rosnąć o 1% rocznie szybciej niż inflacja.

To by oznaczało utrzymanie podobnej sytuacji jak w poprzedniej pięciolatce. A więc nieruchomości w dobrych lokalizacjach w dalszym ciągu będą nie tylko broniły przed inflacją, ale też zwiększały realną wartość ulokowanych w nich pieniędzy. A za 10 lat będzie można sprzedać mieszkanie średnio 10% drożej niż dziś, plus wartość inflacji. W tym scenariuszu nieruchomość byłaby nadal lepszą lokatą kapitału niż obligacje. Wierzycie w taki scenariusz?

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

CZYTAJ TEŻ:

nieruchomości w hiszpanii

ceny mieszkań we Włoszech

zurych pomysł na za drogie mieszkania

warszawa mieszkania ceny mieszkań

——————————

CZYTAJ TEŻ:

——————————

zdjęcie tytułowe: Maciej Samcik

Subscribe
Powiadom o
77 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Krzysztof
1 dzień temu

Jak deweloper mówi, że tak będzie, to ja mu wierzę.

Stef
1 dzień temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie deweloperzy czyli kto?
Agent?
Fliperzy?
Banki?
Eksperci typu Marek W?

Nikt z branży panu nie powie że jest stabilizacja cen. Widzialem że za 2025 jest niby 6% wzrostu w skali kraju. Czyli +/- o prawdziwą inflację. A sa to ceny ofertowe. Jak ktoś chce sprzedać to sporo obniża

Last edited 1 dzień temu by Stef
Stef
1 dzień temu
Reply to  Maciej Samcik

To jakby spytać sprzesawce samochodu czy ten co stoi na placu za rok bedzie tańszy?

Sprzesawca poda 10 powodow żeby kupic dzisiaj.

Odnkśnie rynku dew. wygląda na powtorke z 2020 czyli wysokie ceny i spadek ilości transakcji.

Tylkowtedy cały na biało wjechał BK2%

Stef
1 dzień temu
Reply to  Maciej Samcik

Mam powód kupujący przestraszyli sie podwyzki stóp?

tralalala
1 dzień temu

zakładając (ulubione słowo rekacji SoF), że faktycznie wartość nieruchomości będzie rosła tylko/aż* (wybierz jedno) 1% ponad inflację, to trzeba pamiętać o tym, że obligacje antyinflacyjne są praktycznie bezkosztowe. NIe płacisz prowizji od zakupu/sprzedaży, nie płacisz kosztów obsługi, nie płacisz podatku od nieruchomości, nie płacisz opłat do wspólnoty, nie płacisz ubezpieczenia na wypadek szkody, nie sprzątasz, nie płacisz za ogłoszenia sprzedaży, nie płacisz za świadectwo energetyczne, nie marnujesz czasu na cały proces sprzedaży, itd. itp. Koszt, to ewentualnie opłata za wcześniejszy wykup, jeśli wybierzesz EDO i 19% podatku od zysku (tak jak w przypadku nieruchomości jeśli nie sprzeda się po upływie… Czytaj więcej »

Stef
1 dzień temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlatego ma to tylko sens jak dodatkowe 3-4% wyciągniemy z najmu.
Trzymanie pustego mieszkania obecnke jest moim zdajiem bez sensu

Grzegorz
1 dzień temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej w miejscu, które będzie (bardzo) dobre za 5/10 lat. Miejsca obecnie dobre już wpłynęły na ceny nieruchomości

Tomasz
1 dzień temu

Tegoroczna kumulacja roczników na I roku studiów zwiększyła liczbę studentów o ponad 40 tysięcy. Szacuje się, że w Krakowie czy w Warszawie zakup mieszkań dla studentów stanowi nawet do 20% rynku małych lokali. Być może to jest przyczyną tak wzrostu popytu, jak i ceny transakcyjnej?

Pawel
1 dzień temu
Reply to  Tomasz

Fakt, jako nauczyciel potwierdzam że kumulacja podwójny rocznik.

PAWEŁ
1 dzień temu

Ale EDO płacą lepiej niż 1pp ponad infle 🙂

Maciej
1 dzień temu

Mieszkanie ma tę przewagę nad obligacjami skarbowymi, że na zysk z takiego mieszkania wpływa wzrost jego wartości na przestrzeni lat oraz dochód z najmu. Mój przykład jest taki: Mieszkanie 30m2, w Warszawie, zakupione w 2016 r. za 250 tys. zł. Zysk z najmu przez 10 lat 200 tys. zł, aktualna wartość ok. 600 tys. zł. Zysk po 10 latach – 550 tys. zł. Obligacje (wg. AI) EDO1026 zakupione w 2016r. za 250tys. zł. Zysk po 10 latach – ok. 172 700 zł. Gołym okiem widać, że beton miał przewagę. I, czytając Pana ostatni fragment tekstu, ceny mieszkań nadal będą rosnąć.

Last edited 1 dzień temu by Maciej
Stef
1 dzień temu
Reply to  Maciej Samcik

Przy obecnej cenie mieszkań i stabilizacji czynszu to przychód brutto z najmu wyjdzie z 4% max.

Jarek :)
20 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

P. Macieju Mnie to zastanawia obecnie rożna opinia co do kupowania obligacji SP, przy tak dużym deficycie i koszcie obsługi tego długu w kolejnych latach??? Weźmy pod uwagę program Punkt Widzenia , gdzie też tam Pan bywa…… Dziś ekonomista P. Bojańczyk stwierdził że będzie mocny kryzys i że On nie kupował by obligacji SP na ten moment… z kolei inny prof. Noga nie ma żadnych obaw.. nawet Sam redaktor zgłupiał mówić to komu wierzyć??? przeciętny Polak to kompletnie nie wie kto w końcu jest wiarygodniejszy:) czy kto ma rację:)

tralalala
23 godzin temu
Reply to  Maciej

jak policzyłeś 250k zysku z najmu? co brałeś pod uwagę w tych wyliczeniach? zakup z rynku pierwotnego czy wtórnego?

Franciszek
23 godzin temu
Reply to  Maciej

Błędem jest patrzenie na historyczne wyceny, Jaka jest gwarancja wzrostu cen mieszkań za kolejne 10 lat w podobnym tempie? Ile wyjdzie koszt utrzymania mieszkania za 10 lat, t.j. koszty czynszu, energii, remontów?

Stef
1 dzień temu

Panie redaktorze dla zachowania obiektywności zabrakło i fo
1. Ile % mieszkan w polsce sprzedaje sie przez agencje?
2. Jaki udział w tym rynku ma Metro hluse?
I jeszcze

Podawanie średniej dla Warszawy coraz mniej nam mówi bo :
1. Jest wyrażny podzial na dzielnice i sródmieście+ wola nabijają ceny.
2. m2 kawalerki jest wyceniany inacczej niż mieszkania 3 pok więc jak sie sprzedaje więcej kawalerek to z automatu średnia cena m2 wzrośnie.

Także powiem jak klasyk prawda, gó..o prawda i statystyka.

Roger
1 dzień temu

Wszystkie te scenariusze zakladaja stabilnosc geopolityczna, ktora jest coraz mniej pewna. Wtedy rynek nieruchomosci zapewne mocno sie skoryguje…

Tt1
23 godzin temu
Reply to  Roger

Jednocześnie jest duża społeczna obawa, że coś się wydarzy. I ludzie którzy mogliby kupić powstrzymują się od zakupu lub inwestują za granicą. A to oznacza, że jakby nagle pewien zboczony zbrodniarz wojenny wykitował jak świnia, a jego następca okazał się nie wyznawać religii że jak coś się rusza to trzeba wysłać tam homoseksualnego soldata chlubę armii kryjącej pliki pdf żeby to zgwałcił, to ludzie w Polsce zrealizują ładną premię za ryzyko.

Marcin
21 godzin temu
Reply to  Roger

A co sie stanie z EDO w razie W? W najlepszym wypadku „czasowo” zawiesza wypłacalność …

Marcin
9 godzin temu
Reply to  Marcin

Jeśli faktycznie jakieś działania wojeenne nam grożą odsetki z edo lub ich brak bedą naszym najmniehszym problemem wtedy . Schrony bedą miały najwyższy ROI

Marek
1 dzień temu

Tylko obligacje, zero zachodu użerania się lokatorami, szybszy dostęp do gotówki w razie sprzedaży, i wyższy zysk

stary
1 dzień temu

W kursie złotówki widać już powoli, że inwestorzy w przyszłorocznych wyborach obstawiają wygraną partii populistyczno-reakcjonistycznych.
A ponieważ oni „nie zatrudniają ekspertów”, więc przed nami kolejna fala olbrzymiej inflacji, w której beton ogólnie wypada lepiej (uwzględniając podatek Belki).

Więc gdybym miał decydować, czy na okres kolejnych 10 lat wybrać obligacje czy mieszkania w TOP5 – wybrałbym to drugie.

E.G
16 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

W razie upadku Ukrainy (oby nie) będziemy mieć wielomilionową falę emigracji, niektórzy będą kupować mieszkania na stałe.

Max
18 godzin temu
Reply to  stary

Na szczęście wybór jest większy, niż tylko między obligacjami i nieruchami. Obligacje skarbu państwa rzeczywiście mają sens, gdy wyborcy są rozsądni, a sytuacja spokojna i stabilna. W przypadku turbulencji beton pewniejszy, ale ciekawy jestem, co się wydarzy z cenami polskich nieruchów, jak posypie się Unia Europejska, a tego wykluczyć nie można. Albo w przypadku wyjścia Polski z UE. W takich czasach żyjemy, że nic nie sposób przewidzieć, więc trzeba się jak najszerzej dywersyfikować.

Max
1 dzień temu

Nieruch jest jednak trudny w dywersyfikacji, no chyba, że kogoś stać na wiele różnych nieruchów, w różnych lokalizacjach, metrażach itp. Akcje i obligacje można dywersyfikować geograficznie, walutowo, branżowo, jak się komu podoba. Znacznie łatwiej i szybciej zarządzać portfelami akcji i obligacji, niż wynajmowanymi nieruchami. Ale tu trzeba edukacji finansowej, a to w naszym kraju leży. Owczy pęd na nieruchy, napędzany uprzywilejowaniem podatkowym, najwyraźniej trwa w najlepsze. Na szczęście mieszkam na swoim, podobnie dzieci. Ciekawe, jak się to wszystko będzie dalej rozwijało.

Stef
1 dzień temu
Reply to  Maciej Samcik

Inwstycja to zawsze jest ryzyko. Jak ktos w 2019 roku nakupił m2, a kredyt brał w 2020/21 to wygrał życie bo takiego lewaru jak wtedy to pod żadną inwestycje by nie dostał. Przy dochodach netto ok 7500 banki potrafiły pożyczyc prawie 900 000 zł .

Co innego jak ktos miał 1 mln gotówki…

Damian
14 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

To w czym masz pozostałe 80%?

Stef
1 dzień temu
Reply to  Max

I obligacje można sprzedać natychmiast a srodki dostać do 7 dni.

Niko
1 dzień temu

Jak się uda sprzedać samemu to ok ,ale pośrednicy też kasują procenty od wartości nieruchomości 😉

Niko
1 dzień temu
Reply to  Maciej Samcik

O widze na zdjęciu redaktora na tle slumsów na,ul.Zielińskiego we Wrocku i stare paskudne klatki z psującymi sie windami ,w wiekszosci są tam mieszkania wynajmowane o szczurach w okolicy lepiej nie mówić na plus tylko lokalizacja .

Niko
21 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

🤣🤣apartamentowiec dla ukraińców,lokalizacja blisko dworca głownego pkp i pks co kto lubi ,warto zajrzeć do środka 😉,blisko nasyp kolejowy jak ktoś lubi kołysanke pociągową to jak najbardziej.Podobno można dostać jeszcze pluskwy w pakiecie,dla każdego coś miłego.

Stef
1 dzień temu
Reply to  Niko

A dlaczego ma się nie udać sprzedać samemu jak mieszkanie od agenta jest droższe o 3.69% a często jeszce o 20 000.
Przyklad kawalerka wisiała za 439 000 zł
Zniknęła a wystawila je po chwili agencja za 459 000 do negocjacji 😉

Niko
19 godzin temu
Reply to  Stef

Ja nie mówie że sie nie da 😉ale jednak sprzedający zlecają agencjom więc powód jakiś jest,nie znam branży ale widać że jest tego sporo więc coś w tym jest.

Tublik
17 godzin temu
Reply to  Niko

Ludzie polisolokaty też kupowali i nie wiem czy ktoś się do dzisiaj doszukał powodu?

Michał
23 godzin temu

Wiadomo, że nie wiadomo co będzie. Mamy wojnę u sąsiada, wojnę na Bliskim Wschodzie. Problemy wewnętrzne z TK, a może niedługo NBP. Nie wspomnę o AI i robotyzacji, czy przenoszeniu miejsc pracy do tańszych lokalizacji niż Polska. Moim zdanie sytuacja zakończy się tak, że większość ludzi tak mocno wierzy w ciągłe wzrosty, że jak zaczną się spadki to i tak będzie sobie wmawiać, że zaraz wzrośnie i trend się odwróci,a w międzyczasie straci dużą część zysku z poprzednich lat.

Michał
20 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

To prawda. Po prostu opisuję jak to będzie wyglądało. Różnica jest tylko taka, że akcje sa bardziej płynnym aktywem dzięki czemu są łatwiejsze do sprzedania. Poza tym przy obecnej wartości mieszkań, spadek o załóżmy 20% jest dużo bardziej odczuwalny 🙂

Marcin
9 godzin temu
Reply to  Michał

Ake to że mieszkanie nie jest tak bardzo płynnym aktywem jest ich atutem a nie wadą. Zdarzyło mi się sorzedać akcje w najgorszym możliwym momencie. Z mieszkaniem to technicznie utrudnione jest.

Mateusz
21 godzin temu

Z portali tego wydłużenia nie widać, bo licznik dni startuje od zera przy każdym nowym ogłoszeniu. Przykład z Bielan, ul. Rudnickiego, 52,5 m²: właściciel ma je na Otodomie co najmniej od maja, najpierw za 965 tys., od 7 września za 915 tys. Równolegle biuro od 19 września wystawia to samo mieszkanie od nowa mniej więcej co tydzień, więc kupujący widzi ofertę sprzed kilku dni, a nie sprzed prawie pół roku. Cała historia: https://kompascen.pl/property/a39a460b-1758-393a-8f62-c505ca9a7502?utm_source=samcik&utm_medium=comment&utm_campaign=rudnickiego

Luigi
18 godzin temu
Reply to  Mateusz

Dokładnie. Ja regularnie przeglądam otodom i widzę te same mieszkania wystawiane często wielokrotnie.

Ostatnio na Bemowie na tej samej ulicy były 2 praktycznie takie same mieszkania (z tym samym układem) z różnicą w cenie … 100k. To droższe (980k) wystawiał flipper. Droższe mieszkanie nie miało uregulowanych gruntów (spółdzielcze własnościowe, bez księgi wieczystej).

Logika nakazywałaby żeby to mieszkanie z gruntami i KW było droższe, bo ciężej do mieszkania bez KW ogarnąć kredyt.

Ten rynek i wycena nieruchów to jest abstrakcja. Ja tego nigdy nie zrozumiem.

MARCIN
20 godzin temu

Sprawa jest prosta 1/3 trzeba trzymać w nieruchomościach 1/3 w etf na cały świat a 1/3 w obligacjach.EDO ( można którąś część zmniejszyć i mieć 10 procent fizycznego złota ) –

Jolanta
20 godzin temu

Po wojnie Polska nie chciała odkupywać przedwojennych obligacji skarbu państwa. Jeszcze w latach 70 przychodzili ludzie do NBP z obligacjami, odsyłałam ich bez załatwienia.

Bas
19 godzin temu

Na wykresie pod akapitem „Depopulacja rośnie wraz z odległością od największych miast” zamieniono skalę. Jest dokładnie odwrotnie – przyrost dotyczy prawie wyłącznie wielkomiejskich obwarzanków, natomiast skala mówi błędnie co innego.

Zbigniew
18 godzin temu

Królowa dowodów czyli przyjęcie za aksjomat pobożnego życzenia jednej z zaintersowanych stron o 1% wzroście powyżej inflacji ociera się o kryptoreklamę i dyskwalifikuje rzetelność artykułu. W czasach stagnacji wskażnik „średnia cena” umarł i guzik(synonim) mówi. Mieszkania mają różne klasy i wrzucanie ich do jednego worka nic juz nie da. Na rynek zaczynają trafiać mieszkanie w miarę świeże („inwestycyjne” jak Pan sam określa) z powodu strachu najmookazjonalnych inwestorów i nie można ich porównywać z mieszkaniami leciwymi. Będąc obiektywnym powiem również, że jak na rynek z powodu demografii zaczną trafiać w dużej ilości skapcianiałe oferty to nie znaczy, że mieszkania tanieją. Trzeba… Czytaj więcej »

AdamMK
9 godzin temu

Wszelkie artykuly o nieruchomosciach sa dosc przytlaczajace. Ceny za zaporowe i tyle. Niestety, nawet przy tych cenach ludzie beda kupowac, bo wszak nastepuje efekt adaptacji i akceptacji.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu