1 lipca 2019

Czas decyzji: jakie ryzyko wiąże się z zostaniem w Pracowniczym Planie Kapitałowym w twojej firmie? Czy wpłaty do PPK będą „uwięzione”?

Pracownicy dużych firm – zatrudniających ponad 250 osób – od 1 lipca podejmują decyzję dotyczącą swoich pensji: zostać w Pracowniczym Planie Kapitałowym, do którego zostali automatycznie zapisani, czy też się z niego wypisać? W pierwszym przypadku nie trzeba robić nic i pogodzić się z nieco niższą wypłatą co miesiąc, w drugim – podpisać stosowną rezygnację i oszczędzać samodzielnie, poza PPK. Można też… dobrowolnie zwiększyć swoją wpłatę do PPK i poprosić o to samo pracodawcę. Jak postąpić?

Zaczęło się. Dziś ruszył jeden z najbardziej spektakularnych programów rządowych – Pracownicze Plany Kapitałowe. Na razie w największych firmach, te mniejsze powinny zacząć myśleć o PPK jesienią, bo ich pracownicy zaczną wpłacać do funduszy pieniądze od 1 stycznia 2020 r. O tym po co wymyślono Pracownicze Plany Kapitałowe oraz jak będą lokowane oszczędności pisałem w poprzednich artykułach z cyklu „Wyciskanie emerytury”.

W najogólniejszym zarysie sprawa wygląda tak, że odciągamy sobie od pensji mały procent (co najmniej 2% wynagrodzenia brutto) i przeznaczamy je na inwestowanie zorganizowane przez firmę wybraną przez naszego pracodawcę. Ów pracodawca dokłada do tego kawałek swoich pieniędzy (co najmniej 1,5% wysokości naszego wynagrodzenia), zaś budżet państwa, z kieszeni wszystkich podatników, jeszcze dokłada bonus (jednorazowo 250zł na start i dodatkowo 240 zł rocznie). Z tych pieniędzy ma być fundowana nasza dodatkowa, prywatna emerytura – poza tą z ZUS. Ile jej będzie – pisałem w tym tekście.

Zostać w PPK czy wyjść? Oto trzy kwestie, które o tym decydują

Z punktu widzenia pracownika są trzy kwestie, które decydują o tym czy wziąć udział w PPK, czy też „rzucić papierami” i się wypisać. Pierwsza to oczywiście wola do minimalnej obniżki wynagrodzenia, by zostało więcej pieniędzy na później.

Oszczędzać tak czy owak trzeba i warto, więc na tym poziomie chyba nikt wątpliwości nie ma – choć pewnie znajdą się tacy, którzy powiedzą, że zbierają na nowy samochód i nie mają czasu myśleć o emeryturze ;-). Żartuję, nikt nie może być aż tak mało zapobiegliwy. Pytanie brzmi: czy dać sobie te pieniądze odciągnąć od pensji czy też samodzielnie próbować je zaoszczędzić i gdzieś ulokować (mało komu to się udaje, ale…).

Druga kwestia to odpowiedź na pytanie: czy te pieniądze będą dobrze inwestowane. Jeśli pracodawca wybrał porządną firmę, to zapewne tak. Ale, prawdę pisząc, tego rodzaju funduszy inwestycyjnych, jakie zostaną utworzone w ramach PPK, jeszcze w Polsce nie było, więc tak naprawdę wszystko wyjdzie „w praniu”.

Na dziś można tylko powiedzieć, że na pewno zysków nie zjedzą prowizje za zarządzanie, bo te są w PPK bardzo niskie (maksymalnie 0,5% rocznie, ale w większości funduszy nawet mniej).

———————

Zobacz: Jedną z firm oferujących PPK pracodawcom i pracownikom jest AXA, tutaj więcej szczegółów na temat jej oferty. A tutaj dwa słowa o tym jak firmy inwestycyjne walczą o nasze-pracowników względy

———————

Fundusze będą miały kilka fajnych cech (będą „skrojone” pod wiek oszczędzających i będą mogły lokować oszczędności klientów także za granicą), więc jest szansa, że pracownicy będą w długim terminie zadowoleni. Zwłaszcza, że do ich oszczędności będą się dokładali pracodawcy i budżet państwa.

Trzecia kwestia to zaufanie do systemu. Przynajmniej na minimalnym poziomie uczestnicy muszą je mieć, bo – w odróżnieniu od samodzielnych inwestycji – z PPK nie będzie można zabrać wszystkich zgromadzonych tam pieniędzy w każdej chwili. Choć nie będą one tak „uwięzione”, jak w OFE.

Ograniczenia – zaraz je dokładnie opiszę – wynikają po pierwsze z tego, że pieniądze mają być celowe (rząd nie chce, byśmy wydali je na nową „furę” lub „chałupę”, gdy przyjdzie nam ochota), a po drugie z tego, że do naszych kont w PPK będą dokładali się pracodawcy i wszyscy podatnicy. A jeśli Naród ma się składać na nasze przyszłe prywatne emerytury – pieniądze muszą być jakoś „pilnowane”.

Wycofanie się z PPK? Są koszty, ale to jednak nie jest więzienie

Załóżmy, że decydujesz się uczestniczyć w PPK. Nie idziesz do pracodawcy i nie mówisz mu „wypisuję się”. Od kolejnej wypłaty 2% twojej pensji brutto będzie płynęło do funduszu inwestycyjnego zarządzanego przez firmę wybraną przez pracodawcę ze specjalnej listy licencjonowanych „oferentów”. I będziesz obserwować jak te pieniądze rosną, wzbogacane dodatkowo o dopłaty od pracodawcy i z budżetu państwa.

Może się jednak zdarzyć, że pieniądze wpłacane do PPK zaczną ci być natychmiastowo potrzebne. Bo choroba, bo wkład własny do mieszkania, bo pilny wyjazd, bo komplikacje rodzinne. Jeśli masz depozyt w banku, to szast-prast go likwidujesz i wypłacasz, tracąc co najwyżej odsetki. Jeśli oszczędzasz w funduszu, to też szast-prast i wypłacasz, choć tu nie ma gwarancji zachowania kapitału – wszystko zależy od tego jak są wyceniane obecnie inwestycje funduszu.

A jak jest w PPK? Szast-prast? Nie do końca. Z przedterminową wypłatą – choć będzie możliwa – wiążą się z tym skutki uboczne. Jakie? Przede wszystkim trzeba będzie oddać dopłatę państwową (czyli 250 zł na powitanie i po 240 zł za każdy rok oszczędzania). Ale to pikuś – te dopłaty nie są na tyle wysokie, by konieczność ich zwrotu (zostaną po prostu potrącone z wypłacanych pieniędzy) była dojmująca.

Trochę inaczej wygląda to tylko w przypadku mało zarabiających. Dopłata jest istotna z perspektywy tych najmniej zarabiających, bo przy założeniu, że obniżą oni swoje wpłaty do minimum, to wpłata pracodawcy i Skarbu Państwa może stanowić prawie całość salda na koncie w PPK.

Ale będzie też trzeba – i to już trochę zaboli – oddać 30% wpłat od pracodawcy. Co prawda nie tracimy ich na stałe, bo zostaną zaksięgowane na naszym subkoncie w ZUS (czyli pozytywnie wpłyną na wysokość naszej emerytury ZUS-owskiej). Dobra wiadomość jest taka, że pozostałe dwie trzecie pieniędzy pracodawcy zostaje nam w kieszeni. Czyli mimo wszystko możemy w dowolnym momencie wziąć z PPK więcej, niż doń włożyliśmy.

Ale – tu znowu przykrość – od wypłaty będzie trzeba dodatkowo odliczyć 19% podatku Belki. Czyli tego, który naliczany jest od zysków kapitałowych. Ale te zyski to też będzie „ekstra-kasa”, która powstała z rozmnożenia naszego kapitału, a nie bazowo wpłacone pieniądze.

Tutaj policzyli: Gdybyś dziś zaczął oszczędzać w PPK i wycofał pieniądze za rok, to ile wyjmiesz?

Oszczędzasz w PPK i… masz wkład własny do kredytu na mieszkanie!

Wychodzi więc na to, że choć ograniczenia w wypłacaniu kasy z PPK będą, to nie można powiedzieć, że „PPK to więzienie”, jakaś czarna dziura, w której kasa znika i nie można się do niej dostać (jak w sławnych polisolokatach, z których można było coś dostać dopiero po 10 latach). Tutaj w każdej chwili można wyjąć to, co się włożyło do PPK, a nawet ciut więcej – zachowując część dopłat pracodawcy oraz część wypracowanych zysków („traci” się tylko podatek od tych zysków).

To poważny argument na to, by jednak PPK spróbować. Może będzie dobrze, może będzie źle, ale przecież w każdej chwili można się wycofać. To nie jest decyzja na całe życie i nie jest tak, jak ze składkami idącymi do ZUS lub do OFE, że zobaczymy je z powrotem dopiero na emeryturze.

Kolejnym „bezpiecznikiem” dla nas jest możliwość „pożyczenia” pieniędzy zgromadzonych na PPK na wkład własny do kredytu mieszkaniowego. Ubytek trzeba spłacić w ciągu 15 lat, więc jest na to sporo czasu. Młody pracownik może więc oszczędzać na PPK bez obawy, że zabraknie mu potem oszczędności, gdy będzie chciał kupić sobie pierwsze mieszkanie. W PPK będzie te oszczędności gromadził wręcz szybciej, niż gdziekolwiek indziej, bo z „turbodoładowaniem” (dopłaty od pracodawcy i rządu).

Dodatkowo, w razie poważnego zachorowania swojego albo członka bliskiej rodziny, można wyjąć z PPK do 25% zgromadzonych pieniędzy. W odróżnieniu od pożyczki na wkład własny pieniędzy przeznaczonych na leczenie nie trzeba będzie oddawać.

Czy rząd może znacjonalizować pieniądze w PPK?

Jak widać, nie ma tutaj jakichś ryzyk, które powodowałyby, że pieniądze w PPK nagle znikną, że nie będzie można ich wypłacić, albo że zostaną w majestacie prawa przeksięgowane do ZUS.

No dobra, a możliwość nacjonalizacji? Niejednemu pracownikowi PPK kojarzą się pewnie z OFE, gdzie składki zostały w połowie umorzone i zamienione na zapis księgowy w ZUS.

Tyle, że PPK – o czym już też pisał na „Subiektywnie o finansach” Irek Sudak z Ekipy Samcika – to zupełnie inny twór niż OFE. Składki do OFE szły najpierw do ZUS (tam były „oznaczone” jako środki publiczne) i dopiero potem płynęły do funduszy. Wpłaty do PPK nie będą „dotknięte” przez ZUS. Od strony praktycznej to będzie taki sam przelew na oszczędności, jaki zrobilibyśmy sami, lokując w banku, funduszu, czy w obligacje. Tyle, że wykona go pracodawca.

Oczywiście: zawsze jest ryzyko, że rząd znacjonalizuje nasze oszczędności. Ale na podobnej zasadzie jak z PPK może to zrobić z depozytami bankowymi, czy obligacjami skarbowymi. Żadnego scenariusza nie można z całą pewnością przekreślać (dlatego swoje prywatne oszczędności emerytalne trzymam w różnych miejscach i w różnych obszarach geograficznych tutaj piszę jak to robię, zapraszam do poczytania), ale kto się boi nacjonalizacji PPK w sumie nie powinien też trzymać pieniędzy na lokatach w polskim banku. A w każdym razie poziom strachu powinien być podobny.

Z mojego punktu widzenia PPK to dość dobre miejsce dla dodatkowych oszczędności emerytalnych, choć oczywiście dopiero przyszłość pokaże czy ten sposób oszczędzania na emeryturę nam się opłaci. Nie powinien to być ani jedyny, ani najważniejszy sposób gromadzenia zaskórniaków na fundusz spełniania marzeń. Aczkolwiek możliwości „wyjścia z interesu” są na tyle duże, że też nie ma się co obawiać „blokady” złożonych w PPK pieniędzy.

Gdybym miał się czegoś obawiać, to raczej tego, że rząd za 30 lat mi powie: „ty, Samciku, to masz furę grosza zgromadzoną na PPK, IKE, IKZE, więc emeryturki z ZUS-u to ci wypłacimy tylko pół tego, co wynika z wyliczeń. Musisz się podzielić z tymi, którzy nie mają PPK, IKE, IKZE”. Tyle, że takie ryzyko też istnieje niezależnie od tego czy będę oszczędzał w PPK, czy nie. Rząd zawsze może powiedzieć: „jesteś za bogaty, więc twoje zapisy w ZUS przekazujemy bardziej potrzebującym”.

Zobacz zapis webinarium: Jak przygotować się do PPK i nie zwariować?

Zobacz kalkulator, na którym możesz łatwo policzyć ile pieniędzy potrzebujesz na dostatnią emeryturę i ile powinieneś odkładać, by je zebrać. Pouczające!

ZAPROSZENIE: Jedną z kilku polskich firm finansowych, które oferują system do wygodnego gromadzenia oszczędności jest AXA. Polecam fundusze inwestycyjne tej firmy, bo mają niezwykle niskie – jak na polskie warunki – opłaty i przez lata pokazały dobrą jakość zarządzania pieniędzmi. Trzymam w nich część moich oszczędności.

Klikając ten link założysz – nie ruszając się z fotela – konto IKZE i wpłacisz na nie pierwsze pieniądze (wpłatę możesz odliczyć od podatku PIT za 2019 r., czyli nagroda nadejdzie wiosną 2020 r.). Klikając ten link  założysz – równie wygodnie – konto IKE, na którym możesz gromadzić pieniądze na emeryturę z gwarancją, że przy wypłacie nie zapłacisz żadnego podatku (ani dochodowego, ani od zysków kapitałowych).

Pamiętaj, by wpisać kod promocyjny „msamcik2019”, dzięki temu zasłużysz na sowitą nagrodę. Wpłacając na IKZE co najmniej 2000 zł dostaniesz w dwóch ratach 200 zł. Wpłacając na IKE co najmniej 2000 zł – również zasłużysz na 200 zł w dwóch ratach. Nagrody zostaną wypłacone w jednostkach uczestnictwa funduszy inwestycyjnych.

Tutaj regulaminy: Promocja IKE Subiektywnie (kliknij ten LINK) oraz Promocja IKZE Subiektywnie (kliknij ten LINK)


Partnerem cyklu „Wyciskanie emerytury” są fundusze inwestycyjne AXA.

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Advertisement

85
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
65 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
29 Comment authors
Jan KKansukeMichałIrekAdam Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pracodawca
Gość
pracodawca

Dlaczego powielmy bzdurę, że do PPK dokłada się pracodawca? Może w księgach tak to wygląda, ale w praktyce, jest to po stronie zatrudnionego – dostaje podwyżkę (przez co może nie dostać kolejnej, może ktoś inny zostanie zwolniony), ale jego wpływ na konto będzie stosunkowo niższy.

szymi
Gość
szymi

Dokładnie. W dużej firmie w której pracuję dziwnym trafem po wielu wielu latach zmieniła się polityka i ni stąd ni z owąt nie było podwyżek, które wcześniej zawsze były.

Santa_Klałs
Gość
Santa_Klałs

W teorii bardziej te pieniądze nasze niż nienasze. W praktyce – różnie może być.
Jedno jest pewne: pobiorą 3% pensji netto; drugie mniej pewne: szansa na wprowadzenie nawyku oszczędzania. Młodzi nie chcą i uważają, że nie mają z czego oszczędzać a starsi nie ufają instytucjom. Jak tym razem Państwo nie zawiedzie, to jest szansa, że ludzie zobaczą, że bez tych kilku procent też mogą przeżyć.
Chwała firmom, które wprowadzają PPE – budują kapitał DLA PRACOWNIKA i dają mu szansę, aby się podłączył. I zdaje się, że pieniądze z PPE są nie do ruszenia, bo podlegają innym przepisom.

sknerus mckwacz
Gość
sknerus mckwacz

Ciekawi mnie, co wypadłoby korzystniej dla społeczeństwa: PPK, czy likwidacja podatku Belki? I przez „społeczeństwo”, mam tu na myśli część myślącą, a nie żerującą (bo ta część to worek bez dna)

oko
Gość
oko

Nie rozumiem tylko jednego, jak zdecyduję się odkładać maxa, czyli 4%, to ile pracodawca mi dołoży?

Michał
Gość
Michał

Czy środki z PPK, IKZE oraz z IKE po zaborze 15% ze środków w OFE – będą wypłacane w przyszłości bezpośrednio przez te inwestycje, czy w jakiś sposób będą przechodzić ZUS?

znowu_oszukany_jak_na_ofe
Gość
znowu_oszukany_jak_na_ofe

Najgorsze jest to, ze PPK zmusza do „ynwestowania” na emeryture, a w szczegolnosci do przepuszczania kasy na „bananie”, gdzie szybko wyciagna sie po nia lepkie lapska wszelkiej masci naciagaczy. Jakby to mialo byc prawdziwe oszczedzanie na emeryture, na nie hazard pseudogieldowy, to pozwolono by na zakup za srodki z PPK np. wieloletnich obligacji skarbowych bez „pomocy” wytrawnych specjalistow od pobierania prowizji bez wzgledu na zyski i straty. Fora internetowe zalane sa bzdurnymi sponsorowanymi komentarzami na poziomie mulu bagiennego, jak to cudownie bedzie z PPK, a to znaczy ze ktos ma na tym w przyslosci slono zarobic (niestety, ale nie beda… Czytaj więcej »

Adam
Gość
Adam

Nie ten system bez naciągaczy z przeszłością w OFE nie miałby racji bytu!!! I jeszcze jedno za parę lat Państwo wyciągnie łapki po „swoje”, na zasadzie skoro wpłacałem to też mogę zachamęcić! Z kolei zakup obligacji skarbowych to wzrost długu publicznego, więc to też nie byłoby najlepsze rozwiązanie, lecz na pewno lepsze niż gra giełdowa!

znowu_oszukany_jak_na_ofe
Gość
znowu_oszukany_jak_na_ofe

Najgorsze jest to, ze PPK zmusza do „ynwestowania” na emeryture, a w szczegolnosci do przepuszczania kasy na „bananie”, gdzie szybko wyciagna sie po nia lepkie lapska wszelkiej masci naciagaczy. Jakby to mialo byc prawdziwe oszczedzanie na emeryture, na nie hazard pseudogieldowy, to pozwolono by na zakup za srodki z PPK np. wieloletnich obligacji skarbowych bez „pomocy” wytrawnych specjalistow od pobierania prowizji bez wzgledu na zyski i straty. Fora internetowe zalane sa bzdurnymi sponsorowanymi komentarzami na poziomie mulu bagiennego, jak to cudownie bedzie z PPK, a to znaczy ze ktos ma na tym w przyslosci slono zarobic (niestety, ale nie beda… Czytaj więcej »

Arkadiusz
Gość
Arkadiusz

„Oczywiście: zawsze jest ryzyko, że rząd znacjonalizuje nasze oszczędności. Ale na podobnej zasadzie jak z PPK może to zrobić z depozytami bankowymi, czy obligacjami skarbowymi” Czy naprawdę ryzyko utraty oszczędności zainwestowanych w PPK, obligacjach i lokatach oceniacie na tym samym poziomie? Wariant cypryjski nie został nigdy zrealizowany w Polsce, Polska zawsze w swojej najnowszej historii spłacała obligacje. Nie wykupienie obligacji wiązałoby się z utratą reputacji na arenie międzynarodowej i droższe pożyczki w przyszłości. Natomiast nacjonalizacja środków z OFE jest faktem i ułatwiła to interpretacja Trybunału Konstytucyjnego. Czy w przypadku PPK może być podobnie, przecież będzie tam część składki „państwowej”? Czy… Czytaj więcej »

Jakub
Gość
Jakub

Czyli można sobie wyobrazić sytuację gdzie zostajemy w PPK, ale co roku wypłacamy znajdujący się tam kapitał i przeznaczamy go na inwestycje w innym systemie, już kontrolowanym przez siebie.

Płacimy za to 100% prezentu rocznego z budżetu, 30% wpłat od pracodawcy i podatek Belki od zysków które narosły przez ten rok.

Dobrze myślę?

Pawel
Gość
Pawel

Jeśli ktoś wierzy w nieruchomości jako lokatę kapitału, to PPK może pomóc 😉

Gdyby użyć tylko środkow pracodawcy i od państwa (przy tej wypłacie nie ma „kary” w postaci wyzerowania dopłat) to mamy darmowy kredyt z ujemnym oprocentowaniem (wartość pieniądza w czasie spadnie, oddajemy kwotę nominalną z dnia wypłaty)

Jeśli ten cały system się utrzyma 10-20 lat w tej samej formie (nie przypuszczam, ale niech będzie) to przybędzie nam duże grono 59-latków, ktorzy kupują nieruchomości 🙂

Samozl0
Gość
Samozl0

Ciągle nie mogę zrozumieć jednego – jakim prawem ktoś mnie zapisuje do czegoś o co nie prosiłem, a ja muszę się z tego wypisywać? Przecież to przeczy logice. Proszę pokazać mi umowę, w której zapragnąłem uczestniczyć w programie PPK. Jeżeli takiej umowy nie było, nie wyrażałem żadnej zgody, to jak można za takiej umowy zrezygnować? A może wprowadzmy kolejny „ciekawy” pomysł – stwórzmy „dobrowolną” darowiznę np. na kościół która obejmie wszystkich, kto nie chce jej płacić nie musi, ale pod warunkiem, że złoży na piśmie rezygnacje. .. generalnie takie pomysły „dobrowolnych” danin mozemy mnozyć.. a nóż ktoś zapomni albo z… Czytaj więcej »

Juannita
Gość
Juannita

Do OFE też się nikt sam nie zapisywał. Tylko został zmuszony, w dodatku bez opcji wyjścia.

zeneusz
Gość
zeneusz

czy ofe spowodowało, że moja pensja z tego powodu zmalała? nie przypominam sobie tego

Adam
Gość
Adam

Nie przypominaj mi o OFE dla mnie to była kara za wiek!!! I co zrobiono z tym jak zwykle „zaoorano”!!!

Paradoks
Gość
Paradoks

Ponieważ socjaldemokratyczne państwo ma wbudowaną filozofię traktowania swoich tzw. obywateli jako własność (przedmioty, nie podmioty), która co do zasady jest niedojrzała, głupia, upośledzona i trzeba za nią myśleć. I w długim terminie, dzięki tej filozofii i polityce państwa, społeczeństwo rzeczywiście takie właśnie się staje.

Proszę spróbować wychować dziecko na zasadzie kompletnego braku samodzielności, odpowiedzialności i ochrony przed konsekwencjami każdego możliwego błędu, zobaczymy jaki dorosły z tego wyrośnie… 😉 Albo można popatrzeć na młodych Szwedów.

Adam
Gość
Adam

To jeszcze istnieje taki kraj jak Szwecja??? Gdzie przybłęda obcokrajowiec jest lepiej traktowany, niż jak swój rdzenny obywatel!!!!

Juannita
Gość
Juannita

A dlaczego nie pisze Pan o tym, że oszczędzający w PPK będzie musiał odprowadzać podatek od części dodawanej przez pracodawcę? Czyli sam sobie sfinansuje dodatek z budżetu, przynajmniej w części, bo zarabiający ok 5 tys. brutto odprowadzą bodaj ok 200 pln rocznie.

Nadal uważam, że ppk zostanie w ten czy inny sposób zagarnięte przez któryś rząd.

Slawo
Gość
Slawo

Witam, PPK opłaca się jedynie przy niskich zarobkach, będąc w II progu tracimy. Po pierwsze oprócz własnej składki płacimy 32 procent podatku od składki pracodawcy. Wypłata co roku jest możliwa, ale wtedy płacimy 19 procent podatku nie tylko od zysku, ale od całości. Reasumując płacimy podwójnie. Wychodzi ponad 50 procent. Uwzględniając pomniejszenie składki pracodawcy o 30 procent plus ewentualne koszty PPK będziemy w plecy. Zròbcie sobie symulację na kwocie 100 tys zł rocznego dochodu, przy założeniu, drugiego progu, ten jest na etacie przy kwocie trochę wyższej. Reasumując wyjdzie tak, że sami wpłacimy 2000 składki plus podatek 32 procent od składki… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

„Po pierwsze oprócz własnej składki płacimy 32 procent podatku od składki pracodawcy” — a jakie to ma znaczenie? Lepiej chyba dostać wpłatę pracodawcy pomniejszoną o podatek, niż nie dostać jej w ogóle? „Wypłata co roku jest możliwa, ale wtedy płacimy 19 procent podatku nie tylko od zysku, ale od całości” — a skąd ta informacja? Np. kilka dni temu Aleksandra Bońkowska pisała w Rzeczpospolitej: „Zwrot zgodnie z ustawą o PPK to wycofanie środków zgromadzonych w PPK przed osiągnięciem przez uczestnika PPK 60. roku życia. W pełni opodatkowany zwrot, o którym tutaj mówimy, może odbyć się na wniosek uczestnika (art. 105… Czytaj więcej »

johnny
Gość
johnny

Jesteś pewien że płacimy 19% od całości a nie tylko od zysku? ta kwota już była opodatkowana więc ponowne jej opodatkowanie byłoby całkowicie nie fair i wtedy wypłata co roku pewnie nie ma sensu, ale wydaje mi się że podatek płacimy tylko od zysku.

Nie wiem tez co masz na myśli mówiąc waloryzacja ale te 75% dalej będzie inwestowane w jakies tam bezpieczne instrumenty, wiec to nie jest tak że te pieniądze bedą sobie tylko traciły na wartości przez kolejne 10 lat, po 60 roku zycia

Irek
Gość
Irek

Proszę o przytoczenie paragrafu ustawy, w którym jest napisane, że płacimy 19% podatek od całości zwrotu, a nie jedynie od zysku z inwestycji funduszu zarządzającego PPK.

15. Dochód, o którym mowa w ust. 1 pkt 11d, stanowi kwota zwrotu
z dokonanego odkupienia jednostek uczestnictwa lub umorzenia jednostek
rozrachunkowych, pomniejszona o wydatki na nabycie odkupionych jednostek
uczestnictwa lub wpłaty na umorzone jednostki rozrachunkowe, z których
dokonano zwrotu.

Maciej
Gość
Maciej

Skoro środki z PPK należy wypłacać przez 10 lat aby nie płacić podatku belki. To może potraktować te pieniądze jako sposób na większą emeryturę z ZUSu? Jeśli w wieku 65 lat będę żył z emerytury z PPK to w wieku 75lat złożę wniosek o emeryturę z ZUSu. Ktoś liczył czy takie rozwiązanie się opłaca? Czy to może będzie przymieranie z głodu przez 10 lat?

Don Q.
Gość
Don Q.

Ciekawy pomysł, ale przy składkach w wysokości 2 + 1,5% wynagrodzenia brutto nie ma to szans — no, chyba że ktoś składkuje przez jakieś 45 lat i może zaakceptować drastyczny spadek dochodów przez te 10 lat. Ale przecież można oszczędzać także poza PPK (łącznie z IKE i IKZE), wtedy teoretycznie mogłoby to mieć sens, można by to nawet potraktować jako uzupełnienie podejścia FIRE (Financial Independence, Retire Early), wtedy po prostu przez te 10 lat wczesnej emerytury wypłaty z PPK będą uzupełniały ten mityczny „dochód pasywny”. Bo tak czy inaczej — nie ma się co oszukiwać, oszczędzać samodzielnie trzeba, zdanie się… Czytaj więcej »

Zanderka
Gość
Zanderka

Dobrze że jest wybór.Każdy człowiek ma swój rozum i swoje zdanie w temacie. I nic nikomu do tego.Ja wiem że się nie wypiszę bo mnie ten rodzaj dodatkowego oszczędzania przekonał. A co zrobią inni ? No to już ich wybór.

swiezy
Gość
swiezy

Promocja ike/ikze w Axa trwała do 30 czerwca wg regulaminu

swiezy
Gość
swiezy

promocja Axa trwała do końca czerwca

Michał
Gość
Michał

*do usunięcia – zdublowane pytanie

Michał
Gość
Michał

A co się dzieje z tymi środkami po rozwiązaniu umowy o pracę?

Kansuke
Gość
Kansuke

Czy mogę wypłacać pieniądze z PPK co miesiąc?

Jan K
Gość
Jan K

Dobre pytanie, teoretycznie nie jest to możliwe, ale w sumie można się z PPK w każdej chwili wypisać i zabrać kasę i nie ma chyba przeciwwskazania żeby się znowu zapisać, wiec być może można by się zapisywać i wypisywać co miesiąc ? 😉 ale wydaje mi się ot tka absurdalne ze pewnie jest to jakoś ograniczone.

Jednak wypłata z PPK przed 60 rokiem życia to:

Potracenie ZUS ok 30% środków (bo środki na PPK będą „nieozusowane” )
Zabranie dopłat „od Państwa”
Potracenie podatku dochodowego 19% od ewentualnych zysków z inwestowania tych środków na PPK.

https://serwisy.gazetaprawna.pl/emerytury-i-renty/artykuly/1392760,wyplata-z-ppk-przed-emerytura.html

Don Q.
Gość
Don Q.

„teoretycznie nie jest to możliwe”
— skąd ta wiedza?

„można się z PPK w każdej chwili wypisać i zabrać kasę i nie ma chyba przeciwwskazania żeby się znowu zapisać, wiec być może można by się zapisywać i wypisywać co miesiąc ?”
— proszę o podanie źródeł udowadniających, że zwrot środków z PPK musi się wiązać z rezygnacją (wypisaniem się).

https://subiektywnieofinansach.pl/bedzie-problem-z-ppk-polowa-czytelnikow-subiektywnie-chce-sie-wypisac-oto-przeglad-najwazniejszych-argumentow-na-nie/#comment-35233
https://subiektywnieofinansach.pl/bedzie-problem-z-ppk-polowa-czytelnikow-subiektywnie-chce-sie-wypisac-oto-przeglad-najwazniejszych-argumentow-na-nie/#comment-35255

Kansuke
Gość
Kansuke

Załóżmy, że zarabiam 10 tys. zł brutto i nie chcę PPK.
Przystępując do PPK pracodawca wpłaca 150 zł, ja wpłacam 200. Wypłacając to po miesiącu potrącają mi 105 zł na „ZUS” + 46,55 zł podatku (dopłat państwowych nie liczę, bo i tak zabiorą). Saldo wychodzi mi 48,45 zł na plus. Nie warto się schylić co miesiąc? Czy coś pominąłem? Kiedy są pobierane opłaty za zarządzanie?

Don Q.
Gość
Don Q.

Tutaj robiliśmy wyliczenia, przy 10 kzł brutto wyszło nam 57 zł dodatkowego zysku netto (0,82%), a przy 5 kzł brutto dodatkowe 39 zł (1,1%):
https://subiektywnieofinansach.pl/jeszcze-nizsze-oplaty-za-zarzadzanie-skladki-w-komputerze-i-w-smartfonie-oraz-znizki-do-kina-czy-to-nas-przekona-do-ppk-co-wybrac/#comment-34030
https://subiektywnieofinansach.pl/bedzie-problem-z-ppk-polowa-czytelnikow-subiektywnie-chce-sie-wypisac-oto-przeglad-najwazniejszych-argumentow-na-nie/#comment-35283

Opłaty za zarządzanie nie uwzględnialiśmy, w skali miesiąca będzie ona znikoma, zdecydowanie większe znaczenie mogą mieć po prostu wyniki funduszy. Opłata zapewne będzie standardowo zmniejszała wynik przy każdej jego publikacji, czyli chyba codziennie.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin