22 kwietnia 2026

Politycy przerzucają się odpowiedzialnością za sprawę Zondacrypto. Czy państwo mogło zrobić więcej? Checklista w sześciu punktach!

Politycy przerzucają się odpowiedzialnością za sprawę Zondacrypto. Czy państwo mogło zrobić więcej? Checklista w sześciu punktach!

Przez najbliższych kilka tygodni politycy będą przerzucać się odpowiedzialnością za to, że ludzie stracili pieniądze w aferze Zondacrypto. Niezależnie od tego, kto ma mniej racji, warto zastanowić się: czy państwo mogło zrobić więcej, by ochronić swoich obywateli? Nie zapewnię dziś jeszcze kompletnych odpowiedzi na to pytanie – wciąż za mało wiemy o sprawie – ale można już próbować uporządkować narrację dotyczącą tego, kto mógł zawalić, a kto nie. Check-lista w sześciu punktach!

Obciążenie odpowiedzialnością państwa – które jest m.in. po to, by chronić nas przed przestępstwami – jest intuicyjne. Dlaczego firma nie została zamknięta odpowiednio wcześniej? Dlaczego nikt jej nie prześwietlił, zanim straciła płynność? Dlaczego nikt nie ostrzegł klientów, że Zondacrypto to nie jest bank PKO BP i pieniądze tam zdeponowane niekoniecznie są tak samo bezpieczne? Dlaczego? Chciałbym uporządkować narrację, bo rzecz jest skomplikowana i łatwo pomieszać „porządki walutowe”.

Zobacz również:

Czyja to kryptoafera? Czy państwo mogło zrobić więcej?

Po pierwsze: czy i jak państwo powinno chronić posiadaczy kryptoaktywów? Kryptowaluty to aktywa, które się posiada (i którymi się handluje) głównie po to, żeby „ominąć państwo”. Służą do kupowania i sprzedawania rzeczy w sposób prywatny i nierejestrowany, w miarę możliwości też nieopodatkowany. A także do przenoszenia wartości bez pośrednictwa banków i bez możliwości zarekwirowania lub zablokowania lub opodatkowania transferu (np. na granicy). Kryptowaluty to prywatny, alternatywny „pieniądz”.

Zatem nie można oczekiwać, że państwo będzie chronić posiadaczy aktywów, którzy posiadają je głównie po to, żeby „ominąć” państwo, jego regulacje oraz jego urzędowy pieniądz jako nośnik wartości. Jeśli ktoś wybiera alternatywny nośnik wartości, dostaje większą prywatność, większą łatwość uniknięcia ograniczeń stawianych przez państwo, a w zamian dostaje brak ochrony państwa. Albo ochronę znacznie mniejszą, niż w przypadku np. lokat bankowych (do równowartości 100 000 euro mamy gwarancje państwowe dla depozytów).

Po drugie: czy i jak państwo powinno zabezpieczać handel kryptoaktywami? Zondacrypto to była giełda kryptowalutowa, czyli miejsce, w którym wymienia się kryptowaluty na inne aktywa (kryptowaluty, stablecoiny, tradycyjne waluty). Jedna z wielu takich giełd. I nie jedyna (ani nawet największa), która upadła. Były czasy, gdy giełdy kryptoaktywów padały jak muchy. Ponieważ są to kryptoaktywa, to poziom bezpieczeństwa inwestorów zawsze będzie niższy, niż w przypadku „tradycyjnych” aktywów.

Wytłumaczę to na przykładzie: jeśli kupuję lub sprzedaję akcje polskiej spółki, to robię to przez giełdę kontrolowaną przez państwo i mającą siedzibę w Polsce. Państwowy Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych przechowuje te moje akcje. Płacę za te akcje pieniędzmi, które emituje narodowy bank i mają „pokrycie” w PKB Polski oraz są prawnym środkiem płatniczym.

Kryptowaluta to „prywatny” pieniądz (czyli o ograniczonej wiarygodności, jego wartość może spaść do zera, nikt nie gwarantuje ich wartości), handlowany na prywatnej giełdzie (która może być prowadzona za granicą, zawsze może przestać działać, zniknąć lub ukraść pieniądze), przechowywany na odpowiedzialność właściciela (w jego prywatnym portfelu lub na tej prywatnej giełdzie, a nie w żadnym banku objętym gwarancjami). Nie ma możliwości, żeby państwo wzięło na siebie odpowiedzialność za ochronę konsumenta taką, jak w przypadku banku i lokaty, czy nawet giełdy i kupowania akcji.

Po trzecie: co zmieniłaby w tej sprawie unijna regulacja MiCA? Wprowadzi ona trochę regulacji dla firm emitujących kryptowaluty, prowadzących handel nimi i oferujących usługi oparte na kryptoaktywach. Każda firma działająca pod rygorem MiCA musi regularnie raportować swoje finanse do organów nadzoru, zgłaszać incydenty bezpieczeństwa oraz wszelkie zmiany we władzach.

Trzeba będzie pokazać kapitał własny (udokumentować go z potwierdzeniem niezależnego rewidenta), wykazać dowody kompetencji i doświadczenia głównych menedżerów (oraz niekaralność), pokazać procedury przeciwdziałające praniu pieniędzy (monitorowanie transakcji, identyfikacja klientów, raportowanie podejrzanych transakcji), pokazać zasady bezpieczeństwa (procedury ochrony kluczy i portfeli, ochrona danych klientów, procedury zarządzania ryzykiem), a także pokazać zasady ochrony aktywów klientów oraz rozdzielenia aktywów własnych i klientów.

To oznacza, że gdyby MiCA u nas obowiązywała, przynajmniej byłaby wyznaczona instytucja nadzorcza, która interesowałaby się tym rynkiem i mapowała ewentualne ryzyka (w przypadku spółek zarejestrowanych za granicą, a działających u nas) lub też prowadziła bieżący nadzór (w przypadku spółek zarejestrowanych w Polsce). Nie byłby on jednak tak dokładny, jak w przypadku spółek giełdowych lub banków. Być może wykryłby jakieś podejrzane rzeczy w rocznych sprawozdaniach Zondacrypto, ale niekoniecznie (zwłaszcza jeśli firma byłaby zarejestrowana w Estonii).

CZYTAJ TEŻ TO. A NIE MÓWIŁEM?

afera getback wraca

Czy Zondacrypto mogła zostać zamknięta? Co wiedziały służby?

Po czwarte: czy i jak państwo powinno chronić klientów Zondacrypto? Ta giełda – ani w Polsce, ani w Estonii – nie podlegała dyrektywie MiCA. W Polsce – bo nie mogła (nie ma u nas ustawy wdrażającej MiCA), a w Estonii – bo nie chciała. Tam miała jedynie licencję VASP, czyli dostawcy aktywów cyfrowych, która miała wygasnąć w lipcu 2026 r. Dopiero wtedy Zondacrypto musiałaby obligatoryjnie wejść pod rygory MiCA. Licencja VASP to zestaw obowiązków, które mają zapobiec wykorzystaniu giełd do prania pieniędzy. Zasadniczo nie sprawdza się tam płynności, ani wypłacalności firm.

Teoretycznie polski nadzór finansowy mógłby zadzwonić do Estończyków i poprosić ich: „mamy tu taką dużą giełdę krypto, milion ludzi z niej korzysta. No i mają rozmach… Miejcie oczy otwarte i dajcie znać gdybyście zidentyfikowali jakieś problemy, zobaczyli coś dziwnego albo podejrzanego”. Polski nadzór finansowy mógłby też fakultatywnie prześwietlać publikowane w Estonii sprawozdania finansowe Zondacrypto. Zrobił to ostatnio prawnik z kancelarii Skarbiec. Nadzór też by mógł, ale nie chciał. Bo nie musiał.

Sytuacja jest bowiem taka: gdybym skonstruował samochód, który lata metr nad ulicami i przelatywał przez skrzyżowania „na czerwonym”, to policja pewnie mogłaby mnie zatrzymać, ale obawiam się, że też by nie musiała. Bo ona jest od pilnowania przepisów na drogach, a nie nad drogami. Nad drogami powinni pilnować sytuacji kontrolerzy ruchu lotniczego. Ale oni też powiedzieliby: „nie nasza sprawa”. Typowa szara strefa.

Czy państwo mogło zrobić więcej w sprawie Zondacrypto?
Czy państwo mogło zrobić więcej w sprawie Zondacrypto?

Po piąte: czy i jak państwo powinno sprawdzić czy Zondacrypto to nie przekręt? Instytucją, która w imieniu obywateli zajmuje się śledzeniem przestępstw jest prokuratura. Może działać z oskarżenia prywatnego (czyli gdy obywatel poczuje się okradziony i przyniesie okruch dowodu) lub publicznego (czyli na podstawie ustaleń policji lub służb specjalnych). Wiemy, że istnieje podejrzenie, iż Zondacrypto była ufundowana z pomocą pieniędzy rosyjskich. Być może służby powinny monitorować ją pod kątem prania pieniędzy lub transferu pieniędzy służących do przestępstw (np. opłacania sabotażystów).

Gdyby coś takiego się udało uprawdopodobnić, to giełda powinna zostać zamknięta, a za osobami podejrzanymi o udział w nielegalnych przepływach pieniędzy – rozpisane listy gończe. Nie wiemy co służby specjalne wiedziały o Zondacrypto, czy przyglądały się firmie wystarczająco wnikliwie oraz czy miały dowody na przestępczą działalność. Zondacrypto mogła „po prostu” stracić płynność z powodu przeinwestowania (za małe dochody z prowizji od transakcji, za duże koszty). A to, że „pożyczała” pieniądze i kryptowaluty klientów, było złamaniem reguł, ale regulacje nie przewidziały nikogo, kto wypełnianie tych reguł musiałby sprawdzać.

Po szóste: czy i jak państwo powinno działać, by ograniczać straty klientów? Jeśli ktoś chce ukraść pieniądze, to z pewnością to zrobi, nie istnieje ustawa, która mu to uniemożliwi. Natomiast jeśli się to już wydarzy – państwo powinno wspomóc obywateli w walce o minimalizowanie strat. Jeśli prawdą jest sytuacja, którą opisał dziennikarz Szymon Jadczak – że wyznaczony do działań w sprawie Zondacrypto prokurator pojechał na wakacje, a jego następca miał konflikt interesów i w związku z tym w Zondacrypto mieli mnóstwo czasu na zniszczenie dokumentów…

To byłby kolejny przykry dowód na to, że Polska to państwo z dykty i kartonu. I jeśli już coś złego się stanie z pieniędzmi, to nie ma co liczyć na pomoc urzędników w odzyskaniu pieniędzy. Przeciwnie, można milcząco założyć, że będą się przyglądać jak źli ludzie rozkradają to, co zostało i zacierają ślady.

Czy państwo mogło zrobić więcej? Podsumowanie

Podsumowując: rynek kryptoaktywów nigdy nie będzie bezpieczny, bo państwo nie może chronić skutecznie klientów czegoś de facto „powołanego” po to, by to państwo „omijać”. Nie zmienia to faktu, że gdyby w Polsce zaczęła obowiązywać ustawa wdrażająca rozporządzenie MiCA – do takiej afery jak z Zondacrypto mogłoby nie dojść (lub też szybciej straciłaby pozwolenie na działalność). Ale wdrożenie MiCA musiałoby nastąpić co najmniej dwa lata temu. Inaczej Zondacrypto i tak byłaby w okresie przejściowym (tak, jak była w Estonii). A więc błędy zostały popełnione już dawno temu.

Nadzór finansowy mógł bardziej interesować się tą platformą (i np. monitorować jej dokumenty zdeponowane w Estonii), ale nie miał takiego obowiązku. I zresztą nie wiadomo czy cokolwiek by wskórał. Działająca z zagranicy platforma, obracająca nieregulowanymi aktywami, była po prostu poza radarem nadzoru finansowego.

Być może służby specjalne mogłyby bardziej wnikliwie interesować się Zondacrypto, ale nie wiemy co zrobiły, co wiedziały, czego ewentualnie nie zrobiły, choć mogły. Natomiast nieudolne i spóźnione działania prokuratury już po katastrofie Zondacrypto (czyli wtedy, gdy liczy się niemal każda minuta) niestety są kolejnym przykładem tego, że już po fakcie państwo nie potrafi wspierać obywateli w ograniczaniu strat. A nawet wręcz przeciwnie.

———————————

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

zondacrypto estończycy wiedzieli nie powiedzieli

zondacrypto czyli recydywa

Zondacrypto - czy pieniądze zostały pożyczone

w co gra zondacrypto

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

ZOBACZ SUBIEKTYWNE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Raz w tygodniu „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym  rozmowy o Waszych pieniądzach z mądrymi ludźmi, komentarze i wideofelietony oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

———————————

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

——————————

CZYTAJ WIĘCEJ O KRYPTO:

odwrót od bitcoina spółki skarbcowe pod wodą

vaneck i szalona prognoza dla bitcoina

————————————-

KRYPTOAKTYWA DLA „NORMALSÓW”:

bitcoinowy etf na gpw

fundusz odzwierciedlający notowania bitcoina

komputery kwantowe ryzykiem dla bitcoina

bitcoin vs stablecoin

—————————

CZYTAJ O TOKENIZACJI AKTYWÓW:

cyfrowe certyfikaty akcji

——————————

zdjęcie: Copilot, Kancelaria Premiera, Kancelaria Prezydenta, Canva

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu