19 listopada 2019

Zaskakujący apel premiera w sprawie PPK. W internecie aż huczy: „Czyli jednak nie jest tak bezpiecznie, jak mówili?”

Zaskakujący apel premiera w sprawie PPK. W internecie aż huczy: „Czyli jednak nie jest tak bezpiecznie, jak mówili?”

Premier Morawiecki zaproponował w sejmowym expose wzmocnienie prywatnego statusu pieniędzy zgromadzonych w PPK poprzez… jego wpisanie do konstytucji. W internecie huczy: „czyli jednak te pieniądze nie są całkiem bezpieczne?” Co premier miał na myśli? I czy tą wypowiedzią poratował, czy pogrążył zaufanie do PPK? 

„Zmieńmy Konstytucję tak, by zagwarantować środki w Pracowniczych Planach Kapitałowych i na Indywidualnych Kontach Emerytalnych, zagwarantować ich prywatność i ochronę. Tak możemy odzyskać zaufanie obywateli” – taki zaskakujący apel padł z ust premiera Mateusza Morawieckiego w sejmowym expose.

Zobacz również:

Co szef rządu miał na myśli? Czyżby dotychczasowe gwarancje uznał za niewystarczające? Przecież od miesięcy słyszymy, że choć Pracownicze Plany Kapitałowe są tworzone pod egidą rządu, to pieniądze zgromadzone na kontach pracowników w ramach PPK będą całkowicie prywatne i dziedziczone.

Słyszymy zapewnienia, że pracownik w każdej chwili będzie mógł je zabrać i dowolnie rozdysponować (co najwyżej zwracając część dopłat, jeśli zrobi to za wcześnie). Że nie jest możliwa powtórka z OFE, gdy połowa pieniędzy została niespodziewanie znacjonalizowana przez rząd premiera Tuska.

Skoro pieniądze w PPK są w pełni prywatne, niepodważalnie bezpieczne i całkowicie poza kontrolą rządzących, to… po co premier apeluje o wpisanie tych gwarancji do konstytucji? Że niby jest jakieś ryzyko, że coś jednak im grozi? Z rąk obecnie rządzących lub tych, którzy mogą rządzić w przyszłości?

———————-

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

———————-

Co premier miał na myśli? Aż strach pytać

Intencje premiera zapewne były szczytne. Mówił w expose, że leży mu na sercu wzrost oszczędności Polaków, w tym emerytalnych, do których gromadzenia mają służyć m.in. PPK. Premier wie, że choć PPK to jeden z najtańszych programów dodatkowego oszczędzania na emeryturę w skali świata (!), to najpewniej większość pracowników nie będzie chciała w nim uczestniczyć. I to z tego tylko powodu, że program uchodzi za „rządowy”, że jest porównywany do OFE.

Mnie też to boli. Pisałem na „Subiektywnie…”, iż jest to porównanie wyjątkowo głupie. Należę frakcji entuzjastów PPK i uważam, że wypisywanie się z programu „na wszelki wypadek” jest bez sensu i przedstawiłem na to mocne argumenty. Choć przecież rozumiem też tych, którzy stracili już zaufanie do wszelkich programów, które aranżuje państwo (niezależnie od ich konstrukcji) – a jest to większość czytelników „Subiektywnie o finansach”.

„Nie ma zaufania do PPK? I jest to wina demontażu OFE? To wspólnie z opozycją wrzućmy do konstytucji, że gwarantujemy prywatność tych pieniędzy” – zdaje się myśleć premier.

„Optymalnie byłoby wprowadzić zapis wymagający kwalifikowanej większości głosów w Sejmie do zmiany ustaw emerytalnych dotyczących IKE, IKZE, PPK i PPE. Taki pakt emerytalny oznaczałby stabilność regulacji, a wszelkie zmiany wymagałyby szerokiego konsensusu politycznego” – tłumaczył (a może uzupełniał?) jego słowa Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju (i współtwórca PPK).

W poszukiwania zaufania do rządu. Nie tędy droga!

Tyle, że to: a) nierealne, b) bez sensu, c) przeciwskuteczne. Nierealne, bo rządzący nie dostaną poparcia opozycji dla gmerania w konstytucji. Bez sensu, bo nie ma żadnego powodu, dla którego politycy mieliby konstytucyjnie gwarantować prywatność oszczędności emerytalnych, a np. nie zagwarantować w ten sam sposób prywatności np. inwestycji w obligacje, akcje spółek, czy fundusze inwestycyjne.

To też przeciwskuteczne, bo samo wspominanie o tym, że przydałyby się jakieś lepsze gwarancje dla pieniędzy emerytalnych jest najlepszym dowodem na to, iż coś nie tak jest z zapowiedziami, że teraz ta kasa jest superbezpieczna. Bo gdyby była, to po co byłoby je lepiej chronić?

Wyobraźcie sobie, że przyjechaliście do hotelu, a po chwili w waszym pokoju pojawia się recepcjonista i mówi, że choć wszystkie cenne rzeczy są tu w pełni bezpieczne, to on radzi, by zamknąć je w sejfie. Poczulibyście się bardziej, czy mniej bezpiecznie?

Zaufanie do PPK to delikatna kwestia, jego zbudowanie wymaga czasu i delikatności. Ale rządzący robią wiele, by to kiełkujące zaufanie zadeptać. Bo czymże są pomysły likwidacji tzw. „30-krotności”, czyli podwyżki składek ZUS dla najwyżej zarabiających? Wiadomo, że nikt nie wypłaci z tego powodu wyższej emerytury. Gmeranie w składkach emerytalnych w celu uzyskania pieniędzy do budżetu to zły pomysł na budowanie zaufania do państwa. Do takich rzeczy jak uzyskiwanie pieniędzy do budżetu służy system podatkowy, a nie emerytalny.

Pojawiły się też przecieki, że ma powstać „system informacji emerytalnej”, żeby rząd wiedział kto ile zaoszczędził na emeryturę. Po co rządzącym to wiedzieć? Widzę tylko jeden powód: by tym, którzy mają dużo, móc ograniczyć emeryturę z ZUS. A teraz dochodzi jeszcze apel premiera o gwarancje konstytucyjne dla oszczędności emerytalnych. Czyli: jest bezpiecznie, ale lepiej kupcie sobie sejf. Ka-ta-stro-fa. Monty Python. W poszukiwaniu Świętego Graala. Zaufania do rządu.

———————-

Obawiasz się inflacji? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać:

>>>  Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

———————-

źródło zdjęcia tytułowego: kadr z filmu „Monty Python w poszukiwania Świętego Graala” i premier Mateusz Morawiecki w Sejmie podczas wygłaszania expose

 

Subscribe
Powiadom o
55 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Kamil
6 lat temu

Mniejsza o PPK — spójrzcie Państwo, jakich jełopów mamy za rządzących (i tych, i z poprzedniej ekipy, i wcześniejszych, aż do czasu uchwalenia konstytucji). Żadna z tych grup, które się do koryta dorwały nie rozumie idei konstytucji, jako aktu zasadniczego, nadrzędnego, który ma wprowadzać podstawowy ład. To wymaga pewnej finezji, filozofii, przemyślenia spraw co jest ważne, a co nie, bez czego nie godzimy się żyć, a bez czego sobie damy radę. Naprawdę PPK jest tak ważne dla wszystkich Polaków? Rządzą nami ludzie bez kwalifikacji — niestety nie od ostatnich wyborów, a od zawsze.

Vroo
6 lat temu
Reply to  Kamil

Ale żeby tak mieć właściwą optykę, to wspomnijmy sobie Słowację, która zmieniła konstytucję, aby zaszkodzić polskiemu producentowi wody Muszynianka 🙂
http://wyborcza.pl/1,155290,19134335,slowacja-zmienila-konstytucje-przez-nasza-muszynianke.html

E.G
6 lat temu

Ile razy można oszukać Polaków ? Dziś , gdy inflacja zżera oszczędności a władza nic z tym nie robi apele , prośby , obiecanki nie robią na nikim wrażenia. Polacy pokazali premierowi środkowy palec, wytrwale na to sobie pracował. Uwiarygodnianie się i zasłanianie konstytucją wywołuje tylko irytację i wściekłość, bo naród pamięta co oni z nią robili. Dziś mamy powtórkę z Gierka i tylko inwestycja w waluty pozwalały ludziom co nieco uratować. Na „ufojcie nam „, naród mówi dziś – sam se ufoj

obatel
6 lat temu
Reply to  E.G

Pytasz, ile razy można oszukać Polaków? Cóż… To zależy od tego, jaki mnożnik postawisz przy 500+. 😉
Ciekawe, czy bardziej ufalibyśmy, gdyby rząd dał ulgi podatkowe na oszczędzanie na emeryturę także zagranico, gdzieś, gdzie rząd łapy na tym nie położy.

lwi
6 lat temu

Chyba trochę za wcześnie na takie projekty. PPK dopiero ruszyło i zmiany w ustawie mogą w przyszłości okazać się konieczne. Natomiast mnie najbardziej irytuje, że każdy już dosłownie powtarza, że emerytury z ZUSu to godnej nie będzie. Retoryka powinna być zupełnie inna – tz. należy rozmawiać o tym, w co rząd powinien inwestować, żeby nasze oszczędności zgromadzone na emeryturę rosły. Jeśli dopuszcza się do tego, że rozmowy o przyszłych emeryturach prowadzone są na płaszczyźnie malejącej stopy zastąpienia to przegrywa się już na starcie. Zmieniajmy powoli tę retorykę, a okaże się, że niemożliwe jest jednak możliwe.

lwi
6 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie musimy być tacy sami. Wystarczy, że będziemy trochę tacy.

Ppp
6 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Ropa lub jej brak nie ma związku z tym, że rządzący potykają się o własne nogi – to jest właśnie problem. Efekt jest taki, że ludzie są wyczuleni i się zastanawiają, „co ta banda idiotów wymyśli następnym razem?”. Jeśli chodzi PKK, Pan ma rację przy założeniu, że wszystko będzie dobrze przez następnych kilkadziesiąt lat. Pytanie, jakie jest prawdopodobieństwo, że tak właśnie będzie?
Pozdrawiam.

EDZ
6 lat temu
Reply to  lwi

Tak, zmienmy retorykę… Rozmawiajmy o tym co rząd powinien inwestować… Może od tego przestanie „inwestować” tylko w 500+, emeryt +, wyprawka + …

obatel
6 lat temu
Reply to  lwi

koncepcja mi się podoba. Zamiast godzić się na to, że składka na ZUS jest po prostu stratą, należy w końcu zacząć domagać się tego, co się nam należy. A skoro opłacamy składki, to się należy.