31 lipca 2026

Żabka przejęta przez właściciela stacji Circle-K. Jeśli odsprzedacie akcje w wezwaniu, zniknie z giełdy. Czy Biedronka, Lidl i Dino mają problem? Analizuję!

Żabka przejęta przez właściciela stacji Circle-K. Jeśli odsprzedacie akcje w wezwaniu, zniknie z giełdy. Czy Biedronka, Lidl i Dino mają problem? Analizuję!

Żabka przejęta przez właściciela Circle-K! Będzie wezwanie do sprzedaży wszystkich akcji Żabki i próba wycofania kolejnej dużej spółki z polskiej giełdy. Kanadyjski koncern Allimentation Couche-Tard, który jest właścicielem m.in. sieci stacji paliw Circle-K, ogłosił, że dogadał się z najważniejszymi akcjonariuszami Żabki i kupi od nich 57% akcji polskiej sieci sklepów. Zgodnie z prawem giełdowym, musi też dać możliwość odsprzedaży akcji przez mniejszościowych udziałowców. Cena wyniesie 32 zł za akcję. Za całą Żabkę Kanadyjczycy są gotowi zapłacić 32,6 mld zł, czyli równowartość 8,6 mld dolarów

To kolejny – prawdopodobnie już ostatni – akord walki o przejęcie Żabki, jednego z czempionów polskiego rynku sprzedaży detalicznej. Wcześniej zakup sieci negocjował japoński koncern detaliczny zarządzający m.in. siecią sklepów Seven-Eleven. Negocjacje – jak podawała japońska agencja informacyjna – były już na końcowym etapie. Ale ostatecznie Japończycy nie doszli do porozumienia z funduszami inwestycyjnymi, które są właścicielami Żabki (fundusz private equity CVC kontroluje 37,6% akcji, a spółka PG Investment Company ma 10%).

Zobacz również:

Nie wiadomo, ile płacili Japończycy, ale zapewne po prostu zostali przelicytowani przez Kanadyjczyków, którzy właśnie ogłosili, że mają umowę pozwalającą im na przejęcie 57% akcji. Poza funduszami inwestycyjnymi mającymi pakiet kontrolny akcji Żabki swoje papiery zgodzili się sprzedaż menedżerowie zarządzający firmą (co daje Kanadyjczykom kolejne 10% akcji). W tej sytuacji wezwanie do sprzedaży akcji, skierowane do pozostałych akcjonariuszy, jest już tylko formalnością.

Żabka przejęta przez Kanadyjczyków za 32,6 mld zł. Będzie wezwanie

Chociaż Kanadyjczycy i tak będą się starali skłonić inwestorów detalicznych do sprzedaży swoich akcji Żabki, bo z ich komunikatu wynika, że planują ściągnąć Żabkę z giełdy i zostać wyłącznym akcjonariuszem polskiej sieci sklepów. To największa akwizycja w historii Couche‑Tard. Nigdy wcześniej spółka nie wydała 8,6 mld dolarów na jakiekolwiek przejęcie.

To będzie też kolejne wielkie przejęcie spółki „wypączkowanej” w Polsce, sprzedanej funduszom inwestycyjnym, która ostatecznie trafi do inwestora branżowego. Niedawno opisywałem podobny przypadek tego typu, dotyczący InPostu.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

akcje inpostu - jest wezwanie

fedex chce przejąć InPost

Żabka to prawdopodobnie najbardziej znana wśród Polaków sieć sklepów spożywczych, ale na pewno nie największa w sensie skali prowadzonej działalności. Na polskim rynku rządzi Biedronka (sieć należąca do portugalskiego Jeronimo Martins i stanowiąca dużą część wszystkich zysków tej grupy) z przychodami rzędu 108 mld zł rocznie i siecią ponad 3800 sklepów.

Na drugim miejscu jest Lidl Polska z przychodami ok. 41 mld zł i siecią ponad 900 sklepów, a za nim jest Dino – jedyna w tym gronie sieć z polskim udziałowcem (Tomaszem Biernackim). Jej przychody to 29 mld zł rocznie w sieci blisko 3000 sklepów. Podobne wypracowuje grupa Eurocash (właściciel marek Lewiatan, Groszek, ABC, Freshmarket, Delikatesy Centrum, właścicielem 40% akcji jest Luis Amaral).

Żabka rocznie też wypracowuje jakieś 30 mld zł przychodów (w całym zeszłym roku było 27 mld zł przychodów, w połowie tego roku – 14,7 mld zł) i ma miliard złotych rocznego zysku netto. Dużo. Biedronka – przy trzy razy większej skali działalności – ma w Polsce 2 mld euro rocznego zysku operacyjnego (EBITDA), gdy Żabka nie więcej niż 3,6 mld zł. Biznes Żabki jest rentowny, choć mocno uzależniony od czynników takich, jak współpraca z franczyzobiorcami, czy koszty wynajmu powierzchni (Dino grunt pod sklepy kupuje na własność).

Co kupuje Couche-Tard? I czy nie kupuje za drogo?

Patrząc z punktu widzenia zyskowności Żabki Kanadyjczycy płacą dużo – ponad 30-krotność rocznych zysków Żabki. To co prawda gigantyczna sieć 13 000 małych sklepów, opartych głównie na modelu franczyzowym, ale chyba powoli dochodząca do ściany, jeśli chodzi o skalę biznesu w Polsce. Rocznie otwiera ponad 1000 sklepów, a do końca 2028 r. chce ich mieć 16 000.

I tu może być odpowiedź na pytanie po co Kanadyjczycy wchodzą do Żabki. Zakłada, że ich celem – jeśli kupują dojrzały biznes w kraju, który już „konsumpcyjnie” jest rozbujany, będzie zwiększenie skali działalności Żabki na inne kraje europejskie (Żabka ma też trochę sklepów w Rumunii). I wykorzystanie synergii z siecią Circle-K. Oraz oczywiście dołożenie do tego technologii.

Bo Żabka to też łakomy kąsek jeśli chodzi o rozbudowę konceptów opartych na nowych technologiach. Pod tym względem to, co dzieje się na polskim rynku, jest absolutnie zadziwiające. Żabka rozwija bezobsługowe, w pełni automatyczne sklepiki pod marką Żabka Nano, ma firmę dostarczającą gotowe posiłki do domu Maczfit, sieć dostarczającą zakupy z najbliższych sklepów spożywczych Jush!, czy sklep internetowy Delio. Widać, że firma przygotowuje się do skutecznego przejścia do ery zakupów realizowanych przez asystentów AI w naszym imieniu oraz do zakupów bezobsługowych.

Couche‑Tard podkreśla w swoim komunikacie, że Żabka jest jedną z najbardziej zaawansowanych technologicznie platform convenience w Europie. Kanadyjczycy planują, że uda się osiągnąć 250 mln dolarów synergii kosztowych i przychodowych w ciągu trzech lat, co ma częściowo tłumaczyć to, że płaci tak dużo. Dzięki włączeniu Żabki w drugim roku po przejęciu ma wzrosnąć zysk na akcję kanadyjskiej firmy. Przejęcie spowoduje, że Couche-Tard będzie miało roczne przychody rzędu 83,9 mld dolarów (Żabka doda jakieś 10% do wielkości firmy).

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

zakupy wygoda lisek zabka jush frisco

Żabka nie rozpieszczała na giełdzie. Dla cierpliwych akcjonariuszy nadchodzi nagroda

Żabka ma krótką historię na warszawskiej giełdzie, która – prawdopodobnie – wkrótce dobiegnie końca. Spółka sprzedawała swoje akcje jesienią 2024 r. i był to hit sezonu dla inwestorów oraz czwarta największa oferta publiczna w historii warszawskiej giełdy (warta niemal 6,5 mld zł). Wśród inwestorów indywidualnych redukcja zamówień sięgnęła 90%. Spółka sprzedawała akcje po 21,5 zł i wydawało się, że to drogo. Zresztą po debiucie Żabka długo nie dała zarobić tym, którzy tak się bili o akcje w ofercie publicznej. Po kilku tygodniach można było kupić te papiery na parkiecie po 18 zł.

Przez kolejne kwartały cena krążyła w obszarze 20-24 zł za akcję i wydawało się, że lepiej nie będzie. Po pierwsze ze względu na dochodzenie do ściany jeśli chodzi o możliwości zwiększania skali działalności w Polsce i rosnącą konkurencję, a po drugie – ze względu na coraz wolniejsze tempo wzrostu zakupów polskich konsumentów.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

Od dwóch-trzech lat zwiększamy konsumpcję w tempie tylko „inflacyjnym”, co oznacza, że sieci sklepów mają coraz większy kłopot z poprawą rentowności – koszty rosną im szybciej, niż inflacja, a przychody – tak samo, albo wolniej (jeśli przegrywają konkurencję z innymi sieciami).

Ale teraz wreszcie przyjdzie zapłata. Kto był cierpliwy i trzymał akcje Żabki, nie obawiając się o przyszłość najbardziej znanej sieci sklepów – będzie mógł sprzedać akcje za 32 zł, czyli z przebiciem sięgającym 50% w stosunku do ceny z oferty publicznej lub ceny, za którą bez problemu można było kupić akcje Żabki na giełdzie w zeszłym roku.

Okres przyjmowania zapisów na akcje od inwestorów mniejszościowych to 30 dni, z możliwością przedłużenia. Finalizacja wezwania do sprzedaży akcji spodziewana jest do grudnia 2026 roku. Jeśli Couche‑Tard osiągnie pułap 95% posiadanych akcji Żabki, planuje przymusowy wykup pozostałych akcjonariuszy (squeeze‑out) i wycofanie Żabki z warszawskiej giełdy. Prawdopodobnie, niestety, to jest podstawowy scenariusz, który będą chcieli realizować Kanadyjczycy.

Żabka przejęta przez giganta. Czy Biedronka, Lidl i Dino mogą się bać? A Carrefour i Eurocash?

Żabka przejęta – to pewne. Ale co ta transakcja może oznaczać dla rynku sprzedaży detalicznej w Polsce, innych sieci sklepów, a także dla klientów Żabki i franczyzobiorców tej sieci (czyli osoby prowadzące sklepy)? Z całą pewnością moc rynkowa Żabki pójdzie w górę. Połączenie sieci kilkunastu tysięcy sklepów Żabki i 500 stacji Circle K w Polsce (ok. 7,5 mld zł rocznych przychodów) daje podmiot o rocznych przychodach zbliżających się do 40 mld zł. Nie jest to przełom, ale Żabka może powalczyć z Lidlem o drugie miejsce w rankingu największych detalistów, dystansując wyraźnie Dino i Eurocash.

Połączenie sieci logistycznych, wzajemne wspieranie obu marek, być może sojusz programów lojalnościowych, wykorzystanie technologicznych wodotrysków Żabki do zaoferowania podobnych w Circle-K – to wszystko mamy jak w banku. To kolejny problem dla samodzielnych sklepów oraz mniejszych sieci działających w podobnej niszy rynkowej, co Żabka – czyli Carrefour Express lub Freshmarket (marka koncernu detalicznego Eurocash).

Carrefour zresztą jest już „na wylocie” – przegrał konkurencję w Polsce. Sieć sklepów Carrefour Polska została wystawiona na sprzedaż. Trwa obecnie restrukturyzacja sieci, czyli zamykanie sklepów, cięcie kosztów i próba uzyskania możliwie uporządkowanej struktury, którą można byłoby sprzedać. Pytanie czy znajdzie się nabywca. O ile o Żabkę została stoczona bitwa między globalnymi gigantami, o tyle po Carrefoura w Polsce nie ma kolejki.

CZYTAJ TEŻ:

eurocash czy dino

Couche‑Tard to firma o przychodach zbliżających się do 100 mld dolarów rocznie. To też firma, która mieści się w trzydziestce największych koncernów detalicznych świata, a jeśli chodzi o sklepy typu convenience (czyli nieduże, blisko miejsca zamieszkania, do codziennych zakupów) jest tuż za Seven Holdings, czyli właścicielem Seven Eleven. Na świecie jest znany z automatyzacji sklepów, agresywnego wprowadzania systemów kas samoobsługowych, optymalizacji asortymentu (czyli jak coś się nie sprzedaje to jest natychmiast usuwane) i budowania chwytających za portfel programów lojalnościowych.

Żabka przejęta i co dalej? Czy franczyzobiorcy odetchną?

Patrząc na to, co Kanadyjczycy robią na innych rynkach, trzeba się spodziewać większej presji na dostawców (na tym opiera się model zwiększania rentowności sieci, w których rządzi ten koncern) i wzmocnienia marek własnych (bo ich sprzedaż daje większą rentowność, o ile umie się wyrobić u klientów potrzebę korzystania z nich, czyli wygrać wojnę marketingową).

Czy zmieni się na lepsze los franczyzobiorców, którzy są największym aktywem Żabki, poza marką, know-how i technologią? Jest cień szansy, że zmieni się na lepsze, bo fundusze inwestycyjne to zawsze najbardziej krwiożerczy właściciel. Ale z drugiej strony Kanadyjczycy są znani z optymalizacji kosztów na całego, więc może to być zmiana w gatunku „zamienił stryjek siekierkę na kijek”.

Z punktu widzenia przyszłości polskiej marki to może być nie najgorszy partner, bo choć jest firmą globalną, to w Europie działa głównie poprzez markę Circle-K, co oznacza, że może chcieć stworzyć z Żabki maszynę do podboju innych krajów. W Europie koncern osiąga na razie tylko 30% przychodów (25 mld dolarów rocznie, czyli niecałe cztery razy tyle, ile obecnie wypracowuje Żabka). To oznacza, że Żabka będzie europejską perłą w koronie Couche-Tard.

CZYTAJ TEŻ:

walmart+

voucher z terminem ważności

koszyk lidla

w lidlu przepłacałem. tak wywalczyłem rabat

bez aplikacji nie kupisz bułki

auchan podbiera pieniądze

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZOBACZ NASZ KANAŁ NA YOUTUBE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Cotygodniowy „Magazyn”, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. Polub, komentuj, podaj dalej, pomóż nam się rozwijać!

zdjęcie tytułowe: VisualFinance

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu