Dlaczego firmy dyskryminują seniorów? Oczywiście to lekka przesada, bo jeszcze da się zrobić zakupy bez aplikacji, ale już nie ma dostępu do najlepszych promocji. To wykluczenie dotyczy najczęściej seniorów, którzy z jednej strony w świecie cyfrowym radzą sobie słabiej, a z drugiej często ich siła nabywcza nie jest zbyt duża, więc chętnie skorzystaliby z niższych cen. Urzędnicy potwierdzają, że problem istnieje, ale nie chce im się ruszyć palcem w bucie, żeby z tym coś zrobić
Kiedyś wszystko było prostsze, a za towary w promocji płaciło się po prostu mniej. Potem firmy wprowadziły specjalne karty lojalnościowe, a wraz z upowszechnieniem się smartfonów z ciągłym dostępem do internetu rozpleniły się aplikacje mobilne. Właściwie trudno dziś znaleźć jakąś sieć sklepów czy firmę (np. bank czy stacja benzynowa), która nie miałby swojej aplikacji. Oczywiście do czegoś one mają służyć i jakoś trzeba przekonać klientów do ich pobierania, więc kusi się ich rozmaitymi korzyściami i promocjami. Problem w tym, że często jest to jedyny dostęp do tych ofert.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Zauważył to czytelnik „Subiektywnie o Finansach”, który napisał tak: „Czy nie uważacie, że mamy na rynku wielką dyskryminację ludzi starszych i wykluczonych cyfrowo przez sklepy typu Lidl, Biedronka? Uzależniają one zakup tańszych produktów żywnościowych od posiadania karty lojalnościowej czy aplikacji danego sklepu. Czy nie jest to przekroczenie prawa, że instalując aplikację, klient praktycznie automatycznie oddaje swoje dane sklepowi? Według mnie akurat produkty żywnościowe, które są niezbędne do życia, powinny być wyłączone z takich akcji sprzedażowych i marketingowych”.
I może mieć dużo racji, bo inni też tak uważają. „Dostrzegam istotny problem: coraz częściej promocje i zniżki w sklepach dostępne są wyłącznie za pośrednictwem aplikacji mobilnych. Taka praktyka może skutkować wykluczeniem części konsumentów – zwłaszcza osób starszych, które nie posiadają smartfona lub nie potrafią sprawnie korzystać z technologii cyfrowych” – mówi sekretarz stanu Marzena Okła-Drewnowicz, odpowiedzialna w rządzie za tzw. sprawy senioralne.
Problem jest poważny, może dotyczyć co najmniej kilku milionów ludzi nieposiadających smartfonów lub dostępu do internetu. Sklepy i firmy się zbytnio nie przejmują. Są takie (np. Lidl), w których z promocji można korzystać jedynie w aplikacji, gdzie w dodatku trzeba aktywować specjalne kupony. W Auchanie czy Biedronkach oprócz aplikacji można skorzystać z fizycznych, plastikowych kart. Ale zarówno w Biedronkach, jak i np. w Stokrotkach (gdzie można też tylko podać numer telefonu) niektóre promocje są dostępne również wyłączne z poziomu aplikacji.
Po co w ogóle firmy to robią? Wyjaśnia mi to dr Andrzej Faliński, ekspert handlu detalicznego: „To jest instrument zarządzania lojalnością i efektywnością promocji. Aplikacja z definicji ustanawia status przynależności. Jest to zatem forma przywileju. A przywilej zawsze rzuca cień w postaci jakiejś dyskryminacji, często nieuświadamianej ani przez klienta, ani nawet przez sprzedawcę. Jest to więc także swoista rekrutacja klientów, niejako z definicji zaliczanych do tych lepszych i mądrzejszych od innych. To sprytne wspieranie obrotu i powiększanie odpowiednio „umarżowionego” i zarazem promowanego asortymentu” – wyjaśnia Faliński.
Oczywiście z taką sytuacją mamy do czynienia nie tylko w marketach, ale też np. na stacjach benzynowych. I tak np. Orlen rozwija swoją aplikację Vitay, a BP promuje ostatnio aplikację BPme. Żadna z tych firm nie widzi w tym problemu. Zaprzeczają, że dyskryminują w ten sposób osoby, które nie mają aplikacji lub smartfonów ze stałym dostępem do internetu lub nie potrafią czy nie chcą się nimi posługiwać. A inni?
„Świadomi istnienia zjawiska wykluczenia cyfrowego, staramy się łączyć nowoczesne rozwiązania z troską o inkluzywność. Szeroka dostępność promocji i możliwości tańszych zakupów jest dla nas bowiem bardzo ważna. […] Obecnie z tej opcji aktywnie korzysta ponad 20 000 osób, co pokazuje, że realnie odpowiada ona na potrzeby części naszych klientów. Jedynie pozostające w mniejszości oferty związane z aktywowaniem kuponów występują wyłącznie w aplikacji” – mówi Daria Raganowicz ze Stokrotki.
„Plastikowa karta Skarbonka to szczególne udogodnienie dla osób starszych, które często preferują tradycyjne rozwiązania lub nie czują się swobodnie w świecie technologii mobilnych. Dzięki niej mają prosty dostęp do korzyści oferowanych przez program, takich jak zwroty procentowe na Konto Skarbonka, niższe ceny, dodatkowe punkty rabatowe czy bezterminowe prawo do zwrotu pełnowartościowych produktów” – informuje Hanna Bernatowicz z Auchan.
„Od 2016 roku sieć Biedronka oferuje swój własny program lojalnościowy Moja Biedronka, który jest w tej chwili najpopularniejszym tego typu programem w Polsce i korzysta z niego prawie 22 milionów aktywnych klientów. W przeciwieństwie do naszej konkurencji nasi klienci mają możliwość korzystania w jego ramach z karty plastikowej, a nie wyłącznie aplikacji. Promocje, gdzie warunkiem skorzystania z nich jest użycie wyłącznie aplikacji, stanowią znikomy procent w ogólnej liczbie promocji oferowanych przez sieć” – mówi Joanna Piwowarczyk z Biedronki.
Ta konkurencja to zapewne Lidl. Anna Robaszkiewicz z tej sieci w obszernym mejlu napisała, jak atrakcyjna jest oferta tej sieci sklepów. „Naszym celem jest oferowanie klientom szerokiej gamy wysokiej jakości produktów w niskich cenach. Odwiedzając nasze sklepy, mogą spodziewać się atrakcyjnych ofert, nowości produktowych, licznych promocji oraz kuponów i akcji rabatowych w ramach aplikacji zakupowej Lidl Plus”. Tyle że kompletnie o to nie pytałem, a o wykluczenie cyfrowe. O tym ani słowa.
Orlen z kolei odpowiedział tak: „Zdajemy sobie sprawę, że część naszych klientów nie korzysta ze smartfonów. Dlatego dla tej nielicznej grupy klientów przygotowaliśmy rozwiązanie, które ma przeciwdziałać cyfrowemu wykluczeniu. W takich sytuacjach pracownik stacji przekazuje klientowi numer na infolinię, gdzie po weryfikacji, klient otrzymuje kod uprawniający do korzystania ze zniżki”. Nie wydaje mi się jednak, żeby komuś chciało się przechodzić taką procedurę. Mnie na pewno nie.
ZOBACZ TEŻ WIDEOFELIETON (a potem czytaj dalej):
Problem jest, ale nikt nie chce się nim zająć. „Dostrzegamy opisany przez Pana problem, jednak w myśl obowiązujących przepisów nie jest to działanie niedozwolone ze strony sklepów. Promocje związane z posiadaniem aplikacji mobilnych są nieobowiązkowym udogodnieniem wprowadzonym przez przedsiębiorcę, dlatego mogą objąć jedynie część klientów” – mówi Kamila Guzowska z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Podobnie minister Marzena Okła-Drewnowicz od spraw senioralnych w obszernej odpowiedzi wskazała szereg programów mających zapobiegać wykluczeniu cyfrowemu. Tych, które dotyczą właśnie problemu aplikacji w handlu, nie wymieniła. Trzeba jednak pamiętać, że sprawa ta nie jest tak jednoznaczna. Wszak promocje są to dobrowolne akcje firm i w związku z tym również mogą one ustalać ich zasady, więc jeśli ktoś chce z nich korzystać, musi to robić na ustalonych przez te firmy warunkach. Pytanie jednak, czy są one sensowne i możliwie do spełnienia przez wszystkich. Bo jeśli nie, to może faktycznie jest problem, którym należałoby się w końcu zająć.
CZYTAJ TEŻ O PREZENTACH:
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
——————————-
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————-
ZOBACZ NASZE ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
zdjęcie tytułowe: Alexandra Koch/Pixabay, Canva





