8 grudnia 2021

Jest trzecia podwyżka stóp procentowych NBP! Jaką część wzrostu rat kredytów mamy już za sobą? Pięć wniosków po decyzji Rady Polityki Pieniężnej

Jest trzecia podwyżka stóp procentowych NBP! Jaką część wzrostu rat kredytów mamy już za sobą? Pięć wniosków po decyzji Rady Polityki Pieniężnej

Rada Polityki Pieniężnej po raz trzeci z rzędu podniosła stopy procentowe. Jeszcze trzy miesiące temu główna była na poziomie 0,1%. Potem mieliśmy skok do 0,5%, potem do 1,25%, zaś dziś – do 1,75%. Rynkowa cena pieniądza na rynku międzybankowym, czyli stawka WIBOR, zareagowała z wyprzedzeniem, rosnąc do 2,25-2,55%. I na tym pewnie nie koniec. Oto pięć rzeczy, które będą miały znaczenie dla Twojego portfela, a wynikają z najnowszej decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Nie tylko podwyżki rat kredytów!

Rada Polityki Pieniężnej nie zaskoczyła tym razem nikogo swoją decyzją – jest trzecia z rzędu podwyżka stóp procentowych – do 1,75%. Przy rosnącej z miesiąca na miesiąc inflacji (wynoszącej już 7,7%) to absolutne minimum tego, co Rada Polityki Pieniężnej powinna uczynić, by nie zniszczyć wartości polskiej waluty.

Zobacz również:

Rada Polityki Pieniężnej tańczy na cienkiej linie

Gdyby podwyżki stóp procentowych nie było – kurs złotego znów by runął, bo inwestorzy doszliby do wniosku, że nikt w Polsce nie chce walczyć z inflacją (a więc nie ma co lokować pieniędzy w polskie obligacje). Zresztą i tak nie ma pewności, że tak się nie stanie.

stopy procentowe NBP w górę
Stopy procentowe NBP w górę

Nie ma się bowiem co oszukiwać – stopy procentowe w Polsce idą w górę znacznie wolniej, niż iść powinny, gdyby bank centralny chciał mieć wpływ na walkę z inflacją oraz wzmocnić złotego. W Czechach główna stopa procentowa wynosi już 2,75% (przy inflacji rzędu 5,8%), zaś na Węgrzech – 2,1% (przy inflacji rzędu 7,4%). W Polsce – przypomnijmy – jest „tylko” 1,75%.

Czytaj o diabelskim dylemacie NBP i rządu: Rząd i NBP przed diabelskim dylematem. Jak okiełznać wysoką inflację (subiektywnieofinansach.pl)

Gdyby stopy procentowe miały powstrzymać nasze „odruchy inflacyjne” (czyli skłaniać nas do oszczędzania w bankach, zamiast do wydawania pieniędzy), powinny wynosić – przy obecnej inflacji – co najmniej 5-6%.

Stopy procentowe NBP a inflacja
Stopy procentowe NBP a inflacja

Ale NBP zaspał i nie ma szans na to, by je do takiego poziomu podniósł. Tak gwałtowna podwyżka ceny kredytu „zabiłaby” budżety zbyt wielu konsumentów i firm oraz wpędziła kraj w recesję. Jedyne. co zostało bankowi centralnemu, to próba obrony kursu złotego.

NBP próbuje iść z podwyżkami stóp procentowych tak łagodnie, jak tylko się da. Z jednej strony nie chce zaszkodzić gospodarce zbyt wysoką ceną kredytu, a z drugiej strony – stara się nie wywołać spirali spadków wartości złotego. Niedawne osłabienie złotego – gdy za euro trzeba było płacić 4,73 zł – było już lekko toksyczne dla gospodarki i widać było, że polskie władze są lekko wystraszone.

Czy ten spacer po cienkiej linie zakończy się powodzeniem? To się okaże w najbliższych dniach i tygodniach. A tymczasem… pięć rzeczy, które zmienią się w Waszych portfelach po podwyżce stóp procentowych do 1,75%.

Jaką część podwyżki rat kredytowych mamy już za sobą?

Po pierwsze: kolejne 100 zł do raty. Albo więcej. Podstawowym efektem wzrostu stóp procentowych jest podwyżka rat kredytów o zmiennej stopie procentowej (czyli długoterminowych i hipotecznych). Nie decyduje o nich bezpośrednio NBP: skala zmian zależy od stawek WIBOR 3M lub WIBOR 6M ustalanych przez banki komercyjne, acz dość ściśle powiązanych z decyzjami Rady Polityki Pieniężnej.

Czytaj więcej o tajemnicach WIBOR 6M: Czy kredyt hipoteczny z WIBOR 6M w umowie może być pułapką? (subiektywnieofinansach.pl)

Wskaźnik ceny kredytu z wyprzedzeniem zdyskontował już podwyżki stóp procentowych: WIBOR 3M wynosi 2,25%, a WIBOR 6M – nawet 2,55%. Niewykluczone, że za kilka dni oba WIBOR-y znów wzrosną. Jak to wpłynie na raty kredytów?

Każda ćwiartka wzrostu WIBOR-u oznacza podwyżkę raty typowego kredytu hipotecznego (300 000 zł) o jakieś 40-50 zł. Jak łatwo policzyć, obecna podwyżka stóp NBP – już uwzględniona w stawce WIBOR – przełoży się na 100 zł wzrostu raty kredytu. Albo więcej, jeśli WIBOR z wyprzedzeniem zacznie dyskontować kolejne podwyżki stóp.

Od początku cyklu podwyżek stóp procentowych w październiku rata przeciętnego kredytu hipotecznego wzrosła już o 300 zł (z mniej więcej 1300 zł do jakichś 1600 zł). Teraz do tego będzie dołożona kolejna stówka.

Podwyżki rat kredytowych
Podwyżki rat kredytowych

Po drugie: szykujcie się na kolejne podwyżki rat kredytowych. Na trzech dotychczasowych podwyżkach stóp procentowych się nie skończy. Inwestorzy oczekują – i wyrażają to oczekiwanie w wycenie kontraktów terminowych na stopy procentowe – że za kilka miesięcy główna stopa procentowa nie będzie wynosiła 1,75%, lecz aż 3%.

Wiadomo, że nie stanie się to z dnia na dzień, lecz będzie przypominało gotowanie żaby. Ale efekt będzie taki, że do obecnej podwyżki raty przeciętnego kredytu hipotecznego z 1300 zł do 1700 zł dojdzie prawdopodobnie drugie tyle. Jak się uratować? Jeszcze jakiś czas temu można było stawiać na kredyty o stałej stopie procentowej. Teraz banki pogorszyły już warunki takich kredytów. Jeśli rata Twojego kredytu pożera znaczącą część domowego budżetu – już teraz twórz rezerwę finansową na wyższe raty.

Podwyżki rat kredytowych w przyszłości
Podwyżki rat kredytowych w przyszłości

Po trzecie: mniejsza zdolność kredytowa. Tutaj przełożenie nie jest automatyczne i zależy od polityki kredytowej poszczególnych banków, ale zasada jest taka: im droższy kredyt i im większe podwyżki rat, tym mniej – przy określonych zarobkach – można pożyczyć. A to dlatego, że rata jest wyższa i zżera większą część domowego budżetu.

Licząc bardzo zgrubnie/ można założyć, że każdy wzrost stawki WIBOR o 0,1 punktu procentowego powoduje spadek zdolności kredytowej przeciętnej rodziny o „duże” kilka tysięcy złotych. Ostatnia decyzja Rady Polityki Pieniężnej może więc obciąć zdolność kredytową przeciętnej rodziny o jakieś 20 000 – 25 000 zł.

Czytaj więcej o tym: Jak spada zdolność kredytowa Polaków w związku z podwyżkami stóp procentowych NBP?

Także i w tym przypadku mówimy o części większego trendu, który przyniesie głębsze konsekwencje. Podwyżki rat kredytów odetną od nich część potencjalnych kredytobiorców. Widać je już zresztą po spadku liczby osób składających wnioski kredytowe w listopadzie o niecałe 10% w porównaniu z październikiem. Wciąż jest takich osób więcej niż przed pandemią, ale już spada.

Nie tylko podwyżki rat kredytów. Droższa elektronika i wyjazdy na narty?

Po czwarte: słaby złoty. Bardzo ostrożne podnoszenie stóp procentowych – i utrzymująca się wciąż bardzo duża różnica między stopami procentowymi, a inflacją – nie daje szans na spadek notowań obcych walut. W pierwszych godzinach po decyzji Rady Polityki Pieniężnej euro umocniło się o 3 grosze – do prawie 4,62 zł (frank szwajcarski – do prawie 4,42 zł).

złoty słabnie po decyzji RPP
Złoty słabnie po decyzji RPP (kurs euro)

Będzie dobrze, jeśli złoty utrzyma się w paśmie 4,60-4,65 zł za euro, ale istnieje ryzyko, że będzie się dalej osłabiał – zwłaszcza jeśli inne banki centralne w naszej okolicy będą podnosiły stopy szybciej niż nasz NBP.

Czytaj więcej o przyczynach słabości złotego: Kurs franka doszedł do 4,40 zł, euro i dolar blisko szczytów. Co się dzieje? (subiektywnieofinansach.pl)

Drogie waluty obce to drogie towary importowane, w tym elektronika, drogie ferie za granicą oraz wysokie raty kredytów we frankach. Czy zamieniać oszczędności w złotych na euro, franki lub dolary? Moja odpowiedź się nie zmienia: warto mieć 10-15% pieniędzy w obcej walucie, ale kupuje się je wtedy, gdy tanieją, a nie wtedy, gdy drożeją. A więc czekamy z tym na lepszą okazję, która zapewne się nadarzy. Oby nie trzeba było czekać do zmiany prezesa NBP…

Czy Adam Glapiński powinien być szefem NBP
Czy Adam Glapiński powinien być szefem NBP?

Po piąte: depozyty odbiją się od dna, ale nie wszystkie. Podwyżka stóp procentowych najpewniej skłoni mniejsze banki do odważniejszej rywalizacji o pieniądze klientów. A im bardziej gwałtowna będzie ta reakcja, tym większa jest szansa, że zareagują również największe banki. Ogólnie jednak banki mają mnóstwo naszej kasy, której nie są w stanie przetworzyć na kredyty, więc trudno liczyć na to, że oprocentowanie pieniędzy wzrośnie o 0,5 punktu procentowego (czyli proporcjonalnie do podwyżki stóp).

Czytaj więcej o tym: Stopy w górę. Kiedy wzrośnie oprocentowanie depozytów? Sprwdzam (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj więcej o tym: Czy oprocentowanie depozytów powinno zależeć od wskaźnika WIBOR? (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj również to: Oprocentowanie kont oszczędnościowych w Nest Bank było… za wysokie (subiektywnieofinansach.pl)

O tym, czy wyższe stopy procentowe przełożą się na spadek inflacji, nie decyduje pojedyncza decyzja Rady Polityki Pieniężnej, lecz cały cykl. Nie jest ważne, czy dziś stopy są podnoszone bardziej czy mniej – ważne jest to, jak wysoko stopy procentowe będą np. za rok.

Zobacz też wideo z wykresami odpowiadającymi na pytanie kiedy, inflacja zacznie spadać:

——–

Podcast „Finansowe sensacje tygodnia”: hipoteki, WIBOR, inflacja, fotowoltaika… Ekipa Samcika komentuje

W dzisiejszym odcinku „Finansowych sensacji tygodnia” zastanawiamy się. czy ostatnie dane BIK oznaczają początek wielkiego hamowania na rynku nieruchomości oraz jak wykorzystać wzrost stawki WIBOR, żeby zarobić więcej pieniędzy. Rozmawiamy także o tym, co oznacza wzrost tzw. inflacji producenckiej i co może oznaczać dla cen w sklepach w najbliższej przyszłości, jak również podsumowujemy zmiany w dofinansowaniu fotowoltaiki. I szukamy odpowiedzi na pytanie, czy panele słoneczne na dachu jeszcze się będą opłacały. A na koniec o tym, czy to dobrze, że na warszawskich autobusach nie będzie reklam „Polskiego Ładu”? Zapraszamy do posłuchania pod tym linkiem lub na platformach Spotify, Apple Podcast, Google Podcast i kilku innych.

———

Webinarium: Co dla Ciebie oznacza „Polski Ład”? Jakie decyzje powinieneś podjąć?

zdjęcie tytułowe: Markus Spiske/NBP

Subscribe
Powiadom o
61 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Robert
1 rok temu

Panie Macieju, 3-kę z przodu na stopie, to właśnie powinien Mikołaj przynosić, w tedy moglibyśmy mówić o realnym wpływie NBP. A faktycznie…. przyniósł dodatki proinflacyjne do rozdania od władzuchny, nazywane antýinflacyjnymi. Ekonomiczny Bareja…

Max
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

„Mieliście do wyboru hańbę lub wojnę, wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli” Chyba pasuje do tej sytuacji:)))

MarekB
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale groziłoby to destabilizacja rynku kredytów…

Szanowny Redaktor tak pisze zeby pisac czy ma jakies dane ktore to potwierdzaja?

MarekB
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Przyznam się, że teraz to już w ogóle nic nie rozumiem. Jeżeli problemy ze spłatą ma kilkanaście procent kredytobiorców i powoduje to destabilizację całego rynku kredytów to z tego kraju trzeba uciekać jak najszybciej, bo chyba każdy bank wisi na cienkiej nitce. Czepiam się nie bez przyczyny bo destabilizacja to mocne słowo, a Pan niestety założył że taki scenariusz jest możliwy już przy zmianach stóp średniego poziomu. Dla mnie jako kredytobiorcy (także!) oznacza to że: Kredytobiorcy to kretyni którzy myślą tylko byle nabrać pod korek, nawet jak im niepotrzebne Kredytodawcy i ich pracownicy to kretyni którzy chcą się tylko nachapać… Czytaj więcej »

jsc
1 rok temu
Reply to  MarekB
  1. (…)Kredytobiorcy to kretyni którzy myślą tylko byle nabrać pod korek, nawet jak im niepotrzebne
  2. Kredytodawcy i ich pracownicy to kretyni którzy chcą się tylko nachapać tu i teraz, przecież w żadnym z banków nie ma procedur dla udzielania kredytów, co nie?
  3. Cały system kredytowania i o zgrozo regulowania jest tak przegniły, że zakłada że stopy mogą tylko spadać.

(…)
Tak jest na całym świecie…

Ekaterina
1 rok temu
Reply to  MarekB

@MarekB Nie każdy kredytobiorca to idiota, niektórzy po prostu mają pecha. Co mają powiedzieć osoby, które umowę na zakup mieszkania podpisały np. w 2019, gdzie wibor był stabilny od kilku lat na poziomie 1,5%, a odebrali mieszkania na początku 2021? Albo w połowie 2021? Urzędy wieczystoksięgowe zapchane po dziurki w nosie reformami Zera, opóźnienia we wpisach w Krakowie sięgają już 9-10 miesięcy, w tym czasie płaci się pomostówkę. Plus jeszcze wzrost stóp. I ktoś, kto był nastawiony na ratę 2500, z czego 1000 to kapitał, a 1500 odsetki, ma dowalone jeszcze z 500 pomostówki, a w międzyczasie odsetki wzrastają do… Czytaj więcej »

Adam S.
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wydarzy? Skoro zna pan przyszłość to poproszę o dzisiejsze nr lotto 🙂

Jarosław
1 rok temu

Dziękuję za artykuł o zmianach stóp procentowych. Niestety panuje przekonanie, że osoby, które mają kredyty zacisną pasa, ale dadzą radę. Małe dwupokojowe mieszkanie w mieście to około 500000 zł. Mediana zarobków to około 3500 zł netto. Jeżeli rata wzrośnie o 1000 zł niektórzy kredytobiorcy będą zmuszeni do korzystania z oszczędności lub sprzedaży np. samochodu. Spowoduje to także załamanie popytu i upadki wielu firm. Jan Kowalski zamiast kupić nowe narzędzia odda pieniądze bankowi.

Wygląda to na początek końca rządu i wcześniejsze wybory. Pamiętajmy o inflacji oraz podwyżkach cen energii i paliwa.

Mateusz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Da się, z stopą procentową na poziomie 6%

Pan Krzysztof
1 rok temu
Reply to  Jarosław

Niestety panuje również przekonanie, że wysoka inflacja przy niewielkich podwyżkach stóp spłaci kredyt. Pytanie czy wypłata przy niewielkim wzroście raty pokryje resztę szybko rosnących kosztów życia. Tego niestety wielu moich zakredytowanych znajomych nie chce zauważyć, a jedynie narzekają na wzrost stóp. Bardziej do nich przemawia wzrost raty o 200zł niż potencjalny wzrost wydatków o 500 czy 1000zł przy niewielkim wzroście wynagrodzenia. Przecież jak to się wszystko rozpędzi to dopiero będą w ciemnej d…. Na razie jednak bal trwa.

Last edited 1 rok temu by Pan Krzysztof
Ppp
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Niemniej Pan Krzysztof słusznie zauważył, że przy bardziej zdecydowanych (lub regularnie powtarzanych) podwyżkach stóp rosnący koszt kredytu zostałby wyrównany spadającymi kosztami innych zakupów, np. paliw. Długoterminowo umiarkowane podwyżki mogą być neutralne.
Niemniej, jako OCZĘDZAJĄCY, cieszę się z tej podwyżki i proszę o kolejne trzy, tylko większe. Przy inflacji podchodzącej pod 8% kierunek jest tylko jeden – W GÓRĘ.
Pozdrawiam.

dizzy
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale każdy je. A ceny żywności (i w sumie wszystkiego innego) zawierają m.in. ceny paliw.

Programmer
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nikt już. Chyba nie pracuje za mniej niż 15000 zł. To już minimum socjalne. Oczywiście mówię o IT

Adam S.
1 rok temu
Reply to  Programmer

15k brutto czy netto?

Marcin
1 rok temu
Reply to  Jarosław

Należy pamiętać, że niskie stopy to była promocja kilku ostatnich lat. Teraz wracamy do normalności. Złota zasada, raty kredytów nigdy nie powinny przekraczać 40% przychodów gospodarstwa domowego, właśnie po to by być odpornym na ewentualne podwyżki.

Pan Krzysztof
1 rok temu
Reply to  Marcin

A platynowa zasada jest taka, żeby raty kredytów nie przekraczały 0% i oszczędności miesięczne nigdy nie były mniejsze niż 0% 😉

wini
1 rok temu
Reply to  Jarosław

Jeśli ktoś wierzył, że WIBOR będzie przez 20 lat w okolicach zera, to zdecydowanie nie powinien dostać kredytu hipotecznego. Jak komuś wzrost stóp procentowych o 3% demoluje budżet (+1000pln przy kredycie na 500k) to pretensje może mieć wyłącznie do siebie, bo ma kredyt na który nie ma zdolności kredytowej.

bartosho.eu
1 rok temu
Reply to  wini

no ale to rola banku by ocenić … po to sa skomplikowane procedury – sterty dostarczanej dokumentacji o sytuacji finansowej – by ograniczyć ryzyko dla klienta a tym samym dla banku bo to jedno z drugiego wynika

jsc
1 rok temu
Reply to  bartosho.eu

Jedna ze stron umowy ma pilnować jej uczciwości? To jakieś nieporozumienie!!!

stef
1 rok temu
Reply to  bartosho.eu

Bank tak nie działa. Oceniana jest zdolność na dziś, jeden z banków daje kredyt do wysokości raty do 60% obecnych dochodów.

Raider
1 rok temu
Reply to  stef

Bank przejmując, od niespłacającego dłużnika, nieruchomość, na tej operacji w dłuższym terminie zyskuje. Czy to wina banku, że Janusz kredytobiorca wziął sobie kredyt czysto hipotetyczny, bo jakiś Edmund jeżdżący na taryfie namówił Janusza na „ynwestycje życia ROI 8% w gotowec ynwestycyjny”?

Pan Krzysztof
1 rok temu
Reply to  wini

No ale ludzie chcą mieć tak samo albo lepiej niż sąsiad. Zło jest zawsze pięknie opakowane, a skromność to w dzisiejszych czasach symbol frajerstwa.

Andrzej
1 rok temu
Reply to  Pan Krzysztof

Do czasu, dzień sądu co prawda nie ostatecznego już tuż tuż :). Myślę że wielu zrewiduje dość mocna swój światopogląd ;).

Artur
1 rok temu
Reply to  Jarosław

No tak, jak obniżali zeszmacajac oszczednosci jakie chce przeznaczyć na rozwój firmy czy większe mieszkanie to uszami klaskaliscie prosząc nawet o ujemne stopy. Obecnie są ciut wyższe niż przed pandemia i już zaczyna się lament. Nie kazdy musi mieszkać w Warszawie czy Krakowie, w Bydgoszczy dwa pokoje kupisz poniżej 300 tysi na rynku wtórnym, przy odpowiednich kwalifikacjach na zarobki narzekać nie będziesz. Przekonanie to panowało, ze kredyt może być tylko tani i spłaci go inflacja, co i tak jest poniekąd prawda. Od 2015 roku mamy w Polsce kredytowe eldorado kosztem łupienia oszczędnych, mało Wam jeszcze?

Pan Krzysztof
1 rok temu
Reply to  Artur

Ja kupiłem rok temu 50m2 za 200k. Przeszło mi koło nosa bezczynszowe 55m2 za 165k. Da się, tylko trzeba się postarać.

Adam S.
1 rok temu
Reply to  Artur

Słusznie jesteście dymani. Pieniądz powinien pracować! Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!” Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem,… Czytaj więcej »

bartosho.eu
1 rok temu

„Gdyby stopy procentowe miały powstrzymać nasze „odruchy inflacyjne” (czyli skłaniać nas do oszczędzania w bankach, zamiast do wydawania pieniędzy), powinny wynosić – przy obecnej inflacji – co najmniej 5-6%”. — znaczy jest pan za tym by nie dość że lockdownem (którego zaczątki już mamy) to jeszcze zniechęcać ludzi do wydawania pieniędzy ? … jaki to ma sens ? …Zresztą pisze pan o sąsiadach (czechy i węgry) które są poza strefą euro. W strefie euro nadal stopy są bliskie zeru zdaje się. A gdyby tak ratować złotego poprzez powiązanie go na stałe z jedną z głównych walut zamiast obciążać budżety zadłużonych ?

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak zrobimy peg to spekulanci nas rozjadą… nawet Bank of England z nimi poległ.

Szarlej
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

„Piszę tylko, że takie stopy miałyby wpływ na zachowania konsumenckie. Obecne mają tylko po stronie kredytowej, nie oszczędnościowej”
Żeby stopy miały wpływ na zachowania konsumenckie, to lokaty musiałyby być oprocentowane przynajmniej w okolicy stopy referencyjnej. Inaczej zwykły Kowalski będzie uciekał z oszczędnościami gdzie tylko się da. Może nie zdecyduje się na zakup mieszkania na kredyt, ale przyspieszy decyzję o remocie, zakupie samochodu czy wymianie sprzętu rtv/agd póki jeszcze jego oszczędności są cokolwiek warte

Szarlej
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

To prawda. W dużej mierze o to mi chodziło. Oprocentowanie depozytów musiałoby być zbliżone do poziomu inflacji. Niestety widać że banki niechętnie to oprocentowanie podnoszą. W sytuacji wysokich stóp procentowych oraz wysokiej inflacji, w zestawieniu z niskim oprocentowaniem depozytów, niewiele zmienią się „zachowania konsumenckie”.

Marcin
1 rok temu

Warto zwrócić uwagę na to jak wyznaczany jest WIBOR. On nie jest w żaden sposób powiązany ze stopą referencyjną NBP. Jest uzananiowy, ustalany przez kartel bankow komercyjnych.

Adam S.
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak samo jak same stopy procentowe. Z jakiej niby racji jakiś spasły oblech będzie decydował, że teraz płacę 2x wyższą ratę kredytu? Kredytu, który jest umową między mną a bankiem.

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)W sumie racja. Nie rozumiem dlaczego banki nie wystawią oferty kredytów stałoprocentowych na 30 lat.(…)
Jakby ktoś wystawił taki powiedzmy 5 lat temu to i tak bank musiałby tak czy siak ściąć oprocentowanie… i co potem jak wzrośnie stopa? Kto pozwoli podnieść ratę na tyle, aby bank odbił sobie straty?

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)Ani obniżania.(…)
Nawet gdy będzie wyższe niż przewidziane przez ustawę antylichwiarską?

Marek
1 rok temu

Co poradziłby Pan Maciej czytelnikowi, który może jutro wziąc oprocentowanie stałe 5.76 na 5 lat? Alternatywa to zostawienie 2% marzy + WIbor 6M. Wiem, że to wróżenie z fusów, ale kusi w obliczu tego, co ostatnio dzieje się z Wiborem 6m. Do spłaty zostało 14 lat i 222tys.

Last edited 1 rok temu by Marek
Marek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Zastanawiam się czy nie podskoczy o te 0.5 skokowo w najbliższych dniach, po ostatniej podwyżce to był właśnie taki momentalny skok. Wtedy mamy już 3.05 w przyszłym tygodniu.

Joanna
1 rok temu

Ja zupełnie nie wiem, z czego wynika taki entuzjazm dla rosnących stóp procentowych. Oszczędzający z tego jeszcze nic nie mają. I, umówmy się, nie będą mieć, ponieważ banki mają pieniędzy pod dostatkiem.Inflacja hula sobie w najlepsze. A dodatkowo po du*ie dostają kredytobiorcy… Czy to taka typowa Polska radość z tego, że inni mają gorzej?

Adam S.
1 rok temu

Artykuł jest pod kredytobiorców. Ja nie mam kredytów. Co ja mam robić?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!