8 grudnia 2021

Jest trzecia podwyżka stóp procentowych NBP! Jaką część wzrostu rat kredytów mamy już za sobą? Pięć wniosków po decyzji Rady Polityki Pieniężnej

Jest trzecia podwyżka stóp procentowych NBP! Jaką część wzrostu rat kredytów mamy już za sobą? Pięć wniosków po decyzji Rady Polityki Pieniężnej

Rada Polityki Pieniężnej po raz trzeci z rzędu podniosła stopy procentowe. Jeszcze trzy miesiące temu główna była na poziomie 0,1%. Potem mieliśmy skok do 0,5%, potem do 1,25%, zaś dziś – do 1,75%. Rynkowa cena pieniądza na rynku międzybankowym, czyli stawka WIBOR, zareagowała z wyprzedzeniem, rosnąc do 2,25-2,55%. I na tym pewnie nie koniec. Oto pięć rzeczy, które będą miały znaczenie dla Twojego portfela, a wynikają z najnowszej decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Nie tylko podwyżki rat kredytów!

Rada Polityki Pieniężnej nie zaskoczyła tym razem nikogo swoją decyzją – jest trzecia z rzędu podwyżka stóp procentowych – do 1,75%. Przy rosnącej z miesiąca na miesiąc inflacji (wynoszącej już 7,7%) to absolutne minimum tego, co Rada Polityki Pieniężnej powinna uczynić, by nie zniszczyć wartości polskiej waluty.

Zobacz również:

Rada Polityki Pieniężnej tańczy na cienkiej linie

Gdyby podwyżki stóp procentowych nie było – kurs złotego znów by runął, bo inwestorzy doszliby do wniosku, że nikt w Polsce nie chce walczyć z inflacją (a więc nie ma co lokować pieniędzy w polskie obligacje). Zresztą i tak nie ma pewności, że tak się nie stanie.

stopy procentowe NBP w górę
Stopy procentowe NBP w górę

Nie ma się bowiem co oszukiwać – stopy procentowe w Polsce idą w górę znacznie wolniej, niż iść powinny, gdyby bank centralny chciał mieć wpływ na walkę z inflacją oraz wzmocnić złotego. W Czechach główna stopa procentowa wynosi już 2,75% (przy inflacji rzędu 5,8%), zaś na Węgrzech – 2,1% (przy inflacji rzędu 7,4%). W Polsce – przypomnijmy – jest „tylko” 1,75%.

Czytaj o diabelskim dylemacie NBP i rządu: Rząd i NBP przed diabelskim dylematem. Jak okiełznać wysoką inflację (subiektywnieofinansach.pl)

Gdyby stopy procentowe miały powstrzymać nasze „odruchy inflacyjne” (czyli skłaniać nas do oszczędzania w bankach, zamiast do wydawania pieniędzy), powinny wynosić – przy obecnej inflacji – co najmniej 5-6%.

Stopy procentowe NBP a inflacja
Stopy procentowe NBP a inflacja

Ale NBP zaspał i nie ma szans na to, by je do takiego poziomu podniósł. Tak gwałtowna podwyżka ceny kredytu „zabiłaby” budżety zbyt wielu konsumentów i firm oraz wpędziła kraj w recesję. Jedyne. co zostało bankowi centralnemu, to próba obrony kursu złotego.

NBP próbuje iść z podwyżkami stóp procentowych tak łagodnie, jak tylko się da. Z jednej strony nie chce zaszkodzić gospodarce zbyt wysoką ceną kredytu, a z drugiej strony – stara się nie wywołać spirali spadków wartości złotego. Niedawne osłabienie złotego – gdy za euro trzeba było płacić 4,73 zł – było już lekko toksyczne dla gospodarki i widać było, że polskie władze są lekko wystraszone.

Czy ten spacer po cienkiej linie zakończy się powodzeniem? To się okaże w najbliższych dniach i tygodniach. A tymczasem… pięć rzeczy, które zmienią się w Waszych portfelach po podwyżce stóp procentowych do 1,75%.

Jaką część podwyżki rat kredytowych mamy już za sobą?

Po pierwsze: kolejne 100 zł do raty. Albo więcej. Podstawowym efektem wzrostu stóp procentowych jest podwyżka rat kredytów o zmiennej stopie procentowej (czyli długoterminowych i hipotecznych). Nie decyduje o nich bezpośrednio NBP: skala zmian zależy od stawek WIBOR 3M lub WIBOR 6M ustalanych przez banki komercyjne, acz dość ściśle powiązanych z decyzjami Rady Polityki Pieniężnej.

Czytaj więcej o tajemnicach WIBOR 6M: Czy kredyt hipoteczny z WIBOR 6M w umowie może być pułapką? (subiektywnieofinansach.pl)

Wskaźnik ceny kredytu z wyprzedzeniem zdyskontował już podwyżki stóp procentowych: WIBOR 3M wynosi 2,25%, a WIBOR 6M – nawet 2,55%. Niewykluczone, że za kilka dni oba WIBOR-y znów wzrosną. Jak to wpłynie na raty kredytów?

Każda ćwiartka wzrostu WIBOR-u oznacza podwyżkę raty typowego kredytu hipotecznego (300 000 zł) o jakieś 40-50 zł. Jak łatwo policzyć, obecna podwyżka stóp NBP – już uwzględniona w stawce WIBOR – przełoży się na 100 zł wzrostu raty kredytu. Albo więcej, jeśli WIBOR z wyprzedzeniem zacznie dyskontować kolejne podwyżki stóp.

Od początku cyklu podwyżek stóp procentowych w październiku rata przeciętnego kredytu hipotecznego wzrosła już o 300 zł (z mniej więcej 1300 zł do jakichś 1600 zł). Teraz do tego będzie dołożona kolejna stówka.

Podwyżki rat kredytowych
Podwyżki rat kredytowych

Po drugie: szykujcie się na kolejne podwyżki rat kredytowych. Na trzech dotychczasowych podwyżkach stóp procentowych się nie skończy. Inwestorzy oczekują – i wyrażają to oczekiwanie w wycenie kontraktów terminowych na stopy procentowe – że za kilka miesięcy główna stopa procentowa nie będzie wynosiła 1,75%, lecz aż 3%.

Wiadomo, że nie stanie się to z dnia na dzień, lecz będzie przypominało gotowanie żaby. Ale efekt będzie taki, że do obecnej podwyżki raty przeciętnego kredytu hipotecznego z 1300 zł do 1700 zł dojdzie prawdopodobnie drugie tyle. Jak się uratować? Jeszcze jakiś czas temu można było stawiać na kredyty o stałej stopie procentowej. Teraz banki pogorszyły już warunki takich kredytów. Jeśli rata Twojego kredytu pożera znaczącą część domowego budżetu – już teraz twórz rezerwę finansową na wyższe raty.

Podwyżki rat kredytowych w przyszłości
Podwyżki rat kredytowych w przyszłości

Po trzecie: mniejsza zdolność kredytowa. Tutaj przełożenie nie jest automatyczne i zależy od polityki kredytowej poszczególnych banków, ale zasada jest taka: im droższy kredyt i im większe podwyżki rat, tym mniej – przy określonych zarobkach – można pożyczyć. A to dlatego, że rata jest wyższa i zżera większą część domowego budżetu.

Licząc bardzo zgrubnie/ można założyć, że każdy wzrost stawki WIBOR o 0,1 punktu procentowego powoduje spadek zdolności kredytowej przeciętnej rodziny o „duże” kilka tysięcy złotych. Ostatnia decyzja Rady Polityki Pieniężnej może więc obciąć zdolność kredytową przeciętnej rodziny o jakieś 20 000 – 25 000 zł.

Czytaj więcej o tym: Jak spada zdolność kredytowa Polaków w związku z podwyżkami stóp procentowych NBP?

Także i w tym przypadku mówimy o części większego trendu, który przyniesie głębsze konsekwencje. Podwyżki rat kredytów odetną od nich część potencjalnych kredytobiorców. Widać je już zresztą po spadku liczby osób składających wnioski kredytowe w listopadzie o niecałe 10% w porównaniu z październikiem. Wciąż jest takich osób więcej niż przed pandemią, ale już spada.

Nie tylko podwyżki rat kredytów. Droższa elektronika i wyjazdy na narty?

Po czwarte: słaby złoty. Bardzo ostrożne podnoszenie stóp procentowych – i utrzymująca się wciąż bardzo duża różnica między stopami procentowymi, a inflacją – nie daje szans na spadek notowań obcych walut. W pierwszych godzinach po decyzji Rady Polityki Pieniężnej euro umocniło się o 3 grosze – do prawie 4,62 zł (frank szwajcarski – do prawie 4,42 zł).

złoty słabnie po decyzji RPP
Złoty słabnie po decyzji RPP (kurs euro)

Będzie dobrze, jeśli złoty utrzyma się w paśmie 4,60-4,65 zł za euro, ale istnieje ryzyko, że będzie się dalej osłabiał – zwłaszcza jeśli inne banki centralne w naszej okolicy będą podnosiły stopy szybciej niż nasz NBP.

Czytaj więcej o przyczynach słabości złotego: Kurs franka doszedł do 4,40 zł, euro i dolar blisko szczytów. Co się dzieje? (subiektywnieofinansach.pl)

Drogie waluty obce to drogie towary importowane, w tym elektronika, drogie ferie za granicą oraz wysokie raty kredytów we frankach. Czy zamieniać oszczędności w złotych na euro, franki lub dolary? Moja odpowiedź się nie zmienia: warto mieć 10-15% pieniędzy w obcej walucie, ale kupuje się je wtedy, gdy tanieją, a nie wtedy, gdy drożeją. A więc czekamy z tym na lepszą okazję, która zapewne się nadarzy. Oby nie trzeba było czekać do zmiany prezesa NBP…

Czy Adam Glapiński powinien być szefem NBP
Czy Adam Glapiński powinien być szefem NBP?

Po piąte: depozyty odbiją się od dna, ale nie wszystkie. Podwyżka stóp procentowych najpewniej skłoni mniejsze banki do odważniejszej rywalizacji o pieniądze klientów. A im bardziej gwałtowna będzie ta reakcja, tym większa jest szansa, że zareagują również największe banki. Ogólnie jednak banki mają mnóstwo naszej kasy, której nie są w stanie przetworzyć na kredyty, więc trudno liczyć na to, że oprocentowanie pieniędzy wzrośnie o 0,5 punktu procentowego (czyli proporcjonalnie do podwyżki stóp).

Czytaj więcej o tym: Stopy w górę. Kiedy wzrośnie oprocentowanie depozytów? Sprwdzam (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj więcej o tym: Czy oprocentowanie depozytów powinno zależeć od wskaźnika WIBOR? (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj również to: Oprocentowanie kont oszczędnościowych w Nest Bank było… za wysokie (subiektywnieofinansach.pl)

O tym, czy wyższe stopy procentowe przełożą się na spadek inflacji, nie decyduje pojedyncza decyzja Rady Polityki Pieniężnej, lecz cały cykl. Nie jest ważne, czy dziś stopy są podnoszone bardziej czy mniej – ważne jest to, jak wysoko stopy procentowe będą np. za rok.

Zobacz też wideo z wykresami odpowiadającymi na pytanie kiedy, inflacja zacznie spadać:

——–

Podcast „Finansowe sensacje tygodnia”: hipoteki, WIBOR, inflacja, fotowoltaika… Ekipa Samcika komentuje

W dzisiejszym odcinku „Finansowych sensacji tygodnia” zastanawiamy się. czy ostatnie dane BIK oznaczają początek wielkiego hamowania na rynku nieruchomości oraz jak wykorzystać wzrost stawki WIBOR, żeby zarobić więcej pieniędzy. Rozmawiamy także o tym, co oznacza wzrost tzw. inflacji producenckiej i co może oznaczać dla cen w sklepach w najbliższej przyszłości, jak również podsumowujemy zmiany w dofinansowaniu fotowoltaiki. I szukamy odpowiedzi na pytanie, czy panele słoneczne na dachu jeszcze się będą opłacały. A na koniec o tym, czy to dobrze, że na warszawskich autobusach nie będzie reklam „Polskiego Ładu”? Zapraszamy do posłuchania pod tym linkiem lub na platformach Spotify, Apple Podcast, Google Podcast i kilku innych.

———

Webinarium: Co dla Ciebie oznacza „Polski Ład”? Jakie decyzje powinieneś podjąć?

zdjęcie tytułowe: Markus Spiske/NBP

Subscribe
Powiadom o
61 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Robert
4 lat temu

Panie Macieju, 3-kę z przodu na stopie, to właśnie powinien Mikołaj przynosić, w tedy moglibyśmy mówić o realnym wpływie NBP. A faktycznie…. przyniósł dodatki proinflacyjne do rozdania od władzuchny, nazywane antýinflacyjnymi. Ekonomiczny Bareja…

Max
4 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

„Mieliście do wyboru hańbę lub wojnę, wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli” Chyba pasuje do tej sytuacji:)))

MarekB
4 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale groziłoby to destabilizacja rynku kredytów…

Szanowny Redaktor tak pisze zeby pisac czy ma jakies dane ktore to potwierdzaja?

MarekB
4 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Przyznam się, że teraz to już w ogóle nic nie rozumiem. Jeżeli problemy ze spłatą ma kilkanaście procent kredytobiorców i powoduje to destabilizację całego rynku kredytów to z tego kraju trzeba uciekać jak najszybciej, bo chyba każdy bank wisi na cienkiej nitce. Czepiam się nie bez przyczyny bo destabilizacja to mocne słowo, a Pan niestety założył że taki scenariusz jest możliwy już przy zmianach stóp średniego poziomu. Dla mnie jako kredytobiorcy (także!) oznacza to że: Kredytobiorcy to kretyni którzy myślą tylko byle nabrać pod korek, nawet jak im niepotrzebne Kredytodawcy i ich pracownicy to kretyni którzy chcą się tylko nachapać… Czytaj więcej »