Jeśli nie należysz do tej grupy Polaków, która dzień w dzień „walczy o życie”, by wyjść z długów i finansowo związać koniec z końcem, to zapewne się zastanawiasz czy już jestes zamożny lub wręcz bogaty, czy też jeszcze nie. A jeśli tak, to czy Twój model konsumpcji jest odpowiedni do pozycji w finansowej drabinie społecznej, którą zajmujesz.

Z odpowiedzią na wszystkie te dylematy spieszy, jak co roku w grudniu, firma doradcza KPMG, która podlicza zamożnych, bogatych oraz obrzydliwie bogatych Polaków i prześwietla ich wydatki i preferencje. Proponuję więc zająć miejsce w wygodnym fotelu i posłuchać kilku słów prawdy, rzuconych między oczy.

Masz 5000 zł na rękę? Już jesteś zamożny

Zamożność zaczyna się, według ekspertów KPMG, od dochodów przekraczających 7100 zł brutto, a więc 5000 zł netto. Liczba takich osób w całym kraju nie jest porażająco duża – wynosi raptem 1,1 mln zł. W ciągu roku powiększyła się o ok. 43.000 duszyczek, co niezbicie świadczy o tym, że Polska nie tylko wstaje z kolan i odbudowuje z ruin, ale wręcz się bogaci. Według KPMG w ciągu najbliższych czterech lat uda się dojść do sytuacji, w której zamożnych osób będzie w Polsce prawie 1,4 mln.

Co ciekawe tylko co trzeci zamożny Polak rozlicza się 19-procentowym podatkiem liniowym, czyli w sposób charakterystyczny dla przedsiębiorców (pozostałe dwie trzecie to najpewniej w większości etatowcy, rozliczający się według klasycznej skali podatkowej i wchodzący w drugi próg podatkowy). Dochody zamożnych Polaków to mniej więcej 190 mld zł rocznie, z czego połowa przypada na „liniowców”, a połowa na rozliczających się według klasycznej skali 18%-32%.

Co by nie mówić, dochód 5000 zł na rękę – nawet jeśli dowodzi naszej zamożności – nie powoduje, że możemy rzucić się w wyuzdaną konsumpcję. Ten luksus jest zarezerwowany dla ludzi bogatych (KPMG zalicza do nich tych, którzy mają dochód powyżej 20.000 zł miesięcznie) oraz bardzo bogatych (powyżej 50.000 zł miesięcznie). Tych już tak łatwo na ulicach nie spotkasz.

Czytaj też: Allianz zasmuca. Polska spadła w rankingu najzamożniejszych krajów? Kto bogci się szybciej od nas?

Ile trzeba zarabiać, żeby być w 1% najbogatszych? Wystarczy…

Ludzi z dochodem 20.000 zł brutto (czyli 13.000-14.000 zł na rękę) jest nad Wisłą raptem 164.000. A więc tylko co setny pracujący (mamy ich w Polsce ponad 16 mln) może o sobie powiedzieć, że jest bogaty i że ma dochody pozwalające zaszaleć. Bo – umówmy się – nawet mając dzieci w prywatnych szkołach, dobre auto i kredyt na domek można liczyć na to, że z 14.000 zł miesięcznego dochodu coś-tam zostanie na przyjemności.

Elitę stanowią ci z nas, którzy mają powyżej 50.000 zł miesięcznie brutto, czyli 33.000-35.000 zł na rękę. Prezesi, ważni dyrektorzy, poważni przedsiębiorcy, Kulczyki, Staraki, Solorze. Takich delikwentów mamy w kraju jedynie 42.000, co oznacza, że chyba powinni być pod ochroną. Lewicowi aktywiści twierdzą, że wręcz przeciwnie, należy ich wyjąć spod ochrony.

Wśród 164.000 tych, którzy mają przynajmniej 13.000-14.000 zł na rękę, więcej niż co szósty mieszka w Warszawie. Mniej więcej po 10.000 takich osób mieszka w Wielkopolsce, na Śląsku i w Małopolsce. Pod względem liczby bogatych Polaków na kilometr kwadratowy w tyle zostały nieco Dolny Śląsk i Pomorze. Wśród bardzo bogatych (dochód netto 33.000-35.000) już więcej niż co trzeci mieszka w Warszawie.

Dane dotyczące liczby 42.000 „obrzydliwie bogatych” Polaków pokrywają się mniej więcej z szacunkami z raportu szwajcarskiego banku Credit Suisse, który niedawno ustalił, że nad Wisłą mieszka jakieś 57.000 tzw. HNWI, czyli ludzi mających ponad milion dolarów (lub równowartość) majątku. W tym 203 osoby mają więcej, niż 100 mln dolarów. Gratulujemy i ciężko pracujemy, żeby się przyłączyć.

Czytaj też: Superbogacze? Jeden na 30.000 ludzi na ziemi ma więcej, niż zarabia Lewandowski. A 1% z nich… Opowieść o UHNWI

Czytaj też: Portret ewentualnego rentiera. Na co wydaje pieniądze? I jak je inwestuje? Bierzcie przykład! 

Czytaj też: Liga miliarderów, czyli które kraje mają najbogatszych bogaczy? Mamy się czym wyróżnić!

Czytaj też: Dobrze radzić sobie za życia to tylko połowa sukcesu. Ranking najzamożniejszych umarlaków!

Jak żyć, żeby się wzbogacić?

KPMG dopadł mniej więcej setkę osób z dochodami powyżej 20.000 zł brutto miesięcznie i przepytał na okoliczność tego co lubią, dlaczego – ich własnym zdaniem – im się w życiu powiodło, a także jakie wydatki, marki i zachowania są według nich charakterystyczne dla kasty osób opływających w luksusy.

Po pierwsze: nie bój się ryzyka

Niedawno cytowałem badania, z których wynika, że zbyt rzadko zmieniając pracę (czyli unikając skoków na głęboką wodę) nie wykorzystuje się w pełni potencjału do wzrostu dochodów. Deklaracje bogatych Polaków w badanu KPMG to potwierdzają. Zdaniem 73-74% z nich wysokie dochody biorą się z ciężkiej pracy oraz cech takich jak inteligencja i samodyscyplina, zaś zdaniem 81% żeby osiągnąć sukces niezbędne jest podjęcie ryzyka.

Czytaj też: Twoje zarobki rosną zbyt wolno? Omijają cię podwyżki? Oni sprawdzili gdzie zrobiłeś błąd

Z drugiej jednak strony tylko połowa zgodziła się z tezą, że wysokość zarobków zawsze jest adekwatna do włożonego wysiłku. Najwyraźniej chodzi o to, że od pewnego momentu zaczyna się odcinać kupony i pieniędzy ma się więcej, niż wynosi bieżący „wkład pracy”.

Po drugie: nie licz (wyłącznie) na fuksa

Tylko 8% bogatych zgadza się, że są bogaci po prostu dlatego, że mieli w życiu fuksa. Moim zdaniem nie doceniają potencjału szczęścia. Moim prywatnym zdaniem każdy ma w życiu kilka przełomowych momentów, w których szczęściu powinien pomóc. A jeśli zabraknie mu odwagi, by podjąć to ryzyko, to zostaje na niższym poziomie.

Bogatym posiadanie pieniędzy kojarzy się przede wszystkim z trzema rzeczami, o których bardzo często wspominam w moich tekstach, by zmotywować Was do gromadzenia oszczędności – z możliwością realizacji pasji (69%), bezpieczeństwem (64%) oraz z niezależnością (63%). Nie trzeba mieć milionów, by te trzy rzeczy w życiu osiągnąć, ale ludzie, którzy zarabiają miesięcznie 13.000-14.000 zł na rękę takie właśnie mają skojarzenia ze swoim statusem majątkowym. Bierzcie przykład.

Po trzecie: nie narzekaj, że już 17.00, a ty w pracy. Ale nie siedź dłużej, niż do 19.00

Jakkolwiek zamożni ludzie się nie przepracowują, to jednak deklarują, że dziennie spędzają w pracy (lub na pracy) po 10 godzin, czyli – jakby nie patrzeć – trochę więcej, niż wynikałoby to z ośmiogodzinnego dnia pracy charakterstycznego dla etatowców.

Po czwarte: wyrzuć telewizor, miej obrzydzenie do Facebooka

Jeśli chodzi o formułę spędzania wolnego czasu, to stosunkowo duża część osób ankietowanych przez KPMG i wykazujących wysokie dochody deklaruje, że nie poświęcają w ogóle (tak odpowiedziało 39%) lub poświęcają bardzo mało (51%) czasu na media społecznościowe, czyli Fejsbuki, Twittery i Instagramy. Równie rzadko oglądają telewizję (47% w ogóle) i seriale (w ogóle 44%). Jeśli mają wolny czas, to poświęcają stosunkowo dużą jego część rodzinie. A więc człowiek zamożny to ten, który nie traci czasu „na pusto”. Albo zarabia pieniądze (przez więcej czasu, niż etat), albo inwestuje w rodzinę.

Jak żyć, żeby myśleli, że już się wzbogaciłeś?

Bogacenie się jest procesem, który zajmuje sporo czasu, wyjąwszy ewentualność wygranej w Lotto. Jeśli już jesteś w elicie, to sprawdź jak się zachowywać, żeby nie uznano Cię za odmieńca. Jeśli zaś jeszcze nie jesteś – zerknij co należy mieć i jak spędzać czas, by wszyscy myśleli, że już „należysz”. Porady oparte na źródle najlepszym z możliwych – rozmowach z ludźmi finansowego sukcesu.

Czytaj też: Jak zamienić szkołę w megasukces finansowy? Zastouj ten trik i łatwo zaoszczędź 200.000 zł

Czytaj też: Miała „odrobinkę” szczęścia i teraz będzie mogła wydawać 100.000 zł. Dziennie. Do końca życia

Kup sobie drugie mieszkanie

Aż trzy czwarte osób definiowanych jako bogate ma więcej, niż jedną nieruchomość, w której mieszkają. Dwie trzecie z posiadaczy innych nieruchomości traktuje je inwestycyjne (wynajmują), a jedna trzecia – rekreacyjnie (jako drugi dom). 17% ma metę za granicą. Na przykład takie przytulne gniazdko przy ul. Złotej 44 w Warszawie.

Zatrudnij pomoc domową, idź do knajpy

Aż dwie trzecie bogatych ludzi w Polsce ma zatrudnioną na stałe pomoc domową, żeby było w domu czysto i schludnie i żeby po robocie nie trzeba było biegać po domu z rozwichrzonym włosem i szmatą w ręku. Co trzeci bogaty Polak chodzi regularnie (kilka razy w miesiącu) do ekskluzywnych restauracji (uwaga, wizyty w McDonalds’ie i pizzerii osiedlowej się nie liczą!). Jeśli chcesz mieć wizerunek zamożnego to powinieneś mieć trenera personalnego (24% ma) oraz opiekunkę do dzieci (również 24% ma).

Zainwestuj w pięć gwiazdek, coś sobie powiększ

Z wydatków mniej regularnych aby utrzymać dobry wizerunek musisz udać się raz po raz do pięciogwiazdkowego hotelu (62% bogatych ma na koncie takie pobyty, ale nieregularne), do SPA (63% bywa od czasu do czasu). Dość popularna jest wśród osób z dochodami powyżej 13.000-14.000 zł korzystanie od czasu do czasu z usług medycyny estetycznej (26% się to zdarza) by coś sobie powiększyć, pomniejszyć, wygładzić bądź wypulchnić oraz szycie ubrań u projektantów – na miarę (28% osób bogatych okazjonalnie się to zdarza) zamiast, jak plebs, kupować je w Lidlu.

Nie narzekaj na drożyznę w sklepach

Po czym jeszcze poznać zamożnego człowieka? Że na zakupach najważniejsza dla niego jest jakość (93%), wygląd (78%), a dopiero na trzecim miejscu jest cena (60%). Jeśli chcesz prowadzić model życia bogatego konsumenta, to musisz przeboleć, że coś kosztuje więcej, niż jest warte. Taki lajf. High lajf.

A ile to jest dużo? Tu jest trudna sprawa, bo dużo to… naprawdę pojęcie względne. Luksusowy zegarek według bogatych ludzi powinien kosztować mniej więcej 10.000-13.000 zł, za buty są skłonni dać 1500-1800 zł. Za perfumy 750 zł, a za sukienkę lub garnitur – nawet 3300-4600 zł. Chcąc wieść żywot osoby bogatej musisz być gotowy, by poświęcić 4600 zł na weekendowy wypad do spa, 10.000 zł na tygodniową wycieczkę za granicę oraz 1100 zł na kolację w dobrej knajpie.

Jak kupujesz wino to celuj w 430 zł za butelkę nawet jeśli prezes Biedronki przekonuje, że płacenie za wino powyżej 20 euro to frajerstwo. Sytuacja jest o tyle poważna, że nie mówimy tu o zamianie szampana Sofia na dobrego, francuskiego szampana tylko raz w roku, przy okazji Sylwestra. 44% bogatych kupuje luksusowy alkohol przynajmniej raz w miesiącu.

Spraw sobie nową furę. Albo helikopter

Zła wiadomość, co prawda możesz mieć zwykłego Mercedesa, czy BMW (takich autek rocznie sprzedaje się w Polsce pod 10.000), ewentualnie „audika prawie nówka”, ale jeśli chcesz naprawdę wyróżnić się z tłumu, to powinieneś nabyć metodą kupna Maserati (zamożni Polacy kupili 88 autek tej marki w zeszłym roku), Ferrari, Bentleya (po 21 sztuk), Rolls-Royce, Astona Martina oraz Lamborghini (po kilka aut) lub Lotusa (jeden, jedyny sprzedany egzemplarz w Polsce przez cały rok).

Choć tak naprawdę w modzie są nie samochody, lecz prywatne samoloty i helikoptery. W zeszłym roku osoby fizyczne zarejestrowały w Polsce ćwierć tysiąca samolotów i 12 śmigłowców. Niestety, czasy, w których można było zadać szyku podróżując pierwszą klasą pendolino minęły.

Zostań inwestorem. Tak, inwestorem

Wszystkie te rzeczy są do ogarnięcia, trzeba tylko wiedzieć do której firmy chwilówkowej pójść po pierwszą pożyczkę gratis. Większym wyzwaniem jest kwestia dobrego pozycjonowania się jako posiadacz kapitału. Nie możesz w towarzystwie powiedzieć, że „masz dobrą lokatę w banku”, bo będzie to równoznaczne z puszczeniem bąka. Twoim podstawowym sposobem inwestowania pieniędzy musi być nieruchomość, a poza tym fundusze inwestycyjne lub akcje.

Wiem, to przerażające, nie masz o tym zielonego pojęcia (nie przejmuj się, nikt nie ma :-)) i uważasz, że akcje to szulernia i bukmacherka. Ale niestety, bogaci wcale tak nie uważają, a co gorsza istnieje dość poważne domniemanie, że oni m.in. dlatego są bogaci, że wiedzą jak zainwestować pieniądze inaczej, niż w konto oszczędnościowe.

Czytaj: cykl moich poradników o bezpiecznym inwestowaniu oszczędności

Czytaj: poradnik początkującego inwestora

Czytaj też: Zapytali Polaków czy zabraliby z banku tylko 10% swoich oszczędności. Odpowiedź szokuje

W co zainwestować pieniądze? Oczywiście: w marki luksusowe. KPMG pokazuje niezwykle interesujący wykres, który dowodzi, że marki dóbr luksusowych są stosunkowo odporne na bessy, krachy i zawirowania, a jednocześnie w dobrych czasach rosną relatywnie szybciej, niż firmy produkujące „towar dla ludu”. Dla mnie to bardzo ciekawa wskazówka inwestycyjna.

Jakie towary luksusowe najczęściej kupują zamożni Polacy?

KPMG szacuje rynek dóbr luksusowych w Polsce na jakieś 21 mld zł. Z tego ponad połowę stanowią samochody (12,3 mld zł, dziś 13% wszystkich rejestrowanych w Polsce aut to marki premium, w tym Mercedes, BMW, Audi, Volvo), a stosunkowo dużo odzież (2,5 mld zł), hotele i SPA (1,7 mld zł). Reszta to nieruchomości, alkohole, dzieła sztuki, kosmetyki, biżuteria… Według KMPG za cztery lata ten rynek urośnie do 31 mld zł. Wow. Bogactwo naprawdę zacznie się szarogęsić.

Czytaj też: Co można mieć za jednego Neymara? Prywatną wyspę, albo spędzić życie w najdroższym apartamencie hotelowym na ziemi

źródło obrazka tytułowego: toby_parsons/Pixabay.com

 

Share This

Zapisz się na mój newsletter

i otrzymaj prezenty

 

Zapisując się na mój newsletter otrzymasz kilka prezentów, a od czasu do czasu podeślę Ci najciekawsze wpisy na blogu.

Upewnij się, że nie przegapisz najciekawszym artykułów!

Gratulacje! Jesteś zapisany