Myślisz, że masz miliony na koncie i dlatego siągnąłeś sukces? Mylisz się. Masz plan na to, by mieć miliony na koncie i myślisz, że wtedy osiągniesz sukces? Błąd. Miarą prawdziwej kariery jest to jak poradzisz sobie finansowo… po śmieci. Jeśli zarabiasz dobre pieniądze nie tylko za życia, ale też zza grobu to znaczy, że jesteś nie lada gość (lub gościówa). Uważam, że dobrze przygotowany plan kariery powinien obejmować również życie (poza)grobowe.

Czytaj też: Czy opłaca się kupić ubezpieczenie nagrobka i za opiekę nad grobem? I ile to kosztuje? 

Czytaj też: Czy warto oszczędzać na własny pogrzeb? I ile kosztuje polisa, dzięki której już nie musisz oszczędzać?

Miesięcznik Forbes co roku robi ranking najlepiej zarabiających nieżyjących celebrytów. W ich imieniu majątkiem – wynikającym z praw autorskich, tantiem albo wynagrodzenia za wykorzystanie nazwiska lub wizerunku – zarządzają zwykle dzieci lub inni spadkobiercy. Zdarza się, że artysta lub celebryta, którego nazwisko lub twórczość są modne również po śmierci pod względem zarabianych dla rodziny pieniędzy wyprzedza artystów żyjących.

Tak jest w przypadku lidera tego zestawienia, Króla Popu Michaela Jacksona. W zeszłym roku – licząc od października do października – „zarobił” on drobne 75 mln dolarów. Z takim poziomem generowanych przychodów Jackson spokojnie mieściłby się w drugiej dziesiątce najlepiej zarabiających żyjących artystów.

Dobrze po śmierci – przynajmniej finansowo – radzą sobie także ci, którzy za życia dobrze się prowadzili, zdrowo odżywiali i byli znani ze sportowego zacięcia. A przy tym uprawiali sport bardzo popularny i byli w tym nieźli. W takiej sytuacji jest Arnold Palmer, jeden z najlepszych golfistów wszech czasów, który zmarł przed rokiem. Od tego czasu spadkobiercy zainkasowali 40 mln dolarów z wynagrodzenia za wykorzystanie wizerunku i sprzedaż odzieży z jego nazwiskiem. Dużo pieniędzy zarabiają też napoje marki AriZona z wizerunkiem Palmera (na zdjęciu poniżej).

Trzecim najlepiej zarabiającym umarlakiem na świecie jest twórca jednej z najsłynniejszych serii komiksów – „Fistaszków” – i postaci Snoopiego, niejaki Charles Schulz. Jego komiksy oraz reklamy zarobiły „pośmiertnie” w ciągu ostatniego roku 38 mln dolarów.

Czwarte miejsce na liście umarlaków sukcesu jest Elvis Presley. Nie wiadomo czy nie znalazł się na niej przez pomyłkę, bo przecież, jak twierdzi całkiem sporo osób, Elvis is still alive. Jeśli jednak nie jest to błąd, to Elvis zza grobu zarobił 27 mln dolarów (m.in. dzięki nazwanym jego imieniem kompleksom rozrywkowym). 23 mln dolarów zarobił w ciągu ostatniego roku, nie ruszając palcem w buci… w trumnie inny słynny muzyk Bob Marley (wciąż działa firma muzyczna House of Marley i Marley Beverage). Na siódmym miejscu jest Prince (18 mln dolarów).

Na ósmym – i to jest pochwała twórczości wywierającej piętno na wiele kolejnych pokoleń – znalazł się Dr. Seuss, autor 44 ksiąek dla dzieci, nieżyjący już od 1991 r. Najbardziej znana książka tego pana to „Cat in the hat”, która w Polsce jest znana jako „Kot Prot”. Pierwsza jego książka, zanim ją wydał, została odrzucona przez 28 wydawców. To chyba jeszcze większy obciach, niż wydalenie przez Legię Warszawa Roberta Lewandowskiego do Znicza Pruszków ;-).

Na 10. miejscu jest z kolei pochwała nauki. Jeśli wymyślicie w życiu coś naprawdę ekstra, niekoniecznie myślę tu od razu o teorii względności lub bezwzględności, to macie szansę zarabiać kasę nawet po śmierci. Albert Einstein w ciągu ostatniego roku „zarobił” 10 mln dolarów. Jego nazwisko jest tak kultowe, że zarabia nawet na plakatach i… tabletkach z nazwiskiem najsłynniejszego naukowca świata.

Z kolei Elizabeth Taylor, aktorka znana w Polsce m.in. z roli w serialu „Dynastia” (choć przecież to nie wyczerpuje jej znamion sukcesu) dość dobrze radzi sobie finansowo, choć już od sześciu lat nie żyje. A to dzięki sprzedaży perfum (m.in. pod marką White Diamonds). Pełną listę najlepiej radzących sobie finansowo umarlaków znajdziecie tutaj

 

Share This

Zapisz się na mój newsletter

i otrzymaj prezenty

 

Zapisując się na mój newsletter otrzymasz kilka prezentów, a od czasu do czasu podeślę Ci najciekawsze wpisy na blogu.

Upewnij się, że nie przegapisz najciekawszym artykułów!

Gratulacje! Jesteś zapisany