24 września 2019

Sklep bez załogi i bez kas, otwarty w każdą niedzielę. Bierzesz towar z półek, zatwierdzasz koszyk, wychodzisz. Już działa Take&Go

Od dłuższego czasu zapowiadam nadejście sklepów przyszłości, całkowicie samoobsługowych i zautomatyzowanych. Bez ludzi i bez kas, z płatnością pobieraną bezpośrednio z konta i rachunkiem wysyłanym na e-mail. No i wygląda na to, że wreszcie doczekaliśmy się w Polsce takiego sklepu dostępnego nie w wersji testowej, lecz dla każdego. W Poznaniu ruszył automatyczny sklep Take&Go. Zakupy co prawda są w nim totalnie odhumanizowane, ale za to będzie czynny w każdą niedzielę

Zaawansowane prace nad uruchomieniem takiego cacka prowadzi właściciel sieci Żabka, niedawno koncepcyjny sklep tego typu zaprezentował też Microsoft w koalicji z tuzinem firm technologicznych.  Sklep bez kas testował również Piotr i Paweł.

Carrefour też próbuje, ale ma problem z brakiem zaufania do klientów, bo tu – owszem – można sobie samemu skanować towary w aplikacji i tamże zapłacić, lecz przy wychodzeniu i tak jest wyrywkowa kontrola pracownika sklepu. To wkurzające, upokarzające i czasochłonne – ze dwa razy tak kupowałem, ale przestałem.

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

Sklep Take&Go, czyli zakupy jak w Amazon Go

Do tej pory kto chciał więc zrobić „prawdziwe” zakupy w automatycznym sklepie od A do Zet – musiał wybrać się do USA, gdzie tak właśnie, w pełni bezobsługowo, działają sklepy Amazon Go. Tu zresztą na automatycznych zakupach się nie skończyło, bo Amazon uruchomił też dużo bardziej odlotowy koncept Amazon Key, czyli zakupy z dostawą do lodówki.

Czytaj też: Zakupy internetowe z dostawą do bagażnika twojego samochodu? Producenti aut już to proponują e-sklepom i kierowcom!

Czytaj też: Uber wprowadził aplikację, która pozwala kupować w specjalnym „sklepie pokładowym” rzeczy z dostawą bezpośrednio do domu

Teraz to się zmienia, bo pierwszy całkowicie odhumanizowany sklep, Take&Go, otworzyła w Poznaniu spółka SurgeCloud. Nie mogłem być tam pierwszego dnia, żeby go przetestować, ale mam w stolicy Wielkopolski swoich ludzi, którzy od razu sprawdzili co i jak. Mieszkańcom Poznania, którzy chcieliby spróbować zakupów w automatycznym sklepie, podaję adres – ul. Półwiejska 13. I niech cyberBóg ma Was w swojej opiece.

Żeby móc się dostać do tego sklepu trzeba najpierw ściągnąć na smartfona aplikację Take&Go (i podać w niej e-mail i hasło, imię i nazwisko oraz adres zamieszkania, a potem jeszcze datę urodzenia oraz numer telefonu (przychodzi nań kod weryfikacyjny). Do sklepu nie wejdziemy jeśli nie przypniemy do aplikacji karty płatniczej (dane podaje się manualnie, nie ma opcji skanowania karty). Dopiero wtedy na głównym ekranie aplikacji pojawi się QR kod otwierający bramkę do sklepu.

A same zakupy? Cóż, jak w każdym sklepie przyszłości, nic nadzwyczajnego :-). Rzeczy na półkach są „uzbrojone” w specjalne czujniki, które automatycznie są odczytywane, gdy później położymy towar w „strefie kasowej” przy wyjściu ze sklepu.

To oznacza, że nie ma kasjera, nie ma kasy, nie ma terminala płatniczego. Nic nie trzeba skanować – ani kupionych towarów, ani karty płatniczej, ani aplikacji mobilnej. Jedynym obowiązkiem klienta jest zatwierdzić listę zakupów, która pojawia się na ekranie obok strefy kasowej. Pieniądze są ściągane z przypiętej do aplikacji karty płatniczej.

Czytaj też: Nie masz czasu na zakupy? Zamów je w internecie i odbierz z… krawężnika przy wybranym sklepie! Nowa usługa robi furorę

Plusy i minusy odhumanizowanych zakupów

Moi wysłannicy twierdzą, że takie zakupy nie mogą się „nie udać”, chociaż narzekają na dwie rzeczy. Po pierwsze asortyment jest ograniczony (to raczej format Żabki, niż Biedronki), po drugie ceny są takie sobie (bardziej delikatesowe, niż dyskontowe). No i podobno przy „kasie” procedura trwała dłuższą chwilę.

Generalnie jednak automatyczne sklepy mają tę podstawową zaletę, że mogą być czynne w niedzielę niehandlową, co nabierze niebagatelnego znaczenia, gdy w przyszłym roku zacznie obowiązywać pełny zakaz handlu w pierwszym dniu tygodnia.

Nie trzeba płacić pensji kasjerom, a obsługa może być zminimalizowana (utrzymanie magazynu, ustawianie towarów na półkach), ale z drugiej strony inwestycja w technologię musi być potężna. Gdyby było inaczej, to już dawno detal działałby w takim modelu.

Nieźle wyglądają promocje, które są prezentowane na ekranach obok półek. Jeśli ekrany będą umiały porozumiewać się z aplikacją mobilną w smartfonie klienta, to będzie można mu wyświetlać spersonalizowane promocje, uzależnione od tego, co wcześniej kupował. I to będzie pokusa nie do odparcia. Zniżki są też prezentowane w aplikacji mobilnej, ale ich efekt uderzeniowy jest znacznie mniejszy, niż promocji z ekranu obok półek.

Czytaj więcej o tym: Wybrałem się w przyszłość (niedaleką). I dotknąłem zakupów przyszłości

Czytaj też: Kolejna bitwa na rynku płatności odbędzie się w… naszych samochodach

Trzeba pamiętać, że w odróżnieniu od Biedronki, czy Lidla, to jest sklep dla 20% społeczeństwa. Po pierwsze trzeba mieć smartfona, po drugie aplikację, a po trzecie kartę płatniczą (i umieć ją przypiąć). A po czwarte nie bać się, że nie poradzimy sobie przy kasie. Mówcie co chcecie, ale to są ograniczenia, które mogą mieć wpływ na popularność takiego sklepu. Uber nie dlatego zaczął przyjmować płatności w gotówce, że lubi, tylko dlatego, że uderzył głową w szklany sufit „używalności” aplikacji mobilnych i kart płatniczych.

Tym niemniej cieszy mnie początek ery automatycznych sklepów. Nie sądzę, by zakupy tam były tanie i nie wydaje mi się, by asortyment swoim bogactwem mógł w przewidywalnej perspektywie zagrozić „tradycyjnym” sklepom, ale z zeznań świadków wynika, że zakupy w takim miejscu to jest jednak przeżycie egzystencjalne.

Czytaj też: Nowy pomysł handlowców. Zamów zakupy spożywcze online i odbierz w ulicznej lodówce. Czy to się może udać?

Czytaj też: Automat z przekąskami i napojami ma już sztuczną inteligencję. I co? I strach podejść 

Czytaj też: Zmora niedopasowania, czyli co zrobić, byśmy w sklepach nie błądzili między półkami?

 

16
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
8 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
LutekMartaArtoriusJarekRumcajs Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
DobraFanfikcja
Gość

Jako osoba pracująca w markecie powiem tyle – bardzo dobry pomysł, ale ceny tam będą musiały być dość wysokie, żeby zrekompensować gigantyczne kradzieże ;). I nie ma co się obrażać za wyrywkowe kontrole – niestety kradnie taka masa ludzi, że uczciwy człowiek nawet sobie tego nie wyobraża. W sklepie z ochroną straty z samych ZATRZYMANYCH kradzieży to paręset złotych dziennie, a mieliśmy tylko jednego ochroniarza, więc wszystkich i tak nie wychwytywał 😉

Don Q.
Gość
Don Q.

Na pewno masz dużo racji, ale:
1) tu wejść mogą tylko klienci zidentyfikowani (nie tylko danymi samodzielnie podanymi, lecz także danymi podpiętej karty);
2) zgaduję, że tu nie ma wyrobów psychoaktywnych (alkoholowych, nikotynowych); pewnie w ogóle drogich produktów nie ma, a ileż tej kiełbasy można ukraść…

Wojtek
Gość
Wojtek

Tu raczej będzie trzeba ujawnić tożsamość przed zakupami.

A jeśli brak środków na koncie to może pójść obciążenie w debet konta i bank będzie miał problem a nie sklep.

zaq
Gość
zaq

1. Bardzo ciekawy pomysł. Nastawiony szczególnie na osoby smart.
2. Uzupełnia luki i wbija się w niszę stworzoną przez ustawodawcę.
3. Czyżby kolejny krok do: „…nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia…”/Ap 13:17/?

Juliusz
Gość
Juliusz

Panie Macieju: Co do kontroli wyrywkowej podczas Scan&Go to moje doświadczenia wskazują że po przekroczeniu pewnych progów – zapewne liczby i kwoty zakupów – przechodzę przez sklep dokładnie tak jak w automacie. Postrzegam to jakby Carrefour musiał najpierw zbudować pewien mój „scoring”, tj. ile kupuję wobec tego ile kosztuje sieć zaufanie do mojego skanowania 🙂

Niemniej jednak ta sieć jest najbliżej kompleksowej propozycji dla mnie jeśli chodzi o miks asortymentu, zakupów z dostawą i zakupów w sklepie. Dopełnieniem moich oczekiwań byłoby gdyby towary przy kasie wskakiwały do rachunku tak jak w Decathlonie, dzięki RFID…

oko
Gość
oko

Ceny wysokie i wybór mały. Nie ma alkoholi i papierosów. Tylko desperaci tam będą chodzi. Łatwiej do Żabki skoczyć

Jarek
Gość
Jarek

Jeśli faktycznie trzeba wykładać zakupy przy kasie, to dla mnie jest to o wiele gorsze rozwiązanie niż to co oferują Tesco i Carrefour. Nawet wyrywkowe kontrole (wcale nie tak częste) nie wymagają wykładania czegokolwiek (pracownik wyjmuje, skanuje i wkłada).

Mam nadzieję, że kolejnym krokiem w przypadku Tesco i Carrefour będzie podpięcie karty płatniczej, żeby nie trzeba było stać w kolejce do kasy automatycznej.

Juliusz
Gość
Juliusz

Chyba tak łatwo nie będzie dopóki klientowi trzeba będzie wręczyć paragon z kasy fiskalnej. Fiskalizacja apki zakupowej? 🙂

Don Q.
Gość
Don Q.

@Juliusz, a czy nie można zamiast paragonu generować po prostu elektronicznej imiennej faktury (którą klient może sobie wydrukować), jak to często jest w sklepach internetowych?

Jarek
Gość
Jarek

Nie znam przepisów, więc nie wiem czy analogia jest zasadna, ale działa to przecież na stacjach Orlen. Tam dostaje się na maila fakturę.

Artorius
Gość
Artorius

Coraz więcej dużych sklepów obok kas „ludzkich” ma cyberkasy ze skanowaniem towaru i płaceniem kartą/gotówką. Tesco, Kaufland., Rossmann. Tylko że tam klient musi dam zeskanować towar , wrzucić z powrotem do wózka i dopiero zapłacić. Szkoda że nie ma skanu całego wózka (wyjątkiem byłoby pieczywo z półek bez worków).

Marta
Gość
Marta

Bio Family Supermarket umożliwił klientom już parę ładnych miesięcy temu robienie zakupów bez obsługi w niedziele niehandlowe. :)… Odnosząc się do jednego z komentarzy, alkohol jest, drogie produkty są. A także produkty na wagę (owoce, warzywa itp).

Lutek
Gość
Lutek

ALE CIEMNA NORA

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss