8 listopada 2023

Sąd Najwyższy zrobił prezent bankom. Zaskakujące orzeczenia w sprawach kredytów frankowych. Czy mogą zmienić linię orzeczniczą w sądach powszechnych?

Sąd Najwyższy zrobił prezent bankom. Zaskakujące orzeczenia w sprawach kredytów frankowych. Czy mogą zmienić linię orzeczniczą w sądach powszechnych?

Polski Sąd Najwyższy dość długo milczał w sprawie kredytów frankowych, ale jak już po długiej przerwie coś powiedział, to aż zadrżały mury. Ostatnie zaskakujące wyroki Sądu Najwyższego idą kompletnie w poprzek orzecznictwu polskich sądów opierających się dziś na prokonsumenckich orzeczeniach TSUE. Pytanie brzmi, co na to sędziowie sądów powszechnych. Kogo będą słuchać? I w jakim stopniu decyzje Sądu Najwyższego – a tak naprawdę wyroki trzech sędziów – zmieniają bilans walki frankowiczów z bankami?

Od kilkudziesięciu miesięcy ton wydarzeniom na polskich salach sądowych nadają orzeczenia europejskiego sądu TSUE, który – począwszy od słynnego wyroku w sprawie Dziubaków (i ich kredytu w Raiffeisen Banku) – w kilku najważniejszych orzeczeniach „narysował” krajobraz bardzo korzystny dla frankowiczów. Na mocy tych wykładni wygrywają oni w sądach 98% spraw, choć długo na to czekają.

Zobacz również:

A więc: jeśli umowa zawiera nieprecyzyjne klauzule przeliczeniowe (czyli kurs walutowy do spłaty kredytu jest ustalany przez bank i klient nie zna algorytmu), to należy je usunąć z umowy. W to miejsce do umowy nie wolno niczego wpisać (chyba że istniałby „przepis dyspozytywny”, np. z jakiejś ustawy, ale ustawy nie mamy). Jeśli po wyrzuceniu klauzuli przeliczeniowej umowy nie da się wykonywać – to ona nigdy nie istniała, a strony oddają sobie świadczenia.

Klienci otrzymali też dodatkowy, potężny oręż – zabezpieczenie powództwa. Jeśli sąd uzna, że prawdopodobne jest, iż bank przegra proces, klient spłacił zaś już kapitał kredytu, to może nie płacić rat. I dzięki temu zaczyna odnosić korzyści z pozwania banku od razu, a nie za 5-10 lat, po wygranym prawomocnie procesie.

Jedyne, o co jeszcze toczył się spór, to realna wartość tego zwrotu. Bankowcy domagali się wynagrodzenia za kapitał udostępniony klientom, ale TSUE orzekł, że im się takie wynagrodzenie nie należy (ani żadna inna rekompensata). Bankowcy próbują więc uzyskać waloryzację inflacyjną, a osią sporu jest szerokość definicji „rekompensaty” z orzeczeń TSUE.

Do gwiazdki półtora miesiąca, a Sąd Najwyższy już zrobił prezent bankom

Ale kto wie, czy teraz Sąd Najwyższy nie przewrócił tego stolika. Pojawiły się właśnie uzasadnienia trzech wyroków wydanych 19 września 2023 r., w których Sąd Najwyższy uznał, iż nieważność umowy kredytowej (na podstawie art. 353 k.c.) lub niezwiązanie kredytobiorcy (na podstawie o art. 385 k.c.) przelicznikiem walutowym zapisanym w umowie… nie powoduje ani nieważności umowy kredytowej w całości, ani eliminacji samej zasady indeksacji kredytu do waluty obcej.

„Sąd Najwyższy uznał, że w braku przelicznika w umowie, niezależnie od tego, czy nie było go od początku, czy też okazał się nieważny, stosuje się przelicznik wynikający ze zwyczajów i zasad współżycia społecznego. Możliwa jest także analogia z innych przepisów (…) dopuszczalne jest w takiej sytuacji zastosowanie kursu średniego NBP„.

– napisał Sąd Najwyższy w komunikacie opublikowanym kilkanaście godzin temu. I dodał, że tylko ustawa lub wyrok Trybunału Konstytucyjnego może uchylić lub ograniczyć zakres stosowania art. 56 k.c. (to odważna teza, biorąc pod uwagę, że ponad polskim prawem jest dziś prawo Unii Europejskiej). A ten rozszerza możliwość interpretacji umowy nie tylko na to, co jest w niej literalnie zapisane, ale np. na zasady współżycia społecznego czy zwyczaje:

„Czynność prawna wywołuje nie tylko skutki w niej wyrażone, lecz również te, które wynikają z ustawy, z zasad współżycia społecznego i z ustalonych zwyczajów”

To jest radykalnie sprzeczne spojrzenie z tym, które od kilku lat dominuje wśród sędziów orzekających w sprawach frankowych w sądach powszechnych. Podejście, w którym z klauzuli spreadowej sądy „wydłubywały” tylko kawałek i starały się tak „skleić” resztę, żeby można było utrzymać umowę na zasadzie stosowania kursu średniego NBP (czy np. oprocentowania takiego jak LIBOR plus marża, ale w złotych, czyli już kompletnego dziwactwa) w ogóle się już nie spotyka.

Gdyby nie chodziło o organ sądowy tak ekstremalnie szacowny i poważny, jak Sąd Najwyższy (nawet jeśli w emanacji tylko trzech sędziów Izby Cywilnej), to można byłoby frywolnie napisać, że właśnie wybuchł granat w szambie. Nie wiemy tylko, jak duży, bo są trzy niejasności.

Nie wiemy, czy to jednorazowy „odchył”, który być może zostanie skorygowany kolejnymi orzeczeniami. Nie wiemy, czy sądy powszechne staną po tej samej stronie (mają dziś na ręku dwie zupełnie skrajne interpretacje). Nie wiemy wreszcie – gdyby to nie był jednorazowy odchył – jak zareaguje TSUE.

Z jednej strony wyższość prawa unijnego nad naszym wciąż obowiązuje. A z drugiej strony, czytając wyroki Sądu Najwyższego, można dojść do wniosku, że rzecz jest nie tyle w szanowaniu lub nieszanowaniu prawa unijnego, tylko w jego interpretacji.

Z umowy wypada klauzula? Nie szkodzi, coś się znajdzie

Przechodząc do szczegółów: Sąd Najwyższy był łaskaw rozstrzygnąć trzy sprawy, które trafiły do niego na zasadzie złożonej przez jedną ze stron kasacji. Ich sygnatury to II CSKP 1110/22, II CSKP 1495/22 oraz II CSKP 1627/22. W przypadku dwóch z tych spraw można przeczytać nie tylko wyrok, ale i uzasadnienie. Zalecam najpierw czytać uzasadnienie do sprawy z końcówką sygnatury 1495 (krótsze, bardziej merytoryczne i mniej rozłożyste, jeśli chodzi o wątki), a potem to napisane do sprawy z końcówką sygnatury 1627 (ostra jazda po całym orzecznictwie TSUE). Wszystko do ściągnięcia tutaj.

W pierwszej z tych spraw klient uzyskał korzystny dla siebie wynik w pierwszej instancji (nieważność), ale w drugiej sąd apelacyjny stwierdził, że spread był „pod kontrolą” (bo był stały w stosunku do kursu NBP), a klient był zainteresowany indeksacją (bo zmienił rodzaj spłaty na franki kupowane w kantorze). I orzekł, że kredyt ma być spłacany przy użyciu kursu średniego NBP.

„Sąd odwoławczy, po analizie orzecznictwa TSUE wskazał, że możliwość zastępowania klauzul abuzywnych rozwiązaniami przewidzianymi w przepisach dyspozytywnych prawa krajowego, ani w orzecznictwie unijnym, ani w judykaturze, czy doktrynie polskiej, nie jest bezwzględnie wyłączona, tyle że może być stosowana tylko w określonych warunkach, a nie powszechnie jako reguła”

I uznał, że taka możliwość w tym przypadku jest, bo „służy przywróceniu zachwianej równowagi, chroniąc konsumenta w określonym stosunku prawnym nawiązanym jego wolą”. Napisał też, że ochrona konsumenta ma przywrócić równość stron, a nie tylko karać przedsiębiorcę.

Od tego wyrok oczywiście kasację złożyli klienci i byli pewni, że wyrok z drugiej instancji musi upaść. Ale się przeliczyli. Sąd Najwyższy uznał, że przepisem dyspozytywnym, mogącym być podstawą stosowania kursu średniego NBP, jest cytowany wyżej art. 56 k.c.

„Strony nie mają obowiązku regulowania w umowach wszystkich możliwych kwestii mogących pojawić się na etapie wykonywania umowy i oczywistym jest wówczas stosowanie reguł wprost przewidzianych w przepisach dyspozytywnych lub – w braku szczegółowego przepisu dyspozytywnych – ustalonych zwyczajów lub zasad współżycia społecznego. (…) Bez art. 56 k.c. nie sposób wyobrazić sobie funkcjonowania zobowiązań umownych w Polsce, w tym umów konsumenckich. Działania takie nie są bowiem „uzupełnianiem” umowy pozbawionej abuzywnego postanowienia, lecz są stosowaniem obowiązującego prawa do umowy nieregulującej kwestii przelicznika walutowego”

– uzasadnił. Zinterpretował też na nowo wyrok TSUE z 3 października 2019 r. (C-260/18), w którym europejski sąd uznał, iż dyrektywa konsumencka Unii stoi na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały. I że nie można takiego uzupełnienia dokonać na podstawie „przepisów krajowych o charakterze ogólnym” powołujących się na „zasady słuszności lub ustalonych zwyczajów”.

Sąd Najwyższy – w osobach trzech sędziów – argumentuje, że w innym miejscu tego samego orzeczenia TSUE napisał, iż przepisy odwołujące się do zwyczajów jedynie nie korzystają z domniemania „braku nieuczciwego charakteru”. Czyli nie ma automatu, ale można je dopuścić, jeśli sąd w Polsce uzna to za konieczne.

Krótko pisząc mamy na stole dość rewolucyjną interpretację, która mówi, że co prawda nie można w umowie wypełnić niczym luki po wyrzuceniu abuzywnego zapisu, ale… jednak można tę umowę zmienić tak, żeby było dobrze, czyli sprawiedliwie. Takie podejście rozwiązywałoby ręce każdemu sądowi, który mógłby zamiast zapisu z umowy mówiącego o wysokim spreadzie zastosować w zasadzie dowolny inny, który uznałby za „sprawiedliwy społecznie”.

TSUE, czyli prawniczy szkodnik?

Ciekawe rzeczy są w drugim uzasadnieniu (do sprawy o końcówce numeru sygnatury 1627). W tej sprawie kredytobiorca wygrał zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji – nieważność umowy została orzeczona na podstawie dwóch nieco rozbieżnych, ale kierunkowo podobnych interpretacji fragmentu umowy. W tym przypadku Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu odwoławczego i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Tutaj już pojawiły się nie tylko argumenty znane z poprzedniego uzasadnienia – że w wyjątkowych sytuacjach można próbować stosować „zasady słuszności lub ustalonych zwyczajów” (a więc jeśli był sobie kredyt z wysokim spreadem i uznamy, że klauzula to określająca jest nielegalna, to kredyt powinien nadal zostać walutowy, tylko oparty na jakimś uczciwym wskaźniku) – ale też ogólna krytyka konsumenckiej dyrektywy TSUE.

Sąd Najwyższy stwierdził więc, że wymóg wyrażenia głównych zapisów umowy „prostym i zrozumiałym językiem” jest interpretowany przez TSUE zbyt szeroko. Bo w unijnej interpretacji nie oznacza tylko prostoty i zrozumiałości pod względem językowym, lecz także „obiektywizm mechanizmu zmiany ceny, kursu” oraz „należyte poinformowanie konsumenta o możliwych, hipotetycznych skutkach tego warunku”. Według polskiego Najwyższego nie powinno się oceniać „prostoty języka” nakładając kryteria pochodzące spoza tekstu umowy.

Akceptacja wyższości tez zawartych w orzeczeniach TSUE nad ustawami oraz bezpośrednie ich stosowanie (…) prowadzi do zaniku prawa (…). TSUE nie tyle wykłada pojęcia użyte w Dyrektywie, lecz raczej tworzy nowe reguły, luźno inspirowane Dyrektywą (…) Nie regulują one praw i obowiązków stron stosunku cywilnoprawnego, lecz stwierdzają, jakie przepisy prawa krajowego sądy mogą pomijać w imię Dyrektywy.”

Czyli Najwyższy poszedł „na grubo”. Pisze też, że celem prawa unijnego miało być zbliżenie ustawodawstw krajowych tak, aby ułatwić pracę i handel, a tymczasem orzecznictwo TSUE związane z Dyrektywą 93/13 osiągnęło skutek dokładnie odwrotny – doprowadziło do ukształtowania się odmiennych systemów prawa konsumenckiego w poszczególnych państwach unii.

„Tylko w Polsce stwierdzanie nieważności umów kredytowych osiągnęło taką skalę i przyczyną nie są odmienne wzorce stosowane przez polskie banki. (…) Sądy różnych państw, w tym sądy najwyższe, bardzo różnie skorzystały z przyznanej im orzeczeniami TSUE swobody pomijania przepisów prawa krajowego oraz rozumienia instytucji prawa cywilnego”

Dostało się też kredytobiorcom. Ci najbardziej krewcy powinni w tej chwili usiąść w wygodnym fotelu i mocno trzymać się poręczy, zanim przeczytają, że:

„Kredytobiorcy uznali zawarte przez siebie umowy za nieuczciwe nie na skutek zauważenia, że to bank określa przelicznik, lub nieuczciwego wykorzystywania tego prawa przez bank, lecz na skutek dużego wzrostu kursu CHF. (…) Dopuszczalne jest, także w świetle orzecznictwa TSUE, zawieranie umów, w których ryzyko zmian kursu waluty obcej obciąża tylko kredytobiorcę (np. wyrok TSUE z 20 września 2017 r., C-186/16)”

Sąd Najwyższy zrobił głupotę czy poszedł po rozum do głowy?

To tylko nieliczne fragmenty z uzasadnienia, które liczy 24 strony i jest w dużej części jednym wielkim zarzutem, z którego wynika, że orzecznictwo TSUE sprawiło, iż dyrektywa konsumencka stała się swoją własną karykaturą, wynaturzeniem prawa i tworzy de facto alternatywny system prawniczy.

Teraz trzeba wrócić do pytań, które postawiłem na początku – co nam „to” robi? Z jednej strony trudno będzie sędziom sądów powszechnych ignorować takie stanowisko Sądu Najwyższego. Z drugiej strony nie jest jeszcze pewne czy to jest nowe stanowisko Najwyższego czy tylko stanowisko kilku sędziów, które nie będzie się rozpowszechniać.

Z całą pewnością jakieś straty będą. Bankowcy dostali właśnie bardzo dużo papierowej „amunicji”, którą zapewne będą używać w sądach, by zasiać zwątpienie u sędziów, którzy już zaczęli seryjnie orzekać na rzecz kredytobiorców, nie wchodząc w szczegóły. Teraz pełnomocnicy banków będą mogli robić „wrzutki” z tych wyroków i zawieszać w powietrzu pytanie: „a jeśli Sąd Najwyższy ma rację?”. To może spowolnić postępowania.

Mamy też kolejny – znacznie mocniejszy niż walka bankowców o waloryzację kapitału – sygnał skierowany do tych frankowiczów, którzy jeszcze nie poszli do sądów. „Coraz więcej wątpliwości”, „łatwo nie będzie”, „droga do nieważności umowy będzie długa i ciernista” – taki przekaz będą sączyli bankowcy, przekonując klientów, że ugoda lepsza niż proces. Bo na koniec przyjdzie Sąd Najwyższy i może wszystkie nadzieje wyrzucić do kosza.

Niby może, ale zawsze jest takie ryzyko – nawet najpewniejsza sprawa może zostać przegrana, bo sędzia miał muchy w nosie. Rzadko bywa dwa razy przegrana (w drugiej instancji też), a ekstremalnie rzadko słuszna sprawa przegrywa też w Sądzie Najwyższym. Ale i to się zdarza.

130 000 frankowiczów jest już w sądach. Ponad 60 000 podpisało ugody. 250 000 spłaciło swoje kredyty i czeka, co się wydarzy, co najmniej 150 000 zaś grzecznie spłaca raty. To właśnie o nich toczy się bój. Czy pójdą do sądu czy będą się obawiali przegranego czasu i pieniędzy?

Ważne pytanie: czy Sąd Najwyższy poniewczasie zaczął walczyć o inne podejście do pojęcia „sprawiedliwość” (czyli niedarmowy kredyt dla klienta za karę dla banku tylko korekta umowy i jeśli spread był przyczyną, to tylko spread anulujemy) czy też wrześniowe wyroki będą efemerydą prawniczą?

Prawnik frankowiczów: „to neowyrok od neosędziów”

Zapytałem o interpretację wyroków Sądu Najwyższego prawników z obu stron barykady. Odezwał się do mnie tylko mec. Radosław Górski, który reprezentuje frankowiczów przeciwko bankom (i jest autorem niektórych zadym w TSUE). Mec. Górski radzi nie przeceniać tego, co powiedział Sąd Najwyższy:

Te trzy orzeczenia to „tylko” wyroki (a nie uchwały) wydane przez tych samych trzech neosędziów. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy do czynienia z trzema wyrokami Sądu Najwyższego, w których trójka polskich sędziów odrzuca wynikającą z Konstytucji RP nadrzędność prawa Unii Europejskiej. Dla przedstawienia właściwych proporcji trzeba jednak podkreślić, że istnieją setki innych orzeczeń (w tym uchwał), zgodnie z którymi Sąd Najwyższy uznaje za w pełni wiążące orzecznictwo TSUE i nadrzędność prawa Unii Europejskiej”

– pisze mec. Radosław Górski. W jego interpretacji z uzasadnień tych trzech wyroków wynika, iż trzej sędziowie nie czują się związani wyrokami TSUE. I dodaje, że ten sam TSUE zgłasza poważne zastrzeżenia co do zgodności z prawem wyroków Sądu Najwyższego w składach złożonych z tzw. neosędziów (czyli tych powołanych niezgodnie z prawem zdaniem większości środowiska sędziowskiego). Z tego zaś można wywodzić wątpliwości czy wypowiedział się niezawisły i bezstronny sąd.

„TSUE w sposób jasny i niebudzący wątpliwości wielokrotnie stwierdził, że wprowadzanie do umowy kredytu w miejsce nieuczciwych, niedozwolonych postanowień umownych kursów rynkowych czy kursów średnich NBP, jest sprzeczne z prawem Unii Europejskiej. Tymczasem z opisanych wyżej wyroków Sądu Najwyższego wynika, że sędziowie ci takie właśnie praktyki chcą zastosować. Dominująca linia orzecznicza ukształtowana przez wiele wyroków TSUE, SN i tysiące wyroków sądów powszechnych wskazuje jednak na niedopuszczalność wprowadzania do umowy kredytu, w miejsce abuzywnych postanowień, kursów rynkowych czy też kursów średnich NBP”

– przekonuje mec. Górski. Jego zdaniem wyroki sędziów Sądu Najwyższego mogą być uznawane za wadliwe z uwagi na osoby sędziów, którzy są ich autorami i nie powinny zmienić prounijnej linii orzeczniczej dotyczącej kredytów frankowych, choć – jak przyznaje prawnik – mogą wpłynąć na wynik niektórych postępowań sądowych.

„W każdym przypadku wydania prawomocnego wyroku rażąco sprzecznego z prawem Unii Europejskiej kolejnym krokiem poszkodowanego powinno być pozwanie Skarbu Państwa w procesie odszkodowawczym

– pisze mec. Radosław Górski. Niezależnie od tego jaki „zasięg” będą miały zaskakujące wyroki Sądu Najwyższego, są prezentem dla pełnomocników banków oraz wspierają narrację banków, które z jednej strony podsuwają frankowiczom ugody do podpisania (nierzadko dość niekorzystne), z drugiej przekonują, że proces w sądzie będzie długi i bolesny (teraz mogą też mówić, że można przegrać nawet w Sądzie Najwyższym), a z trzeciej straszą kontrpozwami dotyczącymi waloryzacji kapitału.

Nie przybliża nas to do zakończenia frankowej sagi. Kto wie, czy nie jest kolejnym granatem wrzuconym do ogródka nowego rządu. Czyżby neosędziowie postanowili destabilizować sytuację oraz wzbudzać złe emocje jak tylko się da? To oczywiście gruba spekulacja, ale moment, w którym rzecz się dzieje, jest bardzo zastanawiający. Dlaczego Sąd Najwyższy tak długo milczał i właśnie teraz się obudził tak radykalnie? Chodzi o politykę? Przeciwko tej spekulacji jest fakt, że wyroki są z połowy września, a więc zapadły przed wyborami parlamentarnymi.

zdjęcie tytułowe: Sąd Najwyższy/TVN24 Biznes i Świat

Subscribe
Powiadom o
135 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
dawa
7 miesięcy temu

Niestety, ale warto tutaj spojrzeć na sędziów i np. stanowisko Prezesa Izby Pracy SN o jednym z sędziów orzekających w tych sprawach (w co najmniej jednej jest sprawozdawcą)https://www.rp.pl/sady-i-trybunaly/art36755501-prezes-izby-pracy-sn-o-nowym-sedzi-pan-sobutka-nie-ma-kompetencji

Zbyszek
7 miesięcy temu

Ludzie którzy przebierają się za sędziów Sądu Najwyższego, a którzy nimi nie są – bo zostali powołani wadliwie i nikt z dotychczasowych sędziów nie chce z nimi orzekać – postanowili, że TSUE nie będzie nam pluć w twarz ponieważ wstaliśmy z kolan i prawo UE nie będzie stało ponad tym co ta trójca sobie wzajemnie uważa (ponieważ oni mają w d… traktaty oraz ujednoliconą przepisami wspólnotowymi ochronę konsumenta). Można by się tym pseudo-wyrokiem jakoś przejmować gdyby PIS-owcy wygrali wybory i w następnej kadencji wyprowadzili nas UE (i jednocześnie pozbawili klientów ochronnego parasola TSUE). Jednakże takie zagrożenie suweren podczas wyborów oddalił,… Czytaj więcej »

Marcin
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Ma Pan pomysł jak sędziego SN pozbawić statusu sędziego za wyjątkiem w wyniku przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego? Bo jestem ciekaw propozycji.

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  Marcin

W tym wypadku to bajecznie proste. Te osoby nie są sędziami SN, ponieważ zostali powołani wadliwie. Nieprzypadkowo żaden prawidłowo powołany sędzia nie orzeka z tymi pseudo-sędziami o co toczy się od wielu lat konflikt w SN. A nie można ich dopuszczać do orzekania z prawidłowo powoływanymi sędziami ze względu na to, że takie orzeczenia są nie istniejące o czym nawet SN się wypowiedział: https://www.iustitia.pl/4561-postanowienie Zatem w tym konkretnym przypadku – albo postanowienie dyscyplinarne, gdzie niestosowanie się do prawa i traktatów które obowiązują Polskę jako kraj członkowski jest wystarczające moim zdaniem do pozbycia się ich. Względnie, w wyniku decyzji organizacyjnej odsunie… Czytaj więcej »

Marcin
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

„Zatem w tym konkretnym przypadku – albo postanowienie dyscyplinarne” – rozumiem, że pisze Pan o postanowieniu, które wyda sąd dyscyplinarny (tj. SN), za wykroczenie dyscyplinarne, którego skutkiem będzie wymierzenie sędziemu najsurowszej kary dyscyplinarnej w postaci złożenia sędziego z urzędu. Rozumiem, że potrafi Pan wskazać przewinienie dyscyplinarne takiego sędziego? Bo na pewno nie za to, że dany sędzia orzeka inaczej od przyjętej i wypracowanej linii orzeczniczej. Czy może jednak? „Względnie, w wyniku decyzji organizacyjnej odsunie się ich, bądź przesunie na poprzednio zajmowane stanowiska (przed ich „wstąpieniem” do SN).” – W sensie jeśli np. sędzia poprzednio był adwokatem, to ktoś zadecyduje, że… Czytaj więcej »

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Wiesz co ja sobie zdaję sprawę, że prawo pozwala neo-sędziom na nieskończone pole do wysysania państwowych pieniędzy. Natomiast niech Pan sobie sam odpowie na pytanie co się w najbliższych kilku latach stanie:

  1. Neo-sędziowie jak najbardziej zostają uznani za legalnych członków Sądu Najwyższego i aktywnie będą orzekać
  2. Zostaną, w ramach naprawiania systemu sprawiedliwości, przesunięci do innej roli (poprzedniej jakie zajmowali przed zepsuciem systemu)
  3. Sami się usuną w stan spoczynku, oby wiecznego
RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Dzięki za obszerną wykładnie . Chyba sam odwołasz tych sedziów . Z wpisu wynika twoja chęć , moc i sprawczość. Do dzieła .

Alicja
7 miesięcy temu

Jak dla mnie stanowisko Sądu Najwyższego za rozsądne, wyważone i sensowne.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Alicja

Pani Alicjo . Jedyne rozsądne i wyważone stanowisko to darmowy kredyt . Rozsądek podpowiada , że te ,,zaoszędzone””pieniądze można wydać w inny sensowny sposób np . fajne wyjazdy , samochody ,ciuchy markowe , knajpy itp . Bez sensu jest płacić jakieś durne odsetki od kasy o którą się prosiło jakieś 15 lat temu . Najrozsądniejsze byłoby przedawnienie tych wszystkich kłopotliwych spraw . Wtedy nieruchomość za darmo . To po prostu każdemu Polakowi ( oj, przepraszam ,frankowiczowi ) się po prostu należy jak psu buda lub chłopu ziemia . Nie wiedziała pani o tym ?

Janek
7 miesięcy temu
Reply to  Alicja

Uderz prętem w klatkę to wiadomo co się się odezwie. Wielce poszkodowani frankowicze co się zorientowali że umowy nieważne jak im kurs podskoczył i trzeba teraz karać banki. Wszystko poza darmowym kredytem to gwałt na sprawiedliwości.

Michał
7 miesięcy temu

Przeczytałem z uwagą powyższe wyroki wraz z uzasadnieniami. W skrócie są kuriozalne jakby wogóle nie było orzecznictwa TSUE itd. w tych sprawach. Najbardziej zastanawia mnie jednak co innego konsumenci uzyskali prawomocny wyrok w 2020 r. zapewne dawno temu rozliczyli się z bankiem i zapomnięli że mieli jakiś kredyt. Teraz zakładając, że ww. Panowie nie uznajàcy orzeczeń TSUE powodują, że co kredytobiorcy ponownie mają kredyt? Że muszą ponownie rozliczyć się z bankiem i zwrócić sobie potrącone kwoty? A jeśli nie mają takich środków bank wejdzie na hipotekę? I czy teraz konsumenci mają skarźyć Skarb Państwa za działania tych panów, którzy rechocząc… Czytaj więcej »

Janek
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

Mogą sprzedać mieszkanie i spłacić zobowiązanie

mw.wal
7 miesięcy temu
Reply to  Janek

i po kilkunastu latach spłacania kredytu zostać z niczym?

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  mw.wal

Tak jest wszędzie . Jak nie spłacasz to oddajesz mieszkanie . To co spłaciłes to nikt ci tego nie odda . Traktowane jest to naturalnie jako czynsz wynajmu lokum . Przecież mieszkasz w nie swoim dopóki nie spłacisz całosci .

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

a klient to nie tylko przyjmie do wiadomości, ale jeszcze zaakceptuje jako naturalne…. i w ogóle nie pójdzie do sądu XD

„Przecież mieszkasz w nie swoim dopóki nie spłacisz całosci” – bądź poważny, właścicielem jest (ZAWSZE) nabywca figurujący w akcie notarialnym.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

A ciekawe co jest w hipotece w dziale 3 .

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

To Ci powiem jak te Twoje błyskotliwe uwagi działają w praktyce.

Nie płacę bankowi rat od sierpnia 2021. Od tego czasu, poza okazjonalnym dzwonieniem i wysyłaniem pism, bank:
1. nie wypowiedział mi umowy kredytowej
2. nie pozwał mnie do sądu

choć naprawdę chciałbym aby to zrobił. Potrafisz zgadnąć dlaczego tego nie robi? 😉 przecież mieszkanie jest jego (obecnie wynajmowane) XD

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

(…)To Ci powiem jak te Twoje błyskotliwe uwagi działają w praktyce.(…)
Ja też mam swoją historę w ten deseń… Od wyborów 2020 już kilka razy nazwałem publicznie Dudę uzurpatorem… i jakoś nikt, absolutnie nikt, nie interesuje się mną z paragrafu za obrazę Prezydenta.

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Stało się tak, bo nietrafnie nazwałeś prezydenta. A Żulczyk zrobił to trafnie i reakcja była natychmiastowa.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Poczytaj sobie i ewentualnie daj znać gdzie i w którym kraju , banku jeśli klient nie płaci rat i wycofuje się z umowy kredytowej to bank oddaje mu to co klient wpłacił .

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

napisz to jeszcze raz po polsku, postaram się odpowiedzieć

RAFAL
7 miesięcy temu

Nareszcie . Może wygra elementarne poczucie sprawiedliwości i po prostu przyzwoitości wobec innych osób . I to nie tylko kredytobiorców . Przecież te wadliwe spredy można w inny sposób rozliczyć . Naprawdę nie mieści się w głowie ,że można pobrać np 600 tys zł i po 15 latach oddać tyle samo . Gdzie sama inflacja to ok 60- 70 proc . Wzrost wartości nieruch ok 100 proc .

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Poczucie sprawiedliwości zostanie zaspokojone, gdy osoby personalnie odpowiedzialne za wprowadzenie do obiegu prawnego wadliwych umów zostaną sprawiedliwie osądzeni.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Poczucie sprawiedliwości wobec ogółu społeczeństwa dot także frankowiczów a nie tylko bankierów .

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

ogół społeczeństwa nie jest tu stroną, od tego zacznijmy… to spór pomiędzy klientem banku i samych bankiem, a fakt że Ty chciałbyś mieć tu coś do powiedzenia nie ma znaczenia.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Ja mam dużą świadomość rzeczywistości . A ty chyba myślisz,że twoja pisanina ma olbrzymie znaczenie i wpływ na orzeczenia sądowe i nawet SN .

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

a Ty chyba myślisz, że w orzekaniu ma znaczenie „chłopski rozum” i „poczucie sprawiedliwości ogółu” a nie to co jest zapisane w kodeksach?

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

W tsue na pewno nie . Zgadza się.

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

I w Polsce też, jako że prawo wspólnotowe stoi ponad prawem krajowym. Nie ma za co.

Ernest
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Powinno wkroczyć państwo i uregulować to ustawą. Ale nie chciało…

Stefan
7 miesięcy temu
Reply to  Ernest

Prawda – Państwo nie chciało i zachęcało – idź do sądu. I apel do Pana Redaktora – proszę popełnić tekst o kredytach hipotecznych frankowych – bo 95 % osób nie związanych z tematem myśli, że frankowicz po wygranej w sądzie ma mieszkanie / dom za darmo. Otóż nie. Jeżeli frankowicz wziął kredyt na mieszkanie w wysokości np. 400 000 zł – to po wygranej sprawie musi zwrócić bankowi te 400 000 zł – a karą dla banku za nieuczciwą umowę jest brak odsetek i prowizji, które klient banku musiałby zapłacić. TO KARA !!!!!! TO KARA za NIEUCZCIWOŚĆ !!!! A mieszkania… Czytaj więcej »

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tu widać ,że Pan Stefan jest ściśle zaznajomiony z tematem, w przeciwieństwie do ludzi z nim nie związanych 🙂

Stefan
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A raty to nie zwrot ????

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Stefan

Tak to mieszkanie nie jest za darmo . Natomiast przez darmowy kredyt ma za darmo wartość drugiego albo i trzeciego takiego mieszkania ( zależy od duration kredytu) .Można to sobie samodzielnie policzyć .

Stefan
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Kara, kara,
kara !!!!!! Kara za nieuczciwe umowy w których drogi banku oszukujesz swojego klient to brak odsetek – kara, kara!!!

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Stefan

Nie wrzeszcz już proszę Stefan .

Stefan
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Nie wrzeszcz już RAFAL

Stefan
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

No to przedstaw obliczenia.

Stefan
7 miesięcy temu
Reply to  Stefan

Obliczenia RAFAL obliczenia . Duration – nawet nie wiesz co to jest ……

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Stefan

Myślisz ,że chce mi się przesyłac tobie obliczenia . Bez obliczeń wiadomo ,że oddajesz przez30 lat co najmniej drugie tyle . A jak masz darmowy to wiadomo ,że oszczędzasz właśnie conajmniej wartość drugiego mieszkania . Myślisz ,że pisałbym określenia o których nie wiem . Takie tzczey to wiedziałem jak miałem 13 latek.

Marcin
7 miesięcy temu

„Kredytobiorcy uznali zawarte przez siebie umowy za nieuczciwe nie na skutek zauważenia, że to bank określa przelicznik, lub nieuczciwego wykorzystywania tego prawa przez bank, lecz na skutek dużego wzrostu kursu CHF. (…) Dopuszczalne jest, także w świetle orzecznictwa TSUE, zawieranie umów, w których ryzyko zmian kursu waluty obcej obciąża tylko kredytobiorcę (np. wyrok TSUE z 20 września 2017 r., C-186/16)” No cóż w tym zdaniu zawiera się prawda i tylko prawda. Gdyby dziś kurs CHF wynosił 1,50 PLN nikt nie składałby pozwów. I nie ma co się doszukiwać nieuczciwości w umowach kredytowych tylko co najwyżej cwaniactwa kredytobiorców. I nie ma… Czytaj więcej »

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  Marcin

To są wyłącznie spekulacje „co by było gdyby”, może przebierańcy w togach powinni przerzucić się na baśniopisarstwo?

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Masz całkowitą rację pisząc o sędziach TSUE . Tam każda umowę można obalić , powód zawsze się znajdzie . I z kopciuszka ( frankowicz z długiem ) zrobić księżniczkę ( frankowicz zarabiający na długu ) . Tak jak w baśniach . Masz rację .

Jacek
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Można było wówczas brać kredyt w PLN i nie narażać się na ryzyko kursowe.

Wojtek
7 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Kursowe nie, ale wadliwy WIBOR i zmiana oprocentowania wg widzimisię zarządy banku juz tak. Tak samo jest to do unieważnienia.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Cała to lichwa powinna być zakazana . Powinno dostawać się mieszkania za darmo po przekroczeniu pełnoletnosci i już . Po prostu Polakom to się należy .

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

A nie można, tak po prostu, przygotowywać umowy zgodne z prawem? Za trudne?

Adam
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

@Hieronim…
Możesz podać choć jeden przykład takiej umowy zawartej niezgodnie z prawem obowiązującym w Polsce do dnia 5 stycznia 2015 roku kiedy to Bank Szwajcarii przestał bronić swojej waluty i kurs franka szwajcarskiego wystrzelił z 3,54 zł do 4,31 ?
PODAJ CHOCIAŻ JEDEN PRZYKŁAD !!!
Nie podasz…
Bo nie ma takiej umowy…
Wszystkie umowy o kredyt mieszkaniowy w CHF zostały zawarte ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYM UWCZEŚNIE PRAWEM !!!
Dla mnie roszczenia „frankowiczów” to próba zwykłego WYŁUDZENIA !!!

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  Adam

„Wszystkie umowy o kredyt mieszkaniowy w CHF zostały zawarte ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYM UWCZEŚNIE PRAWEM !!!” Naprawdę?? Same klauzule przeliczeniowe to pryszcz przy naruszeniach prawa jakie są udziałem tych nibykredytów. Poniżej lista, może kiedyś SN się pochyli: 1. art. 358§1k.c. w zw. z art. 58§1 k.c. (w brzmieniu kodeksu cywilnego od: 5 sierpnia 2006r. do: 9 sierpnia 2007r.) w zw. z art. 9 pkt. 15 w zw. z art. 3 ust. 3 ustawy Prawo dewizowe (Dz.U.2002.141.1178) z dnia 05 września 2002r., (w brzmieniu od: 21 kwietnia 2007r. do: 23 stycznia 2009r.), 2. art. 353(1) k.c. w zw. z art. 3581 k.c.… Czytaj więcej »

Alf/red/
7 miesięcy temu
Reply to  Adam

Dobrze, że wreszcie podałeś datę „wystrzelenia kursu” który jakoby dopiero zwrócił uwagę frankowiczów na umowy. To ja podam dwie inne daty: pierwsze sprawy o takie produkty były w sądach w 2012 (no i poupadały, owszem), a Dziubakowie zaczęli w 2014.

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Coś Ci podpowiem, lichwa JEST zakazana… I m. in. dlatego te umowy upadają :⁠-⁠)

Jacek
7 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Mam hipcia z tym „wadliwym” WIBOR-em. Ale nie mam żadnych roszczeń i z wakacji kredytowych też nie korzystałem.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Właśnie sąd stwierdził dokładnie jaka była rzeczywistość i co faktycznie kierowało frankowiczami . Taka jest prawda . Spredy to tylko pretekst do wyłudzenia olbrzymiej , łatwej kasy . Jeszcze są rozsądni , racjonalni ludzie .

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Ale wiesz, że to nie są sędziowie SN (choć się za nich przebierają), a ten „wyrok” nie istnieje?

Tu coś więcej na temat „wyroków” „pseudo-sędziów” https://www.iustitia.pl/4561-postanowienie

To co w tym „wyroku” napisano to w najlepszym przypadku prywatna opinia trzech gości i nic tu nie zmienia to, że wydrukowano ją na papierze firmowych Sądu Najwyższego.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dla Zbyszka to tylko pismo na papierze firmowym . Chciałbym mieć w sobie pokłady , aż takiego optymizmu a może … ignorancji

Adam
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

masz racje, pismo neosędziów z PIS jest bardzo poważne, jest wzorcem praworządności i na jego podstawie Tsue na pewno zmieni swoje poglądy dotyczący ochrony konsumentów

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Gdy zaczną być masowo podważane, to, Panie Redaktorze, może okazać się, że taniej jednak będzie „zabawić się” w ten sposób.

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

ale ta konkretnie sprawa wróci na powrót do SA, bo tam ją odesłali przebierańcy. Co jest bardziej prawdopodobne w SA: a. SA po przeczytaniu tego co SN napisało zmieni całkowicie swoją opinię i wstawi kurs NBP? b. SA orzeknie to samo co orzekło kilka lat temu? i co zrobić z tymi wszystkimi innymi prawomocnymi wyrokami, które SN utrzymał wg wykładni TSUE? Odbędzie się odwracanie tych tysięcy prawomocnych wyroków: https://nawigator.bankowebezprawie.pl/statystyki/ ? A następnie co, sąd TSUE dostanie taką sprawę (po wyczerpaniu ścieżki krajowej) i uzna „a nie pomyliliśmy się, cofamy nasze 30 lat dorobku prawnego w ochronie konsumenta (dyrektywa jest z… Czytaj więcej »

dawa
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko, że tutaj akurat nie ma czegoś co może „zapłodnić”. Orzeczenie jest natury politycznej i stwierdza, że tych „sędziów” nie obowiązuje prawo UE, wyroki TSUE ani zobowiązania międzynarodowe. Polski. Tragedią jest, że ci 3-ej „sędziowie” orzekają w SN. Ale przecież zdarzył się i koń jako senator 🙁 .

dawa
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jest jeszcze tylko jeden niuans, że przepis dyspozytywny może być zastosowany tylko wyłącznie jeżeli usunięcie klauzul abuzywnych i co z tego wynika bardziej karze konsumenta :). Jakoś akurat ten fakt jest często pomijany.

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Myślę, że umyka Panu coś jeszcze. Treść tego orzeczenia tylko na pozór jest o kredycie pseudo-frankowym i kursie NBP.
Tak naprawdę jest o nadrzędności prawa EU nad krajowym. Po prostu ludzie, którzy są wadliwie powołani walczą z instytucją, która to stwierdziła.

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Maćku – trochę kreśli Pan nierealny scenariusz. Szanse na to, że ta opinia (bo przecież nie wyrok, aby to był wyrok to trzeba by uznać że mamy prawidłowo powołanych sędziów SN) zmieni orzeczenia sądów pierwszych instancji (oraz apelacji) jest niższa niż arbuz SSN Bączyka – a przecież SSN Bączyk został powołany poprawnie. Arbuz się nie upowszechnił w orzecznictwie i tak samo będzie teraz. Banki też na razie się tym niespecjalnie chwalą mając świadomość spod ręki kogo ta opinia wyszła. Sprawę frankową ostatecznie można zamknąć na poniższe sposoby: Ustawa – ale ta musi respektować orzeczenia i prawodawstwo UE. Nie będzie… Czytaj więcej »

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dla Zbyszka to jednak tylko opinia przebierańców . Ma rację i już . Nie ma sprawy .

Beata
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Te orzeczenie to wygląda jakby bankowcy „kupili” sobie jeszcze trochę czasu a i element odstraszający tych co jeszcze nie są w sądach spory + kamyczek na szalę dla osób wahających się między sąd/ugoda. Skoro nawet w SN można przegrać to pewna ugoda i o jeden siwy włos mniej staję się coraz bardziej zachęcające. Cała ta „frankowa epopeja” mogła być już dawno historią rozwiązaną na poziomie ustawowym, ale widać lepszy jest bałagan, zapchane sądy i wieczne przepychanki z TSUE, żeby banki „rozłożyły” problem w czasie. Teraz przy takiej ilości spraw w Sądach rozwiązane ustawowe odjechało w siną dal… Ciężko dziś powiedzieć… Czytaj więcej »

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Tak oczywiście istnieją tylko takie wyroki które Tobie odpowiadają . Prywatne opinie to możesz mieć Ty i twoi przyjaciele frankowicze . To dopiero początek domina i może ci się to nie spodobać . Ale co tam przejmować się ,,przebierańcami „.

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

To dopiero początek domina i może ci się to nie spodobać” – pisowskie new wave? Wątpię, ale próbuj dalej.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

To jednak jesteś trochę wątpiący ?

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Krakowska new wave musi byc na wierzchu . Ale rynek i tak za….ny.

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Kaligula mianował konia senatorem, ty możesz uważać, że niesędzia jest sędzią 😀

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

I Vice versa . Też możesz sobie uważać , że nie jest sędzią . Nikt Ci nie broni 🙂

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Od razu widać wyborcę PIS-u: Obsada SN jest wadliwie powołana. Zgromadzenie trzech przebranych za sędziów SN gostków nie jest sądem. Przebierańcy „orzekli” w poprzek już utrwalonej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego Przebierańcy „orzekli” w poprzek traktatowo wiążących wyroków Trybunału w Luksemburgu Co się stanie teraz? Po tym wyroku sprawa trafi na powrót do SA. SA ponownie orzeknie jak poprzednio nieważność umowy kredytowej. Wyrok ten bank pewnie będzie próbował na powrót zaskarżać do SN, tyle że SN już nie przyjmuje do rozpoznania takich spraw i hurtowo odwala skargi bankowców. Za dwa lata tych przebierańców już w SN nie będzie, jedynie kredytobiorcy będą… Czytaj więcej »

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

i być może bankowcy pójda po rozum do głowy i już drugi raz nie napiszą… tyle, że u nich kasy więcej niż rozumu, więc różnie może być.
Klient w przypadku swojej przegranej w SA napewno wyczerpie całą ścieżkę krajową, a potem pozwie Polskę przed trybunałem europejskim.

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Takoż dla klienta w tym wariancie lepiej (choć dłużej), państwo to pewniejszy płatnik (bo bank zawsze może zbankrutować, patrz Getin).
A i kasa przy tym większa

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

(…)(bo bank zawsze może zbankrutować, patrz Getin(…)
Ale państwo nigdy, przenigdy… patrzy Grecja, Argentyna.

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Jedno z tych państw NIE zbankrutowało… domyśl się które i dlaczego

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Niech pomyślę:
– może Argentyna?
https://forsal.pl/gospodarka/artykuly/8503218,przyczyny-gospodarczych-niepowodzen-argentyny.html
(…)W historii Argentyny bankructwo kraju wystąpiło już dziewięć razy(…)
– może Grecja
https://forsal.pl/artykuly/880480,po-ii-wojnie-swiatowej-panstwa-bankrutowaly-136-razy-kto-jeszcze-podzieli-los-grecji.html
(…)sama Grecja od czasu utworzenia państwa w 1830 r. ogłaszała niewypłacalność już sześć razy(…)
kontuacja tego zdania jest jeszcze ciekawsza (…)zaś po II wojnie światowej na całym świecie takich przypadków było 136(…)

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Zostawmy prehistorię – odnosiłem się do Grecji i roku 2015. To co powszechnie uważane było za bankructwo nim nie było. To był kryzys zadłużeniowy, gdzie Grecja otrzymała pomoc i znajduje się w planie naprawczym regulując swoje zobowiązania.

Argentynę zostawmy z boku, tam rzeczywiście jest cykliczne zoo.

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

PS. Nawiąże do tego o ostatniego zdania… od końca II WŚ minęło jakieś 78 lat, co daje średnio 2 bankructwa rocznie. Jeśli to u Pana Redaktora Samcika wystarczyły 2-3 bankructwa dużych kryptogiedł do strach pomyśleć jaka reakcja jak zobaczy te dane. A nie daj boże co jeśli się okaże, że nie ma tam trendu bocznego tylko bankructwa krajów leciały kumulacjami?

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Zbyszek ma zawsze rację i wszelaką orientację . Musimy się z tym pogodzić dla jego dobra .

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Gratuluję pewności co do moich sympatii wyborczych , jak i posiadania szklanej kuli i przez to wiedzy co do przyszłosci wielu skomplikowanych aspektów, jak również jasnej , nie zmąconej wątpliwosciami krystalicznej wizji .

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Wiesz betonu zbrojonego w chciwość i zwykłe ludzkie cwaniactwo nie da się przebić własciwie niczym .

Hieronim
7 miesięcy temu

Pan Redaktor dobrze podsumował – dokładnie, trzech przebierańców nie uznaje członkostwa Polski w UE i plecie co im ślina na język przyniesie.
Mnie np. wzrusza troska, z jaką pochylili się nad losem uciemiężonych banków, które zostały przez klientów zmuszone do zawarcia wadliwych umów.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Oczywiście to klienci zmuszeni byli brać kredyt we frankach . Wtedy były gorsze warunki we frankach jak brali . Oczywiście . Też znów masz rację .

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Zastanowiłeś się trochę . A może Pan redaktor też ma sprawę w toku . Lub zamierza mieć . I też liczy na darmowy kredyt . Tak tylko hipotetyzuję .

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja byłbym honorowy i z godnością osobistą odmówiłbym takich prezentów ????. To byłoby dla mnie zbyt zobowiązujące wobec reszty społeczenstwa i polskiej bankowości .

Stefan
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A ja nie miałbym żadnych wyrzutów sumienia. Każdy oszust musi być ukarany – a w tym przypadku karą jest brak odsetek. Nauczy to może banki tworzyć uczciwe umowy. A notabene w polskim prawie istnieje już od dawna pojęcie sankcji kredytu darmowego – które można wg. mojej opinii rozciągną na kredyty hipoteczne: Art. 45.  [Sankcja kredytu darmowego]1.  W przypadku naruszenia przez kredytodawcę art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony… Czytaj więcej »

mmm777
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„Płakała, ale wzięła” 🙂

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Oczywiście wyszły pytajniki zamiast szerokiego , szczerego uśmiechu : )

Mariusz Korpalski
7 miesięcy temu

Mam wrażenie, że nawet pełnomocnicy banków są zażenowani tymi orzeczeniami.

RAFAL
7 miesięcy temu

Są zażenowani bo z chęcią oddali by ta kasę tym poszkodowanym przez nich biednym ludziom . Oprócz niektórych pracowników banków którzy mają kredyt w chf to oczywiste .

dawa
7 miesięcy temu

W zasadzie sprawa jest prosta : nie do pogodzenia są takie wyroki z naszą obecnością w UE. Jeżeli miałyby zapadać takie wyroki to musimy być poza UE.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  dawa

Też uważam ,że jedyną szansą na łatwą , bez pracy , olbrzymią kasę i instytucje darmowego kredytu jest UE. UE jest też wreszcie szansą na legalne zarabianie na własnym długu .

dawa
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Nie wiem czy to Twoja ironia czy też nie, ale wolę być w UE niż pod SU (soviet union, dawniej ZSRR). Zbyt długo tam byłem pod ZSRR. A sprawa klauzul abuzywnych wbrew pozorom ma głębszy sens, a w Polsce wyszło tak z powodu przekonania banków, że nic im nie grozi. Łatwo sprawdzić, że jak tylko zachodnie banki wchodziły do Polski to stosowały dla takich kredytów średnie kursy NBP. Dlaczego zaczęły stosować własne tabele kursowe ? Bo mogły strzyc głupich kredytobiorców.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  dawa

Dwa ostatnie słowa twojego wpisu …samo sedno problemu .

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

klientka jest winna bo głupia … a w ogóle to przyszła na imprezę (podpisanie umowy) w krótkiej spódniczce więc sprowokowała to co się nie stało (gwałt/oszustwo)..

byli w PL sędziowie [CENZURA-red], którzy tak w orzeczeniach pisali… ciekawe, że też to podzielasz

jsc
7 miesięcy temu

Komedii ciąg dalszy… na tych frankach chybą chcą się tuczyć całe pokolenia prawników.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Już utuczone są grubasy . A jakie zadowolone księżyce w tv . Tylko pozazdrościć .

Alf/red/
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Nom, a Duda obiecywał to załatwić w 2015. I by się prawnicy nie mieli na czym paść.

Darek
7 miesięcy temu

Tysiące mądrych, wykształconych ludzi- w tym wielu prawników zawierało umowy frankowe i nie dostrzegło że są prawnie wadliwe. To naprawdę zaskakujące jak spostrzegawcze mamy społeczeństwo…

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Darek

Najlepszy to jest ten gość z departamentu ryzyka.

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Darek

Sprawa jest prosta i przejrzysta . Jak tuzy intelektu zawierały umowy to frank był po 2 – 2,5 zł i wszystkie umowy były super i lege artis. Jak poszedł do góry to abuzywne . Cała istota i osnowa sprawy . Tak proste , że aż nieprawdopodobne , prawda ?

eloraper
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Chłopie o co Ty walczysz?

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  eloraper

O ,, chłopską ” sprawiedliwość . Wysyłam wszędzie pisma . Może chociaż trochę stanę w poprzek tej ukartowanej hucpie .

Zbyszek
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

widzę… wypisz wymaluj Jakub Szela XXI wieku… może to jakiś przodek

Alf/red/
7 miesięcy temu
Reply to  Darek

Ale to nie było oczywiste w momencie podpisywania. No to setny raz napiszę, jak to było. W umowie mam „wypłata/spłata będzie według kursu banku” i kropka. Nie wiadomo skąd ten kurs się będzie brał. Dopiero w praktyce okazało się, że po pierwsze kurs w banku jest gorszy niż w kantorze (sam przez jakiś czas kupowałem franki na mieście i nosiłem papierki do banku), a po drugie jak notowania CHF na świecie spadają, to kurs bankowy wcale nie musi spadać i przez pół roku. I o to cho – że bank mógł dowolnie to sobie ustalać, a klient mógł naskoczyć, i… Czytaj więcej »

Appa
7 miesięcy temu

Ciekawe, ile płacą banki za „obecność ” w dyskusji na tego typu portalach?

Appa
7 miesięcy temu

„Zwyczaje i zasady współżycia społecznego ” zgodnie z którymi całe ryzyko można przerzucić na słabszą stronę umowy? Serio?

Appa
7 miesięcy temu

I ten chciwy frankowicz, który wbrew ostrzeżeniom ze strony nadzoru i pracowników banków kupił pierwsze dwupokojowe mieszkanie… Ile jeszcze można utrwalać ten nieprawdziwy obraz sytuacji?

Appa
7 miesięcy temu

Może niech Ci trzej sędziowie odpowiedzą, jak to się stało, że pod pretekstem kredytu hipotecznego sprzedawano klientom tak ryzykowny produkt i gdzie było wtedy nasze państwo?

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wtedy był najbardziej j efektywny mieszkaniowo a teraz najbardziej efektywny i chojny społecznie . Czymze są 500+ , 13,14 – tki itp , jak można mieć kilkaset tys bez wysiłku, pracy. Wspaniały program społeczny . Niech pan nie używa słowa ,,dostało”” bo wrażliwi frankowicze mogą zanadto się wzburzyć.

Adam
7 miesięcy temu

Widzę że w komentarzach bankowych troli np („Rafał”, ” Alicja’ „Maciej Samcik” itd) neosędziowie z PIS którzy kwestionują prawo Unii Europejskiej stali się wzorem uczciwości i praworządności .
Poglądy jak reprezentują ci neosędziowie panowały przed wyrokami Tsue z 2019. Uważacie że Tsue zmieni teraz wyroki dotyczące ochrony konsumentów na podstawie opinii jakiś neosędziów ?

Adam
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

czy się Pan bawi gdy jest kwestionowane prawo konsumentów do obrony swoich praw zgodnie z prawem UE?

RAFAL
7 miesięcy temu
Reply to  Adam

Adam , dlaczego należysz do trolli kredyciarzy frankowych ? Tez liczysz na darmoche ?

Adam
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Jestem osobą poszkodowaną przez nieuczciwy bank który przygotował nieuczciwą umowę. Nieuczciwość banków potwierdzają wyroki sadów w Polsce oraz UE oraz stwierdzają nieważność tych umów „frankowych”
Czyje interesy ty reprezentujesz poprzez te swoje komentarze? Czy uważasz że bank który by uzyskał zysk z nieuczciwej umowy podzielił by się z tobą tym zyskiem?
Odpowiedz też na pytanie czy TSUE zmieni teraz wyroki dotyczące ochrony konsumentów na podstawie opinii jakiś neosędziów z PIS?

Barbara
7 miesięcy temu

Niejaki Rafał krytykuje frankowiczów i twierdzi , że to niby banki są poszkodowane . Banki zgodnie z orzecznictwem TSUE są tą stroną , która próbowała zbić kolosalny majątek tworząc umowy , które w ogóle nie powinny być zawierane . Dlaczego wprowadzono indeksację ( nie było inflacji i jakichkolwiek podstaw do indeksacji kredytu ) , ano dlatego , że banki skorzystały z niewiedzy kredytobiorców i tzw. „akcji ” na złotego prowadzonej przez bank Goldman Sachs , który zarobił miliardy na pożyczaniu bankom walut pod kredyty indeksowane . Dopiero po 15 latach sądy zaczęły wydawać wyroki zgodne z dyrektywami unijnymi . A… Czytaj więcej »

Paula
6 miesięcy temu
Reply to  Barbara

Sędziowie też mają kredyty w CHF, więc można się było spodziewać jakie będą wyroki. W całej tej aferze chodzi o tylko o cwaniactwo i pazerność frankowiczów, którzy teraz udają głuptasków, co to nie wiedzieli, że kurs walutowy się może zmienić. Mam nadzieję, że wyroki SN odwrócą ten chory trend w orzecznictwie. Frankowicze śmiali się w twarz tym, którzy nie brali kredytów w obcej walucie ze względu na ryzyko kursowe. Darowanie teraz frankowiczom byłoby bardzo niesprawiedliwe społecznie, bo nie ma próżni w gospodarce. To, co banki straciły w związku z niekorzystnymi dla siebie wyrokami odbiją sobie na klientach w inny sposób.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu contrast close letter