25 października 2023

Straszny film w polskim banku, czyli miał być horror, a wyszła komedia. Bankowi prawnicy myślą, że są jak sprite, a pragnienie nie ma żadnych szans

Straszny film w polskim banku, czyli miał być horror, a wyszła komedia. Bankowi prawnicy myślą, że są jak sprite, a pragnienie nie ma żadnych szans

Są horrory, które wcale nie są straszne. I są prawnicy, którzy myślą, że są jak sprite, a pragnienie nie ma żadnych szans. Pan Mateusz dostał z banku wezwanie do zapłaty. Na kilkaset tysięcy złotych. Bankowi prawnicy tłumaczą mu, że już przegrał, choć wygrał. A w związku z tym mają roszczenia. I to jakie! Straszny film w polskim banku

Jak wiadomo, w sądach jest ponad 130 000 spraw frankowiczów, których przedmiotem jest ustalenie nieważności umów kredytowych. Banki w większości (97-98%, w zależności od autorów statystyk) je przegrywają. Utworzyły też na te spory rezerwy. Ale walczą do końca – już bardziej o przeciągnięcie procesów niż o zwycięstwo. Im bardziej frankowa awantura rozciągnie się w czasie, tym łatwiej będzie ją rozmasować w bankowych bilansach i rachunku wyników.

Zobacz również:

Bankowcy próbują też powstrzymać przed pójściem do sądu tę większość frankowiczów (ponad 200 000), którzy jeszcze nie zakwestionowali swoich kredytów. Głównym orężem jest podnoszenie możliwości żądania od klientów waloryzacji przekazanego kapitału. Po orzeczeniu nieważności umowy klient co prawda ma „unieważnione” odsetki i różnice kursowe, ale musiałby oddać kapitał zwaloryzowany przez sąd o inflację.

O to, czy bankowcom może się taka waloryzacja należeć czy też nie, kłócą się prawnicy obu stron, w różny sposób interpretując orzeczenie TSUE dotyczące wynagrodzenia za kapitał. Europejski sąd orzekł, że żadne wynagrodzenie za kapitał się nie należy, ani też nie należy się żaden rodzaj rekompensaty. No, ale bankowcy mówią: „waloryzacja to nie rekompensata”. Spór pewnie rozstrzygnie TSUE, bo już są w tej sprawie zgłoszone kolejne pytanie od polskich sądów (bankowcy mają też na koncie pojedyncze wygrane procesy o waloryzację).

Tymczasem bankowcy próbują wycisnąć z całej sytuacji, ile się da i demonstrują twardość, kontrpozywając klientów już będących w sądach i toczących procesy o nieważność ich umów. Najpierw roszczeniem było wynagrodzenie za kapitał, a teraz jest ono podmieniane na waloryzację tegoż kapitału. Wydaje mi się, że najważniejszym celem nie jest wygrywanie tych sporów, ale dotarcie z komunikatem do klientów, którzy do sądów jeszcze nie poszli: „nie będzie Wam łatwo”.

No, ale kontrpozwy są dość kłopotliwym narzędziem, bo wymagają dużo papierologii, angażowania cennych sił prawniczych i wnoszenia opłat sądowych. Dlatego opcją alternatywną jest straszonko. Takie właśnie narzędzie zastosował bank PKO BP wobec jednego z moich czytelników – a, jak się dowiedziałem – również wobec innych kredytobiorców frankowych.

Otóż pan Mateusz dostał z największego polskiego banku… wezwanie do zapłaty opiewające na okrągłą sumkę będącą równowartością kapitału startowego swojego kredytu. Tego, o którego unieważnienie się ubiega właśnie w sądzie (nie bez sukcesów zresztą, o czym za chwilę). Bank zatytułował swoje wezwanie tak: „rozliczenie roszczeń w zakresie wypłaconego przez bank kapitału wynikających z bezskuteczności (nieważności) umowy kredytu”.

W petitum swojego pisma bank uświadamia klientowi, że w czerwcu europejski trybunał TSUE wypowiedział się w sprawie możliwości dochodzenia przez klienta oraz przez bank roszczeń wykraczających poza wartość udzielonego kredytu (w przypadku klienta pozytywnie, w przypadku banku negatywnie). I że w ocenie banku to stanowisko nie pozbawia banku prawa do żądania zwrotu aktualnej wartości wypłaconego klientowi kapitału. I że nie byłaby to żadna rekompensata, a jedynie żądanie zwrotu kapitału w jego aktualnej wartości.

straszny film w polskim banku
„Straszny film” w polskim banku

Następnie bank tłumaczy, że na razie domaga się jedynie zwrotu nominalnej wartości kwoty udzielonego kredytu, ale w żadnym wypadku nie wyczerpuje to roszczeń banku dotyczących waloryzacji tegoż kapitału (zwrotu aktualnej wartości tego kapitału).

Pan Mateusz, gdy przeczytał to pismo, to nie wiedział, czy ma się śmiać czy płakać. No bo tak: jakiś czas temu poszedł z bankiem do sądu. W pozwie wskazał klauzule abuzywne i na tej podstawie – za pomocą profesjonalnych prawników – poprosił sąd, by ten orzekł, iż umowa nigdy nie istniała. A więc bank ma zwrócić wszystkie pobrane pieniądze (wraz z odsetkami i różnicami kursowymi), a klient – kwotę wypłaconego kredytu.

Bank się na to nie zgodził i uważa, że umowa jest ważna oraz skuteczna. I przez wiele miesięcy się z klientem użera na sali sądowej, próbując to właśnie udowodnić. A potem… wysyła takie pismo, w którym żąda zwrotu kwoty kredytu w ramach „rozliczenia roszczeń (…) wynikających z bezskuteczności (nieważności) umowy kredytu”. Czyli przyznaje, że umowa może być nieważna?

„Bank żąda ode mnie 650 000 zł, czyli tyle ile pożyczyłem, a także jakichś 500 franków, nie mam pojęcia z jakiego tytułu. Poczułem się, jakby mi zdechłą rybę w gazecie przysłali. Trudno to nazwać inaczej niż zastraszaniem. Po pierwsze mam przecież kancelarię, która mnie reprezentuje w tej sprawie i bank o tym wie, a mimo to przesyła takie pismo bezpośrednio do mnie. Po drugie bank twierdzi, że umowa jest ważna, a tu jakby się przyznawał, że jednak może jest nieważna. Po trzecie chcą – chyba na czas wyjaśnienia sporu – zwrotu tej kwoty, ale nawet nie zająknęli się o zwrocie wpłaconych przeze mnie pieniędzy”

– pisze pan Mateusz. Rzeczywiście, gdyby chodziło o to, że bank doszedł do wniosku, iż czas skończyć sądowy spór i rozliczyć się z klientem, to wezwanie powinno zawierać jeszcze jeden punkt – prośbę o wskazanie numeru rachunku bankowego, na który bank ma zwrócić klientowi wszystkie pobrane pieniądze. Najlepiej w ich zwaloryzowanej wartości (czyli rzeczywistej). I zobowiązanie do wykreślenia hipoteki, którą „wisi” na nieruchomości. A tu nic. O tym akurat zapomnieli wspomnieć.

O co tu chodzi? Światło na tę sprawę rzuca fakt, że całkiem niedawno pan Mateusz wygrał z bankiem proces o nieważność umowy kredytowej. Co prawda wyrok sądu jest nieprawomocny, ale niewykluczone, że pismo z banku jest rozpaczliwą próbą powiedzenia klientowi: „no to może jednak się dogadajmy?”. Na taki podtekst pisma może wskazywać jego ostatni akapit:

„Niniejsze wezwanie do zapłaty nie wyklucza zawarcia z bankiem ugody. Bank jest w każdej chwili gotów do podjęcia negocjacji i zakończenia sporu ugodą na warunkach akceptowalnych dla obu stron”

Przypomina to sytuację boksera, który został właśnie posłany na deski, jest liczony przez sędziego i leżąc na tych deskach, mówi do rywala: „hej, może jednak się dogadamy, proponuję remis na akceptowalnych dla obu stron warunkach”. A potem dodaje: „jak będziesz nadal mnie bił, to wstanę i spuszczę ci taki łomot, że popamiętasz. Ja tak leżę, bo lubię”.

zdjęcie: Johann Walter Bantz/Unsplash

No, rzeczywiście, horror lepszy niż „Straszny film”, naprawdę można się przestraszyć. Jeśli bank chce się dogadać, to powinien wysłać pismo z propozycją ugody (a nie wysyłać „wezwanie do zapłaty”). Jeśli uznaje nieprawomocny wyrok i nie zamierza się odwoływać – powinien dołożyć do tego pisma część dotyczącą rozliczenia kwoty, którą klient wpłacił.

Żądanie, by klient zwrócił kapitał i szykował kasę na dodatkowe roszczenia wynikające z waloryzacji sądowej, wygląda na próbę zmiękczenia kredytobiorcy. W przypadku tego konkretnego klienta rzeczywiście przypomina to próbę zmiękczenia boksera, właśnie posłał rywala na deski. To może się nie udać. Być może lepiej zadziała w przypadku klientów, którzy nie mają jeszcze wyroku pierwszej instancji (o ile im też takie pisma bank wysyła).

Aaa, i jeszcze jedno: nie dotykam tym felietonem istoty sporu o franki. Uważam – czemu dawałem wielokrotnie wyraz – że rozwiązanie pt. „darmowy kredyt” jest przefajnowane. I cały kłopot wynika z tego, że państwo polskie abdykowało. Ale to nie oznacza, że banki – w walce o inny podział kosztów – powinny się zachowywać tak nielogicznie.

Czy warto iść na ugodę z bankiem? Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, ale spróbowaliśmy sporządzić listę warunków, które powinna zawierać dobra ugoda.

Procesy klientów z bankami o kredyty frankowe są jak… aplikacje do dawania napiwków. Jedne i drugie rozwiązują problemy, które nie powinny nigdy wystąpić.

źródło zdjęcia tytułowego: kadr z parodii horrorów pt. „Straszny film” (2000 r.)

Subscribe
Powiadom o
64 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
NoName
8 miesięcy temu

Prawdopodobnie chodzi o przerwanie trzyletniego biegu przedawnienia kapitału.

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  NoName

I bardzo dobrze . Szkoda żeby jeszcze kapitału nie musieli oddawac ,który naście lat temu pobrali . To już w ogóle kosmos . Domy i mieszkania za darmo i bez żadnego oczekiwania . To nawet najbardziej zatwardziałym komunistom do głowy nie przyszło . I nie było typowej własnosci nieruchomości .

Ppp
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Oszust nie powinien zarabiać na swoim oszustwie, a utrata całej sumy jest jak najbardziej słuszną karą. Jak Cię złodziej okradnie, to przy oddawaniu coś mu zostawisz tytułem poniesionych przez niego kosztów?
Pamiętaj, to nie są sprawy wynikające z nieporozumień pomiędzy równymi sobie stronami – to są sprawy spowodowane oszustwami dokonywanymi przez profesjonalistów przeciwko nieprofesjonalnym klientom.
Pozdrawiam.

Konradw
8 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Skoro bank złodziej Cię okradł to co ty robisz z jego (banku) pieniędzmi w łapie?
Sugerujesz że umowy są w oczywisty sposób wadliwe. Czy w takim razie zawarcie ewidentnie wadliwej umowy tylko i wyłącznie w celu wyłudzenia świadczenia za darmo nie czyni z Ciebie złodzieja?

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  Konradw

Oni tak wszyscy. Złodziej,oszust itp.Ale jak frank był po 2.5 zł to szczycili się tym i dumni ze swych genialnych decyzji kredytowych . Mieszkają w mieszkankach/ domach od kilkunastu lat , grzeją tyłki ,szpanują przed znajomymi . A teraz najlepiej oddać tylko to co się pobrało . A najlepiej jakby się przedawniło . I kto tu aspiruje do określeń – złodziej ,oszust ..

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Od złodzieja raczej nie dostaniesz kasy na dom i sobie w nim mieszkasz od kilkunastu lat.

Grzegorz
8 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Owszem. Bank za oszustwo powinien zostać ukarany. Ale to nie znaczny, że druga strona ma zostać obdarowana?

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Własciwie o to w tym wszystkim chodzi . Jedno z nielicznych rozsądnych zdań . Chodzi po prostu o jak największą symetryczność .

Sylwester
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Zadaj sobie pytanie, czy była symetryczność przy podpisywaniu umowy? Jeśli klient miał wpływ na kształt umowy, ok, była symetryczność. Jeśli klient nie miał wpływu i jedyny wybór to był „podpisać lub nie podpisać”, to nie było symetryczności i tak samo nie może być symetryczności przy ponoszeniu odpowiedzialności za błędy w umowie i w efekcie w pieniądzach.

Cassandra
8 miesięcy temu
Reply to  NoName

raczej o postawienie roszczeń w stan wymagalności, tak by możliwe było potrącenie wzajemnych roszczeń…

Pawceluto
8 miesięcy temu

Ja tylko jestem ciekaw co by Pan pisał gdyby tak nienormalną sytuację finansową, jaką w końcowym rezultacie ma być darmowy kredyt jedynie dla części frankowiczów (tych których najczęściej było stać na horrendalne spłaty, bo ci biedniejsi pozostawieni sami sobie już dawno popodpisywali ugody albo nigdy do sądu nie pójdą), stworzyło nie orzeczenie TSUE, a odchodzący rząd propagandzistów ustawą. Bo ciągle słyszę, że kancelarie się nachapią, że to rządzący winni, że banki „straszą” itd. ale brakuje w tym wszystkim rozsądnego podejścia. Według mnie gdyby to rząd stworzył tak głupią ustawę roiłoby się od tekstów analogicznych do wakacji kredytowych (tylko razy 100)… Czytaj więcej »

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  Pawceluto

Waloryzacja o inflację byłaby minimum przyzwoitości i zachowałaby wśród innych poczucie istnienia resztek sprawiedliwości .

afga
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Rozumiem, że za okresy w których występowała w Polsce deflacja, kapitał należy pomniejszyć?

Konradw
8 miesięcy temu
Reply to  afga

Tak

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  afga

Oczywiście. Albo liczyć zero , tak jak przy opr obligacji skarbowych antyinflacyjnych.

Hieronim
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

To dlaczego banki nie proponowały takich ugód w 2013? Żeby maksymalnie przeciągnąć sprawę? No to trudno, był czas na dogadanie się, jest czas na żniwa.

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

A dlaczego frankowicze nie zakładali wtedy pozwów ? Czy żniwa to jeszcze ostatecznie się okaże . Poza tym ,,żniwa,, to są jak coś się posieje i zbiera plony. A w tym przypadku to jest ,,posianie ,, własnego nierozsądku ( delikatnie mówiac) .

Dociekliwy
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

A czemu mijasz się z prawdą? Przecież zdajesz sobie sprawę, kiedy pierwsze pozwy trafiły do sądów.

Qrak
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Ależ oczywiście, że zakładali, chociażby p. Sadlik, tylko w tym czasie sądy jeszcze „nie wiedziały” że Polska należy do UE i obowiązuje dyrektywa 93/13. Wolały dywagować wtedy w wyrokach nad poziomem wykształcenia i wiedzy ekonomicznej frankowiczów, ale o dziwo nie w kierunku jaki przyjęła prokuratura w sprawie p. Palikota i jego budzących wątpliwości oświadczeń majątkowych ( „niezgodne z prawdą, ale ma filozoficzny stosunek do wartości materialnych i nie zrobił tego świadomie” czy jakoś tak).

Andrzej
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Słuszna uwaga, tyle, że wzmiankowany kapitał nigdy w rzeczywistości nie istniał (bank nie posiadał tych środków, które udostępnił kredytobiorcy), tylko został stworzony „z powietrza”, jak element systemu rezerwy frakcyjnej. Jedynymi rzeczywistymi pieniędzmi były (są) te, płacone w ratach przez kredytobiorcę….Po spłacie kredytu środki „cudownie znikają” w systemie bankowym….

RAFAL
8 miesięcy temu

To jest ,,straszny film,, . A absurdalne rozstrzygnięcie z darmowym kredytem i prezentem kilkaset tysi nawet Monthy Phyton by nigdy nie wymuslił. Bo to się nikomu racjonalnemu w głowie nie potrafi zmieścić. To jest po prostu ,,bajka dla potłuczonych,, w otoczce pseudosprawiedliwosci .

Adam
8 miesięcy temu

Skoro banki domagają się waloryzacji wypłaconej kwoty o inflację, to chyba można żądać waloryzacji wpłaconych rat o inflację.

Qrak
8 miesięcy temu

Panie Macieju, toż to bankowa normalka od czasu sprawy Dziubakow. U mnie kredyt, a raczej pseudokredyt , był spłacony w całości, ale stwierdziłem, że nie odpuszczę po butnych odpowiedziach na moje reklamacje, gdzie bankster sam mnie do sądu wysyłał . Pozwałem bank i jeszcze przed pierwszą rozprawą dostałem kontrpozew o wykorzystanie kapitału (czasy sprzed wyroku Tsue), gdzie bank z jednej strony twierdził, że z umową jest wszystko ok i w tym samym piśmie żądał spłaty kapitału łącznie z jakimiś wydumanymi odsetkami (przypominam – kredyt w całości spłacony przed złożeniem pozwu). Śmiać mi się chciało jak sędzina na rozprawie mnie pouczała,… Czytaj więcej »

Konradw
8 miesięcy temu
Reply to  Qrak

Po co zawarłeś pseudokredyt? Liczyłeś że uda Ci się coś ukraść bankowi?
I raczej nie stwierdziłeś po butnych odpowiedziach tylko poczułeś że jest szansa ukraść parę złotych dodatkowo i się pokazałeś. Komedia jak się Polaczek upokorzyć może.dla.paru złotych.

Qrak
8 miesięcy temu
Reply to  Konradw

Primo, piszesz tak jakbym to ja podstępnie przyszedł do banku z napisaną przez siebie umową i wepchnął ją na siłę biednym, nic nie podejrzewającym bankowcom. Drugie primo, ja tylko zapytałem w reklamacji bank, czy umowa, przy pomocy której kroi mnie ponadprogramowo na grube PLN jest Ok skoro znalazłem w niej zapisy brzmiące identycznie jak te określone przez SOKiK jako abuzywne. Bank odpowiedział, że umowa jest czysta jak kryształ i jak im nie wierzę to mogę iść do sądu. No to poszedłem i zgadnij co powiedział sąd. No i primo ultimo, Twoje nieleganckie stwierdzenia odbiłbym w ten sposób: komedia jak się… Czytaj więcej »

Konradw
8 miesięcy temu
Reply to  Qrak

Dobra dobra. Jakby chodziło tylko o nieuczciwy (bo obiektywnie był nieuczciwy w niektórych bankach) mechanizm rozliczania kursu franka, to przy pierwszej okazji byś przewalutował na złotówki – ale dobrze wiedziałeś że kredyt frankowy w każdej chwili ma korzystniejsze warunki od złotówkowego a jedyne co jest prawdziwym problemem to nie ten procent dodatkowej marży przy rozliczaniu kursu franka tylko fakt że kurs franka wzrósł. Wszyscy wiemy jak były zawierane umowy trąbkowe. Nie bądź frajer, nie płać 3000 zł w racie jak na frankowym możesz mieć 2500 zł (łącznie z oszukańcza metoda rozliczania kursu która podbijała Ci ratę o 2%). I nie… Czytaj więcej »

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  Konradw

Dokładnie ,oni zaprzeczają sami sobie . To już dawno pisałem ,że to po prostu drobne cwaniaczki . Zwalają winę na spredy a chodzi o kurs rosnącego franka . Załozyli się o kurs i przegrali . I zaczęło się kombinowanie prawniczych hien . Znam ludzi którzy chodzili dumni jak paw jak pobrali kredyt . Za to jeszcze kupili 2 auta używane . Teraz wygrali abuzywne . Musieli zapłacić 10 proc od kapitału do zwrotu czyli ok 80 tys ,,odpowiednim,, prawnikom . I mają abuzywne . Już planują wycieczki na narty w Davos i lato na Teneryfie . Taka to sprawiedliwość .

Konradw
8 miesięcy temu
Reply to  Qrak

Nie wepchnąłeś im umowy. Przeczytałeś, zobaczyłeś że umowa zawiera błąd ale jak każdy cwaniak zamiast poradzić korektę lub pójść gdzieś indziej stwierdziłeś że może uda Ci się coś ekstra na tym wygrać i przemilczałeś to dla własnych korzyści. Pewnie nawet z tym błędem mieli najtaniej ale oportunizm dostanie więcej bierze górę, podziwiam Cię zrobiłbym na twoim miejscu to samo tylko mniej bym kłamał że jestem poszkodowanym żukiem gnojarzem tylko przyznał że jestem kapitalistyczną świnia która własną matkę by sprzedała a co dopiero bank wy….ła na kasę. I fajny ten bit że odpowiedź na reklamację od banku spowodowała u ciebie miesiączkę… Czytaj więcej »

Sylwester
8 miesięcy temu
Reply to  Konradw

Jakie „poradzić korektę”? Próbowałeś zmienić zapisy umowne?
Jakie „pójść gdzie indziej”, gdy wszyscy proponowali podobne nielegalne zapisy?
To co piszesz jest oderwane od rzeczywistości, jakbyś był bankierem i celowo chciał ukryć, że „no przecież tak się robiło”.

Jacek
8 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

A kredytów w PLN to wówczas nie było?

Hieronim
8 miesięcy temu
Reply to  Konradw

Po prostu, Qrak wparował z pistoletem do gabinetu dyrektora oddziału, przystawił mu lufę do czaszki i kazał na cito sporządzić umowę z abuzywsnymi zapisami. Tak było, nie zmyślam.

Konradw
8 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

A ja myślałem że to bankowiec przyłożył mu pistolet i jeszcze powiedział że jak smiesz czytać umowę lub się zastanawiać to cię zablokuje w innych bankach i nigdy nie dostaniesz kredytu.

Qrak
8 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

No dobra, tak było. Dyrektor nawet krzyczał: „ale to przecież abuzywne, nie może Pan żądać zapisów tak dla Pana niekorzystnych, zadaniem każdego bankowca jest przychylic Panu nieba, brzydzimy się takich zagrań”, ale byłem nieugiety i konsekwentnie realizowałem nakreslony przez Konradaw plan. Buahaha.

Konradw
8 miesięcy temu
Reply to  Qrak

Zrobiłbym to samo na twoim miejscu. My Polacy kombinowanie mamy we krwi, szkoda trochę że w tym przypadku zysk frankowifza jest stratą społeczeństwa, bo te wskaźniki nie wzięły si w z nikąd i nie są tylko na papierze.

Konradw
8 miesięcy temu
Reply to  Konradw

Ci co minusują bo udają że oni jakby mieli okazję wyłudzić darmowy kredyt to i tak by tego nie zrobili – dobrze wiem że byście się upokorzyli i zrobili k… Z logiki jak Frankowi że dla darmowego kredytu, nikt wam nie wierzy.

Leon
7 miesięcy temu
Reply to  Konradw

Ale żal dupsko ściskam co?

Tomasz
8 miesięcy temu

Bank PKO BP wysłał takie wezwanie do zapłaty Kredytobiorcom, którzy w 2020 r. wnieśli sprawę do sądu o ustalenie nieważności umowy kredytu. Najprawdopodobniej PKO BP przygotowuje się do pozwów o kwotę wypłaconego kapitału powiększonego o waloryzację sądową.

Bartek
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Stare porzekadło mówi bierz kredyt w walucie w której zarabiasz. A co mają powiedzieć Ci którzy próbują w bankach coś oszczędzić? Może im też banki powinny te oszczędności zwaloryzować o inflację??

Hieronim
8 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Stare porzekadło mówi „chciwość zgubą frajerów”. Tu akurat banki przesadziły…

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Jak brało się kredyt w 2007- 2008 przy 2,0 zł to dopiero była chciwość . I jeszcze jaka duma ,jak to jestem cwany i zdolny .

Konradw
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Akurat czy frank kosztował wtedy 2 czy 4 nie ma znaczenia. Nie brało się kredytu bo frank tani tylko bo stabilny ale to była mentalność skoro wczoraj w lotto wypadło 4, 7, 12, 16, 22, 25 to dzisiaj na pewno też wypadnie.

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  Konradw

Czyli myślenie [CENZURA – red]

Qrak
8 miesięcy temu
Reply to  Bartek

„Stare porzekadło mówi bierz kredyt w walucie w której zarabiasz. ” – zlotowkowicze, którym oprocentowanie wzrosło o jakieś 8 pp kwitują to stwierdzenie ironicznym usmiechem .

Paweł
8 miesięcy temu

Właśnie też jestem w takiej sytuacji. Jeszcze nie mam wyroku w I instancji a już dostałem wezwanie do zapłaty przez mBank. Co ciekawe to ja już mam spłacony kredyt od kilku lat (przestraszyłem się dużego wzrostu kursu). Zatem jak bank może oczekiwać ode mnie zwrotu nominalnej kwoty kredytu jak ja już go spłaciłem spłacając dużo więcej niż otrzymałem? To jest jeszcze bardziej śmieszniejsze.

Jacek
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Żebrzącemu należy uświadomić, że jeśli nie weźmie się za uczciwą pracę, to dokona żywota jako nędzarz. Nie dawać ryby, tylko wędkę.

Ania
8 miesięcy temu

Uważam, że kwestia kredytów frankowych już dawno przestała byc kwestia ekonomiczna, a zaczęła być prawna. Prawa ekonomii nie mają tu nic do rzeczy, po prostu. Z naszego punktu widzenia – ekonomistów: jest to nie do pojęcia, że po wygraniu z bankiem zwraca się dokładnie tyle ile się dostało kilkanaście lat temu i że wartość pieniądza w czasie nie występuje. Z punktu widzenia prawnika wygląda to inaczej: klauzule niedozwolone, błąd banku, orzecznictwo że umowa nieważna, oddaj co dostałeś i bye: tak się to kończy. I mogą sobie pisać i komentować rektorzy uczelni ekonomicznych, ekonomiści -praktycy, szefowie banków etc – takie jest… Czytaj więcej »

Konradw
8 miesięcy temu
Reply to  Ania

Tylko dotychczas klauzula abuzywna nakazywała realizację umowy bez danego zapisu, a tutaj siła kolesiostwa stworzyła ewenement którego nigdy wcześniej nie było.
Jak miałeś abuzywny sposób ustalania wskaźnika opłat (znana mi sprawa) bo wskaźnik podlegał dowolnej interpretacji firmy która mogła kształtować go według woli to umowa była kontynuowana bez tej opłaty.

Dociekliwy
8 miesięcy temu
Reply to  Konradw

Umiesz realizować umowę o kredyt denominowany do CHF/ indeksowany do CHF bez zasad wyznaczania kursu waluty? No właśnie, ja też nie umiem. Wybranie np. kursu NBP jest już ingerencją w treść umowy.

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  Ania

To hieny prawnicze wymusiły sprawę . To wszystko ma drugie dno . Indywidualny prawnik zakładający sprawę przegrywa . Wiem o takich przypadkach . A odpowiednia kancelaria za odpowiednią opłatę oczywiście abuzywne . Kasa prawdopodobnie do podziału ( wiadomo z kim ) . Ta hucpa po prostu normalnym ludziom nie mieści się w pale.

Ania
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Mnie też się nie mieści. Staram się dozować sobie emocje. Aczkolwiek, przeraża mnie buta i zapalczywosc większości mi znanych frankowiczow. Temat jest, delikatnie mówiąc, niewygodny w dyskusjach , gorzej niż polityka w niektórych kręgach. Darmowe pożyczki się też normalnie opodatkowuje zazwyczaj , jeśli spoza rodziny, a tu nawet bez podatku. Jest to wszystko postawione na głowie. Ludzie nie rozumieja podstawowych zasad ekonomii. Wydaje im się że jak zapłacą tyle ile dostali kilkanaście lat temu nominalnie, to przecież jest ok. Ochrona konsumenta w UE jest jaka jest i stad ta hucpa. Prawnicy sobie , ekonomiści sobie . Doprowadzili do bardzo niebezpiecznej… Czytaj więcej »

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  Ania

Aniu , też mam taką znajomą która mówi ,że przecież już spłaciła kapitał i o co chodzi . Jest prawnikiem i wspólnikiem kancelarii . Ja wtedy już miałem jej powiedzieć że chyba jest idiotką . Wstrzymałem się z grzeczności . Jak okazuje się to ja byłem idiotą . Rzeczywistość przerasta wszysto. Ja nie mam żadnego kredytu i mimo wszystko nie mogę pojąć tego ,że ktoś ma za nic mieć kilkaset tys ( i więcej ) w kieszeni . Może to przez to ,że wiele lat prowadziłem firmę i wiem jak ciężko zarobić i odłozyc kapitał . Te absurdalne wyroki to… Czytaj więcej »

Qrak
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

To jaka Waszym zdaniem powinna być „proporcjonalna” kara za circa 15 lat obracania pieniędzmi pobranymi nadmiarowo na podstawie umowy zawierajacej abuzywne zapisy, dodatkowo mająca na tyle odstraszający charakter żeby bank nie sięgnął ponownie po takie metody „podkręcania” zysków ? Ostra reprymenda słowna?

RAFAL
8 miesięcy temu
Reply to  Qrak

Na pewno nie kredyt bez żadnych odsetek . To jest idea kredytu . Zarobek na udzieleniu komuś kasy której ten ktoś nie ma . Bez tego nikt nie pożyczałby kasy nikomu . Może oprócz małych kwot w najbliższej rodzinie . A tu wchodzą w grę olbrzymie kwoty dla każdego przeciętnego zjadacza chleba . Za oszukiwanie na spredach powinien być zwrot różnicy z odsetkami ustawowymi ( kurs średni NBP ) . Przecież to dość łatwo wyliczyć . Ale nie ma po prostu takiej woli . Poza tym jakaś kara bezpośrednio nałozona na bank aby odstraszyć. Jak płaci się np mandaty i… Czytaj więcej »

Jacek
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Dziwi mnie argument ekstremistów, którzy twierdzą, że abuzywne klauzule były w każdym banku udzielającym kredytów opartych na CHF. To trzeba było brać w PLN. Nie będę już próbował zgadywać dlaczego na taką opcję się nie zdecydowali, bo konkluzje mogą nie dawać im powodów do dumy.

Likwidator banksterów
8 miesięcy temu
Reply to  Qrak

Po co Ty w ogóle dyskutujesz [CENZURA-red] chciałbym zaznaczyć że na zachodzie banksterka zapłaciła olbrzymie kary i zadośćuczynienie dla konsumentów których okradała a u nas nadal chodzą na wolności bandyci i złodzieje.

RAFAL
8 miesięcy temu

Z wami rzeczywiście nie ma co dyskutować [CENZURA-red].

Likwidator banksterów
8 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

To jak skomentujesz [CENZURA-red] że we Francji PNB Paribas wspólnie ze spółką Cetelem zostali uznani za winnego oszukańczej praktyki marketingowej i ukrywania tego przestępstwa, do zapłaty ponad 150 mln euro dla poszkodowanych frankowiczów i 187,5 tys. euro dla spółki. Zwrot kosztów prawnych do 3500 euro dla każdego frankowicza, tak się robi porządki z banksterką i oszustami i żeby nie było nie jestem frankowiczem ale widzę jak na zachodzie dochodzi się sprawiedliwości, to jest przepaść jak taktowana jest Europa Środkowo-wschodnia dlatego wszelkiego rodzaju korpo i banksterka ma się tak dobrze w naszym kraju.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu