Rosja robi wszystko, żeby uniknąć formalnego bankructwa. Dlaczego? Bo Putin umie liczyć. Ale czy starczy mu dolarów? Oto jaki może być jego plan

Rosja robi wszystko, żeby uniknąć formalnego bankructwa. Dlaczego? Bo Putin umie liczyć. Ale czy starczy mu dolarów? Oto jaki może być jego plan

Wygląda na to, że bankructwo finansowe Rosji – rozumiane jako niespłacanie długów zagranicznych – w najbliższym czasie nie nastąpi. Rosja się odgraża, ale… zachodnim inwestorom grzecznie płaci. Efekt? Rosyjskie obligacje, które jeszcze kilka dni temu można było kupić za kilkanaście procent ich wartości nominalnej, podrożały – a przynajmniej ich niektóre serie – do 40%. Ale czy Rosji – która, jak widać, za wszelką cenę chce pozostać wiarygodnym partnerem finansowym dla Zachodu – mogą skończyć się pieniądze na regulowanie dolarowych „miniratek”?

O ryzyku bankructwa Rosji z powodu niespłaconego zadłużenia zagranicznego informowały ostatnio wszystkie agencje ratingowe. Od początku marca na degradację oceny długu państwowego Rosji zdecydowały się trzy najważniejsze instytucje oceniające wiarygodność płatniczą państw. W efekcie tych ostrzeżeń obligacje Rosji jeszcze bardziej pogrążyły się w otchłani „śmieciowych” notowań.

Zobacz również:

6 marca Moody’s obniżył rating Rosji z B3 do Ca. Z kolei 8 marca Fitch Ratings zredukował ocenę rosyjskiego długu skarbowego aż o sześć stopni z poziomu „B” do „C”, twierdząc, że bankructwo jest nieuchronne, ponieważ sankcje i ograniczenia handlowe osłabiły gotowość kraju do obsługi zadłużenia („C” to nieomal najniższa możliwa ocena, dostają ją podmioty całkowicie niezdolne do spłaty długów). Całość najnowszej akcji agencji ratingowych przeciwko Rosji zwieńczył 17 marca Standard & Poor’s, redukując rating Rosji z CCC- do CC.

Rosyjskie obligacje: nieoczekiwany zwrot akcji

Również banki inwestycyjne nie miały złudzeń. Simon Waever, dyrektor ds. strategii długu skarbowego dla rynków wschodzących w Morgan Stanley, oświadczył, że „w przypadku niewypłacalności Rosji jest mało prawdopodobne, że będzie ona przypominać normalne bankructwo, raczej będzie to upadłość w stylu Wenezueli”. Przed czterema laty ten południowoamerykański kraj i jego perła w koronie – naftowa spółka Petroleos de Venezuela – ugięły się pod ciężarem ok. 60 mld dolarów niespłaconych długów po tym, jak Stany Zjednoczone nałożyły sankcje.

Wydawało się, że nic już nie uchroni Rosji przed losem Wenezueli. Zwłaszcza, że pogroziła ona firmom wycofującym się z jej rynku nacjonalizacją pozostawionych aktywów. Przejmowanie cudzego majątku po części już nawet się zmaterializowało po tym, gdy dekret prezydencki umożliwił firmom lotniczym zajęcie leasingowanych samolotów, z czego skwapliwie skorzystały.

Sprawę pogorszył dodatkowo dekret prezydenta Putina, w wyniku którego obligatariusze zostali podzieleni na tych, którzy pochodzą z państw przyjaznych (postawa niepotępiająca agresję, brak istotnych sankcji lub w ogóle brak sankcji) i nieprzyjaznych (postawa potępiająca agresję, istotne sankcje). Tym pierwszym należy wypłacić zobowiązania z tytułu długu skarbowego w twardych walutach, reszcie natomiast w rublu.

Do tego Rosja odmówiła wypłaty kuponu od obligacji denominowanych w rublu (typu OFZ) na rzecz nierezydentów. Od 24 lutego, gdy rozpoczęła się agresja Rosji na Ukrainę, kurs rubla spadł o ok. 30%, co pokazuje, jak istotnie zmalała siła nabywcza waluty lokalnej.

Według doniesień agencji informacyjnej RIA, minister finansów Federacji Anton Siłuanow powiedział w niedzielę 13 marca, że Rosja będzie wypełniać swoje zobowiązania z tytułu długu skarbowego, lecz zamierza płacić za pomocą waluty lokalnej posiadaczom obligacji do czasu, aż zostaną odmrożone rezerwy banku centralnego. Czyli że rosyjskie obligacje dolarowe i eurowe będą spłacane w… niewiele wartych rublach.

Jednak rosyjski resort finansów zaskoczył wszystkich i kilka dni temu ogłosił, że zapłacił 117 mln dolarów odsetek od dwóch serii obligacji, a pieniądze trafiły do agenta rozliczeniowego Euroclear, który obsługuje transakcje papierami wartościowymi blisko setki państw. Odciął on wprawdzie Rosji rozliczenia operacji w rublu, ale nie dotyczyło to innych walut.

Rzecznik amerykańskiego resortu skarbu oświadczył, że do północy 25 maja sankcje nałożone na prowadzenie interesów z rosyjskim bankiem centralnym nie dotyczą zapłaty kuponów od długu dolarowego. A więc rosyjskie obligacje jeszcze przez dwa miesiące będą mogły być spłacane w walutach obcych. Co potem? Nie wiadomo.

O tym, w jakim kierunku zmierzają rzeczywiste intencje decydentów rosyjskich, przekonują najnowsze działania. 21 marca stał się wymagalny kupon warty prawie 66 mln dolarów od zagranicznego długu rządowego (z terminem zapadalności w marcu 2029 r.). Jak doniosła we wtorek agencja Reuters, powołując się na źródła zbliżone do sprawy, Federacja Rosyjska zapłaciła go w dolarach.

Przed laty obligatariusze przystali na to, aby Kreml mógł spłacać niektóre rosyjskie obligacje emitowane w dolarach w ramach klauzuli awaryjnej (ang. fallback clause). Oznacza to, że poza walutą bazową emisji, państwo ma prawo wyboru, czy dokona płatności w euro, franku szwajcarskim, funcie, ale także… rublu. Sposób spłaty tych obligacji (klauzula dotyczy 6 na 15 wszystkich walutowych serii) jest bardzo istotny dla oceny zamiarów Rosji. Po ostatniej silnej przecenie rubla wypłata oprocentowania w walucie lokalnej – mimo że w pełni dopuszczalna – z pewnością źle byłaby przyjęta przez inwestorów zagranicznych.

Czytaj też: Wojna w Ukrainie. Xi Jinping ma problem. My mamy problem z Chinami

Czytaj też: Zełenski superstar. Jak media społecznościowe wykreowały bohatera (homodigital.pl)

Dlaczego Rosja zapłaciła? Bo ma dewizowy pistolet przy skroni

Dlaczego Rosja zapłaciła? Morgan Stanley uważa, że bankructwo Rosji oznaczałoby, że wierzyciele Rosji otrzymaliby wyroki sądowe otwierające im drogę do wszystkich aktywów zamrożonych obecnie poza Rosją, w tym do rezerw walutowych tego kraju. I tego najbardziej boi się Rosja. Rośnie bowiem presja polityków i społeczeństw, aby zamrożone ponad 300 mld dolarów rezerw walutowych Rosji, zgromadzonych w bankach centralnych państw uprzemysłowionych, przeznaczyć na odbudowę powojenną Ukrainy.

Niedawno jeden z oficjeli ukraińskich „wycenił” straty z powodu inwazji na 500 mld dolarów, a jak donosiła Nexta, cytując doradcę prezydenta Ukrainy Ołeha Ustenkę, 300 mld dolarów z pieniędzy należących wciąż do Federacji Rosyjskiej, a zamrożonych w bankach centralnych Zachodu, miałoby być już zarezerwowane dla tego kraju.

Rosyjskie obligacje nie trzęsą światowymi rynkami. Zadłużenie Rosji, denominowane w walutach zagranicznych, na koniec 2021 r. wynosiło niemal 40 mld dolarów, z czego tylko blisko połowa była w rękach inwestorów spoza Rosji. To kwota wielokrotnie mniejsza od tej, która została zamrożona przez zachodnie banki centralne. Poza tym trzeba pamiętać, że rosyjscy oligarchowie stracili dostęp do ok. 100 mld dolarów swojego majątku i też chcieliby zapewne go odzyskać.

Czytaj też: Tarcza antyputinowska i derusyfikacja gospodarki. Premier zapomniał o… najważniejszym

Według szacunków TD Securities w 2022 r. Rosja będzie miała do spłaty zadłużenie odpowiadające równowartości nieco ponad 21 mld dolarów (skarbowe i korporacyjne). W skład tego wchodzi przede wszystkim dług denominowany w rublu, którego spłata raczej nie powinna nastręczać zbytnich kłopotów. Jest jednak spora część zadłużenia w walutach „twardych”.

Firmy mają do spłaty ok. 800 mln w dolarach i euro. Patrząc na ich posiadane zasoby wewnętrzne i generowane przepływy pieniężne, to nie jest jakieś potworne wyzwanie. Skarb Państwa Federacji Rosyjskiej w 2022 r. będzie miał do spłaty równowartość niespełna 4,8 mld dolarów (w dolarach lub euro), a w 2023 r. już ponad 5 mld dolarów. To również nie są kwoty będące poza zasięgiem państwa. Kraj ma potencjalnie około 45 mld dolarów kwartalnego napływu netto w postaci nadwyżki handlowej (pieniądze ze sprzedaży ropy i gazu).

Są to jednak dane sprzed wybuchu wojny w Ukrainie. W ostatnim czasie wyraźnie uwidoczniła się niechęć, m.in. europejskich importerów, do korzystania z rosyjskich surowców energetycznych (gazu ziemnego i ropy naftowej). Niejasne są też skutki częściowego odcięcia Rosji od systemów płatniczych i komunikacji płatności, w tym SWIFT, gdyż trudno przedstawić jakiekolwiek wiarygodne dane w tym zakresie.

Rosyjskie obligacje skarbowe - harmonogram spłat w dolarze i euro w latach 2022-2023 (Źródło: TD Securities)
Rosyjskie obligacje skarbowe – harmonogram spłat w dolarze i euro w latach 2022-2023 (Źródło: TD Securities)

Bankructwo Kremla, bankructwo Rosji. Na razie… wiele hałasu o nic

Nie sposób wykluczyć dalszych prób szachowania obligatariuszy zagranicznych. Tym bardziej, że 4 kwietnia przypada znacząca płatność – zapada jedna z emisji o wartości 2 mld dolarów, a do tego dochodzą odsetki w wysokości ok. 129 mln dolarów. I to w najbliższej perspektywie zapewne ostatnia szansa, żeby spróbować wywrzeć presję na wierzycielach, gdyż kolejna płatność ma mieć miejsce dopiero 27 maja i będzie zdecydowanie mniejsza (ok. 104 mln dolarów).

Moim zdaniem bilans ryzyk, o jakich wspominali analitycy wieszczący bankructwo, przechylił się na korzyść zagranicznych obligatariuszy. Świadczy o tym m.in. zachowanie się cen rosyjskich obligacji skarbowych. Jeszcze na początku marca były one notowane poniżej 20% wartości nominalnej. Ostatnie dni to już eksplozja cen. Seria zapadająca w 2023 r. jest notowana powyżej 50% nominału, zaś ta, która wygasa w 2035 r., jest kwotowana powyżej 40%. Ci, którzy „wstrzelili się” z inwestycją, mogli bezproblemowo podwoić kapitał.

Rosyjskie obligacje - wyceny rynkowe (Źródło: Refinitiv Datastream, Marc Jones)
Rosyjskie obligacje – wyceny rynkowe (Źródło: Refinitiv Datastream, Marc Jones)

A więc Rosja jednak nie zbankrutuje? Wbrew pozorom nie byłoby to wcale takie dziwne. Czasami przyrównuje się obecny kryzys gospodarczy w Rosji z tym z 1998 r. Ale warto pamiętać, że wtedy też doszło do niewypłacalności wyłącznie z tytułu długu denominowanego w rublu. Państwo zacisnęło zęby i mimo wszystko utrzymało obsługę zadłużenia zagranicznego.

„W 1998 r. Rosja odmówiła spłaty bonów skarbowych, ale kontynuowała obsługę euroobligacji, mimo że wartość niektórych papierów spadła do 8% ich wartości nominalnej” – wskazał Władysław Inoziemcew, dyrektor moskiewskiego Centrum dla Studiów Postindustrialnych, w eseju, z którym zapoznasz się tu: https://ridl.io/en/russia-s-default-believe-it-or-not/.

Wówczas jednak przewodził Federacji Borys Jelcyn, który był powszechnie kojarzony z bardziej demokratycznym podejściem do polityki. Nie był on uwikłany w siłowe zmiany granic. Władimir Putin prowadzi politykę w zgoła odmienny sposób.

Tragiczne wydarzenia związane z rosyjską inwazją na Ukrainę zapewne doprowadzą do zmiany „romantycznej” optyki, której hołdowało wielu inwestorów zagranicznych. Jej efektem prawdopodobnie będzie brak zgody na uczestnictwo w emisjach obligacji skarbowych, które mają wpisane klauzule awaryjne, umożliwiające spłatę zobowiązań w rublach. A inwestorów „zapakowanych” w tracący mocno na wartości dług rosyjski jest sporo, do tego wielu z nich to poważne marki.

Zaangażowanie największych inwestorów zagranicznych w rosyjskie obligacje skarbowe (Źródło: Newstatesman)
Zaangażowanie największych inwestorów zagranicznych w rosyjskie obligacje skarbowe (Źródło: Newstatesman)

Wspomniany wcześniej Władysław Inoziemcew sceptycznie podchodzi do możliwości niewypłacalności Rosji wobec inwestorów zagranicznych. Niemniej obawia się, że państwo pogrąży się w odmętach niepokojów gospodarczych i społecznych. „Uważam, że powtórzy się scenariusz z 1998 r. z pewnymi zmianami, z selektywnym niespłacaniem długu krajowego i kontynuacją spłat długu zagranicznego, nawet jeśli w tej chwili wydaje się to nierealne” – napisał 16 marca ekonomista.

Putin zaproponuje przejęcie dolarowych obligacji przez Rosjan?

Jednocześnie jego zdaniem obsługa zadłużenia zagranicznego jest obecnie niemal jedynym obszarem w warunkach sankcji, na którym Rosja może… skorzystać. Ekonomista zwraca uwagę, że średnia rentowność obligacji walutowych Rosji (które mają być spłacone w ciągu sześciu najbliższych lat) wynosi ok. 40% rocznie. Z kolei najwyżej oprocentowane depozyty walutowe Rosjan przynoszą nie więcej niż 8% rocznie.

„Najbardziej opłacalnym rozwiązaniem byłoby wykupienie przez największe banki rosyjskie większości długu walutowego (…) i sprzedanie go inwestorom rosyjskim. Jedną z form takiego działania mogłoby być zastąpienie depozytów walutowych osób fizycznych takimi papierami wartościowymi

– sądzi Inoziemcew. Oznaczałoby to de facto próbę zamiany depozytów w dolarach na dolarowe zobowiązania państwa rosyjskiego (konstrukcja trochę podobna do tego, co zrobił rząd Donalda Tuska z OFE – zamienił obligacje rządowe znajdujące się w OFE na zobowiązanie ZUS-u, że kiedyś państwo wypłaci ludziom te pieniądze w formie emerytur). Ale czy rosyjskie obligacje dolarowe będą budziły równie wysokie zaufanie co dolarowe depozyty?

„Chociaż rosyjskie euroobligacje są emitowane w nominałach 200 000 dolarów, nic nie stoi na przeszkodzie, aby banki emitowały instrumenty pochodne oparte na tych obligacjach w nominałach 500 lub 1000 dolarów. I oferowały je obywatelom w ramach zamiany depozytów walutowych na wysokorentowne obligacje. Nie mam wątpliwości, że większość obywateli – a na koniec 2021 r. ludność posiadała prawie 80 mld dolarów w depozytach walutowych – zgodziłaby się na taką zamianę”

– dodał. Jakkolwiek brzmi to interesująco na pierwszy rzut oka, może w tym tkwić haczyk. Operacja mogłaby oznaczać długoterminowe zamrożenie obligacji walutowych uzyskanych z zamiany depozytów (o ile dług wobec Zachodu trzeba spłacać, bo inaczej jest globalna afera, o tyle niewywiązaniem się ze zobowiązań Rosji wobec własnych obywateli nikt na świecie się nie przejmie).

Dopóki jednak wyżej przedstawiony plan nie zostanie zrealizowany, Rosja jest trzymana za gardło żelaznym uściskiem sankcji i zajętych przez zachodnie banki centralne rezerw walutowych. Obawiając się ich ostatecznej i całkowitej utraty, musi spłacać długi dolarowe i eurowe. Pieniądze pozyskuje z wykorzystywania własnych obywateli i firm (obowiązek wymiany 80% walut z transakcji zagranicznych na ruble) oraz z eksportu surowców.

————————————-

Posłuchaj podcastu: jak wojna zmieni rynek nieruchomości?

Jak wojna przeora rynek nieruchomości? Naszym gościem w podkaście „Finansowe sensacje tygodnia” jest Marek Wielgo, długoletni dziennikarz „Gazety Wyborczej” piszący o nieruchomościach, a od niedawna autor portalu z ogłoszeniami GetHome. Rozważamy wpływ wojny na rynek nieruchomości w Polsce. Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem. Podcast jest też na Spotify, Google Podcast, Apple Podcast i pięciu innych, popularnych platformach podcastowych. Macie na temat „wojna a nieruchomości” swoją opinię, doświadczenia albo już widzicie, jak zmienia się rynek? Piszcie na kontakt@subiektywnieofinansach.pl!

————————————-

Dopóki eksport surowców do Europy Zachodniej idzie zgodnie z planem – dopływ walut jest wystarczająco duży, żeby Rosja miała pieniądze na spłacanie zagranicznych długów. Z drugiej jednak strony ponosi gigantyczne koszty wojny (niejedne szacunki mówią, że każdy dzień działań wojennych pochłania od 1 mld do 5 mld „zielonych”).

Czy Putin będzie musiał wyprzedawać złoto, żeby spłacić rosyjskie obligacje?

Biorąc to wszystko pod uwagę, można przypuszczać, że władze Rosji powoli zbliżają się do progu bólu. Dalsze przedłużanie wojny w Ukrainie prowadzi do nieuchronnego pogłębiania kosztów bezpośrednich (straty sprzętowe i ludzkie) oraz pośrednich (zapaść z powodu sankcji, zamykania biznesów przez korporacje zagraniczne). Patrząc na ostatnie dekady, rubel może wciąż się osłabiać. Oleg Deripaska, jeden z rosyjskich oligarchów, postraszył, że konsekwencją obecnych turbulencji gospodarczych może być „kryzys z 1998 r. pomnożony razy trzy”. Wówczas kurs rubla poszedł w dół o blisko 80% w stosunku do dolara. To tak jakby euro podrożało z 4,5 zł do 8 zł.

Zmiana kursu rublu wobec dolara w latach 1996-2022 (Źródło: TD Securities)
Zmiana kursu rublu wobec dolara w latach 1996-2022 (Źródło: TD Securities)

Pomysłów, co może zrobić Rosja, aby zapewnić sobie wystarczającą płynność finansową, jest bez wątpienia wiele. Nie wszystkie rezerwy banku centralnego (CBR) zostały zamrożone. Dotyczy to juana chińskiego i złota. Chiny przyjęły rolę wahadłowego w konflikcie rosyjsko-ukraińskim. Prawdopodobnie nie w smak Państwu Środka byłoby to, gdyby nagle CBR wyprzedawał juana na dużą skalę. Część obserwatorów przypuszcza, że do zgromadzenia ratunkowych środków w walutach twardych mogłoby posłużyć złoto.

Zmiana struktury rezerw rosyjskiego banku centralnego (Źródło: The Spectator)
Zmiana struktury rezerw rosyjskiego banku centralnego (Źródło: The Spectator)

Operację wyprowadzenia kruszcu ze skarbców banku centralnego da się przeprowadzić i wbrew pozorom nie jest to takie trudne, jak się niektórym wydaje. Nie muszą być potrzebne do tego eszelony wagonów pociągowych. Złoto, podobnie jak pallad, jest często transportowane drogą lotniczą, a da się je zabezpieczyć przed utratą w razie katastrofy. Schody się zaczynają, gdyby pozbywać się rezerw w złocie nieumiejętnie. Rosja posiada około 2300 ton tego metalu szlachetnego.

„Szacujemy, że każde 100 ton sprzedanych przez bank centralny historycznie obniża ceny złota średnio o 1,5%. Oznacza to, że teoretycznie szybka sprzedaż wszystkich 2300 ton przez rosyjski bank mogłaby tymczasowo spowodować spadek cen złota o 35%”

– ocenili analitycy Goldman Sachs. Potem oczywiście nastąpiłoby odbicie, bo cena złota jest napędzana przede wszystkim przez powtarzające się przepływy kruszcu i czynniki makroekonomiczne. Jednorazowa „wielka wyprzedaż” nie zburzy stabilności rynku w długim terminie.

A jeśli rosyjskie obligacje okażą się śmieciowe? Ile kosztują „postrzyżyny”?

Dług państw niewypłacalnych jest notowany z dużym dyskontem w porównaniu z wartością nominalną zadłużenia. Im wyższe to dyskonto, tym bardziej inwestorzy obawiają się, że zostaną na lodzie i nie odzyskają co najmniej włożonego kapitału (pomijam odsetki). W chwili pisania analizy rynki wyceniały rosyjskie obligacje walutowe na jakieś 30-40% ich wartości nominalnej.

W razie niewypłacalności dłużnika dochodzi do „postrzyżyn” (ang. haircut). Po restrukturyzacji zadłużenia zwykle inwestorzy otrzymują o wiele mniej (często w nowych, specjalnie w tym celu wypuszczanych obligacjach), niżby im się należało, gdyby emitent nie popadł w kłopoty. Aktualne wyceny rynkowe rosyjskiego długu skarbowego w dużym uproszczeniu sugerują, że można się spodziewać w razie niewypłacalności państwa „postrzyżyn” na poziomie 60-70%. W 1998 r. wskaźnik „postrzyżyn” dla rosyjskich obligacji wyniósł ok. 51% (w poniższej tabeli zostało to oznaczone jako „haircut estimate in %”). Więcej na ten temat przeczytasz tutaj: https://voxeu.org/article/bad-haircut-not-forgotten-quickly.

Ceną, jaką płacą niewypłacalni emitenci, to także zszargana reputacja na rynkach finansowych. Przejawia się to w wyższych kosztach odsetkowych, jakie będą ponosić w przyszłości. Ci, którzy powierzają kapitał, tak łatwo nie wybaczają. Sporo w tej mierze zależy od tego, jak bardzo głębokie były „postrzyżyny”.

Z badań wynika, że jeśli „postrzyżyny” były wyższe niż 37%, to w trzecim roku po nich emitent wypuszczający obligacje musiał liczyć się z koniecznością zapłaty odsetek wynoszących średnio 7 punktów procentowych rocznie więcej, niż wynosi oprocentowanie amerykańskiego długu skarbowego. Gdy redukcja była niższa niż 37%, to wówczas rynek oczekiwał już tylko premii w wysokości 3 punktów procentowych powyżej amerykańskiego benchmarku.

Do tego dochodzi utrudnienie w dostępie do kapitału. Niejednokrotnie musi upłynąć wiele czasu, aby rynki ponownie zgodziły się na inwestycję w papiery podwyższonego ryzyka. Przekładając to na liczby, jeśli „postrzyżyny” przekroczyły 60%, to emitent uzyskiwał ponowny dostęp do rynków finansowych (w połowie przypadków) dopiero po 10 latach. Gdy wskaźnik był niższy niż 30%, prawie zawsze dostęp następował po 5 latach.

Wszystko wskazuje na to, że Rosja za wszelką cenę chce uniknąć „postrzyżyn” i wykluczenia z klubu państw finansowo wiarygodnych. Dlaczego to robi? Oto jest pytanie. Być może liczy na odblokowanie 300 mld dolarów rezerw walutowych? A może na to, że oligarchowie odzyskają swoje 100 mld dolarów skonfiskowane na Zachodzie? A może po prostu to efekt dumy narodowej Rosji, która powoduje, że władze tego państwa chciałyby być traktowane – przynajmniej w świecie finansów – jak wiarygodny i szanowany partner, a nie niewypłacalny podmiot.

A może – to ostatnia hipoteza – jest tak, że władze Rosji zdają sobie sprawę z tego, iż prawdziwie nieodwracalne konsekwencje agresji w Ukrainie to te finansowe. Polityków zachodnich być może da się ugłaskać w jakikolwiek sposób. Rynek finansowy jednak nie wybacza i nie zapomina. Tylko czy ta konkluzja może kogokolwiek pocieszyć?

————————————-

„Finansowe sensacje tygodnia”: ile będą kosztowały tegoroczne wakacje? I kogo będzie stać na wyjazd?

samcik

W najnowszym odcinku „Finansowych sensacji tygodnia” – z okazji pierwszych dni wiosny – powoli przymierzamy się do planowania wakacji. Z powodu wojennej zawieruchy, wysokiej inflacji i drogich walut obcych nie jest to łatwe. Czy przypadkiem nie skończy się to wszystko wakacjami w domu? Bo przecież krajowy wypoczynek też może być utrudniony ze względu na to, że dużą część miejsc noclegowych zajęli – i raczej szybko nie zwolnią – uchodźcy z Ukrainy. Poza tym w podkaście sprawdzamy, jaka cena ropy naftowej może zagłodzić Putina oraz co zrobić, gdy zaczynają dusić nas raty kredytów. Zapraszamy do posłuchania pod tym linkiem!

—————

Sprawdź inwestycje w fundusze, ETF-y i obligacje ze znakiem jakości Maćka Samcika

>>> Zainwestuj w fundusze TFI UNIQA i dostań 400 zł „samcikowej” premii. Załóż przez internet konto IKE albo konto IKZE i ulokuj pieniądze w jednym z tanich funduszy od TFI UNIQA. Pobiera ono jedne z najniższych w Polsce opłaty za zarządzanie funduszami inwestycyjnymi (dla części funduszy 0,5%). Nie ma też żadnych opłat przy zakupie (a kupujesz, nie ruszając się z fotela). Koniecznie wpisz kod promocyjny: msamcik2022. Za zainwestowania w IKE lub IKZE co najmniej 2000 zł, dostaniesz w prezencie 200 zł na koncie IKE i 200 zł na koncie IKZE. Tutaj możesz założyć przez internet konto IKZE, a tutaj możesz założyć przez internet konto IKE i – jeśli utrzymasz pieniądze do wieku emerytalnego – nie zapłacisz podatku Belki od osiągniętych w tym czasie zysków. Jeśli nie chcesz blokować oszczędności aż do emerytury – załóż przez internet konto „Tanie oszczędzanie” w TFI UNIQA. To te same fundusze z niskimi opłatami, ale bez obowiązku „mrożenia” pieniędzy aż do emerytury.

>>> Zainwestuj z Samcikiem i z F-TRUST w fundusze inwestycyjne z całego świata bez prowizji. Chcesz wygodnie – przez internet – oraz bez żadnych opłat lokować pieniądze w tysiącach funduszach inwestycyjnych z całego świata? Skorzystaj z platformy F-Trust rekomendowanej przez „Subiektywnie o Finansach”. Kupuję tam fundusze. Inwestowanie bez opłat dystrybucyjnych po wpisaniu kodu promocyjnego ULTSMA. w tym poradniku są najważniejsze rady, w co teraz inwestować.

>>> Wypróbuj aplikację do inwestowania WEALTHSEED, w której znajdziesz akcje, fundusze i 450 ETF-ów z całego świata. W inwestowaniu liczy się pomysł (to po Twojej stronie) oraz możliwości i koszty (to po stronie wybranego przez Ciebie dostawcy). Ja zapraszam do przetestowania nowej aplikacji do inwestowania – Wealthseed. Weszła na rynek zaledwie kilka tygodni temu, a jej recenzję przeczytasz tutaj. Oferuje możliwość inwestowania z poziomu smartfonu w akcje, fundusze inwestycyjne i ETF-y z całego świata. Jest ładna, wygodna, a wyszukiwarka instrumentów finansowych robi różnicę. Wszystkie inwestycje można mieć „pod ręką”. Wealthseed oferuje ponad 450 ETF-ów z całego świata i – o ile mi wiadomo – jest to najszersza oferta tych instrumentów w Polsce. W tych setkach ETF-ów zawierają się te, które są dla mnie najważniejsze, te od najważniejszych emitentów: BlackRock, Vanguard, State Street, Invesco, DWS.

>>> Zainwestuj w antyinflacyjne obligacje firm z MICHAEL STROM DM. Myślisz o tym, jak ochronić oszczędności przed inflacją? Rozważ ulokowanie niewielkiej części pieniędzy w obligacje największych polskich firm. Pomaga w tym dom maklerski Michael / Ström, największe niebankowe biuro maklerskie na rynku obligacji korporacyjnych. Jeśli masz chrapkę na obligacje emitowane przez firmy, to zapraszam do zainwestowania za jego pośrednictwem. Ja też to robię i wkrótce opiszę swój portfel oraz opowiem o tym, jak go zbudowałem z pomocą mojego opiekuna w domy maklerskim (więcej szczegółów o ofercie Michael / Ström pod tym linkiem). A w tym poradniku dwa słowa o tym, ile można zarobić, jakie jest ryzyko i jak inwestować, żeby nie osiwieć z nerwów.

——–

Chcesz porady w sprawie oszczędności? Zapisz się na newsletter Samcika!

I na koniec ogłoszenie. Jeśli masz pytania dotyczące swoich oszczędności, chciałbyś uzyskać moją poradę, to zapisz się na newsletter „Subiektywnie o Finansach”. Do subskrybentów od czasu do czasu wysyłam specjalny e-mail, w którym informuję, w jaki sposób odbiorcy newslettera będą mogli uzyskać na wyłączność moją poradę dotyczącą swojej sytuacji finansowej w czasie kryzysu koronawirusowego. Jak uzyskać poradę na wyłączność? Kliknij tutajzapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

zdjęcie tytułowe: Steve Harvey/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
46 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mariusz
6 miesięcy temu

Ewentualne zawieszenie spłat rosyjskich obligacji, to niejedyne zagrożenie dla zamrożonych aktywów CBR. Już same roszczenia właścicieli skonfiskowanych przez Kreml samolotów, to, jak się kiedyś pisało, grube miliony (a właściwie miliardy) dolarów. A nie tylko oni ustawią się w kolejce.

krzysztof
6 miesięcy temu

tak szybko nie zbankrutuja bo codziennei plyna miliony euro za gaz i rope od Eu, francuskei firmy sie nie wycofuja z Rosji a Renault wznawia produkcje: https://moto.rp.pl/tu-i-teraz/art35903941-renault-wznawia-produkcje-w-rosji-francuzi-chca-zostac-na-tym-rynku oczywisxei ludziom sie pogorszy ale tam gorsze rzeczy juz mieli.. ps.pytanie do Pana Samcika, czy w swietle ostatnich wydarzen, czyli nieustannych rozmow Macrona z Putinem, oraz braku wycofania sie francuskich firm z Rosji na polecenia tegoz Macrona mozna z nim dalej sie spotykac i rozmawiac? Pytam bo sie Pan wielce obrurzal gdy pare miesiecy temu nasze wladze spotkaly sie z Le Pen, proputinowska kandydatke na prezydenta a tymczasem jej konkurent Macron to teraz… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Nie wiem, ale proponuję inne ćwiczenie intelekttuane: jeśli Macron się tak zachowuje to jak zachowywałaby się na jego miejscu ta faszystka Le Pen? Oraz drugie: kto jest największym w Polsce przyjacielem Le Pen? 🙂

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

ale czy Len Pen co drugi dzien gada z Putinem? czy Le Pen nakazala francuskim firmom pozostac w Rosji?czy Le Pen kazala Renault wznowic produkcje w Rosji jak gdyby wojny nie bylo?( przypominam,ze tam spore udzialy ma rzad Francji) chyba nie, to wszystko dzielo Macrona wiec kim on jest jak nie przyjacielem Putina, i to nie w slowach ale w czynach? wiec mamy rozmawiac z osoba wspierajcym rezim Putina?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Le Pen tego wszystkiego nie musi robić, gdyż jej partia jest finansowana przez Putina. Jest przyjaciółką Putina w czynach i w pieniądzach. Jest jego podnóżkiem. I jest również największą przyjaciółką polskiego premiera. Podobnie jak faszysta Salvini, czy bandyta Orban. Taka wesoła gromadka.

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

no super, tylko,ze ona g… moze za przeproszeniem.a tymczasem Macron rzekomo nie jest proputinowski w mowie ale w czynach…teraz zagadka dla Pana: co jest gorsze i grozniejsze?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Polski premier robi wszystko, żeby ona przejęła władzę, więc jprdl…

Krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No bo polski premier ma wplyw na wybor prezydenta Francji… Co Wy tam bierzecie? 😀

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Obściskując się z faszystką – jak również faszyście Salviniemu i bandycie Orbanowi – w oczywisty sposób udziela im poparcia

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

a gdzie oburzenie na Tuska, ktory najwiekszemu faszyscie( oni sie do tego otwarcie przyznawali) czyli szefowi Jobbiku sciska prawice gdy Putin atakuje Ukraine?
ps: prosze sie zaznajomic z definicja faszyzmu, Orban nie bardzo pasuje do tego…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Jak to Pan pisał o Le Pen? Że nie ma żadnego wpływu? No to Tusk też nie ma. Wpływ ma polski premier, który obściskuje się z faszystami

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

krol Europy, szef najwiekszej partii w europarlamencie nie ma wplywu? a ma premier panstwa, z ktorym ponoc nikt sie nie liczy? oj cos sie narracja posypala…
no i odeszlismy od meritum: jak to jest,ze taki Mcron to teraz najwiekszy sojusznik Putina w Eu? zaraz za Scholzem…taka sytuacja…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Eee, chyba nie odeszliśmy. Wciąż się wspólnie zastanawiamy jak to możliwe, że premier Polski za największych przyjaciół ma faszystów (Salvini, Le Pen) oraz bandytów (Orban). I jak to jest, że tak ładnie wspólnie wypadają na zdjęciach?

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Latest news: „Słuchaj, Viktor, czy ty wiesz, co dzieje się w Mariupolu?” — zwrócił się do węgierskiego premiera prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas szczytu Rady Europejskiej. Dobrze pamiętam, że Orban to najbliższy w całej Europie kolega polskiego premiera, prezydenta oraz wicepremiera do spraw bezpieczeństwa?

krzysztof
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

last news: Macron: nie nazywajcie Putina rzeznikiem:„Nie użyłbym takiego określenia wobec niego, bo wciąż rozmawiam z prezydentem Putinem” –

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/8388040,macron-nie-nazwalbym-putina-rzeznikiem.html

to co kiedy do Pana dotrze,ze to nie Le Pen jest problemem ale Macron? ile postow Pan napisal jakim to chamstwem i faszyzmem bylo sie spotkac z Le Pen..a czym jets teraz spotykanei sie z Macronem? a w tle francuskei firmy w Rosji robiace biznes bo wojny nie ma…i kto tu sie pomylil?

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Le Pen nie jest problemem? Krótki cytat z The Guardian: „Le Pen, która według sondaży zmierzy się z Emmanuelem Macronem w drugiej turze głosowania w kwietniu, spotkała się z krytyką po opublikowaniu ulotki wyborczej zawierającej jej zdjęcie z rosyjskim przywódcą”. Zapraszam do odpalenia linku i obejrzenia zdjęcia:
https://www.theguardian.com/world/2022/mar/02/french-far-right-leader-marine-le-pen-forced-to-defend-putin-links
Trzeba być totalnym głupkiem, żeby bronić tej faszystki i jej polskich przyjaciół. Przypomnieć zdjęcia?

krzysztof
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

rozumiem, jakies zdjecie z Putinem to straszna rzecz, ale gaworzenie z tym Putinem co 2 dni gdy gina ludzie na Ukrainie jest ok? zdjecie jest straszne, ale bronienie Putina,ze nie jest rzeznikiem( bo przeciez zabijanie cywilow w Mariupolu nie uprawnia do takiego epitetu, prawda?) przez Macrona jest ok? Zdjecie jest starszne, ale ja Panu zdjec Macrona z Putinem moge tez kilka pokazac, a zwlaszcza jedno, kilka dni spzred inwazji…i te zdjecia Macrona nie sa straszne, ale to jedno z Le Pen tak? trzeba byc totalnym glupkiem by bronic Macrona, obecnie najbardziej proputinowskiego prezydenta w Eu…dlaczego najbardziej? bo rzadzi on druga… Czytaj więcej »

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

To niech Pan sobie poczyta o Le Pen, bo widzę, że Pan ma wyprany mózg:
https://oko.press/slowa-marine-le-pen-o-ukrainie-to-nie-wypadek-francuska-populistka-od-lat-wspiera-putina/

krzysztof
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

ale czy ja bronie Le Pen? ja tylko zauwazam,ze ona jest tylko kandydatka a Macron ejst prezydentem, ma konkretna wladze i na razie to caly czas wspiera Putina i to Panu nie przeszkadza…nie rozumiem dlaczego proputinowska w slowach Le Pen jest zla a proputinowski w czynach Macron jest dobry? pokazuje Pan jakies jedno zdjecie a ja moge pokazac kilknascie Macrona z Putinem i co z tego wynika? i kto tu ma wyprany mozg? kto nie widzi co robi Macron?

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Jeśli nie dostrzega Pan różnicy w stopniu proputinowskości tych dwóch polityków, to nie mamy o czym rozmawiać

krzysztof
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

dostrzegam wieksza proputinowskosc u Macrona bo za nia przemawiaja czyny i slowa a za Le Pen tylko slowa…jak dla Pana czyny nie maja znaczenia to nie wiem co ma…

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Pana koledzy z rządu polskiego robią wszystko, żeby słowa Le Pen miały przełożenie na czyny. I dopiero wtedy będzie niebezpiecznie. Zakończyłem dyskusję z Panem. Kolejne Pańskie komentarze będą usuwane

Wanda
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak popatrzymy na tych francuskich kandydatów na najwyższy urząd w państwie to można dojść do wniosku, że politycznie społeczeństwo francuskie już upadło. Tam jest może dwóch racjonalnych polityków w tych wyborach. Piszę racjonalnych specjalnie unikając słów typu charyzmatycznych, wybitnych itd. bo takich we Francji nie ma od dekad. Przeciętniacy, których jedynym atutem jest to, że ich kontrkandydaci to prawie zupełni szaleńcy. Skontrastowanie sceny politycznej we Francji to patologia, mam wrażenie, że im głupszy tym większe ma szanse zaistnieć. I dzieje się to wszystko w jednym z najważniejszych krajów UE. Bezwzględne koncerny nie wycofujące się z Rosji to w sumie czubek… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Wanda

Istnieje ryzyko, że ten Macron – choć głupi lub naiwny – jest jedynym, który jeszcze nie siedzi w kieszeni Putina…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chociaż oni wszyscy chyba po prostu myślą, że Rosję da się jeszcze wyciągnąć ze szpon Chin. I Macron, jako młody i naiwny, usiłuje to debilowi-Putinowi co drugi dzień wyklarować – że bycie podnóżkiem Xi niekoniecznie jest dziełem życia. A Putin, będąc pod wpływem generałów i generalnie mając w mózgu ten cały sposób myślenia KGB – ni w ząb tego nie umie pojąć

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

tylko finalnie skonczy sie na tym,ze ani nie wyrwie Putina ze szpon Chin ani nie ocali Ukrainy…ot taki paradoks proby jechania na dwoch koniach na raz…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Może tak być. Jak go spotkam to mu przekażę, że my dwaj tak uważamy. Oraz że ***** Le Pen 🙂

MarekB
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

oby Pan nie wykrakał, ten sławny Paprykarz od Tuska też pewnie nie sądził, że go będą miliony razy w tv pokazywać 😉

Wanda
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W Rosji stworzono coś nowego, system złodziejski, właściwie mafijne państwo. Chiny to coś nieporównywalnego. W Chinach jest partia władzy ale korupcję się tępi. W Rosji jest złodziejska mafia, służby specjalne przejęły kraj i wyciągają z niego do własnej kieszeni pieniądze zd sprzedaży bogactw naturalnych. Mają ich sporo więc mogą to ciągnąć. Europa Zachodnia to dno dlatego, że ten złodziejski ruski system zaakceptowała. Zaczęła z nimi nawiązywać relacje gospodarcze, budować tam fabryki, przyznawać organizacje prestiżowych imprez sportowych. Największa paranoja polega na tym właśnie, że świat tych złodziei w garniturach zaakceptował. Jak pan otworzy konto w Szwajcarii i wpłaci 1m € to… Czytaj więcej »

jsc
6 miesięcy temu
Reply to  Wanda

(…)Takie niemieckie stocznie powinny zamknąć służby bo to nosi znamiona przestępczości zorganizowanej.(…)
Może zacznijmy od szwajcarskich banków…

Ppp
6 miesięcy temu

Ciekawa analiza, ale odnoszę wrażenie, że opóźnienie w wypłacie odsetek od kilku serii obligacji nie jest najpoważniejszym problemem. Zobaczmy: Brak towarów na półkach, brak części zamiennych do maszyn i pojazdów, rosnące bezrobocie, rosnąca inflacja, strata kilkunastu tysięcy poległych młodych ludzi, którzy nie będą ani pracować ani się rozmnażać, strata kolejnych dziesiątek tysięcy młodych ludzi, którzy już wyemigrowali lub się na to szykują, problemy indywidualnych Rosjan bojących się przyznawać skąd są, bo pytający może im wypomnieć wojnę i np. nie chcieć im czegoś wynająć lub sprzedać. To tego niewyobrażalne dla zwykłego człowieka koszty wojny – mały, ręczny zestaw przeciwpancerny z kilkoma… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Oczywiście: tu mówimy o sektorze finansowym – a nie o gospodarce realnej. W realnej już jest kiepsko

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Ppp

zauwaz,ze byla juz wojna czeczenska jedna i druga i jakos to zubezenie ich nie zlamalo…

Marcin Kuchciak
6 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

serio ?
no to chyba trzeba zaśpiewać: nic się nie stało, Rosjanie, nic się nie stało…, chociaż nie, nie da się, bo chyba meczu piłkarskiego nie będzie

PKB Rosji i Chin.jpg
krzysztof
6 miesięcy temu

no i co z tego? zmienila sie tam wladza? nie, wiec teraz bedzie to samo, bedzie kryzys, beda jedli suchy chleb ale dalej bedzie putin czy inny jego nastepca rzadzil w tym samym stylu…tym sie rozni Rosja od innych demokratycznych krajow…

jsc
6 miesięcy temu
Reply to  Ppp

(…)duża rakieta pewnie miliard.(…)
Z głowicą nuklearną pewnie jeszcze więcej… a w ZSRR nigdy ich nie brakowało.

achach
6 miesięcy temu

Osobiście uważam, że guzik prawda z tym bankructwem. Widział kurs rubla? To nie turecka lecąca na ryj lira – przed wojną rubel był po 70 dolarów, w piku wystrzelił po 150 dolarów, a wczoraj już był poniżej 100! Rosja chce, żeby za gaz płacić jej w rublach, więc popyt na rubla będzie; dopiero co podpisali umowę z Indiami na realizację umów przy swobodnej wymianie Rubla na Rupie, przed wojną Rosja podpisała z Chinami bodajże 30 letnią umowę handlową. Kraje BRICS mają odpowiednik SWIFTA, Międzynarodowego Funduszu Walutowego. I jak to niby jest, że Rosja ma zablokowany dostęp do banków i rezerwy… Czytaj więcej »

Meg
6 miesięcy temu

Najlepszy autor artykulow na tym portalu. Merytorycznie, obiektywnie, wnikliwie. Strateg wojenny Jaroslaw Wolski i Marcin Kuchciak to dwie petardy na komentowanie w swoich obszarach sytuacji od momentu wybuchu wojny.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Meg

Wybieramy tylko najlepszych :-). Ale nie radzę tak pisać, bo wprowadzę opłatę za czytanie. I wtedy trzeba będzie pean potwierdzić swoimi pieniędzmi 😉

Marcin Kuchciak
5 miesięcy temu
Reply to  Meg

Dziękuję za miłe słowo. Cały zespół SoF stara się Państwu dostarczać informacje i wiedzę w trochę inny sposób niż można to dostrzec w mediach szerokiego nurtu.

Michał
6 miesięcy temu

Trudno mi się wypowiadać o temacie finansowym, bo wydaje się być mocno skomplikowany, ale bardzo mnie zaciekawił temat tego ratingu. Czy rating dwóch organizacji jest porównywalny oraz czy maja podobne skale? Nie ukrywam, ze są strasznie nieintuicyjne np. CCC jest lepsze od CC?

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Michał

Tak, to jest bardzo rozbudowana skala. AAA (najlepsza), AA, A, BBB, BB, B, CCC, CC, C (najgorsza). A każda może mieć jeszcze plus albo minus. Tak jest w dwóch z trzech największych agencji ratingowych (trzecia ma inne literki). Autor dołączył nawet do tekstu taką tabelkę, ale była niewyraźna i musiałem wyciąć

Marcin Kuchciak
5 miesięcy temu
Reply to  Michał

na tej grafice znajduje się skala oceny agencji ratingowych

International-Credit-Rating-Agencies-Scores-Meanings-and-Color-Coding (1).png
Michał
5 miesięcy temu

Serdecznie dziękuje, wszystko jasne

Aneta
5 miesięcy temu

Nowy pomysł na uniknięcie bankructwa? Wcześniejszy wykup euroobligacji zapadających 4 kwietnia: https://cbonds.ru/news/1733003/

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!